viki0
22.11.13, 18:07
Witam,
mam problem z 5,5 letnim synkiem - od dwóch tygodni jestem w domu i od tej pory synuś ciągle kombinuje co zrobic by nie iśc do przedszkola... Gdy pracowałam nie było tego problemu bo wiedział, że nie ma wyjścia i musi chodzic. Teraz kiedy wie, że jestem w domu chciałby ze mną siedziec. Tłumaczyłam, że musi chodzic bo to zerówka i przygotowanie do szkoły ale i tak co rano prosi by mógł zostac w domu. Oczywiście nie ulegam za każdym razem i synka posyłam tylko, że odbieram go wcześniej np po obiedzie. Panie w przedszkolu zwróciły mi uwagę, że synek starsznie zrobił się emocjonalny i już w porze obiadu przeżywa że zaraz mama po niego przyjdzie a jak czasami się zdarzy że się ciutkę opóźnię to ma łzy w oczach i popłakuje... Ostatnio obiecałam mu że go odbiorę po gimnastyce o 14.00 a okazało się, że nie było tych zajęc to się rozpłakał w przedszkolu, że mogłam go po obiadku odebrac i chciał by ciocia do mnie zadzwoniła bym po niego wcześniej przyszła. Jak postępowac z synkiem by zmienic tą jego nadpobudliwośc emocjonalną? dodam, że ogólnie to jest bardzo fajnym dzieciaczkiem i dobrze sobie radzi w przedszkolu i poza, jest mądry i pewny siebie jedynie tylko ciut zbyt wrażliwy i emocjonalny. Czy macie lub mieliście podobny problem? chętnie posłucham rad doświadczonych w tym temacie rodziców.