Dodaj do ulubionych

Pogaduchy na forum :)

29.03.06, 11:50
Czyli na wniosek Pawlinki tworzę wątek towarzyski. Gadajmy sobie do woli o
sprawach mniej i bardziej przyziemnych, w czym kto tam chce. Taki forumowy
"prawie czat" smile)
Obserwuj wątek
      • mader1 Re: Pogaduchy na forum :) 29.03.06, 16:22
        chyba sobie zapiszę do ulubonych wink)))
        włąśnie mam dzieciaki, migrenka przeszła wink, więc zaczniemy sadzić szałwię
        ozdobną i owies wink)) Mój trzylatek bardzo jest ruchliwy, więc zaraz będziemy
        umorusani i baaardzo zniecierpliwieni powtarzalnością czynności wink)))
          • mader1 Re: Pogaduchy na forum :) 29.03.06, 18:15
            to taka z czerwonymi lub fioletowymi czy białymi kwiatkami smile jest jeszcze
            lekarska, ktora ma kwiatuszki małe i trójbarwna - wyrasta w krzaczki z
            kolorowymi listkami na wierzchołku wink Wsadzamy ją do pojemniczków do rozsad, a
            potem - po 10 - 15.o4 do gruntu smile albo wcześniej na balkonik smile
            Lapy mam brudne, wracam do pracy. Balkon cały w ziemi, my w błocie i wszyscy
            sąsiedzi poznali talent wokalny syna smile)))
              • pieskuba Re: Pogaduchy na forum :) 29.03.06, 19:06
                O właśnie: KOTY!!!!

                Dziś wyszłam rano z psem a przed dzwiami... grządka. Świeżo spulchniona.
                Koteczek sąsiadki dobrał się w nocy do donic, w których miałam nadzieję
                wyhodować dalię, komelinę i agapant. Lilie ledwo drapnął. Z pozostałych wyrzucił
                mnóstwo ziemi (donice są duże). Pod drzwiami koleżanki usadził dorodną kupę.

                I teraz już wiem, dlaczego mam w domu jednego psa, sześć ptaków i zero kotów.

                pieskuba
                • mader1 Re: Pogaduchy na forum :) 29.03.06, 19:45
                  a ja mam kota. Ma on tyle lat, co nasze małżeństwo... Wychowywał nam do tej
                  pory dzieci wink niestety w ostatnich dniach podupadł na zdrowiu sad Biedny jest i
                  nie wyobrażamy sobie rodziny bez niego.
                  Kiedyś obgryzał kwiatki, a teraz już nie ma na to pary.
            • mamalgosia Re: Pogaduchy na forum :) 29.03.06, 18:49
              Niestety kompletnie nie lubię prac ogrodowych. Czasu na razie maławo, ale
              prawda jest taka, że i przy duzej ilości czasu wolnego nie wybrałąbym sadzenia
              kwaitków. Na szczęscie moja mama te rzeczy lubi i robi. Ja to bym miała same
              świerczki i trawsko. Ale czy to byłoby brzydko?
                • mamalgosia Re: Pogaduchy na forum :) 29.03.06, 22:07
                  no też własnie tak mi się wydaje.
                  Ale póki mama ma siły i checi, to przyznam, ze mamy drugi co do urody ogród w
                  dzielnicy (prześciga nas ogród dwóch niepracujących kobiet: teściowej i synowej,
                  rozmiłowanych w ogrodach)
                  • bumblebee1 Re: Pogaduchy na forum :) 29.03.06, 22:28
                    Zawsze sobie obiecuję: "kiedyś kupię ładne, ozdobne doniczki, poprzesadzam
                    stare kwiaty, będę miała całe mieszkanie w kwiatach, bla bla...".
                    Efekt?
                    Regularnie zasuszam dwa sindapsusy (i tak dzielnie sie trzymają), aloes i
                    kaktusa.
                      • anndelumester Re: Pogaduchy na forum :) 29.03.06, 23:26
                        a ja lubie bardzo "ogrodnictwo", przesadzanie, hodowanie i ponoc mam reke do
                        kwiatów..
                        bardzo załuje , ze nie mam nawet skrawka ziemi, ale planuję odreagowywać stresy
                        tej wiosny i lata (brr) na balkonie i juz nie moge sie doczekać big_grin
                      • mama_kasia Re: Pogaduchy na forum :) 30.03.06, 10:18
                        Mader ma rację, moje dwa kaktusy po przesuszeniu zimowym kwitną pięknie,
                        choć krótko, bo tylko jedną noc i jeden dzień.
                        Za to teraz kwitną fiołki - obsypało je bardzo smile

                        U mnie w domu jest problem z kwiatami. Mieszkanie nie jest zbyt duże,
                        a doniczek w nim ok. 50 - ale niekóre bardzo małe wink) Zbliża się
                        przesadzanie, więc jeszcze przybędzie.

                        Działkę też mam. Jakieś po przodkach zamiłowanie do ziemi we mnie drzemie wink
            • my-cha Re: Pogaduchy na forum :) 30.03.06, 09:54
              Uff
              co roku się złościłam, że moje posiane roślinki zaczynają dobrze wyglądac i
              kwitnąć równo z jesiennymi przymrozkami.
              No i w tym roku udało mi sie nie zapomnieć i posiałam już wcześniej smile
              Może jak nie zapomnę podlewać to będę miała co na balkon wsadzić

        • aka21 Pogaduchy ogrodnicze:))) 30.03.06, 10:28
          Oj Mader! rozmarzyłam się jak napisałaś o tej szałwi i grzebaniu w ziemiwink
          Uwielbiam to! W sobotę mąż zdjął z naszych traw zimowe kołderki, pościnał
          suszki, i na grządeczce (grządką tego nie można nazwać) ukazały się krokusy i
          rannikismile) Teraz już pięknie kwitną. Dzieci wreszcie wracają do zdrowia. Jaś
          wybronił się z kolejnego zapalenia płuc, więc już robię sobie nadzieję na
          sobotnie porządki w ogródku. Szkoda tylko, ze on taki mały i ma sześciu
          właścicieliwink Na szczęście o porozumienie sąsiedzkie nietrudno i wspólnie można
          coś zdziałaćsmile A wiec czeka nas wygrabywanie suchej trawy, przycinanie
          iglaczków i liściaczków i zobaczymy co jeszcze! Mam nadzieję, że pogoda
          dopisze.
          Potem zostaną juz tylko skrzynki na balkonie...
          Moze taki mały forumowy ranking, co na balkonach sadzicie. Ja lubię kwiatki
          mieszać, ale muszą być w miarę odporne na suszę, bo dość często wyjeżdzamy.
          Chętnie przeczytam Wasze propozycje!
          A wogóle to fajny pomysł z tym wątkiem towarzyskim miała Pawlinka! Jakoś tak
          wiosennie się zrobiło!
          Cieszę sie i pozdrawiam Wszystkich
          Agnieszka
          • isma Re: Pogaduchy ogrodnicze:))) 30.03.06, 10:40
            W doniczkach rozwiajja sie plesnie. Plesnie uczulaja. Nie mam doniczek. Jestem
            usprawiedliwiona?
            A powaznie, to na tym odcinku widac, jakim jestem genetycznym, nieuleczalnym
            mieszczuchem. My nawet na cmentarzu nie jestesmy w stanie zadnych roslin
            wyhodowac ;-(((
            • aka21 Re: Pogaduchy ogrodnicze:))) 30.03.06, 11:41
              Jesteś, jesteś usprawiedliwionasmile) - czego się nie robi dla dobra dziecka!

              A na cmentarz polecam (jeśli podoba Wam się buszwink) bluszcz pospolity (Hedera
              helix). Rośnie w cieniu i tworzy piękne kobierce (a i wspinać się lubi). Jest
              bardzo odporny i łatwo się przyjmuje. Można go intensywnie ciąć.
            • aka21 Re: Pogaduchy ogrodnicze:))) 30.03.06, 11:32
              Sadziłam wergeny, tapina, lantany, heliotropa, kocanki, bluszczyk kurdybanek -
              te się chyba najlepiej spisywały. Weekend przetrzymywały bez problemów i było
              kolorowo. U nas wystawa południowo-zachodnia. Po dłuższej nieobecności troszkę
              cierpiały, ale były do odratowania, a czasem pomagali też sąsiedzismile.
              Próbowaliśmy również sadzić asteriskusa (mnie się bardzo podoba, bo nie zamyka
              kwiatków przy pochmurnej pogodzie i deszczu), oraz gazanie, ale one lubią
              bardzo dużo światła, a u nas dość szybko pojawia się cień od lasku.

              Rojniki, rozchodniki i macierzanki mamy posadzone razem z kosówką, jałowcem i
              cyprysikiem w dużej, wydrążonej kłodzie pod oknem kuchennym.
              Na balkon, jako że mieszkamy na parterze wolę coś co nas zasłonismile

              W domu niestety kwiatków nie mamy, bo bardzo mało miejsca, a zewnętrzne rolety
              nie dają im dużych szans na przeżyciesad
              • anndelumester Re: Pogaduchy ogrodnicze:))) 30.03.06, 12:16
                na balkonie miałam ogródek ziołowy, bardzo przydatny do kuchni wink a oprócz tego
                misz masz doniczkowy, w tym obowiazkowo groszek pachnacy, maciejka i goxdziki,
                w tym roku posadze pewnei jakies pnacze - może wino(?) a moze cos innego???
                jeszcze nie mam skonkretyzowanego planu, bo pomysły na dizajn mi sie zmieniają
                bardzo szybko smile

                z resztą na forum Ogród sa takie ladne zdjecia, że nic tylko sie inspirowac big_grin
                  • bumblebee1 Re: Pogaduchy ogrodnicze:))) 30.03.06, 21:35
                    Na roślinkę pnąco-płożąco polecam cymbalarię bluszczykowatą - niepozorna
                    roślinka o fioletowych kwiatkach - ale mnoży się jak dzika, porasta szorstkie
                    mury i kamienie - w masie wygląda przepięknie! Niestety nie wiem, gdzie ją
                    kupić w Warszawie - ja nabyłam w arboretum w Rogowie...

                    A na balkonie co roku mamy bratki - mix kolorystyczny. Zauważyłam, że kiedy na
                    jednym balkonie pojawiają się roślinki, zjawisko zaczyna się rozszerzać na
                    inne smile
    • pawlinka Re: Pogaduchy na forum :) 30.03.06, 16:24
      Czy można się wyżalać w tym wątku teżsad
      Bo mam żal, bo znów choroby. Czy tylko moje dzieci tak często chorują (ostatnio
      dość często, no)?
      Dlaczego czuję się tak podle, bynajmniej nie fizycznie tylko?sad
      Dobra, przeszło mi, nie będę zatruwać wiosny na forum...
      • marzek2 To ja skorzystam i proszę o radę odnośnie balkonu 31.03.06, 11:16
        Sprawa wygląda tak:
        - mam balkon
        - chciałabym na nim jakieś kwiatki
        - jestem kompletnie zielona w kwesti "zielenininy" na balkonie
        - mam jakieś tam doniczki z zeszłego roku
        - chciałabym chyba kwiatki sezonowe, bo nigdy nie wiem, co trzeba robić z tymi
        wielorocznymi, kiedy już nie kwitną

        Proszę o rady, instruktaż, co kupić, kiedy to się sadzi, kiedy "wysadza" i w
        ogóle. Jak do dziecka proszę pisać smile))0
        • aka21 Re: To ja skorzystam i proszę o radę odnośnie bal 31.03.06, 11:30
          To ja pozwolę sobie zadać jeszcze pare dodatkowych pytańsmile)
          Jaka jest wystawa balkonu
          Czy chcesz tylko zielono, wielokolorowo, czy jednokolorowo
          Jakie masz doniczki okrągłe, czy długie skrzynki (ile cm)

          Z tymi informacjami będzie łatwiej się dalej zastanawiaćsmile)


          Rozsadę można robić samemu, ale ja zwykle kupuję na kleparzu (starym) (ceny są
          różne od 1,50 - 3,50 można oczywiście i drożejsmile)
          Ja skrzynki obsadzam zwykle na początku maja lub pod koniec kwietnia (małe
          zagrożenie przymrozkami).
          Serdecznie pozdrawiam
          Agnieszka
          • marzek2 Re: To ja skorzystam i proszę o radę odnośnie bal 31.03.06, 12:19
            Chyba muszę odpowiedzieć pytaniami na pytania smile

            > Jaka jest wystawa balkonu

            Co to jest "wystawa balkonu"? Wiem tyle, że jest mały i w lecie bardzo
            nasłoneczniony, okna wychodzą nam chyba na południowy zachód czy jakoś tak...
            czy to jest wystawa balkonu? Bo ja myślałam, że wystawę - zieloną - to dopiero
            będę mieć smile)))

            > Czy chcesz tylko zielono, wielokolorowo, czy jednokolorowo

            Obojętne, byle było to łatwe do utrzymania.

            > Jakie masz doniczki okrągłe, czy długie skrzynki (ile cm)

            Doniczki typu długie skrzynki - 4 x 50 cm, ale zmieściłoby się więcej, trochę
            ziemi tam jest, poza tym jakieś badyle (chyba pozostałości z kwiatków z zeszłego
            roku, kiedy to mnie mama uszczęśliwiła wizytą panów z doniczkami pełnymi
            kwiatkówsmile jakieś czerwone to było chyba... kwiatki znaczy, nie panowie smile

            > Rozsadę można robić samemu, ale ja zwykle kupuję na kleparzu (starym) (ceny są
            > różne od 1,50 - 3,50 można oczywiście i drożejsmile)

            NIE chcę robić sama żadnych rozsad itp! Mogę się nawet wybrać na Kleparz tylko
            dajcie mi listę zakupów smile

            > Ja skrzynki obsadzam zwykle na początku maja lub pod koniec kwietnia (małe
            > zagrożenie przymrozkami).

            Ok to już jakaś konkretna informacja.Czyli mam jeszcze trochę czasu - i na
            zbieranie funduszy na te kwiatki albo urabianie Ciumaka, że kwiatki nie są
            wprawdzie niezbędnie potrzebne do życia, ale fajnie je mieć smile

            > Serdecznie pozdrawiam
            > Agnieszka
            • aka21 Re: To ja skorzystam i proszę o radę odnośnie bal 31.03.06, 13:23
              Marzek! rozważ poważnie propozycję Ismywink to wychodzi naprawdę taniej! (i
              odpada dźwiganie zielska do domu!)

              Wystawę określiłaś perfekcyjniesmile)) południowy zachód!
              Dużo kwiatków moze tam rosnąć!

              Co do ilości to ja do 50 cm skrzynki proponuje dwa kwiatki + jedną zieleninę
              (np kocanki mają takie siwozielone listki z kutnerkiem, pięknie się rozrastaja,
              zwisają, mozna je ciąć - są też inne odmiany).

              Propozycje kwiatków:
              Werbeny małe liczne kwiatki zebrane w baldaszki
              Lantany ładnie pachną, baldaszki z pomarańczowo-czerwonymi kwiatkami
              przebarwiającymi się do żółtych, lub całe żółte (widziałam też różowe)
              Heliotrop (dość duże ciemno niebieskie baldaszki), pachną wanilią lubią je
              motyle (podobnie jak lantany)
              Pelargonie (w tym słynne krakowiakiwink)
              może też być bakopa (silnie zwisa, drobne białe kwiatki), lobelie (niezbyt
              odporne na suszęwink)

              są jeszcze petynie i surfinie, ale te wymagają hektolitrów wody więc kryterium:
              łatwe do utrzymania raczej nie do spełnienia (ja nie sadzę),
              liczne odmiany begoni (osobiście nie lubię)
              i wiele innych możliwości!

              Starą ziemię można wykorzystać dosypując nowej. Na dno skrzynek warto wsypać
              trochę kamyczków lub keramzyt.

              Może inni coś dorzucą?!
              • mader1 Re: To ja skorzystam i proszę o radę odnośnie bal 31.03.06, 13:52
                są jeszcze takie zwisające bez kwiatków jakby omszone z okrągłymi listeczkami
                kwiaty - nie mają jak napisałam kwiatków, ale wyglądają bardzo szlachetnie,
                mocno się rozrastają na takim balkonie i są aż do przymrozków - czyli jak u
                innych już badyle po petuniach, nasz balkon wygląda jak " wystawa" ( czy to
                bakopa - chyba nie, ciągle zapominam nazwy, ale spojrzę w ogrodniczym sklepie).
                Wtedy między tym można zasadzić petunie - takie niskie a pachnące ( one nie
                wymagają AŻ tyle wody co surfinie); mniej piękne , ale wytrzymałe aksamitki -
                jest teraz dużo odmian i odcieni.Begonie lubię - niektóre wyglądają jak róże,
                ale raczej lepiej czują się w mniejszym słońcu.
                Można też lobelie - mają malutkie kwiatki, ale dużo smile Są mniej wytrzymałe niż
                wcześniej wymienione przeze mnie, ale... mogą być i zwisające i niskie i w
                róznych odcieniach niebieskiego fioletu i białe. Można się tym pobawić.
                Uwielbiam słoneczniki - możesz kupić nasiona pełnych, karłowatych i zasiać w
                osobnej donicy czy wiaderku na początku maja. Dzieci je uwielbiają, bo dosyć
                szybko wschodzą, mają duże liście, a wesołe kwiaty - jak trzeba, właśnie
                latem smile)) Mogą je ponadto same zasadzić i podlewać smile))
                • aka21 Re: To ja skorzystam i proszę o radę odnośnie bal 31.03.06, 14:09
                  Mader to o czym piszesz te kwiatki bez kwiatkówsmile) to kocanki (przynajmniej u
                  nas tak sie je określa, a jaka botaniczna nazwa to nie wiem). Ja też je bardzo
                  lubie! Nawet zimą ośnieżone wyglądają fajnie!
                  Bakopa ma drobne białe kwiatuszki - też bardzo wdzięczna.
                  Begonii nie lubię właśnie dlatego, ze "udają" inne kwiatkisad(, ale to rzecz
                  gustu oczywiście.
                  Słoneczniki to często mamy przed balkonem (takie przemysłowe - dużo małych
                  kwiatków na wielkim krzaku), bo nasionami w zimie karmimy ptakismile)
                  • utka Re: To ja skorzystam i proszę o radę odnośnie bal 31.03.06, 14:22
                    no w szoku jestem, jak Wy wszystkie tymi nazwami tu sypiecie ......
                    ja zadnego kwaiatka nazwac nie umiem; no moze oprocz pelargonii, ktoymi mi
                    matka od ubieglego roku namietnie balkon obsadza, wczoraj juz sobie jakies
                    sadzoneczki znalazla i mi je w szklance ukorzenia .....

                    ja bym chciala miec piekny kolorowy balkonik, tylko mi sie wszystko na chceniu
                    niestety konczy smile

                    ale Was bede dopingowac !
                    • marzek2 Re: To ja skorzystam i proszę o radę odnośnie bal 31.03.06, 14:33
                      Czy ja już nie pisałam, że jestem ZIELONA w tych sprawach???
                      Proszę mi tutaj jasno napisać (najlepiej w punktach) CO i KIEDY mam zrobić!

                      Kupić jakieś tam kwiatki - to wiem, wybiorę sobie coś z Waszej pięknej listy.
                      Ale CO dalej? Posadzić - do kiedy one kwitną, czy trzeba takie coś kupować co
                      roku? Kiedy je posadzić, jak często podlewać itp. KONKRETY proszę smile))
                      • aka21 Re: To ja skorzystam i proszę o radę odnośnie bal 03.04.06, 13:20
                        Odpowiadam (w punktach)!
                        1. Kup ziemię do kwiatków i ewentualnie ten keramzyt (niedrogi). Wcześniej
                        sprawdź czy nie ma go w Twoich doniczkach - wtedy odzyskaj.
                        2. Posadź kwiatki (najlepiej kupuj rozsady już kwitnące - wiadomo wtedy jakie
                        są). Sprawdź czy w dnie skrzynek są dziury!
                        3. Po posadzeniu umiarkowanie podlej. Przez kolejne dni sprawdzaj czy jest
                        wilgotno (nie mokro) i w razie potrzeby uzupełniaj wodę.
                        4. Po dwóch tygodniach do wody zacznij dodawać nawóz do kwiatków kwitnących. I
                        tak podlewaj do końca sezonu (do przymrozków). W upały nie bój
                        się "przelewania" skrzynek, a jak mokro to masz wolnesmile
                        5. Przekwitnięte kwiatki usuwaj.
                        6. niektóre roślinki w początkowym okresie warto przycinać, by lepiej się
                        rozkrzewiały i obficiej kwitły.

                        Ja, jak już pisałam, skrzynkową działalność mam zamiar rozpocząć w końcu
                        kwietnia (a jak będzie zimno to póżniej).
                        Kwiatki można przechować do następnego roku, ale trzeba mieć gdzie, a potem
                        czeka Cię zabawa w odmładzanie itp. Ja nie praktykuję.
                        Można też spróbować z całorocznymi iglakami. Niestety czasem zimą przemarzają.

                        Serdecznie pozdrawiam!
    • utka Re: Pogaduchy na forum :) 03.04.06, 08:29
      u mnie na balkonie wiosna ... smile

      zakwitly mi trzy piekne wielkie stokroty ... (kupione w sobote w ogrodniku)

      myslalam ze dziecko bedzie zachwycone, a mala tymczasem stanowczo domaga sie
      usuniecia kwaiatuszkow z balkonu ... sad woli golebie i wszystko co sie z tym
      wiaze sad

      Marzku dzieki za fotki !!!!! Dziecka sa super !!!!!
    • mader1 a mój synek... 03.04.06, 10:31
      A mój synek został znowu w domu.Ma straszny katar. Reszta w szkole. Przybija
      jakieś klocki i wypada, żebym do niego dołączyła.
      Czy włączacie się jakoś w życie szkolne czy przedszkolne ?
      Mam jutro iść z klasą gimnazjum starszej na wystawę o czasie. Staram się więc
      zreanimować najmłodszego, bo jutro musi wobec tego iśc do przedszkola. Ech,
      życie !
        • mader1 Re: a mój synek... 03.04.06, 10:45
          zawsze chodzi. Ale nie zrobię tego pani i dzieciom wink Jest mały i wszyscy będą
          się zajmowali nim, a nie wystawą i wspólnym wyjściem.Byłoby to dla niego miłe,
          ale niekoniecznie korzystne dla reszty. Takie rzeczy robimy tylko rodzinie y
          nie i dobrym znajomym smile
          A tak w ogóle modlę się, żeby nie dostał gorączki, bo wtedy będę w kropcesad
      • pawlinka Re: a mój synek... 03.04.06, 10:43
        Aha, jeśli chodzi o zycie przedszkolne: tak, włączam się: przynoszę jakieś
        drobiazgi (np.: gałązki palmy w tamtym roku na Niedzielę Palmową), jeśli wiem o
        czymś ciekawym, jakimś wydarzeniu, to podsuwam. Lolek rok temu przymiósł
        książkę o Papieżu i wszystkie przedszkolaki czytały. Moi uczniowie z gimnazjum
        przychodzą czytać bajki. Właściwie, takie drobiazg, ale często dość.
        • mader1 Re: a mój synek... 03.04.06, 10:50
          u pierwszej córki byłam jakiś ( dłuuugi) czas w radzie rodziców w szkole - to
          naprawdę jest zgrana klasa smile Robiliśmy sporo fanych rzeczy. Jednocześnie
          uczetniczyłam w czymś podobnym w przedszkolu - ale tam więcej robiły siostry i
          tylko czasem trzeba było je wspomóc. Są szalenie pracowite.
          Srednia córka ma moją pomoc w szkole tylko okazjonalnie - ze względów
          organizacyjnych. A u malucha uaktywnił się mój mąż !
    • pawlinka Marzeku!:-) 06.04.06, 10:10
      W wątku o przytulaniu zacytowałaś piosenkę może? Chodzi mi o słowa: "święte nie
      znaczy nudne"? W poniedziałek oglądałam program Pospieszalskiego i usłyszałam
      po raz pierwszy utwór "23" TGD. I siedzi we mnie, non stop sobie to śpiewam...
    • pawlinka Re: Pogaduchy na forum :) 12.04.06, 23:16
      Macie też to? uśmiecham się do monitora, jak widzę, że w tym samym momencie
      kilka osób wysyła posty. Prawie jak rozmowa, prawie jak spotkanie tete a tete.
      Gdzieś tam w tym samym momencie kilka osób coś podobnego myśli i robi.
      • isma Re: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie - KROCHMAL 18.04.06, 15:46
        A do czego chcesz ten krochmal? Bo ja mam wprawdzie przepis, ale krochmalilam w
        wykonanym podlug niego specyfiku tylko wlasne dziecko wink)). Mysle, ze zasada
        jest niezmienna, ewentualnie objetosci sie moga zmieniac. Wiec na pol litra
        zimnej wody bralam ze 4 lyzki maki ziemniaczanej, miszkalam dokladnie, i potem
        rozrobione wlewalam do kilkakrotnie wiekszej ilosci gotujacej sie wody, i
        trzymalam na ogniu do zagotowania. Z tym, ze dla mnie bylo obojetne, jak geste
        wyjdzie, bo calosc i tak zyskiwala w wannie postac cienkiego roztworu wink)).
        • kulinka3 Re: Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie - KROCHMAL 18.04.06, 17:35
          Ja przepisu żadnego nie stosuję,bo używam go do krochmalenia pościeli i obrusów,
          więc tragedii nie będzie, jak nie wyjdzie.Rozrabiam w kubeczku mąkę ziemniaczaną
          z wodą, około 4 czubatych łyżek.Gotująca wodę (około 1,5l) wlewam do miski i do
          tego zaczynam wlewać, mieszając,rozrobioną mąkę z wodą.Wlewam tyle, bu uzyskać
          satysfakcjonująca konsystencję.Całości nawet nie gotuję, tylko wlewam do pralki
          na ostatnie płukanie.
      • isma Re: Tak przyzwyczaiłam się.... 18.04.06, 18:40
        Hm. No wiec, tego... W zasadzie powinnam podziekowac Autorkom i Autorowi (a
        takze Dopisywaczom i Czytaczom) osobno, nie w watku towarzyskim, ale tez chce
        powiedziec, ze bardzo to dla mnie byl wazny czas, i bardzo Wam za niego
        dziekuje. Za radosc i refleksje, za niezamierzone bledy i - zamierzone badz
        nie wink)) - madrosci poruszajace serce.

        Co zas do Adwentu, do ktorego daleko.... Z jednej strony, no nie wiem, czy by
        rzecz nie spowszedniala - ale, hm, moze daloby sie rozwazania i teraz w jakis
        sposob kontynuowac, np. codziennie dajac obligatoryjnie tylko same czytania, a
        rozwazanie by - powiedzmy, na zasadzie zegarmistrza wink)) - sie pisalo albo
        nie?
      • mamalgosia Rubik 19.04.06, 08:26
        NO więc ja mu właśnie uległam. Niestety - jak autor artykułu - jestem
        uprzedzona do farbowanych włosów u faceta i do nadmiernego przywiązania do
        mody. Stereotyp, jak zapewne rzekłaby mader, ale u mnie działa.
        Natomiast mimo to muzyka mnie urzekła.
        Może dlatego, że nie ma konkurencji?
        • mamalgosia i jeszcze do pawlinki 19.04.06, 08:28
          rozumie, że Twój post ma na celu zniechęcenie mnie do piątkowego koncertu i
          oddania Ci wejściówkismile)
          Ale wyznam Ci, ż ei tak jestem lekko zniechęcona z dwóch powodów: po pierwsze
          nie mogę iść z osobami, z którymi chciałam dzilić tę radość (nie było tyle
          wejściówek),a w dodatku będą mieć drugi dzień miesiączki, tak, że jakoś
          entuzjazm zmalał
          • pawlinka Re: i jeszcze do pawlinki 19.04.06, 21:33
            Taksmile przejrzałaś mnie! Kolejny etap zniechęcania to fałszujące posty, tzn.
            na rubikową nutę, potwornie i niemiłosiernie zawodząc, i fałszując, posty będą
            męczyć Twoje uszysmile))
            Mamalgosiu! Masz się wziąć w garść i jechać!
              • kulinka3 Re: Rubik 19.04.06, 22:21
                i teledysk z latającym niedźwiedziem czy czymś w podobie wink))?
                Stare dobre, młode lata....
                A jogurt owocowy z pestkami( jedyny na rynku chyba) pamiętacie?
                • mader1 Re: Rubik 19.04.06, 22:28
                  To smok był wink)))), smok szczęścia czy jakoś tak - dwa lata temu czytałam to
                  Małej. Był podobny do psa i owszem, białego smile
                  Jogurt oczywiście, w pamięci obecny smile))
                  A mleko w butelkach z kapslami ? Było nieświeże już w południe...
                  • kulinka3 Re: Rubik 19.04.06, 22:32
                    Dzięki Mader, nie wpadłam na to, że to smok ;-((
                    A kapsle żółte czy białe?
                    U mnie później bywało głównie w folii.
                    Ja w pamięci mam jeszcze rejestr w postaci roznoszących mleko pod drzwi.
                    • mader1 Re: Rubik 19.04.06, 22:42
                      tak fajnie stukali tymi wózkami i butelkami rano... wink Może powinnyśmy założyć
                      kącik weterana w wierze i nie tylko wink))) ?
                        • mader1 Re: Rubik 19.04.06, 22:50
                          mąż patrzy na mnie podejrzliwie, bo śmieję się klikając wink
                          A komiksy w " Świecie Młodych" ? Kleks czy jakoś tam... Kolorowe, pachnące
                          farbą...
                          • pawlinka kleks 19.04.06, 22:54
                            Mader, kochana, tak! To chyba jest przeżycie pokoleniowesmile Te lata 80-tesmile
                            Patrz, co znalazłam:
                            www.swiatmlodych.republika.pl/teksty/jonka.html
                            • mader1 Re: kleks 19.04.06, 23:04
                              niesamowite... dzięki...
                              i jaka radośc była z każdej sensownej książki. Kolejki takie... kupowanie spod
                              lady.
                              Blok czekoladopodobny czy tuszonka w słoiku, która miała być na chleb.
                              Moja rodzina była szalenie nieżyciowa i ciągle brakowało to szamponu, to
                              papieru toaletowego, to kiełbasy... A szynka wink))) na to naprawdę nie miałyśmy
                              zdrowia smile)))
                              A... potem z papierem było lepiej, o my ciągle gazety czytaliśmy i dało się w
                              punkcie skupu jakoś wymienić wink))
                              • marzek2 Re: kleks 19.04.06, 23:06
                                Dołączam do klubu fanek Limahla smile Wątek wspomnieniowy byłby niezły tylko że
                                wtedy wyszło by na jaw, jakie jesteśmy... stare smile)))
                                • mader1 Re: kleks 19.04.06, 23:09
                                  kiedyś nie byłam jego fanką smile)) , ale teraz to mi się łza w oku kręci, jak
                                  go sobie przypomnę smile))
                                  Stare ? Coś Ty ! Doświadczone wink))
                                  • pawlinka Re: kleks 19.04.06, 23:11
                                    A pamiętacie "Przeboje Dwójki" prowadzone przez K. Szewczyka? chyba o 19.00 na
                                    Dwójce oczywiście, dziewczyny sie wzruszam...
                                    Maderku, taki blok czekoladowy zrobiłam na Święta ostatnio. Wyrób
                                    czekoladopodobnysmile
                                    • mader1 Re: kleks 19.04.06, 23:16
                                      hej, on ciągle coś podobnego prowadzi, bo kiedyś trafiłam na taki program...
                                      Ale " Cosmosu 1999" nic nie przebije w " Studiu 2" - mąż pomału przekonuje się,
                                      że zwariowałam wink
                                      Pewnie myśli, że rzuciło mi się na mózg 3 godz. polskiego z kolegą córki wink
                                      • pawlinka Re: kleks 19.04.06, 23:21
                                        "Pewnie myśli, że rzuciło mi się na mózg 3 godz. polskiego z kolegą córki wink"
                                        Ja miałam dziś 7 godzin, tez polskiego. W ogóle nudny mam plan, same polskie.
                                        Teraz pracuję na zastępstwie za koleżankę, dlatego tak dużo. A mąz za
                                        kilkudniowym wyjeździe zagranicznym, więc nie widzi co się ze mna dzieje.
                                      • kulinka3 Re: kleks 20.04.06, 08:39
                                        Wczoraj zasnęłam prawie na klawiaturze, więc nie dotrwałam do dalszego ciągu
                                        Waszych cudnych opowieści.
                                        Cosmos pamiętam.Ja naprawdę wierzyłam,że w 2000 roku tak będzie wyglądał świat.
                                        A najlepsze plakaty zespołów kupowało się kochane moje w sobotę rano, no w
                                        czym...? W "Dzienniku Ludowym". Był też całkiem długi horoskop, który z
                                        przejęciem czytałyśmy z dziewczynami z podwórka.
                                        Z załogi G pamiętam okrzyk - Transformacjaaaaaa!
                                        W klasie byłam jedyną wielbicielką zespołu Republika, podczas gdy wszyscy
                                        szaleli za Lady Pank.
                                        A później była lista przebojów Programu III. Latem ze wszystkich otwartych okien
                                        na osiedlu słychać było Niedźwiedzia.
                                        A pastę do zębów Nivea ktoś jeszcze pamięta ( była jak starta kreda), albo
                                        pierwszy dezodorant dla dziewcząt polskiej produkcji pt.Basia ( taki w płynie
                                        zielony).
                                        Boże, chyba zaczynam wiek starczy, skoro tak wspominam?
                                        • marzek2 Re: kleks 20.04.06, 09:09
                                          Kulinko, utożsamiam się całkowicie z Twoimi starczymi wspomnieniami smile
                                          Wczoraj też myślałam o załodze G ale się wstydziłam przyznać, bo wtedy by
                                          dopiero wyszło jaka jestem baaaaardzo stara smile Pamiętam bieganie po podstawówce
                                          z fartuchami (wiecie, tymi nylonowymi z białymi kołnierzykami zapinanymi na
                                          guziki) zapiętymi na jedne guzik pod szyją i okrzykami "Transformacja!", te
                                          fartuchy to miały być niby płaszcze - bo pamiętacie, że oni takie płaszcze
                                          powiewające z tyłu mieli....

                                          A kto pamięta jeszcze Delfina Uma?
                                          • kulinka3 Re: kleks 20.04.06, 10:36
                                            U mnie wszyscy śpiewali początkowe słowa piosenki z Delfina wink.
                                            Pamiętam z jakim przejęciem oglądałam inny francuski film pt."Był sobie człowiek".
                                            A czy Twój fartuch też miał taki odpinany kołnierzyk?
                                            A kto jeszcze pamięta juniorki?
                                          • aka21 Re: kleks 20.04.06, 12:07
                                            Jej! jakie wspomnieniasmile))) Wczoraj w nocy ciągle wieszał mi się komp. i nie
                                            wiedziałam, że tak miło spędzacie czas.....
                                            Tak! Załoga G Nieustraszona piątka młodych ludzi penetrująca najdalsze zakątki
                                            wszechświata! Ciągle to z bratem wspominamy....
                                            Mleko roznoszone pod dom pamiętam z wakacji spędzanych u dziadków w mieściewink
                                            Pamiętam Uma Mamum, Kitum!
                                            Pierwszą dobranockę jaką pamiętam to był Jacek i Agatka, takie pacynki. Potem
                                            robiliśmy je z pomarańczy (nie powiem jak zdobywanychsmile) A potem jeszcze mój
                                            ulubiony Dziadek Piaskowysmile)
                                            A i pamiętam jeszcze jak z mamą chodziłam na Kleparz po kawę w woreczkach -
                                            zwykle miały po 8 dkg, zamiast 10wink) i ten przyciszony głosik: kawa, kawusia,
                                            kawa....
                                            I było jeszcze nagrywanie piosenek za pomocą radiomagnetofonu Kasprzaksmile)!
                                            • mama_kasia Re: kleks 20.04.06, 12:47
                                              My mieliśmy grundiga, a mój mąż szpulowy(!)
                                              Na grundiga nagrywało się, stawiając magnetofon jak
                                              najbliżej głośników w telewizorze smile)))

                                              • isma Re: kleks 20.04.06, 13:27
                                                U nas byl Thomson. Ale do nagrywania z telewizora mialam taki zmyslny kabelek
                                                (zamilowanie do kabelkow zostalo mi do dzis, jestem jedyna osoba w referacie,
                                                oraz jedyna kobieta w wydziale, ktora umie samodzielnie podlaczyc wszystkei
                                                czesci stanowiska komputerowego).
                                        • isma Re: kleks 20.04.06, 10:43
                                          A to ja z kolei gustowalam w Maanamie, jesli juz wink)).
                                          Lista, tak.
                                          Dezodorant Basia przez lata byl zbawieniem dla mojej alergicznej Mamy, albowiem
                                          on jeden jej nie uczulal (zapewne z racji tak braku subtelnosci konserwujacych,
                                          jak i sposobu dawkowania atomizerem).
                                          • kulinka3 Basia 20.04.06, 10:50
                                            Ten dezodorant to było wybawienie higieniczne PRLu dla młodych dziewcząt i nie
                                            tylko, jak widzę smile).Szkoda tylko,że straszliwie ciekł po rękach przez ów
                                            nędzny atomizer.
                                            Maaanam był u nas w szkole neutralny.Główna linia sporu biegła pomiędzy
                                            Republiką a Lady Pankiem.
                                            Cieszę się,że juniorki i basia są Wam nieobce!!!!!!
                                      • pawlinka Re: kleks 20.04.06, 16:53
                                        o wszystkim już napisałyście chyba: i fartuszkach i juniorkach; i kremie Nivea
                                        niebieskim i delfinie; o Republice i Lady Pank; i o sobotnim czatowaniu na
                                        gazety z plakatami.
                                        Ostatnio słuchałam OMD, taki zespół pamiętacie jeszcze?
                                        • kulinka3 Re: kleks 20.04.06, 17:26
                                          Ja pamiętam doskonale i do dziś lubię słuchać OMD.
                                          A pamiętacie, jak brakowało zwykłych bawełnianych tiszertów ? U nas w klasie
                                          miałyśmy na to pewnien patent.Może Wy też miałyście? Jestem bardzo ciekawa wink))
                                            • marzek2 Re: kleks 20.04.06, 19:10
                                              O tak, Ptyś się to nazywało, odświeża mi się starcza pamięć smile)) A pamiętacie te
                                              oranżady w woreczku, który się przebijało rureczką i piło? Okropnie to słodkie
                                              było, ale to smak mojego dzieciństwa. I takie lody w kostce, śmietankowe, rety
                                              jak one się nazywały, mogłam je jeść i jeść...

                                              Mnie np cytrusy wszelakie długo kojarzyły się głównie ze świętami - bo tylko
                                              wtedy się je jadło. Jakiś czas trwało, żebym przyzwyczaiła się, że można to jeść
                                              tak na codzień.

                                              Niestety z czasów kryzysowych pamiętam też rywalizacją koszyków ze święconkami,
                                              pamiętacie? Kto większy, kto więcej cytrusów, kolorowych papierków tam wepcha...
                                              Mam nadzieję, że to minęło smile

                                              I lizaki-kogutki też pamiętam...
                                    • marzek2 Re: kleks 19.04.06, 23:20
                                      A propos K. Szewczyka to zdarzyło mi się parę razy obejrzeć ostatnio na Dwójce
                                      program jego i takiej pani, którego tytuł właśnie wyleciał mi z głowy (a nie
                                      mówiłam, że jestem stara). O - właśnie znalazłam w programie TV - "Wideoteka
                                      dorosłego człowieka" tak to się nazywa. I co rusz się łapię, że ja te wszystkie
                                      - no prawie wszystkie - przeboje sprzed lat pamiętam.... Chyba już jestem bardzo
                                      dorosła smile)) A kiedyś to nawet sam Limahl do nich przyjechał, ale nie miał już
                                      tej słynnej fryzury i włosy już nie tego koloru...
                                      • pawlinka Re: kleks 19.04.06, 23:24
                                        Kliknij w ten link dodany do mojego postu o Limahlu i Kajagoogoo. Zobaczys>
                                        Wygląda bidnie ten Limahl teraz. Włosy już nie te.
                                        No dobra, przyznam się: se wyszyłam na koszulce do WF złotą nitką wyprutą ze
                                        wstążki od kwiatów jakieś fragmenty piosenki L.
                                        To teraz się śmiejcie, ale ja miałam 12 czy 13 lat!
                                        • marzek2 Re: kleks 19.04.06, 23:32
                                          No dobra, przyznam się.... mając 12 lat poszłam (okłamując mamę sad z koleżanką
                                          na koncert Lady Pank. Po koncercie Jan Bo wyrzucił z okna garderoby butelkę z
                                          której pił. A tłum rozhisterozowanych panienek rzucił się, żeby zbierać odłamki
                                          butelki, z której ON pił.... nie pytajcie, kto był wśród nich.... Ile ja
                                          przechowywałam ten zielony odłamek butelki..... Ech, błędy młodości smile)))))))
                                            • mama_kasia Re: kleks 19.04.06, 23:43
                                              Ależ mnie rozbawiłyście smile
                                              Zdjęcie Limahla miała moja siostra. Kleks był świetny, a serialu
                                              o kosmosie nie pamiętam. Za to mój mąż (równolatek) wspomina
                                              go z rozrzewnieniem. Potem odtwarzali te historie na podwórku.
                                              Jego opowieści podwórkowe muszę kiedyś wrzucić na stronkę. Są
                                              niesamowite wink
                                          • mader1 Re: kleks 19.04.06, 23:55
                                            jeju ! To ja już wiem, dlaczego moja mama mnie nie rozumiała smile))Ona była w
                                            młodości szalona,a mi aż tak się nie chciało smile))) kochać żadnego zespołu smile))
                                            Studio 2 było w każdą wolną sobotę z Bożeną Walter. A ten " Cosmos 1999" też
                                            był wtedy, odcinkowy z jakimś komandorem w skafandrze i idiotycznie
                                            niesamowitymi przygodami wink
                                            Może za młode jesteście ? wink
                                      • my-cha Re: kleks 20.04.06, 10:38

                                        > ja te wszystkie- no prawie wszystkie - przeboje sprzed lat pamiętam.... >
                                        >Chyba już jestem bardzo dorosła smile))

                                        Też pamiętam

                                        Ale najbardziej mnie wzrusza gdy nasze nastolatki odkrywają coś z naszej
                                        młodości i teraz z kolei oni zachwycają się. Nie zawsze do nich dociera, że to
                                        nasze młode lata smile
                    • mader1 Re: Limahl i kajagoogoo 20.04.06, 12:58
                      "pośmieję, pośmieję z koleżanek" smile))), samborago, a nie " powspominam"
                      Co ja lubiłam...
                      Perfect i w czasie wakacji ( jedyny moment, kiedy znosiłam dyskoteki) " Chcemy
                      bić ZOMO" wydarte z wielu gardeł. " Białą flagę" i Republikę, która była mi
                      bliższa niż Lady Pank. Maanam i " Oddech szczura"...
                      Zupełnie niespodziewanie dla mnie samej " Zacznij od Bacha" p. Wodeckiego
                      i "Izolda" - jedynie to w jego wykonaniu smile)) bez " Pszczółki Mai" smile)))Te tam
                      dokonania Piwnicy.
                      Oczywiście rozmawiamy o polskich piosenkach. A i jeszcze błędy młodości to TSA
                      i jedna ich piosenka " Trzy zapałki"... Więcej grzechów nie pamiętam smile
    • pysio8 Re: Pogaduchy na forum :) 20.04.06, 17:35
      A stać w gigantycznych kolejkach po wszystko lubiłyście? Tworzyły sie kolejkowe
      znajomości. Pamiętam jak jeden mężczyzna pilnował porządku w kolejce, żeby nikt
      nie mógł przecisnać się nielegalnie do kasy i zabrakło dla niego dżemu, moja
      mam odstąpiła mu wtedy jeden słoiczek...to był bohaterski wyczyn z jej stronysmile)
      Albo panie sprzedawczynie w sklepie mięsnym, to dopiero były ważne figurysmile)..
      A popijałyscie wodę "gruźliczankę" z saturatora w szklaneczce popłukanej od
      niechcenia albo i wcale przez sprzedawcę? Ja najbardziej lubiłam z sokiem
      owocowymsmile)
      • kulinka3 Re: Pogaduchy na forum :) 20.04.06, 17:45
        Ja byłam wydelegowana z domu jako stacz.Stałam po chleb, szczególnie przed
        świętami,po papier toaletowy, szampony i tym podobne rzeczy, które kiedyś
        kupowało się w kiosku.Stałam też po gazety.Pamiętam popołudniowe wydania
        Expressu Wieczornego.
        Teraz wspominam te kolejkowe godziny z rozrzewnieniem.Stałyśmy wspólnie z moją
        przyjaciółką, gadałyśmy i miałyśmy dziką stysfakcję, jak udało nam się coś dostać.
        A później były czasy wody Mazowszanki i bardziej wytwornego Ptysia.Gruźliczanka
        też była cudna.Później mama zabroniła mi jej pić.
        A lody włoskie, takie z automatum o smaku mleka z proszku ktoś jeszcze pamięta?

      • pawlinka Re: Pogaduchy na forum :) 20.04.06, 18:10
        woda sodowa z saturatora- grużliczanka - piekna nazwasmile)))płukanie tym
        strumyczkiem wody, taki guziczek się naciskało i już popłukane, bo umyte toto
        nie byłosmile
        Kolejki za solonym masłem i źółtym serem zwanym "zemsta Reagana". W kolejkach w
        piątki, po kawę, słuchałam Bubloteki. Prowadził Miecugow i ..., no właśnie,
        kto???? Jedego tygodnia L.Pank, drugiego - Republika.
        • pysio8 Re: Pogaduchy na forum :) 20.04.06, 20:35
          Pawlinko, a to jest tzw. pytanie za 100,- zł? Bo ja nie wiem, kto prowadził ten
          program sad( Może nie słuchałam? Nie pamiętam.

          Stanie w kolejkach... Nie zapomnę, jak z koleżanką z klasy stałyśmy w Sezamie
          ponad trzy godziny(!) po 10 (!)jajek i kombinowałyśmy, czy aby drugi raz nie
          powtórzyć całej 'operacji' surprised
          • pawlinka Re: Pogaduchy na forum :) 20.04.06, 21:17
            "Bubloteka - Lista najgorszych polskich przebojów. Czołowe miejsca okupowały
            hity zespołu Bolter (np. "Daj mi tę noc"), Krzysztofa Krawczyka, Papa Dance,
            Eleni i innych. Prezenterami Bubloteki od początku aż do końca byli Grzegorz
            Miecugow (były prezenter Wiadomości o 19.30, obecnie TVN) oraz Andrzej Paweł
            Wojciechowski (obecnie filar jednego z polskich koncernów muzycznych). Szkoda,
            że już nie istnieje, bo chłopaki mieliby pełne ręce roboty".
            Oto co znalazłam. To było w Rozgłośni Harcerskiej, w piątki o 15 lub 16-tej.
            Pamiętam, jak fani Lady P. wysyłali kartki gremialnie, żeby pogrążyć
            Ciechowskiego i resztę. A w kolejny piatek fani Republiki się odgrażali.

            Pamiętam jeszcze sobotni Teatr dla Młodzieży w II lub IV programie PR.
            Słuchowisko "Ania z Zielonego Wzgórza" z Romantowską, Konarowskim, Pieczką...
            Dużoooo radia się słuchało, prawda? A po Liście przebojów (w sobotę!)
            Niedźwiedzia był "Teatr Zielone Oko" z horroramii innymi mocnymi
            słuchowiskami. Albo NIE TYLKO DLA ORŁÓW!!! ("Z pamiętnika doktora Wyciora" )

            "Środa. Po południu.
            Dzisiaj rano otworzyłem pana Bielinka, tego spod czternastki. Już od tygodnia
            skarżył mi się, biedaczek, że mu coś leży na wątrobie. A jednak niczego nie
            znalazłem. Ciekawe, dlaczego chciał mnie wprowadzić w błąd. Podobnie zresztą,
            jak pan Paprotka, który usiłował mi wmówić, że ma zimną krew. A kiedy
            przetoczyłem mu ją do butli, to się okazało, że jej temperatura wynosi grubo
            powyżej zera. A ściślej mówiąc, 36 i 6, czyli razem 42. A ten Paprotka,
            widocznie ze wstydu, już się więcej do mnie nie odezwał".

            Sobota.
            Jestem trochę niespokojny. Wczoraj zacząłem dość zawiłą operację na panu
            Łukaszu spod siódemki. Nie zauważyliśmy, jak czas zleciał i zrobiła się
            szesnasta i ? koniec roboty. Pan Łukasz został na stole do poniedziałku.
            Martwię się, że będzie próbował sam się zaszyć.
            Poniedziałek.
            Wszystko dobre, co się dobrze kończy. W czasie weekendu była przerwa w dostawie
            prądu. Urządzenia przestały działać i pan Łukasz też.
            Dzisiaj miałem tylko dwa wyrostki. Dziwne, że u jednego pacjenta. No, ale
            poniedziałek jakoś zleciał, tym bardziej, że