Dodaj do ulubionych

Tajemnice dziecięcego snu

07.10.04, 09:23
Bardzo mi brakowało artykułu, który potwierdziłby, że zachowanie się wobec
dziecka w sposób naturalny (wzięcie go na ręce kiedy wzywa z łóżeczka) nie
jest złym, zacofanym zachowaniem. Poza tym tekst jest ciekawy, po5rządkuje
wiedzę, którą już mam.
Obserwuj wątek
    • bm78 Re: Tajemnice dziecięcego snu 18.10.04, 15:19
      Mój synek ma półtora roczku i prawie każdej nocy budzi się raz, czasem dwa i
      lekko popłakuje. Nigdy nie czekam aż sam się uspokoi - zawsze jesteśmy z mężem
      przy nim - często wystarczy podanie ręki i pogłaskanie po główce lub cichutki
      głos. Nie wyobrażam sobie zostawić małego dzidziusia samego sobie ciemnej
      nocy....
      Pozdrowionka dla dzieciaczkow i ich rodziców!!
    • weronikarb Re: Tajemnice dziecięcego snu 19.10.04, 10:09
      Też jestem zadowolona, że nie jestem sama w swoich przemyśleniach.
      Synek ma 1 rok i dalej z nami spi, chcemy się nacieszyć jego bliskością,
      bo przecież dorośnie i wtedy niestety ale mama i tata będą już gdzieś w
      dalszych planach ... smile
    • antonina_74 Re: Tajemnice dziecięcego snu 19.10.04, 23:35
      hodując starsze dziecko dokładnie zgodnie z tym artykułem wyhodowałam niemowlę
      które spało tylko przy piersi a w dzień wcale, półtoraroczniaka który usypiał
      wyłącznie przytulony do mnie, trzylatka który spał tylko z nami w łóżku. Na
      szczęście przy drugim dziecku zmądrzałam.
    • mreg Re: Tajemnice dziecięcego snu 20.10.04, 00:28
      Dla mnie przeczytanie tego artykułu też było ogromnym pozytywnym przeżyciem.
      Utwierdziłam się w przekonaniu, że nie MUSZĘ uczyć mego dziecka spać. Teraz
      panuje straszna moda na wczesne uczenie spania, czyli zgodnie z wieloma
      metodami opisywanymi na forum "pozwalanie na wypłakanie" (to jest moje
      subiektywne odczucie poparte trzytygodniowym doświadczeniem). Wspomniany płacz
      odbywa się w obecności rodziców lub w trakcie zalecanych opuszczeń pokoików
      dziecka. Spróbowałam tej metody, ale nie dla mnie ona była wymyślona.
      Dzisiaj poukładałam sobie to wszystko w głowie i wiem, że mojemu Maluszkowi
      (chyba nie wyjątkowo tylko mojemu) niezbędna jest moja obecność. Dziś nie
      zasypia już przy piersi, ale przy mnie, nie śpi już całą noc z nami, ale
      trochę, nie budzi się co godzinę, ale co trzy. Sam uczy się spać. Bez stresu
      przymusowej nauki, której ogrom przed nim.
    • oleswava Re: Tajemnice dziecięcego snu 08.11.04, 13:52
      Artykuł ciekawy,jeśli zaś chodzi o to usypianie dziecka...Nigdy nie myślałam,że
      może istnieć na ten temat aż tyle opinii i to wzbudzających aż tyle
      emocji.Każdy rodzic powinien wybrać to, co odpowiada mu najbardziej i najlepiej
      pasuje do jego dziecka.Jestem mamą sześciotygodniowej dziewczynki i wybrałam
      metodę "nie-lulania".Mała płakała ok 10 min przed snem, a potem "nie było
      dzidzi"-zasypiała i budziła się dopiero po godzinie.To trwało przez ok.dwa
      tygodnie. Jeśli płakała dłużej oczywiście nie zostawiałam jej samej.Teraz mała
      zasypia bez płakania, bez lulania, bez piersi.Przeszło gładko, mała jest
      szczęśliwym dzieciaczkiem i nie mam żadnych wyrzutów sumienia.W moim przypadku
      metoda nazwana (nieco zbyt emocjonalnie) "aż się wypłacze" sprawdziła się.Mimo
      to uważam, że każda dzidzia i każda mama jest inna i wszyscy potrzebujemy
      różnych rozwiążań.Nie uważam, że istnieje tylko jeden idealny sposób na dobry
      sen maluszka.Mam koleżanki, które lulają dzieci do snu lub śpią z nimi i
      świetnie im się to sprawdza. Myslę, że każdy powinien pozostać przy swoich
      metodach, bez zbędnych wyrzutów sumienia lub oskarżania tych, którzy wychowują
      swoje dziecko trochę inaczej niż my.
    • jan28102004 Re: Tajemnice dziecięcego snu 07.12.04, 16:30
      Jestem mama 6-tygodniowego chlopca, ktory ladnie spi w nocy (od 22.00 do 7.00,
      budzi sie tylko raz kolo trzeciej na jedzonko) i prawie w ogole w dzien, co
      jest nieco uciazliwe. w pewnej ksiazce francuskiego pediatry przeczytalam kilka
      ciekawych rzeczy, ktorymi chce sie podzielic: jako dorosli mamy tendencje do
      uregulowanego zycia, bledem jest oczekiwanie tego od noworodka, ktory z natury
      jest kims calkowicie nieuregulowanym (to a propos moich watpliwosci co do
      nieregularnego karmienia: maly w nocy moze przespac 5 i pol godziny bez
      jedzenia, a w dzien domaga sie go bardzo nieregularnie, czasami bardzo czesto).
      Do 100 dni wszystkie dzieci samoistnie powinny sie uregulowac. Zdarza sie, ze
      pewne wydarzenia, jak np. przeprowadzka, czesta zmiana miejsca zasypiania czy
      rutmu dnia mu w tym przeszkodza. Mysl o tych 100 dniach (przyznam sie, ze
      licze) pomaga stawic czola zmeczeniu. Pozdrawiam i zycze cierpliwosci, zgadzam
      sie tez z opinia, ze kazda mama powinna kierowac sie wlasnym instynktem,
      miloscia i obserwacja, bo szkol tyle jest ile ksiazek i specjalistow, moga
      mylic.
    • syla_79 Re: Tajemnice dziecięcego snu 27.12.04, 23:32
      Tego typu artykuły (mówiące o kołysaniu, tuleniu itp. malucha)powinny czytać
      ludzie starszej daty. To moja mama i teściowa są zdania, ze nie mozna
      przyzwyczajać dziecka do noszenia. Jest ti powodem wielu kłótni miedzy nami sad
    • hana.b Re: Tajemnice dziecięcego snu 13.01.05, 20:57
      Jestem mamą 9 - co miesiecznej Kai.Jestem również zdania że każde dziecko jest
      tak jak i każda mama.Moja Kaja na początku spała sobie w łóżeczku, budziła sie
      co 2-3 godz.Karmiłam ją i odkładałam spowrotem.Potem zaczęła przesypjać nawet 7
      godz.(Zanim skończyła 3 miesiące).Z powodu problemów z pokarmem a co za tym
      szło traciła na wadze musiałam ją w nocy budzić na karmirnie.Po paru dniach
      sama zaczęła się budzić w odpowiednich godzinach.Niestety budziła się co raz
      częście i częściej płakała.Na wadze przybierała już świetnie, pokarmu było
      wystarczająco czyli co ??Potrzeba przytulenia się.Zaczęła więc z nami
      spać.Doszło do tego że musiała całą noc spać przy piersi przy czym ja całą noc
      nie spałam.Przy każdym wysunięciu się piersi budziła się co zdażało się ok 15-
      17 razy w ciągu nocy.Przeczytałam książkę "Uśnij wreszcie" i nauczyłam Kaję
      zasypiać samej.Trwało to 3-4 dni.Usypjała po 20 min potem 10 min.W tej chwili
      Kaja kładzie się spać z uśmiechem na twarzy i przytulanką, śpi od 20 do 8.00
      rano z dwoma przebudzeniami na karmienie ok 3.00 i 6.00 rano.Ona jest
      szczęśliwa i ja również.Pozdrawiam
      • ladyanitka Re: Tajemnice dziecięcego snu do HANA B. 30.01.05, 11:09
        ja mam podobny problem mój synek ma już prawie 10m. ale muszę usypiać go w
        wózku.w nocy budzi się około 3-4 razy(teraz częściej przez ząbki) i wstaję
        wyciągam z wózka daję herbatki wsadzam spowrotem i bujam aż zaśnie.idzie spać o
        23 i śpi do 8 rano a potem trzy godz.zabaw i śpi 3 godz. bardzo bym chciała aby
        nauczył się sam zasypiać we własnym łóżeczku co byłoby dla mnie czymś cudownym
        bo marzę o choć jednej przespanej nocy. a dla mojego Samuelka napewno dużo
        wygodniejsze. bo nie oszukujmy się w wózku jest mu strasznie ciasno.proszę więc
        żebyś podała mi autora tej ksiązki pt. "UŚNI WRESZCE" i gdzie ją kupiłaś w
        księgarni czy przez internet. dziękuję i pozdrawiam
        ANITA.
        • ane_ta Re: Tajemnice dziecięcego snu do HANA B. 02.06.05, 10:56
          Wejdź na www.forumpediatryczne.pl, tam na forum ludzie przesyłaja sobie
          elektroniczną wersję "Uśnij wreszcie". Gdybyś nie znalazła przypadkiem, to
          wyślij mi swój adres - ja powinnam ją w krótce mieć, to ci wyślę. Pozdrawiam
          Aneta. (tutka@tlen.pl)
    • gosiek.sz Re: Tajemnice dziecięcego snu 28.01.05, 21:30
      Ten artykył jest dla mnie na czsie od jedenastu miesięcy tyle ma nasza Jagoda.I
      utwierdził mnie w przekonaniu,że słusznie postępuję i owszem jak z zasypianiem
      prawie od początku kłopotu nie mieliśmy,tak z samym snem niestety do dzisiaj!!!
      Jestem już wykończona bardzo częstym budzeniem się małej(co godzina a bywa i
      częściej).Ciągle słyszę jakieś rady ale niestety nie mają pokrycia w"realu",nie
      mam już na co zwalić.Ona się budzi aby parę sekund possać pierś i albo
      spokojnie rezygnuje albo krzykiem daje znać że nie jest już zainteresowana.Z
      jednej strony bardzo mnie wspomagają takie artykuły,a z innej strony dobijają
      że robię wszystko ok.a i tak zupełnie bezradna pozostaję.I każdej kolejnej nocy
      znowu jest to samo!Tak czy siak pozdrawiam wszystkich nocnych
      niewyspanych"marków"smile
    • jad2 Re: Tajemnice dziecięcego snu 19.02.05, 23:02
      Mam trojke malych dzieci (4 1/2 roku, 2 1/2 roku i 7 miesiecy) i w tej chwili cala trojka dosc dobrze
      sypia. Najmniejsza zasypia kolo 20 i budzi sie miedzy 7 a 8, a dwojka starszych kladzie sie o 21-21.30
      a budzi sie kolo 8. Ale nie zawsze bylo tak pieknie. Najtrudniej bylo z pierwszym dzieckiem. Chyba za
      wiele sie naczytalam o tym, ile niemowle powinno spac i zanadto sie tym stresowalam... W koncu
      zostalam nieomal zmuszona przez mojego meza aby wieczorem zostawiac mala przez chwile nawet
      jesli bedzie plakac (wtargowalam, ze nie wiecej niz 10 minut), az sama zasnie - i poskutkowalo. Jesli
      chodzi o nocne budzenia - tak dlugo jak karmilam dzieci piersia (starsze przez 10 m-cy, najmlodsza 5
      m-cy) jedno budzenie nocne nie przeszkadzalo mi , a wrecz bylo wskazane. Niestety maluchy mialy
      tendencje budzic sie 2-3 razy, a to na dluzsza mete jest wyczerpujace. Kiedy dzieci byly juz troche
      starsze (3-4 miesiace) i jedno nocne karmienie bylo wystarczajace aby zaspokoic glod, pozostale
      budzenia zostaly im chyba "z przyzwyczajenia" - powoli i i nie bez bolu udalo mi sie w koncu je
      przekonac, ze noc nie jest pora do obzerania sie - bylo tlumaczenie , glaskanie, caluski i w koncu
      zostawianie, jak wieczorem - po paru nocach przestawaly sie budzic dodatkowo. Natomiast spac w
      jednym lozku z moimi dziecmi nigdy nie moglam, nie bylam w stanie zmruzyc oka! Acha, dzieci spia
      teraz w jednym pokoju i bardzo to lubia, czuja sie pewniej w towarzystwie! I sie nawzajem nie budza,
      zdarza sie to naprawde wyjatkowo. Jesli moge cos poradzic poczatkujacym rodzicom - to wiecej luzu,
      nie klasc spac na sile ale tez zostawic im troche czasu, zeby chociaz sprobowaly zasypiac same - bo jak
      sie tego maja nauczyc, skoro nie maja po temu okazji, wiecznie kolysane, noszone, usypiane...?
    • poppy3 Re: Tajemnice dziecięcego snu 20.02.05, 10:01
      No a jak lulać, jak się ma bliźnięta??????????????
      Po prostu się nie da.
      Moje dziewczynki miały różne etapy zasypiania. To podczas karmienia, to znów
      trzeba było z nimi siedzieć, to im śpiewać, to trzymać za rączki (na szczęście
      ja mam dwie wink to nie dotykać w ogóle, starałam się odpowiadać na ich potrzeby
      i być z nimi, ale bez przesady. Teraz mają 2,5 roku i po całusku leżą sobie w
      swoim pokoju w łóżeczkach aż do zaśnięcia i śpią jak susły do rana...
      A w wieku 10 miesięcy każda z nich jadła po 4 razy w nocy, oprócz tego budziły
      się często. Byłam wykończona. Musiałam zastosować drastyczną metodę i nie dawać
      butli. Ryk był straszny w nocy przez tydzień, a potem spokój.
      Teraz prawie 8 miesięczny synek, cycowy, niestety budzi się często do piersi,
      mimo, że nie jest głodny, bo już próbowałam dać mu butlę i nie chce jeść, tylko
      trzymać pierś w buzi. Pozwalam mu na to, bo rano muszę być przytomna, ale niech
      tylko wróci tata, to dzidziuś dostanie w nocy tylko tatę, który nie ma cyca...

      Z bliźniaczkami jakoś mogłam spać w jednym łóżku, mimo, że nieraz dostałam łapą
      w gałkę oczną(co jest dla mnie niebezpieczne), albo w nos z czółka, natomiast
      synek tak wali nóżkami w łóżko, że spanie z nim jest to dla mnie ciężkie do
      zniesienia.

      Moim zdaniem na potrzeby dziecka trzeba zaspokajać, przyzwyczajenia
      niekoniecznie, ale jeśli tylko można, unikać drastycznych metod...
    • londonka Re: Tajemnice dziecięcego snu 23.02.05, 12:16
      JESTEM MLODA MAMA 6 MIESIECZNEJ PRZESLICZNEJ WIKTORII.NIESTETY NASZE DZIECKO
      NIE LUBI SPAC W NOCY, BUDZI SIE NAWET KILKANASCIE RAZY NA PIRS. CZESCIOWO
      PRZESTAWILISMY JA NA SZTUCZNY POKARM Z NADZIEJA ZE GDY WIECZOREM NAJE SIE
      KASZKA BEDZIE SPAC.NIC BARDZIEJ MYLNEGO.WIKUSIA BUDZI SIE PO KILKA RAZY NA
      JEDZONKO ALBO ,,W CELACH TOWARZYSKICH,, CZYLI SPIEWA NA SERENADY O 3 NAD
      RANEM .W DZIEN TEZ NIE SPI ZBYT WIELE BO OKOLO 2 GODZIN MAX A W NOCY 3-4
      GODZ .MAM NADZIEJE ZE NASZ KOSZMAR PODKRAZONYCH OCZU SIE KIEDYS
      SKONCZY.POWODZENIA RODZICE!!!
    • oskar09 Re: Tajemnice dziecięcego snu 11.05.05, 10:47
      jestem mama oskara który ma 1,5 roczku i juz nieiwem co robic jego sen
      przychodzi dosc łatwo ale po zasnieciu wybodza sie po godzine i bardzo płacze
      długo tak juz jest od dawna próbowałam juz wszystkiego i nic nie pomaga do dzis
      niewiem dlaczego on tak płacze krzyczy wrecz jak by mu sie cos miało stac
      prosze o rade zkłpootana mama
      • iga20051 Re: Tajemnice dziecięcego snu 01.06.05, 22:20
        Mój synek równieżostatnio źle sypia. Ma 15 miesięcy i od jakiegoś czasu często
        płacze w nocy. Nie chce piersi co zawsze go uspokajało, pokazuje w górę
        paluszkiem i mnie odpycha. Tak jak by się czegoś przestraszył. Chce wyjść z
        pokoju i nie chce wracać do sypialni. Ale zauważyłam, że przebijają mu sięnowe
        ząbki. Może dlatego jest taki niespokojny? Dodam jeszcze że od kiedy skończył
        pół roku śpi ze mną w łóżku. Wcześniej spał w łóżeczku, a do mojego łóżka
        brałam go tylko na karmienie. I pewnego dnia przerażliwym płaczem oznajmił, że
        ma dość łóżeczka. "Wypłakiwał" się ponad pół godziny. Do tego stopnia, że
        zwymiotował- tak strasznie płakał. I to był ostatni raz kiedy "tresowałam"
        mojego synka. Też nie lubię spać sama- wolę się poprzytulać do męża. Rozumiem
        więc moje dziecko smile Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka