memphis90
27.09.12, 20:34
Byłam dziś świadkiem sceny w przedszkolu. Babcia/prababcia ( zdecydowanie leciwa) odbierała wnuczkę/prawnuczkę. Dziewczynka pokazała jej obrazek, którynamalowała. A co zrobiła babcia? " Ale pomazane! Czemu tak brzydko pomalowałas? I czemu wszystko jest różowe?" Dziecko, mądre i rezolutne, odpowiedziało, ze różowy lubi najbardziej. Ale babcia dalej swoje " nie można tak rysować, widziałas kiedykolwiek różowe drzewo? Wszystko byle jak..." Tak tego słuchałam i strasznie żal mi sie zrobiło tej dziewczynki, ze chciała sie pochwalić, pokazać obrazek, usłyszeć coś miłego- a dostała po głowie, bo obrazek nie mieścił sie w standardach babci. Żal mi sie tez zrobiło naszego pokolenia, bo to - mam wrażenie- taka stara szkoła wychowania. Jak w tytule- podcinanie skrzydeł... Jak myślicie- czy teraz jest lepiej? Czy nasze pokolenie czegoś sie nauczyło? Jest szansa, ze nie będziemy popełniać tych samych błędów- wytykajac mniej i bardziej rzeczywiste niepowodzenia i niedociągnięcia, szufladkujac?