lofmitender
17.09.13, 16:33
niby odp powinna byc oczywista ze...tak.
dzis taka sytuacja...mama odprowadza corke ok 2,5roku do klubu malucha (dzieci zostaja tam 4h) dzien wczesniej dziewczynka przyprowadzona z katarem ...juz w drzwiach dlugi gil wiszacy z nosa...dzis kataru na pierwszy rzut oka brak ale za to kaszel jak u astmatyka , duszacy....mama sie pozegnala , zostawila dziecko i poszla. W sumie potem dziewczynka juz nie kaszlala wiec nie wiem moze to jakas cholera wie zadyszka (?) alergia?
Glupia jestem bo moglam sie spytac czy aby nie chora ale tego nie zrobilam, mnie by nie przyszlo do glowy dziecka chorego przyprowadzic wiec jakos nie zapytalam (mniejsza o mnie) ?pytacie w takiej sytuacji i jak (zeby wyszlo grzecznie ale zrozumiale dla osób ktore moga nie widziec nic dziwnego w przyprowadzeniu zaziebionego dziecka do przedszkola)