Dodaj do ulubionych

Wyśmiewanie przez inne dzieci

17.06.14, 22:17
Kolejny mój wątek bedzie o tym jak bardzo dziwi mnie wyśmiewanie się dzieci z innych dzieci, gdy zauważą u kogoś coś gorszego.
Dziś z synem odczuliśmy to na własnej skórze. Chodziło o rowerek, którym młody pojechał do przedszkola. Rowerek jest używany, różowy i w ogóle mały 12 cali, i ogólnie jest zniszczony. Ale syn lubi na nim jeździć, nie zauważył (pewnie do dziś) że rower jest gorszy od innych rowerów kolegów nowych w super kolorach w zależności od płci (i tu gender by się przydał !!wink)
w zasadzie szkoda mi kasy na nowy 16 calowy bo w domu ma 20 calowy i nie mam wolnych 300 zł żeby wydać na nowy rower, w dodatku na jeden sezon.
Ale do rzeczy, gdy podjechaliśmy pod przedszkole, syn spotkał przy stojaku na rowery kolege, który od razu zaczął wyśmiewać rower młodego, że różowy, że mały zaczął przezywać go dziewczyna.

Ta sytuacja wzbudziła we mnie odrobine złości, że żyjemy w takim społeczeństwie, gdzie wszsyscy muszą mieć wszystko nowe piękne,a rodzice nie reagują na swoje wyśmiewające innych dzieci. Moim zdaniem niech każdy ma to na co go stać, ale niech "lepsi" nie wyśmiewają tych "gorszych".
A Wy spotykacie się z takimi sytacjami? Czujecie w ogóle pewnego rodzaju wyścig szczurów jeśli chodzi o dzieci?
Obserwuj wątek
    • koza_w_rajtuzach Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 05:57
      > A Wy spotykacie się z takimi sytacjami?

      Tak.
      Moja córka chodzi już do szkoły i czasem ktoś tam wyśmiewa się z kogoś, choć ponoć ich klasa jest i tak najgrzeczniejsza w szkole wink.
      Mam to szczęście, że akurat moja córka nie jest złośliwa i nie ma kompleksów, więc nie zdarza jej się nikomu dokuczać, nawet jeśli jest prowokowana. Raczej jest obrońcą uciemiężonych, potrafi się wstawić za jakąś osobą.
      W takim wyśmiewaniu się to zdecydowanie przodują chłopcy, przynajmniej u nich w klasie.
      Ostatnia z sytuacji jakie słyszałam.
      Rozmowa o grze Minecraft (wg relacji córki ciągle chłopcy o niej rozmawiają i mają obsesję na jej punkcie). Jakaś dziewczyna dołącza się, że jej brat również w to gra, na co słyszy:
      - no wow, wszyscy chłopcy w to przecież grają. Wszyscy, tylko nie ten przygłup P.

      Na wf-ie kiedy dzieci wybierają drużyny niektórzy chłopcy krzyczą:
      - tylko nie wybieraj O do naszej drużyny, tylko nie ona.
      Wtedy moja córka ratuje sytuację, bo choć O nie jest jej jakąś koleżanką (bardzo specyficzne z niej dziecko), to denerwuje ją takie traktowanie innych osób. Mówi coś w stylu "dajcie jej spokój. Jak byście się czuli gdyby ktoś was tak traktował?". W sumie to nie wiem czy to wstawiennictwo coś pomogło i chłopcy odpuścili sobie, będę musiała się spytać. Moja córka albo nie jest ofiarą takiego wyśmiewania albo nie zwraca na to uwagi, bo ma w tym względzie mocną psychikę i nigdy (również w przedszkolu) nie przejmowała się opiniami innych.
    • mama_kotula Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 08:05
      Oczywiście. Dzieci się wyśmiewają, zawsze w klasie/grupie znajdzie się ktoś, kto będzie obśmiewać innych. I jeśli ma silną pozycję - a najczęściej ma - to reszta jak te owce za nim, tak, tak, bardzo często łącznie z tymi, które od małego uczycie, że tak się nie robi, że trzeba stawać w obronie. Stado to stado, tam panują inne reguły, których nie ma w grupce dzieciaczków pod nadzorem rodziców na placu zabaw.

      Syn, ledwie przyszedł do nowej klasy, zaczął być wyśmiewany przez tzw. przywódcę klasowego. Że przygłup, że dziewczynka, że coś tam. Dlaczego? ano, bo tamten poczuł zagrożenie swojej pozycji. Syn nie dał się sprowokować, ale i nie zabiegał o pozycję lidera - sytuacja wróciła do stanu poprzedniego, wyśmiewanie się skończyło. Kolejna reguła stada - checked.


      Zresztą, na forum też tu bywa tak - ktoś założy wątek, pięć pierwszych odpowiedzi neutralnych, po czym przychodzi powszechnie lubiany forumowicz i rzuca prześmiewczą ripostą, natychmiast leci stado klakierek, które bez tego sygnału nie ruszyłyby się w ogóle do wątku. Reguły stada, ponownie.

      Jedyne, co można z tym zrobić, to budować pewność siebie naszego dziecka, aby było odporne i wzmacnianie jego odwagi cywilnej, aby umiało stanąć w obronie ofiar - i reagować, kiedy pójdzie za stadem. I liczyć na to, że w końcu odniesie to efekt.


      • kawka74 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 08:46
        > Zresztą, na forum też tu bywa tak - ktoś założy wątek, pięć pierwszych odpowied
        > zi neutralnych, po czym przychodzi powszechnie lubiany forumowicz

        Kota, jesteś pewna, że tacy istnieją? wink
        Tak na poważnie, to był jeden z punktów zapalnych w dyskusjach z rodzicami - moje dziecko nikomu nie dokucza, nie tak jest wychowywane. No tak, w pojedynkę nie dokucza, ale w grupie owszem, potrafi dać nieźle popalić. (Wtedy zwykle pojawia się teoria, że moje dziecko takie 'wpływowe', ulega komuś innemu, tylko nigdy nie wiadomo, komu, bo przecież wszyscy 'wpływowi'.) Jak to, moja córka? Mój syn? Ano tak. Przykre, ale prawdziwe.
        • mama_kotula Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 10:15
          kawka74 napisała:

          > > Zresztą, na forum też tu bywa tak - ktoś założy wątek, pięć pierwszych od
          > powied
          > > zi neutralnych, po czym przychodzi powszechnie lubiany forumowicz
          >
          > Kota, jesteś pewna, że tacy istnieją? wink

          Tak, na przykład ja big_grin.
          No wiesz, o jakiego mi chodzi, takiego popularnego i fogle. Z psychofanami. Czy choćby popularnego aktualnie.


          > Tak na poważnie, to był jeden z punktów zapalnych w dyskusjach z rodzicami - mo
          > je dziecko nikomu nie dokucza, nie tak jest wychowywane. No tak, w pojedynkę ni
          > e dokucza, ale w grupie owszem, potrafi dać nieźle popalić. (Wtedy zwykle pojaw
          > ia się teoria, że moje dziecko takie 'wpływowe', ulega komuś innemu, tylko nigd
          > y nie wiadomo, komu, bo przecież wszyscy 'wpływowi'.) Jak to, moja córka? Mój s
          > yn? Ano tak. Przykre, ale prawdziwe.

          W punkt. I to miałam na myśli. Zresztą w grupie ludzie robią różne dziwne, głupie, obrzydliwe i inne rzeczy. Że choćby wspomnę grę w butelkę na rozkazy, którą córunia moja z koleżankami (najbardziej poukładane, kulturalne, skromne i w ogóle panienki z klasy) urządziły w zeszłym roku. Przy użyciu apki androidowej z kategorii 18+, którą jedna (ta mniej poukładana i skromna) przywlokła.

          Dlatego ja nie histeryzuję w temacie wyśmiewania, w temacie wygłupów szkolnych itp. - to zachowanie powszechne jest, rozwojowe, niekoniecznie pożądane. I najczęściej przechodzi, jak człowiek ma dobre podwaliny moralno-etyczne. A że wcześniej rodzic czasem nie wie, gdzie oczy schować? pfff, nie raz i nie dwa tak będzie.
          • kawka74 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 10:36
            > Tak, na przykład ja big_grin

            Ale fopa <wstydzi się> wink

            > No wiesz, o jakiego mi chodzi, takiego popularnego i fogle. Z psychofanami. Czy
            > choćby popularnego aktualnie.

            No wiem. Trudno nie przyznać Ci racji. Wystarczy jeden odważniejszy, a potem znajduje się cała rzesza odważnych wtórnie.

            Zresztą w grupie ludzie robią różne dziwne, głup
            > ie, obrzydliwe i inne rzeczy. Że choćby wspomnę grę w butelkę na rozkazy, którą
            > córunia moja z koleżankami (najbardziej poukładane, kulturalne, skromne i w og
            > óle panienki z klasy) urządziły w zeszłym roku.

            Nieźle.
            Póki co, staram się uzbroić dzieciątko (w myśl zasady, czym skorupka za młodu i tak dalej) na okoliczność owczego pędu, ale zdaję sobie sprawę, że może mnie spotkać niejedno zdziwienie.

            > Dlatego ja nie histeryzuję w temacie wyśmiewania, w temacie wygłupów szkolnych
            > itp. - to zachowanie powszechne jest, rozwojowe, niekoniecznie pożądane. I najc
            > zęściej przechodzi, jak człowiek ma dobre podwaliny moralno-etyczne. A że wcześ
            > niej rodzic czasem nie wie, gdzie oczy schować? pfff, nie raz i nie dwa tak będ
            > zie.

            O to to.
      • koza_w_rajtuzach Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 12:46
        I jeśli ma silną pozycję - a najczęściej ma - to res
        > zta jak te owce za nim, tak, tak, bardzo często łącznie z tymi, które od małego
        > uczycie, że tak się nie robi, że trzeba stawać w obronie. Stado to stado, tam
        > panują inne reguły, których nie ma w grupce dzieciaczków pod nadzorem rodziców
        > na placu zabaw.

        Nie każde dziecko zachowa się tak jak mówisz. Są takie, które potrafią przeciwstawić się grupie.

        • alpepe Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 12:53
          ale mało jest takich dzieci.
        • kawka74 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 13:22
          Ale to są bardzo nieliczne przypadki.
        • mama_kotula Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 13:24
          koza_w_rajtuzach napisała:
          > Nie każde dziecko zachowa się tak jak mówisz. Są takie, które potrafią przeciws
          > tawić się grupie.

          Nie pisałam, że każde jest takie. Pisałam tylko, że to nie zależy wprost od tego, jak dziecko jest wychowywane. Co więcej - często przeciwstawienie się grupie nie wynika z tego, że dziecko ma super podstawy moralne, tylko z tego, że ma kiepskie skille społeczne.

          • koza_w_rajtuzach Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 19.06.14, 06:55
            > Pisałam tylko, że to nie zależy wprost od teg
            > o, jak dziecko jest wychowywane

            To prawda.
            Jeśli dziecku bardzo silnie zależy na akceptacji ze strony rówieśników, to nie ma szans, że się przeciwstawi, bo samo będzie bało się odrzucenia.
      • judytka01 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 20:08
        mama_kotula napisała:

        Kolejna reguła stada - checked.
        >

        Tzn? Rozwiń bo nie wiem co to za reguła.

        Mnie dziwi fakt wyśmiewania, pamiętam sama jako 6 letnie dziecko że w klasie podśmiewywali się z dzieci : grubszych, biedniejszych no i tych o dziwnym nazwisku.
        Już wtedy wydawało mi się to kompletnie bezsensowne. Mojemu synowi nawet do głowy by nie przyszło żeby z kogoś się zacząc śmiać. Ona nawet nie zajarzył że kolega obśmiewa jego rower!! smile Jak go dziś zapytałam czy wsytdzi się jeżdzić na takim rowerku troszkę starym i różowym to mi powiedział: "mamo przecież tu jest więcej fioletowego niż różowego!"
        • mama_kotula Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 23:03
          Chodziło mi o to, że została odhaczona (checked) kolejna reguła w stadzie. Bardzo prosta - w stadzie pojawia się nowa osoba, dotychczasowy lider sprawdza zagrożenie swojej pozycji. Jeśli szacuje je na duże - rozpoczyna dyskredytowanie nowej osoby w oczach stada, przechodząc do ataku; co pozwala zmniejszyć szanse na to, że stado zobaczy nowego jako swojego potencjalnego lidera. Kiedy taktyka zadziała (albo kiedy okazuje sie, że zagrożenie oszacowano błędnie), lider zaprzestaje dyskredytacji, stado beczy dalej, osoba nowa zostaje albo przez stado wessana, albo zignorowana (znaczy, tu zachodza kolejne działania ze strony lidera, ale to już jest zbyt duże zboczenie z wątku).

          To jedna z dosć częstych przyczyn wyśmiewania w szkole.

          Mnie nie dziwi fakt wyśmiewania - to jest jedna z łatwiejszych, mniej wyczerpujących energetycznie form ataku.

        • alpepe Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 23:03
          no widzisz, a ty masz kompleksy. Masz tyle pieniędzy, ile masz i ten rowerek tak samo dobrze jeździ, jak i nowiuteńkie wypasy. To tkwi w tobie i jedyne, co możesz zrobić, to tak wychować syna, by się głupimi gadkami nie przejmował, mnie się to udało tylko częściowo. Jak koleżanka wyśmiała kurtkę mojej starszej córki, to tak stwierdziła, że w tej kurtce nie pójdzie już do szkoły, dopiero jak się uparłam i kiedy okazało się, że już się nikt tej kurtki nie krytykuje, to teraz już ją ubierała, ale wojna i płacze były. I mam nadzieję, że to była dobra lekcja. Młodszej córce kupiłam skarpetki uniseks ze wskazaniem na chłopca i spytałam, co będzie, jak się z niej będą naśmiewać. Powiedziała, że jej to obojętne, bo jej się to podoba. I ty tak też masz wychować syna. Smark zranił ciebie, nie twojego synka.
          • alpepe Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 23:05
            alpepe napisała:

            >to teraz już się w nią ubierała,
    • mikams75 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 08:48
      takiego wrednego wymiewania sie nie spotkalam jeszcze, ale jak sie dziewczynki poklocily o byle co to potrafila jedna drugiej w zlosci powiedziec np. ale masz brzydka sukienke! Tylko po to, zeby te druga zdenerwowac. I wlasnie moja corka padla ofiara takich dwoch przemadrzalych, co regularnie wyskakiwaly do niej z tekstem typu - masz brzydka sukienke. Corka w placowce nie reagowala ale w domu sie wyplakiwala, choc obiektywnie patrzac jej sukienki byly ladne naprawde - nie cos sprane po 5tym dziecku (a nawet jakby byly sprane to tez nie powod do wysmiewania).
      I jak ktos wyzej napisal - w takiej sytuacji trzeba podbudowac pewnosc siebie. I uczyc odpowiadac na takie zaczepki. Na pewno nie leciec i nie kupowac nowych ubran, rowerow w takiej sytuacji. Jak popracowalam nad corka i jej samoocena i zdobyla sie na odwage odpyskowac to zaczepiajace szybciutko zmienily front i zaczely komplementowac te same sukienki big_grin

      ze swojego dziecinstwa za to pamietam sytuacje z rowerem - wowczas skladaki byly modne a ja mialam cos innego (zapewne cos co moim rodzicom udalo sie dla mnie zdobyc) i moj rower byl obiektem do nasmiewania sie. Pamietam to do dzis. Ale moj rower choc tak odmiennie wygladal jezdzil super i naprawde szybko. Pewnego dnia starsi koledzy znowu zaczeli wysmiewac moj rower i zaproponowalam wyscigi jak sa tacy madrzy. Skladaki szybkie nie byly... przegrali z kretesem a juz w trakcie wyscigu zaczeli udawac, ze cos boli, ze dentka nie taka itp, bo im bylo wstyd, ze z mlodsza dziewczyna przegrywaja.
      Oczywiscie wiesc o obciachowej przegranej sie szybko rozeszla a moj rower stal sie obiektem pozadania w calej okolicy big_grin
    • alpepe Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 11:53
      moja młodsza córka ma staruteńskiego puddina różowego, w Niemczech są popularne inne marki, a nie giant i jak chodziła do przedszkola, to właśnie na tym odrapanym rowerze po czwórce dziewczynek. I jakoś nigdy nie zdarzyło nam się odczuć, że ktokolwiek źle myśli o tym rowerze, wręcz przeciwnie, chłopcy i dziewczynki zawsze byli zachwyceni, choć nieraz było tak, że ich wypasione rowerki stały obok. Mimo to, chcieli się przejechać wokół placu zabaw przed przedszkolem.
      W twoim przypadku nie rozumiem, czemu nie zapytałaś smarkatego, dlaczego się wyśmiewa. Wyśmiewa się, bo ma głupich rodziców, którzy wartość mierzą miarą pieniądza i dziecko to po prostu małpuje. I najgorsze, że ty podzielasz to zdanie, bo przyszłaś się tu pożalić, zamiast tam zareagować, tym bardziej, że smarkowi łatwiej zamknąć buzię odpowiednim pytaniem.
      • mama_kotula Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 13:28
        Cytat
        chłopcy i dziewczynki zawsze byli zachwyceni, choć nieraz było tak, że ich wypasione rowerki stały obok.


        Heh, a mi się przypomniała scenka spod kościoła. W stojaku stały rowery, które komentowała grupka dzieciaków. Przodował w tym jeden chłopaczek, rzucając po kolei: to wiocha, to dla baby, to sprzed wojny, ten to w ogóle dla jakiegoś przygłupa, ten dzidziusiowy...

        Kiedy msza się skończyła, pozostała dwójka dzieciaków wsiadła na rowery, a chłopaczek powiedział, że on musi poczekać na mamę. Gdy zobaczył, że koledzy zniknęli za zakrętem, wsiadł na stare, odrapane zdezelowane Wigry, zapewne 20-30-letnie - i odjechał.
        • alpepe Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 23:09
          przykład jak z książki, jeśli to z autopsji, to pewnie miałaś niezły ubaw.
      • judytka01 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 20:18
        alpepe napisała:

        > moja młodsza córka ma staruteńskiego puddina różowego, w Niemczech są popularne
        > inne marki, a nie giant i jak chodziła do przedszkola, to właśnie na tym odrap
        > anym rowerze po czwórce dziewczynek. I jakoś nigdy nie zdarzyło nam się odczuć,
        > że ktokolwiek źle myśli o tym rowerze, wręcz przeciwnie, chłopcy i dziewczynki
        > zawsze byli zachwyceni, choć nieraz było tak, że ich wypasione rowerki stały o
        > bok.
        No właśnie, to chyba przywara Polaków. Mi to nawet dziecko z przedszkola auto obśmiało, naprawde aż śmiać mi się z samej siebie chce, że człowiek się przejmujme gadaniem dzieci.


        > W twoim przypadku nie rozumiem, czemu nie zapytałaś smarkatego, dlaczego się wy
        > śmiewa.
        Dzięki, wykorzystam na przyszłość.

        > I najgorsze, że ty podzielasz to zdanie, b
        > o przyszłaś się tu pożalić, zamiast tam zareagować, tym bardziej, że smarkowi ł
        > atwiej zamknąć buzię odpowiednim pytaniem.
        Coś w tym jest, skoro mnie to dotknęło i uraziło.
    • mamcia2014 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 18.06.14, 12:14
      Nie popieram wyśmiewania ale uważam, że rower powinien być dostosowany do rozmiarów dziecka. To tak samo jak z butami: dobierasz odpowiedni rozmiar a nie czekasz aż dziecko urośnie. A co do różu.... No niestety takie jest życie i sama tego doświadczyłam. Niedlugo rodzę moja córka nie ma NIC w kolorze różowym i cały czas słyszę komentarze, że dziecko dziwnie będzie wyglądać w stonowanych kolorach, a nie tych rażących po oczach smile
    • camel_3d a zakladasz mu sukienki i kokardki?? 19.06.14, 09:34
      ok. rozumiem, ze chcialas zaoszczedzic..ale wierz mi..5-6 latek to nie to samo co 3 latek i juz wie, ze rozowy jest dziewczynksi.

      Tak samo jak nie zalozylabys mu sukienki, nie ubrala w kokardki itd.. i nei zalozyla bluzeczki z rozwoymi wrozkami...(chociaz to tez ubranie jest)
      Po prostu w tym wieku pewne rzeczy sa TABU... Rozowy rowerek dla chlopcy jest TABU ..tak samo jak rozowe ubranka, sukienki itdsmile))

      I jest calkiem zrozumielae, ze inni sie smiali..choc nam rodzicom wydaje sie to bez sensu...

      I pierniczenie, ze zyjemy w takim swioecie jest durne, zawsze bylo tak, ze cos bylo "zarezerwowane" dla chlopcow, cos dla dziewczynek.

      Z drugiej strny to co zdarzylo sie w szkole uwazam, ze bardzo wczesny rodzaj mobbingu.. i tu powinni zareagowac nauczyciele.,... ACZKOLWIEK pamietam ze swojej szkoly, ze nauczyciel zawsze wybieral dwie osoby... np dwoch najlepszych pilkarzy (kapitanow), ktorzy potem sobie dobierali zespol..i tez slychac bylo.."nie..R. nie..wez B.) itd...
      • mikams75 Re: a zakladasz mu sukienki i kokardki?? 19.06.14, 10:24
        czemu zakladasz, ze dziecko ma 5-6 lat? Wowczas juz by jezdzil na 20calowym rowerku, dziecko ma zapewne mniej. No i wlasnie 5-6 latek to juz by sam mamie wyjasnil dlaczego na rozowym nie bedzie jezdzil. Mlodsze dziecko na to nie wpadnie.
        • camel_3d hmm.. 19.06.14, 11:08
          w pewnym sensie masz racje...

          chocia mlody juz kolo 3.5 roku nie chcial nosic niczego rozoweo..a wszytsko musialo miec autka, traktory, rakiety..itd..

          przypuszczam, ze synek autrki ma kolo4-4.5
          • alpepe Re: hmm.. 19.06.14, 14:31
            ale włosy jak dziewczynka to chciał nosić.
            Bez sensu, w przedszkolu córki chłopiec przyszedł przebrany za Pippi Langstrumpf i generalnie chłopcy przebierali się czasem w sukienki księżniczek i nie mieli z tym problemu.
            • karme-lowa Re: hmm.. 19.06.14, 17:52
              Alpepe- 10/10.
              • camel_3d Re: hmm.. 19.06.14, 19:22
                dougie wlosy zawsze byly oznaka wolnosci i niezaleznosici. na lyso golilo sie niewolnikow i zdrajcow. no i rekrutow. smile))
                • ichi51e Re: hmm.. 20.06.14, 10:23
                  Ha ha ha big_grin ale interpretacja
                • alpepe Re: hmm.. 22.06.14, 11:47
                  o postrzyżynach nie słyszał, co?
          • fasol-inka Re: hmm.. 19.06.14, 14:39
            Dzieciak ma 5 lat
            forum.gazeta.pl/forum/w,566,150800211,,Czy_tylko_w_Polsce_wszyscy_tak_krytykuja_dziecko_.html?v=2
            • camel_3d No toczemu sie dziwic? 19.06.14, 19:21
              jak ma 5 lat to sie nie dziwie, ze koledzy z grupy sie smiali
            • judytka01 Re: hmm.. 19.06.14, 21:17
              fasol-inka napisała:

              > Dzieciak ma 5 lat
              > <a href="forum.gazeta.pl/forum/w,566,150800211,,Czy_tylko_w_Polsce_wszyscy_tak_krytykuja_dziecko_.html?v=2

              O mamy tu Sherloca holmsa, czuję się zaszczycona, że zadałaś sobie trud żeby sprawdzić ile moje dziecko ma lat.
          • judytka01 Re: hmm.. 19.06.14, 21:09
            camel_3d napisał:

            >
            > przypuszczam, ze synek autrki ma kolo4-4.5
            >

            No ma 5 lat i co z tego że jeździ na 12 calowym??? A co to jest zabronione w UE ;P??
            • mikams75 Re: hmm.. 21.06.14, 10:59
              al ile ma wzrostu? Serio wygodnie mu? Zabronione to nie jest ale jesli jest sredniego lub wiecej wzrostu to jednak komfortowo mu sie nie jezdzi. Dziecko tego nie wie, bo samo nie wpadnie ale jak raz sie przejedzie na wiekszym to na tym malutkim juz nie bedzie chcial jezdzic. Komfort nie ten.
              A nie mozesz go przesadzic na ten 20calowy? Moja corka sredniego wzrostu wlasnie majac 5 lat przesiadla sie na 20calowy i choc byl nieco przyduzy (dosiegala nogami do ziemi) to na mniejszym nie chciala juz jezdzic, bo wiekszy jechal lzej, szybciej. A rower kupilam troche przez przypadek i nie chcialam stracic okazji, chcialam rok potrzymac w piwnicy.
              • judytka01 Re: hmm.. 21.06.14, 22:17
                Potrafi jeździć, ale ze wzg na to że rower jest dość duży, to ma problem ze skręcaniem, choć potrafi dobrze na nim jeździć, dlatego właśnie to kwestia 2-3 msc aż zacznie na nim jeździć.
                • mikams75 Re: hmm.. 22.06.14, 11:11
                  ochloncie najpierw po incydencie, zeby dziecko nie kojarzylo zmiany roweru z wysmiewaniem, bo to nie jest rozwiazanie problemu, on z twoja pomoca musi sie nauczyc radzic z takimi zaczepkami. Ruszylo go w ogole to wysmiewanie czy tylko ciebie?

                  Jesli jednak pasuje mu ten 20calowy rower to pocwicz z nim troche. Ja wiem, ze roznica pomiedzy 12 a 20 calowym jest duza, wiekszy rower jest duzo dluzszy i trudniejszy w manewrowaniu, moja corka poczatkowo tez miala z tym problemy ale komfort samej jazdy, lekkosc, predkosc wygraly z mniejszym rowerem. Czy przesiadzie sie na wiekszy teraz czy za rok - i tak bedzie mial poczatkowo trudnosci w manewrowaniu, na zakretach ze wzgledu na tak duza roznice w dlugosci.
                  Pomysl o tym ale nie ze wzgledu na wysmiewanie ale wygodna jazde twojego dziecka.
                  No chyba, ze dziecko sie uprze ze woli ten mniejszy. Ale wowczas to wysmianie nie mialo dla niego zadnego znaczenia.
            • camel_3d judytka01 22.06.14, 23:29

              > No ma 5 lat i co z tego że jeździ na 12 calowym??? A co to jest zabronione w UE
              > ;P??



              ja nie pislem o tym, ze na 12" jezdzi.tylko o tym, ze w tym wieki istnieje juz podzial na dziwczynski rzeczy...i rozowy rowerek jest dziewczynski smile)) i tyle..
      • karme-lowa Re: a zakladasz mu sukienki i kokardki?? 19.06.14, 18:07
        Nie prawda Camel. Przyjaciel córki ma 6 lat i różowy rower po siostrze. Nie przeszkadza mu to w ogóle. Cieszy się że tak dobrze mu się na nim jeździ. To przygłupi rodzice wmawiają dzieciom takie bzdury.
        • camel_3d Re: a zakladasz mu sukienki i kokardki?? 19.06.14, 20:37
          taa..a syn znajomej chce byc dziewczynka..ma 6 lat i od zawsze chce nosic sukienki...
          • karme-lowa Re: a zakladasz mu sukienki i kokardki?? 19.06.14, 20:42
            I co w związku z tym?
            • camel_3d Re: a zakladasz mu sukienki i kokardki?? 19.06.14, 20:53
              za wyjatki sie zdarzaj...
              • karme-lowa Re: a zakladasz mu sukienki i kokardki?? 19.06.14, 21:03
                Jasne. Na siłę szukasz problemu. Daj dzieciom być dziećmi. Na różowych rowerach, w sukienkach, krótkich/długich włosach. Po co na siłę je zmieniać? Jeśli dorosłemu przeszkadza różowy rower to ma ewidentnie coś z głową.
                • karme-lowa Re: a zakladasz mu sukienki i kokardki?? 19.06.14, 21:06
                  I na litość Camel pisz poprawnie po Polsku. Zachowujesz się jakbyś mieszkał całe życie w Niemczech. Na prawdę tak szybko zapomniałeś ojczystego języka?
                  • camel_3d karme-lowa :))) 22.06.14, 23:31
                    karme-lowa napisała:

                    > I na litość Camel pisz poprawnie po Polsku.

                    no..po "Polsku" smile)))
          • judytka01 Re: a zakladasz mu sukienki i kokardki?? 19.06.14, 21:14
            camel_3d napisał:

            > taa..a syn znajomej chce byc dziewczynka..ma 6 lat i od zawsze chce nosic sukie
            > nki...

            A ja uważam że gdyby wszyscy mieli jednakowe rowerki świat byłby nudny. Z jednej strony ludzi chcą być tak bardzo oryginalni, a z drugiej boją się krytyki innych.
            • camel_3d judytka01 22.06.14, 23:33

              > A ja uważam że gdyby wszyscy mieli jednakowe rowerki świat byłby nudny. Z jedne
              > j strony ludzi chcą być tak bardzo oryginalni, a z drugiej boją się krytyki inn
              > ych.


              a kto mowi, e musza byc jednakowe... co nie zmienia faktu, ze 5 letni chlopiec na rozowym rowerku edzie czesto niestety wysmiewany przez rowiesnikow..i tu nawet rodzice nie koniezcnie maja wplyw...
      • judytka01 Taka mnie naszła refleksja 19.06.14, 21:28
        Ponadto uważam że standardy ustalamy MY- Dorośli. Ale firmy produkujące różne rzeczy dla dzieci wmawiają nam dorosłym , że dziecko musi mieć x rzeczy, np rowery 12,16,20 itd calowe w odpowiednich kolorach.
        Rodzice wierzą w to pracują coraz więcej po to rzeby te rzeczy kupić. A inni na tym zarabiają i się śmieją z głupich rodziców że się sami wpuścili w maliny i nakręcili siebie i dzieciaki. Bo teraz to przecież obciach nie mieć komórki, tableta czy oryginalnych ciuchów.
        Wszystko jest pięknie do czasu kiedy rodzice "wyrabiają" finansowo, ale kiedy już np których z rodziców straci pracę i nie stać na to wszystko to w naszym pięknym społeczeństwie, dziecko traci swoją dotychczasową dobrą pozycję.
        • judytka01 Re: Taka mnie naszła refleksja 19.06.14, 21:29
          rzeby = żeby. Sorkismile
        • mikams75 Re: Taka mnie naszła refleksja 20.06.14, 10:54
          bez przesady, nie trzeba miec zaraz wszystkiego nowego i wszystkiego.
          My akurat przerobilismy wszystkie wymienione przez ciebie rozmiary rowerkow, bo tak sie dziecku wygodniej jezdzilo, ale wszystkie te rowery miala uzywane, pozniej sprzedane dalej za tyle samo albo i wiecej.
          Dla mnie rower to podstawa, bo u nas to srodek komunikacji i bez tego sie po prostu nie da. Od malutkiego dziecko bylo wozone w foteliku, na doczepce. Albo jezdzilo samo na biegowym czy zwyklym. Nie porownywalabym wiec roweru i koniecznosci jego posiadania do komorki, tableta czy markowych ciuchow.
          Kilkulatek nie ma pojecia o swojej "pozycji" w spoleczenstwie, nie ma pojecia o oryginalnych ubraniach.
          • ismenamalena Re: Taka mnie naszła refleksja 20.06.14, 14:18
            mikams75 napisała:


            > Kilkulatek nie ma pojecia o swojej "pozycji" w spoleczenstwie, nie ma pojecia o
            > oryginalnych ubraniach.

            Oj niestety 5-6 latek ma, nawet w naszej małej miejscowości, gdzie nie ma nawet wielu firmowych sklepów z ciuchami, butami. Dzieci wiedzą z tv co jest modne, pożądane, "dobre" albo od starszego rodzeństwa i rodziców. U nas dziewczynki dokładnie wiedzą, które zabawki to prawdziwe lego friends czy little pony, a która ma podróbki. Chłopcy wiedzą, że nike, adidasy czy reeboki mają dobre buty i chwalą się jak mają. Wiedzą, że ciuchy z sieciówek są "lepsze" niż z targu, ciucholandu czy pepco.
            • mikams75 Re: Taka mnie naszła refleksja 21.06.14, 11:08
              najwyrazniej mam "zacofana" 6latke a jej kolezanki tez sa takie same. Pozadane sa okreslone kolory ubran czy obrazkow, calkowicie odrzucane przez dziewczynki sa ubrania/zabawki typowo chlopiece. Owszem, dziewczynki komentuja ubrania ale w stylu - ooo jaki ladny motylek na bluzce, ooo masz swiecace buty. Jesli juz pochodzenie ciucha jest komentowane to na zasadzie - dostalam od babci/cioci. Jeszcze nigdy nie slyszalam dyskusjii o markach/sklepach wsrod dzieci w tym wieku.
              • judytka01 Re: Taka mnie naszła refleksja 21.06.14, 22:21
                Dokładnie ,dzieci naśladują to co słyszą od rodziców, mój syn zdaje się w ogóle nie zauważać różnic w ubraniach, chyba że są na jakiejś bluzie ulubione Postacie z bajek. Myślę że nawet jakby kogoś z dziurą w bluzce zauważył. to po prostu stwierdziłby, że należy ją poszyć, albo kupić nowe i tyle, bez wyśmiewania.
                • mama_kotula Re: Taka mnie naszła refleksja 21.06.14, 22:39
                  judytka01 napisała:
                  > Dokładnie ,dzieci naśladują to co słyszą od rodziców

                  Judytko, w pewnym momencie dziecko zaczyna mieć inne osoby w otoczeniu do naśladowania i wtedy rodzice schodzą na dalszy plan. I nagle się okazuje, że dziecko nie powtarza już opinii mamusi, tylko opinię Zuzi z drugiej be (a mamusia nie wie, gdzie oczy schować). Kiedyś, jak miałam malutkie dzieci przedszkolne, też z pełnym przekonaniem mówiłam, że dzieci przejmują postawy od rodziców li i jedynie, a potem odszczekiwałam, hau, hau - bo okazało się, że to nieprawda, i coraz większy wpływa zaczynają mieć rówieśnicy, koledzy, inne osoby.
                  • ismenamalena Re: Taka mnie naszła refleksja 22.06.14, 20:13
                    mama_kotula napisała:

                    >
                    > Judytko, w pewnym momencie dziecko zaczyna mieć inne osoby w otoczeniu do naśla
                    > dowania i wtedy rodzice schodzą na dalszy plan. I nagle się okazuje, że dziecko
                    > nie powtarza już opinii mamusi, tylko opinię Zuzi z drugiej be (a mamusia nie
                    > wie, gdzie oczy schować). Kiedyś, jak miałam malutkie dzieci przedszkolne, też
                    > z pełnym przekonaniem mówiłam, że dzieci przejmują postawy od rodziców li i jed
                    > ynie, a potem odszczekiwałam, hau, hau - bo okazało się, że to nieprawda, i cor
                    > az większy wpływa zaczynają mieć rówieśnicy, koledzy, inne osoby.

                    Dokładnie, mój średni dopiero w wieku 5 lat poszedł do przedszkola, do szkoły jeszcze nie chodzi, młodszy do przedszkola nawet nie chodzi, ale codziennie od brzdąca spędzają czas na placu zabaw pod blokiem wraz z innymi dziećmi. Słuchają tych swoich rówieśników, którzy mają różnych rodziców i starsze rodzeństwo, słuchają starszych dzieci, które też się bawią na podwórku, słuchają rodziców, którzy wychodzą z maluchami i oddają się pogawędkom na różne tematy i chłoną. Ja mogę tylko prostować, tłumaczyć, wpajać inne wartości, ale nie mam wpływu na to, jacy są inni rodzice, a tym samym ich dzieci.
                    • mikams75 Re: Taka mnie naszła refleksja 22.06.14, 22:47
                      a moja po placowkach od 2gich urodzin,wczesniej u opiekunki i jej starszego syna. I az takich strasznych zachowan nie wchlonela, o markach i sklepach sie nie nauczyla. Owszem czasem jakas durna odzywke przyniesie ale widze, ze choc ja to bawi, to przekonania wielkiego nie ma i szybko sie nudzi.
              • mama_kotula Re: Taka mnie naszła refleksja 21.06.14, 22:41
                Cytat
                Jeszcze nigdy nie slyszalam dyskusjii o markach/sklepach wsrod dzieci w tym wieku.


                Ano. Dyskusje takie pojawiły się u córki dopiero w klasie bodajże trzeciej. I też nie dotyczyły marek, tylko raczej np. logo zespołu muzycznego czy nadruku z filmu. Przy czym nie wykluczam, że w pewnych środowiskach - stawiam m.in. na tzw. nowobogackie pochodzenie - będzie to wcześniej.
                • ismenamalena Re: Taka mnie naszła refleksja 22.06.14, 20:22
                  mama_kotula napisała:

                  >
                  > Ano. Dyskusje takie pojawiły się u córki dopiero w klasie bodajże trzeciej. I t
                  > eż nie dotyczyły marek, tylko raczej np. logo zespołu muzycznego czy nadruku z
                  > filmu. Przy czym nie wykluczam, że w pewnych środowiskach - stawiam m.in. na tz
                  > w. nowobogackie pochodzenie - będzie to wcześniej.

                  Nie wiem jak rozumieć nowobogackie pochodzenia. Dzieci z okolicznych bloków (mała miejscowość, bloki stare w wielkiej płycie) to są rodziny żyjące na mocno przeciętnym poziomie, rzadko kto ma dobrą pracę, dobry samochód, dobry sprzęt (w sensie drogi), ubrani też nie chodzą w markowe rzeczy. Chyba zazdrość i frustracja wobec lepiej sytuowanych (do których ja na pewno nie należę), do których nie mogą dosięgnąć powoduje, że wyśmiewają tych co są jeszcze niżej niż oni a nawet tych co są tacy sami. Przyznam, że dla mnie to dziwne, ale przede wszystkim straszne, że dzieciaki też takie klimaty przejmują, bo wszyscy i tak razem się bawią, do tej samej szkoły pójdą lub już chodzą, na tym samym osiedlu mieszkają.
                  • judytka01 Re: Taka mnie naszła refleksja 22.06.14, 22:52
                    Z tego wynika, że problem wyśmiewania dotyka dzieci z różnych środowsk, bo to raczej kwestia mentalności, sposobu myślenia. Wyśmiewanie to inaczej brak tolerancji, a takowy może być zarówno w rodzinach dobrze sytuowanych albo i patologicznych, często ubogich. Za to mądrzy rodzice, bez względu na swoją zamożność po prostu uczą tolerancji.
                    A tak a propo, w naszym kraju tyle rasizmu, no ale co się dziwić jak się komuś kolor rowerka nie podoba to co dopiero skóry??
                  • mama_kotula Re: Taka mnie naszła refleksja 23.06.14, 12:37
                    Nowobogackie pochodzenie to ludzie, pochodzący z nizin społecznych, którzy w pewnym momencie bardzo wybili się pod względem finansowym i aspirują do bycia tzw. klasą średnią, bez zmiany mentalności nizinnej wink. Ludzie, którzy będą kupować bluzkę Nike tylko dlatego, że to Nike, wskazywać dziecku, że kupujemy Nike li i jedynie, bo jest markowa i stać nas, i podkreślać, że w Lidlu to tylko biedota kupuje, więc my z definicji tam nie będziemy chodzić. W takich środowiskach parcie na marki jest o wiele większe, niż w innych, bo ludzie ci chcą pokazywać światu, że już nie są biedni, tylko stać ich na markowe.

                    Natomiast to wyłącznie w kwestii parcia na "oryginalne, markowe" rzeczy piszę. Nie w kwestii wyśmiewania, bo tutaj mechanizmy są o wiele bardziej złożone.
                • camel_3d oj mama kotula 23.06.14, 13:58
                  > stawiam m.in. na tz
                  > w. nowobogackie pochodzenie - będzie to wcześniej.


                  Tu dyskusje markowe tocza sie glownie wsrod dzieci z tych mniej zamoznych rodzin i z rodzin imigrantow.
                  Pewnie forma dowarosciowania sie. Ale to tez glownie w klasach o. 3 klasy w gore. Wczesniej glownie elementy Filmu, bohaterowie itd...
                  • mama_kotula Camelku 23.06.14, 15:05
                    Być może u ciebie tak jest. Ja mam z mojego otoczenia troszkę inne obserwacje. Być może dlatego, że obracamy się w innych środowiskach i należymy do różnych klas.
                    • camel_3d Re: Camelku 23.06.14, 15:43
                      czy ja wiem... mysle, ze to duzo zalezy od wyksztalcenia..a mniej od zamoznosci.
                      Choc i pozycja spoleczna sie liczy. Jakis czas temu byl reportaz w radio o mlodziezy w Berlinie, markach, komorkach itd. Okazalo sie, ze np wsrod Turkow i Arabow na Kreuzbergu najwazniejsze jest posiadanie butow Adidas (Oryginalnych)... Bez nich jestes byle czym. Tylko trzeba dodac, ze tam mieszka duzo Turkow i Arabow na socjalu..wiec Adidas jest dla nich symbolem statusu. PÜoazytm wiadomo, komorki, komputery, gry komputerowe itd...
                      Natomiast marki stanowia najmniejszy problem na Prenzlauer Berg. Tam mieszka glownie klasa srednia. Marki nie odgrywaja tam znaczenia..ale raczej styl. Czyli jakis typ jeansow...mniej marka... itd...

                      U nas w przedszkolu masz caly przekroj od najtanszych do najdrozszych i to nie ma znaczenia..ale ma znaczenie czy na koszulce jest np..Star Warssmile


    • annubis74 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 19.06.14, 18:12
      niestety tak było i jest... wyśmiewają z powodu rzeczy, ogólnie pojętej inności - a czasem z powodów zupełnie absurdalnych.
      raczej walczyc z tym sie nie da - dobrze kształtować u dziecka takkie podejście by uiało bronć sie przed szydercami albo puszczało te docinki mimo uszu
      mówię tak bardziej teoretycznie bo sama mam córeczkę wrażliwca ktra srednio sobie radzi z takimi docinkami
    • ismenamalena Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 19.06.14, 21:30
      U nas głównie na podwórku istnieje takie wyśmiewanie i to bardzo często z błahych powodów, np. dzieciak pije wodę a nie sok, padają teksty "bo cię nawet nie stać na sok", mówi że był w bibliotece wypożyczył jakaś tam książkę, a dzieciaki "no i co z tego i tak jesteś debil". Wyśmiewane są znoszone ciuchy i buty i to zwykle przez dzieci, które same takie noszą, bo większość na podwórko w takich wychodzi. Dzieci śmieją się z pracy rodziców innych dzieci, z ubioru rodziców nawet. 5-6 letnie dzieci tak robią. Niestety obserwuję, że dużo zależy od rodziców, jak oni sami podobne teksty puszczają przy dzieciach, czemu się dziwić. Nie tłumaczą w ogóle, że przezywanki są śmieszne dopóki wszystkich śmieszą, ale słowa mogą być też przykre. Raz w przedszkolu chłopcy śmiali się z butów mojego syna na dniu matki, na balu przebierańców wiem, że też jedni chłopcy śmiali się ze strojów innych. Niestety moim synom też się zdarza czasami, jak jeden zacznie, reszta dzieci dodaje swoje trzy grosze, ale zawsze zwracam uwagę, tłumaczę, bo nadal nie mają w sobie wyrobionych zahamowań.
      • judytka01 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 19.06.14, 21:36
        ismenamalena napisała:

        > U nas głównie na podwórku istnieje takie wyśmiewanie i to bardzo często z błahy
        > ch powodów, np. dzieciak pije wodę a nie sok, padają teksty "bo cię nawet nie s
        > tać na sok", mówi że był w bibliotece wypożyczył jakaś tam książkę, a dzieciaki
        > "no i co z tego i tak jesteś debil".

        To już naprawę masakra jakaś, to już nie wyśmiewania, ale jakaś patologia,jestem w szoku.
      • karme-lowa Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 19.06.14, 22:05
        To co opisujesz to jakiś hardcore.
      • mikams75 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 20.06.14, 10:57
        o rany, cos nie tak z tymi dziecmi u was! W zyciu takich tekstow nie slyszalam wsrod dzieci!
        • aleksandra1977 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 20.06.14, 11:39
          mikams75 napisała:

          > o rany, cos nie tak z tymi dziecmi u was! W zyciu takich tekstow nie slyszalam
          > wsrod dzieci!

          raczej z tymi dziećmi, które w taki sposób komentują to, co mają inne dzieci...
        • ismenamalena Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 20.06.14, 14:09
          No niestety, to dzieciaki z naszego podwórka z kilku bloków, dzieci jest mnóstwo i zdarzają się różne przypadki. Najdziwniejsze jest właśnie to, że najwięcej wyśmiewają dzieci, które same nie mogą pochwalić się plejadą dóbr materialnych i stałym wysokim poziomem życia. Np. dzieci które same chodzą w wyblakłych, znoszonych trampkach albo w dresach z łatami na kolanach po podwórku, śmieją się z innych tak samo ubranych. Jak dostaną jedną markową zabawkę czy ubranie, chwalą się natychmiast i wyśmiewają tych co nie mają, choć sami też mają tylko jedną czy dwie takie drogie rzeczy. Rodzice tych dzieci raczej nie reagują, a starsze już same wychodzą na podwórko.
    • julka1967a Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 20.06.14, 13:31
      Uważam, że za wyśmiewaniem innych dzieci stoją rodzice, którzy dają na to przyzwolenie.
      To wstrętne bachory, które wyrosnę na równie wstrętnych i podłych ludzi.
      • zaba-ryba Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 21.06.14, 01:02
        Looo matko, to tylko dzieci, a nie wstretne bachory... Julka "tem skutek ma przyczyne", dzieci sa czyste, my uczymy je zyc, skad w tobie tyle agresji - to przedszkolaki i wcale nie musza wyrosnac na "wstretnych i podlych ludzi" Normalnie szkoda mi Ciebie - nie ogarniam Twojego toku myslenia.
        Ps. Co do roweru, mozna przemalowac, albo obkleic "meskimi" ;p naklejkami - dla swietego spokoju
      • mama_kotula Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 21.06.14, 13:59
        julka1967a napisała:

        > Uważam, że za wyśmiewaniem innych dzieci stoją rodzice, którzy dają na to przyz
        > wolenie. To wstrętne bachory, które wyrosnę na równie wstrętnych i podłych ludzi.

        Juleczka jest albo trollem, albo ma malutkie dziecko. I niewiele wie o mechanizmach społecznych w grupie. Prawda, Julko?
    • camel_3d wmawiaj sobie co chcesz.. 22.06.14, 23:36
      to nie ma znaczenia jak ty to umotywujesz...

      a. rozowy rowerk dla 5 latka to obciach... bo jest dziewczynski
      b. mozesz go przemalowac..farby nie kosztuja duzo.
      c. rozumiem, ze nie chcesz inestowac w inny, nowy..wiec zainwestuj w farbe i nie narazaj dziecka na posmiewisko. nie mysl, ze 5 latki sa durne i uwierza mamie, ze rozowy rowerek jest fajny..najwyzej go zniechecisz..

      rob jak chcesz...

      i nie tylko w PL..bo w DE tez by sie dzieci smialy.

      • judytka01 Dzięki wszystkim za odp 23.06.14, 10:47
        oczywiście pomimo całej mojej perswazji i toku rozumowania, że mały różow rowerek nie jest powodem do wyśmiewania dla MNIE, nie oznacza że nie bedzie obiektem kpin dla INNYCH osób, bo przecież nie wpłynę na innych. Żyjemy w takim a nie innym społeczeństwie i trzeba się troszkę dostosować do norm panujących smile
        Ponadto, być może nie powinnam narażać syna na wyśmiewanie, bo o tyle i ile ja jako osoba dorosła potrafię sobie emocjonalnie poradzić z kąśliwymi uwagami, to być może syn mógłby popaść w jakieś kompleksy.
        Dzięki za wpisy,które doprowadziły mnie do pewnych wnioskówsmile
        • camel_3d dokladnie.. 23.06.14, 10:58
          ja bym nie mial problemu, zeby zaozyc rozowa koszule... zreszta mam biala w rozowe paski..ale mlody juz by za chiny ludowe nie zalozyl niczego co ma rozowe elementysmile))

          tak samo jak ja nnie chcialem nosic zielonych butowsmile)) bo byly "wiesniackie"...ale np nike z rozownymi sznurowkami, 2 numery za duze i chyba nawet lekko "uszkodzone"....byly supersmile)) zreszta jednye w klasie i byly obiektem zazdrosci smile))
    • milamala Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 24.06.14, 21:41
      Niestety takie spoleczenstwo mamy ze tak powiem durne.
      Mieszkam w Holandii gdzie rowerow nei brakuje i nikt nie wydziwia z rowerami, nie porownuje, nie wysmiewa. Rower sluzy do przemieszczania sie a nie idiotycznego chwalenia.
      • judytka01 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 24.06.14, 23:14
        milamala napisała:

        > Niestety takie spoleczenstwo mamy ze tak powiem durne.
        > Mieszkam w Holandii gdzie rowerow nei brakuje i nikt nie wydziwia z rowerami, n
        > ie porownuje, nie wysmiewa. Rower sluzy do przemieszczania sie a nie idiotyczne
        > go chwalenia.

        To znaczy gdy ktoś ma gorszy rower, to dzieci się nie naśmiewają z niego? Jeżeli tak jest, to jestem w szoku, u nas nie do pomyślenia.
        U nas generalnie jakakolwiek rzecz dziecka odróżnia się od "normy" jest powodem do kpin.
        • mikams75 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 24.06.14, 23:43
          w krajach, gdzie rower to srodek transportu a nie gadzet na pokaz nie ma nasmiewania sie z rowerow. Co nie oznacza ze dzieci sie nie nasmiewaja z czegos innego.
          Natomiast jesli w twojej okolicy kazda innosc jest powodem do kpin, to to juz normalne u kilkulatkow nie jest. Owszem jakies docinki (raczej glosne komentowanie) co bardziej przemadrzalych dzieci ale nie szydercze kpiny czy uparte nasmiewanie sie. Naprawde nie wiem skad sie to bierze, ja nie widuje takich akcji nasmiewania sie dzieci w wieku 5-6 lat.
    • martinhaa Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 25.06.14, 10:59
      Wyśmiewają już w trzylatkach... Moja córka ma kapcie, które dzieci uważają za chłopięce, bo nie ma "dziewczęcych" kolorów i ozdób. Są niebieskie z pomarańczową podeszwą. No i dzieci się śmieją, że mała chodzi w chłopięcych butach.
      Tu pewna jestem o winie rodziców, bo od małego wmówili dzieciom, że pewne kolory są zarezerwowane tylko dla chłopców/dziewczynek...
      • alpepe Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 25.06.14, 11:05
        no, taki camel na przykład.
        • camel_3d alpepe 26.06.14, 05:41
          zalozala bys synowi sukienke?
          czemu nie? przeciez to tylko ubranie...

          a moze legginsy w kwiatuszki?

          a moze 6 latkowi zaloz bulzke w rozowe wrozki lub lalki barbie?

          i powiedz, ze nie wiesz czemu sie chlopcy z niego smieja..przeciez to ubranie...
      • mikams75 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 25.06.14, 15:14
        moja corka, choc nieco starsza juz byla nie ode mnie sie dowiedziala, ktore kolory sa chlopiece a ktore dziewczece. Choc lubi i niebieski i zielony i jej lubienie badz nie nie uzaleznia od plci.
        Jednak miala faze, kiedy jedynym akceptowanym kolorem byl rozowy uncertain
        • martinhaa Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 25.06.14, 19:22
          To fakt, ale wcześniej ktoś tym dzieciom w przedszkolu musiał powiedzieć, które kolory są dla jakiej płci, potem dzieci biorą sobie to do siebie i wyśmiewają tych, co odstają od szablonów.
          Dużo złego robią też firmy produkujące produkty dla dzieci, ale to rodziców jest zadanie, by nauczyć dzieci, by przynajmniej respektowały odmienności i różne gusta/upodobania.
          • mikams75 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 25.06.14, 20:56
            ciezko okreslic, gdze jest poczatek roznych glupot powtarzanych przez dzieci. Dziewczynki majace starszych braci wnosza sporo glupot do grupy... i tak to sie nakreca. Ale do dorosli powinni panowac i ukrocac wysmiewanie, co w przypadku 5-6 latkow jeszcze nie jest takie trudne.
    • camel_3d zawsze odnosze wrazenie, ze matki.. 26.06.14, 09:24
      nie kumaja co znaczy miec 5-6 lat...
      matkom sie wydaje, ze kupia cos i powiedza dzeicku, ze to fajne i dzeicko na pewno zalapie lub uwierzy. Ale to, ze dzeicko zmieni zdanie bo ktos mu powie, ze to dzeiwczynskie to juz si enie liczy.

      Sam pamietam moje 3 koszmary:

      1- garniturek w paski do kosciola. Pewnei byl ladny..ale dla mnei to byl koszmar. Kumple sie gapili jak na papuge..i bylo mi strasznei wstyt. Ale mlja babci mowila, ze to ladne i ze do kosciola si etak chodzi i koniec.

      2. zielone buty. No kuzwa masakra..ale nie..tu tez..babcia uwazala, ze sa sliczne i nie chciala kupic innych, choc dl amnei byly paskudne i wolalem stare trampki.

      3. fioletowy faruch do szkolysmile)) wszyscy mieli niebieskie lub granatowe, a ja mialem fioletowy bo juz niestety innych nei bylo. Obciahc, wstyd, maskra..w koncu go wyrzucilem i powiedzialem, ze zgubilem..

      Maja 2-3 lata mozna mu jeszcz ewmawiac, ze cos jest ok..ale 5-6 latek juz widzi jak sie ubieraja inne dzeici, jakie rowery maja i jakie zabawki. Rozowy rowerek? No.. bo to przeciez "TYLKO" rowerek..

      ale czemu nie kupicie chlopcu barbie? przeciez to tylko "zabawka"...

      • julita165 Re: zawsze odnosze wrazenie, ze matki.. 27.06.14, 11:42
        Fakt. Dzieci od pewnego wieku po prostu chcą mieć to co inne dzieci i już. Jeśli ulubiony kolega ma badziewne autko za 5 zł ze straganu to też będzie chciał i na tej samej zasadzie będzie chciał mieć wypasiony rowerek bo kolega taki ma.
        Piszesz o garniturku do kościoła...też mam z tych okolic swoje wspomnienia a konkretnie z sukienką do komunii. To było za głębokiej komuny. Wszystkie dziewczynki miały jakieś koszmarnie falbaniaste sukienki z ogromną ilością tiulu, biel taka że aż wpadała w niebieski. gigantyczne wianki z cekinami, platikowe lakierki i francuskie loki a ja...babcia się postarała. Miala znajomą we Francji która przysłała jakiś jedwab w kolorze ecru, ręcznie robione drobniutkie koronki, jakaś krawcowa jeszcze sprzed wojny pół roku mi tą sukienkę szyła. Biale skórzane sandałki sprowadzili z Niemiec. Miałam włosy związane w koński ogon i przybrane kilkoma malutkimi kwiatkami. Jak teraz patrzę na zdjęcia to gdybym miała córkę chciałabym ją tak ubrać na taką okazję ale wtedy...czułam się jak brzydkie kaczątko wśród łabędzi chociaż tak naprawdę te dziewczynki były ubrane okropnie.
      • judytka01 Re: zawsze odnosze wrazenie, ze matki.. 28.06.14, 23:27
        Ja też miałam takie koszmary, w postaci brązowych (dla dziewczynki w wieku 6 lat!) spodni, jakiś buciorów- kozaków, i futra na zime, no i tego że mi tamagoci nie kupili w szóstej klasie, a wszyscy mieli. Nie zapomnę tego nigdy rodzicom, w szczególności tego że wmawiali mi że to co nie fajne jest niby fajne. Sęk w tym, że ja synowi nie wmawiam że jego różowy rowerek jest świetny, wręcz go zapytałam czy wstydzi się takiego rowerka i czy chce mieć inny. Powiedział że ten mu się podoba !
    • bluemka78 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 26.06.14, 15:10
      O matko, kobieto zawsze tak było, jest i będzie. Mimo, że rodzice dzieci uczą, że to nieładnie, że tak nie wolno itp. Dzieciaki są bezwględne, tymbardziej jak nie słyszą ich dorośli. Pozostaje tylko oprócz uczenia naszych dzieci, że to nieładnie itp. uczyś je także asertywności, olewania takich uwag czy też umiejętności wybronienia się z sytuacji. Sprzyja temu także nie wtrącanie się właśnie w takie uwagi i pozwalanie dzieciom, by nauczyły się same dobie radzić.
      Nie raz słyszę jak moje córki - bliźniaczki się między sobą przechwalają czymkolwiek, począwszy od tego, że jedna zje szybciej a kończywszy na tym, że lepiej coś narysowała itp. To jest norma, moje przynajmniej ćwiczą na sobie takie przechwałki i kiedy jedna drugiej się przechwala, że dostała od cioci monster high, a siostra nie, to siostra potrafi odpalić, że i dobrze, że bo jej monster high się nie podoba i woli różowego pieska, którego dostała, na tym przechwałka się kończy i bawią się dalej ładnie. Takich sytuacji jest na pęczki, w przedszkolu, szkole, a później w dorosłym życiu.
    • mamatin Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 01.07.14, 01:48
      ja bym pieciolatka nie wyslala do przedszkola na rozowym rowerze. Predzej kupilabym puszke farby i go przemalowala na zielono lub czerwono, nakleila pare naklejek i dopiero, albo szedlby pieszo.
      Nie bylabym zdziwiona, że dzieci go wysmiewaja. Niestety, dzieci sa okrutne..
    • sylwia-180793 Re: Wyśmiewanie przez inne dzieci 01.07.14, 09:46
      Ale to wina rodzicow. Dzieciak sam na to nie wpadnie. Jak ide z moja 5 miesieczna coreczka na spacer i nie ma nic rozowego - od razu jest "fajnym malym". Bardzo mnie to denerwuje. Ale nie zamierzam sie dostosowywac. Wedlug spoleczenstwa dziewczynkom zostal przeznaczony tylko'roz. Czy zielone body z owieczka albo zolte z pszczolka sa chlopiece? Albo czerwony polarek, granatowe spodenki? Moim zdaniem uniwersalne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka