mantis_after_dinner
29.10.13, 16:55
dziecko prawie 2 lata.
Mega energiczne.
Chodzi do zlobka, gdzie w ciagu dnia praktykowana jest drzemka. Efekt: w dni powszednie kladzie sie spac 22.30-23.00. Zasniecie poprzedzone jest wymyslaniem przez nia wszelkich form odwrocenia naszej uwagi: chce kupke, chce pic, bede sobie sama spiewac kolysanke, bede ogladac stopki, raczki, nozki. Ide sprawdzic czy stopek nie ma w lazience - i tak przez godzine.
Wiem, ze Mloda nie ma juz potrezby spania w dzien. W wekendy zdarza jej sie czasem drzemac w ciagu dnia, ale trwa to maks. 40 minut, a czasami w ogole spac w ciagu dnia nie idzie. Efekt jest taki ze w WEy pada o 20.00.
Oczywiscie moge poprosic panie w zlobku, aby spac nie kladly (zreszta robilam juz to parokrotnie), ale:
- jak sprawdzic czy rzeczywiscie sie do tego stosuja? (przeciez nie bede robila nalotow na zlobek, aby sprawdzic, co dzieje sie w srodku dnia)
- poza tym jak wiadomo, polozenie dzieci spac jest w interesie pan opiekunek, bo maja wtedy z godzine odsapki, wiec ja sobie moge mowic, one zrobia swoje.
A chcialabym jednak, aby moje dziecko chodzilo spac kiedy rzeczywiscie jest zmeczone i chce odpoczynku, a nie po ponad godzinnych ceregielach.
jes tez opcja 'daj jej sie zmeczyc', ale po 2 godzinach snu w ciagu dnia, Mloda dzien konczy luzem po 23.00.
Jej brat byl taki sam, tyle ze nie chodzil do zlobka. Ze spania dziennego zrezygnowal w wieku 18 m-cy i padal o 20.00. I mniej wiecej takie status quo chcialabym uzyskac. Tyle ze kloci sie to chyba z uczeszczaniem do zlobka. Wytrzymac jeszcze te kilka miesiecy? w Wieku 2.5 lat Mloda pojdzie do przedszkola.