Moj 2,5 latek nagle zaczal sie jakac. Najpier zacinal sie tylko na niektorych wyrazach, najczesniej na zlepku "pr" albo "prz" , np. pjo pjo pjo pjo pjosze mi dac

.
Niestety z dnia na dzien powtorzen sylab i zglosek jest coraz wiecej

.
Czytalam , ze to moze byc normalny etap rozwoju mowy, ale jednak mnie to niepokoi. Trwa juz 2 tygodnie, co jesli przerodzi sie w trwala wade wymowy?
Czy ktos mial podobna sytuacja i jak sobie z nia poradziliscie?