galwaygirl
08.03.12, 00:11
Nie wiem, co mam zrobić, żeby mój 1,5roczny synek załapał, że kiedy bije mamę, to sprawia jej tym ból i nie jest fajnie... Młody ma w zwyczaju gryzienie mnie, szczypanie, czasem bicie (tzn, nie wiem, czy on w ten sposób nie próbuje mnie pogłaskać, ale jak podejdzie i strzeli mnie w twarz, to ostatnią rzeczą, o jakiej myślę są pieszczoty...) i jego popisowy numer ciągnięcie mnie za włosy (a jak np zmieniam mu do tego pampersa, to jeszcze zaczyna kopać. ) To może idiotyczne, ale ja na prawdę nie umiem sobie z tym poradzić, niby roczniak, ale on nie ma wyczucia, więc jak już coś robi, to z całej siły, dodatkowo często nie umiem się uwolnić od jego "zabawy". Najgłupsze jest to, że on ma przy tym lepszy ubaw, niż przy teletubisiach. I każda moja reakcja, kończy się jego śmiechem i ponowną próbą czegoś tam mi zrobienia. Próbowałam tłumaczyć, na spokojnie i stanowczo, mówić nie wolno, pokazywać, że mamę boli, to co robi, udawać płacz, a nawet krzyknąć i nic. Kupa śmiechu i tyle. Domyślam się, że pewnie taki etap i kiedyś tam mu minie, ale co mogę zrobić, żeby w końcu jakoś zrozumiał, że to mnie nie bawi???