Dodaj do ulubionych

Zachowanie 4-latki - norma?

16.02.12, 21:17
Ostatnio "gościłam" znajomych z 4-letnią córeczką, której zachowanie mnie zdziwiło (ba, nawet zszokowało). Chociaż może to norma w zachowaniu 4-letnich dzieci (moje ma 17 m-cy). Dziewczynka chodzi do przedszkola, a później przebywa raczej wśród dorosłych. Oto przykłady Jej zachowania:
- prezent wzięła - dziękuje nie powiedziała (pomimo, ze mama "namawia"),
- jadła w kuchni (z mamą) - wszyscy siedzieliśmy w pokoju,
- po wejściu do pokoju Synka wysypała całą zawartość pudeł z zabawkami na środek (po kolei opróżniała pudła, jedno po drugim),
- skakał po łóżku i kanapach w pokoju,
- "bawiła się" roletą okienną - zasłaniała i odsłaniała,
- ślizgała się na podkładkach na stół,
- uchwytem od zabawki ("kijek") uderzała o pudła - jak w perkusję,
- kiedy bawiła się czymś, a mój Syn podchodził i chciał by Mu to dała odchodziła i mówiła - "wzięłam sobie pierwsza",
- nie chciała wyjść z łazienki kiedy poszłam z Synkiem,
- jak szalona jeździła autkami po płytkach - hałas był taki że nie dało się słowa zamienić,
- do osoby, którą widziała po raz pierwszy mówiła na Ty,
- dmuchała gorącą herbatę tak, ze pryskało na Jej mamę. Mama zwróciła Jej uwagę, jednak miało to odwrotny skutek - dmuchała jeszcze "mocniej",
- jadła przy stole przy którym wszyscy siedzieliśmy i trzymała na nim nogi,
To część Jej "wyczynów". Mama zwracała Jej czasami uwagę. Raz zabrała Ją na rozmowę do osobnego pomieszczenia - bez skutku.
I moje pytanie brzmi - czy tak zachowują się czterolatki, czy córka moich znajomych to jakiś ewenement?
Obserwuj wątek
    • aniaurszula Re: Zachowanie 4-latki - norma? 16.02.12, 21:27
      wg mnie tak sie zachowuja dzieci niewychowane z wyjatkiem nie urzyczania zabawek tak maja wszystkie ktore znam niezaleznie od wieku, jesli dziecko na codzien nie zna zasad zachowania sie to trudno wymagac ze podczas wizyty bedzie grzecznei np jesli w domu skacze po wszystki to u obcych tez tak robi bo uwaza to za normalne. rada jest jedna nie popelnij podobnego bledu w wychowaniu swego dziecka bo bedziesz miala taki okaz w domu. ja podam przyklad brat ozenil sie z dziewczyna z dzieckiem , oni pracowali maly byl u nas, zachorowal wiec ja jako dobra ciocia do lekarza a tam o malo co ze wstydu sie nie spalilam dziecko w beszczelny sposob podeszlo i otworzylo szuflade w biurku, przeprosilam lekarza za sytuacje ale w domu przeprowadzilam rozmowe mial 3 latka z dobrej cioci zrobilam sie ciocia wymagajaca ale kochajaca a jego mam sie diwila jak ja to robie. niestety z corka juz mi tak latwo nie idzie nie zwsze sie slucha ale potrafi sie zachowac u obcych na wizycie ( u rodziny takze) i nie robi takich cyrkow
      • dzoaann Re: Zachowanie 4-latki - norma? 16.02.12, 21:33
        hehehe, a ile lat ma twoje dziecko? Ja mam troje, w tym nastolatka, w wieku okolo 3- 5 lat zdarzaly im sie glupie zachowania i tyle... mimo mojego wysilku wlozonego w tlumaczenie i dyscyplinowanie...
        jedne dzieci sa rozpuszczone, bo nie maja zasad i konsekwencji, a innym glupie zachowania sie zdarzaja...
        ja od 4 latki nie wymagam, by byla cicha i bezwonna...
        • aniaurszula Re: Zachowanie 4-latki - norma? 16.02.12, 21:53
          moja ma 7 lat druga 15 mcy,ja nie mowie tu o siedzeniu cicho ,ale skakanie po fotelach, wykladanie nog na stol, chlapanie herbata to nie jest normalne zachowanie to po prostu brak wychowania, corka czasem tez ma glupie wybryki ale tlumacze jej dlaczego tak nie wolno robic, gdy miala 4 lata moj tato zaczal ciezko chorowac, jezdzila z nami po szpitalach, byla grzeczna, nie biegala nie krzyczala mowilam jej ze to nie plac zabaw tu sa chorzy ludzie, podobnie jest gdy jestesmy u kogos zaczyna sie wyglupiac i ponowna spiewka o placu zabaw, pomaga ale znam dzieci co dostaja malpiego rozumu podczas wizyt skacza, krzycza cyrk na kolkach
          • camel_3d Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 09:21
            akurat nie uwazam, zeby skakanie po kanapie bylo zlym wychowaniem...

            jezeli jest to kanapa w pokoju dzieci..stanowi ona czesc zabawy,,,

            chociaz ja mam bduza sofe w pokoju...3,5 m na 1,3 i dzeciaki, ktore nas odwiedzaja uwielbiaja po niej skakac... nie przeszkadza mi to...
    • dzoaann Re: Zachowanie 4-latki - norma? 16.02.12, 21:28
      raczej tak, zywiolowej 4 latki, bo pewnie sie zdarzaja spokojniejsze, niesmiale... moze daloby sie ja utemperowac, ale czasem tak bywa, ze dzieci, ktore w domu sa grzeczne, gdzies w gosciach dostaja swira, bo chca sie popisac i tyle...
      moja corka ma 3, 5 roku i potrafi zachowac sie podobnie...
      masz male dziecko i jeszcze sporo cie czekasmile
      • zjawa1 Re: Zachowanie 4-latki - norma? 16.02.12, 22:03
        Moze miala dosc Waszej wizyty?
        Kazdy czlowiek miewa gorsze dni, a u dziecka moze sie tak to wlasnie objawiac.
        Kazde dziecko:,, Robi instrumenty z roznych pezedmiotow"-inwencja tworcza.
        Kto powiedzial, ze musi oddawac swoja zabewke, ktora akurat sie bawi tylko dlatego, ze Twojemu dziecku akurat zachciala sie tez nia bawic?
        To Ty powinnas zareagowac i powiedziec synkowi, ze nie wolno wyrywac innym zabawek.
        Strasznie mnie irytuja takie osoby, kiedy przychodza do piaskownicy ze swoimi 1,5 roczniakami i pozwalaja na wyrywanie innym zabawek czy burzenie zamkow z piaskusmile
        Male dziecko trzeba uczyc od poczatku kultury i oglady spolecznej-ja tak robilam i nigdy nie zdarzalo sie, zeby moj syn mial przyzwolenie na to, aby komus zabierac nie swoje zabawki.
        Po 2 takich incydentach, mimo, ze mial wtedy z 1,5 nauczyl sie, ze robic tak nie wolno.

        Wiec jak juz pytasz o ,,normy" to zastanow sie nad nimi nie tylko jednostronnie, bo bywaja, a raczej sa relatywne, jak widac po tym przykladziesmile
        • mamusia.chlopca Re: Zachowanie 4-latki - norma? 16.02.12, 22:18
          Dość naszej wizyty? Ale to ona była u nas gościem, a nie my u niej smile

          Moje dziecko nie wyrywało Jej zabawek. Podszedł i wyciągnął rączkę po zabawkę, a nie ją zabrał. Syn ma dopiero 17 m-cy i oczywistym jest, że nie rozumie pewnych rzeczy.
          • mamusia.chlopca Re: Zachowanie 4-latki - norma? 16.02.12, 22:22
            I oczywistym jest, ze tłumaczę Mu co "wolno" a czego nie, ale logicznym jest, ze jest na pewne rzeczy za mały. Wiele rzeczy rozumie, ale wiele jest też przed Nim.
            Absolutnie nie uważam, że mojego dziecka normy nie obowiązują, ale sądzę, ze więcej można oczekiwać i czego innego spodziewać się po półtoraroczniaku i czterolatku.
            I nigdy nie pozwoliłabym, aby mój Syn pomimo wieku niszczył komuś zamek z piasku czy siłą zabierał zabawki.
            • zjawa1 Re: Zachowanie 4-latki - norma? 16.02.12, 22:40
              Choc teraz mam 4 latka, to wyobraz sobie, ze kiedys tez mial 1,7 rokusmile
              Nie wiem, byc moze jest malym geniuszem, ale w wieku 1,5 roku doskonale rozumial co, do niego mowie.
              I kiedy ,,waciagal raczke" do innych dzieci po zabawki ktorymi akurat te dzieci sie bawily, to tlumazylam mu, ze dzieci te bawia sie teraz swoimi zabawkami i zapytamy pozniej, czy pozycza nam itp.
              Trzeba sobie uswiadomic, ze dziecko nasze nie jest pepkiem swiata, a 1,7 roku to chyba najwyzszy czas ku temu, bo pozniej moze byc jeszcze gorzej.

              A powracajac do tego, co Ciebie ,,zaszokowalo". Tez wielu rzeczy z Twojego opisu nie toleruje-fakt, ze to bylo u Was w domu zmienia postac rzeczy.
              Nie wyobrazam sobie, zeby moje dziecko az tyle ,,rzeczy" narobilo nawet u siebie.
              Mam 4 latka i nigdy-dzieki bogu, odpukac- nie mial takich ,,akcji".
              Oczywiscie moze sie zdarzyc jedna z wymienionych kazdemu dziecku zawze i wszedzie, ale nie taki natlok. Konkretnie chodzi mi o te: skakanie po sofach, grzebanie przy zaluziach itp,
              Bo reszta, a wiec ,,glosne" jezdzenie samochodem po podlodze to nic nienormalnego.
              Mysle, ze coreczka ta chciala na siebie zwrocic uwage i to nie wina jej, tylko rodzicow, ktorzy powinni odpowiednio reagowac.
              Kazde dziecko pozwala sobie na tyle, na ile pozwalaja mu rodzice.
              Wied reasumujac: oceniajac cos w kategoriach ,,normalnosci" nalezaloby zalozyc watek typu: ,, czy rodzice dziecka zachowuja sie normalnie wzgledem swojej corki".
              I tu odpowiedz brzmi z mojej strony-nie!
              • angelsik Re: Zachowanie 4-latki - norma? 16.02.12, 22:52
                Mój syn 4-letni tak się nie zachowuje. Wie co można a czego nie. Denerwuje go też "niegrzeczna" córka sąsiadki, która często wrzeszczy, skacze po łóżku (naszym oczywiscie), otwiera szafki w kuchni i wyciąga różne rzeczy (mama nie reaguje, a jak reaguje to ze śmiechem), zabiera mu zabawki i ucieka z piskiem(on jej nie goni wcale). Nie chce żeby nas odwiedzała i sam jej też nie chce odwiedzać.

            • koza_w_rajtuzach Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 10:12
              > I oczywistym jest, ze tłumaczę Mu co "wolno" a czego nie, ale logicznym jest, z
              > e jest na pewne rzeczy za mały. Wiele rzeczy rozumie, ale wiele jest też przed
              > Nim.

              oczywiście, jest mały i nie wszystko musi rozumieć. Ale dla czterolatki to nie jest oczywiste, że on nie rozumie, ona jest nauczona doświadczeniem w przedszkolu, że się nie oddaje tego, czym się bawi, trzeba pilnować swoich rzeczy, inaczej cię zjedzą. Moja córka oddawała z uśmiechem na twarzy każdą rzecz, jaką miała, gdy tylko widziała, że ktoś ją chce. Miała tak chyba od zawsze, w każdym razie w wieku Twojego syna z całą pewnością próbowała już każdemu dogodzić, nie było w niej ani odrobinki egoizmu, zawsze wszystkim się dzieliła. Poszła do przedszkola, sytuacja ta trwała przez jakiś czas, potem w końcu zaczęła mieć tego dość, dzieciaki wykorzystywały jej charakter, ale zmieniło się to i oddawała zabawki tylko pod warunkiem, że ktoś poprosił, spytał czy może, gdy ktoś wyrywał to trzymała mocno i nie dała, choćby nie wiem co. Powodowało to konflikty u nas w rodzinie, bo o 1,5 roku młodsza od niej kuzynka z bardzo dużym poczuciem własności, gdy tylko widziała, że moja córka bawi się tym, co należy do niej od razu z dzikim wrzaskiem przybiegała krzycząc "to moje", płacząc histerycznie przy tym. Moja córka wtedy trzymała tą rzecz mocniej. Została uznana przez to w rodzinie jako niegrzeczna, bo grzeczna to jest taka pipka, która wszystko da sobie zabrać, a moja córka bez problemu by się podzieliła gdyby przebiegało to inaczej, bardzo stresowało ją zachowanie kuzynki, do tego ona w sytuacjach stresowych ma zwyczaj uśmiechania się (nawet jak mocno się potłucze, upadnie, to pierwszą reakcją jest śmiech, a dopiero potem płacze), ale gdy ktoś próbuje ci coś zabrać, to naturalnym odruchem jest trzymanie tego jeszcze bardziej kurczowo. Też bym się wkurzyła jakbym coś robiła, a ktoś by mi to zabrał, dzieci przedszkolne takie sytuacje przeżywają wielokrotnie w ciągu dnia
          • silje78 Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 11:27
            "Moje dziecko nie wyrywało Jej zabawek. Podszedł i wyciągnął rączkę po zabawkę,
            > a nie ją zabrał. Syn ma dopiero 17 m-cy i oczywistym jest, że nie rozumie pewny
            > ch rzeczy."
            synek nie musi rozumieć, tak jak czterolatka nie musi oddawać zabawki tylko dlatego, że chce ją teraz młodsze dziecko. nie zapominaj, że czterolatek to nadal małe dziecko. zwłaszcza, nie musi rozumieć, że młodsze dziecko niewiele rozumie wink
    • minerwamcg Re: Zachowanie 4-latki - norma? 16.02.12, 22:29
      Nie, to nie jest norma. Dzieciak jest rozwydrzony i źle wychowany.
    • odnawialna Re: Zachowanie 4-latki - norma? 16.02.12, 23:57
      Ja mam prawie 3-latkę, może za rok będzie inaczej, ale:

      - prezent wzięła - dziękuje nie powiedziała (pomimo, ze mama "namawia"),
      norma

      - jadła w kuchni (z mamą) - wszyscy siedzieliśmy w pokoju,
      a kto o tym zdecydował?

      - po wejściu do pokoju Synka wysypała całą zawartość pudeł z zabawkami na środek (po kolei opróżniała pudła, jedno po drugim),
      moja pewnie tak by nie zrobiła, ale zachowanie wydaje mi się normalne, widziałam takie u innych dzieci, w końcu zabawki są do zabawy, nie do leżenia w pudłach

      - skakał po łóżku i kanapach w pokoju,
      u mnie norma, mało, najlepsza zabawa, w gościach pewnie bym ją powstrzymała, ale np. od 3 dni ma okres buntu i każde moje NIE wywołuje dziki wrzask, ciekawe co pomyślałabyś o takim zachowaniu

      - "bawiła się" roletą okienną - zasłaniała i odsłaniała,
      j.w.

      - ślizgała się na podkładkach na stół,
      kapitalny pomysl na zabawę ale we własnym domu

      - uchwytem od zabawki ("kijek") uderzała o pudła - jak w perkusję,
      norma

      - kiedy bawiła się czymś, a mój Syn podchodził i chciał by Mu to dała odchodziła i mówiła - "wzięłam sobie pierwsza",
      norma

      - nie chciała wyjść z łazienki kiedy poszłam z Synkiem,
      też czasem u mojej norma i co mam ją wyrzucić na siłę? 3-4 lata to wiek w którym intymność często jest abstrakcją, natomiast bunty powszechne

      - jak szalona jeździła autkami po płytkach - hałas był taki że nie dało się słowa zamienić,
      też fajna zabawa, matka powinna ją przyhamować

      - do osoby, którą widziała po raz pierwszy mówiła na Ty,
      a powiedziałaś, jak ma się do Ciebie zwracać? wystarczyłoby dziecku pomóc

      - dmuchała gorącą herbatę tak, ze pryskało na Jej mamę. Mama zwróciła Jej uwagę, jednak miało to odwrotny skutek - dmuchała jeszcze "mocniej",
      dla mnie to przekora, rozpoznawanie granic

      - jadła przy stole przy którym wszyscy siedzieliśmy i trzymała na nim nogi,
      no i wyobraź sobie, że moja 3-latka, zwykle grzeczna i lekko zawstydzona w nowych miejscach, ostatnio uparła się położyć nogi na stole w restauracji. Zszokowana, oczywiście zabroniłam, ale próby przeforsowania pomysłu były i pewnie goście, którzy na co dzień nie mają do czynienia z 3-4 latkami mieli o czym gadać

      Wiesz? to jest tak, gdy widziałam starsze dziecko, to miałam odczucie, że ono jest już dużo mądrzejsze i poiwnno się inaczej zachowywać. Wróć do tego wątku, za 2-3 lata, zobaczysz, że Twoje dziecko będzie podobne. Owszem widać problemy ze stawianiem granic przez rodziców, ale ewenementu nie widzę.
      • paliwodaj Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 00:59
        o i le na jakies tam zachowania w gosciach jestem w stanie przymknac oko, to na pewne niestety nie. I tak , gdy mam gosci i 12 dzieci to zdaza im sie wpasc w jakis amok i skakac po sofach, z rozrzuconymi zabawkami tez roznie bywa. Ogolnie jezeli wiem ze nie psuja sofy, czy nie skacza po zabawkach co powduje ich zniszczenie to mi to nie przeszkadza.
        Natomiast nikt w moim towarzystwie nie toleruje aktow agresji, psucia, nie dzielenia sie, za wyjatkiem jednej dziewczynki . Nie ma obgadywania, wysmiewania ( watek o rozowej obciachowej sukience)
        Piszesz ze matka czasmi zwroci uwage czasami nie, widocznie wlasnie tak jest ze rodzice nie sa konsekwentni, raz pozwalaja, raz nie i dziecko robi co chce.
        Z drugiej strony powstrzymaj swoje komentarze, bo twoje dziecko ma dopiero ok 1,5 roku i wszystko jeszcze przed toba. Jezeli masz jakies uwagi to najbardziej slusznie byloby podzielic sie nimi z matka dziewczynki, z ktora jak mniemam ( skoro sie odwiedzacie) lacza cie jakies stosunki. Moza ona ci wyjasnie dlaczego jej corka zachowujesie tak a nie inaczej
        • mamusia.chlopca Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 08:21
          Masz rację - moje dziecko ma 1,5 roku i nie wiadomo jakie będzie za 2 lata, ale nie wyobrażam sobie, aby zachowywał się tak w cudzym domu. Gdyby mój Syn skakał u kogoś po kanapach, czy jadł z nogami na stole (podobnie jak znajoma) zabrałabym Go na rozmowę, gdyby jednak to nie pomagało - ubrałabym siebie i Jego i pojechała do domu. Trudno, aby przez jedno "takie" dziecko wszyscy dostali rozstroju nerwowego.
          Nie odważyłam się zwrócić znajomej uwagi bo sądzę, że skończyłoby się to "obrazą". Mogłaby mi też powiedzieć - co Cie to obchodzi, zajmuj się swoim dzieckiem, a nie moim - lub coś w tym stylu.
          Zakładając ten wątek chciałam poznać opinie mam, które maja/miały dzieci 4 letnie. Bo tak jak pisałam - możliwe, ze teraz dzieci tak się zachowują i kropka.
          • camel_3d Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 09:26
            mamusia.chlopca napisała:

            > Masz rację - moje dziecko ma 1,5 roku i nie wiadomo jakie będzie za 2 lata

            z 2 lata zmeinisz zdaniesmile)))
            sa zachowania, ktore mozna wyuczyc...np wlasnie te nogi na stole czy skakanie po sofie... ale np pokazanie dziecku pudel z zabawkami..i oczekiwanie ze bedzie sie na nie patrzylo..to chyba jakas pomylka...


            • aniaurszula Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 21:48
              dzieci na widok pudel z zabawkami wpadaja w szal wyrzucania ich zawartosi i to bez wzgledu na wiek, podobnie jesli chodzi o dzielenie sie tymi zabawkami ale reszta zachowania to zwykle braki wychowawcze rodzicow
          • joshima Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 11:13
            mamusia.chlopca napisała:

            > Gdyby mój Syn skakał u kogoś po kanapach, czy jadł z nogami na stole (podobnie jak znajoma) zabrał
            > abym Go na rozmowę, gdyby jednak to nie pomagało - ubrałabym siebie i Jego i po
            > jechała do domu.

            Ale, czy Ty dałaś jasny komunikat, że Ci to przeszkadza i że takich zabaw nie tolerujesz? Jesli nie to czego wymagasz?

            > Trudno, aby przez jedno "takie" dziecko wszyscy dostali rozstroju nerwowego.
            Dlaczego zaraz wszyscy? Są ludzie, którym takie zabawy dzieci nie przeszkadzają. Naprawdę.

            > Nie odważyłam się zwrócić znajomej uwagi bo sądzę, że skończyłoby się to "obrazą".
            No to masz problem. Dostałaś rozstroju nerwowego w imię źle pojętej gościnności i z powodu braku asertywności.

            > możliwe, ze teraz dzieci tak się zachowują i kropka.
            Dzieci zachowują się (i dawniej zachowywały) tak jak dorośli im pozwalają. Skoro nie protestowałaś w najmniejszym stopniu, to zarówno dziecko jak i mama uznali, że jest OK.
          • silje78 Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 11:32
            "Nie odważyłam się zwrócić znajomej uwagi bo sądzę, że skończyłoby się to "obrazą". Mogłaby mi też powiedzieć - co Cie to obchodzi, zajmuj się swoim dzieckiem, a nie moim - lub coś w tym stylu."
            przecież ona była twoim gościem! nie dziecko było winne, a matka. ja bym uwagę zwróciła, nawet kosztem obrazy koleżanki. gdyby mi odpowiedziała tak się tego spodziewasz to gościłabym ją po raz ostatni. ja na pewne rzeczy nie pozwalam w domu. jak jest wiecej dzieci to wiadomo, że i tolerancja jest większa, ale pewne zasady nadal obowiązują. jak ja idę w gości to trzymam się zasad obowiązujących w danym domu i tego samego oczekuję od moich gości.
            • aniaurszula Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 21:52
              zgadam sie z toba, do na przyjezdza czesto kuzynka z dziecmu i jak sie rozbrykaja to czasem strach zeby sobie nic nie zrobili,zwracam jej dzieciom jak i swoim uwage gdy juz jest wariowania za duzo, pna postepuje tak samo nie wazne ktore dziecko broi ona albo ja zwracamy dzieciom uwage oczywiscie nie zawsze sluchaj i czasem trzeba na nie krzyknac
      • mamusia.chlopca Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 08:26
        O jedzeniu w kuchni zadecydowała sama - mama się zgodziła i z Nią poszła.

        Tak, zabawki są do zabawy, ale wejść wysypać wszystko (dosłownie wszystko) na środek i odejść?

        Swojemu dziecku, w swoim domu nie pozwoliłabym ślizgać się na podkładkach na stół.

        Chęć pójścia do łazienki z kimś "obcym"? Tak też dzieci mają?

        • camel_3d Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 09:28


          > Swojemu dziecku, w swoim domu nie pozwoliłabym ślizgać się na podkładkach na st
          > ół.

          bo twoje dzeicko ma 17 miesiecysmile) poczekaj jak bedzie mialo 4 lata i odkryje ze fajnei sie slizgac jest smile)

          moje odkrylo wlasnie deskorolke smile

          > Chęć pójścia do łazienki z kimś "obcym"? Tak też dzieci mają?

          nie.... mlody ma 3 l i 4 miesi i wie ze do lazienkinie wchodzimy, jezeli jest zajeta. Ja tez nie wchodze, kiedy on tam jest.
          • aniaurszula Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 21:54
            zaraz zaraz pozwolic dziecku slizgac siesie na podkladkach bo sprawia mu to frajde po pierwsze sluza do innych celow po drugie moze dziecko upasc rozwalic glowe cos sobie zlamac a potem watek na forum co z tym zrobic, dzieci maja sie bawic ale bezpiecznie
            • camel_3d Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 22:53
              nie..no na podkladkach nie...
              ma deskorolke.. i jezdzi po korytarz na deskorolce.... zaklada zawsze kask do niej.

              jezdzi= rozpedza sie i kladzie na brzuchu
    • camel_3d czesciowo norma 17.02.12, 09:18
      to w zasadzie normalne zachownai a 4 latka... jakby nie wyglada tak wlasnie sie wiel dzeici bawi i zachowuje.
      dzieci mowia na ty bo jeszcze nínaczej si enie nauczyly... oczywiscie trzeba poprawiac.

      wiele dzieci nie mowi dzeiku, bo nie ma takiego przykladu w domu..i tyle.. a wymuszanie na sile jest bez sensu. Moj mlody tez nie mowil dlugo i tez nie zmuszalem..a potem zaczal sam z sibie mowic bo widzial, ze kazdy w otoczeniu tak robi.

      dzieci lubia skakac po sofach, slizgac sie, wyglupiac itd...raczej nie oczekuj, ze bedzie przez kilka godzin slicznie sie bawilo... moze za 2 lata smile

      > - jadła w kuchni (z mamą) - wszyscy siedzieliśmy w pokoju,

      akurat tego nie rozumiem...

      > - "bawiła się" roletą okienną - zasłaniała i odsłaniała,

      bo to bardzo ciekawa rzecz jest...

      > - ślizgała się na podkładkach na stół,

      smile)) to tez jest fajna zabawa...

      > - uchwytem od zabawki ("kijek") uderzała o pudła - jak w perkusję,

      no coz...dla 4 latka nie ma znaczenie czy wali kijem w pudlo czy lucha bacha..muzyka to muzykasmile


      > - kiedy bawiła się czymś, a mój Syn podchodził i chciał by Mu to dała odchodził
      > a i mówiła - "wzięłam sobie pierwsza",

      a nie miala racji? wziela pierwsza...
      choc oczywiscie zabawki nei byly jej..

      > - nie chciała wyjść z łazienki kiedy poszłam z Synkiem,


      to akurat dziwne.. bo powinna widziec, ze do lazienki si enie wchodzi jezeli juz tam ktos jest.

      > - jak szalona jeździła autkami po płytkach - hałas był taki że nie dało się sło
      > wa zamienić,

      fajna zabawa, chodziz rodzice powinni jej zworcic uwage...

      > - do osoby, którą widziała po raz pierwszy mówiła na Ty,

      norma

      > - dmuchała gorącą herbatę tak, ze pryskało na Jej mamę. Mama zwróciła Jej uwagę
      > , jednak miało to odwrotny skutek - dmuchała jeszcze "mocniej",


      no coz..tu ma problem mama

      > - jadła przy stole przy którym wszyscy siedzieliśmy i trzymała na nim nogi,

      hmmm... no comment....




      podsumowujac.. czesc z tych zachwan to norma, czesc to brak wychowania... i tyle...
    • koza_w_rajtuzach Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 09:54
      Nie do końca normalne, ale dzieci też mają trudniejsze okresy. Wysypywanie zawartości zabawek, skakanie po łóżkach, nie powiedzenie dziękuję (czasem wynika to z nieśmiałości) wg mnie zalicza się do normalnych zachowań.
      Tekst "pierwsza wzięłam" powiedziany do Twojego syna z całą pewnością nie należy do niegrzecznych zachowań, wręcz przeciwnie. Dziecko chodzące do przedszkola ma styczność z dziećmi, które próbują odebrać zabawkę, usiłują wyrwać i jak pozwolisz sobie na to, to zostaniesz bez niczego, niczym nie będziesz mógł się bawić. Prawo dżungli. Dla 4-latki 1,5-roczne dziecko to nie dzidziuś, ale po prostu normalne dziecko
      • mamusia.chlopca Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 10:20
        Czyli wychodzi na to, że wszystko przede mną smile
        • aniaurszula Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 22:05
          wszystko przed toba ale to jak dziecko bedzie sie zachowywalo w duzym stopniu zalezy od ciebie, ja starsza wychowalam nie wiedzac o jakis tam skokach rozwojowych, buntach w kazdym wieku , nie ma latwego charakteru ale nie pozwalam jej na tego typu zachowania z wyjatkiem zabawek i dziekuje bo to juz inna sprawa, nawet w domu nie skacze po lozkach bo moze spasc i zrobic sobie powazna kontuzje, roleta tez moze na glowe zleciec mimo najlepszego montarzu ,do lazienki moze wejsc tylko z babcia lub ze mna inni odpadaja .nie jest idealnym dzieckiem ale zadko zachowuje sie tak zebym sie wstydzila , teraz chodzac do szkoly patrzy na inne dzieci i zaczyna przynosic bardzo dziwne zachowania ktore wczesniej u niej nie wystepowaly przede wszystkim zle zachowanie a pani w szkole tez nie potrafi sobie poradzic z kilkoma dziecmi. mam tylko nadzieje ze mlodsza bedzie taka jak starsza bo teraz ma 15 mcy i wszystko jest na nie co chwila histeria gdy czegos nie dostanie i uwierz gdybym mieszkala w bloku to kto wie czy by policja juz u mnie nie byla corka siada lub kladzie sie na podlodze i drze sie w nieboglosy jak by ja ze skory obdzierali, nie ustepuje a te wszystkie bunty to wymysl rodzicow ktorzy nie potrafia wychowac dziecka imusza na cos zwalic
    • lejla81 Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 10:27
      Wszystko to jest normalne, tylko mamuśka dziewczynki nienormalna i chyba mało stanowcza. Wysypanie zabawek - Jej mama powinna potem poprosić ją o posprzątanie lub posprzątać sama/ewentualnie pomóc Tobie w sprzątaniu. Uderzanie o pudła i inne hałaśliwe zabawy (o ile komuś przeszkadzają), bawienie się roletą, podkładkami, skakanie po łóżku, ciągła niechęć do dzielenia się zabawkami, pójście za kimś do łazienki, trzymanie nóg na stole itd - za te rzeczy zwróciłabym uwagę dziecku dość kategorycznie. W razie oporu powiedziałabym, że idziemy do domu.
      Jedyne co jest zupełnie normalne to mówienie na ty. Czterolatki jeszcze w większości nie kapują takich niuansów językowych. Mój syn na przykład mówi: "Proszę pani, dasz mi cukierka?" wink
      Jedzenie w kuchni bez towarzystwa, niechęć do powiedzenia "dziękuję" - nie wiem, moje dziecko takich numerów nie odwala.
    • joshima Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 10:53
      mamusia.chlopca napisała:

      > - prezent wzięła - dziękuje nie powiedziała (pomimo, ze mama "namawia"),
      Mama bez sensu namawiała, powinna pokazać dziecku jak się to robi i podziękować w jego imieniu. Dzieci w tym wieku często reagują oporem na takie namawianie.

      > - jadła w kuchni (z mamą) - wszyscy siedzieliśmy w pokoju,
      Może się wstydziła, to się zdarza.

      > - po wejściu do pokoju Synka wysypała całą zawartość pudeł z zabawkami na środe
      > k (po kolei opróżniała pudła, jedno po drugim),
      Widać lubi się tak bawić. Nie ona jedna.

      > - skakał po łóżku i kanapach w pokoju,
      Widać w domu jej wolno. Wystarczyło powiedzieć, że Ty się nie zdagdzasz i poprosić, żeby tego nie robiła.

      > - "bawiła się" roletą okienną - zasłaniała i odsłaniała,
      No i? Widać to coś nowego dla niej więc postanowiła obadać.

      > - ślizgała się na podkładkach na stół,
      No i? Co w tym osobliwego. Znudzone dziecko sobie wymyślało zabawę, zamiast siedzieć na tyłku i jęczeć, że się nudzi.

      > - uchwytem od zabawki ("kijek") uderzała o pudła - jak w perkusję,
      No i?

      > - kiedy bawiła się czymś, a mój Syn podchodził i chciał by Mu to dała odchodził
      > a i mówiła - "wzięłam sobie pierwsza",
      W pewnym sensie miała rację. Takie zasady panują w przedszkolach.

      > - nie chciała wyjść z łazienki kiedy poszłam z Synkiem,
      A dlaczego Ty chciałaś, żeby wyszła? Trzeba było poprosić mamę, żeby ją zabrała skoro tak bardzo Ci tam przeszkadzała.

      > - jak szalona jeździła autkami po płytkach - hałas był taki że nie dało się sło
      > wa zamienić,
      No cóż, dzieci to nie są takie żywe cichutkie maskotki, że siedzą gdzie je posadzisz. Dzieci generują hałas, czy to się komuś podoba czy nie.

      > - do osoby, którą widziała po raz pierwszy mówiła na Ty,
      No i?

      > - dmuchała gorącą herbatę tak, ze pryskało na Jej mamę. Mama zwróciła Jej uwagę
      > , jednak miało to odwrotny skutek - dmuchała jeszcze "mocniej",
      To chyba problem mamy, że nie potrafi się w takiej sytuacji zachować. Wystarczyło odstawić herbatę poza zasięg.

      > - jadła przy stole przy którym wszyscy siedzieliśmy i trzymała na nim nogi,
      A Ty nic nie powiedziałaś? Widać w domu jej wolno. Skąd miała wiedzieć, że u Ciebie panują inne zwyczaje.

      > I moje pytanie brzmi - czy tak zachowują się czterolatki, czy córka moich znajo
      > mych to jakiś ewenement?
      Większość wymienionych przez Ciebie przykładów nie wzbudziła u mnie żadnego zdziwienia i zgorszenia. Wydziwiasz.
    • leneczkaz Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 10:56
      Synek ma 3lata i 4 m-ce

      > - prezent wzięła - dziękuje nie powiedziała (pomimo, ze mama "namawia"),

      Norma, choć mój po namowie powie 'dziękuję'.

      > - jadła w kuchni (z mamą) - wszyscy siedzieliśmy w pokoju,

      Tu nie rozumiem problemu.. Może w domu je w kuchni i jest tak nauczona.



      > - po wejściu do pokoju Synka wysypała całą zawartość pudeł z zabawkami na środe
      > k (po kolei opróżniała pudła, jedno po drugim),

      Stanowczo norma big_grin
      > - skakał po łóżku i kanapach w pokoju,

      Norma do sześcianu, choć 'w gościach' którzy nie są rodziną i są nadęci zwróciłabym uwagę.

      > - "bawiła się" roletą okienną - zasłaniała i odsłaniała,

      Jakby mu pozwolili to czemu nie.. big_grin

      > - ślizgała się na podkładkach na stół,

      Pomysłowa i kreatywna big_grin .. Mój jeszcze nie wpadł na to.

      > - uchwytem od zabawki ("kijek") uderzała o pudła - jak w perkusję,

      Norma! Serio to Cię dziwi..?

      > - kiedy bawiła się czymś, a mój Syn podchodził i chciał by Mu to dała odchodził
      > a i mówiła - "wzięłam sobie pierwsza",

      Dobrze wychowana dziewczyna. Pewnie do p-kola chodzi i tam panuje zasada- 'dopadłem pierwszy- moje'.

      > - nie chciała wyjść z łazienki kiedy poszłam z Synkiem,

      J.w. - była tam pierwsza.

      > - jak szalona jeździła autkami po płytkach - hałas był taki że nie dało się sło
      > wa zamienić,

      Spoko- całą podłogę mam porysowaną (za miękkie drewno do dzieci mamy tongue_out).

      > - do osoby, którą widziała po raz pierwszy mówiła na Ty,

      To już do rodziców miej pretencje. Mój mówi na 'ciocia, wujek'. Ale jak mówi np. 'daj, przynieś' to nie ciociuje już.

      > - dmuchała gorącą herbatę tak, ze pryskało na Jej mamę. Mama zwróciła Jej uwagę
      > , jednak miało to odwrotny skutek - dmuchała jeszcze "mocniej",

      Norma.

      > - jadła przy stole przy którym wszyscy siedzieliśmy i trzymała na nim nogi,

      Hahahha. Cudo! Mam zdjęcie z wczoraj jak syn je kolację z noga na stole. W gościach bym zwróciła uwagę.

      > To część Jej "wyczynów". Mama zwracała Jej czasami uwagę. Raz zabrała Ją na roz
      > mowę do osobnego pomieszczenia - bez skutku.

      A co miaął zrobić. Zdjąć pasa i jej wrąbać?

      > I moje pytanie brzmi - czy tak zachowują się czterolatki, czy córka moich znajo
      > mych to jakiś ewenement?

      Mój syn ma koleżankę młodszą o pół roku. Zachowują się tak samo- jak 2 małpeczki smile




      Nie cierpię mamusiek dzieci do 2 r. ż. ... Takie krowy co to wszytko wiedzą lepiej. Miałam kilka takich sytuacji i z politowaniem patrzyłam..
    • jerzozwierza Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 11:12
      Czytając Twojego posta odnoszę wrażenie, że Cię to dziecko bardzo denerwowało. Moje dziecko jest znacznie młodsze, nie ma jeszcze 2,5, w porównaniu z opisaną dziewczynką wydaje się być mega "grzeczny", ale... Podejrzewam, że nie raz mu się zdarzy "zapomnieć" słowa dziękuję (mimo, że w tej chwili zna wszystkie magiczne słowa) i nie raz zachowa się "niewłaściwie". Zauważyłam, że przy ludziach patrzących krytycznie, oczekujących, że dziecko stanie się niewidzialne i niesłyszalne, budzi się w nim duch przekory (chyba po mniewink. Natomiast przy gościach, którzy traktują dziecko jak pełnoprawnego domownika/gościa (człowieka)- to znaczy zwracają na niego uwagę, dają mu dojść do słowa itp.-mój syn zamienia się w czarującego aniołka. Pewnie ta dziewczynka czuła, że Ci się nie podoba jej zachowanie i robiła pewne rzeczy specjalnie. Moje przyjaciółki, które mają młodsze dzieci też często się wypowiadają o innych dzieciach (np. na placu zabaw) w podobnym tonie jak Ty. Do czasu...smile)) To, że Twoje dziecko jest teraz w miarę grzeczne, nie znaczy, że będzie takie za pół roku. Przyjdzie dzień, gdy słysząc uwagi, jakie tu napisałaś, będziesz się wyrozumiale uśmiechać.
      Ps. Nie rozumiem, dlaczego uważasz, że dziewczynka, która jest gościem, powinna oddawać Twojemu dziecku zabawkę, którą się bawi- bo Twoje dziecko nagle jej chce. W tym wypadku dziewczynka zachowywała się właściwie- mówiła asertywnie, że wzięła pierwsza zabawkę. Doskonała okazja, by uczyć Twoje dziecko, jak się zachowywać wobec gościa. Jeśli uważasz, że gość powinien oddawać zabawkę, którą się bawi Twojemu dziecku ("bo nic nie rozumie"- co jest kompletną bzdurą)- to Twoje dziecko zaraz będzie mega rozwydrzone. Podobnie nie widzę nic złego w zabawie roletą okienną, wysypywaniu zabawek (rozumiem, że dzieci miały się bawić?). Oczekiwałaś, że czterolatka usiądzie w kącie i będzie udawała paprotkę w doniczce?
    • silje78 Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 11:24
      gdzie w tym wszystkim byłaś ty i matka dziecka?
      nie pozwoliłabym też żeby ktoś kto jest u nas w gościach trzymał nogi na stole, skakał po łóżku i kanapach i to bez względu na wiek gościa. reszta to kłopoty rodziców z dzieckiem (zlewanie przez dziecko tego co matka do niego mówi), być może wstydliwość (brak podziękowan za prezent), normalne zachowanie małego dziecka (nie oddanie czegoś co wzięła pierwsza do zabawy, tak czterolatka nie musi ustępować młodszemu dziecku tylko dlatego, że jest młodsze). poza tym wygląda na to, że dziecko się wybitnie nudziło, wy chciałyście pogadać, a dzieci mają sobie w kąciku sie sobą zająć. co nie oznacza, że zachowanie małej było w porządku, choć główną winę ponosi jej matka, o ile nie jest to przejaskrawione. jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że wpada do mnie koleżanka z dzieckiem, a młode roznosi mi mieszkanie, a ja sobie siedzę spokojnie popijając kawkę.
      odpowiadając na pytanie, nie jest to normalne zachowanie czterolatki. przynajmniej moja sie tak nie zachowywała, pewnie dlatego, że potrafię nad nią zapanować tak żeby nie rozniosła domu naszego czy też znajomych u których jesteśmy.
      • mamusia.chlopca Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 11:50
        Pomimo, ze byli moimi gośćmi i mała trzymała nogi na stole to uważam, że nie do mnie należało zwracanie jej uwagi. Zreszta gdy zaczęła zrywać naklejki ze ścian zwróciłam Jej grzecznie uwagę. Spłynęło po Niej jak po kaczce. Później tylko zerkała czy obserwuję, albo chowała się bym jej nie widziała i wtedy szkudziła.
        Nie siedziałam, nie piłam kawki i nie popychałam pierdół - w miarę możliwości zerkałam co robi Ona i mój Syn.
        Z tego co pisze można wywnioskować, ze nie lubię obcych dzieci, tylko mam fioła na punkcie swojego Syna. Otóż nie - dzieci lubię bardzo - wszystkie. Tylko jakoś od zawsze wpajano mi jak należy a jak nie należy się zachowywac i ze mną nigdy nie było problemów. Ja zwracam uwagę na swoje dziecko i pilnuje by czegoś komuś nie zmajstrował i tego samego oczekuje od innych. Ona jako ona mnie nie denerwowała - u siebie w domu moze robić co tylko chce. Denerwowało mnie trochę jej zachowanie i brak reakcji rodziców.
        • silje78 Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 12:13
          nie przemawia przez ciebie niechęć do innych dzieci. po prostu jak KAŻDA martka idealizujesz swoje dziecko, zwłaszcza, że jest młodsze od broja.
          zgadzam się, że osobą która powinna zwracać uwagę jest matka dziecka i jej powinnaś to uświadomić. to był twój dom i ona powinna zaakceptować to, że pewne zachowania nie są tolerowane.
        • joshima Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 15:42
          mamusia.chlopca napisała:

          > Ja zwracam uwagę na swoje dziecko i pilnuje by czegoś ko
          > muś nie zmajstrował i tego samego oczekuje od innych.
          Jest jedna podstawowa zasada. Jak czegoś oczekujesz to wyartykułuj to zamiast czekać, że ktoś się domyśli. Wolałaś się wkurzać i do kogo masz pretensje?
    • lejla81 Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 11:49
      Słuchaj, widzę, że wszyscy starają się Ci tutaj wmówić, że szalone czterolatki w gościach to norma, a Ty jesteś nadęta i pełna złej woli.
      Nie słuchaj tego. Dzieci też należy uczyć zasad właściwego zachowania się w towarzystwie, bo od tego również zależy ich przyszły życiowy sukces. To nieprawda, że dziecko grzeczne, to jednocześnie dziecko ciche i zahukane. Mój syn jest grzeczny (co nie oznacza, że nie zdarzają mu się wpadki), jednocześnie jest bardzo śmiały i wygadany.
      Dzieciom, także takim małym, jak najbardziej trzeba zwracać uwagę, że u innych w domu, nie robimy tego wszystkiego co u siebie. Jeśli spytają "dlaczego" (a spytają na pewno, jak czterolatki znam), to spokojnie tłumaczymy. Im wcześniej zrozumieją, że nie są pępkiem świata, tym lepiej dla ich kontaktów z ludźmi, tym pewniej, my jako matki, unikniemy zniecierpliwionych spojrzeń innych w samolocie, czy w restauracji.
      Oczywiście nie chodzi tu o przeginanie w drugą stronę i ciągłe suszenie dziecku głowy, że to, czy tamto robi źle. Ale naprawdę nie ma nic śmiesznego w kładzeniu nóg na stole (nie pozwalam na to nigdzie) czy zbyt hałaśliwych zabawach w gościach.
      Kilkulatki są w stanie wiele zrozumieć, ale wciąż słabo panują nad swoim zachowaniem. Naprawdę nie będą miały traumy, jeśli powiemy im, żeby nie przerywały, gdy rozmawiamy itp.
      Jeśli chodzi o dzielenie się zabawkami, to zawsze mówię synowi: "pobaw się, a potem oddasz drugiemu dziecku", ewentualnie na odwrót "dziecko się pobawi i potem da tobie". O dziwo działa, chociaż tutaj awantur nie da się uniknąć.
      • mamusia.chlopca Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 11:56
        Dokładnie tak. Mam wrażenie, że teraz wszystkim rysuję się jako nadęta matka, która nie lubi dzieci itp.
        Uważam, że dzieci powinny wiedzieć co im wolno a czego nie. Tym bardziej jeśli są nie u siebie w domu. To, ze je w kuchni mnie nie obchodziła, ale to ze np niszczy coś mojemu dziecku, albo nie chce wyjść mi z łazienki - już tak.
        Zwróciłam jej uwagę kiedy np zamykała drzwi, czy gasiła światło - ona odpowiedała "ale ja chcę" i kropka.
        • lejla81 Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 12:01
          A wszystkiemu, jak słusznie zauważyłaś, jest winne mało stanowcze zachowanie rodziców.
          Dla mnie to jest właśnie przykład na to sławetne "bezstresowe wychowanie".
        • koza_w_rajtuzach Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 12:50
          > Dokładnie tak. Mam wrażenie, że teraz wszystkim rysuję się jako nadęta matka, k
          > tóra nie lubi dzieci itp.

          mi się tak nie "rysujesz". Część zachowań dziewczynki jest wg mnie akceptowalna, część jest typowa dla wieku, ale mimo tego wymaga reakcji ze strony rodzica, część wg mnie dobrze o dziecku nie świadczy, choć być może ta dziewczynka miała gorszy dzień i zachowywała się gorzej niż zwykle. Choćby takie położenie nóg na stół, wg mnie nie zbrodnia, ale wymaga właśnie ostrej reakcji ze strony rodzica. Osobiście nie pozwoliłabym moim dzieciom skakać po łóżku w gościach, choć u siebie w domu mogą to robić do woli.
          A tak w ogóle to dzieci różnie zachowują się w różnych miejscach. Moja córka gorzej zachowuje się u teściów niż gdziekolwiek indziej (choć już jest poprawa i tam), w domu, w przedszkolu, czy gdziekolwiek jest grzeczną, ułożoną dziewczynką, która mówi "proszę", "dziękuję" itd, nigdy nie miałam powodów do narzekań na nią, to dobre dziecko, ale jej gorsze zachowanie u teściów wg mnie wynika z tego, że jest najstarsza ze wszystkich dzieci w rodzinie i po prostu nie raz mówiono jej, że jest niegrzeczna, krytykowano, że nie ustępuje jak ktoś jej coś wyrywa itp., a to chyba właśnie powodowało jakieś pogorszenie w jej zachowaniu, efekt przeciwny.
        • odnawialna Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 15:55
          e.. tam, żadna nadęta matka,
          raczej matka, która nie doświadczyła jeszcze zachowań kilkulatka i patrzy na nie przez pryzmat swojego młodszego i grzecznego dziecka. Jeszcze wszystko przed Tobą smile
    • doti_2 Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 12:31
      sorki, bo nie przeczytałam całego wątku, ale wg mnie..

      albo mała trochę rozpuszczona
      albo jeśli miała się sama sobą zająć - to się zajęła, jak umiała.

      sama mam w domu niespełna czterolatki i w wielu zachowaniach byłyby baaaardzo podobne, zwłaszcza pozostawione same sobie. Mówiąc krótko dom wyglądałby jak po tornado gdybym je zostawiła samym sobie na godzinkę.
      • paliwodaj Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 18:30
        >Nie cierpię mamusiek dzieci do 2 r. ż. ... Takie krowy co to wszytko wiedzą lepiej. Miałam >kilka takich sytuacji i z politowaniem patrzyłam..
        troche z grubej rury, ale duzo w tym prawdy. Mamusie takich maluchow maja takie zdecydowane teorie na zycie ze mnie smiech pusty czasami ogarnia. Pisalam juz niejednokrotnie ze zycie zweryfikuje wasze teorie, a matody wychowawcze zostana sprawdzone juz w pierwszych klasach szkoly, nie , jeszcze nie teraz gdy dziecko ma 1-2 lata. Namawim wiec do pokory, naprawde nie zaszkodzi.
        Inna sprawa ze charakter dzieci ksztaltowany jest przez otoczenie, jezeli otoczenie ma to gdzies, to dziecko szybko wykorzysta taki komunikat. Jeszcze inna sprawa to to ze jest wiele dzieci z roznego typu zaburzeniami, ktore jezeli mniej specyficzne po prostu w jakims tam momencie okresli sie cechy autystyczne .
        • sabka22 Re: Zachowanie 4-latki - norma? 17.02.12, 23:03
          Mam 4latkę i nie wyobrażam sobie takiego zachowania w domu a co dopiero u kogoś...wstyd by mi było.
          Moja córa ma swoje akcje ale raczej normalne,nie ma pomysłu skakać po kanapach,włazić na meble itd...i jest to kwestia wychowania niestety.
          Jeśli mnie odwiedzają takie dzieciaki to nie czekam aż mamusia zareaguje,są w moim domu i ja przemawiam do tego dziecka stanowczo.
          Moim zdaniem córka twoich znajomych jest rozpieszczona.
    • mag1982 Re: Zachowanie 4-latki - norma? 18.02.12, 09:45
      Hmm...Moja Mała ma 11 m-cy i jest bardzo żywiołowa. Wyrzucanie zabawek z kartonów i rozwłóczenie po całym mieszkaniu to norma. "Puku-puku" czyli uderzanie w różne przedmioty i sprawdzanie jak brzmi dźwięk teżsmile Po łóżku jeszcze nie skacze bo niedawno zaczęła chodzić, ale wspinaczki po meblach próbuje. Roletami też się próbuje bawić a reszta zachowań pewnie jeszcze przed namismile Wydaje mi się, że dziewczynka próbowała się "popisywać". Cóż...dzieci tak mają. Na niektóre z zachowań, które wymieniłaś, pewnie zareagowałabym stanowczo, natomiast większość wydałoby mi się normalne, więc nawet nie przyszłoby mi do głowy, ze może komuś przeszkadzać. Mam nadzieję, że jeśli komuś będą przeszkadzały zachowania mojego dziecka, to mi o tym powie, zamiast dusić w sobie.
      • mojemieszkanie24 Re: Zachowanie 4-latki - norma? 18.02.12, 10:17
        wiesz czego brakuje temu dziecku ? DYSCYPLINY !!!

        O ile zachowanie typu: jeźdzenie autkiem, robienie sobie perkusji z pudełka, to że nie chciała sie podzielic zabawkami mieści się w normie to reszta absolutnie NIE !!!

        Rozkapryszone to dziecko jest po prostu i tyle
        • batutka Re: Zachowanie 4-latki - norma? 18.02.12, 10:55
          To,że dziecko wywala zabawki na środek, to że gra na pudłach jak na perkusji, to,że myli się i zdarza mu się mówić do dorosłych na "ty", to norma. Oczywiście wymagam od moich córek,że mają po zabawie po sobie posprzątać, poprawiam jak powiedzą do kogoś dorosłego na "ty" , to kwestia dobrego wychowania.
          Absolutnie nie rozpływam się nad złym zachowaniem moich dzieci i nie mówię,że to norma i tak ma być.
          Kiedy idę z nimi do kogoś znajomego, również nie pozwalam im na wszystko.
          Na pewno nie pozwoliłabym wywalić zabawek na środek i nie posprzątać po sobie albo jeździć na podkładkach czy odklejać naklejki ze ścian.
          Takie zachowanie to rzeczywiście NORMA u czterolatka, ono chce wszystko zbadać, zobaczyć, poszaleć, pobroić, ale to od rodziców zależy na ile mu pozwolą, co akceptują, a co nie.
          Jeśli dzieciak broi, to nie można mieć pretensji do niego, a do rodziców, którzy nie potrafią pokazać mu co jest dobre, a co złe, co może robić, a co nie. Proste.
          • sabka22 batutka... 18.02.12, 20:56

            Trochę się pomyliłaś..4latek musi wszystkiego dotknąć,zbadać,rzucić itd??To chyba roczniak ma taki etap...4latek powinien wiedzieć że takich rzeczy się nie robi.
            • batutka Re: batutka... 19.02.12, 09:40
              sabka22 napisała:

              >
              > Trochę się pomyliłaś..4latek musi wszystkiego dotknąć,zbadać,rzucić itd??To chy
              > ba roczniak ma taki etap...4latek powinien wiedzieć że takich rzeczy się nie ro
              > bi.

              Nie pomyliłam się. Czterolatek to też dziecko i to również dziecko na etapie poznawania. Może nie takiego poznawania jak roczniak, ale również. Jeśli czegoś nie widziało, z czymś spotkało się pierwszy raz, to musi to dotknąć, poznać. Brojenie to też jego specjalność. Nie oczekujmy od czterolatka zachowania jak u dorosłego. Oczywiście zdaje sobie sprawę (o ile zostało tak wychowane, nauczone), kiedy robi coś źle, ale to jest silniejsze od niego. I wtedy to rodzic powinien interweniować, nie pozwalać na takie zachowanie. Dziecko uczymy nie do czterech czy pięciu lat, to długi proces.
              • batutka Re: batutka... 19.02.12, 09:55
                batutka napisała:

                > Nie pomyliłam się. Czterolatek to też dziecko i to również dziecko na etapie po
                > znawania. Może nie takiego poznawania jak roczniak, ale również. Jeśli czegoś n
                > ie widziało, z czymś spotkało się pierwszy raz, to musi to dotknąć, poznać. Bro
                > jenie to też jego specjalność. Nie oczekujmy od czterolatka zachowania jak u do
                > rosłego. Oczywiście zdaje sobie sprawę (o ile zostało tak wychowane, nauczone),
                > kiedy robi coś źle, ale to jest silniejsze od niego. I wtedy to rodzic powinie
                > n interweniować, nie pozwalać na takie zachowanie. Dziecko uczymy nie do cztere
                > ch czy pięciu lat, to długi proces.
                >
                Dodam jeszcze jedno. Kiedy z moimi córkami (3 i 4) idę do kogoś znajomego, one też dziwują się wszystkiemu wink. Nowe miejsce, nowe przedmioty, inne niż w domu zabawki. Nauczyłam je jednak,że jak chcą coś wziać nie swojego, powinny zapytać. I tak robią. Czasem jednak zdarzy się,że zapominają się w zabawie i zaczynają psocić, czasem pokłócą się o jakąś zabawkę, wyrywają ją sobie itp. Ja w takich momentach natychamiast interweniuję, nie pozwałam na takie zachowanie. I pomaga. Skutecznie.
                Wniosek jest taki: czasem dzieci broją, ale to od rodziców zależy czy na takie zachowanie pozwolą.
              • joshima Re: batutka... 19.02.12, 12:30
                batutka napisała:

                > Nie pomyliłam się. Czterolatek to też dziecko i to również dziecko na etapie po
                > znawania. Może nie takiego poznawania jak roczniak, ale również. Jeśli czegoś n
                > ie widziało, z czymś spotkało się pierwszy raz, to musi to dotknąć, poznać.
                A wiesz, że dorośli tez tak miewają? Tylko lepiej panują nad sobą.
    • marsjanka.2 Re: Zachowanie 4-latki - norma? 18.02.12, 20:46
      Mysle,ze to na pewno nie norma...Ale czasem sa wyjątkowe "jazdy"wink....Moj przewidywalny synek lat 4 za ktorego bym reczyla glowa,ze w goscinie nic glupiego nie zrobi osttanio tez mnie wkurzyl...Kolezanki corka miala taka laleczke chodzaca a'la robot..Wkurzyla go ta lalka..wiec zdjal jej czapke z glowy i kopnal te czapke...Niby taki drobiazg,ale tak mnie wkurzyl..Bo nigdy nikogo nie kopnal i w zyciu bym sie nie spodziewala takiego zachowania..Poza tym rzucil sie na ciastka jakby nigdy nie jadl slodyczy..Tak lapczywie ,bral torta do ręki..W domu zawsze na talerzyku..Stad zaskoczylo mnie to zachowanie...I juz nigdy nie mowie nigdywink...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka