Dodaj do ulubionych

czy puscilybyscie do przedszkola?

18.11.12, 13:08
Corka miala kolejne przeziebienie. Od wrzesnia lacznie byla chyba 3 tygodnie w przedszkolu.
W poprzedni piatek dostala zapalenie krtani + katar. Zostala od poniedzialku do piatku w domu. Przeszla wszystkie etapy kataru. Z reszta ja tez, bo razem chorujemy. Dzis ma czasem lekki kaszel (glownie w nocy) i katar zrobil sie gesty i zolty (u mnie tez). Ogolnie czujemy sie dobrze, goraczki brak. Katar pewnie zrobil sie bakteryjny. I teraz pytanie , czy puscilibyscie do przedszkola? corka katar ma w zasadzie od wrzesnia. NIe miala go chyba tylko tydzien. Kiedy zaczynala sie jakas infekcja, od razu zostawiam a na tydzien w domu. Ale prawda jest taka, ze nie moze dluzej niz tydzien siedziec w domu, bo zwolnienia nam sie skoncza.
ps. w piatek bylam prywatnie u laryngologa, ktory stwierdzil ze migdalki ok.
Obserwuj wątek
    • ola33333 Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 18.11.12, 13:21
      ja to zawsze na koncu infekcji mam wlasnie taki gesty zolty katar, nos sie po prostu oczyscza i ja czuje duza ulge za kazdym smarknieciem. Jednak jesli nos jest nadal mocno zapchany to moze to byc infekcja bakteryja, ale mysle, ze wtedy raczej byscie sie ogolnie zle czuly.
      Chyba bym poslala dziecko do przedszkola, skoro sie dobrze czuje.
    • jematkajakichmalo Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 18.11.12, 13:29
      Nie wiem jak u Was w przedszkolu czy pozwola takie dziecko przyprowadzic, niektore to nawet z lekkim katarem nie pozwalaja. U nas nie ma z tym problemu, moje dziecko zostaje w domu jak ma goraczke lu z jakiegos innego powodu bierze np. antybiotyk (ale tez pierwsze dni). W pierwszym roku chorowala bardzo czesto, (na pewno te przyslowiowe 10 infekcji w roku) a w sumie NIE BYLA w przedszkolu moze z tydzien. Drugi rok byl znacznie lepszy, moze ze 2 infekcje.

      Zrobisz jak zechcesz, to Twoje dziecko, ale moim zdaniem jak przez 3 miesiace byla w sumie 3 tygodnie to tez troche przesada. W ten sposob to mozesz ja od razu do szkoly poslac i sobie przedszkole podarowac Dzieci tak choruja i nic z tym nie zrobisz.
      Ja bym puscila dzicko z odrobina kaszlu i katarem.
      • gang_ren Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 18.11.12, 14:23
        zalezy od przedszkola czy się zgodzą bo i rodzice innych dzieci mogą mieć jakieś "ale"
        trzebaby poszukac przyczyny tego kataru bo to raczej nie jest normalne, może na tle alergicznym??
      • minio2010 Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 18.11.12, 14:27
        Ja bym nie puszczała, wiadomo, że zielonkawy katar jest katarem bakteryjnym i wiadomo też w jaki sposób dzieci się od siebie zarażają...Pomyśl też o innych rodzicach a przede wszystkim o innych dzieciach, które przez Ciebie będą się zmagać z chorobą.
      • annubis74 Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 18.11.12, 17:44
        > W pierwszym roku chorowala bardzo czesto, (na
        > pewno te przyslowiowe 10 infekcji w roku) a w sumie NIE BYLA w przedszkolu moz
        > e z tydzien.

        a możesz mi wytłumaczyć jak to możliwe, że Twoje dziecko przy 10 infekcjach (zakładam, ze "banalnych katarków nie traktujesz w ogóle jako infekcji) wirusowych lub bakteryjnych opuściło w przedszkolu TYDZIEŃ. Bo tak na moje oko to tydzień leczenia infekcji bez dodatkowych powikłań to minimum (tydzień razy 10 to wychodzi ponad 2 miesiace). Czyli to od takich ZDROWYCH dzieci jak twoje inne łapia co popadnie
        • zjawa1 annubis74 18.11.12, 20:14
          Nie narazaj sie, tutaj na forum powszechnie widome jest, ze katary i kaszle to nie infekcje czyli choroby!
          • annubis74 Re: annubis74 18.11.12, 21:57
            wiesz akurat mam to w nosie czy sie narazam czy nie...
            autorka poprzedniego wpisu napisała że jej dziecko przebyło co najmniej 10 infekcji (bakteryjnych, wirusowych, obojętne) zapytałam jak to mozliwe że dzieciak opuścił tylko tydzień przedszkola. jest to możliwe tylko jeśli dziecko wedruje chore do przedszkola.
            A później wszystkie się licytują ze ich dzieci nigdy przenigdy nie choruja, nie opuszczaja ani dnia
            • zjawa1 Re: annubis74 18.11.12, 22:13
              Wiesz, moj syn faktycznie w ciagu ostatnich 20 miesiecy przebyl tylko 1 infekcje kataralno-wirusowa trwajaca 7 dni, az do poczatku pazdiernika tego roku. Ale przez mysl mi niawet nie przeszlo, zeby poslac dziecko do przedszkola bo:
              -nie ma goraczki
              -nie jest osowialy
              -nie stracil apetytu
              -nie mial nawet kataru ani kaszlu
              Niestety dzis spotkalam mame dziecka, ktore chodzi do syna grupy.
              Okazalo sie, ze przez ,,2 miesiace dzielnie wlaczyla wlasnie z katarem u bakteria paciorkowca ropnego, metodami naturalnymi". Zostala opie,..... przynajmniej wiem, gdzie syn zlapal to swinstwo.
              Nie rozumiem, jak rodzic z tak zinfekowanym organizmem dziecka puszcza go bez zadnych obiekcji moralnych. Teraz jej coreczka w koncu, po 2 miesiacch zasyfiania przedszkola oraz jednej nauczycielki nareszcie zostala odstawiona od przedszkola i dostala w koncu antybiotyk, bo: ,, dostala zapalenia oskrzeli".
              No chamstwo jakich malo, a ja lecze od miesiaca syna i jaki to ma sens? Skoro takie dzieci swiadomie sa przyprowadzane do przedszkola, smarkaja kozami, kaszla przez 8 godzin dziennie innym dzieciom do talerzy i w twarz. Najwidoczniej rodzice takich dzieci uznaja, ze nauczycielki to pielegniarki, a przedszkole to oddzialy zakazne!
    • rulsanka Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 18.11.12, 15:48
      Ja z takim katarem, jeżeli bez gorączki i gorszego samopoczucia - normalnie wysyłam do przedszkola. Przed przedszkolem dbam o to, by dokładnie oczyścić nos, żeby syn z gilami nie biegał i zazwyczaj to wystarcza. Oczyszczam sinus rinse, czasem zakroplę nasivin, ale z reguły używam tylko na noc.
      • iskierka40 Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 18.11.12, 16:10
        ja bym nie przyjęła takiego dziecka.
        • rulsanka Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 18.11.12, 18:57
          Tylko, że po dziecku nie widać, że ma katar jak jest w przedszkolu. 2x dziennie ma czyszczony nos. Chodzi już 3 rok do przedszkola (3 różne miejsca) i nikt nigdy nie protestował.
    • aniasa1 Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 18.11.12, 16:17

      Katar pewnie zro
      > bil sie bakteryjny. I teraz pytanie , czy puscilibyscie do przedszkola?

      Oczywiscie ze nie. A ty chcialabys zeby wychuchac wlasne dziecko i puscic je do przedszkola gdzie jest ktores z bakteryjnym katarem.
      No i zawsze to powtarzam: myslisz ze to OK rozsiewac chorobe? Myslisz ze wszystkie dzieci tak wspaniale sie czuja przy katarku?

      Ale prawda jest t
      > aka, ze nie moze dluzej niz tydzien siedziec w domu, bo zwolnienia nam sie skon
      > cza.
      A niby co to kogo.......... Ma sie pszczoły ma sie miod. Trzeba bylo pomyslec wczesniej.
      • anetchen2306 Re: pytanie za 100 punktow ... 19.11.12, 09:05
        Co zrobisz, gdy Twoje dziecie pojdzie do szkoly i nadal tak czesto bedzie lapac infekcje? Tez bedziesz mogla pozwolic mu na luksus spedzania tygodnii w domu czy tez poslesz do szkoly, zeby miesiecznych zaleglosci nie mialo?
        Bo jakos nie zauwazylam, coby dzieciaki wraz z opuszczeniem przedszkola nagle, jak za sprawa czarodziejskiej rozdzki przestaly sie smarkac. W poczatkowych klasach podstawowki takze zasmarkancow na peczki. No ale to juz SZKOLA. Tam chodzic trzeba. I nagle /kaszelek przestaje urastac do problemu epidemii. No wiec jak bedzie? Co zrobisz?
        • agni71 Re: pytanie za 100 punktow ... 19.11.12, 10:15
          anetchen2306 napisała:

          > Bo jakos nie zauwazylam, coby dzieciaki wraz z opuszczeniem przedszkola nagle,
          > jak za sprawa czarodziejskiej rozdzki przestaly sie smarkac.

          A ja zauwazyłam, ze jakos w szkole mniej tych siorbiących nosów i harczących gardełek słuchać smile

          No i dziecko starsz, nawet jak ma katar, to sobie samo porządnie wysmarka nos, a to podstawa przy katarze.
          • anetchen2306 Re: pytanie za 100 punktow ... 19.11.12, 10:35
            ... to ciekawe, po co musze po raz n-ty w 2-3 a nawet czwartej klasie podstawowki przypominac dzieciakom, ze im gile zwisaja, i zeby sobie nosek podtarly ... A koncerty kaszlowe na lekcjach do rzadkosci obecnie tez nie naleza wink
            Na "podsluchiwanie" w szkole rodzic zwyczajnie czasu nie ma: przewaznie dzieciaki do klasy same zachodza. No i przy "tylko katarze" szkoda, by jednak lekcje dziecku przepadly. I z "tylko katarem" lub "tylko kaszlem" takich dzieci w podstawowkach jest na peczki.
            W "mojej" szkole chyba nawet wiecej tych zasmarkanych, niz w przedszkolu mojej corki: tam jeszcze ani jednego dziecka z gilem nie zauwazylam. No moze niezbyt innym dzieciom siep rzygladam, fakt.
        • lilka69 w szkole dzieci juz bardzo rzadko choruja 19.11.12, 18:11
          anetchen. ( w kazdym razie u mojego dziecka)
          • anetchen2306 Re: w szkole dzieci juz bardzo rzadko choruja 19.11.12, 19:28
            No ale choruja. I zasmarkane takze chodza do szkoly. I jakos nikt sie nie oburza, nie protestuje. I inne dzieci sie zarazaja. A moze wlasnie chodza, bo musza??? Niektore dzieci choruja w pozniejszym wieku mniej, inne z ta sama regularnoscia co wczesniej. I rzadko ktore jest nieobecne w szkole ze 2-3 tygodnie pod rzad z powodu "katarku i kaszelku". A w przedszkolu sie tego oczekuje. Czy tez moze wraz z wiekiem rodzice odpuszczaja? Bo wlasnie dziecko ma juz jakies obowiazki i nie mozna sobie pozwolic, by z powodu kataru siedziec przez kilka tygodni w domu.
            I moje pytanie brzmialo: jezli dziecko nadal chorowac bedzie, bedzie nadal lapalo katar i kaszel, srednio 5-6 razy w roku. Wowczas co? Za kazdym razem zostanie przez 3 tygodnie w domu?
    • lianis Kazdy kij ma dwa konce 18.11.12, 16:28
      Twojemu dziecku katarek nie przeszkadza, macie juz dosc siedzenia w domu i chcesz wyslac dziecko do przedszkola...
      Moje zdrowe dziecko zarazone od Twojego tym zwyklym katarem wyladuje w szpitalu, bo niestety tak sie kazda infekcja u niego konczy...
      Co prawda w zwiazku z tym moje dziecko do przedszkola nie chodzi, ale moga byc inne dzieci, takie jak moje w przedszkolu Twojego dziecka i dlaczego one maja cierpiec przez to ze Tobie sie chce sie doleczyc dziecka?
      • twitti sprostowanie 18.11.12, 17:25
        Sprawdzilam w ciagu kilku godzin - Katar tylko czasem jest zoltawy, do zielonego mu daleko. Raczej bialy lub czasem zolty, ale dosc gesty. Teraz nie ma kataru. RAno na pewno bedzie duzo po nocy.
      • 3-mamuska Re: Kazdy kij ma dwa konce 18.11.12, 17:27

        Ja bym wysłała bo przedszkola.
        Jeśli dziecko się dobrze czuje.
        A inne dzieci mogą zarazić się w sklepie ,na klatce schodowej, w windzie czy rodzic przyniesie.
        -----------------------
        Myśl o tym co mówisz...
        Nie mów tego co myślisz...
        • carmita80 Re: Kazdy kij ma dwa konce 18.11.12, 17:36
          A dlaczego uwazasz ze macie katar bakteryjny, bo jest zolty? To jestes w bledzie. Gdyby doszlo do nadkazenia z pewnoscia nie zrobiloby wam sie lepiej i nie czulybyscie sie dobrze. Dziecko moze chodzic do przedszkola gdy nie ma goraczki.
          • twitti Re: Kazdy kij ma dwa konce 18.11.12, 18:30
            Moze jednak to nie jest bakteryjny.. Wpisalam w google "etapy kataru" i wyskoczylo mi ze taki gesty czesto jest bakteryjny jak jest zolty lub zielony. Zielony nie jest, ale rano troche zolty tak. Teraz raczej bialy, ale gesty. Ogolnie wszedzie pisza ze zarazliwy jest ten na poczatku i ewentualnie w srodku. Ten koncowy chyba juz nie..
            • kunda77 Re: Kazdy kij ma dwa konce 18.11.12, 18:41
              Jeśli dziecku katar nie przeszkadza tzn bawi się normalnie to bym puściła.
          • zjawa1 carmita80 18.11.12, 20:05
            carmita80 napisała:
            ,,Dziecko moze chodzic do przedszkola gdy nie ma goraczki."
            Jak sadze po powyzszym zacytowanym wipise, pewnie nie widzialabys problemu, zeby tacy rodzice jak ja posylali do twojego przedszkola np. przypadek mojego synka.
            Wysmienicie sie czuje, nie ma nawet stanu podgoraczkowego. A mimo wszsytko zanim dostal antybiotyk zarazal paciorkowcem pyogenessmile

            Jak dla mnie posylanie dzieci z katarem bakteryjnym to szczyt egoizmu i bezmyslnosci.
            • carmita80 Re: carmita80 18.11.12, 20:36

              > Jak dla mnie posylanie dzieci z katarem bakteryjnym to szczyt egoizmu i bezmysl
              > nosci.

              A skad ona wie czy to katar bakteryjny? No skad? Bo chyba nie poznala tego (ani zaden lekarz wam.tego nie diagnozuje) po kolorze i konsystencji? Katar a raczej wydzielina z nosa ma prawo zmie.ic kolor, to NORMALNE, zupelnie, na roznych etapach infekcji tak sie wlasnie dzieje. Do nadkazen wcale to czesto nie dochodzi, a jesli dochodzi to sa objawy, takie jak pogorszenie nastroju, powrot goraczki, krwawienia z nosa, wystarczy na to masc z antybiotykiem do nosa. Zauwazylam, ze w Pl to wszelkie straszne infekcje bezobjawowo przebiegaja, zupelnie a na swiecie odwrotnie. A skoro one takie bezobjawowe i te dzieci czuja sie wysmienicie to jakim cudem jednak rodzice sie o nich dowiaduja? Miliony dzieci chodzi do przedszkoli, szkol z.tzw. katarami, chodza tez z innymi infekcjami o ile nie maja goraczki i czuja sie ok, chodza w trakvie antybiotykoterapii i to za (o zgrozo) zgoda lekarzy i nawet im te leki podaja w tych przedszkolach i szkolach i zyja i miewaja sie swietnie i epidemii brak. Uodparniaja sie szybko (w zaleznosci kiedy przedszkole zaczna) i najczesciej trwa to sezon, pozniej juz lapia cos rzadko. Dziecko, ktote od wrzesnia bylo 3 tygodnie w przedszkolu to jakies ciezko i powaznie chore musialoby byc, bo w zwyklych infekcjach goraczka trwa 1-3 dni i tyle wystarczy zatrzymac je w domu.
              >
              • zjawa1 Re: carmita80 18.11.12, 21:24
                No i wyobraz sobie, ze z wysztstkich tych wymienionych przez Ciebie objawow, zaden nas nie dotyczyl.
                Nie wiem dlaczego czesto emigrantki takie jak ty uznaja, ze przy zakazeniach bakteryjnych musi wystapic choc jeden z czynnikow:
                -podwyzszona temperatura
                -pogorszenie nastroju
                -brak apetytu
                -apatycznosc
                -a tym bardziej krwotokismile
                I na koniec, pamietaj na przyszlosc: nadkazenie bakteryjne, a zakazenie bakteryjne to w brew pozora 2 rozne zjawiska chorobowe.
                Rozni ich znaczaca caly przebieg chorobowy, do nadkazen dokchodzi po tym, jak organizm nie potrafi sobie poradzic z wirusem, a do zakazen dochodzi bezposrednio po kontakcie z bakteria-mowiac najprosciej.
                • carmita80 Re: carmita80 18.11.12, 21:40
                  zjawa1 napisała:


                  > -a tym bardziej krwotokismile

                  Nie krwotoki i...... a krwawienia, moga wystapic przy nadkazeniach bakteryjnych. Ty jestes jedna z najwiekszych ignorantek na forum.
                  Wygaszam i do kosza, szkoda czasu.
                  • aniasa1 Re: carmita80 18.11.12, 21:52
                    > Wygaszam i do kosza, szkoda czasu.

                    Dlatego polemizowanie z Wami - tymi co uwazaja katarek za normalke to strata czasu, przyparte do muru jedyne co potraficie to wcisnac kosz. Zjawa czarno na bialym przedstawila Ci aktualna sytuacje i co Ty na to? Twoje wykrzywione myslenie nie psauje do tego wiec:KOSZ.
                    BRAWO! Tymsamym przyznalas sie ze kraczesz tak bo tak Ci wygodniej
                  • jagienka75 Re: carmita80 19.11.12, 10:44
                    > Wygaszam i do kosza, szkoda czasu.


                    A ten kosz, to za co?
        • aniasa1 Re: Kazdy kij ma dwa konce 18.11.12, 21:48
          > A inne dzieci mogą zarazić się w sklepie ,na klatce schodowej, w windzie czy ro
          > dzic przyniesie.

          To odpowiedz mi szczerze na pytanie: czy Twoje dziecko sziedzi kilka godzin dziennie w sklepie (nawet duzym hipermarkecie) w towarzystwie tylko kilku osob wsrod ktorych jest przynajmiej 1 chora? Czy widziesz roznice?
          A moze w zwiazku z tym ze sie nim nudzisz wywalasz na klatke schodowa i tam razem z innymi dziecmi w niewietrzonym pomieszczeniu bawi sie kilka godzin?
          Hm. a w olnej chwili jezdzicie wina w dol i gore miedzy 8 a 15 ??

          Czy ty rozumiesz i wyczuwasz roznice/ Co ma piernik do wiatraka Owszem moze sie zdarzyc ktos chory w windzie ale ryzyko zarazenia jest o wiele wiele mniejsze.......
          Jak zawsze w takich watkach jestem zazenowana poziomem wiedzy rodzicow i postrezgania swiata
          • zjawa1 aniasa1 18.11.12, 22:17
            Swiete slowa, to samo powtarzam tu na forum nieustannie i pewnie dlatego jestem nazywana ,,ignorantka".
            Niech te mamusie wsadza swoje dzieci do oddzialow zakaznych, ciekawa jestem czy zdecyduja sie na ten akt, bo tylko to jest prownywalne do ok 8 godzin obsmarkiwania i charlania komus w twarz.
            • q_fla Re: aniasa1 19.11.12, 12:52
              > Niech te mamusie wsadza swoje dzieci do oddzialow zakaznych, ciekawa jestem czy
              > zdecyduja sie na ten akt, bo tylko to jest prownywalne do ok 8 godzin obsmarki
              > wania i charlania komus w twarz.

              Święte słowa! Oddziały i szpitale zakaźne pełne są cierpiacych na katar i przeziebionych pacjentów.
          • anetchen2306 Re: Kazdy kij ma dwa konce 19.11.12, 09:30
            Moj syn mial sepse pneumokokowa. Do przedszkola nie chadzal. Ciekawe, gdzie ja zalapal? U nas, wszystkich domownikow, tez nosicielstwa tegoz paskudnego szczepu nie stwierdzono. Mimo to syn zachorowal. Spedzil miesiac w szpitalu, tydzien na oiomie.
            Czasem najgorsze syfy lapie sie w pare skund, nie wiadomo gdzie. Np. na niedzielnej mszy sw. w kosciele.
            Wlasnie: co ma piernik do wiatraka?
            • zjawa1 Re: Kazdy kij ma dwa konce 19.11.12, 11:16
              Lapie sie w pare sekund jak ma sie skrajnie slaba odpornosc.
              Moj syn zanim poszedl do przedszkola niczego nie lapal. Przebywalismy w licznych skupiskach ludzi, 2 razy w tygodniu przechodzilismy przez izbe przyjec. Gdyby siedzial na niej pare godzin i ktos na niego kaszlal i kichal, to pewnie by cos zlapal.
              Po 2 miesiacach uczeszczania zlapal pierwszy w zyciu katar i potem zapalenie ucha.
              Odstawiony na 3 miesiace od przedszkola, mimo chodzenia do supertmarketow itp. nie mial ani jednej infekcji. Glownie chodzilo o to, zeby nie mial nawracajacych sie kataralnych bo chcielismy sie pozbyc ,,plynow w uszach".
              Zaznaczam, ze byl to okres jesienno zimowy.
              Potem wrocil i zasmarkanie znow go po 3 tygodniach zasmarkaly.
              Ciekawy klimat prawda?
              Dziecko przez 2 miesiace wakacji jest zdrowe jak rydz, mimo tego ze ma kontakt z tysiacami ludzi, podroze kulku godzinne w samolotach. Pisze o tym, bo czesto twierdzi sie, ze klimatyzowany samolot to zabojstwo dla malucha.
              My od prawie 2 lat na wirusy jestesmy odporni, jednak bakteria ktora syn systematycznie byl obsmarkiwany przez przeszlo miesiac, codziennie przez 8 godzin w przedszkolu pokonala go.
              Jestem ciekawa ile osob zdarzyla zarazic tym syfem ,coreczka" leczona ,,naturalnie" przez mamusie.
              Na szczescie ,,rozlorzyla sie"-dzieki bogu dla dobra pozostalych dzieci i dostala zapalenia oskrzeli. Moze teraz mamuska zacznie leczyc ja tak, jak powinna.
              • zjawa1 Re: Kazdy kij ma dwa konce 19.11.12, 11:17
                Moze gdybys zaszczepila na pneumokoki, to niemialabys tego problemu.
              • twitti Re: Kazdy kij ma dwa konce 19.11.12, 11:25
                a ja sie zastanawiam na jedna sprawa. Wiekszosc dzieci, kiedy jeszcze nie chodzila do przedszkola, prawie nie chorowala. Mimo chodzenia w skupiska ludzi. A jak juz dziecko cos zlapalo to szybko sie wyleczalo. Mysle ze nie chodzi tu o to czy dziecko pojdzie z katarem do przedszkola, czy wyleczone w 100%, tylko o to ze w przedszkolu jest gorace, spoci sie, nikt nie przebierze. Do tego wiekszosc trzylatkow slabo smarcze nos. W domu sie mocno wyciagnie dziecku gluty, robi sie to non stop, wiec mniej zalega. W przedszkolu pewnie nikt na to uwagi nie zwraca. I stad pewnie problemy z migdalami, zapaleniem zatok i tp.
                • zjawa1 Re: Kazdy kij ma dwa konce 19.11.12, 11:36
                  To nie ma zadnego wplywu! Przez 20 miesiecy w przedszkolu bylo tak samo ,,goraco" jak wczesniej i jest teraz.
                  Jakos syn nic nie lapal-jeden katar wirusowy na prawie 2 lata.
                  Pewnie dlatego nic nie lapal, bo panowaly tylko wirusy. Nikt wtedy nie przyprowadzal do przedszkola z premedytacja dziecka smarkajacego paciorkowcem ropnym, jak mialo to teraz miejsce.
              • anetchen2306 Re: Kazdy kij ma dwa konce 19.11.12, 17:29
                A kto ci powiedzial, ze moj syn w dziecinstwie czesto chorowal???
                Przed sepsa (w wieku ponad 3 lat) nie wzial ani jednego antybiotyku.
                Do przedszkola poszedl w wieku 4 lat (po sepsie) i o dziwo wtedy wcale czesto nie chorowal (nie liczac opryszczkowego zapalenia jamy ustnej, gdzie cala grupe wirus powalil).
                Nigdy nie mial zapalenia ucha, zapalenia oskrzeli.
                Pneumokokom sie jednak nie oparl. Byl to szczep bardzo agresywny, wiec to raczej nie wina jego immunologii. Obecnie przed tego typu szczepem pneumokoka jest szczepionka. Wowczas nie bylo sad
                Moja corka chadza od 2 lat do przedszkola i tez jeszcze antybiotyku nie wziela, zapalanie pluc czy oskrzeli nie miala, nie wie, co to bol ucha. I z zasmarkanymi dzieciakami ma kontakt. Choruje (z goraczka, wymiotami, paskudnym kaszlem) srednio raz w roku. Nigdy potem, po powrocie do przedszkola nie lapie ponownie jakiejs infekcji. Mimo zasmarkancow w jej grupie. I jakos w ogole frekwencja w jej przedszkolu ponizej 95% nie spada.
                I uwierz mi, gdy pojde do lekarza z dzieckiem kaszlacym, zakatarzonym, to na 90% takze dostane "naturalne" przepisy na "leczenie" tejze infekcji i zalecenie, ze gdybybylo gorzej, to nalezy przyjsc za 2-3 dni. Jeszcze nigdy nie zdarzylo nam sie pojsc po tym terminie ponownie: zawsze po 2-3 dniach z "natura" bylo lepiej.
      • zjawa1 Re: Kazdy kij ma dwa konce 18.11.12, 20:08
        lianis napisała:
        Wlasnie przez takich ,,troskliwych" znudzonych domowymi pieleszami mamuski, lecze prawie miesiac swoje dziecko. Bo wirus to pestka, ale puszczanie z zoltymi smarkami czy innymi bakteriami to chamstwo najokroponiejsze.
    • niunia19851 Re: Nie puściłabym ! 18.11.12, 20:28
      Kurcze to tylko "mały katar" a w sumie resztki ale masz 100% pewności, że nie zaraża ?? Później są tylko kolejne wątki: bezmyślni rodzice puszczają zakatarzone dzieci do przedszkola i moje się zaraża. Sama jestem mamą prawie 3 latki chodzącej do przedszkola i jak już sie przeziebi to siedzi w domu do zupełnego wyleczenia. Sama mam pianę na ustach jak widzę zakatarzone dzieci w jej grupie bo później właśnie przez te dzieci często córka i inne zdrowe dzieci coś łapią. Ewentualnie proponuję iść do lekarza i się spytać czy dziecko na tym etapie z takim katarem zaraża czy nie ...
      Narzekacie jak się wasze dzieci pozarażają od innych "tylko zakatarzonych" a same doradzacie " ja bym puściła" no halo coś tu nie tak?!
      • mamaolki-fasolki Re: Nie puściłabym ! 18.11.12, 21:47
        Ja nie puszczam do przedszkola z katarem. Mała ma trzeci raz katar od września i za każdym razem siedzi w domu aż się doleczy do końca czyli w naszym przypadku dwa tygodnie. Niestety mimo tego po ostatnim przeziębieniu już po tygodniu złapała jeszcze większy katarsad Właśnie jutro idzie do przedszkola po przerwie i ciekawa jestem ile pochodzi. Jednak nie narzekam, wszystkie przedszkolaki z sąsiedztwa mają już drugi albo trzeci raz zapalenie oskrzeli albo uszu itp. Więc nasz katar to pikuśsmile
        • annubis74 Re: Nie puściłabym ! 18.11.12, 22:11
          > Niestety mimo tego po ostatnim przeziębieniu już po tygodniu zł
          > apała jeszcze większy katarsad Właśnie jutro idzie do przedszkola po przerwie i
          > ciekawa jestem ile pochodzi. Jednak nie narzekam, wszystkie przedszkolaki z są
          > siedztwa mają już drugi albo trzeci raz zapalenie oskrzeli albo uszu itp.

          niestety tak to bywa w pierwszym roku przedszkola. Ja też przy każdej infekcji czy przeziebieniu przetrzymywałam Mała przez kilka dni w domu aż sie wyleczyła i dlatego za każdym razem szlag mnie trafiał jak moje wyleczone dziecko szło pomiędzy te wiecznie zakichane, zasmarkane maluchy podrzucone do przedszkola przez niefrasobliwe mamusie.
          Mam podobne wrazenie jak Ty, dookoła wszystkie przedszkoaki i ich rodzice walczą z nieustajacymi infekcjami przedszkolnymi, tylko qrcze na forum wszystkie mamuśki twierdzą że ich dzieci nigdy absolutnie nie choruja
          • 3-mamuska Re: Nie puściłabym ! 19.11.12, 10:11

            > niestety tak to bywa w pierwszym roku przedszkola. Ja też przy każdej infekcji
            > czy przeziebieniu przetrzymywałam Mała przez kilka dni w domu aż sie wyleczyła
            > i dlatego za każdym razem szlag mnie trafiał jak moje wyleczone dziecko szło po
            > między te wiecznie zakichane, zasmarkane maluchy podrzucone do przedszkola prze
            > z niefrasobliwe mamusie.
            > Mam podobne wrazenie jak Ty, dookoła wszystkie przedszkoaki i ich rodzice walcz
            > ą z nieustajacymi infekcjami przedszkolnymi, tylko qrcze na forum wszystkie mam
            > uśki twierdzą że ich dzieci nigdy absolutnie nie choruja


            Wiesz nikt nie powiedział ze dzieci wcale nie chorują.
            Tylko ja nie mam do nikogo pretensji ze dzieciak od jakiegoś czasu chory.
            Jakieś paskuctwo bo i ja i mąż chorzy i nie możemy sie doleczyc.
            Od 2 tygodni wszyscy kochają smarkaja dzieci z gorączka i siedzimy w domy.
            Było tydzień wolnego od szkoły a potem 2 tygodnie choroby.
            Dzies znowu dzwonilismy zeby po młodego bus nie przyjeżdżał bo zostaje w domu a po 15 idziemy do lekarza.
            2 lata w przedszkolu i prawie nie chorował może 3 razy do roku teraz od września Szkola i niestety.
            Nie mam problemu siedzieć w domu z dzieckiem.Jesli jest chory tylko ze dla mnie katar to nie choroba i jeśli nie ma innych objawów , gorączki czy wyrywajacego płuca kaszlu to idzie.
            Jeśli dziecko sie męczy z katarem lzawia oczy swedzi i nos, to zostaje w domu.
            I moim zdaniem ilośc godzin nie ma tu nic do rzeczy, zarazić sie można w kilka sekund.
            Gdybym chciała mieć problem to musiałabym być wściekła na wszystkich ludzi którzy wychodzą z domu z katarem, wsiadaja do autobusu ,idą do marketu.
            Dla mnie macie kładki na oczach jakby wasze dzieci nie miały stycznosci z wirusami poza przedszkolem.
            Bo tak naprawdę wy możecie roznosci zarazki.

            To tak samo jak koty nie wychodzące szczepi sie na kocią grypę , bo właściciel może przynieść do domu , i mimo ze kot nie ma sycznisci z innymi kotami zachoruje.
    • aniasa1 do Twitti 18.11.12, 21:58
      > Corka miala kolejne przeziebienie. Od wrzesnia lacznie byla chyba 3 tygodnie w
      > przedszkolu.

      Ja juz zupelnie Ciebie nie rozumiem. Wychodzi na to ze wcale Twoje dziecko nie jest okazem zdrowia. Ze szybko łapie infekcje. Dlaczego zatem nie zapalają CI sie lampki kontrolne w takich sytuacjach? Ja przyznam bylabym zdziwiona gdyby za tydzien mloda znowu nie byla chora. Przeciez teraz ma juz wszystkie objawy niedoleczenia. Skoro nalezy do tych chorowitych to po ca ja narazac? Jesli trafi sie w grupie jescze ktoras mundra dla ktorej katarek to nic albo co lepsze wsadzi czopek rano w dupe i pusci do przedszkola to Twoje dziecko na bank bedzie chore! Czy nie lepiej dla wlasnego dobra przetrzymac jeszcze tydzien w domu? Zeby nabrala troche odpornosci? Moje nalezy do tych odpornych ale w takiej sytuacji nie puscilabym jeszcze do przedszkola.
      • twitti Re: do Twitti 19.11.12, 08:20
        aniasa1 napisała:

        > > Corka miala kolejne przeziebienie. Od wrzesnia lacznie byla chyba 3 tygod
        > nie w
        > > przedszkolu.
        >
        > Ja juz zupelnie Ciebie nie rozumiem. Wychodzi na to ze wcale Twoje dziecko nie
        > jest okazem zdrowia. Ze szybko łapie infekcje. Dlaczego zatem nie zapalają CI s
        > ie lampki kontrolne w takich sytuacjach? Ja przyznam bylabym zdziwiona gdyby za
        > tydzien mloda znowu nie byla chora. Przeciez teraz ma juz wszystkie objawy nie
        > doleczenia. Skoro nalezy do tych chorowitych to po ca ja narazac? Jesli trafi s
        > ie w grupie jescze ktoras mundra dla ktorej katarek to nic albo co lepsze wsadz
        > i czopek rano w dupe i pusci do przedszkola to Twoje dziecko na bank bedzie cho
        > re! Czy nie lepiej dla wlasnego dobra przetrzymac jeszcze tydzien w domu? Zeby
        > nabrala troche odpornosci? Moje nalezy do tych odpornych ale w takiej sytuacji
        > nie puscilabym jeszcze do przedszkola.

        Bo wczesniej siedziela i dwa tygodnie i tak jak szla do przedszkola to po tygodniu lapala kolejnego wirusa. Byla doleczona w 100%!Bo mam tylko 60 dni zwolnienia.. A co potem? dziecka z przedszkola nie moge zabrac, bo nie moge nie pracowac. Tak wiec kolo sie zamyka.
        Latwo krytykowac. NIestety taka jest prawda ze pracowac musimy i nie mamy z kim zostawiac dziecka. Wczesniej moja mama zostawala, ale odkad zajmuje sie niedolezna babcia, nie jest w stanie zajac sie obiema. Tak wiec jestesmy zdani tylko na siebie. Na opiekunke mnie nie stac. Zostaje przedszkola. Jakby zwolnien bylo wiecej to pewnie dluzej bym siedziala po chorobie. Tylko jak widac to nic nie daje, bo nawet jak jest doleczona to od razu lapie kolejna.
        • zjawa1 Twitti 19.11.12, 11:28
          Czyli czysto egoistyczne podejscie.
          Jest Was dwoje, oboje pracujecie oboje macie tyle samo zwolnienia i urlopow.
          Teoretycznie brak finansow na opiekunke.
          A pomyslalas choc przez chwile, zamiast patrzec tylko na czubek wlasnego nosa, ze Twoje dziecko zarazac moze dzieci takich rodzicow, ktorzy sami je wychowuja i utrzymuja.
          Jakos tamci rodzice, mimo ze maja dwa razy mniejsza ilosc zwolnien i urlopow, to z reguly 2 razy mniejsze dochody i jakos potrafia zalatwic opieke dla swoich dzieci.
          Ja zauwazylam, ze w naszym przedszkolu wiekszosc ,,zasmarkancow" ma albo matke nie pracujaca, siedzacam w domu, allbo babcie, ktore mogdly by sie zajac.
          Tak bylo w zeszlym roku, dziecko siedzacej w domu mamuski przyprowadzane bylo do przedszkola ze szkarlatyna, dopiero na samym koncu zorientowala sie nuby, ze dziecko na to choruje.
          • twitti Re: Twitti 19.11.12, 11:36
            zjawa1 napisała:

            > Czyli czysto egoistyczne podejscie.
            > Jest Was dwoje, oboje pracujecie oboje macie tyle samo zwolnienia i urlopow.
            > Teoretycznie brak finansow na opiekunke.
            > A pomyslalas choc przez chwile, zamiast patrzec tylko na czubek wlasnego nosa,
            > ze Twoje dziecko zarazac moze dzieci takich rodzicow, ktorzy sami je wychowuja
            > i utrzymuja.
            > Jakos tamci rodzice, mimo ze maja dwa razy mniejsza ilosc zwolnien i urlopow, t
            > o z reguly 2 razy mniejsze dochody i jakos potrafia zalatwic opieke dla swoich
            > dzieci.
            > Ja zauwazylam, ze w naszym przedszkolu wiekszosc ,,zasmarkancow" ma albo matke
            > nie pracujaca, siedzacam w domu, allbo babcie, ktore mogdly by sie zajac.
            > Tak bylo w zeszlym roku, dziecko siedzacej w domu mamuski przyprowadzane bylo d
            > o przedszkola ze szkarlatyna, dopiero na samym koncu zorientowala sie nuby, ze
            > dziecko na to choruje.
            >

            Tylko rzecz w tym ze ja nie jestem z tych mamus - bo jak widze ze dziecko ma objawy choroby (goraczka, oslabienie, metne spojrzenie), OD RAZU zostaje w domu na tydzien, jesli potrzeba na dluzej. Ale jesli nie ma goraczki, dobrze sie czuje i jedynie ma koncowke kataru (albo juz chroniczny katar) to mysle czy moge puscic.
            W jednej kwestii jestem egoistka - tak musze liczyc dni, bo nikt nie kupi mi chleba i nie zaplaci za mieszkanie, jak strace prace. A zwolnienia na dziecko jest tylko 60 dni na oboje rodzicow.
            A pensje mam zbyt niska, by ktos posiedzial z moim dzieckiem. NIe znam nikogo kto zajmie sie moim dzieckiem za darmo, wiec moge liczyc tylko na siebie.
            • zjawa1 Re: Twitti 19.11.12, 11:45
              Nie chce tu nikogo rozliczac, ale dwoje ludzi pracuje i nie stac ich na chleb?
              Moze, skoro az tak malo zarabiasz i tak czesto dziecko Ci choruje, to zrezygnuj z pracy. Przynajmniej nie bedziesz wydawac na leki, a moze wlasnie lepiej wydac na opiekunke, ktora zajmie sie dzieckiem niz na leki?
              Nie przesadzajmy, ja mialam studentke, ktora z mila checia siedziala z malym za 5 zl od godziny. Jest wiele takich osob, tylko trzeba poszukac.
              Raz studentka, raz sasiadka i jakos wyrobilam.
              • twitti Re: Twitti 19.11.12, 11:50
                zjawa1 napisała:

                > Nie chce tu nikogo rozliczac, ale dwoje ludzi pracuje i nie stac ich na chleb?
                > Moze, skoro az tak malo zarabiasz i tak czesto dziecko Ci choruje, to zrezygnuj
                > z pracy. Przynajmniej nie bedziesz wydawac na leki, a moze wlasnie lepiej wyda
                > c na opiekunke, ktora zajmie sie dzieckiem niz na leki?
                > Nie przesadzajmy, ja mialam studentke, ktora z mila checia siedziala z malym za
                > 5 zl od godziny. Jest wiele takich osob, tylko trzeba poszukac.
                > Raz studentka, raz sasiadka i jakos wyrobilam.
                >
                Napisalam ze jak mnie zwolnia z pracy (albo meza) to nie bedzie nas stac na chleb. Chociaz teraz kokosow tez nie mamy. Starcza na normalne zycie. Nie kazdy sie przyjazni z sasiadami, nie kazdy ma mase znajomych. Ja akurat nie. Z reszta zalezy mi na przedszkolu. Czy cos jest w tym dziwnego?
                • aniasa1 Re: Twitti 19.11.12, 20:32
                  Z reszta
                  > zalezy mi na przedszkolu. Czy cos jest w tym dziwnego?

                  W tym ze Ci zalezy to nie, ale ze nie widzisz realnego problemu tak. Moim zdaniem troszke oszukujesz sama siebie. Co z tego ze teraz puscisz. Narazisz inne dzieci. A co bedzie jak zachoruje za tydzien, lub dwa? Wydaje mi sie ze jednak powinnas pomyslec o problemie troche w dluzszej perspektywie a nie dzis, teraz.
                  • zjawa1 Re: Twitti 20.11.12, 00:02
                    Wlasnie dlatego ja, wole wydac na opiekunke dla dziecka przez kolejny tydzien po antybiotykoterapi, zeby jakos wrocil do normy, zrobie to kosztem prezentow szalowych na swieta, kosztem swoich ,,uksusow" itp.
                    Wole zainwestowac w jego powrot do zdrowia.
                    Moze wrato zaprzyjaznic sie z otaczajacym nas swiatem, wtedy jest nam latwiej, jestesmy wszak stadnymi istotamismile
                    Mnie znajomi nie raz ,,uratowali zycie". Zreszta ja moglam im zrekompensowac tym samym.
                    Proste zasady, dziecki czemu i prostrze zycie.
                    • twitti Re: Twitti 20.11.12, 08:12
                      zjawa1 napisała:

                      > Wlasnie dlatego ja, wole wydac na opiekunke dla dziecka przez kolejny tydzien p
                      > o antybiotykoterapi, zeby jakos wrocil do normy, zrobie to kosztem prezentow sz
                      > alowych na swieta, kosztem swoich ,,uksusow" itp.
                      > Wole zainwestowac w jego powrot do zdrowia.

                      Ok, tylko ze ja po antybiotykach trzymalam dziecko puki nie bylo calkowicie zdrowe, a po tygodniu znow lapalo kolejna chorobe.. Tak wiec nie wiem czy efekt byl.

                      > Moze wrato zaprzyjaznic sie z otaczajacym nas swiatem, wtedy jest nam latwiej,
                      > jestesmy wszak stadnymi istotamismile
                      > Mnie znajomi nie raz ,,uratowali zycie". Zreszta ja moglam im zrekompensowac ty
                      > m samym.
                      > Proste zasady, dziecki czemu i prostrze zycie.

                      Niestety nie jestem zbytnio otwarta w tej kwestii..
    • wilhelminaslimak Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 18.11.12, 22:21
      Ja to pewnie bym już w poprzednim tygodniu puściła. Dla mnie choroba = gorączka (>2dni) + złe samopoczucie + katar/kaszel.
      Katar/kaszel - to nie choroba. Ja sama też chodzę do pracy z katarem i kaszlem i jak sobie przypominam też tak chodziłam do szkoły i przedszkola.
      Syn od września poszedł 1. raz do przedszkola, na razie opuścił 2 dni - raz wymiotował, raz pani doktor stwierdziła, że musi zostac w domu i dała antybiotyk (jakkolwiek stwierdziła, że wszędzie czysto, ale "brzydko" kaszle) - antybiotyku nie dałam, a syn mi na drugi dzień ozdrowiał zupełnie (dobrze, że nie dałam antybiotyku, bo bym uznała, że to po leku jest cudowne ozdrowienie).
      Osobiście jak go odprowadzam do przedszkola, to nie wsłuchuję się czy inne dzieci kaszlą i nie patrzę i w nosy, czy lecą im gile (i to jeszcze z rozróżnieniem na kolory!).
      Również jak dziecko ma katar/kaszel to idzie na spacer. Również jak pada. Również jak nie świeci słońce i jest mniej niż 19C (zauważyłam, że to taka temperatura, przy której place zabaw pustoszeją).
      Jakkolwiek jak dla mnie odporność to i tak 70% genetyka. A 30% to temperatura >23C w mieszkaniu.
      • aniasa1 Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 18.11.12, 22:35
        > Katar/kaszel - to nie choroba.
        Wpisz to chocby do wikipedi. Zapewniam Cie - bedziesz zaskoczona.

        > i jak sobie przypominam też tak chodziłam do szkoły i przedszkola.
        To bylo przynajmiej 30-lat temu! Rozumiem ze nadal pierzesz we Frani i ogladasz w bialo-czarnym tv. Czy tylko wybiorczo wracasz do korzeni kluczem: co jest wygodne.

        raz pani doktor stwierdziła, że musi zostac w domu i dała antybiotyk (
        > jakkolwiek stwierdziła, że wszędzie czysto, ale "brzydko" kaszle) - antybiotyku
        > nie dałam, a syn mi na drugi dzień ozdrowiał zupełnie (dobrze, że nie dałam an
        > tybiotyku, bo bym uznała, że to po leku jest cudowne ozdrowienie).
        Tu jest wlasnie dowod ze jestes wybitną ignorantką. Nawet nie ruszylas tylko do innego lekarza zeby zweryfikowac poprzednia diagnoze. Wybacz moja droga, ale "cudowne ozdrowienia" to za czasow Chrystusa byly, kiedy narod ciemny byl. Powinnas zyc 2 wieki temu ze swoim mysleniem.

        > Osobiście jak go odprowadzam do przedszkola, to nie wsłuchuję się czy inne dzie
        > ci kaszlą i nie patrzę i w nosy, czy lecą im gile (i to jeszcze z rozróżnieniem
        > na kolory!).
        No wcale sie nie dziwie. pewnie nawet gdyby ktores padlo trupem przed toba bys nie zauwazyla.

        (zauważyłam, że to taka temperatu
        > ra, przy której place zabaw pustoszeją).
        w dziwnym miejscu mieszkasz. moze dlatego sama glosisz dziwne poglady. Ja tego nie zaobserwowalam.
    • slonko1335 Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 18.11.12, 22:23
      A co na ten temat powiedział Ci lekarz u którego byłaś w piątek, bo chyba najsensowniej było się jego poradzić ?
      Jeżeli stwierdził, że dziecko jest już zdrowe jak najbardziej puściłabym do przedszkola.
      • twitti Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 19.11.12, 08:23
        slonko1335 napisała:

        > A co na ten temat powiedział Ci lekarz u którego byłaś w piątek, bo chyba najse
        > nsowniej było się jego poradzić ?
        > Jeżeli stwierdził, że dziecko jest już zdrowe jak najbardziej puściłabym do prz
        > edszkola.

        U lekarza bylam w poprzednim tygodniu, jak zlapala wirusowe zapalenie krtani. Corka siedziala tydzien w domu.
        • slonko1335 Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 19.11.12, 08:25
          Zrozumiałam, że w ostatni piątek byłaś prywatnie u laryngologa.
          • twitti Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 19.11.12, 08:52
            slonko1335 napisała:

            > Zrozumiałam, że w ostatni piątek byłaś prywatnie u laryngologa.

            Taksmile nie skojarzylam ze o laryngologa chodzismile
            No wlasnie zapomnialam spytac, szkoda..
            Corka poszla do przedszkola bo karar poranny mniejszy, jest bialy flegmisty po nocy.
            Ostatni miesiac to w zasadzie non stop ma katar, mimo ze dwa tygodnie poprzednie siedziala w domu.
            Niestety u nas tak wyglada przedszkola. Za nim poszla w ogole nie chorowa
    • klubgogo Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 19.11.12, 09:09
      Kiedy zaczyna
      > la sie jakas infekcja, od razu zostawiam a na tydzien w domu.

      I to jest ten błąd, bo nie każda infekcja przeradza się w chorobę. Nie możesz reagować w ten sposób, że dziecko kichnie a Ty zostawiasz go w domu. Córka siedząc cały czas w domu, nie uodporni się na przedszkolne syfy. Zwykły katar i przedszkolny kaszel ma co drugi przedszkolak, a co druga emama powie Ci, ze to norma i puszcza z katarem do przedszkola.
      • twitti Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 19.11.12, 09:18
        klubgogo napisała:

        > Kiedy zaczyna
        > > la sie jakas infekcja, od razu zostawiam a na tydzien w domu.
        >
        > I to jest ten błąd, bo nie każda infekcja przeradza się w chorobę. Nie możesz r
        > eagować w ten sposób, że dziecko kichnie a Ty zostawiasz go w domu. Córka siedz
        > ąc cały czas w domu, nie uodporni się na przedszkolne syfy. Zwykły katar i prze
        > dszkolny kaszel ma co drugi przedszkolak, a co druga emama powie Ci, ze to norm
        > a i puszcza z katarem do przedszkola.

        Corka zostala w domu wtedy kiedy miala goraczke lub brala antybiotyki.
        • zjawa1 Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 19.11.12, 11:32
          Jak barala dobrze dobrany antybiotyk, to akurat po 2 dobach jego przyjmowania, nie stanowi zagrozenia dla innych dzieci, bo juz nie zaraza. Chyba, ze nie chodzila dla tego, zeby sama sie nie zarazila czyms dodatkowym?
          Pomysl teraz, ze sa dzieci po antybiotykoterapi, a ty przyprowadzasz zasmarkane dziecko. Ja nie mialabym sumienia. Nie wiem, moze jestem nienormalna, moze ,,ignorantka" jak ktos raczyl napisac, ale nigdy zadnego dziecka nie narazilam na zasyfianie. Jak sie chce, to znajdzie sie rozwiazanie, a tym bardziej jesli jest dwoje rodzicow, a nie tylko jeden!
    • silje78 Re: czy puscilybyscie do przedszkola? 19.11.12, 09:21
      Ja bym nie puscila, ale mam taka prace, ze nie mam z tym problemu. Moze zatrzymaj ja jeszcze z dwa dni i jak bedzie ok to wtedy pusc.
      -
      OLA 16/09/2007
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka