Dodaj do ulubionych

jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu?

22.07.04, 17:04
Wakacje, Kuba nie w przedszkolu, ja z dwójką dzieci w domu i... szlag mnie
jasny trafia.
Jak jedno kupę to drugie siku. Jedno pije mleko to drugie chce kanapkę. Jedno
śpi to z drugim trzeba się bawić. jak Zosia śpi to Kuba akurat musi do kompa,
na spacer czy cokolwiek czego akurat nie może. Jak Zosia nie śpi to wieczny
wrzask, mamo, ona mi dotyka, mamo, zabierz ją.
Spacery w takim upale z konieczności krótkie. Kuba z rowerem na którym nie
umie jeździć, ja z Zosią w wózku. Plac zabaw pełen upiornych dwulatków i ich
równie upiornych matek. Moje dzieci im przeszkadzają bo jedno za duże i na
pewno zrobi krzywdę, drugie za małe i trzeba na nie uważać. Wieczne konflikty
i wrzask, moich oczywiście, i potępiające spojrzenia.
W sklepie - młodsze wyje bo siedzi w wózku, starsze domaga się setki rzeczy
których nie mogę/nie chcę mu kupić.
Koszmar jakiś.
Skończyło się tak że włączyłam cartoon network i mam chwilę spokoju... ale po
takim dniu z dwojgiem jestem tak zmęczona jakbym tonę węgla przewaliła, a tu
jeszcze pranie, sprzątanie, gotowanie...
Jak wy sobie radzicie, czy mnie czegoś brak w charakterze czy czasem też
macie dosyć??? A może nie powinnam mieć dzieci skoro nawet własne
doprowadzają mnie czasem do szału...
Pozdrawiam,
Antonina
mama Kuby (4,10) i Zosi (9 m-cy)
Obserwuj wątek
    • madeyowa Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 22.07.04, 22:04
      Miałam wrażenie, że czytam o sobie...
      Jestem mamą 14 miesięcznej dziewczynki i niespełna 4 letniego chłopca. Czasami
      też mam dosyć, wieczorem słaniam się na nogach i bywa, że dostaję szału.
      Serdecznie pozdrawiam!Trzymaj się!
      Przede mną jeszcze dwa lata urlopu wychowawczego, więc jeszcze porządnie dadzą
      mi w kość. Z drugiej strony wiem, że jak wrócę do pracy po jakimś czasie będę
      tęskniła za tym co jest teraz.
    • thrier Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 22.07.04, 22:21
      Hej Tosiu, mam to samo smile
      A Baśka do spokojnych nie należy... Wstaje skoro świt (od niedawna dopiero o 7)
      budząc Martę. Włączam jej na 2 godziny Bajki i zabieram się do "walki z
      wiatrakami". Jak dzieci są nakarmione a dom wygląda jak po małym wiaterku a nie
      po tornadzie wychodzę z domu. Bez względu na pogodę idę na 3-4 godziny na dwór.
      Oczywiście pluję sobie w brodę że w tych godzinach, w których w upały NIE WOLNO
      (11-15) ale w domu nie jestem w stanie usiedziec.
      Juz się przyzwyczaiłam do zakupów z dziewczynkami. Z Baśką się targuję w stylu:
      jak będziesz grzeczna na zakupach do kupię Ci loda i w ten niwychowawczy sposób
      mam względny spokój. Robię zakupy w małych sklepikach, bo wtedy Baśka może sama
      zrobić zakupy - ja stoję z boku ona kupuje a to chlebek, a to gazetkę. Radochę
      ma nieziemską a i zajęcie jest.
      Wracamy okolo 15 i wtedy zaczyna się sajgon. Po obiedzie mąż do kompa- ktoś
      musi zarobić na życie-a ja już zmęczona próbuję okiełznać żywioł. O 21 z reguły
      dziatwa śpi (czasem nie sad ) i wtedy ja nie mam ochoty NA NIC. A przede mną
      prasowanie, pranie no i ponoć czas dla siebie (z którego nie mam siły korzystać)
      No ale jescze tylko 5 tygodni i Basia idzie do przedszkola.
      W przyszłe wakace pójdzie do dyżurującego przedszkola. Więcej na siedzenie w
      domu z dwójką nie dam się wrobić smile
      Nie da się ukryć, że mając obie w domu stałam się bardziej nerwowa i Baśka
      częściej w tyłek dostaje. Ale cóż, moje nerwy nie są ze stali...
    • kazia76 Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 22.07.04, 22:26
      kacper7, kaja 3
      -mamo on usiadł do komputera a ja chce grać w mój brat niedzwiedz
      -mamo on mnie dotknąl
      -mamo ona jest głupia jak but
      -nie mamo to on jest głupi jak but
      -nie dotykaj mojej psinki
      -ona mi rozwaliła fortecę
      -mamo on mi to czyta
      -a ja chce sama
      -mamo ona jest głupia i nie umie czytać ani pisać
      -sam jesteś głupi
      -jak but( oczywiście)
      calymi dniami wieczne awanturysad
      o jedzeniu ,piciu spaniu,spacerach w ogole nie wspominam
      dostanę szału-to pewne
      na szczęście od 2 miesięcy chodzę do pracy (od 16-21)i moge chwile odsapnąć...
      niektórzy znajomi się dziwią,że pracuję za taki marny grosz,a wierzcie mi -ja
      w pracy odpoczywam psychicznie!
      też się czasem zastanawiam czy nadaję sie na matkęsad a jak mam ich juz
      serdecznie dośc to marzę o tym,zeby wreszcie dorośli i poszli na swoje....smile)

      pozdrawiam ania
    • ewamonika1 Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 22.07.04, 22:40
      Wprawdzie pytanie było o dwójkę, ale napiszę, a co?
      Ja mam trójkę - prawie 9 lat (u dziewczyny to już prawie początek dojrzewania,
      humorki, że ho,ho); chłopiec 7,5 roku - prawie pierwszoklasista
      i 8-miesięczniak.
      Oj bywa ciężko, bywa. Starsza dwójka bardzo się kłóci. Teraz są razem na
      koloniach. Ja odpoczywam bardzo, oczywiście mi ich brakuje, ale jest cisza
      przynajmniej z ich strony.
      Maluch jest wymagający, ale gdy cała trójka jest w domu - jest mniej marudny.
      Dzieci lubią się z nim bawić, czytają mu książeczki. Potrafią go karmić, dawać
      sok - dobrze, że chcą to robić.
      Jednym zdaniem - trójka to jest to.
      A najgorzej jest z tzw. logistyką - zaprowadzić, odebrać - szkoła, zajęcia,
      urodziny itd.
      Ale to było moje marzenie. A że od tego spełnionego marzenia czasem bardzo boli
      głowa - tak już chyba musi być.
      Pozdr. serdecznie i życzę duuużo siły - ewa
      • winiolka Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 22.07.04, 23:00
        Ten tekst to jakbym czytała o sobie.Mam dwoje dzieci syn 5 lat ,córka
        2,5.Jestem na wychowawczym juz prawie 3 lata i czasami szlag mnie trafia.Dobija
        mnie ta codzienna rutyna,i te same schematy dnia.A do tego dzieci,syn wiecznie
        by płakał a córka weszła w okres "rozwydzonych"dwulatków.W domu istne
        piekło ,ciagłe kłotnie miedzy rodzeństwem,na dworzu starszy biega ,a to
        krawęznik zaliczy a to wejdzie na murek a siostra wszystko po nim
        powtarza,zaczynaja spiewac to płacz bo walka kto ma byc pierwszy,nakladam
        posiłki na talerz to kłotnia kto na jakim (wszystko musze kupowac identyczne
        jak blizniakom aby nie było kłotni:"ja chce to a ja to"Czasami zadarza sie ze
        przez sek bawią sie razem ale wtedy mieszkanie wyglada jak po przejsciu
        tornada,ale i tak jest potem kłotnia bo jedno nie pomaga w sprzataniu to drugie
        beczy.Jestem juz tak wykończona psychicznie ze czasami puszczaja mi nerwy i
        najmniejsze przewinienie konczy sie dla nich solidnym klapsem.Kocham bardzo
        swoje dzieci,ale naprawde bardzo sie ciesze ze we wrzesniu wracam do
        pracy.Pozdrawiam Was wszystkie mamy i trzymajcie sie!!!!!
        • kanna Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 23.07.04, 13:09
          Ojejku,
          mnie to dopiero od lutego czeka, a juz jestem w stresie... Miedzy dzieciaczkami
          będzie 2 l. 2 msc różnicy, nie mam pojęcia, jak sobie poradzę.
          Choc na pewno będę stosowałam moją ulubiona zasadę, która mi się świetnie
          sprawdza przy jednym "Zadbaj o siebie", bo w miarę zadowolona matka, to
          zadowolone dziecko. I dlatego moje dziecko od małego umiało pić moje mleko z
          butelki (żebym mogła wychodzić), dlatego mąż zawsze kapie dzidka i potrafi
          wszystko przy nim zrobić, dlatego pomaga mi babcia (wiem, mam szczęście) i
          dlatego wróciłam na kilka godzin do pracy, jak skończył mi sie urlop
          macierzyński. Przy dwójce pewno bedzie trudniej, ale i tak będę starała sie
          wyrywac chwile dla siebie - zeby potem z większym spokojem i miłościa do nich
          wracać.

          pozd. Ania
          • antonina_74 Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 23.07.04, 15:34
            dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi!!! Od razu lepiej się czuję wiedząc że nie
            jestem sama smile choć trochę się załamalam wypowiedzią mamy 3- i 7-latka bo
            myślałam że na tym etapie to już będzie lepiej (hehe naiwna ja wink
            Ja też już od września wracam do pracy i całe szczęście - w pełni się zgadzam
            że w pracy się psychicznie odpoczywa smile i ładuje akumulatorki na kolejny
            wieczór z dziećmi smile
            Pozdrawiam wszystkie podwójne i potrójne Mamy
            Antonina z Zosią (a Kuba sprzedany do babci, hurra!)
            • fasolka99 Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 23.07.04, 16:07
              Nie musi byc tak zle smile Ja mam dziewczynke 5 lat i chlopca 2 lata i z
              przyjemnoscia mysle o powrocie do domu z pracy smile))))) Sa lepsze i gorsze
              momenty, ale generalnie jest coraz lepiej. Spacer z nimi to przyjemnosc, z
              zabaw to berek, w chowanego, pilka, samochodziki, klocki, rysowanie, malowanie
              (balagan przedni, hi hi), duzo sie bawia sami (!) - corcia coraz czesciej
              wciaga malego w zabawe, a on jej slucha jak zaczarowany, chociaz szybko tez
              wyrabia sobie swoje zdanie smile. Mala chodzi do dobrego przedszkola, gdzie nie ma
              widocznego podzialu na grupy wiekowe, starsze dzieci pomagaja mlodszym, i widze
              wyrazne tego efekty. Moje problemy glownie sprowadzaja sie do tego, ze corcia
              dopiero wychodzi z okresu atakow placzohisterii jak sie jej cos nie podoba, ale
              i nad tym dzielnie (nie zawsze z zachowaniem zimniej krwi niestety, to moja
              bolaczka sad(( ) staramy sie pracowac. Generalnie stosuje zasade: koniecznie
              sprawiedliwie traktowac, chociaz pewne przywileje wynikajace z wieku/plci musza
              byc (typu: corcia pierwsza dostaje soczek, bo ona jest dziewczynka, malego
              czasem wniose po schodach, bo ma krotkie nozki). Zauwazylam, ze najwiecej
              scysji jest jak sie musimy gdzies spieszyc. Nie martw sie, wcale nie musi byc
              dalej trudno, moze byc lepiej smile Acha, i tez jestem z Ursusa smile
              • antonina_74 Re: do fasolki99 23.07.04, 17:03
                Skąd z Ursusa? pewnie zaraz się okaże że jesteśmy sąsiadkami smile
                i nawiązując do innego Twojego posta, czy ten Berlitz to gdzieś niedaleko?

                pozdrawiam,
                Antonina
                • fasolka99 Re: do fasolki99 23.07.04, 23:35
                  Czesc, ja jestem z Golabek smile A w Berlitzu bylam w Jupiterze na Towarowej, sa
                  jeszcze inne punkty w Warszawie. Mam tez pomysl zeby sprowadzic ich nauczyciela
                  do przedszkola corki, maja taka opcje.
                  • antonina_74 Re: do fasolki99 24.07.04, 20:31
                    O to jednak nie sasiadki sad(( ja ze Skoroszy.
                    W naszym przedszkolu angielski na całkiem niezłym poziomie więc na razie jestem
                    zadowolona - ale dobrze wiedzieć że jest taka opcja.

                    Antonina
    • dorotaww Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 23.07.04, 16:44
      No jakoś trzeba sobie radzić, rozrabiaja, tłuką sie , kłoca, ale tak naprawde
      kochaja, jak sie nie widzą dłużej.

      Cierpliwości, usmiechu, i jakoś trzeba to przetrzymac, szczęście że dzieci
      zdrowe, a to, ż e rozrabiaja, to drobiazg.
    • kazia76 Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 23.07.04, 23:24
      tak sobie przeczytalam co wczoraj tu napisalam i stwierdziłam,że zrobiłam z
      moich dzieci potworysad Antonino! az tak zle nie jest tylko czasami brakuje mi
      cierpliwości i czasu,żeby im znalezć wspólne zajęcie.Oni potrafia się czasami
      nawet razem pobawić,zwykle wtedy psocą -ale zgodniesmile wczoraj zabronili mi
      wchodzić do pokoju,bo szykuja mi niespodziankę-wymalowali sie od stop do glów
      farbami,to się nazywa,że przebrali sie za klaunysmilesmile Kacper nadużył zielonej
      farbki pod oczy i nie umialam go domyć,więc przez pół dnia wyglądał jak upiórsmile
      Głupki po naszym domu latają stale(jak but oczywiście),ale forma kochany
      braciszku,czy moja kochana siostrzyczka też jest u nas na codzień obecna(na
      przemian z głupi jak but).Moje robaczki doskonale łączy czytanie im bajeczek
      albo wspólne spacerki chocby do parku po przeciwnej stronie ulicy,gdzie łowią w
      fontannie ryby-liście patykami.
      A dziś pogodziło ich szaleństwo matki-gdy po raz setny poprosiłam,żeby
      przestali sie bić i wyzywać,a oni nie usłuchali rzuciłam w furii nóż i
      ziemniaka,kórego własnie obierałam i zaczęłam wrzeszczeć;
      -gdzie jest mój lać,gdzie jest mój lać ??zaraz wam obojgu wleję!!! Moje dzieci
      uciekły do pokoju płakać,a jak tam za chwile poszłam to juz zgodnie grały sobie
      na komputerku.
      W tyłki oczywiście nie dostały,bo ja z zasady nie bije dzieci.
      Ogólnie są nawet dośc sympatyczne ,jak dla mnie oczywiście najpiękniejsze i
      najkochańsze.Niestety to wspólne zycie mojego potomstwa,to trochę jak w trudnym
      malżeństwie-róznica charakterów(albo raczej charakterków),tylko rozwód
      niemożliwy...
      pozdrawiam Ania
    • atom32 Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 23.07.04, 23:43
      Cześć! Pocieszę cię ja mam w domu trójke. I urwanie głowy od rana. Czasami
      wręcz wychodzę z siebie! Ale z drugiej strony myślę, ze to jedyny okres, gdy
      dzieci są za mną stale i niedługo bedzie mi brakować ich towarzystwa. Uwierz to
      tak szybko mija. Wiem, że dwulatki i mniejsze dzieci potrafią człowieka
      wyprowadzić z równowagi, ale bywają też słodkie jak nigdy później. Ja staram
      się cieszyć tym czasem z nimi. A jak już nie mogę to wysyłam ich z mężem na
      spacer( jak tylko wróci z pracy) i regeneruję siły. No i mam jeszcze bardzo
      mądrą córkę- siedmiolatkę- która fajnie bawi się z młodszym bratem. Tylko
      czasami, wybucha awantura na cały dom, ale to juz inna sprawa...Pozdrawiam
      i ..nie daj się
    • agacz2905 Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 23.07.04, 23:58
      Ja to sobie radzę dość kiepsko, na szczęście szymonek w zasadzie chodzi do
      złobka. Same weekendy dają nam (mnie i meżowi) nieźle w kość. No i dni
      powszednie po15, kiedy Szymek wraca ze żłoba a Paweł z pracy. Jest cieżko,
      osobiście nie mogę jakoś tolerować nieludzkiego wycia i pisków Szymka. Oraz
      jego drobnych ale systematycznych złoścliwości wobec młodszej siostry. Nie chce
      się rozpisywać, kazdy kto ma dzieci wie, że nie jest łatwo. Mam tylko nadzieję,
      że kiedy wszyscy okrzepniemy po wielu zmianach w naszym życiu, po
      przeprowadzce, to - dzieci będa ze sobą spędzać więcej czasu i będzie to czas
      spędzany konstruktywnie, mądrze i przyjemnie dla nich. Nam pozostaje "tylko"
      kochać i wspierać dzieci. Pomarzyć, że już dorosły i się wyprowadziły też można
      czasem, a cosmile).
      Pozdrawiam umęczone Mamy.
      Agnieszka
    • zoska11 Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 24.07.04, 01:29
      Moja mlodsza coreczka ma 6 miesiecy, starsza 5 lat. Kinga zaczyna (wreszcie)
      rozumiec, ze jesli pozwoli mnie zajac sie mala (pozwalam sie jej wlaczac w te
      opieke jak tylko sie da), bedzie to mialo wymierne korzysci, np. razem zrobimy
      witrazyk na okno, ktory sama zaczela. Czasami uciekam sie do pomocy wideo, ale
      czesto-gesto sama czyta/maluje/lepi itp., a ja wlaczam sie gdy moge. Wie, ze
      predzej, czy pozniej bede miala cas tylko dla niej, z czasem dla siebie
      gorzejwink
      Z powodu upalow spacery tez sa ograniczone, ale to ja goni,dostala rolki i z
      wielkim zapalem na nich cwiczy. Szczegolnie od dnia, kiedy na caly dzien
      dostalam "na dokladke" osmioletniego siostrzenca meza. I okazalo sie, ze mozna
      jednak przezyc najazd Atylli (nomen omen). Raz na tydzien do nas przyjezdza, a
      poza tym ze znajoma mama podrzucamy sobie dzieci: starsze dziewczynki bawia sie
      razem, ja mam odmiane w monotonii w postaci dwulatki, a ona przewija i "guga" z
      bobaskiem.
      Pozdrawiam wszystkie mamy: Z.
    • gosia.mama.wojtusia Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 24.07.04, 21:09
      oj dziewczyny,uśmiałam się do łez,niedługo mnie to samo czeka,Wojtuś w sierpniu
      skonczy 4 latka,we wrzesniu urodzi mu się braciszek i sie zaczniesmile
      dodaje wątek do ulubionych,czytałam dziś na głos mężowi,uchachaliśmy się co nie
      miara
      • ikruck Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 26.07.04, 11:51
        Czesc, jestem mamą 3-letniego Filipka i miesięcznego Karolka. Jest ciężko.
        Wyobraźcie sobie: Filip zasypia, mały się budzi. I na odwrót. Wieczór: Filip
        cierpi na zaparcie, Karol ma kolkę. Kocioł!
        Jednak najwięcej stresów na spacerze: karmię z piersi malutkiego a Filip gna na
        rowerze na parking i na nic moje nawoływania i groźby. Jestem zmuszona wyrwać
        małemu pierś z buzi, do wózka i biegnę cała zestresowana za uciekającym na
        rowerze Filipem. W domu wiecznie muszę pilnować żeby starszy nie zrobił krzywdy
        młedszemu (już parę razy o mały włos nie przywalił mu ciężarówką w główkę, na
        szczeście wykazałam się refleksem). Po kąpieli gdy przyglądałam się pępuszkowi
        mojego tygodniowego bobaska (kiepsko sie goił)Filip nagle "poświęcił" małego
        szczotką klozetową kapnęło mu prosto do oczek. Byłam przerażona tym bardziej,
        że i tak miałam znim iść do okulisty, bo miał zaropiałe oczko. Co dziwne i
        teraz już zabawne, po tej akcji Filipa, małemu przeszło zaropienie oczka...
        Ja również jestem wciąż zestresowana, notorycznie niewyspana. I jeszcze
        pilnowanie, by Filip nie był o braciszka zazdrosny, by go kochał, staram sie
        poświęcać mu dużo uwagi, bawić się z nim.Ale i ja uciekam sie czasem do
        telewizji, włączam mu Minimini i spokój na jakiś czas...
        Mam tylko nadzieję, że im Filip będzie starszy tym będzie lepiej. Za rok wracam
        do pracy.
        • monique251 Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 27.07.04, 00:02
          No tak. To wszystko na co dzień, plus: po wyczerpującej walce udaje nam się
          wreszcie WYJŚĆ NA SPACER. Na dole (mieszkamy na czwartym) okazuje się, że
          zapomnieliśmy smoczka. OK. wracamy, Ula na opa, Antek na dole pilnuje wózka (z
          portfelem, komórką, butelką i innymi bardzo koniecznymi gadżetami). Smoczek
          znaleziony pod łóżeczkiem, wracamy na dół, Antka nie ma przy wózku (z
          portfelem, komórką....), jest już na trzepaku (najwięcej wypadków...)OK.
          Ruszamy. Oops, zapomnieliśmy czapki dla Antka. Wracamy: Ula na opa, Antek przy
          wózku... Jest czapka. Ruszamy. Za zakrętem Ula purpurowieje. Kupa. Wracamy. Ula
          na opa, Antek przy wózku....
          PO CO KOMU SPACER???
          Można unosić przez 45 minut po domu i w końcu też zaśnie...
          Antek na trzepaku, wróci po 2 godzinach, wrzuci się go w ugnojonych portkach do
          wanny, doprowadzi do porządku ( w tym czasie Ula oczywiście się obudzi i powyje
          z pół godziny w łóżeczku chwiejąc się nieco na swych koślawych jeszcze nóżkach
          chwaląc się nabytą ostatnio umiejętnością stania) gotując jednocześnie wodę na
          mleko, obiad dla małżowiny (bo wróci zaorany z roboty a żona w domu...),
          odkurzając siódmy raz z rzędu dywan z paprochów, które są przecież pyszne,
          spierając kupy z podkoszulków i wykonując całą masę podobnych czynności.
          Pozdrawiam bardzo gorąco.
          Monique
    • judytak Re: jak sobie radzicie z dwójką dzieci w domu? 27.07.04, 09:20
      są wakacje
      Kuba jest na urlopie (bo nie ma przedszkola)
      Zosia jest na urlopie (bo ona cały cas tylko na urlopie)
      ty też bierz sobie urlop ;o)

      zostaw w cholerę sprzątanie, pranie, gotowanie, zakupy i cały ten matczyny
      perfekcjonizm, zapakuj dzieciaki i jedźcie sobie na cały dzień - do lasu, do
      parku, na basen, do zoo, gdzieś tam...

      Zosia jada słoiczki, Kubie kupisz frytki, kilka bananów, serków, soczków, z
      głodu nie umrą, dotlenią się, zmęczą się, będą lepiej spać...
      ty też...

      pozdrawiam
      Judyta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka