drzewozaoknem
23.07.14, 22:32
Pomóżcie mi proszę, bo nie wiem jak pomóc mojemu dziecku (pediatra chyba też nie wie). Moja czteroletnia córka już trzeci raz w tym roku ma dziwną infekcję. Zaczyna się od wysokiej, trudnej do zbicia gorączki, później są pojedyncze wymioty lub luźny stolec. Przy pierwszym takim wydarzeniu były też bardzo duże wzdęcia, które nie przeszły po lewatywie i uniemożliwiły wiarygodne badanie usg w szpitalu. Choroba trwa ok tygodnia i wygląda mniej więcej tak : pierwszy dzień: gorączka, wymioty (najwyżej dwa razy), dzień drugi: gorączka, lużny stolec (też najwyżej dwa razy). W trzecim dniu gorączka mija, ale wymioty i luźny stolec utrzymują się do tygodnia. Dochodzi do tego niechęc do jedzenia, pierwsze dwa dni prawie nic nie je, później tylko ulubione potrawy. Dzisiaj zjadła buraczki i prawie natychmiast po zjedzeniu wysiusiała się na czerwono (do tej pory po burakach był różowy mocz na drugi dzień). Badania do tej pory(przy tej infekcji jeszcze nie robiłam) były w normie, miała badania też pod kątem pasożytów i bakterii w kale. Nie wygląda mi to na zatrucie pokarmowe, bo wymioty stolce są naprawdę sporadyczne, brzuch jej nie boli (poza pierwszym razem, gdy był bardzo wzdęty). Lekarka mówi,że nie ma sensu robić ponownego usg, bo przy wzdęciach nic nie wyjdzie (moim zdaniem już nie ma tak wzdętego brzucha)