Dodaj do ulubionych

Taka histeria 2.0

21.09.16, 14:51
Syn eskaluje. Wszystko jest na nie, wszystko robi na przekór. Dzis np. Zsikal sie w spodnie, chce go przebrać - on nie chce, ucieka,w końcu mi sie udaje, prosze zeby podciągnął majtki, nie podciąga- lata z gola pupa, po kilku minutach widze, ze znow zrobił siku, sam decyduje sie dokończyć na toalecie po czym wybiega, przypominam o myciu rak - ignorujeuncertain pytam czy sam pójdzie czy mam mu pomoc. Mowi ze ani tak ani tak. Zanoszę go wiec do łazienki - moczy ręce i ochlapuje sobie koszulkę patrząc na mnie - ewidentne mnie testuje. Prosze aby użył mydła bo zasiusial rączki, ale oczywiście nie.... I tak na każdym kroku: mycie zębów, ubieranie itd. Ostatnio nawet na spacer nie jestem w stanie wyjsc. Usiadł mi na klatce i on nie pójdzie, bedzie siedział. Ja z niemowlakiem na rękach. Byłam cierpliwa, zachęcałem, ale nie. On chce jechac wózkiem. Tłumacze, ze juz nue używamy wozka, ze nie dam rady prowadzić dwóch za to chętnie go wezmę na dostawke. Nie, on chce wozek.W końcu pytam czy idziemy czy wracamy do domu. On sie nie ruszy. Mowię ze zatem wrócimy bo na klatce nie mozemy stać. Wniosłam go histeryzujacego do domu. Po jakimś czasie histeria ze on chce na spacer... Gdzieś zniknął moj kochany, rezolutny synek a w jego miejscu jest mały testujacy 3-latek. Ja juz nawet nie wiem jak reagować na te jego zachowania. Starałam sie tak jak ktoś sugerował lekko podchodzić np. Do mycia zębów wymyślać historyjki, ale on tego nie kupuje. Zreszta przyznaje, ze jest mi trudno jak wszystko jest na nie, jakos nie nastrajają mnie to do bycia żartobliwa . Wciaz pokrzykuje, rzuca rzeczami...Wydrukowalismy mu zdjęcia lampek: nagle krzyczy ze on chce takie lampki, rzuca poduszkami, ściąga kołdrę z łóżka...uncertain ostatnio gdy chciałam zabrac go na spacer w ramach czasu tylko razem, nie chciał sie ubrać, w końcu nie poszliśmy... Za 2 tyg przedszkole i co jak sie zaprze mamy go silazabrac? Czarno to widze.... Tak chciałam sie wygadać...
Obserwuj wątek
    • biankao Re: Taka histeria 2.0 21.09.16, 15:00
      Moze te wyjazdy do babć zle znosi - co drugi dzien. Na początku jeździł bardzo chętnie, teraz tez, ale juz nie za bardzo chce wejść do domu babci. Moze to za częsta zmiana otoczenia... Z drugiej strony w domu sie nudzi... Staram sie go przytulać (ostatnio często prosi o tulasy) spędzać czas gdy córka juz spi. Nie wiem dlaczego jest coraz gorzej...
      • juuuu7 Re: Taka histeria 2.0 21.09.16, 17:07
        A opcja, ze babcia przyjezdza do Was, zostaje z mala a Ty robisz cos z synem?
        • biankao Re: Taka histeria 2.0 21.09.16, 18:05
          Jest, tyle, ze jak jest babcia to syn woli z nią spędzać czas, ale moze sprobujemy.
      • carmelita81 Re: Taka histeria 2.0 21.09.16, 22:40
        Dziewczyno Ty opisujesz moją 3 latkę. Dokładnie te same zachowania wszystko na nie i histerie o byle co. A ta akcja z spacerem to mój dzisiejszy poranek,wypisz wymaluj...
    • ashraf Re: Taka histeria 2.0 21.09.16, 15:29
      Biankao, to jest trzylatek, nie ma zlotych sposob na bunt, ani prosba, ani grozba, ani tlumaczenie, ani przytulanie nie sprawi, ze te zachowania nagle znikna. Przejdzie mu, a na razie mozesz byc tylko cierpliwa... Na pewno przedszkole wiele zmieni, dziecko sie wybiega, wybawi, bedzie robic ciekawe rzeczy, pozna przyjaciol, uspoleczni sie - nauczy funkcjonowania w grupie, wykonywania polecen. Moze byc ciezko na poczatku, ale z czasem sie przyzwyczai i zacznie cieszyc odmiana od domu smile Jak najbardziej liczylabym sie z tym, ze bedzie protestowal, ale podjeliscie decyzje i dziecko bedzie musialo ja zaakceptowac - wy mozecie mu w tym towarzyszyc, okazac zrozumienie dla jego uczuc, ale przeciez go nie wypiszecie. Tu, gdzie mieszkam do przedszkola ida czterolatki (w zaleznosci od miesiaca urodzenia), niby rok wiecej, ale jest obowiazkowe i nie ma mozliwosci, zeby dziecko nie chodzilo, rodzice maja w roku tylko kilka dni, w ktorych moga na wlasne zyczenie nie poslac dziecka do placowki. I jakos to funkcjonuje, a tutaj duzo maluchow nie chodzi wczesniej do zadnych placowek. Wiekszosc zdecydowanie korzysta na przedszkolu smile
      • biankao Re: Taka histeria 2.0 21.09.16, 18:03
        Moja koleżanka ma syna w wieku 8 lat, ktory do tej pory sie tak Zachowujeuncertain był bardzo podobny z charakteru do mojego w dzieciństwie stad moja obawa, ze moja niewłaściwa reakcja sprawi,ze mu tak zostanie...
        • ashraf Re: Taka histeria 2.0 21.09.16, 18:29
          Spokojnie, macie jeszcze 5 lat żeby przekonać się, że nie z każdego buntującego się trzylatka wyrasta buntowniczy ośmiolatek smile Poza tym co wolno trzylatkowi, to nie ośmiolatkowi, z ośmiolatkiem obowiązują trochę inne reguły, inaczej też przebiega komunikacja. Z trzylatkiem można tylko tłumaczyć, okazywać zrozumienie dla uczuć i być konsekwentnym - i czekać aż przejdzie.
    • ashraf Re: Taka histeria 2.0 21.09.16, 15:38
      Przyszlo mi jeszcze do glowy, ze duzo zmienia uswiadomienie sobie, ze z histeriami/buntem najtrudniej jest samemu dziecko i to ono jest w calej tej sytuacji najbardziej nieszczesliwe. To troche zmienia optyke... co nie znaczy, ze nie bedzie cie to denerwowac, jestesmy tylko ludzmi. Wlasne emocje tez warto zaakceptowac.
    • milva24 Re: Taka histeria 2.0 21.09.16, 15:59
      A na ten spacer to wybierałaś się rano czy po południu?
      • biankao Re: Taka histeria 2.0 21.09.16, 17:59
        Ten ja i syn? Po południu, jak wrócił maz.
    • emilzesmalandii Re: Taka histeria 2.0 22.09.16, 08:20
      Baaaardzo wszystko analizujesz.Nie wiem,co się za tym kryje,ale myślę,że Ci to nie pomaga.Nie dalej jak wczoraj,mój starszy miał gorszy dzień,histeria szła za histerią(coś jak dzień,który opisałaś),ale szczerze,nie byłabym w stanie przypomnieć sobie,jakie sytuacje konkretnie powodowały te emocje.Zapamiętałam po prostu,że był ciężki dzień,że starałam się być cierpliwa itd.,ale to już za nami,a przed nami nowy dzień i nowe rozdaniesmileJeśli wracam do jakichś momentów,to dlatego,że czuję,że gdzieś popełniłam błąd albo straciłam cierpliwość i próbuję znaleźć takie rozwiązanie,żeby w przyszłości tego uniknąć.Nie rozkładam natomiast na czynniki pierwsze zachowania syna,bo wyszłam z założenia,że ten wiek ma swoje prawasmileMasz chwilę czasu dla siebie po uśpieniu przychówku?Polecam książkę "Stulatek,który wyskoczył przez okno i zniknął",doskonała do zdystansowania się do codziennoścismile
    • rulsanka Re: Taka histeria 2.0 22.09.16, 10:26
      "Gdzieś zniknął moj kochany, rezolutny synek a w jego miejscu jest mały testujacy 3-latek. "

      Masz TYPOWEGO trzylatka.

      To jest właśnie ten szok, kiedy miłe, w miarę ugodowe dziecko zmienia się w małego diabełka. Tak ma prawo być, a pogarsza sytuację fakt, że masz pod opieką również niemowlę. Mój starszak jako trzylatek stał się małym potworkiem. Siła buntu mnie kompletnie zadziwiła. Ale tak naprawdę był to krótki okres. Po tym jak minął bunt, dziecko było cudowne przez ponad rok.
      Młodszy miał mniej wyraźny ten okres buntu, ale może dlatego, że wiedziałam już jak się zachowywać.

      Starszaka na mycie zębów niosłam na rękach, ale nie po złości, tylko okazało się, że potrzebuje być traktowany jak dzidziuś. Oprócz tego pokazałam mu grafiki google przedstawiające próchnicę butelkową. Ubierałam i rozbierałam syna na bajce. Jemu akurat odpowiadał miś uszatek. Młodszemu Masza i niedźwiedź. Obaj po okresie buntu stali się wybitnie grzeczni i współpracujący na wiele długich miesięcy. Młodszy ma prawie 4 lata i nadal grzeczny.
    • baba_za_kolkiem Re: Taka histeria 2.0 22.09.16, 10:41
      Biankao, witamy w klubie mam 3latków, u nas tak wygląda każdy dzień!
      Każdy dzień traktuję jako osobny rozdział, nie rozpamiętuję tego, tylko odliczam i modlę się, żeby jak najszybciej minęło. Nie koncentruj się na złych momentach lecz na dobrych, stań kiedyś, popatrz na niego i pomyśl, że on nie chce cię wpędzić do grobu, tylko jest małym dzieckiem, i macie jeszcze wiele lat przed sobą wspólnych, i TO ON potrzebuje ciebie, żeby dojść do siebie. Testuje na ile się da, w każdym momencie, a po moim widzę, że konsekwencja i spokój go samego uspokaja, bo on testuje, żeby widzieć czy ty jesteś silna czy słaba. Słaby rodzic wpędza dziecko w niepewność, i zagrożenie, i zaczyna się "uciekaj lub walcz!".
      Bądź stanowcza, spokojna, silna duchem, pomagaj mu, nie walcz z nim.
      Mój siada i kładzie się non stop, ze sklepu wracamy 40 minut bo non stop są ucieczki, kładzenie się na znak protestu lub nudy czy nie wiem czego. Siada z byle powodu, "bo tak" , nie patrząc czy stoimy z siatami czy w kałuży czy co.
      Wiem, ze nie jest ci lekko, wiem to. Trzeba to przeżyć, i czekac na lepsze czasy. Jeśli ci pomaga wyżalenie się na forum to pisz, ja chętnie takie wpisy czytam bo to pozwala mi myśleć że nie tylko ja mam ciężko (wiem, hiena ze mnie, ale dzięki temu nie czuję się jak ufoludek z innej planety).
      • biankao Re: Taka histeria 2.0 22.09.16, 11:11
        baba, wiem ze u was tez cieżko. Wiesz co, ja bym dała rade, gdyby nie córka. Ja jestem z nim sam na sam to moge byc oaza spokoju, ale cieżko mi go ogarnąć z córka. Bo 90% uwagi muszę jemu poświęcać a ona np. Jeczy lub płacze w tle. Ja nie moge podejść i to mnie stresuje. Wiem, ze nic jej sie nie stanie, ale poniewaz duzo jest takich sytuacji to ciśnienie skacze i ta świadomość, ze on potrzebuje mojej pomocy, ze nie panuje jeszcze nad emocjami, ze nie ma sensu brać jego zachowania do siebie - to wszystko zostaje pokonane przez stres i w danej chwili chce tylko, zeby sie juz uspokoił, zeby dał mi trochę odetchnąć. Pod koniec dnia, w ramach ćwiczeń myślenia pozytywnego, staram sie przypomnieć 5 miłych chwil i naprawdę jest mi cieżko cos wymyślić. Nie chce zeby w każdym wspólnym dniu chodziło o przetrwanie, chciałabym moc cieszyć sie czasem z dziećmi, ale obecnie cieżko mi to przychodzi.
        • baba_za_kolkiem Re: Taka histeria 2.0 22.09.16, 11:24
          Dokładnie ciebie rozumiem. Wyobrażam sobie, że z malutka jest ci podwójnie ciężko. Ja bym chyba już oszalała. Podziwiam cię. Nie mam jednak nadal innej rady niż zagryźć zęby. Nie dalej jak kilka dni temu żaliłam się pani psycholog i to były dokładnie moje słowa: nie chce, żeby każdy dzień był tylko nastawiony na przetrwanie, na przeżycie, ja chce ŻYĆ, a nie tylko trwać. Także dokładnie wiem co masz na myśli.
          Ja odliczam dni, i żyję od weekendu do weekendu, od wydarzenia do wydarzenia.
          Swoje granice cierpliwości i wytrzymałości przekroczyłam już milion razy.
          Pod koniec dnia spróbuj może czegoś innego, ja nie wracam do dnia, bo to siłą rzeczy powoduje emocjonalny powró do chwil miłych i niemiłych też, ale staram się myśleć o czymś ZUPEŁNIE oderwanym od dnia codziennego. Jest taki moment kiedy usypiam małego, i on już zaśnie i słysze jego równy oddech. Leze wtedy jeszcze 10 minut i myślę o: spacerze po lesie, wspominam dawno nie widzianych znajomych, zastanawiam się co u nich, myślę o podróżach, gdzie mogłabym pojechać z małym jak urośnie, za granicę, o plażach Algarve, o pogodzie na jutro, co założyć, marzę co bym zrobiła mając cały dzień dla siebie itd.
          TYLKO NIE rozkminianie dnia, który właśnie się kończy.
          Ściskam cię, czas mija zobaczysz. Każdy dzień zbliża nas o lepszych czasów.
          PS nie, nic nie brałam smile
        • zabka141 Re: Taka histeria 2.0 22.09.16, 11:59
          Nianko niedlugo bedzie lepiej.korzystaj z pomocy, nie zadreczaj sie, niedlugo tez przedszkole.

        • emilzesmalandii Re: Taka histeria 2.0 22.09.16, 14:57
          Bianka,a nie jesteś Ty aby trochę zbyt wymagająca dla siebie?Masz dwoje małych dzieci,nie przeskoczysz tego.Dla mnie osobiście macierzyński to "misja przetrwanie",mówiąc z humorem i zupełnie serio.Nie wiem,czy później będzie lepiej,ale wyobrażam sobie,że bardziej samoobsługowe dziecko,to więcej czasu dla mnie.Z tym,że życie tym,co będzie kiedyś jest też pułapką,bo można stracić z oczu teraźniejszość.Na na bunt i histerię można też spojrzeć tak,że to element rozwoju dziecka,sygnał,że wszystko jest tak naprawdę w porządku.Po takich gorszych tygodniach odkrywam zawsze u syna jakąś nową umiejętność czy też pozytywną zmianę w zachowaniu i te wyłuskane diamenciki dają mi siłę i wiarę,że idziemy w dobrym kierunku.
          A z bardziej przyziemnych rzeczy,to proponowałabym Ci,żebyś poprosiła dziadków o zajęcie się raz na jakiś czas córką,jak syn pójdzie do przedszkola(chociażby na czas spaceru),zyskasz trochę czasu dla siebie.
        • juuuu7 Re: Taka histeria 2.0 09.10.16, 00:30
          Biankao, jak tam synek w przedszkolu? Mam nadzieje, ze ok.
          • biankao Re: Taka histeria 2.0 09.10.16, 12:43
            Dzieki za zainteresowaniewink pierwszy tydzien za nami. Jest lepiej niz przy pierwszej próbie zlobkowej 8 miesiecy temu, ale wciaz przed nami dluuuga droga. Tydzien adaptacyjny za nami. Maz odprowadzał i odbierał. W miedzy czasie szedł na kawę obok. Maksymalnie syn został w czw. 3.5 godz. Rano mowi, ze nie chce isc, ze chce zeby przedszkole było zamkniętewink do tej pory, pomimo takich oświadczeń zostawał bez płaczu. Płacz następuje pozniej. W pt był chyba jakiś kryzys i panie zadzwonimy po męża zeby odebrał syna po 2 godz... Zapętlił sie w histerii i nie dawał sie uspokoić. W pon. maz juz musi byc w pracy, wiec ja bede odbierała. Celujemy w 3 godziny. Nie wiem jak to wszystko ogarnąć, bo córa ostatnio niewozkowa a dłużej w nosidle to sie wyrywa i krzyczy... A do przedszkola jest 20 min, powrót z synem zajmie pewnie ze 40. Tyle to ona na pewno nie usiedzi. Pójdę z nią po syna to mam murowana podwójna histerie. Planuje wiec zawołać babcie zeby zajęła sie córka a ja go odbiore, zeby uwaga skupiała sie na nim, bo maz mowi, ze syn jest bardzo zmęczony psychicznie i fizycznie gdy go odbierauncertain boje sie tylko, ze obecność babci w domu to bedzie dla niego kolejny powód dla którego nie bedzie chciał isc do przedszkolauncertain ech trudne to wszystko. Chciałabym moc sobie sama poradzic, nie lubię byc od nikogo zależnauncertain w idealnym świecie odebralabym go z córka śpiąca smacznie w wózku a on wracał by na dostawce, ale życie nie jest idealneuncertain
            • biankao Re: Taka histeria 2.0 09.10.16, 12:56
              Co do samego pobytu w przedszkolu to cos tam robi, bo przyniósł 3 prace, mowil, ze przelewał wode, bawił sie dzwonkami na placu zabaw. Nie chce za bardzo opowiadać, wiec nie naciskam. Wiem, ze niechcechodzic tam do toalety i codziennie wraca obsiusiany, no, ale to moze przyjdzie z czasem. W domu histerie sa, ale mam wrażenie, ze przez to, ze przestał jeździć co drugi dzien do babci było troche spokojniej, miałam szanse więcej sie z nim pobawić. Ustabilizował nam sie sen nocny. Ograniczyłam tez karmienia do 3: rano tylko 5 min, i do spania. Wystarczyło, ze pojechał w sobote do babci i juz dwie pobudki zamiast jednej. Chciałabym pociągnąć te rutynę, ale chyba sama nie dam rady.
              • ela.dzi Re: Taka histeria 2.0 09.10.16, 15:15
                Dla poprawy humoru opowiem jaki ja miałam powrót z przedszkola z dwójką. Młodszy totalnie mi się rozwalił ze spaniem zarówno za dnia jak i w nocy, marudzi do kwadratu i generalnie można mieć go serdecznie dość. W piątek bardzo krótko spał, po 14 zaczął wyć z przemęczenia. Ponieważ do 15:30 miałam odebrać starszego, a nie wiedziałam ile młodszy pośpi, to wyruszyłam z nim wózkiem. Nie zauważyłam, że na horyzoncie są granatowe chmury. Młodszy w wózku się rozbudził, zaczął się śmiać, potem nie chciał w nim siedzieć i przed samym przedszkolem zaczęło padać. W przedszkolu starszy nie chciał się sam ubierać, a ponieważ byłam bardzo zmęczona i niedospany, to powiedziałam, że albo sam się ubierze albo zrobię to ja, ale nie będzie tego dnia oglądać bajek. Wpadł w taką histerię, że całe przedszkole postawił na nogi. Cdn, bo młodszy się obudził.
                • biankao Re: Taka histeria 2.0 09.10.16, 20:12
                  W takim momencie! Czekam na cd.smile no ja sie właśnie tego boje, bo córka na dworze jest nieprzewidywalna a jak płacze to syn sie nakręca, zwłaszcza jak jest zmęczony. A ze przedszkole jest 3 przystanki od domu plus 10 min do przystanku z przedszkola to nie wiem czy dałabym rade ogarnąć ryczaca dwojkeuncertain
                • ela.dzi Re: Taka histeria 2.0 09.10.16, 22:07
                  Może w końcu dokończę smile Ponieważ młodszy zaczął ryczeć ze zmęczenia, to nie było czasu na dyskusję ze starszym i jak zapowiedziałam, tak zaczęłam go szybko ubierać powtarzając, że bajki nie będzie (wiem, mogłam to sobie wtedy darować, ale tak mnie wymęczyli psychicznie, że nie odpuściłam). Starszy nie przestał ryczeć nawet na moment, młodszy podobnie. Gdy wychodziliśmy z przedszkola troszkę kropiło, ale myślałam, że daleko nie mamy i jakoś szybko dojedziemy (starszy na hulajnodze). Zaraz za przedszkolem zaczęło lać, a starszy wrzeszczał, że mu deszcz pada na głowę i mam coś z tym zrobić. Potem wrzeszczał, że nie idziemy tą trasą, którą on sobie w głowie założył. Potem zaczął wrzeszczeć, że on chce na ręce, oczywiście ku mojej ogromnej uciesze wink Nie zapominajmy o młodszym. Mimo, że w takich sytuacjach ratuję się smoczkiem, to młodszy go nie chciał i wył dalej. W końcu padł ze zmęczenia, a ja jako troskliwą matka postanowiłam rozłożyć mu oparcie, żeby mu się wygodniej spało. Oczywiście obudziłam go i wycie od nowa. Starszy nie przestał dalej ryczeć i tak dotarliśmy w końcu mokrzy do domu. W domu starszy wrzeszczał, żebym rozebrała go, a młodszy padał na pysk. Rozebrałam najpierw młodszego i poszłam położyć go w końcu spać. Starszy w końcu nie miał siły już więcej ryczeć i się uspokoił. Pomogłam mu się rozebrać i przebrać (ja cały czas w mokrej kurtce i przemoczonych butach) i wtedy słyszę świergoczacego młodszego, który oczywiście nie poszedł spać. Chociaż tyle dobrze, że w końcu obaj się uspokoili. Była 15:20, a młodszy ostatecznie poszedł spać o 16. Wybudził się z krzykiem po 15 min i po dolulaniu na rękach poszedł spać na kolejne 10 min, więc domyśl się jaki miał humor. Dobrze, że mąż wyszedł wcześniej z pracy. Ja nawet nie miałam siły płakać w tym deszczu, ja wyglądałam jak idiotka śmiejąc się sama do siebie z dwójką ryczących dzieciaków wink Na szczęście ostatnie 2 noce młodszy śpi w końcu dobrze i mogę odespać, bo chyba bym ich dwóch rozszarpała na weekendzie.

                  Gdyby mi ktoś powiedział, że tak to wszystko się potoczy, to wzięłabym auto i pojechała na spokojnie koło 15. Ech z tymi dziećmi wink
                  • biankao Re: Taka histeria 2.0 10.10.16, 08:18
                    Ech, dobrze rozumiem, ja tak często mam w domu podczas usypiania. Zdarza sie, ze drzemka wypada o podobnej porze i weź tu uspijcie oboje jak jedno zasypia przy piersi a drugie w chuście. Gdy zbliża sie pora drzemki córka jest marudna a syn nie moze zasnac jak ona jeczy i wola o uwageuncertain wtedy często konczy sie płaczem obojga a ja główkują jak z tego wybrnąć...
              • biankao Re: Taka histeria 2.0 15.10.16, 07:55
                Update, jak robiłam ostatni wpis najgorsze było przed nami, jak sie okazało. Pon i wt były masakrycznie. Płacz juz w domu ze nie chce isc, histeria w przedszkolu i przy odbiorze, ale w miedzy czasie pod swoje skrzydła wzięła go pani dyrektorka i wytłumaczyła, ze jest bezpieczny w przedszkolu, ze moze w każdej chwili przyjść i prosic o wsparcie np. O tulasa i ćwiczyła z nim jak to robic. No i sr, czw, pt - syn poszedł bez problemu. Po domu chodzi i mowi, ze juz nie płacze w przedszkolu bo czuje sie bezpieczny. Pani dyrektorka zyskała sobie małego asystenta i pomocnikawink wydaje ni sie, ze gdyby nie jej zaangażowanie to ten proces trwałby dluuuuugo. Syn musi mieć zawsze jakiegos dorosłego, któremu ufa i ona jest kimś takim dla niego. Naprawdę ciesze sie z wyboru przedszkola. Nie zwracałam dużej uwagi na to jakie jest jedzenie, czy płac zabaw jest duzy itp. Zależało mi na tym aby mieli dobre podejście do dzieci i to zaowocowało. Jeszcze na pewno wiele przed nami, ale ciesze sie z tych małych sukcesówsmile
                • amiralka Re: Taka histeria 2.0 15.10.16, 08:57
                  Wow, brawo dla pani dyrektor! Oby wszędzie byly tylko takie... Super nowiny Bianka.
            • juuuu7 Re: Taka histeria 2.0 10.10.16, 10:03
              Trzymam kciukismile. Z Twojego opisu nie wyglada to zle...oby z kazdym dniem bylo lepiej.
              • ela.dzi Re: Taka histeria 2.0 10.10.16, 13:09
                Jeśli to było do mnie, to u mnie jest bardzo dobrze. Ta sytuacja to wyjątek od reguły, kiedy wszystko idzie nie tak jak powinno. Zwykle starszy sam się ubiera, wsiada na hulajnogę, idziemy na spacer w drodze do domu, a młodszy tylko się patrzy, co brat wyczynia wink Jak na złość wtedy jeden i drugi miał wtedy gorszy okres i jeszcze ta durna pogoda.
    • k_linka Re: Taka histeria 2.0 23.09.16, 16:19
      Bianko, wspolczuje i rozumiem i napisze Ci z Twojej przyszlosci - jestem teraz matka pieciolatki i prawiedwulatka i TO WSZYSTKO MINIE. SAMO. A takie akcje doskonale pamietam sprzed prawie 2 lat. Ciastko co ugryzla i juz nie jest cale, szmaciana lalka, co nie chce sama stac (a podpierac nie wolno), liczne awantury z cyklu "jestem glodna ale jesc nie bede"..... I rozne inne. Ja mialam 2 babcie po urodzeniu mlodszego dziecka "z doskoku" przez pol roku (spedzaly z nami po 3-4 dni w miesiacu co drugi tydzien mniej wiecej) i pomagaly mi sie zorganizowac w domu (wieksze zakupy, pranie, sprzatanie), zajmowaly sie starsza jak byla chora (czyli stale) gdy mnie konczyla sie inwencja w sprawie zajec dla trzylatki i wyprowadzaly mlodego zebym mogla pobyc ze starsza, ale cudow nie bylo. Histerie byly (wiecej przy chorobie), a potem sie skonczyly. Same.
      Wszystkie przemadrzale babsztyle punktujace Cie w obu Twoich watkach w kwestii Twoich rzekomych bledow wychowawczych spusc na drzewo. Dzieci sa rozne, u nas szczesliwie to drugie ma mniej wybujaly temperament, mniejsza niezgode na zastana rzeczywistosc i prawa rzadzace swiatem.
      Trzeba przetrwac trudny okres i jakos sobie radzic. Ja stosowalam przekupstwo (dostep do tableta, bajki), na spacer czasem nie szlismy (ale przedszkole zalatwi sprawe, po prostu wrocicie z niego spacerkiem), jesli nie wychodzilismy z domu corka chodzila w pizamie lub uciekala gola godzinami (zaluje ze nie mialam wiecej cierpliwosci bo tu przewaznie robilam awantury, a raz ubieralam ja przemoca - ale to przed wyjsciem do lekarza bylo). Czasem wozilam dwojke w gondoli naraz (mam duza gondole i drobna corke). Mokre dziecko przebieralam. Rece wycieralam chusteczkami. Bywalo ze odpuszczalam mycie zebow (sic!). Moze postaraj sie udawac, ze Ci nie zalezy, odpusc raz i drugi. Lekkie podejscie to nie tylko historyjki, ale tez kwestia Twojego podejscia (od osikanych rak sie nie umiera!).
      Trzymaj sie!
      • juuuu7 Re: Taka histeria 2.0 23.09.16, 16:55
        Przemadrzale babsztyle? Akurat Biankao dostala sporo wsparcia od forumek...
        • k_linka Re: Taka histeria 2.0 23.09.16, 17:32
          Wsparcie owszem, ale jakos w pamiec zapada bardziej "na pewno popelnilas mnostwo bledow wychowawczych" oraz wszystkie "powinnas byla dawno temu...". Bardzo wspierajace.
      • kariatyda79 Re: Taka histeria 2.0 24.09.16, 22:02
        Ja podobnie jak k_linka polecam odpuścić tam, gdzie tylko się da (nawet te nieszczęsne ręce czy zęby). U nas już drugi 2,5latek na stanie, więc zazwyczaj zachowujemy stoicki spokój, tym bardziej, że przetestowaliśmy już, że z tego buntu się wyrasta. Teraz jestesmy na wakacjach i wierz mi, że mój 2,5latek rozwala ponad 100 osobowy dom wczasowy swoim zachowaniem. O ile odpuszczam wiele rzeczy, to nie mogę odpuścić np. ubrania się po wyjściu z basenu (na dworze około 16 stopni). Wył więc i rzucał się po korytarzu w przejściu na basen przez dobre pół godziny, bo dorosłe osoby - M i ja nie byliśmy w stanie go ubrać ... Dziś dostał szału na deptaku nadmorskim, bo ... na plazy jest piasek ... Na szczęście jutro już wracamy i będziemy testować cierpliwość naszych sąsiadów ...
    • gvalchca Re: Taka histeria 2.0 15.10.16, 12:25
      Witaj w klubie rodziców dwójki małych dzieci!
      U nas było podobnie - nie co dzień, ale raz na jakiś czas był taki dzień, że fochy i bunty. Trochę wcześniej, koło 2 lat. Po pierwsze, odpocznij trochę, bo dobry nastrój Ci się przyda. A od nas kilka konkretów:
      (1) ręce - póki trwa "głupawka", a tym bardziej histeria, odpuść. Poczekaj do posiłku i przed jedzeniem powiedz, że siadamy do stołu z czystymi rękami i zapytaj, czy potrzebuje pomocy. U nas chwilę działało. Potem zadziałała - uwaga, uwaga! - prawda. Czyli wyjaśnienie, że na rączkach są bakterie i te bakterie mogą potem trafić do brzuszka i spowodować choroby (albo, bardziej obrazowo: ból brzuszka). Wyjaśnij bez straszenia, na spokojnie.
      (2) Zęby - działała piosenka ("Szczotka, pasta"), puszczana z komórki wink Potem zadziałała prawda (patrz: wyżej). Teraz działa mycie z młodszym bratem.
      (3) jeszcze jedna myśl - u nas przez pewien czas hitem były ręcznie zrobione magnesy z porannymi czynnościami. Na lodówce były magnesowe karteczki z rysunkami mycia zębów, rąk, ubierania się, jedzenia śniadania itp. i córa po wykonaniu danej czynności przewieszała magnes z lewej strony ("do zrobienia") na prawą ("zrobione"). Nie było żadnych nagród, sama duma z wykonania zadania była motywująca.
      (4) Spacery: wypróbowałam dużo kombinacji. Z małym niemowlakiem była chusta + spacerówka dla starszej (ale tylko, gdy sama poprosiła, jak szła na nogach, to podkreślałam, jak to fajnie, że idziemy razem i śpiewałyśmy piosenki do chodzenia i tupania w rytm). Dostawka na stojąco nie cieszyła się dużym powodzeniem, ale jak już niemowlę zaczęło jeździć w spacerówce, to na kryzysy bardzo fajne było ustawienie: mały w głębi siedzenia, a córa siedząca na "miejscu na nogi" (do którego nogi malucha jeszcze nie sięgały), z własnymi nogami na dostawce. No i o ile nie musiałam niczego załatwić, to spacery były pod dom - żadnych dłuższych tras i jak padało hasło "noooogi mnie bolą, chcę do wózka", to szybki powrót ("ojej, musisz chyba się położyć, jak Cię tak nogi bolą?"). Teraz mam czasem problem na trasie z przedszkola. Opcje mam dwie -albo targam dwa rowerki dla rodzeństwa i godzę się z tym, że powrót trwa długo, albo - jeśli się spieszę - Młodszego biorę w wózek, a Starszej przynoszę soczek/sezamka/żelka i mówię, że to soczek mocy, żeby miała siłę dojść do domu. 100% skuteczności nie mam, ale na ogół przynajmniej część trasy to ratuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka