Dodaj do ulubionych

do mam bylych niejadkow

24.11.14, 19:14
Kiedy tak odetchnelyscie z ulga i wasze dzieci (niejadki) zaczely zjadac przygotowane przez was porcje. Moze nie cale, ale przynajmniej tyle, ze nie balyscie sie, ze dziecko gloduje. Od kiedy nie musialyscie juz pilnowac talerza, sprawdzac czy zjedzone, podtykac pod nos itp.
Obserwuj wątek
    • ivaz Re: do mam bylych niejadkow 24.11.14, 20:02
      gdy miał 15 lat.
      • ivaz Re: do mam bylych niejadkow 24.11.14, 20:04
        chociaż do tej pory a to juz dorosły chłop, pewnych rzeczy nie tknie.
        • mmajcka Re: do mam bylych niejadkow 24.11.14, 20:50
          Ooooo! To dluga droga przed nami wink
    • wro-tka Re: do mam bylych niejadkow 24.11.14, 21:03
      do dziś moje dziecko je tylko obiady. o ile nie są na słodko.
      a tak sucha bułka/chlebek z wodą.

      nie pilnuję jej. nie wygląda na zagłodzoną. tryska energią.
    • camel_3d a czemu dzeicko ma glodowac? 24.11.14, 23:46
      mmajcka napisała:

      > Kiedy tak odetchnelyscie z ulga i wasze dzieci (niejadki) zaczely zjadac przygo
      > towane przez was porcje. Moze nie cale, ale przynajmniej tyle, ze nie balyscie
      > sie, ze dziecko gloduje.

      przeciez dziecko kiedy jest glodne po prostu je. Niemusi zawsze zjesc ilosci wyznaczonej przez mame, tylko taka, ktora potrzebuje i moze.

      • ala_bama1 Re: a czemu dzeicko ma glodowac? 25.11.14, 06:01
        Zakładając że je... Mój 7 latek w przedszkolu nigdy jeszcze nie zjadł obiadu, a przychodząc do domu oznajmia: dzisiaj nie jestem głodny. Oczywiście je, z oporami ale je bo go pilnuje. Przy kolacji wyjątkowo też nie jest głodny. Nie wiem kiedy i czy w ogóle to się zmieni. Jest zdrowy
        • camel_3d Re: a czemu dzeicko ma glodowac? 25.11.14, 11:44
          a jakbys go zostawila i nie pilnowala to by tez poprosil o jedzenie.. moze pozniej, alby by na 100% powiedzial, ze jest glodyn.

          Ja po prostu nie wierze, ze dziecko jest w stanie nie jesc az do smierci..o ile jest psychicznie i fizycznie zdrowe. To jakis wymysl mam i babc, ze dzeicinka sie zaglodzi.

    • nevada_r Re: do mam bylych niejadkow 25.11.14, 09:13
      NIGDY nie powinnaś sprawdzać talerza, pilnować czy zje itp. Sama wpędzasz dziecko w obrzydzenie do jedzenia. Co powinnaś zrobić: ugotować obiad dla całej rodziny, nałożyć dziecku [tyle, ile chce, nie tyle, ile ci się wydaje, że powinno zjeść]. Postawić talerz przed dzieckiem, nie zmuszać do jedzenia, nie komentować ? ile zje, tyle zje. Jak skończycie obiad, zabrać talerz. I koniec; dziecko się nie zagłodzi.
      • terencja07 Re: do mam bylych niejadkow 25.11.14, 11:35
        Nie wiem dla której grupy wiekowej to napisałaś - jeśli dla starszaka to ok ale jak jest małe dziecko 3-4 letnie to się trochę z tym nie zgadzam. Dziecko powinno się zachęcać do zjedzenia posiłku. Zapytać na co ma ochotę. Oczywiście nie zmuszać! Ale interesować się czy dziecko je i co je.
        Moja Córka od zawsze była niejadkiem choć waga zawsze była ok - normalna. Mięso zaczęła mi podgryzać dopiero po 3 urodzinach a niedługo będzie mieć 4 lata i zaczęła jeść dopiero rybkę. Ale już je dużo różnych rzeczy i nie ma z nią problemu. I zaczęła jeść dzięki zachętom, pochwałom, wspólnym posiłkom, wytrwałości i zainteresowaniu ze strony rodziców. Bo gdybym jej tylko dała talerz pod nos to by nic nie zjadła albo na talerzy wyglądałoby jak po wojnie.
        W obrzydzenie do jedzenia można dziecko wpędzić jak się w nie wmusza jedzenie krzykiem, straszeniem czy szantażem. Dziecko je mimo, że nie chce lub mu nie smakuje. Potrafi się dławić i wymiotować.
        Ale podsuwać dziecku jedzenie - szczególnie to zdrowe to nie jest nic karygodnego. To jest obowiązek rodzica by dziecko nauczyć jeść.
        Także moja ma niebawem 4 lata i przy większości posiłków zje sama bez większego namawiania. Wiem co lubi i jak dlatego problem powoli odchodzi. Kolację zazwyczaj "robi sobie sama" - dostaje produkty na stół i sama sobie smaruje pieczywo masłem itp.
    • zuwka Re: do mam bylych niejadkow 25.11.14, 12:41
      Kiedyś fiksowałam na tym punkcie. Kiedy karmiłam piersią. Kiedy mała zaczęła jeść stałe pokarmy, uwidocznoły się jej upodobania. Ma teraz 5 lat i je tylko ograniczony zestaw pokarmów. Niestety. Natomiast nigdy nie karmiłam jej na siłę. Pilnowanie talerza zdarza sie, ale na zasadzie: ile jeszcze muszę zjeść? No musisz tyle i tyle. I wydzielam na talerzu umówioną porcję.
      Jest szczuplakiem, ale jestem zdania, że jak będzie glodna to przyjdzie po jedzenie.
      Odetchnęłam z ulga kiedy zdałam sobie sprawę, że w domu w którym jest jedzenie, moje dziecko nie ma szans umrzeć z głodu wink
    • mw144 Re: do mam bylych niejadkow 25.11.14, 13:00
      Nigdy nie pilnowałam czy zje i ile zje, jadł tyle, ile chciał i co chciał. Czasem to był sam makaron przez tydzień albo jogurt na śniadanie, obiad i kolację. Nie mam z tym problemu żeby zrobić dla niego coś co lubi, a dla reszty rodziny coś innego. Wyniki z krwi do pozazdroszczenia. Dziś ma ponad 8 lat i właśnie pierwszy raz schowałam przed nim żarciebig_grin , bo ja w pracy a on został w domu i wciagnął by pewnie całą zawartość lodówkitongue_out
    • shinee5 Re: do mam bylych niejadkow 25.11.14, 15:35
      Od 5-tego roku życia (czyli od pół roku) - potrafi zjeść cały obiad, łącznie z surówką... ale tylko, gdy proszę, aby zjadł wszystko. Inaczej posiedzi przy talerzu, pomerda w nim, trochę zje np. samego mięsa i oznajmia, że się najadł. Po czym po pół godzinie prosi o kakałko, aktimela, słodycze, chleb z miodem - czyli o wszystko co słodkie. Jak odmawiam słodkiego, to nie je nic do kolacji.
    • wilhelminaslimak Re: do mam bylych niejadkow 25.11.14, 16:32
      Od kiedy zaczął świadomie komunikować swój głód, czyli w okolicy 3-4 roku życia. Wtedy pierwszy raz powiedział, że jest głodny. Wcześniej głodu nie czuł, albo nie umiał uczucia głodu odpowiednio zinterpretować.
      Od tego momentu się nie martwię, bo wiem, że jak będzie głodny to o tym powie.
      Jakkolwiek nadal je mało, mniej niż młodszy o 2 lata brat. Po prosty przy napełnianiu talerzy trzeba o tym pamiętać i dawać mu mniej. Wtedy nie ma nerwów i wywalania jedzenia.
      Za to zupełnie nie choruje.
      Same oszczędności.
    • aniasa1 Re: do mam bylych niejadkow 27.11.14, 00:51
      okolo 4 roku zycia. Jak uslyszalam pierwszy raz w zyciu "mama, jestem glodny" to az lzy mi polecialy. Myslalam ze nigdy tego nie uslysze..
      Dzis jestem spokojna, nie namawiam go bo wiem ze ma kilka dni tlustych a pozniej kilka slabszych. Zauwazylam ze w te dni kiedy lepiej je to nawet czestowany slodyczami nie bierze ich.
      Przeczytalam kilka wypowiedzi w stylu: nie zmuszaj, dziecko nie da sie zaglodzic, postaw pod nos i nie naciskaj i poprostu smiac mi sie chce. Takie pierdoly pisza tylko ludzie ktorzy nie miei do czynienia z niejadkiem.
      Moj syn przez pierwsze 3 lata nie mial potrezby jedzenia, wcale. W okolicach 6-7 mca zycia uleglam namowom i postanowilam sprobowac nie podtykac az do skutku butli do dzioba przez caly dzien nie walczylam z nim, efekt: nieprzespana noc, placz co 5 minut, rozdraznienie, histeria na widok butelki. Pozniej kilka dni maciupkimi kroczkami dochodzilismy do stanu poprzedniego. Drugi raz pokusilo mnie jak mial niecale 3 lata i ten sam efekt pod koniec dnia: wsciekly na maxa, nie podejmowal zabawy, plakal co chwila, w nocy prawie nie spal, slaby, niecierpliwy, wciaz tylko pil wode, nastepnego dnia zaczelam namawiac go do jedzenia i niemalze wciskac ale on nie chcial na nie patrzec. Powrot do normy trwal dlugo.
      • mag1982 Re: do mam bylych niejadkow 27.11.14, 20:28
        pokusilo mnie jak mial niecale 3 lata i ten sam efekt pod koniec dnia: wsciekly na maxa, nie podejmowal zabawy, plakal co chwila, w nocy prawie nie spal, slaby, niecierpliwy, wciaz tylko pil wode, n

        U mnie to wyglądało podobnie. Córka ma 3,5 roku i muszę pilnować pór posiłków i jednak trochę po namawiać. Ona sobie sama wybiera co chce spośród moich propozycji ale jak już wybierze to oczekuję, że coś zje. Nie krzyczę, nie zmuszam, nie szantażuję. Dopiero niedawno po awanturze o pierdołę przyszła mi z chlipaniem i tekstem "Mamo, jestem głodna". Wcześniej sama do tego dochodziłam gdy niby godzinę po poprzednim posiłku, którego prawie nie ruszyła, zaczynała się foszyć a po zjedzeniu np. banana nagle się humor poprawiał.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka