vinca
11.09.17, 20:33
Od tygodnia córa ma duze problemy z zalatwianiem sie. Nie moze zrobic kupy, placze zebym "jej pomogla", boli ją brzuch i pupa, domaga sie calowania i glaskania brzuszka. Od soboty jedziemy na Xennie, karmie ją sliwkami, je glownie warzywa, zadnych zapychaczy, niby jakąś tam kupę co 2 dni robi ale w bólach. Dostaje probiotyk, daje Espumisan. Naprawde robie co moge ale nie widze, zeby bylo lepiej. Na jutro rano zapisalam ją do lekarza.
I teraz cos co przyszlo mi do glowy bo juz nie wiem co jest grane. Ostatnio mam nerwowy okres (dosc bardzo). Niestety krzyczę na Małą wlasciwie codziennie. Ona to bardzo przezywa.... dzisiaj bawila sie obok mnie, cos tam mowila do siebie trzymając kartkę w reku, ze to jest taka specalna kartka zeby ktos nie krzyczal. Pytam ją więc kto krzyczy, a ona na to, ze mama.... czy to mozliwe, ze te klopoty brzuszkowe i z kupą to z nerwów? Mam okropne wyrzuty sumienia.