impala29
08.08.04, 11:05
mam wrażenie że to ja jestem jakaś nienormalna...
było tak:
musiałm wstapic w piątek popołudniu do firmy, zabrałam psa. Kiedy
dojechaliśmy na miejsce wysiadłam wypuściłam Brutusa - usiadł grzecznie i
czeka aż skończe grzebać w bagażniku. Fakt pies jest duży ale szkolony i na
wszelki wypadek chodzi w kagańcu- nie jest z ras bojowych to owczarek
francuski briard-więc grzebię w tym bagażniku ...nagle słysze straszny krzyk
normalnie jakby kogoś mordowali. Podskoczyłam, sprawdzam co robi pies- pies
siedzi cierpliwie przy tylnych drzwiach auta. Rozgladam, sie kto tak krzyczy
a to w odleglości ok 15 metrów na chodniku wrzeszczy dziewczynka lat moze 5 .
Obok dziewczynki stoi matka i jeszcze jakaś starsza kobieta. Dziecko sie
drze az jest sine... kurcze sobie myśle atak złości czy jakiejs nerwicy,
czekam co bedzie dalej
-Pani zabierze tego psa przejśĆ nie można ( pies siedzi obok auta z boku i
nie tarasuje przejścia) i wtedy juz wiedziałam ze to dziecko wrzeszczy z
powodu psa.
Chciałam zignorowac obie panie, ale gdzie tam zaczeły na zmiane wykrzykiwac
ze to skandal ze policja itd. ok. kazałam psu wlazic do auta- nawet sie
słowem do kobiet nie odezwałam i nagle sie okazuje ze z przeciwnej strony
chodnika idzie malutki jamnik - dziecko buch na chodnik i wrzeszczy, jakies
drgawki......... koszmar
efekt byl taki ze matka zadzwoniła po policje
przyjechali, zobaczyli, pani z jamnikiem wlepili mandat ze pies bez kagańca,
mnie usiłowali sie czepic ale ich pogoniłam i kazałam zadzwonic po karetke
zeby leczyli dziecko i rodzine
Ja wychowałam sie z psami, końmi i innymi zwierzatkami mimo iż nie jestem ze
wsi to nie boję sie zwierząt. Moze to wina rodziców ze straszą dzieci "pies
cie zaraz ugryzie" ale zeby taka szopka na widok psa który nawet nie zwracał
uwagi na przechodzace osoby.
Acha dodam ze ja sie boje psów bojowych- amstafff, pitbull itd. dla mnie to
psy mordercy i zdania nie zmienie.
Dziewczyny a moze ja jestem nienormalna i powinnam wozić psa w jakiejs
klatce??