Moje starsze dwuletnie dziecko bije to młodsze 9-cio miesięczne. Już zaczynam się niepokoić bo robi to coraz częściej.
Uwagę poświęcam w większości starszemu (młodsze i tak raczkuje, uczy się stać więc gdzieś w pobliżu jest ale nie wymaga takiego "zajmowania się"). Nawet jeśli muszę coś przy niemowlaku zrobić, puszczam mu uwielbiane bajki (mało ogląda więc siedzi jak truś szczęśliwy). Układam z nim klocki, kolejkę, pomagam przy jedzeniu, mówię do niego często, na ogrodzie maluje z nim kredą (młodsze z reguły na dworze śpi, świeże powietrze działa jak usypiacz

). Czas poświęcam głównie jemu (wiadomo jak nie gotuje czy nie sprzątam). A tu taki klops. Nie wykazuje złości, może jakiś przykład. Układamy klocki, niemowlę obok nas zajęte nieprzeszkadzające. Nagle pac ją w głowę, jeden , drugi raz aż nie przerwę. I cały czas z uśmiechem na twarzy. Ostatnio patrzy aż wyjdę i szybko pac,pac, pac... A czasem jakby się upewniał, że widzę i pac, pac.
Mam dzieci rok po roku. Bałam się, że będzie zazdrosny i od początku angażuje go. Chętnie pomaga, karmi dzidzie (nawet chowa i jej niesie jak nie pozwalam czegoś dzidzi dać) - on naprawdę ją lubi. Wynosi jej pieluszki do śmieci (swojej nie ruszy

), to on jej podaje butelkę (ja nie, on musi), kołysze ją w huśtawce, chce wozić w wózku itd..
Tłumaczę i tłumaczę. Ale już boje się zostawić ich razem samych (i wyjść np. do łazienki). Powiedzcie, że mu przejdzie