Dodaj do ulubionych

Podcinanie skrzydeł

27.09.12, 20:34
Byłam dziś świadkiem sceny w przedszkolu. Babcia/prababcia ( zdecydowanie leciwa) odbierała wnuczkę/prawnuczkę. Dziewczynka pokazała jej obrazek, którynamalowała. A co zrobiła babcia? " Ale pomazane! Czemu tak brzydko pomalowałas? I czemu wszystko jest różowe?" Dziecko, mądre i rezolutne, odpowiedziało, ze różowy lubi najbardziej. Ale babcia dalej swoje " nie można tak rysować, widziałas kiedykolwiek różowe drzewo? Wszystko byle jak..." Tak tego słuchałam i strasznie żal mi sie zrobiło tej dziewczynki, ze chciała sie pochwalić, pokazać obrazek, usłyszeć coś miłego- a dostała po głowie, bo obrazek nie mieścił sie w standardach babci. Żal mi sie tez zrobiło naszego pokolenia, bo to - mam wrażenie- taka stara szkoła wychowania. Jak w tytule- podcinanie skrzydeł... Jak myślicie- czy teraz jest lepiej? Czy nasze pokolenie czegoś sie nauczyło? Jest szansa, ze nie będziemy popełniać tych samych błędów- wytykajac mniej i bardziej rzeczywiste niepowodzenia i niedociągnięcia, szufladkujac?
Obserwuj wątek
    • 2plusik Re: Podcinanie skrzydeł 27.09.12, 20:43
      memphis90 napisała:

      > Jak myślicie- czy
      > teraz jest lepiej? Czy nasze pokolenie czegoś sie nauczyło? Jest szansa, ze nie
      > będziemy popełniać tych samych błędów- wytykajac mniej i bardziej rzeczywiste
      > niepowodzenia i niedociągnięcia, szufladkujac?
      Osobiście uważam, że jest lepiej. Jesteśmy bardziej świadomi. Inwestujemy w dzieci. Rozwijamy ich pasje. Chwalimy, a wręcz cackamy się z nimi wink

      Z drugiej strony jesteśmy nadopiekuńczy, panikujemy przy każdym piardnięciu dziecka i nie zawsze wychodzi mu to na dobre.
      • justyna198515 Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 08:33
        Ja bohomazy swojego tak chwalę jakby to były dzieła sztuki abstrakcyjnej oczywiściesmile Nauczyliśmy się i to sporosmile Łatwiej nam powtarzać dziecku ,że je kochamy, łatwiej chwalić ale i łatwiej karać w sposób mądry, choć fakt- mamy obłęd na punkcie eko, zajęć pozalekcyjnych, i wszystkiego naj- taki wyścig szczurków przedszkolnych-minus naszych czasówsmile
    • izazdo Re: Podcinanie skrzydeł 27.09.12, 20:55
      szkoda, ze jakos nie zareagowalas, moglas powiedziec cos, co by dziewczynke pocieszylo bez jawnego atakowania babci (np: A mi sie twoj obrazek bardzo podoba, ja tez lubie rozowy; widze, ze staralas sie pomalowac jak najladniej. Ale by bylo fajnie, gdyby wszystko naprawde bylo rozowe, prawda?)

      szkoda dziewczynki sad
      • memphis90 Re: Podcinanie skrzydeł 27.09.12, 21:10
        Wiem, powinnam... Ale przy starszych, pryncypialnych osobach czasem się blokuję - zupełnie, jakbym sama miała 5 lat. Może to traumy z dzieciństwa? wink
        • izazdo Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 08:21
          tez tak mam, tylko ze mnie totalnie blokuje zetkniecie sie z czyims chamstwem.Tak mnie zatyka, ze zanim wyartykułuję ripostę, cham się uatnia. W opisanym przypadku tez bym sie pewnie nie odezwala dostatecznie szybko. Biedna mala dziewczynka sad
    • manala Re: Podcinanie skrzydeł 27.09.12, 21:15
      Rzeczywiście szkoda dziewczynki. Babcia do kitu...Nawet moja mama lepiej daje radę choć też ma tendencje do krytykowania raczej niż chwalenia to w przypadku wnuczki jakoś się bardziej stara : )
      Czy jest lepiej? Nie wiem - staram się chwalić swoją córkę ale jednocześnie czasem łapię się na tym, iż mam za duże wymagania i chciałabym aby się bardziej przykładała (bo jest z tych szybkich i niedokładnych). To dość trudne - nie podcinać skrzydeł a jednocześnie mobilizować do staranniejszej pracy.
      Nie chwalę za wszystko. Jeśli coś mi się nie podoba to po prostu wykazuję zainteresowanie, dopytuję się dlaczego tak a nie inaczej, itd.
      Może właśnie za mało chwalę...
      • paliwodaj Re: Podcinanie skrzydeł 27.09.12, 21:34
        szkoda ze nic nie powiedzialas, wogole to ci sie dziwie, ja bym nie wytrzymala. Nie zeby babcie zjechac, bo to tez malo wychowawcze, ale wlasnie stanac po stronie dziecka i schwalic obrazek.
        Przeciez to dziecko na pewno staralo sie jak moglo.
        Z tych to tez powodow jestem przeciwna zajmowaniu sie dziecmi przez babcie , ktore stanely z metodami wychowawczymi w latach 50tych
        • annubis74 Re: Podcinanie skrzydeł 27.09.12, 23:17
          > Z tych to tez powodow jestem przeciwna zajmowaniu sie dziecmi przez babcie , kt
          > ore stanely z metodami wychowawczymi w latach 50tych

          to chyba raczej prababcie?
      • izazdo Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 08:30
        > To dość trudne - nie podci
        > nać skrzydeł a jednocześnie mobilizować do staranniejszej pracy.

        Mialam problem z rysowaniem syna, nie znosil tego. Maznął przez srodek kolorowanki jednym kolorem kilka razy i mowil "juz pomalowalem". Kupowalam kolorowanki z tematow, ktore sa jego obsesja (kosmos) i guzik. Ufoludki i rakiety byly pomalowane tak samo jak wszystko inne, czyli w 1%. Zapewniam cie, ze da sie chwalic i jednoczesnie motywowac. W opisanym przez memphis przypadku dalsza czesc wypowiedzi wygloszonej do dziewcznynki (ta zasugerowana przeze mnie) moglaby brzmiec na przyklad: "Narysowalas bardzo ladny obrazek w swoim ulubionym kolorze. A narysujesz jutro obrazek dla babci? Babcia lubi takie kolory, jakie są w naturze. Jakie liście ma to drzewo za oknem?"
        • joshima Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 09:37
          izazdo napisała:

          > Zapewniam cie, ze da sie chwalic i jednoczesnie motywowac.
          Oczywiście. Jeśli chce się motywować, to trzeba chwalić wkład pracy, wysyłek a nie efekt. Robiono nawet takie badania. Dwie grupy dzieci chwalono na dwa sposoby. W jednej grubie dzieci były chwalone za to, że są mądre, że pięknie rysują itd. Jednym słowem chwalono głównie efekty ich pracy. W drugiej grupie zwracano uwagę na to, że bardzo się starają, że wkładają dużo wysiłku i pracy w wykonanie zadania nie komentując efektów. Dzieci z pierwszej grupy szybko traciły motywacje, dzieci z drugiej miały osiągały coraz lepsze efekty.
        • annubis74 Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 09:49
          moja córka ma tak samo -tzn. uwielbia malować, rysować, wyklejać, lepić ale nie cierpi "kolorowania", nie mam zamiaru jej do tego zmuszać, ale znów chwalenie za te prace uważam za lekką przesadę. Widać że robi to "na odczepnego", "byle jak". Chwalę to co robi dobrze (tzn. to w co wkłada zapał, energię) ale akurat tych prac nie gloryfikuję, zresztą ona chyba też nie przywiązuje do nich nadmiernej wagi
          • ponponka1 Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 15:19
            a ja i chwale prace, wysilek jak i prace, jesli jest naprawde ladna! A co mi tam, nigdy za duzo pochwal smile Widze, ze moj corka promienieje jak ja chwale, bo wie, ze nie chwale ja za kazdym razem efektu, ale tylko jak naprawde jestem z niej dumna!
    • dagmara-k Re: Podcinanie skrzydeł 27.09.12, 22:36
      no poprawilo sie, poprawilo... ale jeszcze czesto slysze takie rzeczy... ostatnio w sali zabaw, babcia strofowala wnuczke ze w zabawkowej kuchni byle jak uklada talerze na blacie.... zero przyjenosci, nawet z zabawy a maja miec potem przyjemnosc z pracy... no smutne, ale niestety, kogos nie zmienimy. wazne, zebysmy naszym skrzydel nie ciely
    • annubis74 Re: Podcinanie skrzydeł 27.09.12, 22:52
      wiesz, babcia to akurat przykład starszego pokolenia, które było oszczędne jeśli chodzi o pochwały. Pamietam taką teorię "żeby nie przechwalić dziecka bo mu się w głowie przewróci"
      Moi rodzice mnie nie chwalili, za rzeczy typu pomalowany obrazek to w ogóle nie, ale na koncie miałam bardziej spektakularne osiagniecia - i też nie. Brakowało mi tego i czułam się niedoceniona. Dopiero jako dorosła osoba usłyszałam kilka razy od Mamy że jest ze mnie dumna (i było to niesamowite uskrzydlajace uczucie). Ja mam wrażenie że właśnie dlatego próbuję moje dziecko raczej uskrzydlać (i chwalić jej małe sukcesy). Tylko jak nie przesadzić w druga stronę
    • mamatin Re: Podcinanie skrzydeł 27.09.12, 22:56
      Tak to napisałaś, że az się czuje zawód tego dziecka i opadniete skrzydła.
      Jak myślicie- czy
      > teraz jest lepiej? Czy nasze pokolenie czegoś sie nauczyło?

      Jest lepiej, z tendencją do przegięcia w drugą stronę.
    • jul-kaa Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 00:16
      Stałam ostatnio w dość długiej kolejce za matką z dwiema córkami, lat ze 3 i 4. Młodsza siedzi w wózku, starsza biega dookoła. Spisuję zapamietane wypowiedzi:
      - nie gdzie ty łazisz, po co łazisz, stójże tu! po co mi to przynosisz, no po co? sama do kosza nie umiesz wyrzucić? Idź tam, do stolika, przynieś te dwa foldery. (mała poszła, przyniosła jeden) matko! nigdzie cie wysłać nie można,jak zwykle nic nie zrozumiałaś! (mała prosi o picie) nie dam ci, bo zaraz się zalejesz, taka z ciebie niezdara. (mała idzie pobiegać na pobliską górkę) nie łaź tam, nie wolno, zaraz zlecisz, boze, ja wiecznie sama, zawsze z wami, a wy się do niczego nie nadajecie (dziewczynka wraca, wziela sobie picie, trochę się oblała) no ładnie! i co teraz? nigdzie nie mozna z wami wyjść, zawsze to samo, was tylko przed telewizor posadzić, bedziecie siedziec i minimini ogladac.
      I tak przez 20 minut...
      Zapytałam, czy może jej jakoś pomóc (czekałyśmy do tego samego miejsca), naburczała, że nie. I koniec. To nie jest niestety sytuacja, w której można się wtrącić, bo pani ewidentnie przedstawiała spektakl dla zgromadzonej publiczności.
      Strasznie smutne.
    • illegal.alien Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 07:58
      My mamy tendencje do przesady w druga stronę - na każdy obrazek córki reagujemy wielki WOW (córka ma dopiero 21 miesięcy, więc na razie są to dzieła mocno abstrakcyjne). W każdym razie, dzieci z jej grupy w żłobku teraz za każdym razem jak skończą rysować/malować przyglądają sie swojej pracy i mówią WOW - podobno nasza młoda ich tego nauczyła big_grin
      • najma78 Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 08:38
        Niestety, ale jest to typowe dla pokolenia naszych dziadkow i rodzicow. To takze pokutuje u wielu z naszego pokolenia. Smutne. Moje dzieci tak przez nas jak i w przedszkolu, szkole byly chwalone za to co namalowaly itd. generalnie, krytyka ale tylko konstruktywna i wlasnie z naciskiem aby nie znoechecic dopiero od jakiego tam wieku gdy widac bylo ze efekt pracy moglby byc duzo lepszy a nie jest z powodu lenistwa, niestarannosci itp.
        • annubis74 Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 09:52
          myślę, że to zawsze zależy od "czynnika ludzkiego", mam wrażenie że ogólnie jesteśmy czepialskim, dość krytycznym narodem (porównuję to z tym co widziałam w innych krajach). czasem to jak traktujemy dzieci to przejaw jakichś własnych frustracji, nadmiaru ambicji.
          • hanah.vic Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 15:54
            W zeszłym roku w przedszkolu, jak córka była w pierwszej grupie, wychowawczyni na zebraniu oznajmiła , że bardzo dużo dzieci jest niedowartościowanych i że prosi by je jak naczęsciej chwalić.
            Ja swoją córę chwalę za mazidła, jak nabazgroli i poprzykleja do tablicy podartą gazetę to jej mówię że piekny kolaż zrobiławink
        • landora Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 17:11
          Eee, zależy od rodziny. Mnie i rodzice, i babcia chwalili i okazywali mi, że są ze mnie dumni.
    • super-stary Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 16:29
      Wydaje mi się, że to nie jest kwestia "starej" czy nowej "szkoły" wychowania tylko odpowiedniego podejścia i zrozumienia, że to, co i jak mówimy do dziecka będzie miało wpływ na wiele jego zachowań w przyszłości. To od nas zależy, jakie będzie miało poczucie wartości, ale niestety niektórzy nie są wstanie tego zrozumieć.
      • paliwodaj Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 18:14
        > nie gdzie ty łazisz, po co łazisz, stójże tu! po co mi to przynosisz, no po co? sama do kosza >nie umiesz wyrzucić? Idź tam, do stolika, przynieś te dwa foldery. (mała poszła, przyniosła >jeden) matko! nigdzie cie wysłać nie można,jak zwykle nic nie zrozumiałaś! (mała prosi o >picie) nie dam ci, bo zaraz się zalejesz, taka z ciebie niezdara. (mała idzie pobiegać na >pobliską górkę) nie łaź tam, nie wolno, zaraz zlecisz, boze, ja wiecznie sama, zawsze z >wami, a wy się do niczego nie nadajecie (dziewczynka wraca, wziela sobie picie, trochę się >oblała) no ładnie! i co teraz? nigdzie nie mozna z wami wyjść, zawsze to samo, was tylko >przed telewizor posadzić, bedziecie siedziec i minimini ogladac.
        >I tak przez 20 minut...

        a powyzszy przyklad to juz idzie dalej poza podcinanie skrzydel i przechodzi w znecanie sie psychiczne nad dzieckiem, jest karalne, tak samo jak powinno byc karalne bierne przygladanie sie takiej sytuacji.
    • ewcia1980 Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 17:26
      Ja znowu znam odwrotną sytuację.
      Babcia dwójki dzieci , których zabawa polega na tym, że biegają w kółko i bezsensownie się wydzierają , patrzy z zachwytem na to mówiąc "jak oni pięknie szaleją" uncertain
    • klubgogo Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 18:41
      Bardzo pilnuję, by nie powtarzac błędów rodziców/dziadków. Ja wprawdzie nie pamiętam krytyki ze strony rodziców (babcia trochę do tej pory powtarza, ze coś jest ciągle źle) i narzucania ich jedynego widzenia świata, ale znam bliską mi osobę, która kilka lat dorosłego życia przecierpiała, nim uwierzyła w siebie. Wiecznie strofowana, krytykowana, gnębiona za pomalowanie drzewa na różowo, wkroczyła w świat dorosłych zakompleksiona, bojaźliwa. Dopiero po kilku latach wsparcia bliskiej osoby, rozmów, uwierzyła w siebie i odrzuciła niemalże traumatyczne przeżycia.
    • mikams75 Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 21:05
      jakis czas temu dziadek wyskakiwal z podobnymi tekstami do mojej corki, ona miala wowczas dwa latka no i rysowala jak dwulatka. A dziadek zawsze jej mowil, ze to bohomazy i ma narysowac cos ladnego. I zawsze chcial jej pokazac i sam cos narysowac.
      Dziadkowi ciezko bylo cokolwiek przetlumaczyc. Ale zrobila sie wojna rysunkowa pomiedzy wnuczka a dziadkiem. Mala za kazdym razem na kazdy jego rysunek mowila, ze brzydki i niszczyla, albo po prostu nie dopuszczala do rysowania - wyrywala mu np. znikopis jak chcial cos rysowac i szarpali sie jak dwoje malych dzieci uncertain Masakra, bo nie mozna bylo ich samych nawet na piec minut zostawic.
      Po dwoch latach rzadkich wizyt efekt jest taki, ze corka mu nadal nie pozwala na uzywanie jej kredek. Kazdemu innemu wolno.

      A czy nasze pokolenie jest inne? Mysle podobnie jak niektore z was, obserwuje przegiecie w druga strone. Ale zdaje sobie sprawe, ze ciezko wyposrodkowac.
      Ja sama chwale duzo ale i skrytykowac potrafie. Ale nie krytykuje dziel sztuki czy sytuacji o ktorych wiem, ze dziecko nie da rady lepiej, zeby nie wiem jak sie staralo. Realnie oceniam mozliwosci.
      • 1maja1 Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 21:34
        ja nigdy nie bylam geniuszem plastycznym, a pierwszy raz uswiadomila mnie o tym nauczycielka w przedszkolu, kiedy to narysowalam chlopka w sweterku 3 kolorowym (kazdy rekaw inny kolor i przod tez). Pani do mnie z wyrzutem, ze jak to tak, tak nie mozna, sweterek powinien miec jeden kolor, spojrz jak Sylwia ladnie narysowala (i rzeczywiscie pieknie umiala rysowac). Bardzo musialam wtedy przezyc moja nieudolnosc w rysowaniu skoro tak dobrze pamietam ta sytuacje.
        • 1maja1 Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 21:38
          NIe pamietam tez z dziecinstwa, zeby moja mama za cokolwiek mnie pochwalila, dla niej bylo wazniejsze co bylo w szkole na obiad i czy bylo dobre.
          • paliwodaj Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 22:02
            u mnie podobnie, nie pamietam pochwalenia za ani jednego moje swiadectwo z paskiem przez tyle lat, a gdy zdalam mature najlepiej z calej szkoly ( 6 roznych klas) uslyszalam "moze byc".
            Siedzi to we mnie cale zycie ... Taka idiotyczna krytyka, brak dobrego slowa, dowartosciowania, pocieszenia to najgorsze co mozemy dac dzieciom.
    • manna_mamma Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 21:47
      do dziś pamiętam, jak zaniosłam dziadkowi rysunek, żeby się nim pochwalić. Powiedział: oj, niemożliwe, że ty tak ładnie narysowałaś, to musiał Tomaszek (mój brat) narysować...

    • wilhelminaslimak Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 22:03
      Tylko ja się czasem zastanawiam co z tych nigdy-nie-krytykowanych dzieci wyrośnie...
      Nigdy dzieci nie miały tak dobrze jak teraz. Zawsze były krytykowane, ustawiane, bite, miały obowiązki itp. Teraz jest raj.
      • annubis74 Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 22:11
        a ja się zastanawiam czy to przegięcie w druga stronę też jest dobre,
        napisałam wczesniej - ze nie specjalnie chwalona (krytykowana jakoś druzgocąco też nie), w pewien sposób czułam ze moi rodzice dostrzegaja moje sukcesy - ale kluczowe słowa "jesteśmy dumni" "dobrze ci poszło" "fajnie ze ci sie udało" nigdy nie padły.
        Moi rodzice traktowali to jako coś oczywistego - coś lubię, jestem w tym dobra-osiagam sukcesy. Chocią nie wiem czy właśnie nie ten brak zachwytu nie był jednym z powodów że chciałam ich zachwycić tak by w końcu wydusili z siebie te słowa. Zastanawiam się czy "przekarmiane pochwałami" dzieci też bedą iały taka motywację. Mam nadzieję ze tak
        • anetchen2306 Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 22:58
          Hmmm, tez sie zastanawialam. Tu, gdzie mieszkamy, dzieci sie chwali. Nawet jak nabargrza cos, byle jak, wytna dos nieudacznie to i tak kazdy rozplywa sie nad tymi "dzielami sztuki" w zachwytach big_grin I czy to dobrze wmawiac dziecku, ze cos jest piekne, jak tak naprawde czujemy, ze jest "paskudnie okropne"? Owszem, sam fakt zrobienia tego czy owego cieszy (ze w ogole za kredke czy nozyczki chwycilo). Ale jak ma sie to do efektu koncowego tej pracy?
          Czy w pozniejszym okresie beda sie liczyly tylko checi i zaangazowanie czy tez takze efekt koncowy tejze pracy (moze byc mizerny, choc autor wlozyl w to duzo pracy wlasnej)?
          Sama tez mamy watpliwosci, jak takie notoryczne "wychwalanie-za-byle-co" i naginanie oczywistej prawdy (bo rysunek jest tak naprawde koszmarkiem) wyjdzie naszym dzieciom na pewno na dobre?
          Jedno trzeba przyznac: dzieci (prze)karmione pochwalami sa nadzwyczaj pewne siebie (no bo czego sie nie dotkna, to wszystko im super i hiper wychodzi) wink
    • minerwamcg Re: Podcinanie skrzydeł 28.09.12, 23:13
      Chwalę, kiedy widzę, że się zaangażowała, pomyślała, przyłożyła się. Krytykuję, kiedy wiem, że potrafi lepiej, tylko jej się nie chciało.
      • zaba-ryba Re: Podcinanie skrzydeł 29.09.12, 00:18
        minerwamcg napisała:

        > Chwalę, kiedy widzę, że się zaangażowała, pomyślała, przyłożyła się. Krytykuję,
        > kiedy wiem, że potrafi lepiej, tylko jej się nie chciało.
        U nas podobnie chwale ja gdy widze,ze sie przyklada, stara. A jak odwala "na pale " to mowie, ze moglo byc lepiej powinna bardziej sie starac, nie wychodzic za linie, ze wczesniej bylo lepiej itp (wiem ze potrafi niesamowicie rysowac i kolorowac). Nie wyciagajcie pochopnych wnioskow po minucie obserwacji, dlaczego jestescie tak krytycznie nastawieni do swiata...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka