No wlasnie... moja babcia robila mi zawsze kanapkowy pociag zebym:
a.. wogole zjadl cos

b.. zebym poznal nowe smaki.
to samo zrobilem kilka dni temu mlodemu... i nagle okazalo sie, ze cwikla jednak jest pyszna. Oliwki tez, ale z serem. Za to jajeczna pasta jest tak obrzydliwa jaka byla kiedys

))
na czym polega pociag?
kroimy chleb na male kostki. I ukladamy na talerzu. Na kazdy kawalek kladziemy cos innego. Nie tylko to co dziecko lubi, al etez to czeno np ne zna...
I co kilka wagonow kladziemy cos pysznego..np drzem. Na koncu lokomotywa z czym o dziecko lubi najbardziej.. u nas jest to czekolada..gorzka (mozna w rossmanie kupic).
No i dziecko zaczyna zjadac pociag od ostatniego waguonu i dociera do lokomotywy. Po drodze ma rozne rzeczy..czasem cos polubi a czasme nei.. na koncu jest maly deser...
a tu wizualizacja.. ok.. zdjecie takie sobie...