Dodaj do ulubionych

Pytanie o śmierć

31.10.11, 21:46
Najtrudniejsze, jakie dotąd zadała mi córka. Nie jakieś infantylne, poboczne, ale tak prosto z mostu. Bylismy na cmentarzu odwiedzić grób dziadka. Zapytała, czemu dziadek tu leży. Wyjaśniliśmy, że dziadek nie żyje, ale tutaj jest jego grób i można przyjść do niego. W drodze do domu zapytała, czy wszyscy umrzemy, ona też? i mama, i tata? I powiedziała, że się tego boi. Odpowiedziałam, że wszystko co żyje, kiedyś umiera, ale że to jeszcze baaaardzo daleko przed nami, jak się zestarzejemy. Miała wtedy 3,5 roku, to było pół roku temu. Aż się boję tych jutrzejszych Wszystkich Swiętych.
No właśnie, czy Wasze dzieci o to pytają, i co ważniejsze CO odpowiadacie? Dodam, że ja zaczęłam rozważać historię o wiecznym życiu w niebie, a nie jestem religijna.
Obserwuj wątek
    • bluea.nne Re: Pytanie o śmierć 31.10.11, 21:59
      trudny temat, zwłaszcza dla wrażliwych dzieci; moje zawsze mówią, że nie chcą żebyśmy umarli, mają łzy w oczach...mówię, to co ty...
      • longpath Re: Pytanie o śmierć 31.10.11, 22:49
        Problem w tym, że nie bardzo wiem, co mówić, bo ten temat powraca. Mam wrazenie, że ona nad tym myśli. Kuzyna córka sześcioletnia była na pogrzebie naszej babci i nawet się nie zainteresowała trumną, tylko biegała po podwórku. Generalnie myślałam, że mam jeszcze trochę czasu na takie pytania...
    • rulsanka Re: Pytanie o śmierć 31.10.11, 23:48
      Mów prawdę, prostymi słowami. Mówienie, że od śmierci jest daleko, jest niestety kłamstwem. Nikt z nas nie wie kiedy to się stanie i jak. Choć statystycznie jest to w takim a takim wieku. To nie jest łatwy temat i nie ma co udawać, że się nie boimy, przecież jest inaczej? Nie oszukuję dziecka, że pobranie krwi nie boli i że nie boję się śmierci oraz że ona jest daleko. W ten sposób dajesz dziecku szanse na samodzielne zmierzenie się z problemem.
      Życie po śmierci? Nikt nie wie, jak jest. To, czy jesteś religijna, jest mniej ważne niż to, w co wierzysz intuicyjnie, co ci pasuje.
      Jeżeli ty wierzysz w to, że nic nie ma, możesz powiedzieć córce, że niektórzy wierzą, że jest np. niebo, inni wierzą w reinkarnację, a ty wierzysz w co innego...
      Tych tematów nie da się osłodzić. Jeżeli dziecko czuje niepokój, to po prostu bądź z nim, i pozwól na przeżycie i przemyślenie tego tematu.
      • longpath Re: Pytanie o śmierć 01.11.11, 13:19
        rulsanka napisała:

        > Mów prawdę, prostymi słowami. Mówienie, że od śmierci jest daleko, jest niestet
        > y kłamstwem. Nikt z nas nie wie kiedy to się stanie i jak. Choć statystycznie j
        > est to w takim a takim wieku. To nie jest łatwy temat i nie ma co udawać, że si
        > ę nie boimy, przecież jest inaczej?

        Cóż, niby racja, ale wiesz, czterolatka nie musi chyba znać całej prawdy. Uważasz, że tak małemu dziecku lepiej byłoby powiedzieć, że nie znamy dnia ani godziny. Mnie to intuicyjnie nie pasuje. To trochę tak,jak z mówieniem prawdy o chorobie. Jednym lepiej powiedzieć, jak bardzo jest źle, a będą walczyć - innym lepiej przemilczeć całą prawdę, bo się poddadzą.
        Nie mówię, że za dziesięć lat będę córce mówić to samo. Na razie wolę oddalić temat, bo sądzę po prostu, że jest za mała.
        Cały Twój post jest radą - mów to, czy tamto, ale - jesteś psychologiem? Chodziło mi w pytaniu raczej o Wasze własne radzenie sobie z tym tematem (i jak reagują na to dzieci), a nie by mi ktoś dokładnie mówił co mam powiedzieć.
        • rulsanka Re: Pytanie o śmierć 01.11.11, 16:11
          A jeśli jestem psychologiem to rady są ok? I tak przecież zrobisz co zechcesz. Jeszcze jedna rada: kieruj się intuicją i wyczuciem sytuacji i dziecka...
          A jak ja podchodzę do tych spraw? Moje dziecko ma przedstawianą śmierć od trzech stron:
          jedna, że są sytuacje zagrażające zdrowiu i życiu - uwaga na samochody (tu opis, co może się stać, jestem dość dosłowna), uwaga na trucizny (opis potwornego bólu i śmierć), uwaga na prąd (poraża, zamieniasz się w węgielek i nie możesz już więcej oddychać), nie wolno biegać z ostrymi narzędziami (bo stracisz oko i nie będziesz nic widzieć)
          i druga strona: tu jest grób mojego dziadka, to jest tata mojej mamy. Starzejemy się i umieramy.
          Są jeszcze martwe zwierzęta, owady, które umierają z choroby lub miały wypadek.
          Tak więc śmierć jest wszędzie, nie robię z niej wielkiego tabu. Nie ukrywam też że się boję, choć nie powiem tego nie pytana.
          Młody nie chce się starzeć, nie chce być dziadkiem ani tatą, rozumie konsekwencje dorastania.
          • longpath Re: Pytanie o śmierć 01.11.11, 21:09
            rulsanka napisała:

            > A jeśli jestem psychologiem to rady są ok? I tak przecież zrobisz co zechcesz.

            Nie jesteś, to było pytanie retoryczne. Psycholog tak by nie napisała.

            A reszta wypowiedzi - o to właśnie mi chodziło. Dzięki za konkrety.
          • aniaurszula Re: Pytanie o śmierć 01.11.11, 22:05
            ja swojej tez obrazowo opisuje co sie stanie jak wbiegnie pod samochod itp, a smierc najlizszej jej osoby czyli dziadka ktory ja wychowywal juz przezyla ale o tym pisalm w innym poscie jako ospowiedz
    • aphoper1 Re: Pytanie o śmierć 01.11.11, 07:52
      Ja sama mówię Córce o życiu i śmierci, kiedy jesteśmy na cmentarzu albo jak jakoś się skojarzy temat. Jej Dziadek nie żyje i nieraz jeździmy na jego grób, poza tym czasem wyjaśniam, czemu zna dwie Babcie, a jednego Dziadka. Wydaje mi się, że to normalny temat, jak wszystko. Ja jestem wierząca, więc mówię Jej o Bogu i życiu z Nim nie tylko w kontekście śmierci. Ale stanowczo odradzałabym opowiadanie o Niebie, jeśli Rodzic sam w to nie wierzy. Ewentualnie: "niektórzy wierzą albo mają nadzieję, że po śmierci jest jeszcze dalsze, inne życie" itp. Ale nie jako kit dla dzieci!
      • mariela1987 Re: Pytanie o śmierć 01.11.11, 10:16
        mów prawdę prostymi słowami. Nic tutaj nie wymyślisz innego
      • longpath Re: Pytanie o śmierć 01.11.11, 13:26
        No, moja w wieku Twojej też to przyjmowała i już. Teraz dopiero analizuje i dopytuje. Każda odpowiedź rodzi pytanie, w tym wypadku niestety. CHyba się będe trzymać wersji o niebie, bo jakoś nie wyobrażam sobie wykładania czterolatce moich skomplikowanych poglądów na te sprawy.
    • leneczkaz Re: Pytanie o śmierć 01.11.11, 08:15
      Mówię synkowi prawdę. Ale mój jest przeciwieństwem Twojej córki i dla niego to 'super', że ktoś leży lub będzie leżał w grobie. A już mega super jak babcia miała ostatnio operację i pokrojony brzuch. Zachwytom nie było końca.. O_o
      • longpath Re: Pytanie o śmierć 01.11.11, 13:29
        Też mi się wydawało, że jak powiem, że ktoś leży w grobie, to będzie, no może nie super, ale przynajmniej koniec tematu. A tu zonk. A, zapomniałam, w zeszłym roku na Wszystkich Świętych jej nie ruszało, a pół roku później takie pytania.
    • ola33333 Re: Pytanie o śmierć 01.11.11, 08:51
      nawet jesli sie nie jest praktykujacym katolikiem, ale jednak w tym temacie religia bardzo pomaga. Powiedzialam corce ze po smierci sie idzie do nieba.
    • kamilkka30 Re: Pytanie o śmierć 01.11.11, 20:41
      No cóż, jestem agnostyczką wychowaną w domu katolickim. Próbowałam znaleźć "agnostyczne" wytłumaczenie życia po życiu dla dzieci, ale nie znalazłam dobrego. Opowiedziałam więc dzieciom (8l i 5l) o różnych wierzeniach na ten temat i opcja z niebem najbardziej im odpowiadała... więc się tego trzymam. Kilka miesięcy temu umarła ich prababcia, w dniu w którym umarła zapaliłam z dziećmi świeczkę, postawiłam w oknie i machaliśmy do babci na pożegnanie. Do tego każde z nas namalowało wizję nieba w którym znajdzie się prababcia i malunki dzieci razem w pojedynczymi różyczkami, dzieci wrzuciły do grobu (dzieci namalowały miedzy innymi … huśtawkę na której babcia będzie się bawić…wink. Dzień po jej śmierci, pojechaliśmy na groby naszych bliskich i prosiliśmy np. wujka Janka o to, aby zaopiekował się babcią Walą, tam w niebie... Dzień śmierci i dni przed pogrzebem były czasem zadumy i rozmów o śmierci, opowiadałam im, że babcia była kiedyś małą dziewczynką, potem urosła, urodziła syna, ten syn założył rodzinę, urodziło im się dziecko, to dziecko gdy dorosło, założyło własną rodzinę i urodziły się one, dla tego dziękowaliśmy, że dzięki niej one są teraz tutaj na świecie i że za kilka lat one dorosną, będą miały swoje dzieci, a te dzieci będą miały swoje dzieci, a one odejdą tam do babci Wali... itp. itd.
      Będąc dzisiaj na cmentarzu, dzieci podchodziły do tematu śmierci bez lęku, bo wierzą, że śmierć to stan przejściowy, a Ci co odeszli są niedaleko nas...
      • kamilkka30 Re: Pytanie o śmierć 01.11.11, 20:50
        Nie wspominałam przy tym o Bogu, ani o aniołkach. Jakoś wizualizacja wszechwładnej osoby, siedzącej na tronie, bez której wszechświat by nie istniał, nie była potrzebna do zaakceptowania śmierci (na tym poziomie, co będzie za kilka lat… ? ).
      • longpath Re: Pytanie o śmierć 01.11.11, 21:06
        I ja się skłaniam do podobneo podejścia. Z tym rysowaniem nieba to bardzo dobry pomysł.
      • aphoper1 Re: Pytanie o śmierć 02.11.11, 10:08
        Podoba mi się, co napisałaś, brzmi uczciwie.
        Jedno mi przyszło do głowy, ale bardziej jako pytanie, bo doświadczenie mam małe. Czy nie można po prostu powiedzieć: "Nie wiem, to jest wielka tajemnica i każdy się dowie sam w swoim czasie, a na razie możemy tylko sobie wyobrażać. Jak Ty sobie wyobrażasz?"?
    • aniaurszula Re: Pytanie o śmierć 01.11.11, 22:01
      ja swojej mowilam prawde od poczatku kiedy zadawala mi pytanie o smierci oczywiscie z wiekiem dodawalam szczegolow ponad 2 lata temu rozchorowal sie powaznie moj tata jej dziadek, operacje, ciezki stan,miala 4 lata tlumaczylismy ja co moze stac sie z dziadkiem, wyrwal sie smierci niestety nie na dlugo choroba ponownie zaatakowala, znow ja przygotowalismy, zmarl w lutym a w marcu konczyla 6 lat, uczestniczyla w pogrzebie, przezywala smierc ukochanego dziadka jak widziala ze opuszczaja trumne powiedzialam jej ze jest tam specjalna lampka i z dziadkiem sa aniolki wiec nie jest sam, chodzi z nami na cmentarz , kupuje od siebie kwiatki, znicze, na wszystkich swietych udekorowala pomnik wg siebie ze swoim zniczem, moze z boku jej dekoracja wygladala to troche dziwnie ale to byl wyraz jej milosci do dziadzi. warto dziecko uswiadamiac smierc choc to bardzo trudne
    • lejla81 Re: Pytanie o śmierć 02.11.11, 09:44
      Miałam do tej pory jedną taką rozmowę. Powiedziałam, że to jest tak, jak w zabawkami: wyładowują się baterie i zabawka nie działa. Nie wnikał, co dalej, ale mam już przemyślanych kilka odpowiedzi. Po pierwsze powiem (zgodnie z prawdą zresztą wink), że nie wiem, gdzie się idzie po śmierci, po drugie, że wszyscy już tam byliśmy przed urodzeniem i chyba nie było aż tak strasznie.
    • silje78 Re: Pytanie o śmierć 02.11.11, 10:22
      u nas te pytania pojawiły się mniej więcej w podobnym wieku. w dziwnej sytuacji bo w trakcie wymiany mojego samochodu na nowy. córka zaczęła pytac czy stare samochody idą do aniołków, później o kotka, psy i doszło do rodziców. rozpłakała się już przy samochodzie uncertain. udało się ją uspokoić i przy innej okazji wszystko wytłumaczyć, ale to i tak spowodowało płacz. wie do kogo jeździmy na groby, ale nie zgłębiam tematu, a jak na razie nie pyta. o grobach mówię, że jest to pomnik upamiętniający życie bliskich nam osób, pomijam fakt zakopania w ziemi ponieważ nawet dla mnie jest on dość przykry.
    • kanna Re: Pytanie o śmierć 02.11.11, 11:46
      Podstawowa sprawa: dzieci, tak do 7 r. ż. myslą KONKRETNIE. Czyli liczy sie tylko to, co można dotknać, wyobrazic sobie. wszelkie abstrakcje sa dla ich mózgu nie do pojęcia. I dlatego wizerunek Boga, aniołków i hustawki w niebie jest tak wazny.

      Ja mówiłam tak: kiedy człowiek umiera, jego ciało zostaje w ziemi, na cmentarzu. A dusza, czyli to, co człowiek lubi, jaki jest, co go interesuje leci, jak balonik , do nieba. Duszy nie widac, jest jak wiatr. Cząsta duszy zostaje w kazdym z nas, bo zawsze osoby które kochany sa z nami.
      Dusza jest w niebie, tam sie spotkamy poo smierci - z wszystkimi ludźmi, którzy kiedys umarli.

      Mówię tez, że ludzi umierają, jak sa starzy. I że moje dzieci, i ja bedziemy zyć bardzo, bardzo długo. Bo chce poznac męża mojej córki, patrzec jak dorasta i poznac jej dzieci.
      Dzieci małe nie czuja czasu, więc mowienie , ze w każdej chwili mozna umrzec wprowadza niepotrzebny lęk.
      A ja nie chce straszyc śmiercią.

      Moje dzieci wiedza tez, że dzieci umieraja - bo widziały groby dzieci na cmentarzach. Potem nawet córka chodziła i specjalnie szuała takich grobów, ale znalazła tylko dwa w sumie. Stwierdziła - w sumie uspokojona - że jest ich mało.
      "Tak - potwerdziłam - dzieci bardzo rzadko umieraja, najwięcej jest grobów starszych ludzi"
      "Ale dlaczego ona umarła?"
      "Nie wiem, pewnie nie była gotowa do zycia. Może serce było chore, albo płuca? Oddychała przez pepowinę, a sama nie potrafiła. Zdązyła się tylko spotkac z mamusią, przywitac, a potem umarła. Nie była gotowa do zycia"

      Nie epatuję śmiercia, nie opowiadam o wypadkach komunikacyjnych i o tym, jak niebezpieczne sa samochody. Moje dzieci wiedzą, że jak wpadną pod samochód moga trafic do szpitala, a nawet umrzec i sa ostrozne.

      Jak synek byl mały rozwazał sposoby powrotu z nieba - za pomoca drabiny starazackiej, spadochronu itp. "Nie da się tego zrobić - mówiłam - jak ktos umrze, to już na zawsze. nie oddycha, nie je, nie porusza się" Ale opowiadam tez, że ludzie wierza w zmartwychwstanie. I w reinkarnację.
      "Ale to jest naprawde, mamusiu?"
      "Nie wiem. Nikt nie wie, jak jest po śmierci. Ale osoby, które przezyły smierć kliniczną, mówia, że czuły spokój i było im bardzo dobrze. Ja wierze w to, że osoby które kochamy sa zawsze z z nami, w naszych sercach i pamieci."

      Nie porównuje smierci do snu, bo to zupełnie co innego. Nie strasze, nie epatuję. Mówię, że będziemy życ bardzo długo.

      Kiedy mojej córeczce - a miała wtedy 4 lata - uciekł balon z helem, najpierw długo ropaczała, a potem powiedziała "Juz sie nie martwię. To bedzie taki prezent dla twojej babci w niebie".

      -
      • kanna Re: Pytanie o śmierć 02.11.11, 16:45
        I mówie jeszcze: kazdy, kto się urodził, kiedys umrze.

        I moja córeczka 6 i pół stwierdziła ostatnio na cmentarzu: zobacz mamusiu, tyle ludzi umiera... I tyle się rodzi nowych - dodała sobie sama zaraz patrząc na wózek z niemowlakiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka