Od jakiegoś czasu moja 4-letnia córka na każdy zakaz i nakaz reaguje płaczem..bo na kolację nie chce jeść tego co przygotowałam, bo nie chce myć głowy, bo nie chce założyć rękawiczek, bo każę jej wyłączyć telewizor..i temu podobne powody. Dochodzi do tego że średnio raz na godzinę wybucha histerycznym płaczem. Nie wiem jak mam temu zaradzić. Tłumaczę, rozmawiam z nią, nie ukrywam że czasami mnie poniesie i zdarza mi się krzyknąć ale już sił mi brak. Może ktoś miał podobnie. Może jest jakiś sposób na to aby dziecko nie reagowało tak histerycznie na byle pierdołę. Po takim całym "opłakanym" dniu jestem wykończona psychicznie, nic mi się nie chce