agus2616 17.02.12, 21:53 Czy zawsze po lapisowaniu zeby robia sie czarne? Marttwie sie tym troche,bo stomatolog powiedziala mi,ze powinnam corce(3lata) wykonac taki "zabieg",ale wiaze sie to wlasnie z tym,ze zeby zrobia sie czarne. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hatsu33 Re: lapisowanie zebow 17.02.12, 22:12 a czemu powinnas? nie mozesz wyleczyc zebow i potem zalakowac? Odpowiedz Link Zgłoś
agus2616 Re: lapisowanie zebow 19.02.12, 18:29 bo sa to przednie zeby.a moja corka,nie dosc,ze pewnie nie da sobie ich zalapisowac,to juz z pewnoscia nie widze jej jak siedzi na fotelu i daje sobie wiercic. Odpowiedz Link Zgłoś
tolula Re: lapisowanie zebow 19.02.12, 19:32 niestety zrobią się czarne. ja tez nad tym ubolewam ale inaczej się nie dało. starszy syn ma ząbki jak perełki, a młodszy niestety ma słabe ząbki i trzeba było pomalować ja się przyzwyczaiłam ale innych pewnie straszy uśmiechem. grunt że próchnica zahamowana. Odpowiedz Link Zgłoś
kocio-kocio Re: lapisowanie zebow 19.02.12, 20:49 E tam. Ważniejsze to żeby próchnica się nie rozwijała. Dziecku wytłumacz, że to lekarstwo i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: lapisowanie zebow 19.02.12, 23:35 a nie martwi cie, ze doprowadziliscie do etapu, w ktorym trzeba zeby ratowac lapisowaniem?DLACZEGO tak sie stalo? lapisowanie jeszcze nigdy nikogo nie wyleczylo z prochnicy. To akt stomatologicznej desperacji. Placz nad zeszpeconym usmiechem dziecka i zastanow sie, co zrobic, zeby uchronic pozostale zeby dziecka przed podobnym losem. Podpowiedz: pisalam o tym na forum niezliczona ilosc razy. Kolejny raz powtarzac tego samego o diecie, higienie i fluorze mi sie nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
merci77 Re: lapisowanie zebow 20.02.12, 00:02 mruwa9 napisała: > a nie martwi cie, ze doprowadziliscie do etapu, w ktorym trzeba zeby ratowac l > apisowaniem?DLACZEGO tak sie stalo? > lapisowanie jeszcze nigdy nikogo nie wyleczylo z prochnicy. To akt stomatologic > znej desperacji. > Placz nad zeszpeconym usmiechem dziecka i zastanow sie, co zrobic, zeby uchroni > c pozostale zeby dziecka przed podobnym losem. > Podpowiedz: pisalam o tym na forum niezliczona ilosc razy. Kolejny raz powtarza > c tego samego o diecie, higienie i fluorze mi sie nie chce. podpisuję sie pod tym rekoma i nogami mnie jest ciezko zrozumiec dlaczego mamy doprowadzaja zęby swoich dzieci do takiego stanu. Mruwa chyba mamy ze sobą cos wspolnego Odpowiedz Link Zgłoś
niebioska Re: lapisowanie zebow 20.02.12, 00:10 A mnie jest strasznie ciężko zrozumieć, dlaczego niektóre mamy nie mogą pojąć, że czasem można robić wszystko, a próchnicy i tak się nie uniknie... Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: lapisowanie zebow 20.02.12, 08:06 gdyby sie zrobilo WSZYSTKO, to lapisowanie nie byloby potrzebne. Vide: przyklad moj i moich dzieci, ktore, wedlug tej filozofii, powinne miec ubytek na ubytku. Ze tak nieskromnie powiem- zlamalismy kod do tajemnicy prochnicy.Niezaleznie od genetycznych uwarunkowan dzialamy aktywnie na tych polach, na ktorych dzialac sie da (akurat genow nie zmienimy, ale na diete i higiene mamy 100% wplyw. Kolejna podpowiedz: w czystych zebach ubytki nie powstaja). Zycie nie jest sprawiedliwe. niektorym pewne rzeczy przychodza latwo i bez wysilku, inni musza sie napracowac, zeby osiagnac ten sam cel. Ale moga go osiagnac, o ile podejma wysilek. taki lajf. Odpowiedz Link Zgłoś
niebioska Re: lapisowanie zebow 20.02.12, 12:19 > Kolejna podpowiedz: w czystych zebach ubytki nie powstaja). Fakt. Biję się w piersi - przecież mogłam dziecku myć zęby 23 razy na dobę, a nie po każdym posiłku. O, ja głupia. Głupia też byłam, że zaufałam opiniom, że matczyne mleko próchnicy nie powoduje. Inaczej wstawałabym jeszcze ze 3 razy w nocy, żeby dziecku zęby umyć... A serio - zazdroszczę ludziom, którzy z zębami problemów nie mają. Ciesz się, że twoje dzieci mają zęby idealne, bo to skarb. Ale pochopne oceny odpuść. Odpowiedz Link Zgłoś
naftalka5 Re: lapisowanie zebow 20.02.12, 20:01 Moje dziecko czeka to samo, niestety. Tez nad tym ubolewam, zęby mu myłam z 5 razy dziennie, a to,że je mleko w nocy? Mam nie dawać, mimo że głodne? Słodyczy nie dostaje, pije głównie wodę. Odpowiedz Link Zgłoś
aniko16 Re: lapisowanie zebow 21.02.12, 08:58 Rzeczywiście przykra sprawa. Moim zdaniem wiąkszy wpływ niż higiena (osławina!) na zęby ma dieta. Jeżeli dziecko nie będzie miało w dziecie odpowiedniej ilości wapnia, białka, wit.D na nic zda się szorowanie 5 razy dziennie. No i unikanie słodyczy, nie programowo ale niejedzenie byle czeko czyli cukierków, batonów, kiepskiej jakości czekolady. U nas jednak się utarło, że nabardziej trzeba unikać soli i cukru pod każdą postacią Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 Re: lapisowanie zebow 21.02.12, 13:28 naftalka5 napisała: > Moje dziecko czeka to samo, niestety. Tez nad tym ubolewam, zęby mu myłam z 5 r > azy dziennie, a to,że je mleko w nocy? A slyszalas o prochnicy butelkowej? Nie daje sie dziecku mm ani mleka krowiego noca. No chyab ze potem umyjesz dziecku zeby.....Jak widzisz, to nie geny, to dieta (podjadanie nocne) i higiena (a rczaej jej brak noca) Odpowiedz Link Zgłoś
ale.mag Re: lapisowanie zebow 29.02.12, 12:15 a co się daje dziecku nocą ?????? wodę? a naje się nią ?rozumiem dziecko starsze ale przecież próchnicy zapobiega się od niemowlęcia wręcz noworodka przemywając buzię a co z półroczniakiem i roczniakiem który ma zęby i je w nocy jeszcze? głodzić? dentystka tez radziła nie dawac w nocy nic prócz wody - no ok, rozumiem, 2 latce, ale na pytanie co młodszemu dziecku powiedziała vibovit ... a moze ja już stara jestem i się nieznam, moze teraz to jest moda na niekarmienie dzieci wogóle ??? Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 Re: lapisowanie zebow 29.02.12, 15:40 Nie wiem. Nie mialam tego problemu bo karmilam piersia. Problem prochnicy butelkwej i nocengo karmienia to problem matek nabitych w butelke..... Odpowiedz Link Zgłoś
agar2208 Re: lapisowanie zebow 29.02.12, 15:43 mój cycowy i to bardzo długo a próchnice ma Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 Re: lapisowanie zebow 29.02.12, 15:51 Samo kp nie wystarcza. Gdzies ktos fajnie skomentowal wiedzac mamusie ktora po nakarmieniu piersia dziecka ok. 2 letniego (tak, dwa lata) dala mu do picia soczek.....ze caly trud na nic!!! choc ja sadze, ze akurat ta matka sie kp nie trudzila. bylo to dla niej wygodniejsze niz butelka Jeszcze raz: Prochnica nie jest genetyczna, nie jest od ukruszonego zeba. Jest wynikiem zaniedbania higieny jamy ustanej - czyli i mycie zebow i unikanie podjadania miedzy posilkami jak i cukru w postaci jedzenia i picia. Odpowiedz Link Zgłoś
magda1039 Re: lapisowanie zebow 29.02.12, 15:53 ponponka1 napisała: > Samo kp nie wystarcza. Gdzies ktos fajnie skomentowal wiedzac mamusie ktora po > nakarmieniu piersia dziecka ok. 2 letniego (tak, dwa lata) dala mu do picia soc > zek.....ze caly trud na nic!!! choc ja sadze, ze akurat ta matka sie kp nie tru > dzila. bylo to dla niej wygodniejsze niz butelka > > Jeszcze raz: > Prochnica nie jest genetyczna, nie jest od ukruszonego zeba. Jest wynikiem zani > edbania higieny jamy ustanej - czyli i mycie zebow i unikanie podjadania miedzy > posilkami jak i cukru w postaci jedzenia i picia. a mi dentystka wlasnie powiedziala ze genetyczne, nie zaniedbałam higieny u mojego dziecka ale tez nie karmie go wodą i ...wodą Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 Re: lapisowanie zebow 01.03.12, 15:42 moze miala na mysli genetyczne uwarunkowanie matek by karmic dzieci nie tylko woda? Bo jak czytam takie posty to aczynam miec podejrzenie o czyje to geny chodzi.... Odpowiedz Link Zgłoś
ale.mag Re: lapisowanie zebow 29.02.12, 16:01 mi tez powiedziano ze to jest genetycznie słabe szkliwo, dbam o higienę zębów córki jak tylko mogę, je słodycze ale nie przesadnie, nie przepada za nimi a ja nimi jej nie karmię, od czasu do czasu zje, co prawda była butelkowa i nie myłam jej zębów po butli w nocy ale czy kazdy naprawdę to robi???? napewno nie a ich dzieci nie mają próchnicy, mojej znajomej córka w wieju 2 lat nie myła zębów wogóle od urodzenia a ma ząbki piękne, mojej zaczeły się psuć 123 praktycznie od razu(pierwszy ząbek wyszedł jej jak miala 10 mcy ) miala dokladnie 1 rok i 10 mcy jak miala lapisowaną góre i to dentystka się dziwiła ze tak male dziecko daje sobie cokolwiek zrobić w buzi bo przy pierwszej wizycie "zapoznawczej" stwierdzila ze chyba i tak nic nie zrobimy ze spróbujemy jak skonczy 2,5 latka jakbym nie dbala o córkę nie chodziła bym z nią do dentysty, a chyba nie sądzicie ze niespełna 2 letnie dziecko karmiłam tylko i wyłacznie słodyczami, jadła kaszki, piła soczki to dla mnie zupełnie normalne, ząbki jej myłam 2x dziennie a ona sama je myła chyba z 5 x dziennie tak to lubiła i nadal myje cały czas nawet nie musze przypominac Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 ale dziecinada 29.02.12, 16:40 bo inni nie myja, to czemu ty mialas myc? A co cie inni obchodza? Twoim rodzicielskim obowiazkiem jest robic to, co jest dobre dla twojego dziecka, bez ogladania sie na innych . Moze inni bezkarnie moga jesc slodycze, ale to twoje dziecko cierpi z powodu prochnicy, a ty zamiast aktywnie cos z tym zrobic szukasz winnych nie wiadomo gdzie.Tak, zycie jest niesprawiedliwe, grubi zazdroszcza chudym, chorzy zdrowym, biedni bogatym, nie na wszystko mamy wplyw, ale akurat w dziedzinie prochnicy mozna zrobic bardzo duzo. Przy pierwszej zmianie prochnicowej powinna sie zapalic lampka kontrolna i powinniscie starannie przeanalizowac oraz zmienic to, co da sie zmienic( likwidacja butli w nocy, bez wzgledu na to, czy dziecku sie to spodoba, czy nie, zadnych soczkow czy slodkich kaszek, zadnego picia z butelki, tylko kubek, pasta z fluorem, itd itp). Zamiast tego kontynuowaliscie to, co doprowadzilo do prochicy, dlatego pojawily sie nowe ubytki. Argumenty, ze inni moga, a wy nie, to dziecinada. No i co z tego, ze inni moga? Ale wy nie mozecie i tego trzeba sie trzymac, a nie zwalac na geny i nie wiadomo, co. Odpowiedz Link Zgłoś
ale.mag Re: ale dziecinada 29.02.12, 16:56 ależ zupełnie odwrotnie mnie zrozumialas, poprostu dałam przykład ze kolezanka nie dba o zeby córki bo dziecko w wieku 2 lat nie mialo szczoteczki w buzi a ma super ząbki a ja dbam o córki higenę od urodzenia a ma pruchnicę , dbam jak tylko potrafię rozumiesz? przyklad butli w nocy dałam bo moja jadła mleko z butelki od 5miesiaca do 13 miesiąca zycia i nie mylam jej po tym ząbków o 2 w nocy- mój bląd ? moze i tak ale czy wszyscy to robią a tylko ja wyrodna matka nie? chodzilo mi o to ze jedni dbają o zęby jak mogą a mimo to próchnica jest inni nie robią ZUPEŁNIE nic , dają lizaki a dziecko próchnicy nie ma, o to mi chodzilo poprostu, mi dentstka tak powiedziala ze ma już poprostu takie słabe szkliwo, chyba kurde widzi skoro jest dentystką jak dbam o jej i starszych synów zęby prawda? i o swoje zresztą też - 4 ciąze , 33 lata i tylko wszystkie 4 ósemki mam wyrwane (2 w wieku 15 lat) i 3 ubytki wyleczone, jedna przydziąslówka miesiąc temu, sama pochwaliła ze mam ładne ząbki a o dziecko bym nie dbala? i nie chodzi ze nie niwelowałam blędów- karmiłam kaszkami bo czym mialam krmić roczne dziecko ? Odpowiedz Link Zgłoś
ale.mag Re: ale dziecinada 29.02.12, 17:05 mruwa9 napisała: > . Przy pierwszej zmianie prochnicowej powinna sie zapalic lampka kontrolna i po > winniscie starannie przeanalizowac oraz zmienic to, co da sie zmienic( likwidac > ja butli w nocy, bez wzgledu na to, czy dziecku sie to spodoba, czy nie, zadnyc > h soczkow czy slodkich kaszek, zadnego picia z butelki, tylko kubek, pasta z fl > uorem, itd itp). Zamiast tego kontynuowaliscie to, co doprowadzilo do prochicy, > dlatego pojawily sie nowe ubytki. ty czytałas moje posty? zapalila sie lampka kontrolna dla tego kurde poszłam z nia do dentysty gdy miala rok i 10 miesięcy, zlikwidowac butle dziecku 5 miesiącznemu które niema nawet zębów i niewiem czy bedzie mialo próchnice??????? nie dawac roczniakowi kaszki i soczków? od razu jej czarne zęby nie wyszły a ze starszymi NIE mialam takich problemów wogóle, wrózka jestem czy co? była pasta i kubek i szczoteczka watpisz? przyjedz do mnie , do mojej dentystki i się przekonasz Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: ale dziecinada 29.02.12, 17:27 a co bylo przed butla, jesli butla byla od 5. miesiaca zycia? Podejrzewam,ze piers. No to w takim ukladzie przechodzac z karmienia piersia na karmienie sztuczne zaczelyscie zjezdzac po rowni pochylej. Tu byl poczatek. A potem poszlo. A jesli byla butla to tak, trzeba bylo w nocy myc dziecku zeby. I w ogole jak najszybciej z butli zrezygnowac, dawac tylko wode w nocy, a w dzien picie z kubka. Do picia woda. kaszki nie sa niezbednym skladnikiem diety (przynajmniej nie kaszki slodzone). Zamiast tego moga byc kanapki, warzywa, owoce, normalne, nieslodzone pieczywo. Sama konsystencja kaszki bardzo sprzyja prochnicy, zdecydowanie zdrowsze sa potrawy zmuszajace do zucia i gryzienia. A w sasiednim watku piszesz, ze twoje dziecko uwielbia deserki monte. Po diabla kupujesz to dziecku? Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia genetyka 29.02.12, 18:44 no bo to jak ze wszystkim. niektorzy maja szkliwo genetycznie słabsze, inni osłabione antybiotykiem w niemowlectwie czy jakimis niedoborami w zyciu plodowym - i jak sie tak ma to nie ma przebacz trzeba byc bezwzglednym jesli chodzi o higiene i diete i profilaktyke szeroko pojeta, bo tam gdzie inny bedzie mial zdrowe zeby (jak np raz w moiesiacu nie umyje na noc) to taki ze sklonnosciami i slabszym szkliwem bedzie mial dziure. co nie zmienia fakty ze chorobe powoduja bakterie i zalegaacy w buzi cukier Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia moj tez cycowy 29.02.12, 18:40 > mój cycowy i to bardzo długo a próchnice ma i tez ma i ja dokladnie wiem od czego. bo ma idealnie na tych zebach ktorym darowywałam, bo co bede roczniaka gnebic myciem skoro kwiczy jak zarzynane prosie (dolne mylam, gorne czasem odpuzczalam - teraz gorny przod ma sliczna dekoracje z tlenku srebra) Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_beauty Re: lapisowanie zebow 15.12.13, 02:41 ponponka1 napisała: > Nie wiem. Nie mialam tego problemu bo karmilam piersia. Problem prochnicy butel > kwej i nocengo karmienia to problem matek nabitych w butelke..... Oświećcie mnie drogie mamy, co jest takiego w mleku matki, że próchnica się po nim nie robi? Odpowiedz Link Zgłoś
agus2616 Re: lapisowanie zebow 21.02.12, 10:10 niebioska napisała: > > Kolejna podpowiedz: w czystych zebach ubytki nie powstaja). > > Fakt. Biję się w piersi - przecież mogłam dziecku myć zęby 23 razy na dobę, a n > ie po każdym posiłku. O, ja głupia. > Głupia też byłam, że zaufałam opiniom, że matczyne mleko próchnicy nie powoduje > . Inaczej wstawałabym jeszcze ze 3 razy w nocy, żeby dziecku zęby umyć... > > A serio - zazdroszczę ludziom, którzy z zębami problemów nie mają. Ciesz się, ż > e twoje dzieci mają zęby idealne, bo to skarb. Ale pochopne oceny odpuść. Ja pod ta odpowiedzia podpisuje sie obiema rekami i nogami!! Odpowiedz Link Zgłoś
agus2616 Re: lapisowanie zebow 21.02.12, 10:15 i zazdroszcze mama tych dzieci,ktore sa takie nieomylne i robia wszystko idealnie. za chwile napisze post dotyczacy kataru,to tez dostane reprymende,ze to moja wina,bo przeciez moglam dziecka z domu nie wypuszczac itd.co do prochnicy,to gdy sie zaczynala,probowalam posadzic dziecko na fotelu stomat,ale sie nie udalo!! mialam ja sila przywiazac?? trudno,ma prochnice i juz nic na to nie poradze,moge tylko zalapisowac zeby! Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 Re: lapisowanie zebow 21.02.12, 13:31 nie jestem niomylna ale wiem co powoduje prochnice tak samo jak i katar. I zapobiegam. Dieta i higiena. I nie szydze, ze nalzalo myc zeby 23 h na dobe. Moze wystarczyloby robic to dwa razy dziennie i nie dawac dziecku slodyczy. Zaraz sie odezwa matki,ktorych dzieci NIGDY nie jadly slodyczy a maja prochnice...ech.....swiat internetu daje mozliwosc na pokazywania wybujalej wyobrazni..... Odpowiedz Link Zgłoś
ale.mag Re: lapisowanie zebow 29.02.12, 11:54 a ja nie wierzę i nie uwierzę w te DOSKONAŁE matki , dzieci nie jedzą słodyczy, piją tylko wode,jedzą ekologiczne warzywa, jajka, kurczaki, płatki tylko owsiane a pewnie to i otręby bo jeszcze zdrowsze, makaron tylko brązowy, nie oglądają telewizora, nie nosza czapek i rajtuz przy -20 i nie chorują, czytają w wieku 2 lat, chodzą oczywiscie do przedszkola bo wszystkie 3 latki muszą chodzic bo inaczej im robimy krzywde i wogóle są naj naj naj ....................nieszczęsliwe te dzieci bardzo są ......... Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 Re: lapisowanie zebow 29.02.12, 15:45 Ja tez nie wierze. Moja mala je slodycze i popija soczki. Ale poniewaz wiem, ze prochnica nie jest genetyczna to jak ja zlapie to nie bede sie tlumaczyla ulamanym zabkiem lub genami. Bo to o tym dystkusja a nie o tym ja kto karmi. Dyskusja jest o tym skad dzieci maja prochnice...ktora trzeba lapisowac......wg autorki watku - zabek sie ukruszyl i poszloooooo. Tylko, ze ja jestem pewna, ze to nie zabek winny ale slodka dieta.... Odpowiedz Link Zgłoś
mag_pie Re: lapisowanie zebow 21.02.12, 10:30 mruwa z całym szacunkiem ale jednak nie zostaniesz alfą i omegą 2012. Sterydy wziewane ( wymagane w przypadku alergii , chorobach przewlekłych górnych dróg oddechowych) doprowadzają żeby do próchnicy totalnej. A mycie zębów i płukanie ust po każdym wziewie niestety też nie zabezpiecza. Życzę Ci zdrowych zębów oczywiście i mniej ignorancji. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: lapisowanie zebow 21.02.12, 12:13 moje dzieci bujaly sie ze sterydami wziewnymi przez kilka lat. U moich pacjentow-astmatykow na wziewach, z idealna higiena jamy ustnej i prawidlowymi nawykami dietetycznymi, prochnicy praktycznie nie obserwuje, a wieksze ryzyko ubytkow jest w zasadzie tylko potencjalne. U dzieci rownia pochyla zaczyna sie w momencie wprowadzenia butelki, kaszek, soczkow i herbatek do picia. Plus chrupki oblepiajace zeby, slodycze od dziadkow, wafelki i drozdzowki w przedszkolu, czekoladka po obiedzie, kompot/sok do obiadu, plus liberalne podejscie do higieny jamy ustnej (przeciez nie wolno dziecku myc zebow na sile, fluor w pascie to trucizna, sam gazik do wytarcia zebow wystarczy, a jesli dziecko zasnie przy butli czy w samochodzie, to przeciez tylko idiota budzilby dziecko myciem zebow). Butla z mlekiem,sokiem czy slodzona herbatka u 2.5-latka to nic zlego, przeciez dziecko samo wyrosnie. Do tego dochodzi obyczaj podjadania , karmienia przed tv, tu leza ciasteczka, tam orzeszki, albo tylko zdrowe owoce, na jedno wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
agus2616 Re: lapisowanie zebow 21.02.12, 12:21 a tak z ciekawosci-to mylas zeby dziecku na sile? Mylas je nawet jak dziecko zasneło? Ile razy dziennie to robilas? Odpowiedz Link Zgłoś
listopadowka2008bis do mruwa9 21.02.12, 13:13 to czy mozesz napisac, jaka paste polecasz dla dzieciakow (3 lata) ? Chodzi mi o konkretna marke - wiadomo, kazdy stomatolog (a sadze, ze wlasnie ten zawod wykonujesz) ma swoje preferencje. Bede wdzieczna za odpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 Re: do mruwa9 21.02.12, 13:48 kazda ktora ma zwiazek fluoru w polskich norm min 500 ppn wg norweskich norm 1000 ppn. Reszta jest wyborem smaku Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: do mruwa9 21.02.12, 15:18 dla 3-latka z zawartoscia fluoru 1000ppm. Trzeba czytac na opakowaniach. 500ppm do ukonczenia 2. roku zycia (wg. europejskich wytycznych). Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: lapisowanie zebow 21.02.12, 15:20 Oczywiscie, ze mylam na sile, gdy trzeba bylo. Szybko docieralo, ze kwestia mycia zebow nie podlega dyskusji ani negocjacjom i ze nie ma takiej sily, ktora to zmieni. Mus i koniec. Oczywiscie, ze mylam zeby nawet spiacemu dziecku. Ba, moje dzieci, gdy np. rzeczywiscie zasnely w samochodzie i przekladalam je do lozka, podczas przekladania , przez sen mowily: mamo, a jeszcze zeby musze umyc... Odpowiedz Link Zgłoś
pamplemousse1 Re: lapisowanie zebow 21.02.12, 19:30 Ja również zawsze myję na siłę, od pierwszego ząbka pastą Elmex. A po umyciu zębów na noc, tylko czysta woda wchodzi w grę. Póki co moje 3-latki błyszczą uśmiechem. Odpowiedz Link Zgłoś
asiula1987 Re: lapisowanie zebow 24.02.12, 22:00 mruwa no to chyba sama woda mylas te zeby dzieciom w nocy bo nie wierze ze paćkalas im pastą na spiacego i pozniej nie daj boze plukalas buzie albo co gorsze nie plukalas wogole Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: lapisowanie zebow 24.02.12, 22:17 oczywiscie, ze nie plukalam po pascie, ani nie plucze. Sama swoich ust tez nie plucze , nie po to stosuje paste z fluorem, zeby sie go momentalnie pozbywac z jamy ustnej. Dzieci nie tylko nie musza, ale wrecz nie powinne plukac ust po myciu, bo wtedy cale dobroczynne dzialanie fluoru diabli biora. Odpowiedz Link Zgłoś
asiula1987 Re: lapisowanie zebow 25.02.12, 17:04 ja zawszeplukam i chyba nie znam nikogo kto nie plucze zebow po myciu,moj syn po myciu zebow tak sie krzywi ze nie mam serca mu choc troche nie wyplukac, sama tez nie lubie miec takiej paćki w buzi, wiec wspolczuje dzieciom tym bardziej na spiaco Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: lapisowanie zebow 25.02.12, 17:31 chcesz to wspolczuj, twoj problem. My przynajmniej nie mamy problemow z lapisowaniem, prochnica i strachem przed wizyta u dentysty. Odpowiedz Link Zgłoś
asiula1987 Re: lapisowanie zebow 26.02.12, 08:34 my tez nie, pomimo płukania zębów Odpowiedz Link Zgłoś
beliska Re: lapisowanie zebow 02.03.12, 12:15 Dzieci nie tylko nie musza, ale wrecz nie powinne plukac ust po my > ciu, bo wtedy cale dobroczynne dzialanie fluoru diabli biora. Byłabym bardziej ostrozna jesli chodzi o takie propagowanie doborczynnych skutków fluoru. Nie jest to tak do konca bezpieczny pierwiastek jaby sie wydawało i o jego szkodliwości warto tez coś wiedzieć, zanim sie go zacznie dzieciom aplikować w ten sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
moni_ka30 Re: lapisowanie zebow 24.02.12, 22:19 A wlasnie sama jestem ciekawa, bo ostatnio moj syn przyniosl z przedszkola jakies tam ulotki (po wizycie pani denstystki)i bylo tam napisane, ze zebow sie po myciu nie plucze. Tu to samo: www.dailymail.co.uk/health/article-1380504/Seven-daily-sins-Shower-day-Rinse-brushing-teeth-These-healthy-habits-devilishly-bad-you.html No to jak w koncu? Wlasciwie to ma sens. Odpowiedz Link Zgłoś
gris_gris do mruwy9 29.02.12, 17:54 Czy mogłabyś mi proszę poradzić w takiej sprawie: mój synek do 16 mca pił tylko wodę i nie jadł żadnych słodyczy (kaszek niemowlęcych też nie). Jest nadal karmiony piersią, w nocy też. Teraz (ma 18 mcy) pije też herbatę zieloną/ziołową/owocową/czerwoną (bez cukru) - zaczęłam mu ją podawać jak były mrozy, bo w domu było zimno i chciałam, żeby pił coś ciepłego. Pytanie jest takie - czy takie herbaty są ok podawane kilka razy dziennie, czy powinny być tylko do posiłku, lub w ogóle i lepiej woda? Nie dam rady mu myć zębów za każdym razem, jak pije A czy sok jabłkowy nieklarowany jest ok czy tak, jak po słodyczach, trzeba myć od razu zęby? dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: do mruwy9 29.02.12, 18:52 herbata bez cukru (zaparzona, a nie HIPP instant, zawierajacy 80-90% cukru w swoim skladzie) jest ok, nie ma potrzeby, zeby myc zeby po kazdym kesie, 2 razy dziennie wystarczy, plus oczywiscie pasta z fluorem,, z czego po wieczornym myciu zebow nie ma jedzenia ani picia, poza woda. Piers- ostatnio dostalam wykaz literatury na temat zwiazku karmienia piersia a prochnica, ale lista zawiera ponad 200 pozycji, wiec dlugo zejdzie, zanim sie przez nia przegryze, wiec trudno powiedziec, czy i jak karmienie piersia wplywa na ryzyko prochnicy. Ja w kazdym razie karmilam, ale warto by zaczac odwyk od piersi w nocy. Sok jablkowy to cukier i lepiej nie dawac go czesciej, niz raz- dwa razy w tygodniu (np. w weekendy) do posilku. Dziecku picie wody krzywdy nie wyrzadzi i najlepiej niech sie przyzwyczai, ze to woda sluzy do gaszenia pragnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
gris_gris Re: do mruwy9 29.02.12, 21:53 Dziękuję! to znaczy, że dobrze wszystko robię Woda - może się niejasno wyraziłam - to jest jego główny napój od skończenia 6 mcy (orócz mleka). Bardzo lubi pić wodę więc nie ma problemu. Herbata tylko zaparzana, oczywiście bez cukru. Z odzwyczajaniem od piersi w nocy nie będzie łatwo, jeszcze nie zaczynam... Jak się przegryziesz przez literaturę, to napisz na forum proszę! Odpowiedz Link Zgłoś
silje78 Re: lapisowanie zebow 21.02.12, 13:46 mruwa, proste, żeby nie powiedzieć prostackie muślenie na zasadzie moja racja jest mojsza od twojej. mam 4,5 latkę. w zasadzie ma wszelkie przesłanki żeby mieć w buźce pieńki zamiast ząbków. butelkowa od urodzenia, w nocy przestała jeść jak miała 7 m-cy, a pierwsze ząbki pojawiły się w wieku 4,5. do picia dostawała soczki, herbatki - woda jej nie smakowała. jadła kaszki dwa razy dziennie. ze słodyczami różnie, są dni, że nie je wcale, a są, że zje więcej. babcie i dziadkowie cukierkami faszerują, nie jest u nich na codzień więc lotto mi to. "jedyne" co robiłam żeby wspomóc geny? ząbki myte od pierwszych, początkowo szczoteczką na palec. nie myłam jednak w nocy, ani po wieczornej butli przy której zdarzało się jej zasnąć. myłam rano i wieczorem. z czasem myte miała dziecięcą szczoteczką. pasty z fluorem zaczęłam używac jak miała z 1,5 roku, wtedy nauczyła się pastę wypluwać i płukać ząbki wodą. częstotliwosć mycia podobna z tą różnicą, że odkąd skończyła rok zrezygnowała z butelki i ząbki były myte po kolacji. teraz myję podobnie. jak rano jedzie do przedszkola to dopiero myje tam po śniadaniu. ząbki myję jej ja, ona po mnie "poprawia". co do diety, mleka nie pije wcale, sporadycznie w przedszkolu zje płatki na mleku (też złe bo płatki słodkie), je jogurty, serki, sery różne (żółte, twarogowe, pleśniowe itd). przygodę z dentystą rozpoczęła w wieku ok dwóch lat, ale (pomimo wielu wizyt) nie otworzyła buzi do wieku ok 3,5 roku. wtedy poszło bez problemów. z profilaktyki dentystycznej ma zalakowane cztery zęby (czwórki i piątki). wszystkie zęby zdrowe, bez najmniejszej plamki. Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 i co z tego? 21.02.12, 13:53 Zeby podac inny przyklad, tu wyzej wlasnie napisala jedna mama ze dziecko musi miec lapisowane zeby i pyta sie czy zreygnowac z mm noca. Nocne karmienie z butelki nie daje 100% gwarancji ze bedzie prochnica ale nazwa prochnica butelkowa skads sie wszak wziela.... Odpowiedz Link Zgłoś
niebioska Re: i co z tego? 21.02.12, 15:11 Ano pewnie tylko tyle, że nie ma żadnych reguł . Moje dziecię dla odmiany ma dobrze zbilansowaną dietę, zęby myte "od zawsze", od 9 m-ca pastą z fluorem, jak trzeba to na siłę (tzn. na siłę trzeba go zaciągnąć do łazienki, bo potem już łaskawie się zgadza), po każdym posiłku. Kaszki od zawsze nieslodzone. Długo nie znał innych napojów niż woda - herbaty i sok pomidorowy pija tylko do posiłku. Słodycze je od niedawna (ma prawie 3 lata), ale sporadycznie i wie, że później trzeba umyć zęby. Wszelkie cukierki oddaje mi, lizakami się bawi w zatrzymywanie samochodów, bo tak mu się lizak kojarzy ( choć uświadomiłam, że te lizaki zasadniczo służą do jedzenia, żeby głupka z siebie w towarzystwie nie robił) . Generalnie - robiłam wszystko, co mogłam; nie raz znajomi, rodzina pukali się w głowę - ale chciałam za wszelką cenę ustrzec moje dziecko przed próchnicą. Nie udało się. W wieku 21 m-cy miał założoną pierwszą plombę. Później trzeba było zalapisować od wewnątrz siekacze, bo zaatakowała je próchnica okrężna. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: i co z tego? 21.02.12, 15:23 Prochnica okrezna = zawsze albo prochnica butelkowa, albo niedomyte zeby i zalegajaca przydziaslowo plytka nazebna. nie ma innej opcji (bo w tym wieku ani suchosc jamy ustnej, ani radioterapia okolicy glowy raczej nie wchodzi w rachube). Odpowiedz Link Zgłoś
niebioska Re: i co z tego? 21.02.12, 22:37 Mruwa, ja zdaję sobie sprawę z tego, że próchnica nie bierze się z księżyca. Rzecz w tym, że wpływ ma na to wiele czynników. Bo trudno mi uwierzyć w to, że dziecko mojej koleżanki, które od kiedy jest w stanie utrzymać szczoteczkę w dłoni, myje zęby samo i jedynie 2 razy dziennie - ma zęby lepiej doczyszczone (no bo przecież nie ma próchnicy) niż moje, któremu zawsze myje ktoś dorosły i po każdym posiłku. Odpowiedz Link Zgłoś
moni_ka30 Re: i co z tego? 21.02.12, 22:45 ale przeciez ona nie twierdzila ze prochnica to tylko z niedomycia sie bierze. Napisala ze lapisowanie to "ostatecznosc" gdy juz nic innego nie da sie zrobic. A to oznacza, ze dzialania zostaly podjete za pozno! Odpowiedz Link Zgłoś
niebioska Re: i co z tego? 22.02.12, 11:43 moni_ka30 napisała: > ale przeciez ona nie twierdzila ze prochnica to tylko z niedomycia sie bierze. Serio?? "Prochnica okrezna = zawsze albo prochnica butelkowa, albo niedomyte zeby i zalegajaca przydziaslowo plytka nazebna. nie ma innej opcji..." Odpowiedz Link Zgłoś
ale.mag Re: i co z tego? 29.02.12, 12:37 a propo , po powrocie od dentysty po pierwszym lapisowaniu była u mnie koleżanka, gadka szmatka o zębach i dentyscie a ona do mnie ze Werka jeszcze nigdy zębów jakoś nie myła i ma wszystkie zdrowe, w głowie mi się to nie miesci ale faktycznie dziewczynka zęby bialutkie i nie widac bylo nigdzie choćby kropeczki próchnicy, oczywiscie moze to się objawić puzniej ale chodzi o zęby mojej dwulatki której myję zęby systematycznie a tej która ich nie myła nigdy Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenca78 Re: i co z tego? 29.02.12, 18:35 Tylko, ze nei ma 100% pewności, ze zeby są zdrowe, bo zapewne u dentysty z córką nie była jeszcze, skoro nawet nie wpadła na taki pomysł, żeby dziecku myć zęby... Odpowiedz Link Zgłoś
silje78 Re: i co z tego? 21.02.12, 17:04 to dla potwierdzenia, że genetyka ma olbrzymie znaczenie. znam mamy dzieci, które dbają bardzo o uzębienie. myją dzieciakom zęby po każdym posiłku, unikają słodyczy itd, a dzieci mają próchnicę. mój mąż ma 39 lat, zaplombowane dwa zęby. dba tak samo jak, a moi rodzice nawet bardziej dbali o moje zęby niż jego, ja mam plomby we wszystkich zębach poza 1,2,3-mi. tylko o to mi chodziło. nie zaniedbuję dbania o ząbki córki, ale nie szoruję jej maniakalnie zębów po każdym kęsie czy łyku herbaty. z powietrza się to nie wzięło. Odpowiedz Link Zgłoś
vjann Re: lapisowanie zebow 26.02.12, 10:12 podpisuje się pod Twoim postem. Ojciec mego dziecka zęby myje tylko rano i wieczorem. Możecie wierzyć, albo nie, nie ma w ogóle ubytków. jego wizyty u dentysty kończą się stwierdzeniem: oby tak dalej. A stary je słodycze, pije soki, przestał tylko kaszkę wpierniczać jakieś 35 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
pralinkowa mruwa - twe ograniczenie sięga zenitu 22.03.12, 09:10 co dyrdymały wypisujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
pamplemousse1 Re: lapisowanie zebow 21.02.12, 19:27 ??? Moje dziecię na sterydach wziewnych już dwa lata, a zęby jak marzenie higiena, higiena, higiena, zero mleczek, kleików, kaszek w nocy Odpowiedz Link Zgłoś
moni_ka30 Re: no wiec co?lapisowac... 21.02.12, 22:14 No przeciez probowalas corke zaprowadzic do dentysty, bala sie, wiec po co ja bedziesz stresowac? Pozatym to tylko mleczaki i tak wkrotce wypadna. No i bedzie chodzic z takimi czarnymi? To nieestetyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
agus2616 Re: no wiec co?lapisowac... 22.02.12, 12:11 moni_ka30 napisała: > No przeciez probowalas corke zaprowadzic do dentysty, bala sie, wiec po co ja b > edziesz stresowac? Pozatym to tylko mleczaki i tak wkrotce wypadna. No i bedzie > chodzic z takimi czarnymi? To nieestetyczne. owszem,bala sie,ale moze za ktorym razem sie uda.Wiem,ze to mleczaki,ale prochnica moze sie przeniesc na stale zeby,z tego co mi wiadomo! No,jak bedzie musiala,to bedzie chodzic z czarnymi-z prochnica tez nieestetyczne!!nie rozumiem dlaczego "szydzisz" z mojego pytania? Chodzilo mi o odpowiedz,czy mam jej lapisowac czy moze jest inny sposob!!! Odpowiedz Link Zgłoś
moni_ka30 Re: no wiec co?lapisowac... 22.02.12, 12:54 A ja nie rozumiem po co pytasz na forum skoro dostalas odpowiedz od specjalisty? Nie ufasz temu, zapytaj innego. Jednak nie sadze aby odpowiedz sie bardzo roznila. Lapisowanie to ostatecznosc. Przegapias moment gdy byl czas na inny sposob, a byl napewno. Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Re: lapisowanie zebow 29.07.12, 09:31 ale widzisz, ktoś teraz mógłby napisac, że skoro ludzie muszą dzieciom dawać sterydy, bo pewnie maja np. alergie przez to, że matka się źle odżywiała w ciąży, źle były wprowadzane pokarmy i pewnie przesadna higiena...bo moje dziecko nie bierze sterydów... Odpowiedz Link Zgłoś
ale.mag Re: lapisowanie zebow 29.02.12, 11:41 Kto niema takiego problemu niezrozumie i zawsze będzie zwalal na rodziców ze nie dbają o dzieci, u mnie chłopcy mają idealne zęby, 16 latek miał leczony stały ząb miesiąc temu, jeden jedyny, 13 latek ma wszystkie zdrowe, nie potrzebne były nawet laki bo ma świetne zęby, 3 latnia córka w wieku niecałych dwóch lat już miala lapisowane ,na czwórkach ma laki i muszę ją kontrolować co 2 miesiace u dentysty, i co? dbałam o chlopców a o córke już nie??? i to własnie ona najczęsciej ząbki myła i myje ząbki , do tego dentystka ciagle widzi u niej jakiś stan zapalny mimo ze witaminy dostaje i wyniki ma świetne, sama dentystka powiedziała ze tak juz poprostu ma genetycznie słabe szkliwo , nic więcej nie mogę zrobić po za tym co robię, i mozecie sobie pisać co chcecie ... Odpowiedz Link Zgłoś
aniko16 Re: lapisowanie zebow 22.02.12, 11:04 Przestańcie już z tą "próchnicą butelkową". To przecież nic innego jak określenie ukute (niespełna parę lat temu) przez "lobby laktacyjne" mające służyć obrzydzaniu pokarmu z butelki a sławiącemu pod niebiosa karmienie naturalne. Jedno i drugie jest tak samo szkodliwe jeżeli nie traktuje się mleka jako pokarm, a uspokajacz. Szkodzi cukier, którego w mleku matki jest tyle samo co w mleku butelkowym. Ale u nas huzia na józia, mleko z cyca cacy a butelka be. I tak jest że kobiety karmią długo, długo, a potem równia pochyła jak chodzi o jedzenie. zaczynają się beznadziejne soczki, kaszki, danonki, chrupki i to cały boży dzień. Rzadkością są dzieci jedzące normalne posiłki w normalnych odstąpach czasowych, za to regułą wciskanie "przekąsek". I ta dieta szkodzi a nie mleko z butelki. Odpowiedz Link Zgłoś
asiula1987 Re: lapisowanie zebow 24.02.12, 22:11 boze drogi przeciez kobitka pytala tylko czy po lapisowaniu zeby sie zawsze robia czarne, a tu jak zwykle wszechwiedzace mamuski zamiast odpowiedziecna temat to oczywiscie wielkie halo jak autorka mogla dopuscic do takiej sytuacji, z wlasnego doswiadczenia wiem ze czasami z dzieckiem nie da sie nic zrobic u lekarza/dentysty itd i chocby wsszyscy byli pelni zapalu to jesli dziecko buzi nie otworzy nie usiedzi i placze to nici z leczenia plombowania itd tylko narkoza zostaje a niektore dzieci nie moga byc usypiane ze wzgledow zdrowotnych, no ale to mruwa i jej podobne oczywiscie najmadrzejsze najwspanialsze, skoro takie jestescie to nauczcie sie czytac ze zrozumieniem i odpowiadac bezposrednio na pytanie.... Odpowiedz Link Zgłoś
agus2616 Re: lapisowanie zebow 24.02.12, 22:53 asiula1987 napisała: > boze drogi przeciez kobitka pytala tylko czy po lapisowaniu zeby sie zawsze rob > ia czarne, a tu jak zwykle wszechwiedzace mamuski zamiast odpowiedziecna temat > to oczywiscie wielkie halo jak autorka mogla dopuscic do takiej sytuacji, z wla > snego doswiadczenia wiem ze czasami z dzieckiem nie da sie nic zrobic u lekarza > /dentysty itd i chocby wsszyscy byli pelni zapalu to jesli dziecko buzi nie otw > orzy nie usiedzi i placze to nici z leczenia plombowania itd tylko narkoza zost > aje a niektore dzieci nie moga byc usypiane ze wzgledow zdrowotnych, no ale to > mruwa i jej podobne oczywiscie najmadrzejsze najwspanialsze, skoro takie jestes > cie to nauczcie sie czytac ze zrozumieniem i odpowiadac bezposrednio na pytanie > .... Dzieki Asiula oprócz tego,ze dowiedzialam sie jaka to zla matka jestem,to odpowiedzi bezposrednio na pytanie,prawie zadnej...ale tak to jest... Odpowiedz Link Zgłoś
asiula1987 Re: lapisowanie zebow 25.02.12, 17:08 czasami mi sie wydaje ze to forum to dla niektorych tylko forma wyzbycia sie jakiejs frustracji, na co dzien nie ma na kogo pokrzyczec, w pracy jest sie tylko podwladnym, w domu na dzieci to tak glupio bez powodu na meza tez nie bo on sie zrewanzuje i w wirtualnym swiecie tworza sobie jakas osobowosc super hiper matki/dentystki/lekarki itd a cala reszta wg nich to glupia maź ktora psa by na spacer nie potrafila wyprowadzic a co dopiero dzieckiem sie zajac... Odpowiedz Link Zgłoś
agar2208 a skad jestes?? 25.02.12, 22:37 Skąd jesteś? Ja mogę polecić dobrego dentystę z Wrocławia. Mój synek też ma próchnicę, zaczęło się od ukruszonego ząbka i szybko zaatakowało górne zęby. Synek miał uraz do lekarzy po pobycie w szpitalu i musieliśmy odczekać, zanim w ogóle dał się dotknąć lekarzom i kilka zębów zostało zaatakowanych. Też bałam się lapisowania na czarno. Znalazłam dentystę, który ma super podejście do dziecka, byłam w szoku , kiedy syn dał sobie założyć plomby. U nas też dentysta , nie pamiętam dokładnie jak się to nazywało, "polakierował" ząbki, których nie trzeba było plombować takim czymś przeźroczystym a nie na czarno. Odpowiedz Link Zgłoś
moni_ka30 Re: a skad jestes?? 25.02.12, 23:32 Ten zabieg to lakierowanie wlasnie. Co do wlasciwego tematu, to autorka wiedziala ze jej dziecko ma prochnice juz rok temu. Aktualnie podejrzewam ze lapisowanie to jedyna opcja. Wiec jak widac za wiele w temacie nie nawalczyla. A i pytanie w tym poscie zostalo tak skonstruowane jakby najwazniejszym problemem bylo to,ze zabki po lapisowaniu beda czarne. Byc moze dlatego dyskusja potoczyla sie w tym kierunku a nie innym. I czy mam za zle matkom ze ich dzieci maja prochnice? Nie, ale to sie leczy. Czy jestem matka idealna? Tez nie i doskonale o tym wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
agaber6.pl Ja mogę polecić dobrego dentystę z Wrocław 28.02.12, 13:46 Prosiłabym o namiar na dentyste z wrocławia, agaber6@poczta.onet.pl. z góry dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
agar2208 Re: Ja mogę polecić dobrego dentystę z Wrocław 29.02.12, 12:21 Hej wysyłałam Ci namiary na dentystę na podany przez Ciebie e-mail, ale wyskakuje mi wiadomość, że nie jest prawidłowy, na gazetowego tez nie mogę. A nie wiem, czy tu mogę podawać namiary na tego dentystę Odpowiedz Link Zgłoś
agar2208 Re: Ja mogę polecić dobrego dentystę z Wrocław 29.02.12, 12:31 Udało się wysłać Odpowiedz Link Zgłoś
weterynarz40 Re: Ja mogę polecić dobrego dentystę z Wrocław 10.05.14, 21:14 Nie jestem pewien czy wolno polecać ale co tam, jestem zadowolony więc zaryzykuje. Omnident na Zaolziańskiej i na Powstańców. Mają super chirurga i ich główny stomatolog dr. Szczombrowska - uratowała mi zęby po wypadku więc polecam z całego serca. Odpowiedz Link Zgłoś
agus2616 Re: a skad jestes?? 29.02.12, 10:57 agar2208 napisała: > Skąd jesteś? Ja mogę polecić dobrego dentystę z Wrocławia. > Mój synek też ma próchnicę, zaczęło się od ukruszonego ząbka i szybko zaatakowa > ło górne zęby. Synek miał uraz do lekarzy po pobycie w szpitalu i musieliśmy od > czekać, zanim w ogóle dał się dotknąć lekarzom i kilka zębów zostało zaatakowan > ych. > Też bałam się lapisowania na czarno. Znalazłam dentystę, który ma super podejśc > ie do dziecka, byłam w szoku , kiedy syn dał sobie założyć plomby. U nas też de > ntysta , nie pamiętam dokładnie jak się to nazywało, "polakierował" ząbki, któr > ych nie trzeba było plombować takim czymś przeźroczystym a nie na czarno. Jestem z Poznania,do Wrocławia daleko troche Twoj synek pewnie mial lakowane zeby.Ale to chyba tylko na zdrowych zebach wlasnie mozna robic.A zakladal plomby na przednie zeby? Odpowiedz Link Zgłoś
agar2208 Re: a skad jestes?? 29.02.12, 12:27 Tak z przodu też miał plombowane (tak z boku między jedynkami i między jedną dwójką a jedynką). I nie miał lakowanych zębów, bo to tak jak pisałaś chyba robi sie na zdrowe, on miał tak mi się wydaje lakierowane, takim czymś przeźroczystym miał malowane po tych chorych zębach, gdzie nie było potrzeby plombować. Kurcze nie moge wysłać na gazetowego e-maila wiadomości, coś mi nie działa, bo bym podała Ci namiary do niego. Można do niego zadzwonić i się wypytać. Ja przed wizyta najpierw dzwoniłam i pytałam się, i on mi własnie mówił, że nie lapisuje na czarno zębów tylko ma jakąs inną nową metodę. Odpowiedz Link Zgłoś
agusek22 Re: a skad jestes?? 19.10.12, 14:37 Możesz przesłać mi namiar na tego stomatologa? Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 a ty rozumiem tak sie zajelas dzieckiem 28.02.12, 12:52 ze musisz mu zeby lapisowac....ech.....nikt nie jest doskonaly ale tez nalezy miec choc troche samokrytycyzmu i przyznac sie ze myc to zabki mylas, ale o slodkie soczki i potrawy z cukrem tez dawalas.....to nie wstyd - moja tez jada slodycze. I jak jej wyjdzie prochnica to nie bede tlumaczya ukrusoznym zabkime lub ganami. Wiem doskonale co powoduje prochnice a ze czasami przymykam oczy na co co je moja corka nie zwalnia mnie z odpiwiedzialnosci a tym bardziej wypisyawnia dziwnych historii i innych - ktore sa pewnie historia o tobie.... Odpowiedz Link Zgłoś
agus2616 Re: a ty rozumiem tak sie zajelas dzieckiem 29.02.12, 11:06 > ze musisz mu zeby lapisowac....ech.....nikt nie jest doskonaly ale tez nalezy m > iec choc troche samokrytycyzmu i przyznac sie ze myc to zabki mylas, ale o slod > kie soczki i potrawy z cukrem tez dawalas.....to nie wstyd - moja tez jada slod > ycze. I jak jej wyjdzie prochnica to nie bede tlumaczya ukrusoznym zabkime lub > ganami. Wiem doskonale co powoduje prochnice a ze czasami przymykam oczy na co > co je moja corka nie zwalnia mnie z odpiwiedzialnosci a tym bardziej wypisyawni > a dziwnych historii i innych - ktore sa pewnie historia o tobie.... Tak,tak zajelam sie dzieckiem ze mu sama ta prochnice do buzi wlozylam!!!!!!!!!!!!Zrobilam wszystko,zeby ja dostala i teraz pisze na forum,co ja biedna mam zrobic!!!!!!!Nie wiem,gdzie pisze dziwne historie! Nie znasz mnie,wiec tym bardziej nie oceniaj.nie mam zamiaru z toba wiecej dyskutowac,skoro nie znasz odpowiedzi na moje pytanie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agar2208 Re: lapisowanie zebow 25.02.12, 22:42 Dodam jeszcze, że mój syn nigdy nie jadł i nie pił z butelki, bardzo długo był na piersi, o higienę jamy ustnej dbaliśmy od urodzenia przemywając dziąsła i później jak już były ząbki to regularnie je myjemy. Próchnica jednak nas dopadła od minimalnie ukruszonego ząbka. Po co kogoś z góry oceniacie. Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 Re: lapisowanie zebow 28.02.12, 12:48 Czy po ukruszeniu zeba dziecko jadlo slodycze? Pilo slodkie soczki? Tak sie tylko pytam, bo pewnie nie...a prochnica, jak sie na tym forum powszechnie wierzy, z genow wyskoczyla..... Odpowiedz Link Zgłoś
asiula1987 Re: lapisowanie zebow 29.02.12, 14:29 ja po prostu nie wierze ze takie z was idealne matki ze wasze dziecko nie zjadlo nigdy ciastka, loda, lizaka czy czekolady badz to od was lub jak to sie czesciej zdarza od dziadkow i dalszej rodziny, no po prostu w to nie wierze, pic to dziecku tez dajecie sama wode tak? kiedy wasze dzieci beda mialy prochnice to lepiej nie piszcie pozni9ej tego na forum bo was zjedza kolejne mateczki ktore dzieci karmia i poja chlebem i woda Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 Re: lapisowanie zebow 29.02.12, 15:59 Juz napisalam wyzej, ze moja mala je slodycze. I dlatego, jak zlapie prochnice (nie, nie bede jej wsadzala na sile ani nigdzie nie napisalam ze i ty to robilas) to nie bede zwalala na ulamany zabek ani na geny. Zrozumialas? Odpowiedz Link Zgłoś
asiula1987 Re: lapisowanie zebow 01.03.12, 22:03 tu nie chodzi o jakiekolwiek geny, tylko podatnosc na próchnice, moja kolezanka ma brata i oboje wiadomo byli zywieni od malego tak samo, wszystkie nawyki higieniczne takie same, moja kolezanka nie ma prawie zadnego zeba plombowanego a jej brat od malego problemy, wiec jak to wytlumaczysz? Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 i znowu geny (tzn genetyczna podatnosc) 02.03.12, 13:47 tu nie chodzi o podatnosc na prochnice (bo jak ja znac z gory) tylko o higiene. Podatnosc moze wyjsc - ale pod warunkiem, ze nie dbasz o higiene. Twoj wybor - czy chcesz testowac swoej dziecko na podatnosc czy zapobiegac.... Widzisz, wszytsko sie rozbija o sline (jak juz o tych genach) - a ta zalezy od cech osobnicyzch (czyli te slawne geny), diety, przebytych chorob i bardzo czesto wody. Ja np. jako jedyna w rodzinie musze usuwac kamien nazebny dwa razy do roku. A zeby sa po pol roku jak u palacza (nie pale) - dwoch dnetystow - polski i norweski - powiedzieli mi ze na to ze mi sie odklada tak szybko kamien ma wplyw sklad sliny. Moja mama, tata, i siostra tego nie maja. Zatem nie mozna sie sugerowac, ze jak ty masz mocne zeby to i twoj dziecko bedzie takie mialo.....tego sie nie sprawdzic. Dlatego, jeszcze raz, nalezy zapobiegac. A jak juz sie mleko rozlalo (ulamala sie zabek, zeby sa zaatakowane prochnica) powinno sie wykluczyc wszytsko zo te prochnice wspomaga. A nie wyrzucac innym, ze sa idealnymi matakmi, co to slodyczy nie daja. No i zwalac wszytsko na geny.... Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 kolejne pytanie 01.03.12, 15:49 Czy jak zalapisujesz zeby dziecka to dasz mu to dasz cukierka? Czy jednak sie zastanowisz zanim dasz? Czy tylko ograniczysz sie do plombowania stalych? Tak sobie mysle, ze jak moja bedzie miala objawy prochnicy (na razie nie ma, slodycze jada w soboty i swieta) to pierwsze co bym zrobila to odciecie od slodkiego. na razie testuje jej "geny" - ile wytrzymaja tego cukru. Ala na twoim miejscu bym juz zablokowalo dziecku dostep do cukrow - jest juz na tyle duzy i widziz cos sie dzieje - mozna mu wytlumaczyc, ze lepiej jak nie bedzie jadl slodkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: lapisowanie zebow 01.03.12, 18:47 Chyba nikt nie wspomniał o tym, że próchnica to nie jest choroba genetyczna (słynne powoływanie się na geny) tylko bakteryjna. Jak ktoś nie został zarażony próchnicą (lizanie smoczka, karmienie wspólną łyżką i inne podobnie obrzydliwe praktyki) to choćby żywił się wyłącznie słodyczami i wcale nie mył zębów, to próchnicy mieć nie będzie - bo nie ma bakterii które ją powodują. A cukier to tylko pożywka i przyjazne pH dla nich, a nie powód próchnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
niebioska Re: lapisowanie zebow 01.03.12, 23:24 A czy przypadkiem geny nie mogą powodować większej podatności na infekcję próchniczą? Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: lapisowanie zebow 02.03.12, 13:16 Chyba tak samo, jak na każdą inną infekcję? Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 wspominalam, ale zostalam wysmiana.... 02.03.12, 13:33 bo to wg sporej czesci mam jednak w genach siedzi......nie wazne jak ale to tylko i wylacznie wina genow....ja zaczynam w to wierzyc.....ale te geny widze nie u dzieci ale u ich matek.... Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: wspominalam, ale zostalam wysmiana.... 02.03.12, 14:01 ponponka1 napisała: > bo to wg sporej czesci mam jednak w genach siedzi......nie wazne jak ale to tyl > ko i wylacznie wina genow....ja zaczynam w to wierzyc.....ale te geny widze nie > u dzieci ale u ich matek.... No, większość "nieszczęść" czy niepowodzeń to wina genów Źle się uczy? Geny, po tatusiu. Grube? No wiadomo, że geny (zwykle po teściowej). Nie ważne, jak się dziecko odzywia, przecież na geny nie mamy wpływu Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 Re: lapisowanie zebow 02.03.12, 13:39 Jak ktoś nie został zarażony pr > óchnicą (lizanie smoczka, karmienie wspólną łyżką i inne podobnie obrzydliwe pr > aktyki) dochodzi do tego calowanie, ale ono chyba nie jest obrzydliwe Oczywiscie to oblizywanie i calowanie musi byc z osoba, ktora ma prochnice widoczna lub nie. Moja mala ma teraz okres obcalowywania, pocierania sie nosami, itp. Lubi to i ja to lubie I nie odmawiam sie bo mam wyleczona prochnice od 20 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: lapisowanie zebow 02.03.12, 13:57 Swoją drogą, to zastanawiają mnie dwie sprawy: 1. skoro próchnica jest chorobą bakteryjną, to czemu nie leczy się jej antybiotykiem? Damy lek, bakterie zginą, wyleczymy wszystkie zmiany - i po sprawie. Bo przecież teraz leczenie polega tylko na łataniu dziur wyjedzonych przez bakterie - a czemu nie walczymy z samymi bakteriami? 2. Na ile rozwojowi próchnicy sprzyja maniackie chronienie dzieci przed słońcem? Bo tak: kremy z filtrami, kapelusiki po tyłek, stroje kąpielowe z filtrami (!), wózku z budkami - mniej naturalnie wytworzonej wit. D3 (nie mówiąc o tym, że wiele mam w ogóle nie daje dzieciom nawet syntetycznej) - mniej przyswojonego wapnia - słabsze kości, w tym zęby - większa podatność na próchnicę? Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: lapisowanie zebow 02.03.12, 19:49 nie leczymy prochnicy antybiotykami (choc byly takie proby) z kilku powodow: bo natura nie lubi prozni i tam, gdzie wybijemy naturalna flore bakteryjna pojawia sie zjadliwe patogeny lub grzyby, zeby zajac wolne miejsce. Kazdy, kto doswiadczyl grzybicy czy dysbateriozy (z biegunka) podczas lub po antybiotkoterapii wie, jakie to szczescie. Po drugie z powodu narastania antybiotykoopornosci, baterie jamy ustnej blyskawicznie uodpornilyby sie na stosowane antybiotyki, co zmuszaloby do produkcji coraz to nowych antybitykow, a w jamie ustn- do izolowania coraz to bardziej zjadliwch i odpornych na wszystko drobnoustrojow. Zanim sie zacznie szukac ryczyny w kremach z filtrami, warto skupic sie na tym, co zostalo udowodnione dawn temu: na wplywie diety (i nie chodzi o wit.D) i higieny. Geny pewien wklad w podatnosc na prochnice maja, ale genow nie zmienimy, mozemy za to bardzo istotnie wplywac na higiene i diete, a od tego w ogromnej mierze zalezy to, czy zachorujemy na prochnice, czy nie. Przekonanie, ze leczenie prochnicy polega glownie na wypelnianiu ubytkow swiadczy o glebokim niezrozumieniu, czym jest prochnica. Ale to samo niezrozumienie wykazuje ogromna rzesza polskich stomatologow (tego sie po prostu nie uczy na studiach, albo raczej- traktuje bardzo marginalnie), wec czego oczekiwac od laikow? Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: lapisowanie zebow 03.03.12, 11:50 mruwa9 napisała: > nie leczymy prochnicy antybiotykami (choc byly takie proby) z kilku powodow: bo > natura nie lubi prozni i tam, gdzie wybijemy naturalna flore bakteryjna pojawi > a sie zjadliwe patogeny lub grzyby, No to jest jasne, ale od czego sa probiotyki? Przecież przy leczeniu innych chorób działa ten sam mechanizm. No i nie chodzi o nieustanne leczenie, tylko przeleczenie raz (ew. na jakiś czas, jak z innymi infekcjami bakteryjnymi). > Zanim sie zacznie szukac ryczyny w kremach z filtrami, warto skupic sie na tym, > co zostalo udowodnione dawn temu: na wplywie diety (i nie chodzi o wit.D) i hi > gieny. No to jest oczywiste, nie ma sensu dyskutować o czymś, o czym wszyscy wiedzą (chyba?). > Przekonanie, ze leczenie prochnicy polega glownie na wypelnianiu ubytkow swiad > czy o glebokim niezrozumieniu, czym jest prochnica. No ale jak idę do dentysty, to nigdy jeszcze nie spotkałam sie z innym leczeniem. Wszystko inne to chyba profilaktyka? Czyli dieta, higiena, zabiegi profilaktyczne (usuwanie płytki, lakowanie itp)? Tak sobie gdybam jako laik. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: lapisowanie zebow 03.03.12, 17:13 Nosicielstwa bakterii (bezobjawowego) tez sie nie zwalcza antybiotykami- z tego samego powodu: bo to walka z wiatrakami. Jama ustna jalowa nigdy nie jest i nie bedzie. Nie ma szans. Co do probiotykow- pojawiaja sie badania, wskazujace, ze dzieci karmione piersia maja zdrowsza jame ustna, tj. lepsza flore bakteryjna. To, co mozemy sami zrobic w domu, aby nie zachorowac na prochnice, to przede wszystkim dieta: redukcja cukru w diecie, po pierwsze (dotyczy kazdego cukru prostego i sacharozy, rowniez domowych sokow, dzemow, miodu, owocow). Slodycze - im pozniej dziecko pozna ich smak, tym lepiej. Do gaszenia pragnienia wylacznie woda , po kazdym posilku jama ustna ma odpoczywac przez 2-3 godziny, zadnego podjadania pomiedzy posilkami. Dotyczy rowniez picia- zadnych soczkow ani mleka czy herbatek, chyba, ze nieslodzona, zaparzana. Po zjedzeniu jednego winogrona jama ustna potrzebuje az pol godziny do neutralizacji powstalych podczas jedzenia kwasow. Jesli slodycze, to raz w tygodniu, po obiedzie, gdy zdolnosci buforowe sliny sa najwieksze. Zalecane sa pokarmy twarde, wymagajace zucia, nieoblepiajace zebow. Higiena- mycie zebow szczoteczka i pasta do zebow, wedlug zasady "2", tzn. 2 razy dziennie po 2 minuty, uzywajac 2 cm pasty do zebow z fluorem. Najechetniej bez plukania ust po myciu zebow. Mozna stosowac plukanke z fluorem (o zawartosci 0.02% fluoru, uwaga: Listerine nie zawiera fluoru, to pic na wode), ale jej stosowanie jednoczesnie z myciem zebow jest bez sensu, jesli uzywac plukanki, to w ciagu dnia, po posilkach, lub przed samym snem, o ile zeby byly umyte wczesniej. U niemowlat i malych dzieci odpowiednio mniej pasty i krocej myc (bo i zebow mniej, nie ma potrzeby myc czterech zebow przez 2 minuty). To, co napisalam wyzej, kazdy moze bez problemu wdrozyc w domu bez specjalnie wielkich nakladow. Odpowiedz Link Zgłoś
pamplemousse1 Re: lapisowanie zebow 22.03.12, 18:43 W niektórych krajach zaczynają odchodzić od fluoru: www.vismaya-maitreya.pl/teorie_spiskowe_fluor_-_cichy_zabojca_z_kranu.html Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: lapisowanie zebow 23.03.12, 23:47 po pierwsze, w internecie mozna napisac wszystko, moge zalozyc strone www, na ktorej bede forsowac teze, ze Ksiezyc jest zrobiony z sera. Po drugie, ja caly czas pisze o pascie do zebow z fluorem i plukankach fluorkowych (ewentualnie), a nie o fluoryzacji endogennej, z uzyciem kropli doustnych, tabletek i fluokowanej wody. A po trzecie, dla odmiany, w innych krajach ( skandynawskich), dostepne bez recepty sa pasty do zebow o zawartosci 5000 ppm (zwykla pasta do zebow dla doroslych zawiera 1450ppm fluoru). Odpowiedz Link Zgłoś
ines.8808 Re: lapisowanie zebow 29.07.12, 01:22 z całym szacunkiem czytałam twoje wypowiedzi i wydaje mi sie ze trochę przesadzasz. 5-cio miesięczne dziecko bez karmienia w nocy?? to po co w ogolę karmić dziecko po dobranocce? ja sobie nie wyobrażam nie dać dziecku jedzenia skoro mówi bądź pokazuje ze jest głodne.. Słodycze.. my jako rodzice ok pilnujemy ale sa jeszcze dziadkowie i pradziadkowie którzy sa po to by rozpieszczać i co dadzą batonika i mam go zabrać dziecku i wyrzucić bo już jednego zjadło na początku tygodnia?? a gdzie w tym wszystkim jest tzw. dzieciństwo?? od kompociku tez sie nikomu nic nie stało i moim zdaniem sa lepsze od soków ze sklepu ponieważ sama dodajesz do nich co chcesz ja np nie dodaje cukru bo owoce sa same w sobie słodkie.. moja mała tez ma problem z jedynkami i nie przez to ze nie dbam o nią bo jest moim oczkiem w głowie po prostu niektórzy maja mocne szkliwo a inni nie i to jest wada bądź zaleta genów.. szczerze ciesze sie ze twoje dzieci nie maja żadnych problemow ale w sumie gdzie je maja nabyć skoro nie mogą zasmakować dzieciństwa..;/ Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: lapisowanie zebow 29.07.12, 01:56 dawaj dziecku kompociki i batoniki, nie zaluj dziecinstwa. Spedzonego na fotelu dentystycznym, a co. Co bedziesz dziecku zalowac. A w wolnej chwili poczytaj ZE ZROZUMIENIEM, co pisalam. A na podstawie tylko tego jednego twojego postu moge postawic dolary przeciw kokosom, ze twoje dziecko ma prochnice butelkowa, pieknie wyhodowana przez rodzicow, dziadkow i pradziadkow,a nie zadne slabe genetycznie szkliwo. Tyle ze zawsze najwygodniej znalezc winnego w czynniku niezaleznym od naszych zachowan. Po co sobie psuc humor i wpedzac sie, w jak najbardziej zasluzone, poczucie winy. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: lapisowanie zebow 29.07.12, 22:43 > 1. skoro próchnica jest chorobą bakteryjną, to czemu nie leczy się jej antybiot > ykiem? Damy lek, bakterie zginą, wyleczymy wszystkie zmiany - i po sprawie. Skoro czyrak jest chorobą bakteryjną, to czemu nie podać wszytskim ludziom na świecie antybiotyków, żeby wytłukły tałatajstwo ze skóry? Ano dlatego, że pewne bakterie żyją sobie na skórze, w jamie ustnej, jelicie, pochwie i zdrowemu człowiekowi krzywdy nie robią. To się nazywa flora bakteryjna. I słusznie Mruwa mówi, że jak wytłuczesz te oswojone, to na ich miejsce wejdą naprawdę wredne. > 2. Na ile rozwojowi próchnicy sprzyja maniackie chronienie dzieci przed słońcem > ? Czerniak jest nowotworem w 100% związanym z ekspozycją na słońce. Dlatego maluchy, które mają cieńszy naskórek, trzeba chronić. Guzik Ci pomogą gęste kości, jak dostaniesz raka. Natomiast dzieci starszych już się tak nie chroni, nie są maniacko smarowane przed każdym wyjściem- a niedobory witaminy D i tak mają. Korzystniejsza jest dieta i suplementacja. Szczególnie, że w PL czas dobry na naturalną syntezę wit. D jest ograniczony. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: lapisowanie zebow 29.07.12, 22:36 Wątpię, czy są osoby nieposiadające w jamie ustnej streptokoków... Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: lapisowanie zebow 29.07.12, 23:05 sa. noworodki w pierwszych godzinach po urodzeniu. A S. Mutans, jako bakterie kolonizujace powierzchnie zebow (to wlasnie s. mutans sa glownymi sprawcami prochnicy) pojawiaja sie w miare wyrzynania sie zebow, wraz z pierwszym zebem, i moga zaniknac u osob bezzebnych, nieuzywajacych protez. Odpowiedz Link Zgłoś
avrii czy nie jestem naciągana? 20.09.12, 12:48 A ja mam takie pytanie. U synka niestety pojawiła się próchnica na górnych ząbkach, dolne zdrowe z wyjątkiem jednego, na którym jest jedna malutka kropka (ok 1mm średnicy). Jak poszliśmy do stomatologa to pani dr powiedziała, że dziś robimy górę, a dołem zajmiemy się później. Wtedy mnie to nawet nie zastanowiło, bo nie miałam zielonego pojęcia o tym całym lapisowaniu, starsza córka ma ponad 5 lat i zęby zdrowe jak perełki, byłam bardzo zdenerwowana w dodatku i całą wizyta w takim chaosie dla mnie przebiegła. Pani doktor zaleciła 3 razy lapisowanie górnych ząbków w odstępie tygodniowym, a później co pół roku. Jak na kolejnej wizycie poruszyłam temat tej 'kropki' na dole powiedziała, że ją zrobimy później (tzn po zakończeniu trzykrotnego lapisowania górnych ząbków) i coś tam wspomniała, że chce, żeby synek poprzyzwyczajał się do gabinetu. Zapytałam czy zawsze osobno lapisuje się dolne i górne zęby (w sensie na osobnych wizytach, a nie na raz), odpowiedziała, że nie zawsze, ale lapis ma niedobry smak i szczypie i nie chciała tego na raz robić. I tak się zastanawiam czy ta pani po prostu nie naciąga nas na kolejny cykl lapisowania po prostu, czy wyłącznie o kasę nie chodzi (za każdą wizytę 50zł to już się 150 kolejne zrobi). Bo jak na spokojnie już to przemyślałam to zalapisowanie dodatkowo tej kropki zajęłoby dosłownie 3 sekundy. Synek jest jeszcze na tyle mały, że argument z przyzwyczajaniem go do gabinetu jest śmieszny, bo on się tam strasznie buntuje i prędzej w traumę wpadnie, poza tym przyzwyczajać to można na wizytach kontrolnych, na spokojnie, a nie ładując dziecku na siłę paskudny lapis do buzi . Z kolei argument, że chciała rozłożyć to z powodu, że szczypie w buzię też do mnie nie przemawia, bo ten ubytek na dole jest tylko jeden i maleńki bardzo, rozumiem gdyby były to rozległe powierzchnie... Poza tym ten paskudny smak ze śliną i tak roznosi się na całej buzi. Napiszcie proszę co myślicie i czy Waszym dzieciakom też tak na raty robiono lapisowanie? Odpowiedz Link Zgłoś
ahiqar Lapisowaniu mówimy: NIE! 14.12.13, 19:39 Hej Mamy! Przytaczam tutaj częściowo część mojego posta (umieszczonego też w innym wątku), w którym wypowiadam się przeciwko lapisowaniu: (...) Jakieś półtora roku temu miała miejsce historia, która obudziła we mnie poczucie misji. A misją tą jest walka z lapisowaniem. Zdecydowanie trzeba powiedzieć lapisowanie to przestarzała metoda, która już dawno odeszła do lamusa na Zachodzie a nawet w krajach Ameryki Łacińskiej, np. w Kolumbii nie stosuje się jej już od 10 lat! W odpowiedzi na ataki pań stomatolog (które niechybnie się pojawią, tego jestem pewna) cytuje ze strony jednej z klinik: "Czy w dzisiejszych czasach, tak zaawansowanych technologicznie, musimy stosować tę przestarzałą metodę,zresztą, zapomnianą na Zachodzie? Czy ma to być ć jedyna, metoda leczenia zębów u dzieci? I w dodatku przednich?! "Po takim zabiegu zęby może nie wygladają najpiękniej, ale próchnicy już nie ma"- czy można się zgodzić z takim stwierdzeniem? Dlaczego dziecku od najmłodszych lat zęby mają się kojarzyć z czarnym kolorem i z próchnicą? Dlaczego nie z uśmiechem? Przecież zęby to ładny uśmiech. Najnowszy sprzęt i materiały pukają do naszych drzwi, a większość dentystów z uporem maniaka " nasącza zęby roztworem azotanu srebra", w efekcie czego część dzieciaków, uśmiechając się, zasłania buzię rączką. Do czego to prowadzi? Co będzie później? Po co chodzić do dentysty, skoro w zamian otrzymuje się brzydkie czarne zęby? A przecież można inaczej. Mamy świetne materiały, niektóre specjalnie zrobione do zębów mlecznych, mamy do dyspozycji super sprzęt, healozon, lasery, nawet wiertła, umiejętnie i z wyczuciem stosowane, są w stanie wyleczyć ząbki szybko i bezboleśnie. I sprawić, że Dziecko szeroko i radośnie się uśmiechnie." Powyższą opinię potwierdził też obecny lekarz mojego dziecka, posiadający doktorat z pedodoncji (dla chętnych kontakt na priv - nie chcę, żeby mój post był traktowany jako kryptoreklama). Argumenty na nie: - Lapis to substancja toksyczna. Lapisowanie nie leczy próchnicy, a nawet może szkodzić zębom, ponieważ badania wykazały, że może powodować wypłukiwanie wapnia ze struktury zęba. - Barwi zęby na czarno - to raczej nie sprawi, że nasze dziecko pokocha dentystę. - Wcale nie jest metodą bezbolesną: po pierwsze czasami trzeba oczyścić ząb wiertłem, tak samo jak do plomby, po drugie psujące się nadal zęby w końcu zaczynają boleć, psują się dalej, co może nawet spowodować konieczność ich usunięcia. - Lapisowanie jest w ogóle powinno być stosowanie tylko do próchnicy obejmującej duże, płaskie powierzchnie zęba. Nie do ubytków na powierzchniach stycznych, bocznych ani w bruzdach. - Nie jest tanie. Jeśli nie robimy z NFZ (bezpłatnie) każda wizyta to min. 60 złotych. Zabieg trzeba w jednej serii powtórzyć 3 razy, co już daje koszt 180 złotych. Serię trzeba powtarzać co pół roku, co daje 360 złotych na rok. Ufff... to chyba wszystko, co zdołałam znaleźć na specjalistycznych stronach oraz skonfrontować z dentystą. Kochane Mamy! Jak już pojawi się próchnica to szukać alternatywy dla lapisowania.- Plombować, lakierować fluorem, a szóstki lakować. Przy okazji: przy małych dziurach borowanie nie boli. Odwiedzić kilku dentystów. Nawet próchnicę butelkową lekarze oczyszczają i robią plomby z kompozytu na powierzchni licowej. Pozostaje także leczenie kanałowe i inne metody stosowane u dorosłych. Nie będzie wam łatwo znaleźć takiego lekarza. Wiem, co piszę, bo sama obdzwoniłam pół Warszawy szukając lekarza, który zrobi mojemu synkowi wypełnienia w dwóch jedynkach. We wszystkich (WSZYSTKICH!) klinikach dziecięcych powiedzieli mi, że "wypełnień w siekaczach się nie robi, bo wypadają". W wielu zostałam niemalże odżegnana od czci i wiary i nazwana wyrodną matką, na co reagowałam grzecznym "Dziękuję za informację, do widzenia". Wreszcie weszłam na jedną ze stron z rankingami lekarzy i zaczęłam po kolei obdzwaniać i pytać, czy leczą też dzieci. Tak trafiłam na naszego obecnego lekarza. Plomby dało się założyć, od 18 miesięcy wszystko w najlepszym porządeczku. Nic nie boli i nie wypada. P. S. Znajomy chłopczyk, który w tym samym okresie miał leczone siekacze lapisem, nie ma już 2 jedynek, 1 dwójki i kła. Epilog: Hmmm... teraz rodzi się pytanie: dlaczego metoda lapisowania tak dobrze w Polsce się trzyma? To bardzo proste - nie wymagane są do tego żadne umiejętności (zabieg często robi higienistka, czyli pani, która nawet nie ma ukończonych studiów), a jak widać z moich obliczeń może to być całkiem dochodowe zajęcie. Mam nadzieję, że moja wypowiedź nie jest zbyt chaotyczna, pozdrawiam i życzę wytrwałości w walce o zdrowie ząbków Waszych maluchów. Odpowiedz Link Zgłoś
carrie.bradshaw-preston Re: Lapisowaniu mówimy: NIE! 14.12.13, 21:09 ahiqar słabe te Twoje wywody...jestem asystentka stomatologiczną, sa dzieci które za żadne skarby nie dadza sobie leczyc zebów i dla nich lapisowanie to jedyna opcja która uchroni je przed dalszym rozwojem próchnicy i bólem, zebów sie nie lapisuje zadnym lapisem a azotanem srebra, a srebro działa przeciwbakteryjnie co zapobiega dalszemu rozwojowi próchnicy, fakt ze lapisowane zabki nie wygladaja estetycznie, ale nie jest to żadna przestarzała metoda, lepsze czarne ząbki niz chore z próchnica która atakuje stałe zęby zanim sie w pełni wyrżna Odpowiedz Link Zgłoś
mag1982 Re: Lapisowaniu mówimy: NIE! 15.12.13, 09:24 Dla mnie jako matki te wywody też są słabe. Moja córka, wiek 2 l. 9 m-cy ma zalapisowane górne czwórki. Próchnica pojawiła się ponad rok temu. Córka kategorycznie odmówiła mycia zębów a ja niestety na 3 m-ce odpuściłam w nadziei, że skoro nie je słodyczy i nie pije soków to ujdzie nam to niemycie płazem. Niestety tak się nie stało. Skończyło się próchnicą i lapisowaniem. Na szczęście wychwyciłam ją na dość wczesnym etapie. Jestem po kolejnej wizycie i próchnica została zahamowana, ząbki trzymają się świetnie a dzięki temu, że później już myłam na się nie zważając na protesty (było czasem naprawdę ciężko) dalszych szkód w uzębieniu nie ma. Ja płacę 40 zł za wizytę więc wychodzi 240 zł rocznie ale mam świadomość że w przypadku mojej córki nawet teraz borowanie nie wchodzi w grę. Za to dzięki 'smarowaniu lekiem" córka mimo pierwszych obaw nie boi się dentysty i jest to dla mnie bardzo ważne bo moim zdaniem zaowocuje w przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
ahiqar Re: Lapisowaniu mówimy: NIE! 14.02.14, 20:25 Sformułowanie: "słabe wywody" możnaby uznać za obraźliwe, ale nie dam sie sprowokowac. Do carrie: - Będąc asystentka stomatologiczną powinna Pani wiedzieć, ze azotan srebra to po łacinie właśnie "lapis" od lapis infernalis (kamień piekielny, nomen omen). Dlatego właśnie mówimy o lapisowaniu, czyli pokrywaniu lapisem. - Lapis nie likwiduje prochnicy, lecz, w najlepszym przypadku, jedynie opóźnia jej dalsze postępowanie. To oznacza, że drobnoustroje ją wywołujące nadal przebywają w jamie ustnej i mogą powodować zakażenie stałych wyrastających zebow. - Jego działanie nie sprawdza sie na powierzchniach stycznych, ponieważ nie ma on jak wniknac, czyli zaimpregnowac zeba (był to właśnie opisywany w moim poście przypadek mojego synka). - Z całym szacunkiem- pozwólmy innym czytelnikom wątku zadecydować, czy ważniejsze jest zdanie asystentki stomatologicznej czy lekarza z doktoratem i kilkunastoletnim doswiadczeniem, a następnie zrobic z tych informacji właściwy użytek. - I pytanie: w jakich innych krajach stosuje sie jeszcze lapisowanie? Ja mogę wymienić te, gdzie sie go już nie stosuje. Do: mag1982. To o czym Pani pisze tylko potwierdza to o czym piszę, czyli ze najważniejsza jest profilaktyka. Proszę mi uwierzyć, ze ja tez musiałam stoczyć z dzieckiem walkę o mycie zebow- do tej pory pamietam moje pogryzione palce, jak pakowalam synkowi do buzi tę gumową szczoteczke nakładaną na palec. Nie ma lekko- z dzieckiem trzeba "walczyć" nie tylko o mycie zebow, ale tez rożne inne rzeczy, np. o odstawienie od piersi, o wyjście z pieluch i siadanie na nocnik, etc. Taka jest (często ciężka i niewdzieczna) rola rodzica. Ceny, które podalam, to ceny u lekarza w W-wie wg jego cennika i wskazan. Nie orientuje sie, ile kosztuje to gdzie indziej. Moim celem tutaj nie jest narzucanie komuś sposobu postępowania, ale uswiadamianie, ze mozna inaczej. Mój synek miał plombowane dwa zeby i tez nie boi sie dentysty. - Kwestia odpowiedniego podejścia ze strony lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
emario_79 Re: lapisowanie zebow 04.06.14, 23:07 Spróbujcie umówić się na wizytę w Omnidencie, na Powstańców Śląskich. Ja dotąd nie było zęba, którego by mi nie wyleczyli Odpowiedz Link Zgłoś