Dodaj do ulubionych

Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem.

29.10.13, 16:55
dziecko prawie 2 lata.
Mega energiczne.
Chodzi do zlobka, gdzie w ciagu dnia praktykowana jest drzemka. Efekt: w dni powszednie kladzie sie spac 22.30-23.00. Zasniecie poprzedzone jest wymyslaniem przez nia wszelkich form odwrocenia naszej uwagi: chce kupke, chce pic, bede sobie sama spiewac kolysanke, bede ogladac stopki, raczki, nozki. Ide sprawdzic czy stopek nie ma w lazience - i tak przez godzine.

Wiem, ze Mloda nie ma juz potrezby spania w dzien. W wekendy zdarza jej sie czasem drzemac w ciagu dnia, ale trwa to maks. 40 minut, a czasami w ogole spac w ciagu dnia nie idzie. Efekt jest taki ze w WEy pada o 20.00.

Oczywiscie moge poprosic panie w zlobku, aby spac nie kladly (zreszta robilam juz to parokrotnie), ale:
- jak sprawdzic czy rzeczywiscie sie do tego stosuja? (przeciez nie bede robila nalotow na zlobek, aby sprawdzic, co dzieje sie w srodku dnia)
- poza tym jak wiadomo, polozenie dzieci spac jest w interesie pan opiekunek, bo maja wtedy z godzine odsapki, wiec ja sobie moge mowic, one zrobia swoje.

A chcialabym jednak, aby moje dziecko chodzilo spac kiedy rzeczywiscie jest zmeczone i chce odpoczynku, a nie po ponad godzinnych ceregielach.

jes tez opcja 'daj jej sie zmeczyc', ale po 2 godzinach snu w ciagu dnia, Mloda dzien konczy luzem po 23.00.

Jej brat byl taki sam, tyle ze nie chodzil do zlobka. Ze spania dziennego zrezygnowal w wieku 18 m-cy i padal o 20.00. I mniej wiecej takie status quo chcialabym uzyskac. Tyle ze kloci sie to chyba z uczeszczaniem do zlobka. Wytrzymac jeszcze te kilka miesiecy? w Wieku 2.5 lat Mloda pojdzie do przedszkola.
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 29.10.13, 17:00
      Niektore 2-latki nie potrzebuja w dzien juz snu i mysle, ze jak najbardziej mozesz w zlobku poprosic, zeby dziecka w dzien juz nie kladly, bo potem w nocy nie chce spac. Chyba w konkretnych godzinach dzieci do lozek nie przywiazuja i nie kaza spac na komende?
      • mantis_after_dinner Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 29.10.13, 17:08
        Poprosic poprosilam - nic to nie dalo.

        Dzicko w tym wieku jest na etapie kopiowania tego, co robia inni (szczeolnie dzieci starsze albo dorosli), co ma swoje dobre i zle strony np>
        - wszystkie dzieci ida na nocnik, to ja tez pojde
        ALE
        - wszystkie dzieci ida spac, to ja tez sobie pojde - moze zasne moze nie, najczesciej jednak zasne, bo nie mam nic ciekawszego do roboty. Odbije sobie w domu wink
        • camel_3d Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 29.10.13, 18:13
          pytanie brzmi..czy dziecko nie potrzebuje, czy ty nie chcesz zeby spalo.

          bo jednak znakomita wiekszosc dzieci potrzebuje snu i wyciszenia sie...

          poza tym, skad masz pewnosc, ze w przedszkolu nie bedzie drzemki?

          oddajac dziecko do placowki opiekunczej zgadzasz sie takze na regulamin, jezeli w regulaminie bedzie ze jest obowiazkowa drzemka to musisz to zaakceptowac.

          poz tym..skoro twoje dziecko idzie spac o 22 - 22.30. to kiedy wstaje?
          • klubgogo Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 29.10.13, 18:40
            > w regulaminie bedzie ze jest obowiazkowa drzemka to musisz to zaakceptowac.

            nie można na siłę położyc dziecka spać, przecież nie przywiążą do łóżka i nie skleją powiek. W przedszkolach stosuje się praktykę, że w czasie drzemki, te które nie mogą zasnąć, mogą siedziec cichutko w kąciku czytając lub rysując, z wylączeniem zabawy. Efekt jest zwykle taki, że te dzieci, które według matek nie potrzebują dziennej drzemki, zasypiają pierwsze, bo: działają stadnie i są tak wykończone zajęciami, że po prostu padają.

            Z dzieckiem autorki wątku może być tak, że po całym dniu nie jest wyciszone i tak przemęczone, że nie może zasnąć. Ma w końcu jakiś rytuał przed snem, czy nie? Wieczorem nie powinno już byc szaleństw, naturalny wydaje się być rytm podobny do następującego: kolacja, wyciszająca (nie krzykliwa) bajka, kąpiel, czytanie do snu (dziecko leży w łóżku) i sen, mniej więcej godzinę po kolacji.może dziecko nie ma ustalonych reguł, może powinno być wcześniej położone,, może trzeba wylączyć w domu telewizor, przygasić światła?
            • rozalka81 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 29.10.13, 21:19
              Mój mały ma 14 miesięcy, nigdy nie stosowaliśmy zadnego wyciszania, no, moze przez tydzień bo gdzies wyczytaliśmy, no i siedzieliśmy w ciszy i ciemnosci, eee to nie dla nas. Siedzimy z małym w pokoju, telewizor zazwyczja gra, normalnie palą się światła, bawimy się i wygłupiamy. Jesli zachce mu się spać to zaczyna marudzić, wyciąga rączki i mówi mama mama. Wtedy zabieram go do sypialni, tam pali się mała lapmka, kładziemy się na łóżko, często jest cyc przed snem, śpiewam mu kołysanki i tak zasypia, przytulony do mnie. Czasem zasypia po 10 a czasem po 30 minutach... W sypialni nawet czasem się jeszcze wygłupiamy tuż przed snem.
              • klubgogo Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 29.10.13, 21:51
                Ale to nie o to chodzi, by siedzieć po ciemku. Poza tym co innego jest z rocznym dzieckiem, które siedzi z rodzicami w domu, a co innego, gdy mamy dziecko żłobkowe czy przedszkolne, które w ciągu dnia ma za dużo bodźców w placówce, w grupie, jest rozbrykane i nakręcone.
    • doti_2 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 29.10.13, 19:08
      to może postarajcie się jej ukrócić te wieczorna zachciewajki zamiast jej adorować

      kupę, ok ale sama w łązience
      pić - proszę butelka wody niekapek do łóżka
      sama kołysanki - proszę, ale jedną i światło gasimy a ty wychodzisz. Nie kończy na jednej to informujesz ze zamykasz drzwi od pokoju. Jest szansa że z nudów padnie.

      U nas też dziecię testowało ile je zabawiać będziemy - 3 dni mu zajęło wyczajenie, że nie mam ochoty na wieczorne przedłużanie zabaw po czytaniu bajek.

      w tej chwili kolacja, bajki, kąpiel, zęby, czytanie bajek i często jeszcze samodzielne oglądanie książeczek - 10 minut. Potem idą spać, ale bywało różnie.

    • rulsanka Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 29.10.13, 19:40
      Dla dziecka zdrowiej jest przespać się w dzień.
      Może niech wcześniej wstaje rano?
      • drzewachmuryziemia Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 30.10.13, 18:00
        moj syn w tym wieku jak miał drzemke w dzien, chodził spac o 23 a wstawał o 7. Było dla mnie wielka ulgą, gdy udało nam się tej drzemki sie pozbyc, bo wtedy chodził spac przed 20 (wstawał niestety między 5 a 6)
    • wilhelminaslimak Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 29.10.13, 21:45
      Po prostu nie potrzebuje snu aż tyle ile byś chciała. Jakby była śpiąca, to by nie kombinowała.
      Najprawdopodobniej w żłobku i tak będzie spać, bo inne dzieci będą spać. Co gorsza najprawdopodobniej w przedszkolu też będzie spanie (przeważnie 2,5-latki przedszkolne snu potrzebują) - jakkolwiek może byc krótsze.
      Możesz ją jeszcze rano wcześniej wybudzać - nie wiem o której wstaje.
      Generalnie jest to problem dużej części rodziców dzieci złobkowych i wczesnoprzedszkolnych. Trzeba się chyba pogodzić (ja się pogodziłam) z tym, ze dziecko będzie się po chałupie długo w noc plątać, bo po prostu nie jest śpiące.
      • mantis_after_dinner no i chyba na tym sie skonczy ;) 29.10.13, 22:21
        "Generalnie jest to problem dużej części rodziców dzieci złobkowych i wczesnoprzedszkolnych. Trzeba się chyba pogodzić (ja się pogodziłam) z tym, ze dziecko będzie się po chałupie długo w noc plątać, bo po prostu nie jest śpiące. "

        A odpowiadajac na pytania/porady niektorych z was:
        - nie mamy w domu telewizora
        - bajki zdarza jej sie ogladac z plyty - dwa odcinki Reksia i szlus
        - rytual wieczorny wyglada tak, ze kapiel, jedzonko, mycie zebow etc., lozko, w ktorym sobie troche pogadamy lub poczytamy
        - rytual ma tendencje do sie przedluzania, bo skubana wymysla preteksty, aby lozko opuscic
        - poradzilyscie, aby bajke przeczytac, dziecko zostawic w pokoju moiwac 'dobranoc' - fantastycznie, ale to jest dwulatka a nie bobas - potrafi normalnie wyjsc z lozka i z pokoju. Przywiazywac przeciez nie bede.

        Co do przedszkola: mieszkam za granica. Tutaj przedszkole nazywa sie ecole maternelle i ma normalny plan zajec, a nie lezakowania i inne takie. Takze z utesknieniem czekam, az Mloda trafi do przedszkola.
        • 3-mamuska Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 30.10.13, 02:22
          Proste, kąpiel jedzenie bajka, toaleta +mycie zębów.
          I do łóżka. Mozesz siedzieć z dzieckiem w łóżku lub leżeć, a mozesz tez siedzieć obok.
          Nie pozwolić wstać, nasz młody ma 6 lat i tez wstaje a to pić siku wymyśla. Ale odprowadzam go do łóżka , pierwszej nocy moze to byc i 100 razy. Az zaskoczy ze nie ma chodzenia po domu po położeniu sie i poczytaniu bajki.
          Moze przedstawiam co tydzień o 15 minut wczesniej kładzenie spac, tak zeby leżało w łóżku juz około 21.30.
          • drzewachmuryziemia Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 30.10.13, 18:02
            to nie jest proste. jak dziecko nie jest zmeczone, bedzie tak lezec i słuchac bajek 3 godziny
        • camel_3d Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 30.10.13, 08:48

          > - poradzilyscie, aby bajke przeczytac, dziecko zostawic w pokoju moiwac 'dobran
          > oc' - fantastycznie, ale to jest dwulatka a nie bobas - potrafi normalnie wyjsc
          > z lozka i z pokoju. Przywiazywac przeciez nie bede.

          no..to jezeli cie juz dwulatka olewa i ignoruje twoje polecenia..to ciekawe ci bedzie potem.

          zawsz eozesz jej glosno powiezdiec i dobitnie, ze ma zostac w lozku i koniec..
          • mantis_after_dinner Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 30.10.13, 10:58

            > no..to jezeli cie juz dwulatka olewa i ignoruje twoje polecenia..to ciekawe ci
            > bedzie potem.
            - nic nie bedzie. Trafilo mi sie po prostu zywe i energiczne dziecko i musze to wziac na klate. Przeciez nie bede jej karac za to, ze ma nadmiar energii, ktory musi gdzies zuzyc.
            • camel_3d Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 30.10.13, 11:27
              nie chodzi o karanie, a o wyznaczenie granic. to roznica.

              sa zawsze dwie drogi...

              albo trafilo ci sie takie dziecko, smile))
              albo dziecko trafila sie niezaradna matka smile))

              wedlug psychologow dzeiciecych sprawa wyglada tak:

              matka sobei z czyms nei radzi, wiec udaje, ze ma takie dziecko i najwyrazneij tak ma byc,w sumie dzeicko ustala reguly, matka niejako przyzwala na nie wmawiajac sobie, ze to ona tak ustala...smile)))

              al enie chce tu nikogo osadzac.
              mnie interesuja na prawde jedna rzecz...

              o ktorej dziecko wstaje i idzie do zlobka?
              • mantis_after_dinner Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 30.10.13, 12:04

                > albo trafilo ci sie takie dziecko, smile))
                > albo dziecko trafila sie niezaradna matka smile))

                - dziecko takie jest - energiczne i zywe. I nie dlatego, ze JA tak uwazam, ale dlatego, ze potwierdzaja to zarowno panie w zlobku (ktore NB doswiadczenia maja sporo, a tez sobie srednio radza), pediatra, rodzina i wszyscy, ktorzy z tym konkretnym dzieckiem mieli do czynienia.
                - dodatkowo z dzieckiem ogolnie problemow nie ma w INNYCH dziedzinach. problem jest jedynie ze spaniem, bo tutaj dzielimy obowiazki z paniami w zlobku, ktore nijak dostosowac sie nie maja ochoty.


                > o ktorej dziecko wstaje i idzie do zlobka?
                - wstaje o 7.00, wychodzimy 7.40.
                • camel_3d Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 30.10.13, 14:44
                  >ktore
                  > nijak dostosowac sie nie maja ochoty.


                  no to ty sie dostosuj do nich.. i tyle...

                  wiekszosc dzeici nie ma ochoty isc spac, ale jednak wiekszosc dzeici idzie spac o 20.. a nie o 22...
                • camel_3d o jezu... 30.10.13, 14:45
                  dzieckow wstaje o 7... chodzi spac o 22.30 .. i nie spi w ciagu dnia..

                  serio uwazasz, ze twoje dziecko ma wystarczajaca ilosc snu??? 2.5 letnie??

                  zartujesz chyba...
                  • mantis_after_dinner albo jestes zlosliwa albo celowo udajesz 30.10.13, 16:00
                    ze nie umiesz czytac ze zrozumieniem.
                    W kazdym badz razie zaczynam dochodzic do wniosku ze dyskusja z Toba nie ma sensu.

                    Otoz dziecko wstaje o 7, idzie spac o 22.30, a po drodze ma 2h snu w ciagu dnia.

                    Chodzi o to, aby wstawalo o 7, w dzien spalo malo albo wcale i szlo spac o 20.30.

                    naprawde tak ciezko to policzyc? Moze z tarcza zegarka pod reka Ci wyjdzie?
                    • camel_3d Re: albo jestes zlosliwa albo celowo udajesz 30.10.13, 19:20
                      to kladz o 19.30 do 20.30 usnie. o ile nie bedziesz robila tego co ona chce tzn bawila sie w zabawe.. a teraz wychodze z lozeczka po raz 10.
              • drzewachmuryziemia Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 30.10.13, 18:04
                wg psychologów dziecięcych dzieci mają rózny temperament, a kazanie spac czy lezec dziecku, które w ogole nie jest zmęczone jest idiotyczne
                • camel_3d Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 30.10.13, 23:44
                  temperament to jedno...

                  zapotrzebowanie na sen to drugie....


                  tak na prawde to wiele matek po prostu nie potrafi przekonac ciedzka do spana i tlumacza sobie, ze dziecko nie potrzebuje... a dziecko chocby padalo na twarz to si eni epolozy.

                  u nas w zlobku i poznniej w przedszolu do 4 roku zycia wszytskie dzieci si ekladly i o dziwo (dzialala dynamika grupy)...wszytskie zasypialy..od 40 minut do 2 godzin...

                  never mind...kazdy wychowuje dziecko jak uwaza za sluszne...
                  • drzewachmuryziemia Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 31.10.13, 12:51
                    no tak, dziecko zasnie, jest zmeczone w ciagu dnia, ale potem jak sie wyspi to starczy mu znowu na 8 godzin wariowania. wiele dzieci tak ma.
                    • camel_3d Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 01.11.13, 11:28
                      alez skad. Bo niby czemu dziecko ktore wstaje o 8 o 12 spi w przedszkolu?
                      przez 4 godziny tak sie wyszalalo?

                      nie..po prostu taki jest rytual i juz.

                      tak samo pozniej..od 13 do 20 jest wystarczajaco czasu.. jezeli rodzice nie dadza sobie grac na nosie zo kazde dziecko bedzie w stanie isc spac o tej 19.30-20.30. Kwestia rytualu i konsekwencji.

                      A jak ktso nie potrafi byc konsekwentnym to mowi, ze dziecko nie potrzebuje snu... albo ma taki charakter... a co ciekawe.. tak mowia tylko mamysmile
                      • drzewachmuryziemia Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 11.11.13, 22:14
                        kurcze, naprawdę nie bierzesz pod uwagę zjawiska zwanego różnicami indywidualnymi.
          • mikams75 Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 30.10.13, 11:53
            > no..to jezeli cie juz dwulatka olewa i ignoruje twoje polecenia..to ciekawe ci
            > bedzie potem

            potem bedzie latwiej, bo do dwulatka to srednio cos dociera a 3-4 letniemu dziecku mozna duzo wiecej wytlumaczyc.
            • camel_3d Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 01.11.13, 14:20

              > potem bedzie latwiej, bo do dwulatka to srednio cos dociera a 3-4 letniemu dzie
              > cku mozna duzo wiecej wytlumaczyc.

              o tak..smile)))
        • wilhelminaslimak Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 30.10.13, 10:54
          > Co do przedszkola: mieszkam za granica. Tutaj przedszkole nazywa sie ecole mate
          > rnelle i ma normalny plan zajec, a nie lezakowania i inne takie.
          Nie ma leżakowania dla 2,5 latków nawet z wyboru?!
          To osobiście dla mnie dramat jeszcze większy niż przymusowe leżakowanie. Mój obecny 4-latek w wieku 2,5 lat snu w dzień potrzebował (i szukałam mu przedszkola w którym jest spanie - a lekko nie było). Młodszy zaś ponad 2 latek śpi w dzień ponad 2h, a w nocy dokłada do tego jeszcze 11h (taki typ od urodzenia). Nie wyobrażam sobie jakby funkcjonował bez drzemki, tym bardziej, że do przedszkola trzeba dzieci jeszcze rano wybudzać.
          Dla mnie optymalne jest jak dzieli się dzieci w przedszkolu na te, które chcą spać i na te które snu nie potrzebują (i te bawią się w innej sali, po ewentualnej 20 minutowej sjeście). Żaden przymus w tym przypadku nie jest dobry.
          • mantis_after_dinner Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 30.10.13, 11:00
            Nie ma leżakowania dla 2,5 latków nawet z wyboru?!
            - z wyboru jest jak najbradziej. Odbywa sie w czasie, kiedy inne dzieci nie maja zadnych konkretnych zajec np. czesc grupy idzie na dwor sobie pohasac, a czesc lezakuje. W przdszkolu jest to o tyle prostsze, ze grupy sa wieksze i sa 2 opiekunki na grupe. W zlobku nie da sie tego zrobic, bo pani z dzieciakami jest sama - oczywiste jest w takiej sytuacji, ze woli, aby wszystkie poszly spac.
          • camel_3d Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 30.10.13, 11:28
            szczerze mowiac moj 5 latek dopiero od 3-4 miesiecy nie ma drzemki po poludniu. I widze roznice w zachownaiu, wieczoremjestmarudny i zmeczony. Przedtem byl tez zmeczony, ale nie marudnysmile))

            no ale trzeba sie do szkoly przygotowac...
        • mruwa9 Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 30.10.13, 16:24
          to sprobujcie marchewki, zamiast kija.
          Na przyklad: kapiel, mycie zebow, siku, a potem, w ramach nagrody , w lozku ogladacie razem tego Reksia czy swinke Peppe ( na laptopie czy tablecie, co macie). Dla wyciszenia.Z grozba, ze jesli mala zacznie wylazic z lozka, wychodzisz i zabierasz filmy ze soba.
          • camel_3d Re: no i chyba na tym sie skonczy ;) 01.11.13, 10:11
            zgadzam sie..

            tylko trzeba jakos zastanowc sie co bedzie jak dzieko po reksiu zacznei wylazic.. smile))



    • mruwa9 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 30.10.13, 07:54
      moze sprobowac przejsciowo oglaszac w domu wczesnie cisze nocna, tj, wylaczyc tv, komputery ( ewentualnie jedno z rodzicow moze sie z laptopem zakmnac w sypialni), pogasic lampy, niech bedzie ciemno i nudno, dla ulatwienia wyciszenia. Wiem, ze wy, dorosli nie chcecie do tego stopnia podporzadkowac swojego wolnego wieczoru dzieciom, ale to tylko jako etap przejsciowy, zeby dziecko zaskoczylo, ze wieczorem sie nie szaleje. Zeby sie polozylo i zasnelo z nudow. Wyprzedzaj pomysly dziecka i wczesniej proponuj wizyte w toalecie, kubek z woda. Nie daj sie wciagnac w dyskusje i zabawy. Nie odpowiadaj, nie reaguj , po prostu badz z dzieckiem w ciemnym pokoju (po zakonczeniu wieczornych rytualow). Mozecie z partnerem ustalic dyzury , jednego dnia dziecko kladzie mama, drugiego tata, zeby kazde z was mialo troche czasu dla siebie. Generalnie chodzi o wysylanie jadnych i jednoznacznych sygnalow, ze wieczrem nie ma miejsca na wygluy i szalenstwo.
      Sprobujcie, zwlaszcza, ze nie masz wplywu na to, czy personel zlobka respektuje wasze zyczenie, aby dziecko nie spalo w dzien.
      W przedszkolu moze byc jeszcze gorzej, bo chyba 3- i 4-latki spia obowiazkowo sad o ile nic sie nie zmienilo.
    • mamatin Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 30.10.13, 09:24
      U mnie bylo to samo. ALE jak nie poszla spac w dzien, to zasypiala np. ok. 17 -18 gdziekolwiek ( w aucie,na dywanie) i nie sposob bylo jej dobudzic chocby na kapiel wieczorną. I tak zle i tak niedobrze. Teraz ma 3 lata, spi w przedszkolu, chodzi spac lekko po 22.00.
      • camel_3d Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 30.10.13, 10:33
        ja pitole...jak wy z dzeickiem do 22 wytrzymujecie... macie wogoel czas wolny w ciagu dnia? big_grinDD
    • mikams75 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 30.10.13, 11:56
      z tym wieczornym wyciszaniem to roznie bywa. Jedne dzieci faktycznie potrzebuja wyciszenia przed snem a inne musza sie wyzyc na maksa, zeby pasc. U nas lepiej sie sprawdzala zwiekszona aktywnosc tuz przed snem. Bo jak ja wyciszalam spokojnymi zabawami, to sobie odpoczela za bardzo i zamiast lezec, to ja energia rozpierala wink
      • camel_3d Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 30.10.13, 14:46
        no ale dziecko autroki chodzi spac o 22..a wstaje o 7 rano.. i niby nie potrzebuje snu w ciagu dnia?-
        • mruwa9 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 30.10.13, 15:47
          tez tak uwazam.
          Wieczorne wariactwa zmeczonego dziecka bardzo szybko moga sie skonczyc megahisteria przebodzcowanego i wykonczonego dziecka. I dlatego , moim zdaniem , lepiej nie dopuszczac do nadmiernego rozkrecenia sie i szalenstwa wiecornego, tylko hamowac je, tlumic w zarodku , jako pierwszy krok do wieczornego wyciszania. Na przyklad ustalajac (to rola rodzica), ze od 17-17.30 nie ma wyglupow, tylko pomalu zmierzamy w kierunku spania. Spokojna kapiel, spokojna bajka, spokojne, bardziej statyczne zabawy, zeby stopniowo zmniejszac obroty i wyciszac sie.
          • mamatin Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 31.10.13, 01:08
            he he, moja o tej porze to jeszcze w przedszkolu jest albo w drodze do domu
        • mikams75 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 30.10.13, 15:51
          dziecko autorki chodzi spac pozno po tym jak spi w zlobku.
          Jak nie spi w dzien to idzie o 20.
          U nas w tym wieku bylo podobnie, a jak urzadzalam wieczorne wyciszanie, to calosc sie wieczorem jeszcze bardziej przedluzala, bo dziecko sobie odpoczelo podczas wyciszania. Lepiej bylo zmeczyc i zapakowac do lozka, to wowczas ja energia nie rozpierala.
    • effie1980 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 30.10.13, 17:19
      no niestety taki okres przejsciowy. Moja 2.5 latka jak usnie w ciagu dnia to tez nie bedzie spala do 22, a rano zrywa sie 5.30-6.00. Jak nie pojdzie spac, czasem kosztem wieczornego przetrzymania to spi 19.00-20.00. I tak sa dzieci, ktore potrzebuja 2-3 godziny snu na dobe wiecej, moje przymuszone spi max 11h.
      • gris_gris Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 30.10.13, 20:22
        Mantis, no wlasnie, okres przejściowy. Moj ma trzy lata z hakiem i kurcze porzuca drzemke. Miedzy drugimi a trzecimi urodzinami, cały poprzedni rok szkolny spal w zlobku 1,5 do 2 godzin a w weekend nawet ponad 3. Fakt, chodził pozno spac, bo koło 22, ale ja pozno wracam z pracy ( jak jestem przed 18:30 to jest super) i dzięki temu mogłam z nim chociaz troche czasu spędzić. A weekendy w ogole były boskie, ach te filmy obejrzane popołudniami smile

        Teraz przestał prawie całkiem spac w dzien, choc w zlobku dzieci śpią i nauczycielki by wolały, zeby spal, ale go nie zmusza przeciez. Skutek jest taki, ze albo usypia w autobusie koło 17 wracając, i nie da sie go obudzić (a po obudzeniu jest przez godzine wściekły) albo jest zły i zmęczony i wieczór jest mało przyjemny - choc fakt, chodzi spac koło 20. Ja wolałam zeszloroczne rozwiazanie... No ale nic nie zrobie, musze przeczekać, i Ty tez smile
    • alpepe Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 31.10.13, 11:00
      a idźże z młodą jeszcze o 18-19 na spacer lub zrób gimnastykę w domu, jest niewybiegana, co sama widzisz i dlatego nie pada wcześniej. Wiem, wiem, ona ma 2 lata, więc tym mniej potrzebujesz czasu, by się zmęczyła. Do tego lekka kolacja i młoda zacznie ci padać wcześniej, a camelem się nie przejmuj, bo chyba już zapomniał, co to znaczy dwulatek.
      • camel_3d Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 31.10.13, 11:05
        <bo chyba już zap
        > omniał, co to znaczy dwulatek.

        dwulatek znaczy jeszcze bardziej ustalony dzien niz 5 latek.
        a juz na pewno dwulatek to ie ktos kto ustala calej rodzinie rytm dnia smile
        • alpepe Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 31.10.13, 11:18
          Dwulatek to też na pewno nie dziecko, które można zmusić, by leżało grzecznie w łóżku i liczyło barany.
          Dobre zmęczenie i niskokaloryczne pożywienie to klucz do sukcesu, nie rozkaz: zostań w łóżku.
          • camel_3d Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 31.10.13, 11:45
            mnie zastanawia taka rzecz...

            dziecko podobno w domu nie spo po poludniu..bo nie potrzebuje...
            ale w przedszolu spi... bo.. co..bo potrzebuje? czy nauczylo sie, ze po obiedzie jest drzemka, nalezy spokojnie lezec. Mysliz, ze tam tez sobie lazi i gra opiekunkom na nosie?

            to samo w domu..kwestia nauki i przyzwyczajenia, a i konsekwencji i regularnosci.
            • mikams75 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 31.10.13, 13:46
              bo przedpoludnie w przedszkolu jest duzo bardziej wyczerpujace niz na spokojnie w domu z mama, nawet spacer z mama jest spokojniejszy.
              Norma w okresie przejsciowym, kiedy dziecko powili rezygnuje z drzemki.
              U nas tez tak bylo. W domu dziecko bylo zmeczone i sklonne zeby sie polozyc dopiero poznym popoludniem i ten czas sie przesuwal. W placowce zmeczenie odczuwala wczesniej, ale z czasem i tam zaczela rezygnowac z drzemki dziennej. Tzn. moze i by sie polozyla, ale tak o 16-17, ale wowczas jakos zapominala i zajeta zabawa przetrzymywala do wieczora.
              • camel_3d Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 31.10.13, 16:09
                no to zelezy co w tym zlobku robia...

                u nas i rano i po poludniu byli w ogrodzie. po zlobku szedlem jeszcze na plac zabaw.



                • mikams75 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 31.10.13, 17:12
                  co by nie robili, to dzien w zlobku jest dla malucha bardziej wyczerpujacy.
                  A jak czas spedzaja na swiezym powietrzu to tym bardziej.
                  Wiec dziecko zasypia predzej.
    • danaide Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 31.10.13, 17:43
      U mnie problem z wieczorami był od zawsze i zawsze inny, często związany z tym, że sama padałam albo że mała nie spała w ciągu dnia i padała późnym popołudniem (ok 2-3 lata), teraz (zaczęła 4 rok) śpi w przedszkolu więc godzina dziesiąta jeszcze młoda jest... Moim ideałem jest posiłek 19-20, kąpiel i jakieś bajki czytane czy spokojna zabawa z udziałem mamy 20-21, zabawa własna małej lub bajka oglądana czy słuchana 21-22, przed 22 łóżko, buziaki i takie tam i żelazna zasada: po 22 mama się dzieckiem nie zajmuje - to znaczy nawet jak dziecko nie śpi, to mama robi swoje, cokolwiek by to nie było.
      Tyle ideał, koń jaki jest każdy widzi. Natomiast rzeczywiście próbuję ogarnąć to co ja mam do zrobienia przy małej zanim ona i ja również staniemy się zbyt wrażliwe na bodźce, a potem niech ona sama zdecyduje o momencie kiedy włazi do łóżka co czyni ze stwierdzeniem że jest zmęczona, niestety w godzinach niejednokrotnie niepoważnych. Do przedszkola jesteśmy notorycznie spóźnione.
      • camel_3d konsekwencja i rutyna..to dziala.. 01.11.13, 10:08
        nawet jak spi w przedszkolu to spokojnie moze chodzic spac o 20.

        ustal zelazna rutyne i zeby cie korcilo nei zmeiniaj tego. I musi to wygladac tak samo.

        18.30-19 posilek. 19. bajka np TV, 19.30 mycie, 20 dzeicko w lozku, czytanie do 20.30. KONIEC.

        chodzi bardziej o to, zeby czynnosci nasteppwaly po sobie automatycznie..a nie.. jakos tam..a dzic sie kapiemy, a dzis sie pobywisz, a dzis cos tam... wtedy dzeici ucza sie rytualu. Na poczatku masz gwarancje, ze dziecko bedzie niezadowolone, wiec zacznj zmeinac obecna godzine spania co tydzien o pol godziny do tylu... dziala zawsze, jak sie konsekwentnie podchodzi tdo tego.


        i jak ktos mowi " u mnei nie dziala, bo moje dziecko jest inne.." to po prostu nznaczy ze nie jest konsekwentny.
        • mikams75 Re: konsekwencja i rutyna..to dziala.. 01.11.13, 10:45
          nie kazde dziecko potrzebuje tyle samo snu. Rytualem mozna dziecko zmusic do lezenia w lozku, ale po godzinie spokojnego lezenia kazde male dziecko zacznie swirowac jak nie bedzie moglo zasnac. Do snu nie da sie zmusic.
          • camel_3d Re: konsekwencja i rutyna..to dziala.. 01.11.13, 11:24
            Napisze tak, nie znam ani jednej osoby, ktorej dziecko chodziloby spac o 22.30. Tzn znam, kolezanke z PL, ktorej dzeicko chodzilo o 24... o 23 zaczynalo ogladac bajki, ale wstawala tez o 11. Za to kiedy zaczelo sie przedszkole udalo sie tak przestawic dzeicko, ze chodzi spac o 20 - 20.30, i dalo sie.. mimo, ze wczesniej sie nie dalo.

            "nie da sie zmusic" to taka dobra wymowka, o ktorej pisalem. Nie da sie zmusic, bo po prostu rodzicom nie chce sie trzymac zasad i byc konsekwentnym. Kiedy jestemy na urlopie, molody chodzi spac o 22, 23... i jest do tej godziny zywy i radosny. Mimo, ze caly dziecn biega po plazy, chodzi po gorach, plywa w basenie i nie ma drzemki popoludniowej. Za to w domu, jest przyzwyczajony do rytualu i nie ma wjscia, o 20-20.30 jest w lozku i zasypia. Gdyby mi si enie chcialo to pewnie tez bym napisal, ze on lubi do 22 jeszcze si epobawic.
            • danaide Re: konsekwencja i rutyna..to dziala.. 01.11.13, 12:21
              Moje dziecko nie jest aż tak inne, ja jestem. Powiedzmy, że jeśli ok. 19stej wyłączają mi się funkcje życiowe ze zmęczenia to konsekwencja pozostaje sennym marzeniem. Generalnie max. o 16stej piję dobrą kawę i jadę na niej do tej 22giej. A o 22giej znów się rozjeżdżam.

              Inna sprawa, że konsekwencja jest też biczem na mnie. A my czasem skądś później wrócimy albo gdzieś wyjdziemy... wieczorem. Ostatnio na "Rozstanie", wyjątkowo znów było w kinie, tyle że o 20stej. Wcześniej się wyspałyśmy, zasnęłyśmy potem... no, nie wiem o której.

              Btw, co mnie uderzyło w filmie to fakt, że w irańskim społeczeństwie - i pewnie nie tylko w nim - dzieci uczestniczą w życiu dorosłych dość aktywnie, zamknięcie drzwi jest właściwie sporadyczne i symboliczne, dzieci są bardziej dojrzałe choć, tak, powinny mieć prawo do "dzieciństwa", ale ewidentnie coś za coś.
              • camel_3d Re: konsekwencja i rutyna..to dziala.. 01.11.13, 13:24
                > Btw, co mnie uderzyło w filmie to fakt, że w irańskim społeczeństwie - i pewnie
                > nie tylko w nim - dzieci uczestniczą w życiu dorosłych dość aktywnie, zamknięc
                > ie drzwi jest właściwie sporadyczne i symboliczne, dzieci są bardziej dojrzałe
                > choć, tak, powinny mieć prawo do "dzieciństwa", ale ewidentnie coś za coś.


                byc moze..tylko ja nie wiem czy chyialabys zyc w iranskim spoleczenstwie...

                ja mam tu duzo przykladow wychowania arabskiego dzieci.. dzeikuje...
            • mikams75 Re: konsekwencja i rutyna..to dziala.. 01.11.13, 13:11
              dziecko potrzebuje konkretnej ilosci snu. Mozna je ustawic tak, zeby spalo od 23 do 9 rano w wakacje, mozna ustawic inaczej jak musi rano wstawac. Zmieniajac po iles stref czasowych tez latwo dzieciaka przestawic.
              Ale ilosci snu sie nie zmieni, do tego z wiekiem dzieko potrzebuje mniej snu.
              Jak dziecko spi w dzien, to automatycznie mniej sypia w nocy. Drzemka dzienna ma sens tylko wczesnym popoludniem. Latwo tez wyliczyc ile godzin potrzebuje dziecko zeby bylo zmeczone.
              Ja znam duzo dzieci chodzacych pozno spac ale sa to wlasnie albo dzieci, ktore nie musza rano wstawac, albo dzieci duzo sypiajace w dzien.
              Jednym rodzicom to odpowiada, innym nie.
              Mnie tez meczyl ten przejsciowy okres, kiedy drzemka popoludniowa przesuwala sie na pozne popoludnie. Wczesniej dziecko nie bylo zmeczone, mimo ze ja stosowalam dokladnie ten sam rytual co od dawna funkcjonowal i jak byla mlodsza to potrzebowala wiecej snu, szybciej sie meczyla i zasypiala, ale utrzymanie tego samego rytualu nic nie dalo, jak dziecko nie bylo zmeczone. Dwugodzinne proby usypiania sa bez sensu.

              Co do twojej znajomej - oczywiscie, ze jak musiala zerwac dziecko rano to po kilku dniach sie przestawilo. Zapewne wczesniej dzieco wstawalo o 11 a ona o 19 probowala je polozyc spac a dziecko nie bylo jeszcze zmeczone. Normalne.

              Nie da sie zmusic nie jest wymowka czy faktem. Zmus sie sam konsekwentnie do spania kiedy nie chce ci sie spac. Wystarczy popatrzec na ilosc watkow na forum na temat zmuszania dzieci do spania w przedszkolu.

              Gdyby mi si enie chcialo t
              > o pewnie tez bym napisal, ze on lubi do 22 jeszcze si epobawic.

              z tym sie zgodze, bo chyba zadne dziecko nie idzie dobrowolnie spac i chetnie by sie jeszcze pobawilo, ale oczekiwania rodzicow co do ilosci snu musza byc realne.

              Moje dziecko to i do 2-3 w nocy potrafi balowac jak jej na to pozwolic, czasem ma takie okazje smile

              Jakby dziecko zalozyciielki watku nie spalo w dzien to by problem nie istnial. Jemu sie wieczor przedluza o 2 godziny, ktore przesypia w dzien. No cud sie nie stanie, zeby dziecko zaczelo potrzebowac wiecej snu.

              • mikams75 Re: konsekwencja i rutyna..to dziala.. 01.11.13, 13:15
                dodam jeszcze geny - mysle, ze u dzieci juz widac predyspozycje, czy sa rannymi ptaszkami czy sowami i to nie kwestia przejecia trybu zycia rodzicow.

                Dodam jeszcze, za jak corka byla niemowlakiem, to mi bardzo pasowalo to, ze zasypiala o 23. Bo jej max przesypiania ciagiem to bylo 7 godzin. Akurat sie to komponowalo w moje godziny snu. Jak ja kladlam wczesniej a sama szlam pozno spac, to ledno zasnelam, to mialam pobudke i zabawianie do rana. Bylam wykonczona takim rytmem, wiec przestawilam dziecko na pozniejsze godziny.
                • danaide Re: konsekwencja i rutyna..to dziala.. 01.11.13, 14:38
                  Miałam podobnie, że zegar biologiczny dziecka dostosowywał się do mojego stylu życia - mam taką przylepę, że ona wszystko by chciała robić ze mną, więc jeśli chodzę późno spać czy późno wstaję to ona też.

                  Natomiast pozostaje problem rytuału, który kwituję - od lat - krótkim "mama się dzieckiem nie zajmuje po 22giej". Oczywiście każda szanująca się zasada cierpi na jakiś wyjątek, im więcej wyjątków tym więcej problemów=)
              • camel_3d Re: konsekwencja i rutyna..to dziala.. 01.11.13, 13:29

                > Jakby dziecko zalozyciielki watku nie spalo w dzien to by problem nie istnial.
                > Jemu sie wieczor przedluza o 2 godziny, ktore przesypia w dzien. No cud sie nie
                > stanie, zeby dziecko zaczelo potrzebowac wiecej snu.

                tego nie wiemy.. moze by si enagle okazalo, ze dziecko przystosowalosi edo niespania w dzein i znow do 22 chce balowac...

                Masz racje, ze zapotrzebowanie na sen jest rozne... dziecko autorki idzie spac o 22-22.30 i musi wstac o 7-7.30. Kiedy sie polozy o 20.. to tez wstanie o 7.30... a nie o 4...

                oczywicie, ze majac w przedszkolu drzemke dzeicko odpoczywa i pozniej ma mniejsze zapotrzebowanie na sen..choc ja bym to inaczej nazwal..ma wiecje energii do zabawy...i mneij ochoty na polozenie sie.. chocpewnei polozone regularnie, po prewnym czasie nauczyloby sie, ze idzie spac.. wyciszyloby sie i usnelo..moze po 20 minutach, moze po 40...ale na pewno by usnelo...
                • mikams75 Re: konsekwencja i rutyna..to dziala.. 01.11.13, 13:46
                  > tego nie wiemy.. moze by si enagle okazalo, ze dziecko przystosowalosi edo nie
                  > spania w dzein i znow do 22 chce balowac..

                  chciec to by na pewno chcialo, ale jak rano wstawac musi to by zaczelo usypiac wczesniej. Bo potrzebuje tego snu.

                  > Masz racje, ze zapotrzebowanie na sen jest rozne... dziecko autorki idzie spac
                  > o 22-22.30 i musi wstac o 7-7.30. Kiedy sie polozy o 20.. to tez wstanie o 7.3
                  > 0... a nie o 4...

                  Polozy sie o 20 jak nie spi w dzien. I suma sie zgadza.

                  > rewnym czasie nauczyloby sie, ze idzie spac.. wyciszyloby sie i usnelo..moze po
                  > 20 minutach, moze po 40...ale na pewno by usnelo...

                  albo i nie, nakreciloby sie na maksa.
                  Nie ma co dyskutowac, problem zalozycielki watku by nie istnial jakby sie dziecko nie wysypialo w dzien. Sama to juz przetestowala.
                  Nie wydluzy sie zapotrzebowania na sen, wrecz przeciwnie, z wiekiem bedzie coraz mniej potrzebowac.

                • mantis_after_dinner dementuje i co ty na to? 01.11.13, 16:21
                  camel_3d napisał:

                  >
                  > > Jakby dziecko zalozyciielki watku nie spalo w dzien to by problem nie ist
                  > nial.

                  >
                  > Masz racje, ze zapotrzebowanie na sen jest rozne... dziecko autorki idzie spac
                  > o 22-22.30 i musi wstac o 7-7.30. Kiedy sie polozy o 20.. to tez wstanie o 7.3
                  > 0... a nie o 4...
                  >
                  Dementuje kiedy się położy o 20 to wstaje o 5 i co?






                  > oczywicie, ze majac w przedszkolu drzemke dzeicko odpoczywa i pozniej ma mniejs
                  > ze zapotrzebowanie na sen..choc ja bym to inaczej nazwal..ma wiecje energii do
                  > zabawy...i mneij ochoty na polozenie sie.. chocpewnei polozone regularnie, po p
                  > rewnym czasie nauczyloby sie, ze idzie spac.. wyciszyloby sie i usnelo..moze po
                  > 20 minutach, moze po 40...ale na pewno by usnelo...
                  >
                  >
                  • camel_3d Re: dementuje i co ty na to? 01.11.13, 21:59

                    > Dementuje kiedy się położy o 20 to wstaje o 5 i co?


                    nie spoznisz sie do przedszkola.
                    • mantis_after_dinner OK widze 03.11.13, 21:37
                      ze tym samym argumenty Ci sie skonczyly, czyli uznalas ze istnieja na swiec ie dzieci inne niz Twoje

                      z mojej strony EOT

                      za Twoje nie do konca dajace sie w tym przypadku zastosowac rady sedrdecznie dziekuje w imieniu tych, ktorym byc moze sie przydadza
    • mayaalex Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 01.11.13, 17:20
      Mantis,
      Moje dziecko (20 miesiecy) ma tak samo. Od urodzenia byl megaaktywny i nie potrzebowal tyle snu, co inne dzieci. I ktos, kto ma dziecko spokojne, latwo dajace sie uspic wieczorem, takie, ktore padnie samo jesli za dlugo szaleje nie zrozumie tak latwo rodzicow takich dzieci jak nasze. Drzemka w dzien = bardzo pozny sen wieczorem. Na szczescie nasza pani z minizlobka to rozumie i jesli dziecko nie jest ewidentnie superspiace to go nie kladzie. Natomiast raz w miesiacu pracuje w innym miescie, zabieram synka ze soba, tam jest zlobek - i wszystko swietnie, ale nie da sie pan przekonac, ze dziecko NIE MUSI isc spac po obiedzie. No wiec zasypiamy miedzy 23 a 24, nawet jesli wstajemy o 7 rano sad
      Mozesz probowac negocjowac z paniami, ale zazwyczaj jest to bardzo trudne, wiec chyba rzeczywiscie przeczekaj te pare miesiecy az do maternelle.
      Mieszkasz w Belgii? Bo tu w ogole podejscie do drzemek jest dosc rygorystyczne, drzemka rzadzi sad
      • mruwa9 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 01.11.13, 19:22
        mayaalex napisała:

        . I ktos, kto ma dziecko spokojne, latwo dajace
        > sie uspic wieczorem, takie, ktore padnie samo jesli za dlugo szaleje nie zrozu
        > mie tak latwo rodzicow takich dzieci jak nasze.

        Masz racje. Nie zrozumie, bo nie zrozumie, jak mozna dac sie poniesc glupawce malego dziecka, ktore samo nie wie, ze jest zmeczone. Tu sie zgadzam z camelem, bo uwazam, ze zwlaszcza majac dziecko, ktore , jak to sie u nas mowi, walczy ze snem, to rodzic powinien przejac inicjatywe i skierowac dziecko w strone lozka. Chyba, ze rodzicom to zwisa i powiewa, jesli im nie przeszkadza dwulatek hasajacy radosnie do 23.00, to w ogole nie ma problemu ani dyskusji.
        Ja mialam takie dziecko , ktore NIGDY ( w wieku ponizej 6 lat) nie czulo zmeczenia ani potrzeby snu samo z siebie. A im bardziej bylo zmeczone, tym bardziej wariowalo. Wdrozenie rutyn, ulatwiajacych dziecku wyciszenie sie i zrozumienie, ze jest zmeczone i ze jest pora snu, uratowalo nam zycie (rowniez rodzinne i malzenskie).

        • mikams75 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 01.11.13, 21:27
          jak dziecko ma popoludniowa drzemke, bez ktorej spokojnie mogloby sie obyc, to wcale nie musi wieczorem walczyc ze snem. Bo nie jest zmeczone.
          • mayaalex Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 01.11.13, 22:13
            No wlasnie. Tym bardzie, ze zmeczone (=bez drzemki) pada w kilka minut, bez rytualow i cudow wiankow a niezmeczone lata jak nakrecone, az sie nie zmeczy (i wtedy tez pada). Logiczne wink
            • mruwa9 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 01.11.13, 22:30
              To znaczy ze naprawde nie mialas dziecka, ktore samodzielnie nie potrafi sie wyciszyc.
              Bo naprawde istnieja dzieci, ktore NIGDY same nie padna, chocby sie slanialy na nogach. A im bardziej zmeczone, tym bardziej nakrecone, pobudzone, a w koncu- skrajnie rozkapryszone i wyjace, . Ale nie spiace. I im bardziej zmeczone, tym trudniej i dluzej zasypia. Taki paradoks. I wlasnie u takich dzieci najwyrazniej widac, jak cenne jest wprowadzenie wieczornych rytualow wyciszajacych, zeby bez bolu dziecko zasnelo o odpowiedniej porze, zanim stanie sie zbyt zmeczone.
              • mikams75 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 01.11.13, 22:55
                moje dziecko jest wlasnie z takich nakrecajacych sie ale ja szybko zdemaskowalam.
                Co nie oznacza, ze wyciszanie dzialalo. Po prostu kierujac sie doswiadczeniem i prosta matematyka wyliczajac zapotrzebowanie na sen i ruch trzeba bylo trafic na ten odpowiedni moment na zagonienie do lozka. Nie za wczesnie, nie wypoczete po zabawach wyciszajacych, bo bedzie tylko gorzej ale tez nie przemeczone na maksa, bo to = histeria.
                • mruwa9 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 02.11.13, 08:50
                  nie dziala od razu, ale konsekwentne powtarzanie rytualow wyciszajacych z czasem (niezbyt dlugim) odniesie skutek, a dziecko nauczy sie uspokajac i zasypiac bez walki odpowiednio wczesnie. Przetestowane na trojce dzieci, w tym ADHDowcu.
                  Ale motywacja i konsekwencja rodzica to warunek powodzenia.
                  Jesli rodzic uwaza, ze sie nie da i to nie zadziala, to nie zadziala.
                  A jesli rodzicom nie przeszkadza maluch szalejacy do poznego wieczora, to tym bardziej nie ma problemu.
                  • mikams75 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 02.11.13, 11:36
                    ja wiem co na moja dziala. A wieczorne harce celowo urzadzalam, bo dziecko po czyms takim dawalo rade ulezec w lozku.
                    Ale jak dziecko sie w dzien wysypia to cud sie nie stanie o 19 wieczorem.
              • mayaalex Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 02.11.13, 12:17
                Ale ja nigdy nie twierdzilam, ze mam dziecko, ktore nie potrafi sie wyciszyc. Bo nie w wyciszeniu jest u nas problem, tylko w mniejszym zapotrzebowaniu na sen niz przecietna dla wieku. Od samego poczatku moj synek spal mniej (krocej) niz rowiesnicy, mial mniej drzemek, wiecej i dluzsze okresy aktywnosci. Taki egzemplarz po prostu. I dlatego teraz taka drzemka w ciagu dnia skutkuje poznym chodzeniem spac. Po prostu takie dzieci sie tez zdarzaja - no i wtedy albo likwidujemy drzemke wczesniej niz u rowiesnikow albo chodzi spac (po drzemce) pozniej niz rowiesnicy. Ale niestety w systemie zlobkowym to jest trudne bo panie nie uznaja takich fanaberii wink
                I strasznie frustrujace jest dla mnie, kiedy inne matki mi mowia, ze to ja zle klade dziecko spac. Moge klasc go juz o 20, ale wtedy bedziemy walczyc w lozku przez przynajmniej 2-3 godziny bo nie zasnie i tak. Wiec po co walczyc z wlasnym dzieckiem, skoro spiace zasypia bez problemu.
                • mantis_after_dinner Podsumowaujac watek 03.11.13, 21:43
                  doszlam do wniosju, ze:
                  - tez jestm mama dziecka o mniejszym zapotrzebowaniu na sen niz prezcietna (co specjalnie mnie nie dziwi biorac pod uwage fakt, ze u starszaka zdiagnozowana na pewnym etapie lagodne ADHD)
                  - i dopoki chodzi do zlobka nic z jej rozkladem dnia nie zrobie
                  - rady camel nie do konca daja sie zastosowac, bo nie kazde dziecko jest z matrycy a aby o 20.30 zostalo z lozku, musialabym je tam trzymac sila, az padloby z placzu i zmeczenia (sorry - nie jestem sadystka i jesli to camel nazywa rodzicielska konsekwencja, to ja podziekuje).
                  - nie wierze, ze dziecko 2 letnie jest w stanie wykonywac polecenia typu @zostan w lozku@, @umyj zeby@ etc.
                  - BTW - wlasnie wrocilismy z weekendowego wyjazdu, gdzie mialam okazje zaobserwowac ile tak naprawde snu potrzebuje moje dziecko: wstala ktoregos dnia o 6 rano i BEZ DRZEMKI DZIENNej oraz bez marudzenia i oznak zmeczenia wytrzymala do 21.00. Teraz juz mnie nie dziwi, ze po 2h snu w zlobku nie jestem w stanie dziecka polozyc przed 22.30 smile
                  - trudno. Wytrzymam jeszcze z pol roku, a potem wdrozymy nasz rozklad dnia

                  wszystkim dziekuje za ciekawa wymiane zdan
                  -
                  • mikams75 Re: Podsumowaujac watek 04.11.13, 11:05
                    > - BTW - wlasnie wrocilismy z weekendowego wyjazdu, gdzie mialam okazje zaobserw
                    > owac ile tak naprawde snu potrzebuje moje dziecko: wstala ktoregos dnia o 6 ran
                    > o i BEZ DRZEMKI DZIENNej oraz bez marudzenia i oznak zmeczenia wytrzymala do 21
                    > .00. Teraz juz mnie nie dziwi, ze po 2h snu w zlobku nie jestem w stanie dzieck
                    > a polozyc przed 22.30 smile

                    mala uwaga - takie jednorazowe proby nie dzialaja zazwyczaj, poza tym dziecko czyms zajete i podekscyowane moze dlugo swietnie funkcjonowac np. moja w sylwestra potrafi do 3 w nocy szalec czy na jakiejs rodzinnej imprezie tez tancowala do 2 w nocy i bala niezadowolona, ze impreza sie skonczyla. Takze dziecko moze duzo wytrzymac.
                    Ale lepiej niech tego nie robi wink
                    Ale z ta drzemka to juz tak jest, jak dziecku niepotrzebna to wlasnie wieczor sie o te 2 godzinki przedluza.
                    • bluemka78 Re: Podsumowaujac watek 05.11.13, 22:29
                      Mikams75 ma racje. Dzieci czasami wytrzymują wiecej niż my, byleby im zapewnić atrakcje. Ja widzę po moich, ze jak ich nie podłoże to pójdą spac ok 23 same. Jak zagonie do mycia zębów i łóżka o 20 to przeed 21 juz śpią. Odpowiem jedna bajkę, pozniej wlaczam słuchowisko i wychodzę. Swiatlo zgaszone obowiązkowo. Wychodzę pod pretekstem, ze jestem taka głodna, ze mnie juz brzuch boli i idę jesc, ze idę psy wypuścić na dwór no nasikaja na dywan i takie tam, zrozumiałe dla dziecka wytłumaczenia.
    • meresanch Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 05.11.13, 23:51
      są dzieci które potrzebują dużo snu i takie które go mniej potrzebują
      mój syn też należy do tych drugich
      miał to szczęście że nie chodził do żłobaka i na razie nie chodzi do przedszkola wiec nikt go do spania w dzień nie zmusza (przestał spać jak miał 18 m)
      czasem sama jestem przerażona ile potrafi czasu funkcjonować na wysokich obrotach bez snu - ale jak pada to sam mówi że idzie spać i zasypia (3,5l)
      Nawet pilnujemy by nie zaliczył nawet krótkiej drzemki bo wtedy nie mamy wieczoru 5 min drzemki to ok 1 godzina później pójścia spać
      Ten typ tak ma
      wiec będziesz pewnie musiała poczekać jak dziecko pójdzie do szkoły a zamiast walczyć o to by dziecko zasnęło (i uczyło się jak się od tego wykręcić) pobaw się to je szybciej i milej zmęczy
      • mruwa9 Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 06.11.13, 22:09
        sa dzieci, ktore potrzebuja duzo snu i dzieci, ktore tez potrzebuja duzo snu, tylko tego nie wiedza i nie potrafia sie same wyciszyc. Nie potrafia odczytac sygnalow , jakie wysyla im ich wlasny organizm, a jesli do tego rodzic tez tego nie czuje i nie ma motywacji, zeby pomoc dziecku w zasypianiu, przypina sie dziecku latke "nie potrzebuje snu" i gotowe.
        Jesli rodzic nauczy dziecko, dzieki stalym wieczornym rytualom i niepozwalaniu na glupawki przed snem, wyciszania sie i zasypiania, moze sie okazac, ze dziecko, ktore wczesniej szalalo do 23 moze samo i bez walki zasnac o 20 i ze spokojnie przesypia te swoje co najmniej 10-11 godzin w nocy bez problemu. Ba, zapewne okaze sie, ze dlugosc snu znamiennie sie zwiekszyla i ze gadanie , ze dziecko ma male potrzeby snu to bullshit.
        Przetestowane w praktyce, wiec swietnie wiem o czym pisze.
        I o tym samym pisal camel.
        • mantis_after_dinner Re: Tez porusze problemu rytualu przed zasnieciem 11.11.13, 15:01
          "Jesli rodzic nauczy dziecko, dzieki stalym wieczornym rytualom i niepozwalaniu na glupawki przed snem, wyciszania sie i zasypiania, moze sie okazac, ze dziecko, ktore wczesniej szalalo do 23 moze samo i bez walki zasnac o 20"

          - nie przecze. Oczywiscie ze moze. Tyle ze wtedy wstaje o 5.00 rano

          "Przetestowane w praktyce, wiec swietnie wiem o czym pisze."

          - Przetestowane w praktyce, wiec swietnie wiem o czym pisze smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka