Dodaj do ulubionych

Spanie z rodzicami

24.01.12, 14:07
Jestem mamą dwójki maluchów ,odkąt mój synek zaczoł chodzić przychodzi do naszego łóżka i śpia z nami.Godziny jego wędrówek nocnych są różne 2 lub 6 rano mało kiedy śpi całą noc w swoim łóżku.Próbowałam odprowadzania,tumaczyłam ,prosiłam ale nic niepomagało,gdy pojawiłao się w domu drugie dziecko był bardzo zazdrosny i myślałam że może poprostu chce wykożystać ten czas gdzie mame i tate jest tylko jego.Jak teraz przychodzi to nas całuje i ciągle powtarza że nas bardzo kocha nieważne która jest godzina.Córka zaś śpi w soim łózku bo tak była nauczona od małego i niema takiej potrzeby przychodzenia.Prosze napiszcie czy wasze dzieci przychodzą do waszego łóżka w nocy i czy mu nato pozwalać czy z tym walczyć
Obserwuj wątek
    • kasi.a80.0 Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 14:11
      przeprasza za mame i tate miało być mama i tata jest tylko jego
      • bbuziaczekk Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 14:20
        Moje dzieci nigdy nie byly uczone i nigdy nie spaly z nami w lozku. Od poczatku w lozeczkach tylko i wylacznie. I teraz nie mam tego problemu ze przychodzi i chce spac z nami. SYnek ma 3 lata i ma swoje lozko i swoj pokoj. Corka ma 14 m-cy i spi w lozeczku z nami w sypialni.
        Czasami jak chcemy zeby z nami polezeli to zadne nie chce ani zadne nie zasnie z nami w lozku.
        Wiec z opowiadan mamy ze ja dluuugo spalam z nimi w lozku albo przychodzilam w nocy i dlugie lata nie potrafili mnie tego oduczyc wiec ja moich dzieci tego nie uczylam zeby potem nie miec problemu.
        • martasz123 Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 21:34
          bbuziaczekk napisała:
          Czasami jak chcemy zeby z nami polezeli to zadne nie chce ani zadne nie zasnie
          > z nami w lozku
          No, ale tu to chyba nie ma się czym chwalić. Wyuczone zostały, ale tego, ze do waszego łożka mają wstęp wzbroniony.
    • illegal.alien Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 14:19
      Moje dziecko ma niecale 14 miesiecy - nie przychodzi do nas, po prostu ma swoje lozeczko dostawione do naszego duzego lozka, bez szczebelkow, wiec w zasadzie spimy wszyscy razem. Nie zamierzam z tym walczyc, ani jej przeganiac smile
      • kasi.a80.0 Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 14:32
        Na synka czekaliśmy 9lat więc był wyczekanym dzieckiem i rozpieszczanym od samego poczatku teraz wiem że popełniliśmy dużo błędów wychowawczych z którymi teraz walczymy.Z córką postępujemy już inaczej jej zachowanie jest dużo lepsze niż syna.Człowiek uczy się na błędach.
        • illegal.alien Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 14:47
          Ale to do mnie?
          Moje dziecko jest z wpadki, ale tez rozpieszczane - to cos zmienia? Nie uwazam rozpieszczania mojego dziecka za blad wychowawczy.
          • dagmara-k Re: Spanie z rodzicami 25.01.12, 22:59
            bardzo mi sie ten post podobasmile jako mama po latach leczenia tym bardziej usmiecham sie z sympatia jak to czytamsmile
            • mrrraaau [...] 25.01.12, 23:17
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • kocio-kocio Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 14:31
      Pozwól mu. To maluch jeszcze.
      W czym Ci przeszkadza?
      Do matury przyłazić nie będzie, możesz być pewna.
      • lexie007 Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 14:47
        no matury moze nie ale na bank do komuniismile
        • illegal.alien Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 15:17
          Ojej, to mam problem, bo moje dziecko do komunii raczej nie pójdzie.
    • joshima Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 14:37
      Moja córka ma prawie trzy lata. Albo zasypia w naszym łóżku, albo w swoim, jak jej czapka stanie. A nawet jak zaśnie w swoim to i tak w środku nocy przychodzi. Mnie by się nie chciało wyłazić z pościeli i tracić czas i nerwy na odprowadzanie, tłumaczenie i inne szarpanki. Mamy dużo miejsca, posuwam się i śpimy spokojnie do rana. Przecież nie będzie do końca świata tak przychodzić. A skoro teraz ma taką potrzebę to niech przyłazi.
      • lexie007 Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 14:47
        konsekwencja i cierpliowsc ..i bedzie po problemie
        lub
        dziecko chce zwrocic na siebie uwage, bo moze za malo czasu mu poswiecacie.

        a po 3

        popracuj troche nad ortografia oksmile
    • anna090481 Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 14:53
      To nieprawda że jeśli dziecko śpi od początku w swoim łóżeczku to nie będzie przychodzić.
      Moja córka od pierwszych dni życia ma swój pokój i swoje łózeczko. śpi w nim od początku. Ale od dnia kiedy miała wyjęte szczebelki to przychodzi do nas w nocy ( mniej więcej miała 15 msc).
      Nikt jej tego nie pokazywał ani nie uczył. Wczesniej nigdy nie zasypiala z nami. Po prostu zaczeła przychodzIć. Nie chce mi się w nocy wstawać, zaprowadzać jej do łóżka, po co?
      Teraz ma 2,3 i czasem zasypia już po prostu z nami, ale rzadko. Najczęsciej chce zasypiać u siebie a przychodzi do nas ok 2-5 rano. Nie zawsze nawet się budzimy smile
      Mamy w domu 3 msc córeczkę, ona tez śpi od początku w swoim łożeczku, ale jak kiedys będzie chciała do nas przychodzić to też nie widzę problemu.
      Jeśli ci przeszkadza że synek przychodzi do was to go odprowadzaj ale jeśli nie to nie.
      • ma_niusia Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 14:58
        Mój jako niemowlę spał w swoim łóżeczku bez problemów. Odkąd zaczął ząbkować na nieprzespane noce brałam go do siebie. Teraz (jestem samotną mamą) nawet nie ma swojego łózeczka, śpi ze mną - dopóki będzie chciał. Co jakiś czas proponuję mu łóżeczko (mam turystyczne rozkładane), ale na razie nie chce. Mi tam wygodnie i Synek też lubi się przytulać, w nocy śpi spokojniej jak ma blisko mamę smile
        Uważam, że dopóki rodzicom to nie przeszkadza to to nie jest żaden problem smile
        • pysia_35 Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 16:39
          no u mnie identycznie tyle, ze łóżeczko mojego stoi i zagraca pokój...ma szuflade w której miesci sie sporo rzeczy wiec wstrzymuję sie z wystawieniem łóżeczka, ale tak naprawde to jest nieużywany mebel bo synek od miesiecy sypia ze mna.
          uwielbiamy spać razem i nie widze powodu zeby walczyć z tym i fundowac sobie i jemu stres. Mam plan że przeprwadze go do jego łóżka za jakis rok jak dojrzeje do swojego pokoju.
    • semi-dolce Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 15:31
      Moje czasem przychodzi, a czasem nie, czasem przychodzi już rano, kiedy powoli zaczynamy budzić się (ja) i wstawać (mąż), czasem przychodzi w połowie nocy i śpi z nami, bardzo rzadko zdarza się, że chce zasypiać ze mną w naszym łóżku. Zazwyczaj jednak nie przychodzi wcale i zasypia sam u siebie, chce buziaka i każe nam sobie iść. Ma 3 lata i nigdy nie był uczony spania samodzielnie u siebie albo samodzielnego zasypiania, gdzieś w okolicach 2 urodzin dostał łóżko i po krótkim czasie sam zdecydował, że jest duży i śpi sam. Wcześniej sypiał z nami, usypiałam go przytulonego do mnie.
    • mama-ola Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 15:48
      Mój starszy syn przychodził do nas od zawsze tak do 4 r.ż. Teraz mu się zdarzy sporadycznie, np. gdy ma zły sen. A młodszy przychodzi do nas regularnie, co noc. Nie walczę z tym, bo uważam, że skoro dziecko ma taką potrzebę, to my rodzice powinniśmy tulić i nie narzekać smile
      • annex81 Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 16:28
        Nasza 2-letnia córka spi z nami, bo mi się w nocy nie chce do niej wstawać. Jak sie w nocy obudzi to tule i daję buziaka, smoka i śpi dalej. Jak bedzie już w swoim pokoju spała to nie bede jej bronić w nocy do nas przychodzić.
    • mekkia Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 16:50
      Spotkałam się z taką teorią, że dziecko, które zasypia samo nie przychodzi do rodziców w nocy, bo wybudzone potrafi samo ponownie zasnąć. Cholera wie ile w tym prawdy, ale u nas był taki proces:

      1. Młody, 2,7, co którąś noc zaczął nagle przyłazić do nas nad ranem do łóżka - chodzę do pracy więc nie czułam sie na siłach wlec go z powrotem do pokoju i siedzieć tam aż zaśnie w swoim łóżku.
      2. Przyłażenie było coraz częstsze, aż doszło do tego, że przychodził co noc.
      3. Przesunęły się godziny przychodzenia - już nie przychodził nad ranem, ale koło drugiej
      4. Szlag mnie zaczął trafiać, bo łóżko jest wąskie, a ten się rozwala na środku i spycha nas na koniec łóżka - rano czułam się jak zombie
      5. Mimo iż było to męczące to wydawało mi się mniej wykańczające niż odprowadzanie go do siebie. Zaczęliśmy co prawda go przenosić jak zasnął, ale jak sie po pół godzinie obudził to widział, że rodzice cwaniaki więc przychodził do nas znowu
      6. Dotarłam do teorii wspomnianej na początku - u nas zasypianie wyglądało tak, że ja albo małż siedzieliśmy z młodym aż usnał. Uznaliśmy że nic nam nie szkodzi spróbować nauczyć go samodzielnego zasypiania
      7. Nauka samodzielnego zasypiania poszła zaskakująco łatwo, czyli niepotrzebnie z nim siedzieliśmy aż zaśnie - nauczka
      8. Mimo sukcesu w samodzielnym zasypianiu Młody dalej przychodził do nas...
      9.... znaczy się - przychodził przez 3 noce
      10. czwartej nocy nie przyszedł co potraktowaliśmy jako wyjątek od reguły
      11. piątej nocy nie przyszedł, ale jeszcze nie mieliśmy odwagi obwieścić zwycięstwa
      12. minęły 2 tygodnie - przyszedł raz!

      Nie mam pojęcia czy jest to przypadek i zbieg okoliczności, ale wiem jedno - mam więcej wieczoru, bo Młody po przeczytaniu bajki sam zasypia plus nie przychodzi w nocy. I tyle
      • dagmara-k Re: Spanie z rodzicami 25.01.12, 23:02
        moja zasypia sama ale przychodzi.
    • mruwa9 Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 16:50
      Moje dzieci nie mialy lozeczka i nigdy w nim nie spaly (no, w przypadku starszych dzieci mebel byl obecny w domu, ale pelnil glownie role lapacza kurzu, wiec dla ostatniego dziecka programowo go nie wstawialismy). Spaly z nami, potem, po odstawieniu od piersi, zostaly eksmitowane do swoich pokoi, przychodzily do naszej sypialni - roznie, tak moze do 3-4. roku zycia w miare regularnie, potem coraz rzadziej, po 5. urodzinach juz niemal zapomnielismy, jak to bylo. Moze sie zdarzyc, ze przyjdzie jakis krasnoludek raz na 3-4 miesiace, ale to juz zdecydowanie wyjatek, niz regula. No i nam to nie tylko nie przeszkadzalo, ale lubilismy to (pod warunkiem, ze przychodza z wlasna koldra i nie budza rodzicow). Nie traktuje (i nigdy nie traktowalam) tego jako bledu wychowawczego, tylko jedna z naturalnych opcji wychowywania dziecka. Ani lepsza, ani gorsza od innych, po prostu inna. I wygodna (bo zamiast wstawac w nocy do placzacego dziecka, wole, zeby ono przyszlo do mnie. Ja za bardzo kocham spac, zeby w nocy uskuteczniac wedrowki po domu).
    • zona_mi Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 18:28
      Córka miała łóżeczko, odkładałam ją uporczywie jak głupia przez dwa lata (żałuję tego), potem dostała tapczanik i zaczęła przychodzić.
      Syn od początku spał ze mną.

      Nadal przychodzą od czasu do czasu - on ma osiem lat, a ona czternaście.
      I wszystkim nam jest z tym dobrze smile
    • camel_3d Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 19:04
      ma 3 lata i 3 miesiace, przychodzi albo o 2 alo o 6 albo o 7 smile) nie przeszkadza mi to....kiedys przestanie
      • eweliska18 Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 19:55
        od 2 roku zycia przez okolo rok spala w swoim pokoju i przychodzila do nas o roznych porach , odkad poszla do przedszkola i zaczela chorowac spi z nami w lozku bez wzgledu czy jest zdrowa czy chora, ale nam to zupelnie nie przeszkadza, mamy ogromne lozko smile Mala ma 3 lata i 2 miesiace
      • anianiunia2507 Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 20:39
        moja w marcu skonczy 3...i na palcach moge policzyc noce ktore przespala u siebie w lozeczkusmile jestem szczesliwa kiedy jak juz sie obudzi i przyjdzie do nas to od razu zasypia bo BARDZO czesto zdarzalo sie tak ze po takim spacerze nie chciala spac przez 2-3 godziny crying( i to dopiero bylo wkurzajacesmile ja tam lubie sie rano obudzic przy niej i na rozpoczecie dnia uslyszec "mamusiu kocham cie tak ze ho ho ho " wink
    • babyaggie Re: Spanie z rodzicami 24.01.12, 21:17
      21 mies. Przychodzi w nocy. Pozwalamy. To jest dziecko a dzieci mają potrzebę bycia blisko z rodzicami. Uważamy że takie jej prawo. Chce niech przyłazi - czasem sama to nawet nas nie wybudza, czasem woła żeby ją zabrać.
    • branja Re: Spanie z rodzicami 25.01.12, 11:24
      To ja przedstawię mój przypadek: my chcieliśmy spać z córką, do momentu aż sama się nie wyprowadzi. Tuż przed 3 urodzinami kupiliśmy jej własne łóżko ("sama" wybierała) i wstawiliśmy do naszej sypialni (małe mieszkanie). Od tego momentu, powiedziała że jej z nami niewygodnie, ciasno, gorąco i będzie spała sama i śpi sama. Nawet jak chcę wejść do niej do łóżka się poprzytulać, to mnie wygania "bo jej ciasno". Mam wrażenie, że im bardziej my chcemy żeby była jeszcze malutka i z nami spała, tym bardziej "dorośleje" i stara się usamodzielnić. Zaznaczam, że my od samego początku wyszliśmy z mężem z założenia, że nic na siłę, dzieć do matury spać z nami nie będzie i nawet jak pośpi do 5 lat, to kolejne kilkadziesiąt będziemy musieli spać bez niej i chcemy się naprzytulać na zapas smile choć wiem że nie u każdego jest to możliwe (np jak chcesz się wyspać do pracy, a tu w łóżku śpią 3-4 osoby, z czego dwie co chwilę zmieniają pozycję spania). Życzę powodzenia smile
      • martasz123 Re: Spanie z rodzicami 25.01.12, 11:35
        Dzieci, ktore śpią z rodzicami w pewnym momencie same są gotowe do spania samemu. Jakos te historie, ktore słysze o tym, ze dziecko sie przyzwyczai do spania z rodzicem i nigdy nie bedzie chciało samo spac padają zazwyczaj z ust przeciwnikow spania z rodzicami. Moja corka spala z nami okolo 2lat, pozniej spała sama oczywiscie my ją usypialismy leząc z nią, az wokolo 3ech lat stwierdziła, ze po przeczytaniu ksiazeczki chce sama zasnąc i r5zeczywiscie tak jest, spi sama, czsami bardzo rzadko do nas w nocy zagląda. I jestem pewna, ze pomogło jej w tym wszystkim spanie z nami i to, ze nigdy jej nie wyganialismy z naszego łózka,.
        • mmmagda_83 Re: Spanie z rodzicami 25.01.12, 19:21
          Po Pierwsze, kto powiedział że SPANIE z dzieckiem to BŁĄD WYCHOWAWCZY???? Aż mnie trafia jak coś takiego słyszę!
          NIE SPANIE z dzieckiem to moda która dotarła do nas z zachodu i teraz my uważamy że to jest super! Nawet ja kiedyś ciągle powtarzałam NIE będę spała z dziećmi...do swojego łóżka....
          ALE.....
          -co w tym złego że okazujemy dzieciom masę miłości biorąc je do naszego łóżka...zaczynając od początku... przez 9 miesięcy mama nosi dzidzię w swoim brzuszku, jest jej tam ciepło, miło, słyszy cały czas mamę,czuje ją, słyszy bicie jej serca, jest cały dzień delikatnie bujane jak mama się porusza....bajka... aż tu nagle przychodzi poród (który jest sporym stresem dla dziecka, wychodzi z ciepłego,miłego domku gdzie nigdy nie czuje głodu, chłodu i trafia na zimny widny świat bez wody...tyle głośnych dźwięków dookoła... i co moda mówi połóż do swojego łóżeczka i niech spi! Ale jak, takie dziecko jak mało kto potrzebuję BLISKOŚCI, miłości, czułości, BUJANIA-tak bujania którego też się wypieramy (tylko nie bujaj, nie noś... ciągle to słyszymy)
          Ale ja już teraz (przy drugim dziecku) mam to wszystko w nosie, spię z małą, noszę ją, bujam, przytulam i będę tak robić póki ona będzie miała taką potrzebę. Mój synek ma 3,5 roku i też spał z nami (chociaż wtedy miałam jakieś obiekcje,żeby nie spać z synkiem,ale jakoś intuicja mówiła mi inaczej, więc spał z nami, nosiłam go w chuście, tuliłam i bujałam... i jakoś nie muszę robić tego do teraz. Około 1,5 roku kupiliśmy synkowi jego łóżko do pokoiku i chętnie tam poszedł spać, bez krzyku, płaczu, fakt w nocy koło 3-4 przychodzi do nas...ale mi to zupełnie nie przeszkadza, uwielbiam to smile Przyjdzie przytuli się, przez sen powie...mamusiu Kocham Cięsmile Nie ma nic piękniejszego, a dzieci tak szybko rosną że za kilka lat będziemy za tym tęskniły. więc nie odbierajmy sobie i im tej przyjemnoścismile
          A tak na marginesie trochę faktów: Zaledwie 15% kobiet na świecie jest tak "uspołeczniona" że nie śpi z dziećmi, wraca szybko do pracy itp. (Europa i część Ameryki) Natomiast 85% kobiet uważa za zupełną normę spanie z dziećmi i długą opiekę nad nimi.
          Czy musimy dążyć do zachodniej mody,kosztem swoich dzieci? Ja uważam że NIE, a wy...?
          Pozdrawiam
          Magda (mama 3,5 letniego Tymcia, i 1miesięcznej Oleńki)-Pedagog
          • mmmagda_83 Re: Spanie z rodzicami 25.01.12, 19:24
            Jeszcze jedno, dla tych którym za ciasno w łóżku polecam Nowe łóżkosmile My tak właśnie zrobiliśmy, w listopadzie przed urodzeniem Oleńki pojechaliśmy do Ikei i kupiliśmy najszersze łóżko,żebyśmy się wszyscy zmieścilismile
            • ela4591 Re: Spanie z rodzicami 26.01.12, 00:00
              mmmagda_83 napisała:

              > Jeszcze jedno, dla tych którym za ciasno w łóżku polecam Nowe łóżkosmile My tak wł
              > aśnie zrobiliśmy, w listopadzie przed urodzeniem Oleńki pojechaliśmy do Ikei i
              > kupiliśmy najszersze łóżko,żebyśmy się wszyscy zmieścilismile

              a nie przyszło Ci do głowy, że być może nie każdy ma tyle miejsca w sypialni,żeby kupować sobie nowe, szersze łóżko?
              u mnie na przykład 140 cm łóżko mieści się w pokoju, ale szersze nie miałoby szans
              może mam sobie mieszkanie nowe kupić
          • maja.london888 Re: Spanie z rodzicami 25.01.12, 20:46
            Popieram w 100%! Dziecko powinno spać z rodzicami, bo to jest naturalne i daje (zarówno dziecku jak i rodzicom) poczucie bezpieczeństwa. Zresztą wszystkie ssaki postępują w ten sposób. Kładzenie niemowlaka i małego dziecka w swoim łóżeczku i w swoim pokoju jest dla mnie czymś okrutnym.
            • dagmara-k Re: Spanie z rodzicami 25.01.12, 23:05
              no to jestem okrutna;P
              • donkaczka Re: Spanie z rodzicami 25.01.12, 23:51
                no jestes, wcale to niesmieszne wink
                • dagmara-k Re: Spanie z rodzicami 26.01.12, 22:01
                  kurka, nie pojelam donkaczka, nie wiem jak mam rozumiec emotke
            • taarby Re: Spanie z rodzicami 31.01.12, 20:12
              Tak? Ja jak przyznaję, że dziecko śpi ze mną, to wiele osób robi dziwne miny i pyta, czy nie boję się oskarżeń o molestowanie. Biorę do siebie opinie innych ludzi, nie jestem z betonu. Ale dlaczego miałbym rezygnować? Mnie to odpowiada, dziecku też, zresztą nie wiem, gdzie miałbym postawić kolejne łóżko, może zawiesić na suficie.

              Ze starszymi dziećmi nie spaliśmy w jednym łóżku, od początku zasypiały same w swoich łóżeczkach. Nie widzę wielkiej różnicy w rozwoju, przynajmniej na razie.
        • ela4591 Re: Spanie z rodzicami 26.01.12, 00:01
          martasz123 napisała:

          > Dzieci, ktore śpią z rodzicami w pewnym momencie same są gotowe do spania samem
          > u. Jakos te historie, ktore słysze o tym, ze dziecko sie przyzwyczai do spania
          > z rodzicem i nigdy nie bedzie chciało samo spac padają zazwyczaj z ust przeciwn
          > ikow spania z rodzicami. Moja corka spala z nami okolo 2lat, pozniej spała sama

          a syn mojej koleżanki śpi z nimi cały czas - a ma 12 lat uncertain
    • dagmara-k Re: Spanie z rodzicami 25.01.12, 22:57
      moja przychodzi. ma 22 miesiace. a pare razy w miesiacu nie przychodzi i mysle, ze po prostu zacznie przesypiac.
    • ola33333 Re: Spanie z rodzicami 25.01.12, 23:17
      nie wiem czemu sie robi taki problem ze spania dzieci z rodzicami. Wieksze lozko kupic i tyle.
      Co w tym zlego ze dziecko lubi sie poprzytulac.

      A tu jeszcze moje wlasne doswiadczenia, bylam dzieckiem zawsze spiacym w swoim pokoju we wlasnym lozku. I powiem wam, ze potem bylo mi sie bardzo ciezko przestawic na spanie z wlasnym mezem we wspolnym lozku, dlugo nie moglam sie przyzwyczaic do jego chrapania, wiercenia..

      Dzis wiem ze sama tez chrapie, ale corce to nie przeszkadza smile
      • ela4591 Re: Spanie z rodzicami 25.01.12, 23:58
        ola33333 napisała:

        > nie wiem czemu sie robi taki problem ze spania dzieci z rodzicami. Wieksze lozk
        > o kupic i tyle.
        > Co w tym zlego ze dziecko lubi sie poprzytulac.

        a ile masz dzieci? zapewne jedno...
        ja mam dwoje i jak bym pozwoliła im spać ze mną i mężem w łóżku, żadne z nas by się nie wyspało
        a z tym okrucieństwem w stosunku do śpiących dzieci w swoim łóżeczku, to jakaś paranoja
        nawet mi się nie chce tego komentować

        • monia1-23411 Re: Spanie z rodzicami 26.01.12, 12:10
          Ja mam bliżniaki i śpią ze mną. Jak byłam w ciązy to myślałam, że dzieciaki b ędą spac w łóżeczkach, ale niestety jeden synek urodził się chory, miał żywienie pozajelitowe. Na początku kładłam jedno do łóżeczka, drugie do wózka, ale jak musiałam wstawac ok 15 razy w nocy (Kacper się wiercił i strasznie piszczała pompa) to myślałam, że zwariuję, więc zaczeliśmy spac razem (mąż spał oddzielnie). Jakieś dwa miesiące temu postanowiłam, że dzieciaki będą spac oddzielnie, małżonek natomiast wrócił do mojego łóżka. Nie było większych problemów poza tym oczywiście że chodziłam do nich ok 7 razy w nocy, bo się strasznie rozkopywali (w śpiworkach natomiast nie chcieli spac). Ok 2 się budzili i nie chcieli spac (na początku próbowałam ich usypic, siedziałam przy nich dopóki nie zasną, trwało to czasami ponad 3 godziny) więc wędrowali do mojego łóżka. Po kilkunastu takich nockach mężulek stwierdził, że wraca do swojej sypialni bo musi się wysypiac do roboty. Na wiosnę planuję kupic dwa oddzielne łóżka dla chłopaków i wyeksmitowac ich do swojego pokoju.
          Uważam, że jeżeli spanie razem nikomu nie przeszkadza to nie należy robic z tego problemu.
        • illegal.alien Re: Spanie z rodzicami 26.01.12, 16:15
          Wszystko zalezy, jak duze sie ma lozko - taka prawda.
          My mamy lozko szerokosci 180 cmow, do tego dostawione lozeczko mlodej szerokosci 70 cmow - razem 250 cmow dostepnej szerokosci i miescimy sie w trojke spokojniscie, z mloda w poprzek. Luzem zmiesciloby sie jeszcze jedno dziecko, bez zadnego problemu.
          Tylko mysmy zawsze chcieli miec wielkie lozko - z dziecmi czy bez, wiec tak sobie wszystko umeblowalismy, ze wchodzi smile
          • monia1-23411 Re: Spanie z rodzicami 26.01.12, 16:54
            Ja mam standardowe łóżko, chyba 140 cm. Wszyscy śpimy w poprzek łóżka, wtedy doskonale się mieścimy we trójkę. Wystają mi troszkę nogi ale to mi nie przeszkadza, czasami to lepiej bo jak się położę na wznak to dzięki temu nie drętwieją mi stopy.
            • illegal.alien Re: Spanie z rodzicami 26.01.12, 17:28
              Ja mam 170 cmow wzrostu, na lozku 140 cmow dlugosci bym sie w zyciu nie wyspala.
              • monia1-23411 Re: Spanie z rodzicami 26.01.12, 17:56
                Żeby spac w poprzek musiałam dorobic sobie półeczkę (zwykła deska na nóżkach na wysokośc łóżka), która ma ok 25 cm, razem więc jest tego coś ok 165 cm. Ja mam wzrostu 167 więc wystaje mi niewiele (tylko stopy).
            • ciociacesia my mamy 160cm 27.01.12, 09:16
              we trojke miescimy sie z trudem, ale to dlatego ze ja duuuzo miwejsca dla siebie potrzebuje, a i corce ostatnio zdarza sie krzyczec przez sen - 'to moje miejsce, sio!'
        • mruwa9 Re: Spanie z rodzicami 26.01.12, 16:31
          Wspolne spanie , gdy dzieci wiecej, niz jedno, bywa wrecz ulatwieniem, a ie problemem. Gdy moj maz przez ponad pol roku sie szkolil daleko od domu, wolalam, zeby dzieci, ktore juz wtedy od pewnego czasu spaly w swoich pokojach, z powrotem wprowadzily sie do naszej malzenskiej sypialni. latwiej bylo je wieczorem usypiac, wszystkie na raz, bylo to przyjemne i zabawne, fajny czas na gadanie, przytulanie, bycie razem, a jednoczesnie w razie pobudek nocnych byly na miejscu, nigdzie sie nie musialam ruszac, zeby poskramiac nocne strachy.Opcja, ze sie w nocy budza na zmiane i mnie wolaja, a ja, zamiast spac, mam wedrowac od pokoju do pokoju, w ogole mnie nie interesowala.
          Jako urodzony spioch wole (i wolalam) spac z dziecmi.
    • ulik80 nie pozwalać 26.01.12, 15:49
      Dziecko powinno wiedzieć ,że rodzice mają go w dupie i jego uczucia też.
    • gazeta_mi_placi Re: Spanie z rodzicami 26.01.12, 22:06
      Nigdy w życiu, nie higieniczne.
      • illegal.alien Re: Spanie z rodzicami 26.01.12, 22:26
        A na czym ten brak higieny polega? Wszyscy sie kapiemy przed spaniem wink
        • eliszka25 Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 09:33
          jesli wszystkim wspolne spanie odpowiada, to nie widze problemu. natomiast nie uwazam za normalne, ze DZIECI spia w malzenskim lozku, a MAZ przenosi sie na kanape czy do WLASNEJ sypialni, jak to ktoras napisala. bzdura jest dla mnie tez, ze jak sie spalo cale zycie samemu w lozku, to pozniej trudno jest spac z mezem tongue_out. tez spalam sama, ba pozniej nawet mieszkalam sama i jakos nie mialam problemu, zeby spac z mezem. uwielbialam sie do niego przytulac, wiec wspolne spanie nie stanowilo nigdy problemu.

          dzieci tez uwielbiam przytulac, ale spia w swoim pokoju i w swoich lozkach. probowalismy spac z dziecmi, ale nie bylam w stanie sie wyspac. po prostu wlaczal mi sie stan czuwania, jak tylko dziecko bylo w naszym lozku. nie potrafilam zasnac twardo, tylko czulam kazdy ruch dziecka. rano czulam sie tak, jakbym cala noc nie spala w ogole. dalam sobie spokoj, bo inaczej nie bylabym w stanie normalnie funkcjonowac. nigdy jednak nie zabranialam swoim dzieciom przyjsc do mnie. przytulamy sie bardzo duzo w ciagu dnia, wieczorem kazdy dostaje swoja porcje przytulanek, a jak ktores ma jakis ciezszy okres, to wie, ze ZAWSZE moze zawolac w nocy i mama przyjdzie. nie ma tez zakazu przychodzenia do naszego lozka, ale chlopaki jakos nie przychodza. starszy od urodzenia dobrze spal i jak przestal budzic sie na jedzenie, tak nie budzi sie wcale. czasem chce z nami pospac i nie zabraniamy, ale to sporadyczne wypadki. mlodszy spi gorzej, ale tez spac idzie do swojego lozeczka, do naszego nawet nie probuje. jak placze w nocy, to wola, zeby przyjsc do niego, do nas nie idzie. gdyby chcial, to by przyszedl i nie wygonilabym przeciez placzacego dziecka, tylko przytulila. to chyba normalne? reaguje zawsze, gdy ktores moje dziecko czegos potrzebuje, w nocy tez, wiec raczej nie sadze, zeby moje dzieci uwazaly, ze mam w nosie ich uczucia.

          a juz rady typu "jak wam za ciasno, to kupcie sobie wieksze lozko" sa smiechu warte, jak dla mnie. nie kazdemu w pokoju zmiesci sie wielkie loze. niektorzy musza sie zadowolic rozkladana kanapa. poza tym takie duze lozko tez sporo kosztuje, bo sama rama jest juz droga, a do tego potrzebny jeszcze materac. nie kazdego na taki luksus stac. no i jak ktos ma jedno, dwoje dzieci, to moze nie jest jakis wielki problem, a jak dzieci jest np. czworo? szesc osob w jednym lozku jakos ciezko mi sobie wyobrazic.

          a tak z innej beczki, wczoraj czytalam watek o liczbie pokoi w stosunku do liczby dzieci i okazalo sie, ze posiadanie mniejszej ilosci pokoi niz dzieci, to juz niemal patologia. to po co wam te wszystkie pokoje, skoro i tak spicie w jednym lozku? kawalerka w takim wypadku w zupelnosci wystarcza big_grin

          a do autorki watku - jesli nie przeszkadza wam, ze synek przychodzi, to niech przychodzi. w koncu przestanie. ja bym nie miala sily na nocne odprowadzanie i tlumaczenie. moje dzieciaki na szczescie nie wedruja, ale jak ktoremu sie zdarzy, ze chce spac z nami, to widocznie ma taka potrzebe. moze czegos sie boi, albo cos mu sie snilo, albo po prostu bardzo musi sie poprzytulac. nie wyganiam wtedy do wlasnego lozka, choc nie jest to dla mnie komfortowa sytuacja.
          • ciociacesia Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 09:50
            > m tongue_out. tez spalam sama, ba pozniej nawet mieszkalam sama i jakos nie mialam pro
            > blemu, zeby spac z mezem. uwielbialam sie do niego przytulac, wiec wspolne span
            > ie nie stanowilo nigdy problemu.

            ty patrz a z dzieckiem masz problem.
            • eliszka25 Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 13:50
              a ty nie widzisz roznicy miedzy doroslym facetem, a dzieckiem? no to ty masz problem. nie moja wina, ze moj organizm w obecnosci dziecka przestawial sie na system czuwania. nie przeszkadzalo mi samo dziecko, tylko gdzies podswiadomie wlaczal mi sie taki stand by i spalam jak krolik pod miedza. teraz jak juz duze, to mi troche przeszlo, ale dalej spie bardzo czujnie, jak ktores spi ze mna. taki mam feler widocznie, ale nie uwazam, ze to dlatego, ze nie spalam do osiemnastki z rodzicami tongue_out
              • ciociacesia nie chodzi o brak roznicy 27.01.12, 14:59
                tylko o to ze roznym ludziom rozne rzeczy pasuja - ty nie wysypiasz sie z dziecmi, jednoczesnie dziwisz sie i oburzasz ze niektorzy nie wysypiaja sie z malzonkiem i decyduja sie na osobne sypialnie.
              • ciociacesia ja spie czujnie jak dziecko jest osobno 27.01.12, 15:03
                bo lubie reagowac zanim zaczni9e zdzierac gardło rycząc w srodku nocy. znacznie latwiej uspokoic dziecko ktore wzdycha w polsnie niz dziecko ktorego wzdychania nikt nie sluszal wiec zaczelo krzyczec a potem wrzeszczec i calkiem sie obudzilo.

                ja nie twierdze ze to jakis feler - karzdy robi jak mu le-piej pasuje. wiem ze sa dzieci ktorym nie przeszkadza osobne lozko, albo wrecz ktorym przeszkadza towarzystwo w lozku, ale nie wszystkie tak maja i tyle
                • dzoaann Re: ja spie czujnie jak dziecko jest osobno 27.01.12, 18:11
                  o wlasniesmile 100% zgody.
                • eliszka25 Re: ja spie czujnie jak dziecko jest osobno 27.01.12, 18:46
                  ale ja nigdzie nie napisalam, ze wszyscy tak maja. nigdzie tez nie namawialam do niespania z dziecmi. napisalam tylko, ze ja tak mam, a autorce watku poradzilam, zeby pozwolila przychodzic dziecku do siebie, wiec nie bardzo rozumiem twoje wywody.

                  no i nie martw sie o moje dzieci, nie zdzieraja gardla po nocy, mimo ze spia w osobnych lozkach. naprawde slysze zanim zaczna wyc jak syrena strazacka, glucha nie jestem. nie trzeba miec dziecka w lozku, zeby je slyszec, naprawde. czesto jak mlody zaczyna stekac, to wystarczy moje ciiiiii i nie musze nawet podnosic sie z lozka.
                  • ciociacesia aha 27.01.12, 19:57
                    nie martwie sie o twoje dzieci. jestem pewna ze krzywda im sie nie dzieje
                    jednakowoz trudno nie zauwazyc ze zeby obudzic rodzica dziecko spiace w innym lozku musi byc nieco glosniej niz dziecko spiace obok. o innym pokoju nie wspominajac. ja nie moglam spac gdy polozylam malenstwo w lozeczku bo zamiast spac nasłuchiwałam.
          • monia1-23411 Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 10:17
            Ile ludzi, tyle będzie opinii. Życie czasami też weryfikuje pewne sytuacje.

            eliszka25 napisałała:

            > jesli wszystkim wspolne spanie odpowiada, to nie widze problemu. natomiast nie
            > uwazam za normalne, ze DZIECI spia w malzenskim lozku, a MAZ przenosi sie na ka
            > nape czy do WLASNEJ sypialni, jak to ktoras napisala. bzdura jest dla mnie te
            Kochana, jak byś czuwała przez 2 miesiące przy dzieciaku po 4-5 godzin w ciągu nocy na podłodze, albo krześle od razu wyeksmitowałabyś męża na inne łózko
            • eliszka25 Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 13:59
              a wyobraz sobie, ze czuwalam i przy jednym i przy drugim, bo zarowno starszy, jak i mlodszy mial okres nocnej aktywnosci. przerabialam to wiec dwa razy i jakos nie wpadlam na pomysl, zeby meza z lozka wywalic. co najwyzej dziec we wspolnym lozku ladowal, ale to i tak nie rozwiazywalo tego problemu, bo nie chodzilo o spanie, ale o chec do zabawy np. o 2 w nocy. no i z obydwoma przerabialam tez okres, kiedy musialam siedziec przy lozku i spiewac kolysanki po 2-3 godz. i tez meza z lozka nie wywalalam. nie wywalilam go nawet wtedy, jak starszy ok. trzeciego miesiaca mial kolki i stalam godzinami w jego pokoju i prasowalam pieluchy, zeby przykladac mu cieple do brzuszka.

              starszy spal duzo lepiej i po okresach trudnych zawsze bylo wytchnienie, jak mu przechodzilo. za to mlodszy do tej pory sie budzi w nocy, wiec juz od ponad 2 lat nie przespalam ani jednej nocy w jednym kawalku, co tez nie spowodowalo eksmisji meza z naszego lozka. proba spania wspolnie z mlodym nic nie dala, bo ryczal w nocy tyle samo, wiec wrocil do swojego lozka, skoro nie ma roznicy, to nie widze sensu.
              • monia1-23411 Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 18:58
                eliszka25 napisała:

                > a wyobraz sobie, ze czuwalam i przy jednym i przy drugim, bo zarowno starszy, j
                > ak i mlodszy mial okres nocnej aktywnosci. przerabialam to wiec dwa razy i jako
                > s nie wpadlam na pomysl, zeby meza z lozka wywalic. co najwyzej dziec we wspoln
                > ym lozku ladowal, ale to i tak nie rozwiazywalo tego problemu, bo nie chodzilo
                > o spanie, ale o chec do zabawy np. o 2 w nocy. no i z obydwoma przerabialam tez
                > okres, kiedy musialam siedziec przy lozku i spiewac kolysanki po 2-3 godz. i t
                > ez meza z lozka nie wywalalam. nie wywalilam go nawet wtedy, jak starszy ok. tr
                > zeciego miesiaca mial kolki i stalam godzinami w jego pokoju i prasowalam pielu
                > chy, zeby przykladac mu cieple do brzuszka.
                Czyli czuwałaś po 4, 5 godzin w ciągu nocy przy dwójce dziecii rozumiem że jeden z bliżniaków jest niepełnosprawny, żywiony pozajelitowo, z wyłonioną stomią. Moje dziecko miało założony cewnik Broviak do lewej komory serca, dodatkowo załatwiało się do woreczka., który niestety bardzo często się odklejał i rozlewał po całym ciele łącznie z cewnikiemi trójnikiem. Dziecko dodatkowo podczas nocy nieświadomie nadrywało sobie opatrunek od cewnika w efekcie czego musiałam sterylizowac cewnik poprzez heparynizację co trwało ok 2 godzin i zmianaiałam wszystkie łączniki. Oczywiście wszystko przy zapalonym na maksa świetle, cały dom postawiony do góry nogami. Dostanie się bakteri do cewnika doprowadziłoby do sepsy a póżniej nie daj Boże do ewentualnego przeszczepu wątroby. Wolałam więc tego uniknąc i spac z dziecmi. Dzięki czemu mogłam Kcpra dobrze przypilnowac. Mój mąż sam stwierdził, że jeżeli przez sepsę mamy stracic dziecko to on będzie spał osobno. Po prostu to było najlepsze rozwiązanie, ponieważ i tak ja prawie przez całą noc byłam przy dzieciaku a nazajutrz marnowałam trzy zezawy leków, żeby zrobic worek z mieszanką żywieniową (dla niewtajemniczonych żeby zrobic worek trzeba zamknąc się w oddzielnym pokoju, ubrac się sterylnie i uważając żeby niczego nieodpowiedniego nie dotknąc umieścic lekarstwa w worku). Niestety po nieprzespanych nocach marnowałam czasami trzy zestawy lekarstw. Jedyne spokojne noce miałam podczas częstych pobytów w szpitalu, wtedy musiałam pilnowac tylko jednego dziecka i mogłam się spokojnie zdrzemnąc.
                Wcześniej napisałam, że życie weryfikuje pewne sytuacje. Ja nie jestem zwolennikiem spania z dziecmi, ale niestety czasami są sytuacje, że inaczej się nie da.
                Dziękuj Bogu że twoje dzieci miały tylko okres nocnej aktywacji a nie coś więcej.
    • dzoaann Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 14:24
      dla mnie spanie z dziecmi to nie blad wychowawczy. Ja salam ze swoimi bez zadnych wyrzutow sumienia. Dzieci super zadowolone, usmiechniete, ja wyspana, bo nie spedzalam nocy na walce z nimi. W swoim czasie dojrzaly do wlasnych lozek i po problemie.
      • gazeta_mi_placi Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 14:52
        Czy mąż również zadowolony?
        • martasz123 Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 15:01
          Jeżeli za męża ma się dojrzałego faceta, to pewnie, ze zadowolony. Zona zadowolona to i mąż zadowolony. Współczuję kobietom, ktore mają facetow co w takich sytuacjach wielce nie zadowoleni, ale pewnie to one w tych związkach muszą nocami wstawac do dzieci bo pan i władca nie raczy...
          • gazeta_mi_placi Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 16:32
            Jasne, to zbieg okoliczności, że najczęstszymi klientami agencji towarzyskich są świeżo upieczeni tatusiowie smile
            • illegal.alien Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 18:08
              OCzywiscie sluzysz linkiem do statystyk?
            • martasz123 Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 19:01
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Jasne, to zbieg okoliczności, że najczęstszymi klientami agencji towarzyskich s
              > ą świeżo upieczeni tatusiowie smile

              OO patrze, ze jesteś bardzo w temaciesmile)
            • lilly811 Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 20:24
              Jak w ogóle można wypisywać takie bzdury...a co to seks można uprawiać tylko w małżeńskim łóżku przy zgaszonym świetle?! Nam łóżko służy do spania- śpimy razem z dzieckiem i wszyscy jesteśmy zadowoleni a do seksu mamy inne pomieszczenia w domu wink gdy dziecko śpi w łóżku smile
          • eliszka25 Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 18:50
            hm, a skad takie wnioski? nasze dzieci spia w swoich lozkach, a my z mezem w naszym lozku malzenskim. jak ktores placze, to slyszymy to oboje i idzie to, ktore pierwsze sie podniesie. a czasem mlody wola po prostu "tata" i tata musi przyjsc.

            ciekawe jak to wyglada, gdy matka spi z dzieckiem/dziecmi w jednym lozku a maz w osobnym pokoju sam. tez uzypiaja dziecko w nocy na przemian, jak placze? jakos watpie.
            • martasz123 Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 19:06
              eliszka25 napisała:
              ciekawe jak to wyglada, gdy matka spi z dzieckiem/dziecmi w jednym lozku a maz
              > w osobnym pokoju sam. tez uzypiaja dziecko w nocy na przemian, jak placze? jako
              > s watpie
              Ale po co ma wtedy usypiać jak dziecko śpi przy matce spokojnie, czy tak jak w moim przypadku nasza 3 miesięczna śpi z nami obojgiem, tak jak wczesniej starsza corka spala z nami do dwoch lat prawie. I dlatego, ze z nami spala nikt nie musiał do niej wstawac i uspokajac.
        • dzoaann Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 18:22
          jasne, rownie zadowolony i wyspany co i jasmile
          i najfajniejsze, ze to byl jego pomyslsmile wywalil lozeczko i w jego miejsce wstawil normalna jedynke. Spimy wszyscy razem w jednym lozku o szerokosci 240 cm sa to dwa lozka zestawione ze soba, ale praktycznie jak jedno. Mala na dostawionej jedynce, a my obok na podwojnym. Jak sie budzi, czy kreci, to wystarczy poglaskac, odezwac sie i spi dalej. Wkrotce sie przeprowadzamy i corka dostanie wtedy swoj pokoj, ale przypuszczam, ze i tak bedzie przychodzic z nami pospac, a my i tak bedziemy jej na to pozwalacsmile
          Za to brat meza, ktorego zona nie uznaje spania z dzieckiem nie ma tak fajnie, dziecko ma lozeczko w ich sypialni, budzi sie bardzo czesto i duzo wtedy placze, malzonka budzi tatusia do pomocy przy zajmowaniu sie dzieckiem, maluch ryczy, chce tylko do mamy, a tata do niczego sie nie przydaje, ale nie spi. W koncu ojciec wkurzony idzie spac na kanape, a matka iks czasu nosi dziecko na rekach, odklada do lozeczka, a ono sie budzi po 20 minutach i wszystko sie zaczyna od nowa....
          Matka zmeczona, ojciec zmeczony, dziecko rowniez i wszystko w imie nie spania z dzieckiem....myslisz, ze zycie seksualne takich ludzi kwitnie?
          A i jeszcze chcialam dodac, ze spanie z dzieckiem w lozku nie oznacza zaniku zycia seksualnego rodzicow. Gdyby tak bylo, to ludzkosc by nie przetrwala.
          • ola33333 Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 19:01
            dzoaann napisała:

            > Matka zmeczona, ojciec zmeczony, dziecko rowniez i wszystko w imie nie spania z
            > dzieckiem....myslisz, ze zycie seksualne takich ludzi kwitnie?
            > A i jeszcze chcialam dodac, ze spanie z dzieckiem w lozku nie oznacza zaniku zy
            > cia seksualnego rodzicow.

            Dokladnie smile
    • mikams75 Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 14:47
      moja ma fazy - wedruje do nas przez kilka dni z rzedu a pozniej sypia u siebie. Z czasem zwieksza sie ilosc nocy przezspanych u siebie.
      Nie walcze z tym. Czasem odnosze na spiocha, bo im wieksza tym sie gorzej rozpycha. Ale najczesciej sama zasypiam szybciej. Bywa tez, ze corka sie tak wslizgnie do nas, ze dopiero rano zauwazam, ze spala z nami.
      Jak sie nauczyla chodzic i wyjelam szczebelki z lozeczka i sama do nas wedrowala, to byl o duzo lepsze niz jak wrzeszczala w nocy i mi podnosila cisnienie a ja musialam do niej wstawac.
      To ja juz wole jak przyjdzie sama, da buziaka i spimy dalej.
      Z wlasnego lenistwa bralam dziecko do nas, bo po co wstawac? Lepiej sie wyspac.
    • sei-ch Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 19:04
      Uwazam, ze powinnas to pytanie zadac przede wszystkim sobie. Odpowiada wam spanie z dzieckiem? Jezeli tak, to nie ma problemu. Skoro ci to nie przeszkadza, to nie potrzebne ci zdanie innych. Mi to np. przeszkadza, dlatego moje dzieci spia we wlasnych lozkach. Sa wypadki, ze cos im sie sni lub obudza sie i nie moga zasnac i wtedy przychodza do nas, ale kiedy tylko znow zasna odnosze je do ich wlasnych lozek.
      • justa_m1 Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 21:15
        Jak nie przeszkadza Wam dziecko w łózku nie zagrażacie mu spiąć przykryciem kołdrą itp ja bym pozwoliła mu przychodzić i dospać z Wami. Jest jeszcze mały a jak już wiele osób zaznaczyło do matury przychodzić nie bedzie. Widocznie potrzebuje Waszej bliskości.
    • myelegans Re: Spanie z rodzicami 27.01.12, 21:20
      Przychodzil od zawsze na moja strone lozka, bo blizej i z ojcowej bylby odprowadzany. Teraz jako 7 latek troche mniej, dlatego, ze nie budzi sie na czas.
    • saguaro70 Re: Spanie z rodzicami 30.01.12, 09:43
      Ciekaw, jakbyś zareagowała na to.. Sytuacja hipotetyczna.
      Przychodzisz po nocnej zmianie do domu i chcesz się przytulić do męża, a ten mówi- idź do salonu, bo ja muszę się wyspać.
      Po co walczyć? Skoro przychodzi do Was, to pozwólcie na to. Moja córka spała z nami bardzo długo. Od paru miesięcy śpi u siebie.
      Ale teraz choruje. Wiec na razie śpi z nami ponownie.
      Widocznie syn Cię potrzebuje. Ne zabraniaj.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • moriach Re: Spanie z rodzicami 30.01.12, 21:45
        Dobrze, że tu zajrzałam to nieco podbudowało moją psychikę wink
        Mamy 13 miesięcznego synka. To nasze pierwsze dziecko. Od urodzenia miał swój pokoik i swoje łóżeczko. Póki ssał pierś to po karmieniu był odkładany do łóżeczka i tak sobie spał do kolejnego karmienia. Czasem już nad ranem zabierałam go do siebie (jak mąż wychodził do pracy). Ale jak synek skończył 10 miesięcy i zaczął rezygnować z piersi to zwiększyło się jego zapotrzebowanie na nocne przytulanki i od tej pory nie było mowy, żeby sypiał u siebie. Ja nie miałam siły słuchać wrzasków przez godzinę lub dłużej póki się nie zmęczy i nie padnie, więc dla świętego spokoju Młody lądował u nas. Taka sytuacja trwa do teraz - nie jest już na piersi, ale usypia tylko w naszym łóżku, najchętniej przytulony do mnie (choćby oprzeć głowę). Dla podtrzymania życia małżeńskiego, podczas pierwszego, najmocniejszego snu jest ekspediowany do siebie. Wiemy, że nie powinno się przenosić śpiącego dziecka, żeby po obudzeniu nie przeżyło szoku, ale inaczej byśmy w ogóle zapomnieli co to znaczy być mężem i żoną a nie tylko mamą i tatą wink I też mam nadzieję, że do 18tki tak przyłaził nie będzie smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka