Dodaj do ulubionych

Logopeda nie lubi tloku

08.02.13, 20:39
Powiedzcie prosze czy Wam tez sie ta sytuacja wydaje dziwna. Zaczelismy z moim synem (18m) chodzic na spotkania z logopeda; dwa razy w tygodniu, 45 minut kazda sesja. Maly narazie placze na poczatku, potem sie rozkreca.

Mila pani, kiedy zobaczyla dwoje rodzicow i dziecko, wyrazila swoj niepokoj, ze trojka doroslych (ona plus rodzice) i dziecko wprowadza "dziwna dynamike w pomieszczeniu". Komentarz wydal mi sie bardzo kuriozalny. Slusznie?







Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Logopeda nie lubi tloku 08.02.13, 21:12
      Czy ja wiem? dzieci na pewno inaczej zachowuja sie w obecnosci rodzicow, zwlaszcza obojga i nie sadze, ze taki tlum rodzicow w komplecie na terapie dziecka przychodzi, wiec moze sie po prostu bardzo zdziwila. Obecnosc dodatkowych osob w terapii 1:1 na pewno rozprasza, ale rozni terapeuci roznie sobie z tym radza. Na na miejscu dziecka w takim "tlumie" na pewno czulabym sie dosc osaczona wink
      • magda.tyl Re: Logopeda nie lubi tloku 08.02.13, 21:29
        Na początku może to i dobrze, że dziecko ma rodziców przy sobie - jest jeszcze małe i to nowa sytuacja, obca pani, płacze - ale z biegiem czasu ogranczyłabym się do jednego rodzica, z czasem zostawiłabym malca sam na sam z panią, czekałabym na korytarzu. Wszystko zależy jak dziecko reaguje.
      • barbanek127 Re: Logopeda nie lubi tloku 22.02.13, 11:50
        Zgadzam się z tą opinią absolutnie. Dziecko, mimo, że małe na pewno czuje presję i skupienie na sobie tylu osób. Być może właśnie dlatego na początku płacze. Pozdrawiam.
    • wrzesniowamama07 Re: Logopeda nie lubi tloku 08.02.13, 21:36
      Zdecydowanie troje dorosłych i małe dziecko w jednym pomieszczeniu to za dużo, nie dziwię się logopedce. Może nienajzręczniej się wyraziła, ale rację ma - zero szans na to, że dziecko uzna ją za najważniejszą osobę i będzie współpracować. Swoją drogą - nie za wcześnie na logopedę? No chyba że są jakieś szczególne względy...
      • dextera.m Re: Logopeda nie lubi tloku 08.02.13, 21:44
        Tez wlasnie mam nadzieje, ze miala na celu dobro dziecka i sukces terapii, a nie wlasne preferencje. Sesja we trojke byla wyjatkiem, bo maz zazwyczaj w tygodniu pracuje. Dziekuje Wam za odpowiedzi.
        • jasiek4 Re: Logopeda nie lubi tloku 02.03.13, 22:22
          Nie jestem autorką wątku, ale odpowiem wszystkim zdziwionym ...
          Przecież autorka nie napisała dlaczego chodzi do logopedy wiec po co te komentarze ?
          Jeśli wizyty spowodowane są problemami ze słuchem to na pewno nie jest za wcześnie nawet dosyć późno. Dzieci z niedosłuchem mogą zacząć terapię już w wieku kilku miesięcy i półroczniak spokojnie wytrzyma zajęcia 45 minutowe tylko odpowiednio dostosowane.
          I nie jest prawdą, że zajęcia nie są dla rodziców wręcz przeciwnie, głównie dla nich są. Sukces terapii zależy od regularnych codziennych ćwiczeń w domu i właśnie na zajęciach rodzice uczą się jak ćwiczyć. Nie nauczą się tego siedząc za drzwiami ...
      • barbanek127 Re: Logopeda nie lubi tloku 22.02.13, 11:56
        Absolutnie nie za wcześnie. I jeśli rodzice chodzą z ponad półtorarocznym dzieckiem na terapię, to na pewno są jakieś ku temu wskazania. Tak naprawdę do logopedy powinny trafiać dzieci nawet przed ukończeniem pierwszego roku życia i powinien być to standard. Dlaczego? Ponieważ bardzo często problemy np. z karmieniem piersią wynikają właśnie z problemów, nazwijmy to "logopedycznych", czyli: za krótkie wędzidełko, mało sprawny język, wargi, itp. Logopeda jest absolutnie w stanie to zdiagnozować i temu zaradzić. Wiem, bo jestem logopedą i pracowałam również z takimi maluszkami w przychodni rehabilitacyjnej.
        • 3olcia Re: Logopeda nie lubi tloku 22.02.13, 12:09
          Moje dziecko tez chodzilo do logopedy w osrodku rehabilitacji majac 1,5 roku a nawet mniej. A chodzila dlatego bo wysuwala jezyk. Chodzilismy na kotrole i male cwiczenia. W domu tez mielismy cwiczyc.
    • saszanasza Re: Logopeda nie lubi tloku 08.02.13, 23:30
      dziecko plus 2 rodziców moim zdaniem to za dużo, zastanawiam się jednak czy seans 45 minutowy to też nie za dużo dla takiego dziecka. jaką wadę ma 18 miesięczniak że potrzebuje logopedy???
    • annubis74 Re: Logopeda nie lubi tloku 09.02.13, 07:15
      z ciekawości - a dlaczego chodzisz tak małym dzieckiem na spotkania z logopedą?
      uważam ze miała racje - pewnie najlepiej pracuje się z samym dzieckiem - w przypadku takiego małego dziecka to niemożliwe. Chodzi o to że każda dodatkowa osoba jest zbędna. 3 osoby dorosłe + dziecko+ niepotrzebny tłok. Chyba ze chodziło o to by drugi z rodziców mógł podsłuchać jak wykonuje się ćwiczenia z dzieckiem. Ale wtedy 2 rodzic powinien znajdować się maksymalnie w tle/na uboczu
      • guderianka Re: Logopeda nie lubi tloku 09.02.13, 08:57
        a po co logopeda dla tak małego dziecka ?

        tak, zgadzam sie z komentarzem pani logopedy
    • klubgogo Re: Logopeda nie lubi tloku 09.02.13, 10:46
      Też się zgadzam z logopedą. To dotyczy też wszystkich innych wizyt u lekarzy na przykład. o ile nie podejmuje się decyzji o poważnych operacjach, uważam, że obecność jednego rodzica u pediatry, specjalisty, terapeuty jest wystarczająca. Mało tego, czasami i temu jednemu rodzicowi trzeba się wycofać, tak było u ortodonty, gdy myślałam, że łatwiej przekonam dziecko do otwarcia paszczy, lekarka tak wkręciła córkę, że mogłam się schować i nie przeszkadzać.

      O swoją drogą, po co 18-miesięczniakowi wizyty u logopedy? I to takie długie?
      • ulik80 Re: Logopeda nie lubi tloku 02.03.13, 21:37
        Tez sie nad tym zastanawiam...
    • drzewachmuryziemia Re: Logopeda nie lubi tloku 09.02.13, 10:50
      logopeda ma rację, dziecko moze sie czuc przytłoczone trójką dorosłych, którzy je obserwują. moze zaproponuj, zeby na poczatku było jedno z rodziców.
    • olga727 Re: Logopeda nie lubi tloku 09.02.13, 11:17
      dextera.m napisała:

      > Powiedzcie prosze czy Wam tez sie ta sytuacja wydaje dziwna. Zaczelismy z moim
      > synem (18m) chodzic na spotkania z logopeda; dwa razy w tygodniu, 45 minut kaz
      > da sesja. Maly narazie placze na poczatku, potem sie rozkreca.
      >
      > Mila pani, kiedy zobaczyla dwoje rodzicow i dziecko, wyrazila swoj niepokoj, ze
      > trojka doroslych (ona plus rodzice) i dziecko wprowadza "dziwna dynamike w pom
      > ieszczeniu". Komentarz wydal mi sie bardzo kuriozalny. Slusznie?

      Kuriozalna,to jest Cała sytuacja:-18 miesięczne dziecko u logopedy. Po co ?
      -Spotkanie 45 minut (nawet 5-o latek tyle nie wytrzyma-mówię to z doświadczenia matki).
      - Obydwoje rodzice na Wizycie u logopedy(logopeda to w pewnym sensie też lekarz).

      Jeśli już,to na wizycie wystarczy 1 rodzic,dziecko i logopedka. Resztę robi się w domu,na podstawie otrzymanych instrukcji na wizycie.


    • budzik11 Re: Logopeda nie lubi tloku 09.02.13, 13:03
      Szkoda, że jeszcze dziadków nie zabraliście.
      • 0kwiatuszek0 Re: Logopeda nie lubi tloku 09.02.13, 16:01
        My zawsze wszedzie chodzimy z dziecmi do lekarzy razem! Zawsze jestem ja i maz + dziecko lub 2 dzieci. Jeszcze nikt nigdy nie powiedzial ze to tlum suspicious a przeroblilismy roznych lekarzy. Logopedow tez.
        Dzecko ma dwoje rodzicow wiec dwoje rodzicow wchodzi z dzieckiem do gabinetu.
        • klubgogo Re: Logopeda nie lubi tloku 09.02.13, 16:33
          Po co? Boisz się, że mąż zapomni jak dawkować leki?
          • 0kwiatuszek0 Re: Logopeda nie lubi tloku 09.02.13, 18:12
            Akurat o dawkowanie i zapamietanie to ja musze sie martwic.
            A wchodzi po to bo tak od samego poczatku jestesmy przyzwyczajeni a dokladnie od 4 lat z jednym dzieckiem a od 2 lat dodatkowo z drugim dzieckiem.
            Zawsze (prawie zawsze) jeździmy razem samochodem (maz jeździ wiec musi tak czy siak jechac)
            Nastepna sprawa corka 2 letnia odstawia histerie u kazdego lekarza w kazdym gabinecie i ja jej sama nie utrzymam! A nawet nieraz we dwoch trzeba ja trzymac. Taki typ! i juz!
            No i tak wyszlo ze zawsze jestesmy w gabinecie poprostu razem. Nikt nigdy nie mial o to jakichs pretensji.
            Jesli maz nie moze to oczywiscie jade sama czy on jedzie sam smile zeby nie bylo ze nie potrafimy sami jeździc do lekarza z dzieckiem.
            Ale chodzi o to ze przerobilismy mnostwo roznych lekarzy z roznych powodow i nigdy nie mialam takiego problemu ze weszlismy razem albo dodatkowo z jeszcze jednym dzieckiem.
            • wrzesniowamama07 Re: Logopeda nie lubi tloku 09.02.13, 18:31
              Ale lekarz to nie logopeda. Lekarzowi wystarczy zbadać dziecko (może być pomocne ogarnięcie przez rodzica) a podstawą diagnozy jest rozmowa z rodzicami. Dziecko jest niezbędnym, ale tylko dodatkiem smile to rodziców (rodzica) lekarz pyta o wszystko i często to wywiad z rodzicem jest kluczowy w rozpoznaniu.

              Zajęcia logopedyczne (bo rozumiem że nie o diagnozę chodzi autorce) wymagają zbudowania relacji "mistrz-uczeń". Jak ma być ona zbudowana, gdy w pomieszczeniu są dwie najważniejsze osoby w życiu dziecka. Zero szans.

              Mój syn ma 5,5 roku - na zajęcia z logopedą (trwają pół godziny) wchodzę razem z nim, ale poprzedzone jest to gadką-szmatką, że to pani z nim pracuje (na pierwszych zajęciach pracował z nią, ale patrzył ciągle na mnie). U półtoraroczniaka - bez szans. Pomijam że w ogóle kiepsko widzę terapię logopedyczną u takiego malucha (a może nie starcza mi wyobraźni).
              • batutka Re: Logopeda nie lubi tloku 09.02.13, 19:12
                Faktycznie, taki maluch u logopedy - dziwne. No, chyba, że są to jedynie zabawy logopedyczne, ćwiczenia językowe usprawniające aparat mowy. Ale na takie zabawy językowe też jest za wcześnie - robi się to mniej więcej między 2 a 3 rokiem życia.
                • mojemieszkanie24 Re: Logopeda nie lubi tloku 10.02.13, 09:47
                  Logopeda miała racje, bez przesady..... Przecież i tak się na tym nie znacie to po co wasza obecność tam ? O ile rozumiem na początku obecność jednego rodzica to dwoje ? Ja bym nie zaczęła prowadzić terapii póki by któreś z was nie wyszło ( jestem terapeutą i zwykle dzieci przychodzą same na terapię, wentualnie na początk z rodzicem..). Ta wasza terapia logopedyczna trwa ZDECYDOWANIE ZADŁUGO. Dla dzieci 3-4 letnich taka terapia powinna trwać góra 15 minut a dla 18 miesięczniaka... nie wiem ale na pewno miej...
                  • 77kunda Re: Logopeda nie lubi tloku 10.02.13, 11:00
                    Pierwsze pytanie czy wizyta u logopedy była związana z diagnoza czy z terapia bo jeśli z diagnoza to mogę zrozumieć obecność rodziców natomiast na terapii to wystarczy na początku gdzie się rozmawia z logopeda o postępach dziecka i na końcu gdzie dostaje się zalecenia ćwiczenia powinny się odbywać bez obecności rodziców.
                • barbanek127 Re: Logopeda nie lubi tloku 24.02.13, 14:20
                  Takie dziwienie się jest częste u rodziców, ale dlatego, że wynika z braku wiedzy. Nie dziwię się, bo właściwie skąd rodzice mają o wszystkim wiedzieć, zwłaszcza, jeśli nie mają problemów z własnymi dziećmi. Oczywiście 1,5 rocznego dziecka nie uczymy wymowy poszczególnych głosek, nie korygujemy nieprawidłowo wymawianych, ale często w tym wieku stymuluje się rozwój u dziecka mowy w ogóle - bo czasem jej po prostu brak, a brak mowy może być spowodowany różnymi czynnikami i to musi zdiagnozować logopeda. Temu też służą zajęcia logopedyczne w 90 % przypadków z maluszkami. Pozdrawiam - logopeda.
              • barbanek127 Re: Logopeda nie lubi tloku 24.02.13, 14:16
                Rzeczywiście nie starcza wyobraźni, ale dlatego, że brak wiedzy. Nie dziwię się, bo właściwie skąd rodzice mają o wszystkim wiedzieć, zwłaszcza, jeśli nie mają problemów z własnymi dziećmi. Oczywiście 1,5 rocznego dziecka nie uczymy wymowy poszczególnych głosek, nie korygujemy nieprawidłowo wymawianych, ale często w tym wieku stymuluje się rozwój u dziecka mowy w ogóle - bo czasem jej po prostu brak. Temu służą zajęcia logopedyczne z maluszkami. Pozdrawiam - logopeda.
        • jul-kaa Re: Logopeda nie lubi tloku 22.02.13, 12:17
          I słusznie, że chodzicie razem, jeśli tylko jest taka możliwość.
          Ale komentarze forumek mnie nie dziwią, najczęściej ojciec nie chodzi do lekarza, na zebrania, czasem nie wie, co się w szkole/przedszkolu dziecka dzieje, na co dziecko choruje, czy ma alergie i jakie. Taka smutna polska norma, w słuszności której tylko się kobiety nawzajem utwierdzają...
          • kropkowo_11 Re: Logopeda nie lubi tloku 22.02.13, 13:31
            Do logopedy chodzą nawet kilkumiesięczne dzieci, np. przy wiotkiej krtani, zalecane są specjalne ćwiczenia, masaże jamy ustnej etc. Logopeda to nie tylko ćwiczenie mowy...
            • barbanek127 Re: Logopeda nie lubi tloku 24.02.13, 14:22
              Brawo! Wreszcie zabiera głos ktoś, kto wie o czym mówi. Pozdrawiam - logopeda.
          • kropkowo_11 Re: Logopeda nie lubi tloku 22.02.13, 13:32
            Taa, kocham takich tatusiów co to nie wiedzą, że ich dziecko do przedszkola chodzi!! Serio ostatnio na jakiejś imprezie w gronie znajomych jeden koleś zapytany przeze mnie czy jego córka chodziła do przedszkola powiedział, że nie bardzo wie, bo w tym czasie pracował w Anglii....porażka i tyle!
        • black-cat Re: Logopeda nie lubi tloku 22.02.13, 15:48
          Logopeda to nie lekarz, ale już wiem, dlaczego niektórzy mówią do mnie "pani doktor"smile. Na pierwszą wizytę rodzice jak najbardziej mogą przyjść razem, zbieram wywiad, kiedy jedno z nich czegoś nie pamięta jest szansa, że drugie nie zapomniało.
          Podczas terapii jednak już się na to nie zgadzam. Logopedka może niefortunnie się wyraziła, ale troje dorosłych i dziecko to zdecydowanie "tłok". Na początku terapii (dwa, trzy zajęcia) dzieci przychodzą z jednym z rodziców. Później chodzą już same (nawet 1,5 roczne brzdące). Na początku nie są zachwycone, ale z czasem wiedzą, że tak ma być i nie protestują. Robią mamie pa pa i wędrują ze mną do gabinetu "bawić się z ciocią". Dziecko o wiele lepiej pracuje z terapeutą, kiedy nie ma rodziców. Czasami nie ma ochoty czegoś zrobić, kiedy jestem z dzieckiem sam na sam, próbując różnych sztuczek (np. korzystając z pacynek, zaczynając zabawę sama i głośno to komentując) jestem w stanie zachęcić takiego delikwenta do wejścia w zabawę. Kiedy jest rodzic, maluch mówi nie, biegnie do mamy, mama zaczyna namawiać, co przynosi odwrotny skutek i koniec zabawy.
          • barbanek127 Re: Logopeda nie lubi tloku 24.02.13, 14:25
            Właśnie, tak to wygląda. Absolutnie potwierdzam, bo też jestem logopedą i pracuję z dziećmi i młodszymi i starszymi. Pozdrawiam.
          • angelina.6 Re: Logopeda nie lubi tloku 18.01.14, 08:32
            U nas było tak samo. Na pierwszej wizycie byłam w gabinecie z synem. Pani logopeda zbierała wywiad i robiła diagnozę. Na kolejnej wizycie juz dziecko wchodziło samo na 30 minut. I tak co tydzień. Nie było protestów. Lepiej pracował jak był sam z panią, a ja miałam pół godz dla siebie wink
            • mysz1978 Re: Logopeda nie lubi tloku 18.01.14, 10:08
              45 minut?????????????? przedskzolaki i I-II klasiasci maja pol godzinki....

              A co do obydwojga rodzicow w gabinecie to hmmm.... rzadko widze cos takiego; jak juz przyjechali obydwoje to zwykle wchodzi jedn oz nich, a drugie czeka na korytarzu i na przyklad przejmuej dziecko, ktore juz jest zbadane, podczas gdy drugi rodzic zostaje w gabinecie i slucha zalecen itp.
    • aphoper1 Re: Logopeda nie lubi tloku 22.02.13, 14:41
      Mają ci logopedzi jakieś problemywink
      Moja prawie 3,5-latka była właśnie na drugim spotkaniu z panią logopedą. No i pani od drzwi próbowała mnie wyprosić, co oczywiście skończyło się płaczem dziecka, więc powiedziała, żebym została, ale siadła przy drugim biurku, co oczywiście skończyło się paniką dziecka, więc w ogóle nie chciało współpracować. Piszę "oczywiście", bo znam moje dziecko i wiedziałam, jak to będzie, a pani zamiast zapytać, delikatnie zasugerować itp. próbowała na siłę przepchnąć jakąś swoją wizję... Ostatecznie sama uznała, że najlepiej będzie, jak Córka będzie u mnie na kolanach, ale miała z początku pod górkę, bo dziecko zwyczajnie zachowywało się nieufnie i nie chciało z nią współpracować, jestem przekonana, że z powodu tego odciągania od mamy - bo poprzednim razem na diagnozie, jak pani nie robiła takich akcji z wypraszaniem mamy, dziecko było ogromnie skupione i bardzo chętne do współpracy.
      • mojemieszkanie24 Re: Logopeda nie lubi tloku 22.02.13, 19:12
        U mnie na zajęcia z logopedą chodzą dzieci, które mają 2,3 lat i żadnych cyrków nie robią. Na początku przedstawiłam dzieciom panią, powiedziałam co będą na takich zajęciach robić itd. One wiedzą, że jeżeli ja powiem że są z ta panią bezpieczne i że moga z nią iść to idą do niej chętnie. Tylko na pierwszych zajęciach byłam z nimi, żeby sie oswoili. Bez przesady... klosz ochronny rozkładacie niektórzy ;/
        • aphoper1 Re: Logopeda nie lubi tloku 23.02.13, 07:30
          No moja Córka też nie robiła żadnych cyrkówsmile Tylko po prostu nie chciała być z kimś obcym w nowym miejscu (miesiąc wcześniej pani była ta sama, ale miejsce inne) bez przygotowania (nikt nam nie mówił, że ma zostać sama). Więc o tym mówiła, a że pani ignorowała mówienie, zaczęła płakaćsmile
          • mamaivcia Re: Logopeda nie lubi tloku 23.02.13, 07:42
            Skoro wiedziałaś, to powinnaś była uprzedzić logopedę jak może się zachowywać dziecko.
            Mój syn też jest nieufny na początku. Dlatego po diagnozie, zostałam na chwilę w gabinecie logo i opisałam jak może się zachowywać w różnych sytuacjach. Co go rozprasza, co lubi robić, jak sobie radzę jak straci zainteresowanie zadaniem. Dzięki temu kobieta mogła się przygotować i nie było zgrzytów, ani niepotrzebnego stresu dla dziecka na kolejnych zajęciach.
            • aphoper1 Re: Logopeda nie lubi tloku 23.02.13, 16:48
              Tylko kiedy miałam uprzedzić, jak pani w drzwiach tak zaczęła?smile A poprzednim razem też nic o tym nie wspominała ani nie było okazji, żeby porozmawiać o tym (nie pytała, nie prosiła o moje uwagi itp.).
              • aphoper1 Re: Logopeda nie lubi tloku 23.02.13, 16:58
                Tzn. nie wspominała, że będzie mnie chciała wyprosić, jakbym wiedziała, to oczywiście bym o tym porozmawiałasmile
              • barbanek127 Re: Logopeda nie lubi tloku 24.02.13, 14:29
                Logopedzi mają różne wizje swojej pracy - jedni wolą być z dzieckiem sam na sam, inni - i do takich ja na przykład należę - wolą kiedy rodzic jest w gabinecie. Ale tak naprawdę to często praca intuicyjna i dużo zależy od wrażliwości samego logopedy.
        • barbanek127 Re: Logopeda nie lubi tloku 24.02.13, 14:26
          Brawo dla rozsądnych mam. Pozdrawiam - logopeda.
        • aphoper1 Re: Logopeda nie lubi tloku 24.02.13, 22:53
          Mojemieszkanie, nie można porównywać tych sytuacji. Ty nie jesteś dla dzieci osobą najbliższą i rozstanie z tobą odbywa się na innych warunkach niż rozstanie z rodzicem - zwłaszcza rozstanie niezapowiedziane.
          Moja Córka długo adaptowała się w przedszkolu, ale zaadaptowana nie ma problemu, gdy przychodzi inna pani na zastępstwo ani nawet nie miała kłopotu ze zmianą budynku na czas ferii. A mimo to u logopedy był problem. To naprawdę różne historie.
      • jul-kaa Re: Logopeda nie lubi tloku 22.02.13, 20:32
        aphoper1 napisała:
        > Moja prawie 3,5-latka była właśnie na drugim spotkaniu z panią logopedą. No i p
        > ani od drzwi próbowała mnie wyprosić, co oczywiście skończyło się płaczem dziec
        > ka, więc powiedziała, żebym została, ale siadła przy drugim biurku, co oczywiśc
        > ie skończyło się paniką dziecka, więc w ogóle nie chciało współpracować.

        Beznadziejna, naprawdę.
        • aphoper1 Re: Logopeda nie lubi tloku 23.02.13, 07:32
          Wiesz, nie uważam tej pani za beznadziejną - jakbym uważała, to bym do niej z dzieckiem nie chodziła. Ale tu miała jakąś niepotrzebną sztywność, która naprawdę nikomu nie była potrzebna. A potem była zdziwiona, że Ania ma tak wyćwiczone to, o co prosiła, żeby ćwiczyć. A moje dziecko jest przechętne do nauki, ćwiczeń, zabaw językowych. Tylko właśnie - w stresie człowiek się nie uczy.
          • jul-kaa Re: Logopeda nie lubi tloku 23.02.13, 09:52
            Nie mówię, że jest baznadziejna jako logopedka, tylko że ma kiepskie podejcie do dziecka. W ogóle budzi moje wątpliwości specjalista, który na wejściu wyprasza rodziców. To świadczy o nikłej wiedzy na temat rozwoju.
            • barbanek127 Re: Logopeda nie lubi tloku 24.02.13, 14:34
              To wcale nie musi wynikać z braku wiedzy na temat rozwoju dzieci, Wszak do żłobka i przedszkola nie chodzą z dziećmi rodzice i nie zostają tam - prawda? Niektórzy logopedzi wolą pracować z dzieckiem sam na sam, inni wręcz przeciwnie - chcą obecności rodziców w gabinecie (do takich ja na przykład się zaliczam). Ale w każdym przypadku sztywność w pracy z dzieckiem i co do obecności/nieobecności rodziców na zajęciach jest niepożądana. Tutaj zgoda. Pozdrwiam - logopeda.
              • marta.krusz Re: Logopeda nie lubi tloku 01.03.13, 14:40
                To wcale nie musi wynikać z braku wiedzy na temat rozwoju dzieci, Wszak do żłob
                > ka i przedszkola nie chodzą z dziećmi rodzice i nie zostają tam - prawda?

                O rany, co za tłumaczenie przecudaczne. Koń by się uśmiał.
                Żłobek z założenia jest miejscem, do którego rodzic oddaje dziecko, bo nie ma co z nim zrobić podczas własnej pracy zarobkowej. A do pracy z nim iść nie może, bo przepisy i bezpieczeństwo zabraniają. Ot co.


                Niekt
                > órzy logopedzi wolą pracować z dzieckiem sam na sam,

                Cały pic polega na tym, że w terapii nie liczy się dobro logopedy i jego "ja chcę" i jego "a bo ja wolę". Priorytetem jest dobro pacjenta. To święte prawo rodzica, być przy dziecku podczas terapii. Jedyne co zwalnia rodzica z tego prawa, to jego własna decyzja. A nie "chcenie" logopedy, czy psychologa w gabinecie-bo on tak woli. Tu nie o jego wolę się rozchodzi.
            • barbanek127 Re: Logopeda nie lubi tloku 24.02.13, 14:35
              To wcale nie musi wynikać z braku wiedzy na temat rozwoju dzieci, Wszak do żłobka i przedszkola nie chodzą z dziećmi rodzice i nie zostają tam - prawda? Niektórzy logopedzi wolą pracować z dzieckiem sam na sam, inni wręcz przeciwnie - chcą obecności rodziców w gabinecie (do takich ja na przykład się zaliczam). Ale w każdym przypadku sztywność w pracy z dzieckiem i co do obecności/nieobecności rodziców na zajęciach jest niepożądana. Tutaj zgoda. Pozdrawiam - logopeda.
              • jul-kaa Re: Logopeda nie lubi tloku 24.02.13, 14:46
                Nieprawda wink
                W większości sensownych placówek rodzice mogą na początku przychodzić z najmłodszymi dziećmi i stopniowo, po oswojeniu się dziecka z placówką, zostawiać je samo.
            • marta.krusz Re: Logopeda nie lubi tloku 01.03.13, 14:32
              jul-kaa napisała:

              > Nie mówię, że jest baznadziejna jako logopedka, tylko że ma kiepskie podejcie d
              > o dziecka. W ogóle budzi moje wątpliwości specjalista, który na wejściu wyprasz
              > a rodziców. To świadczy o nikłej wiedzy na temat rozwoju.



              Dokładnie o tym świadczy. Brawo.
              Unikać rehabilitantów, pedagogów, psychologów, logopedów, którzy wypraszają rodzica z gabinetu. Rodzic ma pełne prawo do tego, być obserwatorem zajęć własnego dziecka.Rozumiem, że przychodzenie do gabinetów terapeutycznych z całą rodziną, czyli mama, tata, brat i siostra, to dużo za dużo. Ale jeden członek rodziny ma prawo być obecny w gabinecie.
              Terapeuta, który go tego prawa pozbawia, jest pożałowania godny.
              I tyle temaciewink
          • barbanek127 Re: Logopeda nie lubi tloku 24.02.13, 14:30
            W pełni się zgadzam z Pani wypowiedzią - logopeda musi być elastyczny, a przynajmniej powinien być. Pozdrawiam - logopeda.
            • mojemieszkanie24 Re: Logopeda nie lubi tloku 24.02.13, 15:08
              jul-kaa- mówisz o adaptacji ? Bo ja nie wyobrażam sobie, że od września rodzice przychodzą do mnie na zajęcia ( część rodziców przychodzi a część nie) mimo, że uczestniczyli adaptacji. Po to ona jest i trwa dwa tygodnie, by dziecko się zaznajomiło z placówką i 1 września poszło do przedszkolla. Nie wyobrażam sobie pracować w takich warunkach, gdzie oprócz 25 dzieci w sali byłoby jeszcze z 10 rodziców. A co powiedzieć dzieciom, których rodzice nie przyszliby ? No bez sensu...
              • jul-kaa Re: Logopeda nie lubi tloku 24.02.13, 15:17
                Właśnie o tym mówię. Opisywana logopedka, do której postępowania się odnoszę, chciała wyprosić rodziców na drugim spotkaniu, bez uprzedzenia.
    • camperbamper Re: Logopeda nie lubi tloku 01.03.13, 14:53
      tak naprawde zajecia sa miedzy dzieckiem a logopeda mama, tata sa tylko dla towarzystwa dziecka. skoro dziecko nie wymaga tabunu towarzyszy to rownie dobrze moglyby to byc sesje 1:1 wink
    • camel_3d Moze ma racje... 02.03.13, 21:54
      Wystarczylaby jedna osoba i dziecko.

      A z czystej ciakwosci.... Z 18 miesieczniakiem do logopedy? Nie za wczesnie?
      • dwustumilowylas Re: Moze ma racje... 17.01.14, 21:45
        ja byłam z półrocznym na kilku spotkaniach. Jak mus to mus i tyle smile
      • aniaurszula Re: Moze ma racje... 17.01.14, 22:03
        dlaczego za wczesnie lpgopeda nie tylko uczy prawidlowej wymowy slow. sa dzieci z roznymi problemami
    • jagienka75 Re: Logopeda nie lubi tloku 17.01.14, 10:25
      > Ale 45 minut to niewyobrażalnie długo...
      >


      to bardzo długo. nawet mój niespełna 3 latek by tyle nie wytrzymał.
      zapłakałby się na śmierć.
      • niedosniona Re: Logopeda nie lubi tloku 17.01.14, 22:06
        Przy dobrze przeprowadzonych zajęciach, nie tylko by wytrzymał, ale i chciał więcej smile

        Logopedia to nie tylko ruchy językiem po paszczy, serio smile
    • gepardzica_z_mlodymi Re: Logopeda nie lubi tloku 19.01.14, 12:17
      Czasami na zajęcia przychodzi cala rodzina - rodzice i dzieci. W efekcie terapeuta nie tylko zajmuje się dzieckiem w terapii ale też rodzeństwem lub wtrąceniami rodziców. Bywa, że rodzice opacznie rozumieją intencje terapeuty i próbują nadmiernie dziecko zachęcać do wykonania zadania, w sytuacji, gdy terapeuta bada tylko preferencje. Czasem to jednak sprzyjająca sytuacja, by rodzic czegoś się nauczył. Na pewno terapeuta powinien wziąć pod uwagę potrzeby dziecka i obecność rodzica akceptować (przecież rodzice mogą się wymieniać) ale jego styl pracy też jest ważny - jeśli bardziej jest w stanie skoncentrować się na dziecku, gdy jest 1:1, to dlaczego odmawiać mu prawa do takiej preferencji? Nie pasuje Wam, to zmieńcie na bardziej ekstrawertycznego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka