vinca
18.12.16, 18:20
Niech mnie ktos natchnie bo ja juz nie wiem co robic....
Córa 2 lata, stwierdzone AZS (pierwszy rok tragiczna skóra - teraz jest super). Od kiedy skonczyla rok ciągle choruje (zaczelo sie to zanim poszla do zlobka). W zlobku wiecej jej nie ma niz jest. W tym roku juz 3 czy 4 razy brala antybiotyk. W pewnym momencie kazda infekcja konczyla sie zapaleniem oskrzeli, w sierpniu miala atypowe zapalenie pluc (lekarz podejrzewal mykoplazme). Od wrzesnia alergolog na stale wlaczyla Flixotide, po przeleczeniu antybiotykiem przez 2 miesiace byl spokoj. Potem wrocila do zlobka i znowu sie zaczelo z tą różnicą, ze od wrzesnia zapalenia oskrzeli nie miala ale ciagle okropnie kaszle. Teraz wlasciwie juz 1,5 miesiaca z przerwa moze parodniową. Flixotide nie redukowal kaszlu, Ventolin tez jakby nie pomagal. Zmienilismy alergologa. Nowy stwierdzil ze to zadne uczulenie czy astma, a przyczyna jest katar. No i pakuję w nią kolejny tydzien Sulfarinol i Pronasal a efektu brak. Katar jakby zelzał ale jak kaszlała tak kaszle. Miala robione badanie na mykoplazme i chlamydie - wyniki ok. CRP 3 tygodnie temu w normie. Ma apetyt, jest w dobrej formie, nie ma gorączki ale ma okropne napady kaszlu - glownie po obudzeniu się i w nocy. Pediatra rozklada ręce. Nie chce jej wysylac na rtg pluc bo miala robiony w sierpniu. Zreszta osluchowo czysto... Robilam IGG calosciowe i wyszlo niskie - 27. Mimo to ma ograniczone mleko krowie, jajka i drożdże (kiedys tam biorezonans pokazal ze niby jest uczulona). Przymierzamy sie od panelu pediatrycznego (czekam na skierowanie). Laryngolog twierdzi ze od tej strony wszystko jest ok. Co ja mogę jeszcze zrobić??