30.11.11, 11:24
Wątek jest czysto teoretyczny i mam nadzieję, że żadna z nas nie będzie miała okazji przetestować wniosków z niego w praktyce... ale męczy mnie ostatnio takie pytanie: co zrobić, gdy na dziecko rzuci się pies? Nie mówię o obszczekującym yorku, tylko o naprawdę groźnym ataku. Jak ratować? Bo nie wiem, nie mam pomysłu, a nie jest to znowuż takie nieprawdopodobne.
Obserwuj wątek
    • grouse1 Re: Atak psa 30.11.11, 11:27
      Szczerze mówiąc to chyba złapałabym dziecko, przykryła swoim ciałem i niech mnie gryzie.
      • camel_3d Re: Atak psa 30.11.11, 11:46
        zajebiste rozwiazanie...

        > Szczerze mówiąc to chyba złapałabym dziecko, przykryła swoim ciałem i niech mni
        > e gryzie.
    • camel_3d Re: Atak psa 30.11.11, 11:46
      bierzesz to co masz pod reka i walisz po psie... i masz gdzeis co na to powie wlasciciel.
      albo po prostu kupiesz go z calej sily w zebra... nie lapie sie psa rekami bo moze cie ugryzc i nie pomozesz dzeicku.

      • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 11:55
        Zadajac psu bol jeszcze bardziej go podjuszysz do gryzienia i zamiast pomoc dziecku, by go jak najszybciej puscil tylko pogorszysz sprawe.
        • camel_3d Re: Atak psa 30.11.11, 12:04
          a jak chesz zmobilizowac psa ktory atakuje zeby puscil? poglaskac? ty nie masz mu zadac bolu..masz go unicestwic...
          • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 12:07
            Wlasnie tak jak napisalam, z psami mam do czynienia na co dzien wiec nie ucz ojca dzieci robic.
            • camel_3d Re: Atak psa 30.11.11, 12:11
              ja nie mowie o zadawaniu bolu..ja mowie, zeby go zalatwic... jak przylzysz metalowym pretem przez kark to masz gwarancje, ze pies pusci dzeicko...

              ja bym nie podkladal np rotweilerowi rak pod pysk...
              • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 12:15
                Zycze powodzenia w waleniu jak gryzie dziecko. Ja wole ratowac dziecko niz bac sie ugryzienia we wlasna reke. Najwidoczniej nie miales do czynienia nigdy z taka sytuacja, ani nie widziales jak to wyglada. Wolisz narazic reke czy dac zagryzc dziecko badz odgryzc mu pol twarzy?
                • camel_3d Re: Atak psa 30.11.11, 13:28
                  mialem... mnie gryzl pies.. na szczescie zima i gownie gruba kurtke. Sasiad mnei uratowal. DObiegl i z z cales sily kopnal psa w brzuch, zebra czy gdzie tam... pies niestety do uspienia sie nadawal.. trwalo to moze 2-3 sekundy.....tylko faktycznie..trzeba miec silnego kopa..

                  • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 13:33
                    No popatrz, psy potrącone przez samochody często nie maja obrażeń wew., badz niewielkie głownie zlamania kosci, kregoslupa, a Twoj sąsiąd ma takiego kopa, ze psu watroba na miejscu pekla no no....
                    • camel_3d Re: Atak psa 30.11.11, 15:29
                      no to popros meza zeby cie kopnal to zobaczysz roznice...
                      ale kobiety maja dosc kiepska wyobraznie.... neistety..i dlatego sa takei jakie sa...

                    • atrapcia Re: Atak psa 01.12.11, 11:26
                      A ty wiesz czym różni się siła uderzenia rozłożona równomiernie na całe ciało od siły skoncentrowanej w jednym punkcie? I przeciążenie z poturbowaniem od punktowego zmiażdżenia?
                      • atrapcia Re: Atak psa 01.12.11, 11:30
                        Aha, zapomniałam dodać na temat.
                        Ja bym starała się wcisnąć mu palce w oczy. Głęboko.
                        Przykro mi piesku, zdechniesz, ale wolę żeby dziecko żyło.
                        Oczywiście to tylko jeśli pies będzie w takim amoku, że moje pierwsze 2 kopnięcia nie odniosą skutku.
              • ciociacesia bo parki sa pelne metalowych pretow 30.11.11, 12:36
                tudziez innych porecznych narzedzi anihilacji agresywnych psów
                • camel_3d Re: bo parki sa pelne metalowych pretow 30.11.11, 13:30
                  sa pelne galezi..od biedy masz torbe z paskiem. zawiazujesz psu na szyi i zaciskasz... no mysle, ze w panice wszytsko sie nada...ale faktycznie....nie wazne co..wazne, zeby dziecko uratowac.
                  • rudylis35 Re: bo parki sa pelne metalowych pretow 30.11.11, 14:01
                    Camel daj już spokój bo im dłużej piszesz tym bardziej widać że psa na obrazku tylko widziałeś big_grin
                    • bluemka78 Re: :) 30.11.11, 14:10

                    • camel_3d Re: bo parki sa pelne metalowych pretow 30.11.11, 15:26
                      tak..juz widze jak jakas matka obmysla plan ratowania.. najczesciej matki stoja i wrzeszcza.. zamias dzialac..



                      > Camel daj już spokój bo im dłużej piszesz tym bardziej widać że psa na obrazku
                      > tylko widziałeś big_grin
          • a.nancy Re: Atak psa 01.12.11, 13:37
            camel_3d napisał:

            > a jak chesz zmobilizowac psa ktory atakuje zeby puscil? poglaskac? ty nie masz
            > mu zadac bolu..masz go unicestwic...

            nieuzbrojony człowiek ma znikome szanse w starciu z psem. oczywiście mam na myśli PSA, a nie coś w typie yorka czy innego jamnika smile
            • bluemka78 Re: Atak psa 02.12.11, 12:01
              Niestety masz racje, przecietny czlowiek nawet majac teoretyczna wiedze nie bedzie w stanie jej wykorzystac bez praktyki. Z drugiej strony, ilez takich atakow jest? Glownie sa w domu, podczas niekontrolowanej zabawy, z powodu zlego prowadzenia psa lub zwiazane z psami lancuchowymi, kojcowymi, ktore sie uwolnia.
              Dobrze jest wiedziec jak sie zachowac, by nie prowokowac takich sytuacji na co dzien. Dzieci trzeba uczyc, by nie dotykaly obcych psow, nawet jak wlasciciel pozwoli (niejednokrotnie wlascicielowi brak wyobrazni), jak w okolicy jest pies biegajacy luzem zabrac dziecko, by nie biegalo, jezdzilo na rowerze itp., a nieodpowiedzialnego wlasciciela upomniec o zapiecie psa na smycz. Uciekajaca potencjalna "ofiara" jest najczesciej prowokacja dla psa chodzacego luzem (instynkt lowcy). Wiekszosc psow nie potrafi nad nim panowac, wlacza im sie swiatelko zlapac, zlapac, zatrzymac obiekt.
      • grouse1 Re: Atak psa 01.12.11, 17:00
        No to dopiero zajeb... rozwiązanie. Ciekawe jaką masz pewność, że trafisz w psa a nie we własne dziecko.
    • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 11:54
      Jesli jestes na tyle stanowcza i w miare silna osoba to mozesz sobie poradzic bez problemu.
      Zlapac psa za kark, moze bedzie mial obroze co ulatwi sprawe. Zlapac skore na karku, wykrecic porzadnie, tak jakby gryzl go drugi pies, szarpnac psa do gory, odciagnac od dziecka, a pozniej momentalnie przydusic do ziemi, trzymac az zlapie wlasciciel, ew. jakos go unieszkodliwic. gdzies przywiazac. Jesli nie chce puscic mimo tego dziecka (ale to juz wyjatkowy osobnik dominujacy), wtedy wbijasz palce na zew. szczeki psa w miejscu gdzie ma tylne zeby, tak zeby zaczal sie gryzc po wlasnych faflach, jak lekko popusci odciagac, jak bedzie na tyle zawziety, nadstawic przedramie w kurtce do gryzienia i lapac.
      • ponponka1 Re: Atak psa 30.11.11, 12:16
        masz 100 % racji. Bicie po nosie czy po karku nic nie da. Kiedy psa mojej mamy (PON, wiec sredniak) zaatakowal duzy czarny kundel. Psy sie kotlowaly ale w koncu dorwalam sie karku czarnego dwoma rekami, szarpnelam do gory i od razu z calej sily odrzucilam w bok. Nie wiem skad bylo we mnie tyle sily, bo jakbym to planowala na zimno to bym nie dala rady. Adrenalina czyni cuda.
      • matka_karmiaca Brzmi sensownie, dzięki 30.11.11, 12:31
        Dzięki wielkie, na taką szczegółową instrukcję liczyłam.
        Wolę wszelkie kryzysowe sytuacje mieć przemyślane, żeby w razie czego (tfu tfu odpukać) nie iść "na żywioł".
        To może jeszcze poradzisz, co czynić, kiedy pies jeszcze nie złapie, tylko warczy, krąży wokół i wygląda groźnie? Pamiętam taką sytuację z własnego dzieciństwa, pamiętam, jak strasznie się bałam i że dziadek przybiegł na tego psa z łopatą, czym go pewnie dodatkowo rozjuszył, a mnie ktoś chyba wtedy odciągnął.
        • rudylis35 Re: Brzmi sensownie, dzięki 30.11.11, 12:47
          Nie jestem ekspertem ale mam duże psy " od zawsze" Jak pies warczy jest ok, na 95 % nie zaatakuje przy odpowiednim postępowaniu. Nie patrzeć w oczy, w ogóle nie nawiązywac kontaktu wzrokowego. Nie podnosić nic w górę - rąk, torebki, brań boże kija - pies mógł być bity i zaatakuje. Dziecko na rece i bokiem wycofujesz sie z "terytorium psa". Przy ewentualnym ataku podkładasz po zęby torebkę, kutrkę, czapkę itd.
          • bluemka78 Re: Brzmi sensownie, dzięki 30.11.11, 13:00
            Dokladnie, wszystko robisz bardzo powoli. Bez naglych ruchow, jesli masz akurat pod reka cos ciekawego, chrupka, batonik to mozesz rzucic psu dalej, zeby sobie po to pobiegl, lecz nie w jego strone, bo sie moze wystraszyc. Musisz mu po prostu delikatnie zejsc z drogi, nie mowic do niego, w ogole traktowac jak powietrze.
            • dzoaann Re: Brzmi sensownie, dzięki 30.11.11, 14:16
              warto tez zastosowac sygnaly uspokajajace, takie jakie wysylaja sobie psy wzajemnie, nie patrz w oczy, odwroc lekko glowe, ziewaj sztcznie, oblizuj wargi. Tak mozna uspokoic psa, serio.
    • malazabka.de Re: Atak psa 30.11.11, 11:59
      Brac co zlapiesz pod reka i walic psa po nosie!!! Jesli to samiec to pomaga rowniez sciskanie klejnotow, ale mocno...
      a jak pies popusci to idziesz z pala na wlasciciela ;-P
      • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 12:04
        Jak bedzie akurat trzymal dziecko to jak sobie wyobrazasz walic psa w okolicach glowy? Do tego widzialas kiedys gryzace sie psy, czy atak psa na czlowieka? Wiesz jak to wyglada, czysta szamotanina, tylko rekami mozesz dzialac, chyba ze chcesz walic i napastnika i ofiare.
        • leneczkaz Re: Atak psa 30.11.11, 12:10
          To zależy jaki pies. U mnie na osiedlu modne 'pupilki' to amstafy. One atakują od razu za gardło i trzymają.. nic tam nie szamoczą. Takiego to tylko w mordę, bo go nie wzrusza lanie po cielsku.
          • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 12:12
            Dlatego napisalam powyzej jak nalezy sie zachowac. Nie jestes w stanie lac po pysku, nosie itp. jak gryzie. A lanie po cielsku to pomyslka, bedzie gryzl wtedy coraz mocniej. Zanim pusci to odgryzie dziecku pol twarzy.
            • malazabka.de Re: Atak psa 02.12.11, 09:23
              a gdzie ja napisalam, zeby lac po cielsku???
              pisalam, ze albo po nosie albo po jajach, jesli to samiec...
              a jesli pies trzyma ofiare juz w pysku, to podchodzi sie od tylu, obejmuje go jedna reka za szyje i druga reka ciagnie sie ta pierwsza do siebie (dusi sie skurczybyka)
    • leneczkaz Re: Atak psa 30.11.11, 12:08
      Jestem w 35 tc, ale uwierz mi.. jak jakiś zwierz zaatakowałby moje dziecko to rozszarpałabym gołymi rękami. Wal w nos bo to delikatne miejsce.. ogólne w 'twarz' (palce w oczy)wink .. Tak spanikujesz to wal tym co masz w ręce i kop w brzuch. I głośno krzycz to może ktoś pomoże albo po 999 zadzwoni jak Ty będziesz się szamotać z psem.
      • camel_3d Re: Atak psa 30.11.11, 12:13
        no w nos walnac atakujacego psa to sztuka...
        • bezak25 Re: Atak psa 30.11.11, 12:28
          wiecie co, tak czytam te wasze propozycje i zastanawiam się gdzie wy macie wyobraźnie???
          Jak już ktoś wyżej napisał - jak wyobrażacie sobie walić psa po głowie/pysku w momencie gdy ten gryzie wasze dziecko??? Przecież możecie przyłożyć w tej szamotaninie małemu człowiekowi.

          Mnie pierwsze co przyszło na myśl to to, że szarpałabym tego psa za skórę na karku i próbowała go odciągnąć od dziecka - wolałabym, żeby mnie gryzł niż dzieciaka...
          • leneczkaz Re: Atak psa 30.11.11, 13:05
            > Jak już ktoś wyżej napisał - jak wyobrażacie sobie walić psa po głowie/pysku w
            > momencie gdy ten gryzie wasze dziecko??? Przecież możecie przyłożyć w tej szamo
            > taninie małemu człowiekowi.

            Wiesz co.. Szkolone psy to takiego 3-latka zabijają w minutę (albo w sekundach) sobie może 100 kg. szarpać za skórkę ...
            • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 13:14
              szkolone? ale do czego do zabijania dzieci?
              • leneczkaz Re: Atak psa 30.11.11, 13:51
                Przez osiedlowych idiotów. Mam jednego debila w klatce co ma takeigo mordercę. Bydle jak widzi dziecko to dęba staje i z pyska ślina leci...
                • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 13:58
                  Kup sobie gaz, ale nie pieprzowy, tylko lzawiaco-duszacy, jak podejdzie za blisko to psikaj w nos. Gwarantuje, ze nastepnym razem bedzie sie bydle balo na Ciebie chocby spojrzec. U nas tego kupisz, w Czechach mozna. Ja z takim czyms chodze na samotne spacery po lesie, lakach z psem. Pamietaj by psikac z wiatrem wink
              • joshima Re: Atak psa 01.12.11, 10:09
                bluemka78 napisała:

                > szkolone? ale do czego do zabijania dzieci?
                Nie. Do zagryzania wszystkiego co się rusza, czyli do walk. Co z tego, że są nielegalne skoro ciągle się je organizuje? A psy się do nich szkoli niestety.
                • bluemka78 Re: Atak psa 01.12.11, 11:39
                  To o czym pisze Leneczka z pewnoscia nie ma nic wspolnego z psami szkolonymi do walk. Zwykle psy karkow, zle ulozone, uczone durnej agresji i tyle, to nie to samo co szkolenia do walk.
            • rudylis35 Re: Atak psa 30.11.11, 13:16
              Ale kto szkoli psy do zabijania dzieci? Wrecz przeciwnie, nawet szkolone w obronie psy bardzo rzadko atakują. Są posłuszne i pewne siebie, odpowiednio socjalizowane. Atakują psy bite, strachliwe, o słabej psychice, zaniedbane. Oraz takie co urwały się z łańcucha, dlatego najwięcej dotkliwych pogryzień jest na terenach wiejskich.
              • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 13:20
                Ja mam w domu dobermana szkolonego w kierunku obronczym, mam tez dwojke malutkich dzieci wink Obcych nie zaatakuje bez powodu. Swoich kocha nad zycie.
              • leneczkaz Re: Atak psa 30.11.11, 13:52
                Szkolone do walk.
                • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 14:03
                  Psy szkolone do walk nie warcza na ludzi, maja charakterystyczne slady na ciele, na przednich lapach, glowie. Jesli masz takie podejrzenia to zglos na policje, to jest karalne.
                  • leneczkaz Re: Atak psa 30.11.11, 14:27
                    Taaaaaa... bo życie jest takie proste...
                  • joshima Re: Atak psa 01.12.11, 10:11
                    bluemka78 napisała:

                    > Psy szkolone do walk nie warcza na ludzi,
                    Chyba żartujesz.
                    • bluemka78 Re: Atak psa 01.12.11, 11:33
                      Mialas z nimi do czynienia? Ja niestety mialam, sa ta psy skatowane przez czlowieka fizycznie i psychicznie. Nie maja odwagi walczyc z czlowiekiem.
                      • joshima Re: Atak psa 01.12.11, 14:06
                        To chyba mówisz o takich psach, co były workami treningowymi. Niestety, na moje nieszczęście miałam bliski kontakt z tematem. Jak dla mnie zbyt bliski.
                        • bluemka78 Re: Atak psa 02.12.11, 07:54
                          Taaaa, chyba na animal planet. Chociaz jak bys przynajmniej w tv troche oglada na temat to bys takich glupot nei pisala. Patrząc na Twoje wypowiedzi w tym wątku to nawet podstaw zachowania psów nie znasz.
                          • joshima Re: Atak psa 02.12.11, 10:11
                            bluemka78 napisała:

                            > Taaaa, chyba na animal planet.
                            Ty nie musisz mi wierzyć a ja nie muszę Ci udowadniać. Dla mnie to były przykre przeżycia i pozostawiły przykre wspomnienia.
              • joshima Re: Atak psa 01.12.11, 10:10
                rudylis35 napisała:

                > Ale kto szkoli psy do zabijania dzieci?
                Oczywiście masz na myśli oficjalne szkolenia czyli układanie psów. Niestety jest jeszcze inna opcja. Nielegalne szkolenia do walk. Nie mów, ze nie słyszałaś o tym.
                • rudylis35 Re: Atak psa 01.12.11, 12:57
                  Słyszałam teoretycznie, nigdy nie widziałam. Teoretycznie tez słyszałam ze psy są agresywne dla innch psów, ludzi się boją. Mogą pewnie zachowywać sie nieprzewidywalnie. Może naiwnie ale sądzę że problem jest marginalny z punktu widzenia statystyki.
          • camel_3d Re: Atak psa 30.11.11, 15:28

            > Mnie pierwsze co przyszło na myśl to to, że szarpałabym tego psa za skórę na ka
            > rku i próbowała go odciągnąć od dziecka - wolałabym, żeby mnie gryzł niż dzieci
            > aka...


            boze.. czy ty czytalas jaki uscic szczeki ma rotweiler??? moglabys sobei tak szarpac..jakby trzymal twoje dziecko za twarz... zreszta nie wiem czy rotweilery czy amstafy maja czesto szczekoscick.. wiec szarpaniem to sobie mozesz kiecke poprawic...
            • bluemka78 Re: Atak psa 01.12.11, 11:48
              Szarapnie za kark nie ma byc po to by sila psa odciagnac, a by mu pokazac ze Ty tu chcesz rzadzic i jak mu sie nie podoba to musi sie z Toba zmierzyc.
          • joshima Re: Atak psa 01.12.11, 10:07
            Chodzi o to, żeby puścił jak go trzymasz za kark, to zadanie bólu poprzez uderzenie nosa jest tak samo wykonalne jak przyciśnięcie mu fafli.
          • malazabka.de Re: Atak psa 02.12.11, 09:27
            a wiesz co?
            -wiekszosc psow przygotowuje sie do ataku i w tym momencie mozna go powstrzymac
      • rudylis35 Re: Atak psa 30.11.11, 12:24
        Laneczka, czy Ty widziałas kiedyś atak psa? Dynamika jest taka że nie wiesz gdzie głowa gdzie ogon. Nigdy moje dziecko nie zostało zaatakowane ale mój pies tak. Niestety nosi kaganiec i nie może się bronić wink Ja łapię atakującego psa za tylne nogi/nogę i odciągam. Zdażyło się tylko raz że jeden był wyjątkowo agresywny i nie chciał puścić. Zrobiłam podobnie jak podaje bluemka78, przydusiłam do ziemi i to zadziałało. Więc bluemka78 zdecydowanie wie co mówi i widac że zna się na psach smile Poza przypadek że pies zaatakuje dziecko i będzie trzymał jest mało prawdopodobny. Większość ugryzień jest w trakcie zabawy (tzn pies uważa że sie bawi, dziecko mniej), nie mają charakteru typowo agresywnego, pies nie zaciska zębów lub tylko "karci" jak szczeniaka. Niestety dzieci nie mają futra.
        • leneczkaz Re: Atak psa 30.11.11, 13:03
          Wyszarpywałam nie raz swojego mini pudelka z paszczy oprawców, więc wiem co mówię.. Nawet atak takiego w kagańcu raz ledwie przeżyliśmy.
          Większość psów się szamocze, ale psy- zabijaki walą w gardło, o ziemię i potrząsają lub trzymają. Jest szansa na walenie w łeb/nos, czy łapanie za pysk.
          • rudylis35 Re: Atak psa 30.11.11, 13:08
            Ja mam psa 50 kg, więc podobny scenariusz z przyduszeniem mojego do gleby i trzymaniem jest niezwykle mało prawdopodobny. U nas dynamika jest duża bo mój próbuje się bronić mimo kagańca.
          • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 13:18
            Kazdy pies, ktory chce atakowac, probuje ugryzc okolice glowy, gardla. Instynkt, lapie, trzyma i potrzasa. A co to sa psy zabijaki? Masz na mysli amstafowate? Uwierz mi atak takiego na obce dziecko jest prawie rowny zeru. One sa niebezpieczne dla innych psow.
            • leneczkaz Re: Atak psa 30.11.11, 13:57
              Oj, u nas na osiedlu 'chłopaczki' 18-30 hoduję pieski do walk. Durne bydlęta i chęć mordu w oczach.

              U nas te bite, bezpańskie swego czasu koczowały pod Klubikiem Malucha syna (pachniało żarciem). Takie nieobliczalne ala wilczury, ale bardziej ze strachu niż 'dla zabawy'. Raz na mnie warknął ale cofał się do tyłu. Większosć nawet dużych psów biega wesoło. Jakimś cudem pit bule, amstafy i ten typ patrzy na człowieka z tą subtelną chęcią zabicia. A może tlyko u nas takie...
          • mondovi Re: Atak psa 30.11.11, 13:31
            złapanie za pysk psa w amoku...
            • leneczkaz Re: Atak psa 30.11.11, 13:59
              A ja Ci tłumaczę, że nie każdy pies gryzie w amoku. Niektóre wykonują skok do szyi, pyk Cię na glebę i trzymają... A 10kg. dziecku nawet nie wspomnę.. po co się szamotać?
              • mondovi Re: Atak psa 30.11.11, 14:21
                bez emocji trzymają za gardlo?
              • dzoaann Re: Atak psa 30.11.11, 14:22
                leneczka, osmieszasz sie, wychodzi tak bardzo, jak malo wiesz o psach, a juz o mozliwosci obrony przed nimi tym bardziej...
                • leneczkaz Re: Atak psa 30.11.11, 14:27
                  Ptysiu ośmieszasz się Ty, bo nie wiesz tego co ja wiem. Nie będę się rozpisywać, ale ja piszę o psach szkolonych do zabijania. Ty o burkach co ugryzą niechcący...
                  • dzoaann Re: Atak psa 30.11.11, 14:56
                    o zadnych burkach nigdzie nie pisalam, cos ci sie pomylilo... ale kazdy twoj post po kolei pokazuje co wiesz o psach... proste... kazdy, kto ma jakiekolwiek pojecie o psach wyciagnie te same wnioski...
                    a jesli znasz psy szkolone do walk, zabijania to powinnas to zglosic, a nie mijac je na ulicy...
                    --
                    https://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
                    • leneczkaz Re: Atak psa 30.11.11, 15:53
                      > a jesli znasz psy szkolone do walk, zabijania to powinnas to zglosic, a nie mij
                      > ac je na ulicy...

                      jasne.. to już na 100% jakiś 'niechcący' dopadłby mnie na łące big_grin
    • czerwonobrody Re: Atak psa 30.11.11, 14:02
      tak jak pisał rudylis - najbezpieczniejszą metodą jest chwycenie za tylne nogi i odciągnięcie: pies tracąc równowagę na skutek niespodziewanego ataku od tyłu zwykle puszcza, co ma w pysku i próbuje się oswobodzić.
      Metoda ta ma tę zaletę, że sami jesteśmy stosunkowo bezpieczni (jeżeli można tu mówić o bezpieczeństwie), bo odpowiednio trzymany pies nie może nic zrobić. Jest chwila na reakcję właściciela czy wezwanie pomocy dla dziecka.

      Wszelkie manipulowanie przy pysku psa może skutkować tym, że pies będzie chciał poprawić uchwyt i ugryzie raz jeszcze.
    • dag_dag Re: Atak psa 30.11.11, 14:15
      Przede wszystkim trzeba psa unieruchomić, mocno docisnąć do ziemi, wręcz usiąść na nim, najlepiej jeszcze kolanem docisnąć, a rękoma z całej siły łapie się za kark i ciągnie. Pies pomyśli, że jest atakowany i puści ofiarę, by zająć się tą która jego zaatakowała. Tak mówił instruktor, gdy moje psy były na szkoleniu.
      Ja raz wyciągałam mojej bokserce z mordy kota. Po właśnie takim unieruchomieniu, gdy siedziałam na jej klacie. Złapałam psa za podgardle, nie wiem czy umiem wytłumaczyć, właściciele psów raczej wiedzą jak złapać pod mordą żeby pies coś puścił - na wysokości migdałków, gdy kończy się szczęka. To jest dla psa bolesne, ale trzeba wiedzieć jak złapać. Ja się odważyłam pchać z łapami, bo znam mojego psa bardzo dobrze. Nie wiem, czy odważyłabym się z obcym psem tak zrobić, chyba że naprawdę ratowałabym swoje dziecko.
      • czerwonobrody Re: Atak psa 30.11.11, 14:24
        Co innego przewracanie psa z kotem w pysku, co innego gryzącego dziecko.
        Weź pod uwagę, że takie przewracanie może zwiększyć obrażenia gryzionego dziecka.
        • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 14:28
          Tak wlasnie trzeba zrobic, by pies wypuscil ofiare. A zreszta robta co chceta, skoro wiecie lepiej, obyscie nie musieli tych rad pamietac.
        • dag_dag Re: Atak psa 30.11.11, 14:40
          A takie ciągnięcie psa, który ma wbite zęby np. w policzek dziecka jest bezpieczniejsze? No nie wiem... Poza tym mi się wydaje, że sensowniejsze jest zaatakowanie psa w rzeczywisty sposób - zauważ, że gdy duże psy się gryzą to nie ciągną się za nogi, na ogół nie gryzą się po nogach, tylko przyciskają się do ziemi, skaczą sobie do gardła, bądź do karku.
          • rudylis35 Re: Atak psa 30.11.11, 14:52
            Nie ciągniesz, łapiesz za nogi aby stracił równowagę. Jest to dla psa zwylke zaskoczeniem i puszcza co ma w pysku starając sie odwrócić głowę i zobaczyć o co chodzi. Dodatkowym zaskoczeniem jest to że psy faktycznie tak nie robią, gryzą się w głowę. Przetestowane, działa. Jest to opcja dla bojących sie psów, . Niewątpliwie skuteczne złapanie psa za migdałki widzę tylko w przypadku osób znających psy, które nie raz i nie dwa wyciągały psom z paszczy gnijące ptaki, szmaty itp. Standardowy osobnik zacznie okładać psa pięsciami lub kopać co jak wielkokrotnie było pisane powyżej sprawi, że pies poprawi chwyt.
          • dag_dag Re: Atak psa 30.11.11, 14:52
            Dodam jeszcze z doświadczenia, że na moim psie zdecydowanie łatwiej jest się położyć, niż mieć szansę uchwycić tylne łapy.
            • rudylis35 Re: Atak psa 30.11.11, 15:08
              Bo to bokserka i pewnie nie ma ogona wink Mojego łatwiej złapać za ogon, potem za łapy i odciągnąć. Nie wiem czy dałabym radę przycisnąć go do ziemi, waży tylko 5 kg mniej niż ja i jest silniejszy smile No chyba ze chodziłoby o moje dziecko....
              W ogóle uważam ze rozważanie są mocno teoretyczne, nigdy nie widzialam jak pies pogryzł człowieka ale w psich bójkach bardzo rzadko zdarza sie ze pies trzyma ofiarę - raczej gryzą , nawalają się na siebie i odskakują. Dalej twierdzę że większość ugryzień jest w trakcie "zabawy" tzn bawi się pies i nie ma charakteru typowej agresii. Czesto też zdarzają się "skarcenia" czyli krótkie ugryzienia dziecka dokuczającemu psu/naruszającemu terytorium, niestety najczęściej w głowę.
              • dag_dag Re: Atak psa 30.11.11, 15:32
                No teoretyczne rozważania, ale dobrze, warto myśleć. Ja uważam podobnie, jak Ty. Poza tym myślę, że agresja psa, takie sytuacje wychodzą z winy/głupoty człowieka, niestety.
      • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 14:26
        Dokladnie i jest to jedyny dobry i szybki sposob na atak. A jak mielibysmy ratowac dziecko to tymbardziej warto narazac wlasne rece. Przy ratowaniu innego zwierza, to zalezy jak bardzo nam na nim zalezy i jakie ma szanse sam sie bronic wink
        • leneczkaz Re: Atak psa 30.11.11, 14:32
          Ja z różnymi wojowałam wink .. To to były burki bardziej niż mordercy. Jak pisałam wyżej dla psiaka te w kagańcach tak samo groźne jak bez. A mój pies był na tyle sprytny, że wskakiwał na ręce z rozbiegu, a psy hamowały na nas (raz 'wilczek' tak walnął mamie w kostkę kagańcem, że miała gips O_o). Jak chodziłam do lasu to zawsze z jakimś drągiem wink
          Ale mój pies nie żyje już 3 lata a na osiedlu zrobiła się mega moda na psy- zabijaki. Kumpel (z lat szkolnych) ma taką sukę która pomoć morderców rodzi.. Się dorobił na niej, bo zawsze ma na piwo i zioło wink. Ostatnio ją spotkałam idąc z synem.. no psinka merda, łasi się.. Ale te mordercze oczęta zostają...
          A już mój sąsiad ma prawdziwego diabła. Nawet spotkanie było w jego sprawie, bo zostawia to bydlę na parterze na balkonie. A ten jak widzi dzieci to barierki chce rozrywać.
          • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 14:38
            Chwalic sie ze mordercow rodzi hahah nie no normalnie smiech na sali...
            Sama zauwazylas, ze lasi sie i merda, taka jest wiekszosc amstafow w stosunku do ludzi, nawet obcych. Jesli ktos mysli, ze ten pies go obroni w razie czego to sie gleboko myli, a ludzie wokol boja sie ich bo maja taka slynna fame psow mordercow.
          • dzoaann Re: Atak psa 30.11.11, 15:01
            lasi sie i mordercze oczeta????
            mordercow rodzi?
            raczej szczeniaki trafiaja na ludzi, ktorzy wywoluja w psie agresje i tyle... ale ty wiesz lepiej, nie? znawczyni z ciebie...
            • paliwodaj Re: Atak psa 30.11.11, 15:50
              straszne rzeczy piszecie, nawet nie chce sobie wyobrazac jak wyglada atak psa na dziecko.
              A co jakis czas czytamy o tragediach , gdy dziecko zabija pies, albo jest bardzo pogryzione
              W poprzednim miejscu zamieszkania widywalam psy luzem biegajace po parkach, wsrod bawiacych sie dzieci, koszmar normalnie.
              W obecnym miejscu zamieszkania nigdy nie widzialam psa biegajacego bez smyszy , wieksze w kagancach. W parkach sa specjalnie wyznaczone strefy dla psow, ogrodzone siatka , jakby plac zabaw dla psow, z podzialem na czesc dla mniejszych i wiekszych
              Uwazam ze powinno to byc okreslone prawnie w Polsce i z konsekwencja wymagane od wlascicieli psow, aby otoczenie czulo sie bezpieczne
              • leneczkaz Re: Atak psa 30.11.11, 16:00
                Ja mieszkałam kiedyś m-c na Łotwie na osiedlu gdzie w WINDZIE amstaf czy pit bull zabił dzieciaczka. Byli tam dorośli i nie zdołali pomóc.
            • leneczkaz Re: Atak psa 30.11.11, 15:58
              > lasi sie i mordercze oczeta????

              No łasie się suka.. łagodna, a oczy jak to amstaf- jak diabeł.. nie pomaga fakt, że 1 jest błękitne a drugie ciemne..

              > mordercow rodzi?
              > raczej szczeniaki trafiaja na ludzi, ktorzy wywoluja w psie agresje

              Suka nie ma 'papierów' więc już sama jest 'niewiadomoczym'. Jak dopuszczają tego samego samca to może tak być, że szczeniaki są wybitnie agresywne od małego (choć zapewne nie wszystkie).

              a
              > le ty wiesz lepiej, nie? znawczyni z ciebie..

              Nie rzucaj się jak kupa w klozecie.. Masz jakieś problemy osobiste.. psie?


              Ja Ci mogę powiedzieć co wiem o pudelkach miniaturkach zabranych z ruskiej hodowli cyrkowej. Niestety nikogo nie ugryzł w życiu, więc pod temat się nie nada. Resztę wiem z opowieści i obserwacji.. A mieskzam akurat w bloku na przeciwko wielkiej łąki a obok nas jest lasek. Napatrzyłam się co swoje..
              • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 22:28

                > Suka nie ma 'papierów' więc już sama jest 'niewiadomoczym'. Jak dopuszczają teg
                > o samego samca to może tak być, że szczeniaki są wybitnie agresywne od małego (
                > choć zapewne nie wszystkie).

                Leneczka proszę Cię, napisz lepiej ze sie na tym nie znasz, a tak Ci sie zdaje zamiast pisać takie pierdy.
                • leneczkaz Re: Atak psa 01.12.11, 13:16
                  No to Ty chyba serio nie masz pojęcia o czym piszesz. Przykład- suka na wiosce mojej babci rodziła wszystkie psy obciążone zaburzeniami na tle psychicznym (które wychodziły w różnym wieku życia jej dzieci) psy to się robiły agresywne do swoich, to zaczynały ukrywać, miały urojone ciąże, to zagryzały swoje młode.. Było ich kilka miotów takich lewych.
                  Potem się okazało, że sukę zapładnia jej ojciec czy brat.

                  Więc nie mów mi, że odpowiednia krzyżówka nie może wyodrębnić wybitnie agresywnych osobników. A jak myślisz, że w ogóle takie gatunki powstały??
                  • bluemka78 Re: OT 02.12.11, 08:59
                    Krycie wsobne stosuje sie od lat u psów. Hodowca który dobrze zna dana linie, ma porobione badania psów kojarzy z rożnych powodów w ten sposób. Gdyby nie to, nie powstaloby wiele ras, ale nie chodzi tu o wychodowanie agresji, agresja zaczyna sie tworzyć już po porodzie, jest nabyta. Poprzez np. Nieodpowiednia socjalizacje, wychowanie itp.
                    Krycia wsobne osobnikow niebadanych pod względem genetycznym może skutkować chorowaniem tych osobników na rozne choroby genetyczne.
                    Zagryzanie młodych rzadko, ale sie zdarza, np. Usuwanie słabych osobników.
                    Ciążę urojone ma co druga suka, to jest normalne w warunkach dzikich. W stadzie wilków np. rozmnażania sie tylko para alfa, a reszta suk ma ciążę urojone, dzięki czemu wszystkie suki ze stada opiekują sie młodymi i karmią je.
                    Psie suki nie maja możliwości karmienia podczas ciąży urojonych wiec sie je leczy, by jak najszybciej usunąć te objawy, pokarm w listwie mlecznej tworzy zapalenia, a na dłuższa metę suki te chorują na raka.
                    Przeczytaj opracowania np. A. Kosińskiego nt. Psychologii zwierząt.
                    • bluemka78 Re: OT 02.12.11, 11:53
                      > Przeczytaj opracowania np. A. Kosińskiego nt. Psychologii zwierząt.

                      Sorry zjadlam ł, miało być A. Kłosińskiego, ew. Z. Mrzewińskiej z polskich behawiorystow. Skoro mi nie wierzysz, nie musisz, zobacz jakie jest zdanie cenionych specjalistów w dziedzinie ścisle związanej z psimi zachowaniami.
          • camel_3d Re: Atak psa 30.11.11, 15:43
            dlatego uwazam, ze na trzymanie wszelkiego rodzaju psow obronnych i ich mieszankek..trzeba miec pozwolenie, miec pieniadze na oplacenie szkolenia i obowiazkowe ubezpieczenie... i czasme jeszcz ebadania u psychologa...

            moj dawny sasiad tez ma (lub mial?) rotweilera..mimo ze pies spokojny, kochany i nigdy nikogo nie ugryzl to bym mu nie zaufal..znajac sasiada...


            • bluemka78 Re: Atak psa 30.11.11, 22:31
              > moj dawny sasiad tez ma (lub mial?) rotweilera..mimo ze pies spokojny, kochany
              > i nigdy nikogo nie ugryzl to bym mu nie zaufal..znajac sasiada...

              No i dobrze, obcym psom sie nie ufa, a argument ze nikogo jeszcze nie ugryzł jest idiotyczny. Każdy, nawet najlepiej wychowany i wyszkolony pies może ugryźć, bo nagle coś mu sie np. nie spodoba, albo sie wystraszy albo jeszcze tysiąc innych powodów.
    • babicka_pl Re: Atak psa 30.11.11, 23:51
      Położyć się na dziecku, jeżeli nie ma innego ratunku. Widziałam taką akcję pies zrezygnował. Ale tego nie da się jednoznacznie określić zależy od sytuacji, swoją drogą masz głupie teoretyczne pytania, coś strasznego, ty tak zawsze???
      • angela10086 Re: Atak psa 01.12.11, 11:50
        babicka_pl napisała:

        > Położyć się na dziecku, jeżeli nie ma innego ratunku. Widziałam taką akcję pies
        > zrezygnował. Ale tego nie da się jednoznacznie określić zależy od sytuacji, sw
        > oją drogą masz głupie teoretyczne pytania, coś strasznego, ty tak zawsze???

        Dlaczego głupie? mnie zaatakowal kiedys pies i tez chialabym wiedziec jak obronic swoje dzieci.
    • joshima Re: Atak psa 01.12.11, 10:14
      Jeśli da się odgrodzić psa od dziecka to trzeba to zrobić. Dziecko za plecy i frontem do psa utrzymując kontakt wzrokowy. Można użyć torby czy czegokolwiek w charakterze tarczy. Jest ogromna szansa, że pies zrezygnuje z ataku.

      Jeśli jest za późno to już dziewczyny napisały co (odciąganie za kark, łapanie za szczęki, ewentualnie uderzenie w nos ale to trudniejsze). Tak naprawdę wiele, jeśli nie wszystko zależy od tego jak atakujący pies się zachowuje. Miałam taką sytuację że atakujący pies trzymał i nie ruszał się i nic go nie ruszało. Szczęki trzeba było podważyć metalowym prętem. Dobrze że był pod ręką i zaatakowanego psa dało się uratować.
      • esr-esr Re: Atak psa 01.12.11, 11:06
        oshima napisała:

        > Jeśli da się odgrodzić psa od dziecka to trzeba to zrobić. Dziecko za plecy i f
        > rontem do psa utrzymując kontakt wzrokowy. Można użyć torby czy czegokolwiek w
        > charakterze tarczy. Jest ogromna szansa, że pies zrezygnuje z ataku.

        a nie na odwrót? dziecko na ręce i odwrocic sie plecami do psa? ja bym agresywnemu psu w oczy nie patrzyła - mierzę się wzrokiem tylko ze swoimi psami po to by upewnić się że znają swoje miejsce. patrzenie psu w oczy to jakby wyzwanie go do walki, zwróc uwagę jak zachowują się psy względem siebie - jeśli patrzą w oczy i "wypinają klaty" to na ogół dojdzie do spięcia, jeśli pokazują uległość spuszczając i odwracając łeb, machając ogonem, czy nawet kładąc się to do walki raczej nie dojdzie.
        • bluemka78 Re: Atak psa 01.12.11, 11:27
          Lepiej sie najpierw delikatnie wycofac, pozniej odwrocic. Co do wzroku oczywiscie masz racje, nalezy wzrok odwrocic, inaczej mowisz do psa w jego jezyku, ze chcesz walczyc/ pokazac swoja wyzszosc. Tylko strachliwy pies moze wtedy zrezygnowac.
          • angela10086 bluemka 01.12.11, 11:53
            mozesz mi wytlumaczyc jasniej o co chodzi z tym wbiciem palcow w szczeke zeby pies zwolnił uścisk?
            • bluemka78 Re: bluemka 01.12.11, 13:00
              Tam gdzie psu sie konczy szczeka, na tylnych zebach jest juz ciaglosc fafli. W to miejsce wciskasz palcami fafle pod zeby, niestety narazasz sie wtedy na ugryzienie, ale nie o to chodzi, tylko o to by jak najszybciej puscil dziecko. Jesli masz pod reka twardy kij, pret mozna zalozyc dzwignie, ale rzadko w takich sytuacjach masz pod reka cokolwiek. Zobacz kiedys na zywym okazie jak wyglada psia szczeka wink Obys nie musiala tego stosowac, w kazdym razie w przypadku ugryzienia dziecka liczy sie kazda sekunda, dlatego warto narazic wlasne rece, by dziecko nie zostalo np. bez polowy twarzy. Kopany pies moze i tez w koncu pusci, tylko co z tego jak obrazenia dziecka moga byc straszne.
              • angela10086 Re: bluemka 01.12.11, 13:28
                no wiec najpierw mi wytlumacz co to jest "fafla"? to moze w koncu zajarzesmile oj co to to nie, ja do zywych okazow sie bez wyraznych powodow nie zblizam. Przerazaja mnie psy od momentu jak zostalam pogryziona, chcialbym wiedziec co robic jesli pies zaatakowałby moje dziecko.
                • bluemka78 Re: bluemka 02.12.11, 11:32
                  Fafle psie to sa psie wargi na pysku. Aczkolwiek trzeba miec troche doswiadczenia, zeby to wykonac, a skoro pytasz co to fafla to raczej byloby Ci ciezko to w stresie na szybko wykonac. Chyba ze pocwiczysz na jakims spokojnym psie u znajomych wink
                  • angela10086 Re: bluemka 02.12.11, 17:18
                    spokojnego to my mamy w rodzinie tylko takie małego kudłacza, jeszcze szczeniak, wiec nie wiem czy sie nadaje?
            • rudylis35 Re: bluemka 01.12.11, 13:06
              Teoretycznie to cieżko wytłumaczyć. Jak masz znajomych z zaprzyjaźnionym psem to spróbuj dać mu tabletkę na robaki. Trzeba wtedy rozewrzeć mu szczenę takim sposobem smile
              • bluemka78 Re: OT 02.12.11, 11:36
                Jesli chodzi o aplikowanie tabletek to ja mam prosty sposob. Najpierw palce do pyska, pysk sie otwiera, a tabletke klade mocno z tylu na jezyk, prawie w gardlo, pysk zamykam i przytrzymuje, az pies przelknie sline, mozna lekko dmuchnac w pysk, wtedy przelyka od razu sline smile No czasami zdarzaja sie dzikusy i lepiej uwazac na rece, wtedy tak jak piszesz smile
                • rudylis35 Re: OT 02.12.11, 13:30
                  Robię podobnie. Mój pies jest bardzo spokojny ale mocno zaciska pysk jak widzi że mam tabletkę w reku. Nie mam siły aby otworzyć mu pysk, muszę podważyć szczeną palcami w miejscu gdzie kończą sie fafle i pies ma przerwę w uzębieniu za kłami- dolne i górne zęby sie nie schodzą.. IMO jest to najlepsze miejsce do próby rozwarcia szczeny. Rozwieram, wpycham, łapię z pysk i w górę. A potem pies dąsa się z pół dnia, obrażalski smile
        • angela10086 Re: Atak psa 01.12.11, 11:49
          nigdy nie patrz psu w oczy kiedy atakuje!
          • joshima Re: Atak psa 01.12.11, 14:04
            No cóż. Odparłam już nie jeden atak w ten sposób. A może to były strachliwe psy?
            • bluemka78 Re: Atak psa 02.12.11, 08:06
              Taaaa,
              utrzymywalas kontakt wzrokowy,
              splunelas 3 razy przez lewe ramię,
              podskoczylas 2 razy na lewej nodze
              i zrobilas 3 obroty
              po czym zawolalas a kysz a kysz
              i psi napastnicy podkululi ogony po czym uciekli gdzie pieprz rośnie.
              • joshima Re: Atak psa 02.12.11, 10:14
                Tak jak pisałam. Nie muszę Ci nic udowadniać. Mam doświadczenia jakie mam i Twoje kpiny nie robią w związku z tym na mnie wrażenia.
                • bluemka78 Re: Atak psa 02.12.11, 11:31
                  To nie wprowadzaj innych w blad.
                  • joshima Re: Atak psa 02.12.11, 15:28
                    Nie wprowadzam innych w błąd. Dzielę się doświadczeniem, realnym a nie teorią.
          • leneczkaz Re: Atak psa 01.12.11, 14:18
            jak już atakuje to trochę po ptokach wink
        • joshima Re: Atak psa 01.12.11, 14:03
          esr-esr napisała:

          > a nie na odwrót? dziecko na ręce i odwrocic sie plecami do psa?
          Jak chcesz, żeby Ci skoczył na plecy, to prosze bardzo.
    • dag_dag Re: Atak psa 01.12.11, 14:09
      Niejako przy okazji - dziewczyny nauczcie swoje dzieci żeby nie uciekały przed psem, który może zaatakować, tylko żeby przyjęło pozycję żółwia - żeby dziecko również wiedziało, co ma zrobić. Najpierw splata się dłonie, splecione zakłada z tyłu na szyję, rękoma ciasno obejmuje się głowę, zasłaniając uszy, a potem na klęcząco zwija się z mocno przyciśniętą głową do kolan, splecionymi rękoma obejmuje się głowę. Naprawę warto to przećwiczyć z dzieckiem, można się pobawić w robienie żółwika.
      • dag_dag Re: Atak psa 01.12.11, 14:12
        O, proszę bardzo: www.podlaska.policja.gov.pl/programy/stop_bezmyslnosci/obrona.htm
        • villa-diodati Broń biała. 01.12.11, 21:27
          Ja na takie okazje zawsze mam przy sobie gaz pieprzowy i składany kilkunasto-centymetrowy nóż. Nóż w oko, ew. w podgardle, a gaz na ludziwink
    • scarlet_s Re: Atak psa 02.12.11, 18:37
      Moje dzieci jeżdżą ciągle na różnych sprzętach, więc są narażone na ataki psów.
      Mieliśmy groźnych kilka sytuacji, ale wynikają one z głupoty właścicieli, bo jak można puścić groźnego psa wśród dzieci? Jednemu facetowi zwracałam uwagę, żeby nie przechodził z tym psem obok moich dzieci. Efakt był taki, że facet po złości przechodził z psem prawie po dzzieciach i jeszcze się awanturował, że ja mam dzieci zabrać, bo on z psem idzie. Raz jak szedł z psem kazała dzieciakom się przesunąć do ogrodzenia i zastawiłam dzieci sobą a ten idiotta przeszedł prawie po ogrodzeniu wciskając się między dzieci a jak zaczęłąm na niego krzyczeć to stanął z tym psem i się coś pluł. No tuman kompletny, powinni takim zakazać mieć psy!
      Druga ekstremalna już sytuacja jak moja córka uciekała przed dużym psem, którego baba miała na smyczy i szła za małą zamiast go zabrać. Wzięłam ją w ciąży na ręcę i do baby, żeby z psem do dziecka nie podchodziła a ta z tekstem: "a co to jakieś wyjątkowe dziecko?" i że ona sobie może gdzie chce, więc ja jej, że zaraz zadzwonie na straż miejską i niech oni jej wytłumaczą, czy może z psem bez kagańca w tłum między ludzi chodzić (to był bazar). Ludzie się zatrzymywali i na nią krzyczeli a ona złośliwie przy nas stała z psem a mała na rękach i się bała. Ktoś wezwał w końcu straż.
      Następna sytuacja, kiedy bokser się rzucił na moją biegnącą z wózeczkiem 2-letnią córeczke. Widziałam, że do niej leci i też byłam ze sporym brzuchem i udało mi się w pore chwycić ją na ręce, ale ona trzymała wózek i pies skoczył mi na brzuch i łapał zębami za wózek. Baba zaraz psa zabrała, ja się nadarłam na nią że nie wiem a ona tylko: "przecież nie ugryzł". No nie ugryzł, ale chciał i takich psów nie wolno puszczać w parku.
      Niestety wiele razy już dzwonilam na straż miejską, bo ludzie bezmyślnie puszczają w parku psy nie licząc się z dziećmi. Byłam świadkiem jednej awantury, kiedy to pijaczek nawyzywał strażników, powiedział, że psa nie zapnie na smycz bo nie ma i tyle. Odeszli uncertain
      • joshima Re: Atak psa 02.12.11, 20:17
        scarlet_s napisała:

        > Raz jak szedł z psem kazała dzieciakom się
        > przesunąć do ogrodzenia i zastawiłam dzieci sobą a ten idiotta przeszedł prawi
        > e po ogrodzeniu wciskając się między dzieci
        Ode mnie dostałby gazem po oczach. Najpierw pan potem na wszelki wypadek pies. Straż miejska w trzeciej kolejności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka