Dodaj do ulubionych

dławienie się

14.01.14, 13:58
dziewczyny jak to jest? Kazdemu sie zdarza? Wiekszosci? Mowie nie o zakrztuszeniu, ale juz dlawieniu.
Moja dziecko ma parwie 18 miesiecy i jest lasuchem, moglaby caly dzien jesc. Lubi gadac z pelna buzia, skakac, biegac etc. Wsadza sobie tego do buzi duze kawalki. Mowie, tlumacze, kroje na mniejsze etc - no ale ten typ tak ma.
No i wczoraj mi sie zadlawila bananem, mimo, ze podwalam z reki, wiec kontrolowalam ile odgryza, ale z tych jej wyglupow z pelna buzia (w tym przypadku smianie sie w glos i podnoszenie glowy do gory). Nie mogla zlapac tchu, wydac z siebie odglosu. Obrocilam glowa w dol i walilam po plecach, za ktoryms tam razem, ale nie od razu, w koncu wylecialo.

Czy to normlane? Napiszcie prosze czy macie jakies "przygody" w tym temacie, czy wasze dzieci tez tak lapczywie jedza, w jakim wieku w koncu zalapuja jakas tam kulutre stolowania sie.

Ja przez to jej jedzenie boje sie zostawic z kims innym, spedza mi to sen z powiek
Obserwuj wątek
    • agusia.24 Re: dławienie się 14.01.14, 14:26
      znam ten strach, bo syn też miał kilka takich akcji, na szczęście zawsze w mojej obecności, bo mogłam zadziałać, inni za bardzo ni wiedzieli co mają robić,
      dużo ładuje do buzi, ale u nas wynika to z zaburzeń SI, jak sobie radzę, kroje w małe kawałki, pilnuje, żeby nie włożył za dużo, "pokazuje" ile może włożyć do buzi, w sensie, że np ciasteczko odgryzamy po kawałku, a nie ładujemy całe do buzie,
      ale przede wszystkim od zawsze wymagam, że w czasie jedzenia nie robimy nic innego, nie ma mówienia, biegania z jedzeniem w buzi, skupiamy się na gryzieniu i połykaniu, przestrzegam tego zawsze, bo zbyt dużo nerwów kosztuje mnie "ratowanie" go
    • fasol-inka Re: dławienie się 14.01.14, 14:36
      strach znam doskonale, mój syn długo się dławił
      żelazna zasada: jak jemy to tylko jemy, przy stole, nie ma wygłupów, nie ma biegania z jedzeniem, nie ma żadnych odciągaczy uwagi
    • baba-baba Re: dławienie się 14.01.14, 15:10
      Mój syn też się dławił i nawet teraz (wiek 2,9) mu się zdarza.Chociaż byłam na kursie pierwszej pomocy (z pracy) to tez mnie strach ogarnia ale myślę przytomnie.Najgorzej jest jak to trwa dłuższą chwilę.Strasznie łapczywie je np.jajo na twardo wpakuje na 2 razy,bananem wypycha się po brzegi itp.Jak go gdzieś zostawiam mówię,że są takie akcje i w skrócie jak działac.Najgorszy w temacie jest mój mąż np.syn ewidentnie się dławi a on spokojnie do niego:po co wkładasz tyle banana do buzi,trzeba jeśc powoli,banan nie ucieknie itp.Zamiast działac "brednie"mu opowiada.Jak młody ma zapalenie oskrzeli często wymiotuje,też się dławi.
      Ja mu nie kroiłam jedzenia w małe kawałki uznając,że szybciej nauczy się ile czego można ugryzc.Zawsze dławił się jabłkiem ale na szczęście ono łatwo wyskakuje (jak już go ratowałam).Teraz notorycznie dławi się pomarańczą i przestał je nawet jeśc,chyba się boi.Pomarańcze są jakieś wredne .Kicha sie w tym momencie robi,bo ja go walę żeby wyleciała i chyba pogarszam,bo ona już leciała do brzucha a tu znowu w górę.Efekt jest taki że w końcu w męczarniach leci do brzucha.
      Ja już widzę z daleka że młody się dusi,bo oczy mu wyłażą i sam do mnie leci wstrzymując oddech.Paskudna jest tez akcja z płynami,cos a'la podtopienie.
    • ania_aaa0 Re: dławienie się 14.01.14, 17:31
      Dwa lata temu w mojej miejscowości dwulatek zadławił sie parówką, zmarł. .
      nowykurierplonski.pl/113405,Dziecko-zmarlo-po-zadlawieniu-sie-parowka-postepowanie-w-toku.html#axzz2qOJ8t5XF
    • toya666 Re: dławienie się 14.01.14, 20:12
      Mój synek ma 21 m-cy. Kiedyś parę razy zdarzyło się i zakrztuszenie, i zadławienie.

      Moje metody: nie ma wędrowania po domu z jedzeniem - jemy TYLKO przy stole, młody siedzi w krzesełku (zatem żadnego skakania, biegania itd.).
      Jeśli zdarzają mu się wygłupy w krzesełku (np. odchylanie głowy do tyłu), to go "upominam", że tak nie wolno. Jeśli się powtarza - kończymy jedzenie.

      Inaczej bym zwariowała ze strachu. Na forum rówieśniczym dziewczyna pisała, że 3-letnia córeczka jej koleżanki UDŁAWIŁA się winogronem. Od tego czasu często o tym myślę i staram się nie prowokować losu.
      • kondolyza Re: dławienie się 15.01.14, 18:03
        strach rozumiem i wspolczuje. natomiast na pewno mozna cos z tym zrobic.18 mcy to juznie maluch. musisz byc konsekwentna i kategoryczna. jedzenue tylko przy stole na siedzaco. tego banana sama jej dalas i sama widzialas ze dziecko sie aktualnie bawi,biega. 18 mczniaka mozna jeszcze usadzic w krzeselku do karmienia np w antilopie ikeowskim.
    • drzewachmuryziemia Re: dławienie się 16.01.14, 01:04
      nie miałam i nie mam z dwójka takich problemów (odpukac), ale tez absolutnie nie pozwalam na wygłupy z jedzeniem w buzi, na gadanie z pełną buzią itd. I jedzą siedząc i nic innego wówczas nie robią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka