Watek ku tak zwanemu pokrzepieniu
Moja starsza corke probowalam odpieluchowac przez ponad poltora roku. Zaczelam przed drugimi urodzinami, i tak co jakis czas ponawialam proby, bezskutecznie. Corka nigdy nie miala problemow z siadaniem na nocnik czy nakladke, tyle ze nie sygnalizowala potrzeb. Jak miala 2 lata i 9 miesiecy zdjelam jej pieluche na ponad 3 miesiace. Probowalam wszystkich wspomagaczy, mogla chodzic w mokrych majtkach dlugo, z kupa tak samo, czasem przychodzila mowiac, ze zrobila kupe, a tam siusiu, i na odwrot. Stosowalam nagrody i wszystkie inne pomysly podsuwane na forum. Przez ponad 3 miesiace nie zrobila ani razu kupy do toalety, siusiu tylko po popuszczeniu w majtki (wtedy zaczajala, ze jej sie chce - pytana minute wczesniej mowila, ze nie chce). Jak miala 3 lata zrezygnowalam i zapieluchowalam ja na powrot.
Pieluche zdjelam znowu tydzien temu (3 lata i 3 miesiace). Pierwsze dni bez zmian, i nagle... moje dziecko w ciagu jednego dnia odpieluchowalo sie i w dzien i w nocy. Zero wpadek. Jednego dnia popuszcza i robi kupe w majty, nastepnego i kupa i siusiu do kibelka bez najmniejszej wpadki, sygnalizuje bez problemu. Na noc zalozylam pieluche, ale dziecko budzi sie w nocy i mowi, ze chce siusiu! A juz mialam zaczac szukac specjalisty (moj poltoraroczniak do zeszlego tygodnia sygnalizowal lepiej, niz 3 latka). Hura, udreczona matka ma o polowe pieluch mniej do ogarniecia
Moja konkuzja: niektore dzieci sa gotowe do odpieluchowania w wieku ponad 3 lat! I nie ma to zadnego zwiazku z lenistwem rodzicow i innymi bzdurami tak ochoczo tu wypisywanymi w celu pognebienia biednych matek zapieluchowanych 3 latkow. Pozdrawiam i zycze cierpliwosci