Mój syn (5 mies) budzi się czasem w godzinę po zaśnięciu i... w ryk. W
zasadzie to ten płacz jest jeszcze "na śpiąco". Nie ma szans wtedy, żeby go
dobudzić. Uspokaja się na rękach, ale po jakimś czasie. Lekarka mówi, że to
normalne, bo dziecko nie rozróżnia jeszcze snu i jawy. Podobno może to być
spowodowane dużą ilością wrażeń. Dodam tylko, ze w domu mamy naprawdę oazę
spokoju. Więc może mu się jakaś baba ze spacerów śni

???