Dodaj do ulubionych

mama bezradna

29.08.12, 22:40
nigdy nie byłam super cierpliwa ale ostatnio przeginam z nerwami, no już rady nie daję. mój trzylatek potrafi dać w kość. wszędzie tylko mama i mama, nie mogę iść się wykąpać, nie moge wyjśc z domu, gdyby jeszcze szło za tym słuchanie moich próśb.. co mam robić gdy np:
- trzylatek nie chce jeśc śniadania, nawet usiąść do stołu a za chwilę wychodzi do przedszkola (jakby nie szedł to bym się nie martwiła że głodny)
- gdy młody nie chce się ubać gdy wychodzmy i się spieszymy
- gdy jak głuchy się zachowuje gdy proszę by coś odłożył, czegoś nie robił,
- gdy jęczy, marudzi, krzyczy, wygania z pokoju mówiąc że mu ktoś przeszkadza (gł. tata i teściowa)
--it

Sporo takich sytuacji-wiem, nie nowosc to u takich dzieci, ale nakrzyczałam dziś na niego
strasznie a teraz mam wyrzuty. Tylko ju nie wiem jak do niego mówić..
Synek w padzierniku konczy 3 lata, jego brat ma 4 miesiące-wiem ze sporo wynika z zazdrości,ale nie tylko bo i przed porodem było podobnie. Staram sie nie wyrózniac młodszego, czasem daję mu płakac zeby starszy wiedział że on nie jest na 2 miejscu, no ale bez przesady, to jednak niemowlę. Synek boi się dzieci, ucieka od nich na pl. zabaw, w przedszkolu- chodzi pod marca na 4 h było w miare, teraz codziennie płacze, woła mame, nie chce się bawic, jeść...Ok, wiem-to minie, ale czasem mam oczhotę wyjść z siebie przy tej dwójce. ehh, sorry, musiałam sie wyżalic. a może macie jakieś sposoby co pozwolą mi trzymac nerwy na wodzy i żeby on nie dawał tak w kośćsmile
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: mama bezradna 29.08.12, 22:58
      W kwestii śniadania - dają jeść w przedszkolu? Jak dają, to niech idzie na czczo, ewentualnie napije się wody, mleka, soku. Nie każdy ma apetyt rano.
      • geda77 Re: mama bezradna 29.08.12, 23:06
        nie daja,tj.chodzi po sniadaniu
        • camel_3d Re: mama bezradna 30.08.12, 08:47
          > nie daja,tj.chodzi po sniadaniu

          no to poczeka do obiadu..myslisz, ze z glodu umrze przez 2-3 godziny?
          • geda77 Re: mama bezradna 30.08.12, 21:41
            nie, ale to nie 2.3 h, bo w przedszkolu też obiadu ostatnio jeśc nie chce, a jak go odbieram to idziemy z młodszym na spacer i wracamy dopiero po 15, a do tej godziny już coś powinien raczej zjeść
            • esr-esr Re: mama bezradna 02.09.12, 03:21
              dziecko z głodu nie umrze, a nauczy się że jak dają jeść to trzeba szamać smile
              a reszta to czysta zazdrość (piszesz że przed urodzeniem się brata też tak było, ale zapominasz że zazdrość mogła przyjść już na etapie ciąży), trzeba bardziej wartościowo spędzać z nim czas (tylko z nim jeśli masz taką możliwość). u mnie powolutku zaczyna przechodzić (córka 3 lata, syn 9 miesięcy) więc jest nadzieja.
    • zablakanaowieczka Re: mama bezradna 29.08.12, 23:32
      Jako, że również mam na stanie trzylatka, mogę Ci opowiedzieć jak to wygląda u nas:
      - staram się nie spieszyć - tzn. jeśli mam gdzieś być o określonej porze, np. w przedszkolu rano, to co tylko mogę przygotowuję sobie wieczór wcześniej, żeby i siebie i dziecko sprawnie ogarnąć. Jeśli idziemy np. do lekarza, to z góry doliczam 15 min na nieprzewidziane akcje typu niechęć do ubrania się.
      - posiłki - u nas od zawsze obowiązuje zasada, że jemy w kuchni przy stole, jak nie chce to niech nie je, ale następny posiłek będzie o określonej porze, w międzyczasie może dostać jabłko tudzież inny owoc. Nie chce jeść śniadania? Ok, ale do drugiego sniadania będzie bez jedzenia. On o tym wie, sprawdził w praktyce, więcej tego nie testował. Inna sprawa, że na śniadanie dostaje to co lubi, to nie jest dla mnie pora na testowanie nowości czy przekonywanie go do jedzenia.
      - jak tylko sytuacja na to pozwala, to może o sobie decydować, w pozostałych - ma słuchać - czyli np. może wybrać na spacerze czy chce iść w prawo czy w lewo, ja pójdę tam gdzie on chce. Ale to ja będę decydować czy tata może siedzieć z nami w pokoju. Nie podoba się? Trudno, tatuś zostaje, możesz płakać i tupać, nic to nie zmieni.
      - atak "głuchoty" - jeżeli np. chodzi o sprzątanie zabawek - nie chce sam? to albo tak długo z nim dyskutuję aż go przekonam, albo zaczynam mu pomagać i on się włącza, albo wymyślam coś, żeby sprzątanie też było zabawą - zależy od sytuacji.
      - kiedy chcę żeby czegoś nie robił - zależy o co chodzi. Ogólnie tłumaczę, tłumaczę i tłumaczę, ale jak nie działa, to stosuję bardziej bezpośrednie środki. Tak było np. z przechodzeniem przez ulicę - nie działały tlumaczenia, więc brałam na ręce, po jakimś czasie zapamiętał, że nie wolno się wyrywać.

      Nie zmienia to wszystko faktu, że czasami mam ochotę zamknąć się w szafie i nie wychodzić wink Jak czuję że zaraz wybuchnę to zaczynam liczyć do 1000 co 7. Gubię się w okolicach setki i muszę zaczynać od nowa, a złość mi przechodzi...

      Powodzenia, będzie dobrze!
    • batutka Re: mama bezradna 29.08.12, 23:40
      geda77 napisała:

      > - trzylatek nie chce jeśc śniadania, nawet usiąść do stołu a za chwilę wychodzi
      > do przedszkola (jakby nie szedł to bym się nie martwiła że głodny)

      a nich nie je, na własnej skórze niech się przekona, co to znaczy zgłodnieć - daj mu szanę na to, następnym razem chętni zje śniadanie

      > - gdy młody nie chce się ubać gdy wychodzmy i się spieszymy

      bierzesz go pod pachę i sama ubierasz szybko, pomimo protestów (jak juz nie ma czasu na rozmowę)

      > - gdy jak głuchy się zachowuje gdy proszę by coś odłożył, czegoś nie robił,

      jak się nawił i nie sporząta, nie odkłada, nie pozwalasz mu bawić się czymś innym - dopóki poprzedniej rzeczy nie odłożył

      > - gdy jęczy, marudzi, krzyczy, wygania z pokoju mówiąc że mu ktoś przeszkadza (
      > gł. tata i teściowa)

      mówisz, żeby nie krzyczał i że nie może wyganiać innych z pokoju, bo to niegrzeczne (oczywiście tłumaczysz mu nie tylko w trakcie wizyt gości, ale i rozmawiasz na spokojnie w wolnych chwilach)

      Trudno mi zrozumieć bezradność rodziców wobez trzylatka, na serio.
      Oczywiscie dziecko może mieć dużo wolności, można z nim iść na różne kompromisy, pozwalać na samodzielność itp, ale znać pewne zasady (i je przestrzegać powinno).
      • geda77 Re: mama bezradna 30.08.12, 21:43
        ta bezradnosc to była chwilowa wiesz? wczorajsza chwila załamania, co nie zmienia faktu że czasem mam dość. ale przykłądają się do tego nieprzespane noce i niemowlak który nie rozumie: zaraz smile
        • batutka Re: mama bezradna 30.08.12, 22:35
          geda77 napisała:

          > ta bezradnosc to była chwilowa wiesz? wczorajsza chwila załamania, co nie zmien
          > ia faktu że czasem mam dość. ale przykłądają się do tego nieprzespane noce i ni
          > emowlak który nie rozumie: zaraz smile

          kochana, mnie to mówisz? mam dwoje dzieci rok po roku wink
    • joshima Re: mama bezradna 30.08.12, 01:47
      geda77 napisała:

      > Synek w padzierniku konczy 3 lata, jego brat ma 4 miesiące-wiem ze sporo wynika
      > z zazdrości,ale nie tylko bo i przed porodem było podobnie.
      A przed porodem to nie wiedział, że będzie miał rodzeństwo?

      > Staram sie nie wyrózniac młodszego, czasem daję mu płakac zeby starszy wiedział że on nie jest na
      > 2 miejscu, no ale bez przesady, to jednak niemowlę.
      A czy zwracasz uwagę na starszego kiedy zachowuje się dobrze?

      > a może macie jakieś sposoby co pozwolą mi trzymac nerwy na wodzy i
      > żeby on nie dawał tak w kośćsmile
      Może przydałoby się od czasu do czasu wręczyć komuś młodszego i spędzić czas wyłącznie ze starszym?
      • mojemieszkanie24 Re: mama bezradna 30.08.12, 07:25
        a gdzie ojciec ? wychowujesz dzieci sama ?
        • geda77 Re: mama bezradna 30.08.12, 21:46
          jest jest, pomaga bardzo,ale pracuje.poza tym starszak bardzo mamowy jest, nawet po drzwiami łązienki wyje, jak ide pod prysznic
      • geda77 Re: mama bezradna 30.08.12, 21:49
        bardzo zwracam uwagę na to co napisałaś, o braciszku wiedział dużo wczesniej (choćby:Zuzia będzie mieć rodzeństwo-seria mądra mysz), jest dla niego bardzo dobry i troskliwy, tylko wobec mnie czasem okazuje bezpośrednią zazdość
        chwalę go raczej dużo częściej niż karcę, wiem że to ważne, tym bardziej że on od jakiegoś czasu boi się dzieci-np. na placu zabaw czy w przedszkolu i jak coś sam zrobi -np. zjeżdzalnia czy drabinki to po stokroć mu powtarzam, jaki jest dzielny i jak ładnie bawi sie z tymi miłymi dziećmi
        o to też dbam, zamiennie z męzęm spędzamy popołudnia z dziećmi, więc mn. więcej co drugi dzień jestem ze starszym sama

    • camel_3d Re: mama bezradna 30.08.12, 08:46

      > - trzylatek nie chce jeśc śniadania, nawet usiąść do stołu a za chwilę wychodzi
      > do przedszkola (jakby nie szedł to bym się nie martwiła że głodny)

      Nie rozumiem.. no to bedzie glodny w przedszkolu do obiadu... nie widze problemu...


      > - gdy młody nie chce się ubać gdy wychodzmy i się spieszymy

      To bierzesz go tak, jak jest ubrany.. nawet w pizamie.


      > - gdy jak głuchy się zachowuje gdy proszę by coś odłożył, czegoś nie robił,

      to powtarzasz np 2 razy, za trzyciem wkraczasz do akcji. dzieci czasem koncntruja sie na zabawie tak bardzo, ze nie slysza rodzicow. nie opanowaly jeszcze multitaskingu.



      > - gdy jęczy, marudzi, krzyczy, wygania z pokoju mówiąc że mu ktoś przeszkadza (
      > gł. tata i teściowa)


      mowisz, ze to nie jest JEGO pokoj i kazdy kto chce maoze tu byc, jezeli mu nie odpowiada moze sam wyjsc. Lub olawacie to...






      > Sporo takich sytuacji-wiem, nie nowosc to u takich dzieci, ale nakrzyczałam dzi
      > ś na niego
      > strasznie a teraz mam wyrzuty. Tylko ju nie wiem jak do niego mówić..


      Nakrzyczenie nie jest niczym zlym. pokazuje dzeicku ze przekroczylo granice. Nie da sie zawsze byc aniolem.


      Taki okres, mok chodzil do zlobka od kiedy mial 10 miesiecy, a tak kolo 2,5 roku byla faza ze niechetnie zostawal w przedszkolu. Pozegnanim nie bylo konca, kilka razy lzy..itd.. Pewnie czuje ze teraz jego miejsce zajal brat i niem sie glownie opiekujesz. 3 late juz nie jest bezmyslnym warzywem.

      Ja bym ci polecil jakies srodki na uspokojenie. lub po prostu wizyty u znajomych, BEZ DZIECI..zeby sie oddzeicic... 4 miesieczynm maluchem moze zajac sie 2-3-4 godziny tata lub babcia. Nie musi byc z toba non stop.. a dzieki temu troche odsapniezs.
    • madzia.7 tez mama bezradna 30.08.12, 09:10
      mam identyczna sytuacje..tez 3 latek- takie same zachowania i 4 miesieczny syn..
      a ja niedlugo zwariuje..
      zycie jest dla mnie koszmarnie trudne..
      tata jest pomaga- ale dopiero jak wroci z pracy..karmie piersia wiec mam wolne dopiero od okolo 20:00, nawet zapisalam sie na silownie i niestety ciezko mi tam dotrzec bo po calym dniu jestem tak zjechana ze padam na ryja i placze..sil mi brak..mam chyba depresje..
      starszego do przedszkola musze wiesc przez cale miasto--wiec dzisiaj znowu w domu bo mi zwyczajnie brakuje sil zeby go zawiesc..bo mlodszy jeszcze spi i jest zly jak go wkladam do fotelika wiec wyje- marudzi cala droge w samochodzie..
      co do sniadania- latwo mowic zeby nie jadl jak nie chce..tylko ze ja mu juz i tak dlugo na to pozwalalam- a efekt jest taki ze ma juz niedobory zelaza i magnezu..skurcze go w nogi lapia i nie chce jesc jeszcze bardziej..
      wiec latwo powiedziec- niech nie je...znowu niech nie je??????????
      • camel_3d Re: tez mama bezradna 30.08.12, 13:29
        no to 3 latka do przedszkola wyslij.. albo do jakiegos klubiku na 3.-4 godziny dziennie
        • geda77 Re: tez mama bezradna 30.08.12, 21:54
          chodzi od marca z przerwą 2 m. po urodzeniu się brata, no i przy częstych infekcjach, jak teraz. 4h dziennie, było ok, teraz znów płacze za mamą
      • geda77 Re: tez mama bezradna 30.08.12, 21:52
        to witaj w klubie, choć ja depresji to raczej nie mam, bo fajne te moje chłopaki. z jedzeniem kiedyś był problem, potem było super, w przedszkolu g panie chwalił, a teraz znów klops, no i łątwo powiedzieć-niech nie je, ma taką kiepsą odporność, od wczoraj znow nie chodzi do przedszkola bo infekcjasad ale wiesz, wczoraj wręczyłam ich babci i mężowi i przez godzinę intensywnie jeździłam na rowerku, wyjeździłam całą złośćsmile polecam
        • dor.tom Re: tez mama bezradna 01.09.12, 14:05
          geda, pamiętam cię z innego wątku, bo mam podobną sytuację życiową smile
          łatwo niektórym powiedzieć-to niech nie je, zje potem, jak zobaczy że nie dostanie przergryzki, łatwo powiedzieć-bierz wierzgającego w piżamie, jak nie chce się ubrać, ale gorzej wykonać, gdy do tego niemowlak wyje... etc ....etc
          ja się generalnie zgadzam z wszystkim, co tu napisane i sama tak próbuję postępować, ale widzę, że nie zawsze i nie na każde dziecko to działa.
          moja np nie je obiadów od jakiegoś miesiąca W OGÓLE. ma powiedziane, że nie będzie lodów, deserów, przegryzek, bo nie zjadła obiadu. no to dobrze, to jak wyczerpie prośby o inne jedzenie to dostaje jabłko albo chleb. i na takiej diecie jabłkowo-owocowo-chlebowej jest od 2 miesięcy. ktos napisał-no przecież w końcu coś zje. buhahaha smile a jeszcze do tego jak głodna po południu łazi to potem sępi na placu zabaw żarcie, chrupki itp, a starsze panie oczywiście jej dają, mimo iż mówię, żeby tego nie robiły. tlyko potem mina im rzednie, jak się okazuję, że młoda nie poprzestała na jednym chrupku i zeżarła pani całą paczkę....
          ale wracając do tematu- moja idzie do przedszkola i w tym lokuję sporo nadziei. zawsze to trochę odpoczynku, a i nie trzeba się stresować, że człek się nagotował, a potem do kosza poszło.
          w twojej sytuacji proponuję zaprowadzać małą do przedszkola na śniadanie tam. a jeśli się nie da, to dawać pudełko ze śniadaniem do plecaka i powiedzieć paniom, że w domu nie chciała jeść i żeby w razie czego jej podały. na resztę nie mam cudownej recepty, ale jak znajdę, to napiszę smile
    • mstrzalka Re: mama bezradna 30.08.12, 09:31
      Ze śniadaniami to nie problem- nie dajesz w przedszkolu zje lub zje obiad, sprawdź czy go za późno nie budzisz, dzieci mają ciężki "rozruch" i może on zamiast jeść śniadanie jeszcze pływa w obłokach
      > - gdy młody nie chce się ubać gdy wychodzmy i się spieszymy
      nigdy ale to nigdy nie rób przy kilkulatku tak, że się śpieszycie. Dziecko nie ma poczucia czasu, to ty a nie on sie spieszysz, on rozumie, że ma się ubrać i robi to w swoim ślimaczym tempie, to ty musisz zadbać o to, żeby ubieranie zacząć dużo wcześniej i zrobić to bez pośpiechu ( np obudź go wcześniej, daj czas na dobudzenie, wyłącz telewizor gdy bezie się ubierał żeby go nie rozpraszał)
      > - gdy jak głuchy się zachowuje gdy proszę by coś odłożył, czegoś nie robił,
      dzieci gdy się bawią potrafią się w tej zabawie zatracić, zamiast powtarzać 3razy proponuje ci żebyś zawsze najpierw powiedziała do niego imie i poczekała aż przerwie zabawę i skupi się na tobie i dopiero powiedziała co chcesz, to ważne bo wiesz, że naprawdę cie słucha i rozumie co do niego mówisz, powtarzasz dwa razy, za drugim razem mówisz, ze ma to zrobić i liczysz np do 3eh zanim mu zabierzesz zabawkę która sie bawi i cie nie słucha
      Moj starszy syn ma 5 lat, młodszy skończył 5 miesięcy przez całą ciąze słuchałam o rywalizacji i zazdrości rodzeństwa więc staram się sprawić żeby byli przyjaciółmi a nie wrogami. Dzień mojego syna nie zmienił się z pojawieniem brata, nadal z nim gram w planszówki, nadal codziennie wieczorem mu czytamy itp staramy się, żeby pojawienie brata nic mu nie odebrało, żeby nie zachwiało jego poczuciem wartości, spędzamy czas sami z synem, żeby nie musiał być ciągle skazany na towarzystwo niemowlaka.
      Jedno się zmieniło, dużo więcej go chwalimy smile umacniamy w nim wiarę w to, że jest kochany, że jest dla nas tak samo ważny itp.
      p.s. wiesz co mi pomaga jak mam ochotę sie na syna wydrzeć? to, że myślę sobie, że bicie i wrzaski dowodzą tylko tego, że nie umie sobie poradzić z takim małym "gó...arzem", no jak to JA sobie nie poradzę???? Pokaże mu, że poradzę big_grin i jak to myślę to zazwyczaj wymyślam sposób jak go okiełznać bez krzyków smile

    • frestre Re: mama bezradna 30.08.12, 11:10
      u nas działa:
      -od początku metoda na 3.....raz, dwa i na trzy realcja z mojej strony-np gdy nie chciał iść do łazienki, brałam pod pachę i już itp....kilka razy zobaczył, że to nie przelewki i już do trzech nie doliczam nigdy....
      -zawsze uprzedzam ile ma czasu do wyjścia, na zabawę, oglądania bajki itp....dziecko jest uprzedzone i lepiej sobie z tym radzi...
      -daj sobie więcej czasu rano....to zawsze nerwowy czas, a dziecko jak barometr -oczuwa Twoje nastroje!
      powodzenia
    • izazdo Re: mama bezradna 30.08.12, 11:36
      Tez mam trzylatka. U nas to dziala tak:
      - nie chce jesc, to nie je. Do obiadu nie umrze. Oczywiscie zadnych soczkow, chrupek i slodyczy, do picia woda albo herbata.
      - jak nie chce sie ubrac, to
      a) latem zapowiadam, ze go zabiore golego i beda sie z niego ludzie smiac
      b) zima zapowiadam, ze jesli ubierze sie po dobroci, to moze wybrac, co chce zalozyc, a jak ubiore na sile, to ja zdecyduje, co bedzie nosil
      - mowie raz. Jesli powtorze i nie slucha, zapowiadam konsekwencje i jesli znowu nie poslucha, wdrazam ją.
      - za zachowania skandaliczne jest odsiadka w łazience, która trwa do momentu, aż przeprosi i obieca poprawe (gdy byl mlodszy: do momentu, kiedy wrzask wscieklosci zamieni sie w chlipanie i dziecko na pytanie, czy sie uspokoilo, kiwa glowa, ze tak). Metoda stosowana od wielu 22 miesiecy, jest rewelacyjna.

      I najwazniejsze: zawsze, ale to zawsze dotrzymuje slowa i nigdy nie zapowiadam czegos, czego wiem, ze nie zrobie.
    • jola_jlj Re: mama bezradna 30.08.12, 12:22
      Ja mam 5 latkę i roczniaka i też wariuję smile Córka starsza okrutny niejadek, mały też najchętniej by nic cały dzień nie jadł. ŁAtwo powiedzieć jak zgłodnieje to zje, u nas to nie działa, mogą nie jesć cały dzień. Do przedszkola też cieżko nam się wybrać, bo rajstopy cisną w kolana, majtki niewygodne, bluzka ma złe rękawy itp. itd. Też udaje że nie słyszy, ma ataki płaczu jak zwraca sie jej uwagę. Puszczają mi nerwy, krzyczę i zaraz mam wyrzuty. Pracuję nad sobą, staram się spokojnie, powoli... trochę pomaga. Jedno jest pewne, ze nerwami nic nie zdziałam i się tego nauczyłam, teraz uczymy się spokoju.... spokój ducha imitacją zbroi smile
    • landrynka103 Re: mama bezradna 30.08.12, 22:19
      Ja mam 3,5 latkę... Jak mi wyje, krzyczy, piszczy itp kieruję do jej pokoju. Wie ze tam moze sobie pozawodzic i jak się uspokoi to wychodzi. Teraz to nawet przeprosic potrafi za swoje zachowanie. Z jedzeniem roznie bywa... Generalnie jak mi sie ociaga z jedzeniem to nastawiam w komorce alarm na np. 10 min i jak zacznie pikac to zabieram niezjedzone jedzenie do kosza. Wpierw byly placze teraz dziala tak, ze zjada w mig. Co do sprzatania... mam taka pewnie dla niektorych brutalna metode (pewnie wiadro pomyj na mnie zaraz zleci hehe). Nie chce sprzatac? biore worek na smieci i mowie ze ja teraz wrzucam te zabawki do wora i wywalam przed smietnik to sobie inne dzieci zabiora. Dziala blyskawicznie. Generalnie zasada typu: ja sie spiesze, denerwuje, popedzam dziecko = rozstroj emocjonalny u mojej corki. Staram sie zatem wstawac np wczesniej i ogarniac nas w miare spokojnie. Proponuje jakies tabletki ziolowe na uspokojenie + herbatka z melisy (na mnie działa !)
    • drzewachmuryziemia Re: mama bezradna 01.09.12, 14:13
      idź na jakis trening umiejętnosci wychowawczych, np. w TKOPD - organizują co jakis czas, są bezpłatne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka