Dodaj do ulubionych

pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki

07.11.11, 19:05
Nie mam zupełnie pomysłu co w tym roku włożyć pod choinkę 5-letniej córcesad List do Mikołaja oczywiscie będzie pisany ale już z góry wiem co w nim bedzie: wszystkie hity z reklam TV które zaraz pójdą w kąt lub inne "badziewia". Młoda lubi rysować, lepić z plasteliny itp ale wszystkie artystyczne akcesoria posiadamy. Od niedawna bawi się barbie ale też ma i lalki i ubranka, samolot itd. W zeszłym roku uparła sie na domek Śnieżki. Bawiła się nim kilka razy i zawadza mi tylko przy sprzątaniu. Myślałyście już może co kupicie?
Obserwuj wątek
    • agni71 Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 07.11.11, 19:37
      ja mam juz pomysły dla mojej 5-latki:

      1. stajnia drewniana dla koników Schleich, ale niestety takie stajnie są bardzo drogie, więc ciagle sie waham, szukam okazji....

      2. z Littlest pet hop - laleczka Blythe ze zwierzątkiem

      3. mała maskotka tego typu

      merlin.pl/Kapucynka-pluszowa-przytulanka-12-7-cm_Aurora-YooHoo-Friends/browse/product/206,918029.html
      4. zestaw ciastoliny

      5. książki i przynajmniej jedna encyklopedia, o koniach lub kotach

      6. bajka muzyczna z cyklu bajki-grajki

      7. film na DVD, jeszcze nie zdecydowałam, jaki, może Ratatuj albo Gdzie jest Nemo

      8. koniki Schleich

      9. lalka Barbie syrenka ze swiecącym ogonem

      10. mini-teatrzyk lalkowy do samodzielnego udekorowania

      11. pet shopy

      Sa to pomysły na Mikołaja i Gwiazdkę, niektóre rzeczy juz zakupione, inne dopiero w planach, pewnie części NIE zrealizuję.
    • slonko1335 Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 07.11.11, 20:13
      Moja pięciolatka dostanie:
      1. domino takie:
      www.entropy.com.au/manufacturers/Voila/voila-knock-and-fall-dominoes-3185.php2.rummikuba
      3.lalkę jolinę balerinę-mam wielbicielkę baletu:
      www.skapiec.pl/img/657247-2604-1-zapf-creation-jolina-ballerina-lalka-876015.html
      4. takie pieski-to jedyne co sobie zażyczyła od Mikołaja:
      dzieciaczkowo.pl/pl/product/6862/chiqui-baby-born-pets-pieski-abby-zapf-creation-812754
      5. pełno książek
      6. cymbałki
      7. możłiwe że jakieś zwierzątko typu zhu-zhu
      • slonko1335 Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 07.11.11, 20:24
        jeszcze "zgadnij kto" rozważam
        • maje-k12 Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 07.11.11, 22:09
          Dzięki serdecznesmile "Zgadnij kto" mamy, świetna gra, mogę polecić!
          A ta stajnia dla kucyków w jakim zakresie cenowym?
          • agni71 Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 07.11.11, 22:21
            Na brytyjskim Amazonie ok. 40 funtów, Schleich lub firmy Globe Kids .

            U nas w Polsce stajnia Schleich co najmniej 300 zł, przynajmniej nowej taniej nie znalazłam

            sad

            z tym, ze to nie dla kucyków typu Pony, Filly, tylko dla realistycznych figurek np. Schleich. Stajnia tez realistyczna, taka:
            images.amazon.com/images/G/01/richmedia/images/cover.gif
            lub taka:
            images.amazon.com/images/G/01/richmedia/images/cover.gif
            • maje-k12 Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 07.11.11, 22:35
              Aaaa..juz wiem, znalazłam na allegro. Droga kurka wodna ale fajna.
          • slonko1335 Zgadnij kto-która wersja? 08.11.11, 09:15
            ta zwykła czy elektroniczna? którą polecacie?
            • olciaalcia Re: Zgadnij kto-która wersja? 08.11.11, 09:17
              ja mam wersję elektroniczną ale na razie rzadko używamy tej funkcji - gramy w najprostszą wersję gry
              • slonko1335 Re: Zgadnij kto-która wersja? 08.11.11, 09:30
                w realu są w podobnej cenie-ta elektroniczna nawet 10 złotych tańsza w promocji i zwątpiłam jak oglądałam...
            • maje-k12 Re: Zgadnij kto-która wersja? 08.11.11, 10:07
              Mamy elektroniczną, nie mogę porównać bo z innej nie korzystałam. Ale elektroniczną polecamsmile
        • olciaalcia Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 07.11.11, 22:45
          polecam tę grę - moja 4-latka już w nią grała i wciąż ją lubi
    • kunnegunnda łyżwy n/t 07.11.11, 22:45
    • mama_amelii Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 08.11.11, 08:12
      1.Moja dostanie duży teatrzyk kukiełkowy(taki drewniany ,stojący z kurtyną-sa na all po 119zł) i do tego pacynki na rękę Disneya.4,5 letniej siostrzenicy kupiłam taki teatrzyk z pacynkami.Stawia się go na stole.
      allegro.pl/show_item.php?item=1862605424
      2.Mam kupione 3 lalki Monster hight(od dzisiaj są w Selgrosie w dobrej cenie po 59zł z vatem),a pidżama party po 36,60.
      3.Dostanie mp3 ze słuchawkami(skoro to jej marzenie to ciocia jej kupi)
      4.Serię książek Martynka
      5.Jeśli rodzina zapyta co kupić to poproszę o takie zestawy z farbkami z talerzami i kubkami do samodzielnego pomalowania(a później można z tego jeść i pić)
      6.Pewnie jakieś kolczyki(bo niedawno przebiła sobie uszy)
      • donkaczka Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 08.11.11, 09:25
        blagam, nie kupuj ksiazek o martynce
        to naprawde koszmarek wydawniczy dobrze promowany w ksiegarniach, to juz lepiej kup serie o basi zofii staneckiej, jest reewelacyjna
        • zona_mi Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 08.11.11, 09:35
          Racja. Ale jeśli już, to wydanie kilku opowieści w jednej książce, bo te pojedyncze to jakiś koszmar pół-rymowany. Tłumacz tej drugiej wersji jakoś bardziej do mnie trafia, o ile można tak powiedzieć. Kupowałam, bo mam córkę Martynę...
          Lepiej na co innego wydać pieniądze.
        • mama_amelii Dzięki,bo jeszcze nie kupiłam Martynki 08.11.11, 10:11
          Mam jedną na próbę(Martynka w domu)
          Zastanawiam się nad Pippi Pończoszanką,bo Dzieci z Bullerbyn właśnie kończymy i córka zachwycona.
          Dzisiaj w Selgrossie kupiłam pieska ze szczeniaczkami za 93zł.W zeszłym roku były po 150zł
          allegro.pl/piesek-szczesliwa-mama-ze-szczeniaczkami-labrador-i1921475788.html
          • donkaczka Re: Dzięki,bo jeszcze nie kupiłam Martynki 08.11.11, 11:07
            kup tez wiosne w bullerbyn, dzien dziecka w bullerbyn, pippi kazda u nas wchodzim, podobnie jak emil
            pani lindgren fajnie pisala, co tu kryc smile
            seria o basi, seria o pettsonie i findusie, seria o mamie mu tez moze sie spodobac
            basia tanczy, basia i pieniadze, basia i zoo, naprawde jest w czym wybierac
    • sonrisa06 Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 08.11.11, 08:23
      Prezenty na Mikołaja już są kupione, są to;
      1. Kot pluszowy z butelką (córka ma świra na punkcie kotów chciałaby mieć wszystkie jakie tylko zobaczy w tym stadko żywych wink )
      allegro.pl/interaktywny-kotek-zwierzaczki-niemowlaczki-i1912181077.html
      2. Zestaw Bindeez
      allegro.pl/cobi-bindeez-kreatywna-zabawa-deluxe-new-tv-90495-i1909987729.html
      3. Pianinko Agatka.
      allegro.pl/agatka-organy-elektroniczne-keyboard-nagrywanie-i1901641740.html
      4. Barbie malarka (podoba jej się, ponieważ w zestawie jest kot big_grin )
      allegro.pl/mzk-lalka-barbie-jako-malarka-mattel-i1888685248.html
      5. bajki na DVD: Scooby Doo i Rio
      6. Może jeszcze dokupię figurki LPS
      Na gwiazdkę jeszcze nie kupione, ale planuję
      1. Klocki lego prawdopodobnie City
      2. Książki - jeszcze nie wiem jakie, ale pewnie o kotach
      3. Grę - jeszcze nie wiem jaką
      4. Pet shopy - figurki
    • budzik11 Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 08.11.11, 09:07
      My w ubiegłym roku córce (wówczas 5-lat) kupiliśmy najprostszy odtwarzacz mp3, na który ma nagrane bajki - słucha przed zaśnięciem, w samochodzie podczas podróży, w poczekalniach itp. Minął już prawie rok a córka nada bardzo często używa odtwarzacza, nie cisnęła go w kąt.
    • olciaalcia Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 08.11.11, 09:16
      ja zaczynam tworzyć listę dla 5-latki i na razie mam na niej:
      1. gra Pędzące żółwie
      2. gra Pluszaki Rozrabiaki opowieści z podróży
      3. zestawy kreatywne Pan Robótka
    • donkaczka Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 08.11.11, 09:26
      vtech aparat z mp3
      perplexus - kula labirynt taka
      kilka gier - minotaur lego, dabong, ducks in a row
      • maje-k12 Re: książki 08.11.11, 10:19
        Dzieci z Bullerbyn też już mamy przerobione, bardzo się podobałosmile Teraz jedziemy z drugą częścią "Karolci", a ostatnio był "Karllson z dachu".
        • maje-k12 Re: książki 08.11.11, 10:20
          Co do Martynek to faktycznie trochę dziwne...mamy dwie części ale niespecjalnie młodej przypadły do gustu..
          • donkaczka Re: książki 08.11.11, 11:09
            troche dziwne to eufemiz na opisanie przykrosci jaka towarzyszy czytaniu tej ksiazki
            polecono mi je, na szczescie mialam okazje je w ksiegarni przejrzec, bo czesto kupuje online
            wtopilam tak na tucpiu chrupciu i kamyczku, szkoda pieniedzy na takie ksiazki..
            • budzik11 Re: książki 08.11.11, 11:36
              donkaczka napisała:

              > troche dziwne to eufemiz na opisanie przykrosci jaka towarzyszy czytaniu tej ks
              > iazki
              > polecono mi je, na szczescie mialam okazje je w ksiegarni przejrzec, bo czesto
              > kupuje online

              A moja córka uwielbia "Martynki". Ja wprawdzie nie kupowałam, ale mamy całą serię w bibliotece, z której korzystamy, przeczytałam wszystkie co najmniej 3x. Absolutnie nie nazwałabym ich koszmarem wydawniczym - właśnie wydane są bardzo starannie; jasne, że nie każdemu muszą się podobać słodko-wyidealizowane ilustracje (mnie się nie podobają, w dodatku ilustrator bardzo skupia się na dziewczęcych majteczkach uncertain ) i infantylne opowiadanka - ale córka je uwielbia, a czytam jej książki głównie dla JEJ przyjemności, nie dla swojej. Basie, Julki, Lotty, Emile i innych też czytamy, i Martynka jest tak samo lubiana juz od jakichś 3 lat niezmiennie.
              A tłumaczyła Wanda Chotomska, więc też nie jakiś tłumacz z przypadku.
              • donkaczka Re: książki 08.11.11, 12:00
                wiesz, moje dziecko uwielbialo rozowo-zlota tekturowa ksiazeczke, ktora dostala w prezencie
                tekst durny jak wiazka siana, graficznie koszmarek, ale pelen zachwyt byl

                gusta dzieci nie sa dla mnie wyznacznikiem, bo tak naprawde podoba im sie niemal wszystko, wole jak jest to autentyczny zachwyt dobra bajka i ciekawa ilustracja niz oszolomienie od pierwszego spojrzenia blyszczacym i rozowym
                wande chotomska lubie, ale ma na koncie kilka srednich wyczynow, martynka to jeden z nich
                i martynce mowie nie! i nie polecam nikomu, zwlaszcza jesli ktos chce kupic - szkoda pieniedzy
                • pitu_finka Re: książki 08.11.11, 12:07
                  Dla pięciolatki to jeszcze może być Madika Astrid Lindgren, z moją prawie już pięciolatką już kolejny raz kończę drugi tom i wciąż jest zachwycona, nieodmiennie odkąd skończyła 4 lata. W zasadzie na Astrid nie można wtopić. Polecam szczerze filmy na podstawie jej książek, zarówno dzieci z Bullerbyn jak i Madika są świetne. Pippi - co kto lubi (mój mąż na przykład niesmile choć ja jako dziecko Pippi kochałam, teraz już mniej). Ale Powrót Pippi jest fajny.

                  Jeszcze może być "Ja i moja siostra Klara", Karolcie i wiele, wiele innych. Fantastycznych książek jest tak dużo, że inwestować w Martynki rzeczywiście nie warto. Brakuje jedynie czasu by wszystkie przeczytać.
                  • tusia-mama-jasia Re: książki 08.11.11, 13:45
                    Astrid Lindgren obdarzyła swoje postacie fenomenalnym poczuciem humoru i choćby samo to już sprawia, że ją uwielbiamy smile
                    W zeszłym roku synek zaprzyjaźnił się z Emilem ze Smalandii i Karlssonem z Dachu, teraz szaleje za Pippi i dziećmi z Bullerbyn.
                    Na liście prezentów mam sporo książek, szczerze mówiąc trudno mi jeszcze wybrać, a prym wiodą skandynawscy pisarze - jest więc np."Inne życie" Amandy Eriksson, "Czy umiesz gwizdać, Joanno" Ulfa Starka, "Tsatsiki i mamuśka" Moni Nilsson, kolejne pozycje A.Lingren, ale też ukochana nasza J.Kulmowa /poezją zachwyca się synek od 2 lat, teraz pora na prozę - może "Różne rzeczy pana Hilarego"/. Synek lubi ostatnio zabawy i żarty słowne, więc kupiłam już "Banialuki" A.Frączek, ale to chyba na imieniny będzie, jeszcze w listopadzie.
                    Kusi też kilka pozycji do słuchana i czytania - Św. Mikołaj chyba zajmie się kupioną już jazzująco-swingującą "Rodzinną herbatką" z tekstami Chotomskiej wink Fajna jest też mitologia dla dzieci do czytania i słuchania z płyty, też mnie zainspirowała.

                    A z innych - synek planuje w liście poprosić o dekorację świąteczną w postaci sporej bombki choinkowej z puzzli 3D, przymierzam się do dużych klocków Lego, może technic, pod choinkę - Jaś ma ich już wprawdzie sporo, ale zabawy nimi, podobnie jak klockami magnetycznymi, nie ma nigdy dość i z pewnością nie jest to zabawka, która pójdzie w odstawkę. Alternatywą jest coś z serii Smart Games, choć różnych fajnych planszówek przybyło po urodzinowym przyjęciu dla kolegów wink

                    Przeglądam posty i zastanawiam się, czy przedszkolaki naprawdę dostają swoją własną elektronikę? Nie wczytałam się wprawdzie b.uważnie, ale obiły mi się o wzrok jakies aparaty itd., nie mylę się?
                • budzik11 Re: książki 08.11.11, 18:51
                  donkaczka napisała:

                  > gusta dzieci nie sa dla mnie wyznacznikiem,

                  A może szkoda, bo w końcu rozmawiamy o prezentach dla dzieci, które mają sprawić im frajdę, tak? Ja się skutecznie wyleczyłam z mądrych, edukacyjnych, artystycznych zabawek i książek, jak w wakacje byliśmy na urodzinach koleżanki mojej córki (dziewczynka 6 lat). Większość prezentów to były takie właśnie rzeczy, sama kupiłam książkę z łamigłówkami i zagadkami, drugą - tzw. antykolorowankę. No i biedne dziecko się popłakało, bo dostała tylko jedną PRAWDZIWĄ zabawkę. No i to była bardzo ważna nauczka dla mnie - robiąc prezent dziecku dajmy mu coś, co spodoba się JEMU, nam nie musi.
                  Ja osobiście nie chciałabym dostać pięknego albumu o kotach, tylko dlatego, że komuś się właśnie taki album podoba a uważa jednocześnie, że książki, które ja lubię, są głupie, nudne i nieciekawie wydane.
                  • donkaczka Re: książki 08.11.11, 19:29
                    spodziewalam sie takiej odpowiedzi, skupilas sie na tym jednym stwierdzeniu zupelnie pomijajac uzasadnienie - dzieci lykaja wszystko, to my ksztaltujemy ich swiat

                    nie wiem dlaczego zakladasz, ze dziecku frajde moze sprawic tylko to, do czego sie zapali, przy czym czesto bywa to zapal slomiany i chwilowy, zupelnie powierzchowny
                    jakos kupuje duzo ksiazek i dzieci je kochaja, mimo ze nie ma wsrod nich badziewia, ktore niewatpliwie tez by chwycilo, bo dzieci takie sa, chlona wszystko jak leci, a to co bazuje na najprostszych odczuciach - najszybciej
                    wiec nie dziwne, ze pierwsza wyciagna ze sterty ksiazek jakas totalnie obciachowa pozycje, co nie przeszkadza im sie cieszyc bardziej wyrafinowa literatura

                    no i przykro mi, ze wykazalas sie nadgorliwoscia, ja ksiazek w prezencie nie daje, chyba ze jako dodatek do zabawki, nie umyka mi sens dzieciecych urodzin i swiat
                    ale w kwestii literatury pozostaje niezlomna, a dzieci frajde z czytania maja, spia z ksiazkami, chodza do przedszkola z ksiazkami, przynosza ksiazki do stolu, do ubikacji, a wieczorne czytanie to wielka radosc - czyli bez martynkopodobnego szajsu obejsc sie mozna
                  • slonko1335 Re: książki 08.11.11, 20:57
                    ja się zgadzam z Budzik. Nie znoszę Martynki a moja córka uwielbia na równi z Lottą, więc wypożyczam, czasami kupuję i czytam. Uwielbia mnóstwo innych rzeczy, kolorów, smaków których ja nie cierpię a ja jej pozwalam wybrać, eksperymentować bo właśnie nie mam zamiaru jej na swoją modłę kształtować, jest odrębnym człowiekiem i swój własny styl i gust ma sama wypracować.
                    • agni71 Re: książki 08.11.11, 21:36
                      slonko1335 napisała:

                      > ja się zgadzam z Budzik. Nie znoszę Martynki a moja córka uwielbia na równi z L
                      > ottą, więc wypożyczam, czasami kupuję i czytam.

                      Ale widzisz róznice pomiędzy wypozyczeniem, czy nawet kupieniem ksiązki, która dziecko zobaczyło w bibliotece/księgarni i bardzo chce, a wybieraniem takich malo wartościowych pozycji przez samego dorosłego, podsuwaniem dzieciom kiepskich, zamiast dobrych ksiązek? Ja staram sie nie kupowac tego, co uwazam za badziewie (badziewie mogę co najwyżej wypozyczyć), bo az taka bogata nie jestem. A tych wartosciowych pozycji ksiązkowych jest tyle, że i tak jest ciągle na co wydać pieniądze smile
                      • slonko1335 Re: książki 08.11.11, 21:53
                        oczywiście że widzę co nie zmienia faktu, że jest bardzo wiele rzeczy których ja nie cierpię a za którymi szaleje moje dziecko-choćby kolor różowy...i tak owszem kupię jej spódniczkę w tym kolorze bo to ona ją będzie nosić...a mogłabym wydać pieniądze na taką piękną śliwkową przecież..dziecko chce wypożyczyć/przeczytać Martynkę - bardzo proszę w końcu czytam dla niej, dla siebie wybieram inny rodzaj literatury. Nie wciskam jej na siłę przecież tylko czytam to co ona chce aby jej przeczytać bo sama jeszcze nie umie. Owszem dużo fajniej czyta mi się lottę czy Emila bo i ja astrid lindgren uwielbiam-moje dziecko także-jakoś Martynka go nie zepsuła w tej kwestii i wole kupić badziewną Martynkę niż jakąś badziewną zabawkę typu pet shop osobiście.
                        • maje-k12 Re: książki 08.11.11, 22:12
                          A co myślicie o serii książeczek o zwierzątkach z wydawnictwa Zielona Sowa, dla przykładu: www.zielonasowa.pl/ksiazki/Kora_jest_samotna/
                          Zakupiłam dwie ale jeszcze nie przyszły.
                          • slonko1335 Re: książki 08.11.11, 22:19
                            ja tylko przejrzałam bo moja uwielbia kotki i pieski i uznałam że to dla starszego dziecka niż moje, taka już chyba do samodzielnego czytania.
                            • maje-k12 Re: książki 08.11.11, 22:39
                              Moja też jeszcze samodzielnie nie czyta ale uwielbia wszelkie historie o samotnych pieskach i kotkach, tym bardziej ze mamy suczkę ze schroniska...mam nadzieję że książeczki będą jej się podobaćsmile
                              • slonko1335 Re: książki 09.11.11, 08:52
                                My nie mamy psa i nie możemy go mieć a dzieciaki wariacji dostają i właśnie jak czytałam opis to bałam się, że te książeczki są takie o przygarnianiu, pomocy, opiekowaniu się nad zwierzętami, często skrzywdzonymi i niepotrzebnie będę ją dodatkowo nakręcać na chęć posiadania psiaka.
                        • donkaczka Re: książki 09.11.11, 11:37
                          a ja osobiscie nie mam budzetu na martynki ani czasu na ich czytanie, mamy straszna ilosc naprawde swietnych ksiazek, dluga liste tych do kupienia i nie widze powodu, zeby marnowac czas i srodki ma badziew

                          co do upodoban dzieci mamy jak widac rozbiezne poglady, moim zdaniem kilkulatek jest chlonny jak gabka i kieruje sie bardzo pierwotnymi odruchami, na czym bazuja producenci chocby durnych zabawek - a potem mamy sie skarza, ze wymarzona zabawka z reklamy tanczaca swiecaca i grajaca szybko wyladowala w kacie, bo okazala sie jednak malo wciagajaca

                          u mnie dzieci nie decyduja jak im pokoj urzadzic, albo jakie ubranie kupic, ale minimum kiczu im funduje i jakos pokrzywdzone nie sa
                          jak chca sie na rozowo ubierac, to maja kolorowe rozowo-zlote walace po oczach suknie z bajek disneya i popychaja w nich po domu ile chca, pojedyncze gadzety z hallo kitty tez kupie - byle estetycznie akceptowalne, ale na codzien ucze je ubierac sie ze smakiem i ladnie, jakos kochaja te swoje nierozowe sukienki, wcale nie preferuja pojedynczych rozowych ubran, ukochana jest zielona spodniczka z konikami, bluzeczka z dziewczynka, czy sukienka z kapturem i kieszonkami - zadne nie jest rozowe

                          czas na eksperymentowanie i szukanie wlasnego "ja" moim zdaniem przychodzi pozniej, w nastolectwie, teraz jest czas na kladzenie dobrych podstaw pod przyszle wybory
                          • slonko1335 Re: książki 09.11.11, 12:12
                            a ja osobiscie nie mam budzetu na martynki ani czasu na ich czytanie, mamy stra
                            > szna ilosc naprawde swietnych ksiazek, dluga liste tych do kupienia i nie widze
                            > powodu, zeby marnowac czas i srodki ma badziew
                            a ja mam czas żeby przeczytać to o co dziecko mnie prosi i nie stanowi to dla mnie wielkiego problemu o ile dana pozycja jest adresowana do dziecka w jego wieku, jak nie zgadzam się z jakimiś kwestiami mogę to powiedzieć, porozmawiać, podyskutować ale nie widzę powodu dla którego mam je uszczęśliwiać tylko pozycjami które ja uważam za atrakcyjne.

                            ilkulatek
                            > jest chlonny jak gabka i kieruje sie bardzo pierwotnymi odruchami, na czym baz
                            > uja producenci chocby durnych zabawek - a potem mamy sie skarza, ze wymarzona z
                            > abawka z reklamy tanczaca swiecaca i grajaca szybko wyladowala w kacie, bo okaz
                            > ala sie jednak malo wciagajaca

                            i właśnie w ten sposób dziecko ma okazję się przekonać jak działa reklama i że nie wszystko jest takie super jak na niej pokazują i wcale nie muszę im w tym celu kupić wszystkiego co zobaczą w telewizji, wystarczyły jedne-dwa takie chybione zakupy...poza tym zdarzyło się niejednokrotnie iż mi się wydawało, że na zabawkę jakąś na przykład szkoda kasy a ta była hitem miesiącami, ba niektóre latami nawet...nie widzę powodu dla którego to ja miałabym decydować czym ma woleć się bawić moje dziecko. Owszem mogę się nie zgodzić na jakiś rodzaj zabawki, na coś co może wyrządzić dziecku krzywdę czy z jakiegoś powodu jest dla mnie nieakceptowalne ale nie z powodu bo mi się nie podoba i tyle...bo ja nie dla siebie to kupuję tylko dla dziecka.
                            Moje dzieci nie muszą jeść czegoś czego nie lubią a co ja uwielbiam, nie muszą nosić rzeczy które im nie odpowiadają, mają do powiedzenia dużo w kwestii urządzenia swojego pokoju. Owszem są rzeczy o których ja muszę zadecydować bo nie mają o nich pojęcia ale wiele innych mogą wybrać same.

                            czas na eksperymentowanie i szukanie wlasnego "ja" moim zdaniem przychodzi pozn
                            > iej, w nastolectwie, teraz jest czas na kladzenie dobrych podstaw pod przyszle
                            > wybory
                            i tu się różnimy bo ja nie sądzę, że jestem pępkiem świata i mój gust i styl jest słusznym jedynie i dobrym dla każdego i mają wszyscy się mu podporządkować. Pięciolatek to juz bardzo określony człowiek z całkiem zdecydowanym ja-oczywiście jeżeli pozwala się mu to ja wyrazić...
                            • donkaczka Re: książki 09.11.11, 12:27
                              i tak to od martynki przeszlismy do sikania po kostkach
                              jak chcialas sobie na moim przykladzie udowodnic, jak to umiesz uszczesliwic swoje dzieci dajac im wolna reke we wszystkim, to trzeba bylo od razu pisac, darowalabym sobie dyskuje

                              PS mam ponad 1000 ksiazek dla dzieci, czas na czytanie mam, czasu na czytanie badziewia mi szkoda, tak jak szkoda mi czasu na durne dyskusje majace komus poprawic samoocene..
                              • slonko1335 Re: książki 09.11.11, 12:35
                                i tak to od martynki przeszlismy do sikania po kostkach
                                > jak chcialas sobie na moim przykladzie udowodnic, jak to umiesz uszczesliwic sw
                                > oje dzieci dajac im wolna reke we wszystkim, to trzeba bylo od razu pisac, daro
                                > walabym sobie dyskuje
                                nic takiego nie napisałam ale rozumiem, że jak skończyły się argumenty to próbujemy w ten sposób...upss nie wyszło ci...

                                mam ponad 1000 ksiazek dla dzieci, czas na czytanie mam, czasu na czytanie b
                                > adziewia mi szkoda,
                                to całkiem podobnie jak u nas z tą różnicą, że mi nie szkoda czasu na czytanie dzieciom po prostu bo sam fakt czytania im książek najbardziej cenię i mogę im bez problemu badziewie przeczytać jeżeli mają ochotę i nawet czytając to badziewie poczucia straty czasu nie mam bo spędzam go z dziećmi bez względu na to czy czytam Kamyczka czy Martnkę czy elmera czy lottę.
                                • donkaczka Re: książki 09.11.11, 12:40
                                  > to całkiem podobnie jak u nas z tą różnicą, że mi nie szkoda czasu na czytanie
                                  > dzieciom po prostu bo sam fakt czytania im książek najbardziej cenię i mogę im
                                  > bez problemu badziewie przeczytać j

                                  a ty dalej swoje, szkoda z durnym sie przepychac
                                  tobie jest obojetne co ja pisze, ile bym nie czytala dzieciom, jestes lepsza, bo nie szkoda ci czasu na czytanie badziewia i koniec!
                                  podejrzewam, ze polowy ksiazek, ktore my czytamy na oczy nie widzialas, moze dlatego dajesz szanse martynce..

                                  generalnie co do jednego sie zgadzamy, martynka to badziew
                                  czy ktos chce badziew czytac czy nie to juz jego sprawa i inna kwestia
                                  • slonko1335 Re: książki 09.11.11, 12:57
                                    obie jest obojetne co ja pisze, ile bym nie czytala dzieciom, jestes lepsza, b
                                    > o nie szkoda ci czasu na czytanie badziewia i koniec!
                                    nigdzie nie napisałam, że jestem lepsza, napisałam mój punkt widzenia w kwestii przeczytania dziecku tego co ono chce aby mu przeczytać, więc nie wciskaj mi w klawiaturę czegoś o czym nie było mowy

                                    podejrzewam, ze polowy ksiazek, ktore my czytamy na oczy nie widzialas, moze dl
                                    > atego dajesz szanse martynce..
                                    na pewno, w końcu te które wy czytacie są jedynymi słusznymi i tylko te mają prawo się ludzkości podobać i dziecko tylko z tych jakieś wartości wynosi, ba tylko ty oazo dobrego gustu takie znakomite pozycje możesz mieć w swojej bibliotece, gdzie mi maluczkiej do tegoż......
                              • pitu_finka Re: książki 09.11.11, 12:36
                                Ja się podpisuje pod donkaczka, bo postępuje tak samo. Jesteśmy rodzicami i kształtujemy nasze dzieci, taka nasza rola (chyba, że ktoś się jej świadomie wyrzeka). Dla mnie cudowne jest pokazywanie mojemu dziecku tego co piękne i estetycznie. Zresztą - nie oszukujmy się - dziecko i tak nie podejmuje wyboru samo tylko pod czyimś wpływem. Ja wolę by był to mój wpływ, a nie wpływ reklam, producentów odzieży lub innych dzieci (i pośrednio ich średnio rozgarniętych rodziców). Moje dzieci absolutnie nie są w żaden sposób poszkodowane, mogę powiedzieć, że jeśli chodzi o moją pięciolatkę to zbieram pierwsze owoce - wyborów coraz częściej dokonuje trafnych i sensownych. Zresztą, cała sztuka polega na tym by tak pokierować dzieckiem, by nasze wybory traktowało jako swoje.

                                Bibliotekę dziecięcą mamy przebogatą (to taki mój konik, książki dziecięce) i naprawdę jest z czego wybierać. Czytam nie nadążam, i zdecydowanie szkoda mi czasu na chłam.
                                • donkaczka Re: książki 09.11.11, 12:41
                                  dziekuje, bo pod toba sie moge spokojnie podpisac, ciesze sie, ze nie tylko ja mam takie zdanie o gustach dzieci i ich ksztaltowaniu
                                • slonko1335 Re: książki 09.11.11, 12:51
                                  Dla mnie cudowne jest pokazywanie mojemu dziecku tego co piękne i estetycz
                                  > nie.
                                  zapomniałaś napisać, że to co jest piękne i estetyczne Twoim zdaniem...bo zdaniem kogoś innego już takim być nie musi...

                                  Zresztą - nie oszukujmy się - dziecko i tak nie podejmuje wyboru samo tylk
                                  > o pod czyimś wpływem
                                  zgadzam się często tak jest ale też nie widzę powodu dla którego mój wpływ ma być jedynym słusznym i wpływ kogoś lub czegoś innego miałby mu zaszkodzić, w końcu wypuszczam je w z domu, dopuszczam do kolegów i koleżanek, chodzi do przedszkola i wszystko to na nie jakoś oddziaływuje i wpływa-jakby wpływało tylko negatywnie to nikt by tego nie robił....

                                  Moje dzieci absolutnie nie są w żaden sposób poszkodowane, mogę powiedzieć, że
                                  > jeśli chodzi o moją pięciolatkę to zbieram pierwsze owoce - wyborów coraz częś
                                  > ciej dokonuje trafnych i sensownych
                                  ale co dla ciebie oznacza trafnych i sensownych wyborów? wybiera bluzkę która ci się podoba? bo wiesz ja mam bardzo rozsądną pięciolatkę i niewiele ma to wspólnego z tym, że lubi kolor różowy którego ja nie cierpię...

                                  Zresztą, cała sztuka polega na tym by tak
                                  > pokierować dzieckiem, by nasze wybory traktowało jako swoje.
                                  Moje dziecko z domu i od nas rodziców ma wynieść jakieś wartości, powinno znać nasze przekonania, wiedzieć co dla nas ważne ale na litość boską nie mam zamiaru mu narzucać swojego gustu jako jedynie słusznego.
                                  • pitu_finka Re: książki 09.11.11, 13:09
                                    > Dla mnie cudowne jest pokazywanie mojemu dziecku tego co piękne i estetycz
                                    > > nie.
                                    > zapomniałaś napisać, że to co jest piękne i estetyczne Twoim zdaniem...bo zdani
                                    > em kogoś innego już takim być nie musi...

                                    Oczywiście, że moim zdaniem. Ale to moje dziecko, ja je wychowuję, prawda? Mam prawo wpajać mu moje wartości? Czy to też już jest zabronione? Czy obowiązkowo zawsze w sklepie mam córce mówić, co jest piękne zdaniem niektórych projektantów z H&M, jakie zabawki są fajne zdaniem designerów z Hello Kitty, Barbie czy co tam jeszcze jest do wyboru?

                                    > Zresztą - nie oszukujmy się - dziecko i tak nie podejmuje wyboru samo tylk
                                    > > o pod czyimś wpływem
                                    > zgadzam się często tak jest ale też nie widzę powodu dla którego mój wpływ ma b
                                    > yć jedynym słusznym i wpływ kogoś lub czegoś innego miałby mu zaszkodzić, w koń
                                    > cu wypuszczam je w z domu, dopuszczam do kolegów i koleżanek, chodzi do przedsz
                                    > kola i wszystko to na nie jakoś oddziaływuje i wpływa-jakby wpływało tylko nega
                                    > tywnie to nikt by tego nie robił....

                                    Ano oddziałuje i wpływa. Często negatywnie, czasem pozytywnie. Dziecku trudno jest się w tym połapać i potrzebuje przewodnictwa rodzica. W ten sposób tworzy się podwaliny pod przyszłe już w pełni suwerenne wybory.

                                    > Moje dzieci absolutnie nie są w żaden sposób poszkodowane, mogę powiedzieć, że
                                    > > jeśli chodzi o moją pięciolatkę to zbieram pierwsze owoce - wyborów coraz
                                    > częś
                                    > > ciej dokonuje trafnych i sensownych
                                    > ale co dla ciebie oznacza trafnych i sensownych wyborów? wybiera bluzkę która c
                                    > i się podoba? bo wiesz ja mam bardzo rozsądną pięciolatkę i niewiele ma to wspó
                                    > lnego z tym, że lubi kolor różowy którego ja nie cierpię...

                                    Nie, nie oznacza to, że wybiera bluzkę która mi się podoba. Wybiera bluzkę, która JEJ się podoba, a ja nie muszę zgrzytać zębami, że jej nie cierpię.
                                    >
                                    > Zresztą, cała sztuka polega na tym by tak
                                    > > pokierować dzieckiem, by nasze wybory traktowało jako swoje.
                                    > Moje dziecko z domu i od nas rodziców ma wynieść jakieś wartości, powinno znać
                                    > nasze przekonania, wiedzieć co dla nas ważne ale na litość boską nie mam zamiar
                                    > u mu narzucać swojego gustu jako jedynie słusznego.

                                    A jak jej czytasz badziewne książki to za każdym razem powtarzasz, dobrze, poczytam Ci, ale ta książka nie jest tego warta? Czy nie powtarzasz? A jeśli nie powtarzasz to co przekazujesz jej o swoich własnych gustach literackich?

                                    Nie będę z Tobą więcej dyskutowała, bo podejrzewam, że po prostu mamy zupełnie inny pogląd na rodzicielstwo, na rolę rodzica w życiu dziecka; kwestia zabawek czy lektur to tylko wierzchołek góry lodowej, zresztą mało istotny. Pozdrawiam.

                                    • slonko1335 Re: książki 09.11.11, 13:46
                                      Oczywiście, że moim zdaniem. Ale to moje dziecko, ja je wychowuję, prawda?
                                      Mam
                                      > prawo wpajać mu moje wartości? Czy to też już jest zabronione?
                                      pamiętaj że dyskutujemy o gustach tutaj i prawie do własnej oceny i wyboru przez dziecko. Więc owszem masz prawo bo ja też to robię ale nie mam prawa(moim zdaniem oczywiście) kazać mu lubić kolor zielony tylko dlatego że ja go lubię. Jak będą wisiały dwie bluzki jedna w kolorze różowym a druga w fioletowym to mu powiem, że bardziej mi się podoba ta fioletowa ale nie zmuszę go do tego by mu się także fioletowa podobała bardziej i nie będę kruszyć kopii o fakt iż woli różową.

                                      Ano oddziałuje i wpływa. Często negatywnie, czasem pozytywnie. Dziecku trudno j
                                      > est się w tym połapać i potrzebuje przewodnictwa rodzica. W ten sposób tworzy s
                                      > ię podwaliny pod przyszłe już w pełni suwerenne wybory.

                                      oczywiście ale ja nie widzę potzreby ingerowania w wybory które nie mają wielkiego znaczenia, nie zagrażają dziecku w żaden sposób. Jakie znaczenie ma dla mnie fakt, że młoda ubierze bluzkę różową? mam tupnąć nogą i kupić fioletową, która jej się mniej podoba bo ja tak chcę? ja wybiorę tą drugą opcję i pozwolę na ubranie różowej która jej się bardziej podoba bo to ona ją nosi-nie pozwolę dziecku na wybór różowej bluzki dla mnie.

                                      A jak jej czytasz badziewne książki to za każdym razem powtarzasz, dobrze, pocz
                                      > ytam Ci, ale ta książka nie jest tego warta? Czy nie powtarzasz? A jeśli nie po
                                      > wtarzasz to co przekazujesz jej o swoich własnych gustach literackich?

                                      Jedyna badziewna moim zdaniem książka którą uwielbia moja córka to Martynka...
                                      Nie wiem czemu miałabym jej według Ciebie mówić takie bzdury? dlaczego miałabym stwierdzić czy coś jest coś warte czy nie dla kogoś? ona wie, że nie lubię Martynki, że nie podoba mi się ta książka, że ja bym sama takiej nie wybrała. Z tego względu też często prosi o przeczytanie jej przez kogoś innego choć najbardziej lubi czytać ze mną.
                                      Czy uważasz moje dziecko będzie głupsze od przeczytania Martynki zamiast czegoś innego w tym czasie? ta lektura w czymś jej zaszkodzi?

                                      > Nie będę z Tobą więcej dyskutowała, bo podejrzewam, że po prostu mamy zupełnie
                                      > inny pogląd na rodzicielstwo, na rolę rodzica w życiu dziecka;
                                      Rodzicielstwo i rolę rodzica? naprawdę sprowadzasz rodzicielstwo do takiej kwestii jak wbicie do głowy swojemu dziecku co powinno lubić a co nie?
                                    • agni71 Re: książki 09.11.11, 19:47
                                      > Ano oddziałuje i wpływa. Często negatywnie, czasem pozytywnie. Dziecku trudno j
                                      > est się w tym połapać i potrzebuje przewodnictwa rodzica. W ten sposób tworzy s
                                      > ię podwaliny pod przyszłe już w pełni suwerenne wybory.

                                      To sie nazywa wychowanie. Tylko niektórzy rodzice nie wychowują, a puszczają dzieci samopas (mentalnie i nie tylko), myląc wychowywanie z tlamszeniem osobowości dziecka....
                                      • slonko1335 Re: książki 09.11.11, 21:14
                                        To sie nazywa wychowanie. Tylko niektórzy rodzice nie wychowują, a puszczają dz
                                        > ieci samopas (mentalnie i nie tylko), myląc wychowywanie z tlamszeniem osobowoś
                                        > ci dziecka....
                                        jak narzucasz komuś własne zdanie jako jedyne słuszne w każdej nawet tak podstawowej kwestii jak stwierdzenie co mu się powinno podobać a co nie to nie jest to wychowanie tylko totalitaryzm...i owszem osoba która twierdzi, że gust jej dziecka nie jest dla niej żadnym wyznacznikiem i nie ma prawa się mu podobać coś co jej się nie podoba, nie ma prawa decydować o niczym co jego dotyczy to owszem jest to tłamszenie osobowości.
                                        • donkaczka Re: książki 09.11.11, 22:13
                                          chyba cie calkiem pogielo..
                                          • slonko1335 Re: książki 09.11.11, 22:22
                                            no rzecz jasna w końcu twoja racja jest najtwojsza i jedyna prawdziwa, wiec czy mnie pogięło czy nie znaczenia żadnego już nie ma...
                                            a twoje dzieci najwidoczniej odporne na starania mamunci i tak zachwycają się badziewnymi różowo-złotymi tekturowymi książeczkami i łykną każdy badziew jak sama napisałaś-to by było tyle na temat kształtowania im wyrafinowanego gustu...
                                            • donkaczka Re: książki 09.11.11, 23:27
                                              szkoda, ze tobie rodzice czasu i uwagi nie poswiecili, moze umialabys slowo pisane ze zrozumieniem czytac i z sensem odpowiadac
                                              EOT dla mnie
                                              • slonko1335 Re: książki 10.11.11, 08:35
                                                o pani psycholog od siedmiu boleści i w tej dziedzinie się nie popisała-zonk nie zgadłaśsmile
                          • budzik11 Re: książki 09.11.11, 22:45
                            donkaczka napisała:

                            > a ja osobiscie nie mam budzetu na martynki ani czasu na ich czytanie,

                            gdybym miała wydac kasę - też bym nie kupiła. Czasu mam tyle samo na czytanie niezależnie od tego, co czytamy.


                            > co do upodoban dzieci mamy jak widac rozbiezne poglady, moim zdaniem kilkulatek
                            > jest chlonny jak gabka i kieruje sie bardzo pierwotnymi odruchami,
                            > czas na eksperymentowanie i szukanie wlasnego "ja" moim zdaniem przychodzi pozn
                            > iej, w nastolectwie, teraz jest czas na kladzenie dobrych podstaw pod przyszle
                            > wybory

                            Ja jakoś się nie boję, że jak mojej córce podobają się teraz Martynki, to tak nimi nasiąknie, że do końca życia będzie je czytała. Jej ulubionymi książkami jest seria o Misiu i Tygrysku Janoscha, uwielbia Plastusiowy Pamiętnik, Karolcię, Dzieci z Bullerbyn, Dzieci z ulicy Awanturników, serię o Julku i Julce, serię o Basi (kupioną do biblioteki na moją prośbę) i jeszcze długo mogłabym wymieniać. Ale jak sobie dzieciak wybierze w bibliotece Martynkę, to nie wyrywam jej z ręki i nie wołam "Nie, tego nie będziemy czytać, bo to szajs, jest przecież tyle innych, fajnych książek!".
                            I to nie jest żaden słomiany zapał, bo jak juz wypożyczymy, to czytamy. Starsza wybrała sobie kiedyś Biblię obrazkową dla dzieci. OK, chce, to poczytamy (nie jesteśmy praktykujący). Po kilku opowiadaniach córka stwierdziła "Mamo, głupia ta książka".
                            Dzieci jeszcze nie raz nas zaskoczą swoimi wyborami. Jak mi córka kiedyś przyjdzie do domu z zielonymi włosami, to też jej nie wyrzucę czy nie ogolę na łyso, bo nie lubię zielonych włosów. Jej włosy - jej wybór. Kiedyś wyrośnie z zielonych włosów, tak samo jak wyrośnie z Martynek.
                            • donkaczka Re: książki 09.11.11, 23:35
                              > gdybym miała wydac kasę - też bym nie kupiła. Czasu mam tyle samo na czytanie n
                              > iezależnie od tego, co czytamy.
                              no wlasnie, czytamy fajne ksiazki i wciaz kolejka czeka, wiec po co marnowac czas na "martynki"

                              kolorowych wlosow sie nie boje, ani eksperymentow z szukaniem wlasnej tozsamosci, po prostu zupelnie nie widze sensu i pozytku z kontaktu z nieciekawymi ksiazkami, glupimi zabawkami, brzydkimi przedmiotami itd
                              ksiazki dla dzieci moga byc tak piekne, ze trudno oczy oderwac, po co maja mnie zeby bolec od czytania niezgrabnego tekstu a oczy od paskudnych ilustracji? skoro jest tyle wartych uwagi ksiazek? po co? w imie czego? po co mam gwalcic swoje poczucie estetyki i psuc rodzace sie mojego dziecka? swiat jest pelen kiczu i badziewia, jak pelen jest paskudnego jedzenia, przemocy, glupich ludzi, nie widze powodu, zeby dziecko z tym zapoznawac, kiedys sie natknie i mam nadzieje, ze do tego czasu bedzie wiedzialo jak omijac i sobie z tym radzic
                              • agni71 Re: książki 10.11.11, 10:49
                                > ksiazki dla dzieci moga byc tak piekne, ze trudno oczy oderwac, po co maja mnie
                                > zeby bolec od czytania niezgrabnego tekstu a oczy od paskudnych ilustracji? sk
                                > oro jest tyle wartych uwagi ksiazek? po co? w imie czego? po co mam gwalcic swo
                                > je poczucie estetyki i psuc rodzace sie mojego dziecka?

                                Podpisuje sie pod tym obiema rekami smile Dodam jeszcze, ze pieknych, dobrze napisanych ksiązek dla dzieci jest tyle i w tak róznych stylach, ze naprawdę każdy rodzic i każde dziecko cos dla siebie znajdzie. A obcując z różnymi, ale wszystkimi dobrymi, ksiązkami, dziecko właśnie ma szansę ukształtowac sobie gust, okreslić swoje upodobania. Naprawdę do tego nie potrzeba specjalnie wprowadzać kiczu, z nim i tak sie zetknie przypadkiem, prędzej czy pózniej.
                                • slonko1335 Re: książki 10.11.11, 10:57
                                  Agni ale rozumiem, że pet shopy uważasz za wyjątkowo rozwijające edukacyjne zabawki? podobnie jak komnatę bena? pozwalsz sie bawić dzieciom takimi zabawkami? a mogłyby przecież zamiast jakieś bardziej twórcze i ładniejsze dostać?
                                  • agni71 Re: książki 10.11.11, 16:07
                                    slonko1335 napisała:

                                    > Agni ale rozumiem, że pet shopy uważasz za wyjątkowo rozwijające edukacyjne zab
                                    > awki? podobnie jak komnatę bena? pozwalsz sie bawić dzieciom takimi zabawkami?
                                    > a mogłyby przecież zamiast jakieś bardziej twórcze i ładniejsze dostać?

                                    Myslałam, ze dyskutujemy aktualnie o ksiązkach?

                                    Jesli chodzi o zabawki, to jestem bardziej liberalna niz w odniesieniu do ksiązek.

                                    Przywołaną przez ciebie komnatę dziecko kupiło sobie za własne pieniądze (sprzedałam zdublowaną zabawke urodzinową i za te pieniądze dziecko mogło sobie kupić dowolną zabawkę w tej cenie). A pet shopami moje córki bawią sie bardzo twórczo, podobnie jak innymi, bardziej realistycznymi figurkami zwierzątek. Gdyby męczyły o pet shopy, ale pózniej te leżałyby nieużywane, raczej nie kupowalabym nastepnych.

                                    No i ksiązki często ja czytam, a zabawkami dzieci nie musze sie bawić smile
                                    • slonko1335 Re: książki 10.11.11, 16:24
                                      Myslałam, ze dyskutujemy aktualnie o ksiązkach?

                                      ale co za róznica? badziewna książka czy badziewna zabawka? tak samo zamiast wydawać na pet-shopy możesz więcej figurek sleich kupić, prawda?

                                      Przywołaną przez ciebie komnatę dziecko kupiło sobie za własne pieniądze (sprze
                                      > dałam zdublowaną zabawke urodzinową i za te pieniądze dziecko mogło sobie kupić
                                      > dowolną zabawkę w tej cenie).
                                      a przywołaną martynkę moja córka wypożyczyła sobie na własną kartę biblioteczną

                                      A pet shopami moje córki bawią sie bardzo twórcz
                                      > o, podobnie jak innymi, bardziej realistycznymi figurkami zwierzątek. Gdyby męc
                                      > zyły o pet shopy, ale pózniej te leżałyby nieużywane, raczej nie kupowalabym na
                                      > stepnych.
                                      podobnie jak ja czytam Martynkę tak samo jak czytam Lottę a Martynke moje dziecko lubi i chce przeczytać a ja czytam dla niego

                                      No i ksiązki często ja czytam, a zabawkami dzieci nie musze sie bawić smile
                                      ano widzisz to trzeba było tak od razu a nie wypisywac jakieś dyrdymały o psuciu estetyki u dziecka bo jak widać w innych kwestiach ci to nie przeszkadza...moderuję zakupy i widzę ile chłamu i mało gustownych zabaweczek polecasz lub nie...i od razu uprzedzam ja nie twierdzę, że pet shopy szkodą bo moja też je ma ale bądź konsekwentna w tym co piszesz...

                                      Twoje dziecko marzy o laleczce blytche i ją dostanie chociaż mogłoby za tą cenę dostać coś innego, jakaś inną piękną lalkę bo nie powiesz mi chyba ze takich nie ma i ta jest najpiękniejsza? ale chce laleczkę i pet shopa i spełniasz jego życzenie robiąc dokąłdnie to co ja, kierujesz się jego gustem bo chyba sama sobie byś tych karykaturek zwierzątek nie kupowała?
                                      • agni71 Re: książki 10.11.11, 16:45
                                        > ale co za róznica? badziewna książka czy badziewna zabawka?

                                        Dla mnie różnica - dla badziewnych ksiązek mam duzo mniejszą tolerancję po prostu...

                                        tak samo zamiast wy
                                        > dawać na pet-shopy możesz więcej figurek sleich kupić, prawda?

                                        Figurki Schleich sa niestety duzo droższe, a pet shopy mi nie przeszkadzają, nie mam z nimi żadnego problemu.

                                        > podobnie jak ja czytam Martynkę tak samo jak czytam Lottę a Martynke moje dziec
                                        > ko lubi i chce przeczytać a ja czytam dla niego

                                        Martynki moje dzieci nie znają, więc nie chcą, żebym im ja czytała. Nie uważam jej za wartościową, więc w domu jej nie znajdą... Nawet miały kiedys w ręku u kogos z rodziny, nie wzbudziła zainteresowania. Zdarza się zainteresowanie czymś kiczowatym w bibliotece, pozwalam obejrzeć, nawet przeczytam na miejscu czy wypozyczę, ale NIE KUPUJĘ, bo uważam, ze szkoda pieniędzy na kicz, kiedy tyle jest lepszych ksiązek. Oczywiste jest tez dla mnie, ze nie podsuwam tego, czego nie cenię - w bibliotece czy księgarni.

                                        >moderuję zakupy i widzę ile chłamu i mało gustownych zabaweczek polecasz lub nie

                                        Wiesz, ja twoich wpisów nie śledzę, więc nie zamierzam wyciagac tu jakichs informacji o tobie z innych for. Widzę jednak, ze poczułaś sie bardzo urażona moimi wypowiedziami, skoro posuwasz sie do personalnego ataku....


                                        ale chce laleczkę i pet shopa i spełniasz jego
                                        > życzenie robiąc dokąłdnie to co ja, kierujesz się jego gustem bo chyba sama so
                                        > bie byś tych karykaturek zwierzątek nie kupowała?

                                        Napisałam wyżej, w kwestii zabawek jestem bardziej liberalna niz w kwestii książek. Może to dla ciebie brak konsekwencji, dla mnie kwestia priorytetów. Jeśli chodzi o zabawki kupuję tez kiczowate, byle były dobrej jakości (tandety nie cierpię), jesli chodzi o ksiązki - unikam kiczu i złej literatury. Nie wiem, jak jaśniej mogłabym to wytłumaczyć. Dla mnie chyba EOT, mam wrażenie, ze nie możemy się dogadać....
                                        • slonko1335 Re: książki 10.11.11, 19:47
                                          Dla mnie różnica - dla badziewnych ksiązek mam duzo mniejszą tolerancję po pros
                                          > tu...
                                          oczywiście Twoje prawo, choć mało logiczne co piszesz bo chcesz gust dziecka kształtować i upodobania tylko i wyłącznie na dobrych książkach pozwalając mu na cały inny chłam..

                                          Figurki Schleich sa niestety duzo droższe, a pet shopy mi nie przeszkadzają, ni
                                          > e mam z nimi żadnego problemu.
                                          no to o dobrym guście rozmawiamy czy cenie? Ty nie masz problemu z badziewnymi pet shopami-ja nie mam z badziewną Martynką jaka jest różnica w kształtowaniu gustu naszych dzieci? kupisz 2-3 pet shopy mniej już jest figurka schleich, prawda?

                                          Martynki moje dzieci nie znają, więc nie chcą, żebym im ja czytała. Nie uważam
                                          > jej za wartościową, więc w domu jej nie znajdą...
                                          ale znają badziewne pet shopy czy komnatę bena, więc pojawiły się w Twoim domu podobnie jak Martynka w naszym, moje dziecko nie zna mnóstwa innego chłamu z Waszego repertuaru i też nie mam go w domu, nie mam zamiaru go do domu przynosić i pokazywać ale jak dostanie od kogoś czy zobaczy i jej się będzie podobało to jej kupię tak samo jak Ty to robisz

                                          Zdarza się zainteresowanie czymś
                                          > kiczowatym w bibliotece, pozwalam obejrzeć, nawet przeczytam na miejscu czy wy
                                          > pozyczę, ale NIE KUPUJĘ, bo uważam, ze szkoda pieniędzy na kicz, kiedy tyle jes
                                          > t lepszych ksiązek.
                                          a ja kupię jak dziecko będzie bardzo chciało podobnie jak ty z tego dokładnie samego powodu kupisz pet shopy , kupię też dużo bardziej wartościowe książki,które również uwielbia moje dziecko tak jak Twoje figurki sleich...

                                          Oczywiste jest tez dla mnie, ze nie podsuwam tego, czego ni
                                          > e cenię - w bibliotece czy księgarni.
                                          dla mnie ejst też to oczywiste ale chyba nie chcesz mi powiedzieć, że radośnie pet shopy dziewczynkom podsuwałaś jako cudowne wartościowe zabawki?? a teraz jednak je kupujesz?

                                          Napisałam wyżej, w kwestii zabawek jestem bardziej liberalna niz w kwestii ksi
                                          > ążek. Może to dla ciebie brak konsekwencji, dla mnie kwestia priorytetów.
                                          dla mnie to brak logiki w twierdzeniu iż dając wartościowe rzeczy kształtujesz gust dzieci, bo dajesz mnóstwo mało wartosciowych

                                          Wiesz, ja twoich wpisów nie śledzę, więc nie zamierzam wyciagac tu jakichs info
                                          > rmacji o tobie z innych for. Widzę jednak, ze poczułaś sie bardzo urażona moimi
                                          > wypowiedziami, skoro posuwasz sie do personalnego ataku....
                                          a ja śledzę mnóstwo Twoich i innych osób na forum bo to moja praca, czytam każdy dokłądnie bo muszę to robić a Ty piszesz tam często i nie oszukujmy się często o raczej mało wartościowych rzeczach, owszem na chwilę obecną pamiętam tylko komnatę i pet shopy bo to akurat ostatnio było. ..

                                          Widzę jednak, ze poczułaś sie bardzo urażona moimi
                                          > wypowiedziami, skoro posuwasz sie do personalnego ataku..
                                          urażona? to jest tylko forum pamiętaj... raczej zdziwiona...a gdzie ten personalny atak? ja po prostu zapytałam bo się trochę rozminęło z tym kształtowaniem gustu wartościowymi rzeczami u Ciebie...

                                          Dla mnie chyba EOT, mam wrażenie, ze nie może
                                          > my się dogadać....
                                          ja w tym wątku dyskutuję na temat szanowania wyboru dziecka, brania pod uwagę jego zdania i pozwolenia mu dokonywania samodzielnych wyborów--Ty zdaje się stwierdziłaś coś o puszczaniu dziecka samopas natychmiast podczas gdy robisz dokładnie to samo. Kupujesz badziewne zabawki bo Twoje dziecko ich chce, pozwalasz mu na taki a nie inny wybór, puszczasz je więc samopas mentalnie tym sposobem? No i walą się te podwaliny kształtowania dobrego gustu i smaku u pięciolatki no chyba ze cały czas będziesz sie upierać że tego rodzaju chłam mu nie może zaszkodzić a Martynka mojemu dziecku bardzo...w czym ta nieszczęsna Martynka jest gorsza od komnaty bena?
                                • budzik11 Re: książki 10.11.11, 13:46
                                  agni71 napisała:

                                  >Dodam jeszcze, ze pieknych, dobrze napi
                                  > sanych ksiązek dla dzieci jest tyle i w tak róznych stylach, ze naprawdę każdy
                                  > rodzic i każde dziecko cos dla siebie znajdzie.

                                  No właśnie - jeśli dziecko sobie coś znajduje, a niekoniecznie nam to się podoba, to co, zabrać, wyrzucić?

                                  A obcując z różnymi, ale wszyst
                                  > kimi dobrymi, ksiązkami, dziecko właśnie ma szansę ukształtowac sobie gust, okr
                                  > eslić swoje upodobania.

                                  No ale pozwólmy mu na to, zamiast ograniczać jego wybór do tego, co NAM się podoba. Gust to nie równa się NASZ gust. Upodobania dziecka nie muszą pokrywać się z NASZYMI upodobaniami. Ja tam akceptuję fakt, że mojemu dziecku (dzieciom) może podobać się kicz. Mogę tylko liczyć na to, że z czasem ich gust zbliży się do mojego. Ale jak dzieci pozostaną na etapie Martynek (przejdzie kiedyś w Harlequiny czy inne Domy nad rozlewiskiem) czy książek o dinozaurach - no to trudno, ich sprawa.
                                  • donkaczka Re: książki 10.11.11, 14:21
                                    mamy fundamentalny rozjazd w postrzeganiu potrzeb i mozliwosci dziecka, dlatego ta dyskusja nie ma sensu

                                    moi znajomi zabierali 2-3 latke do sklepu z zabawkami, zeby sobie wybrala prezent, uwazajac to za cudowny pomysl
                                    wracali zawsze umeczeni, dziecko zaplakane, ale wciaz przy kazdej okazji powtarzali to samo
                                    ja uwazalam to za okrucienstwo, za meke podobna do tej, ktora przezywaja dorosli majac kupic mieszkanie czy samochod, podobna skala trudnosci wyboru a jeszcze umysl maly i rozemocjonowany
                                    fundamentalnie inne podejscie w postrzeganiu dziecka, plaszczyzny do porozumienia brak, bo to sa zupelnie rozne drogi

                                    natomiast ciesze sie, ze martynke wszyscy choralnie za szajs uznali
                                    a moja 5 latka dostanie pod choinke krolewne sniezke z ilustracjami Benjamina Lacombe, w ksiegarni nie chciala jej odlozyc, jest mroczna i piekna
                                    https://1.bp.blogspot.com/_pjLNQ5t4pXY/TTq1WTKPZcI/AAAAAAAAKXQ/3vhfOutIuUY/s1600/benjaminlacombesfantasy__11.png
                                    https://29.media.tumblr.com/tumblr_ln5njrQE8E1qd6pkuo1_500.jpg
                                    • slonko1335 Re: książki 10.11.11, 14:26
                                      moi znajomi zabierali 2-3 latke do sklepu z zabawkami, zeby sobie wybrala preze
                                      > nt, uwazajac to za cudowny pomysl
                                      > wracali zawsze umeczeni, dziecko zaplakane, ale wciaz przy kazdej okazji powtar
                                      > zali to samo
                                      Donkaczko mowa jest o pięciolatkach w tym wątku-nie wiem czy zauważyłaś?

                                      a moja 5 latka dostanie pod choinke krolewne sniezke z ilustracjami Benjamina L
                                      > acombe, w ksiegarni nie chciala jej odlozyc, jest mroczna i piekna
                                      na jej szczęście podoba sie mamusi i będzie ją mogła dostać .....
                                      • donkaczka Re: książki 10.11.11, 16:02
                                        > Donkaczko mowa jest o pięciolatkach w tym wątku-nie wiem czy zauważyłaś?
                                        >

                                        no tak, zapomnialam o komenatrzu dla osob majacych trudnosci ze zrozumieniem slowa pisanego:
                                        przyklad powyzszy byl ilustracja mej tezy, ze mamy kompletny rozjazd w kwestii postrzegania swiata przez dziecko i w kwestii zaspokajania jego potrzeb, to co dla jednych rodzicow jest absolutnie wspanoalym pomyslem, dla innych jest wyjatkowo durnym


                                        co do reszty twych blyskotliwych uwag na temat moj i moich dzieci, pozwolisz ze posluze sie slowami poety:
                                        Próżnoś riposty się spodziewał
                                        Nie dam ci prztyczka ani klapsa.
                                        Nie powiem nawet pies cię j*#ał,
                                        bo to mezalians byłby dla psa.
                                        • slonko1335 Re: książki 10.11.11, 16:27
                                          przyklad powyzszy byl ilustracja mej tezy, ze mamy kompletny rozjazd w kwestii
                                          > postrzegania swiata przez dziecko i w kwestii zaspokajania jego potrzeb, to co
                                          > dla jednych rodzicow jest absolutnie wspanoalym pomyslem, dla innych jest wyjat
                                          > kowo durny
                                          szkoda tylko że zakładasz że jedynie twoje są słuszne a wszystkie które są inne durne

                                          >co do reszty twych blyskotliwych uwag na temat moj i moich dzieci,
                                          moje uwagi były odnośnikami do Twoich wypowiedzi jedynie, nie ma tam nic czego sama nie napisałaś w przeciwieństwie do twoich wróżbiarskich mało udanych prób...
                                    • budzik11 Re: książki 10.11.11, 16:53
                                      donkaczka napisała:

                                      > mamy fundamentalny rozjazd w postrzeganiu potrzeb i mozliwosci dziecka, dlatego
                                      > ta dyskusja nie ma sensu

                                      W zasadzie to ja nie dyskutuję nt potrzeb dziecka czy wartości artystycznej Martynki. Tylko o tym, dlaczego uzurpujesz sobie monopol na prawdę i jedne słuszne oceny (książek, zdrowego jedzenia itd). Jakim prawem arbitralnie stwierdzasz, że coś, co się komuś może podobać, to szajs. Rzeczywiście - dyskusja z kimś, kto będzie za wszelką cenę i w nieskończoność udowadniał, że jest najmądrzejszy i wie najlepiej, nie ma sensu.
                                      • donkaczka Re: książki 10.11.11, 17:17
                                        aaa, to o to chodzi
                                        no przykro mi, mam swoje opinie na rozne tematy, jestem do nich przekonana, potrafie ich bronic i jestem wyrazista w tym co pisze
                                        conajmniej oczywiste jest, ze jesli uwazam cos za sluszne, to jestem o tym gleboko przekonana, jak moze byc inaczej? i jak bez pewnosci swych sadow i opinii wychowywac dzieci?

                                        to chwiejnosc i niepewnosc rodzi u ludzi agresje, wtedy zaczynaja sie takie podszczypywanki i dogryzanki, jakies bzdury o monopolu itd - niby gdzie?
                                        nigdzie tez nie ocenialam naszych postaw - masz swoja, ja swoja, masz swoje argumenty na poparcie, ja sie z nimi nie zgadzam i tyle stwierdzilam - fundamentalny rozjazd w pogladach, nie ma co kontynuowac wymiany zdan
                                        ale ty od razu stwierdzasz, ze to jest wartosciowanie - gdzie?
                                        i czy normalne by bylo, gdybym stwierdzila, ze masz racje, a ja glupia jestem, ale i tak zrobie jak uwazam? to by dopiero bylo dziwne
                                        zaproponowalam pokojowe rozejscie sie, bo kazda ma swoje racje, ktore roznia sie juz w podstawach, jakim cudem przeszlas do udowadniania ze wiem lepiej, nie mam pojecia
                                        • moniamyszkens Re: książki 13.11.11, 18:11
                                          mam pytanko, gdzie mozna ta wersje śniezki nabyc wink?wertowalam net i nie moglam znaleźć
                                          • donkaczka Re: książki 16.11.11, 00:30
                                            odpisalam w twoim watku, ale pewnie skasuja, wiec powtorze - ksiazka jest po niemiecku niestety, mozna ja bez problemu w necie zamowic, ale nie wiem czy Cie to interesuje w tej sytuacji

                                            www.amazon.de/Schneewittchen-Jacob-Grimm/dp/394178739X/
                                            ale wkrotce mozna pewnie liczyc na polskich wydawcow, rynek w polsce jest niesamowity, lepszy wybor niz w niemczech, o wieeele lepszy
                                  • agni71 Re: książki 10.11.11, 16:16
                                    > No właśnie - jeśli dziecko sobie coś znajduje, a niekoniecznie nam to się podob
                                    > a, to co, zabrać, wyrzucić?

                                    Ale gdzie znajdzie? W domu nie, bo nie kupujemy. W sklepie? Mozna dziecku odmowić zakupu. Ty nigdy niczego dzieciom nie odmawiasz?

                                    > No ale pozwólmy mu na to, zamiast ograniczać jego wybór do tego, co NAM się pod
                                    > oba. Gust to nie równa się NASZ gust. Upodobania dziecka nie muszą pokrywać się
                                    > z NASZYMI upodobaniami.

                                    Ależ mnie nie wszystkie książki, które podsuwam dzieciom jakos szalenie się podobają. Podsuwam rzeczy, które uważam za wartościowe (dobrze napisane, o ładnej szacie graficznej. Potrafię ocenić co obiektywnie (o ile można tu mowić o obiektywiżmie) jest inyteresujące, i takie rzeczy kupuję. Nie podsuwam tego, co uważam za kiepskie. Jesli dziecko chce wypozyczyć szmire z biblioteki, czy poogladac w księgarni, to prosze bardzo. Ale kupowac nie zamierzam.


                                    > Ja tam akceptuję fakt, że mojemu dziecku (dzieciom) mo
                                    > że podobać się kicz. Mogę tylko liczyć na to, że z czasem ich gust zbliży się d
                                    > o mojego. Ale jak dzieci pozostaną na etapie Martynek (przejdzie kiedyś w Harle
                                    > quiny czy inne Domy nad rozlewiskiem) czy książek o dinozaurach - no to trudno,
                                    > ich sprawa.

                                    Szmira, tandeta ma to do siebie, ze jest łatwiejsza w odbiorze. Dlatego moim obowiązkiem jako rodzica jest dziecko wychowywać i kształtować, podsuwając m.in. wartościową literaturę. Żeby dziecko nie zatrzymało sie na etapie lubienia tego co najłatwiejsze i najprymitywniejsze w odbiorze. Efekt końcowy moich działań to będzie wypadkowa wielu czynników, równiez tego z czym dziecko styka sie poza domem. Ale nie zamierzam świadomie podsuwac kiczu i zlej literatury. Tak pojmuję moje zadanie jako wychowawcy dziecka.
    • mama-ola Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 08.11.11, 14:00
      Może takie dziewczęce opakowanie clicstoys? Są takie kapiące różem i brokatem smile A klocki to jednak klocki nie żaden badziew smile
      www.clicstoys.pl/index.php?p=322&o=e-175_glitter
      www.clicstoys.pl/index.php?p=329&o=s-400_rollerbox_glitter
    • maje-k12 Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 08.11.11, 18:12
      A co myślicie o serii książeczek o zwierzątkach, dla przykładu: www.zielonasowa.pl/ksiazki/Kora_jest_samotna/
    • zuzuua Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 08.11.11, 20:04
      u nas też na liście królują zabawki z "reklam". moja 5-latka jest na etapie wszystkiego co się świeci. natomiast tak jak piszą poprzedniczki - zazwyczaj zabawki lądują w kącie i się kurzą dlatego przed zakupem prezentów zastanawiam się dwa razy. ja mam szczęście bo dla mojego dziecka prezenty - czy mały czy duży - ma taką samą wartość. jeszcze nie wiem co kupię, ale chciałabym się zmieścić w granicy max 150 zł.
      a dostanie od nas:
      1. płyty do słuchania z serii polskie radio dzieciom i bajki-samograjki (2 szt) hit nad hitami
      2. książkę - mikołajek albo coś z astrid
      3. czapkę i rękawiczki (zakupione)
      4. akcesoria dla barbie (wiem, że córka marzy o willi barbie, ale ze względów finansowych kupimy jakiś zestaw ubranek, ew mebelki)
      5. zestaw plastyczno-kreatorski (coś z tej serii: www.creativityforkids.com)
      6. jeszcze jakąś grę - może pędzące żołwie albo zgadnij kto

      na mikołaja: pet shop z płytą z bajką
    • embi0 Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 09.11.11, 16:37
      Wszystko zależy od tego ile chcesz wydać ale tak ogólnie to widziałam w Mothercare taką dużą kuchnię ( ma zmywarkę, piecyk, szafkę...i jeszcze wydaje dźwięki gotowania). Cena coś 300 z groszami. moim zdaniem to super cena za tak duży prezent...P.S. mniejsze kuchenki tez byly ale zbytnio sie nie interesowalam wiec nie wiem po ile sa. Ogólnie w MC maja bardzo ładne zabawki!!! Ja nie moglam wyjsc ze sklepu, tak sie zachwycalam smile
    • kasia123m Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 10.11.11, 16:50
      polecam kamelot firmy granna..wlasnie kupilam mojemu synowi na urodziny...szał....zapalil sie totalnie...dziewczynce tez sie spodoba...sa 4 poziomy trudnosci...kilka drewnianych klockow..ksiaze i ksiezniczka....i np ksiezniczka stoi na wierzy...kilka miejsc od niej..masz dwa jakies klocki i musisz je tak postawic zeby on mogl do niej dojsc i ja uratowac....jest poziom starter...poziom junior...junior jest chyba od 4 lat...poziom expert jest od 5 i master od 6....moj 5 latek przeszedl 2 pierwsze i wlasnie zaczyna 3...naprawde serdecznie polecam..sama ukladamsmile))
      • najla76 Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 12.11.11, 18:01
        Czy to jest gra planszowa, czy komputerowa?
        • kasia123m Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 12.11.11, 21:16
          nie komputerowa...to takie drewniane klocki ktore sie na podstawce uklada....
          komputerowe dla dziewczynek sa ponoc fajne z tej serii barbi cos do do kupienia w emp....przynajmniej kolezanka co ma core zachwalala.....
          ale ja uwazam ze 5 latek owszem moze pograc na kompie( jest mnustwo stron z grami dla dzieci), ale lepiej zeby to robił w małej ilosci....wiec przede wszystkim gry planszowe klocki plasteliny czy ksiazeczki....moj 5 latek gra raz na miesiac a czasami zadziej i nawet mnie to cieszy
          • kasia123m Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 12.11.11, 21:17
            merlin.pl/Kamelot-gra-logiczna_Granna/browse/product/206,697358.html
            • najla76 Re: pomysły na świąteczne prezenty dla 5-latki 12.11.11, 21:42
              Dziekuje bardzo za podpowiedz faktycznie wyglada interesujaco. Lubie rzeczy naturalne i praktyczne, pewnie kupie dla kogos na swieta smile))
              • iwcia777 Re: pomysły na świąteczne prezenty gry,gry,gry 12.11.11, 22:21
                ja postawilam w tym roku na gry. Zabawek juz pelna chata. Mam dwojke smerfow 3 i prawie 5 lat i dla nich planuje kupic po skladkowym rodzinnym smile gre interaktywna telewizyjna z sensorem ruchu overmax, gra krokodyl u dentysty, gra el. madry przedszkolak i zastanawiam sie nad gra elefun i przyjaciele.
    • iwcia777 Re: Najla76 vel lolitta1 za reklamę się płaci ! 12.11.11, 17:11
      ja postawilam w tym roku na gry. Mam dwojke smerfow i dla nich planuje kupic po skladkowym smile gre interaktywna telewizyjna z sensorem ruchu overmax, gra krokodyl u dentysty, gra el. madry przedszkolak i zastanawiam sie nad gra elefun i przyjaciele.
      • maje-k12 prezenty-propozycje 15.11.11, 17:33
        Znalazłam jeszcze fajną stronkę z zabawkami. Kupowałam kiedyś od nich prezent na urodziny dla dziewczynki z przedszkola mojej córki. Córce bardzo się podobało (seria Sylvanian Families). www.pandatoys.com.pl/sylvanian-families-epoch-lesna-rodzinka-c72.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka