No wlasnie..mlody chodzi na pianino..nauczyciel na wstepnym spotkaniu stwierdzil, ze mlody ma dobra pamiec i sluch..
ale..jak wieczorem trzebapocwiczyc to sa hocki klocki... NIE..NIELUBIE NIE CHE JUZ NIE LUBIE PIANINA.. BLA BLA BLA:..
no ale musi, bo to czesc edukacji..
i raz w tygodniu powtarza wszytskei utwory jakich sie mial nauczyc do tej pory.. S ato proste utworki..od wzalz kotek na plotek, stary niedzwiedz mocno spi itd....
Nagle okazuje sie, ze pamieta wszytskie..czyli jakies 15.... I nagle okazuje, ze za rwoniez te sprzed 8-9 tygodni... op ktorych nawet ja zapomnialem... i jest dumny z tego, ze potrafi je zagrac bezblednie...
Ale zanim do tej dumy dojdzie to jest foch, masakra, lzy.. a potem jest zadowolony i idzie dumny spac...
Nastepnego wieczora mniej wiecej to samo.... a ostatni powiedzial, ze "Pan uczy fajnie i jest wesoly, a ty jestes nudnym nauczycielem.."

)))