haus.frau
19.05.18, 23:56
Córka moja (prawie 4l) nigdy do łatwych nie należała, ale to co odstawia ostatnio przy myciu włosów trochę mnie przerasta. Bunt absolutny. Wrzaski, wycie, buczenie 40 minut przed faktem, ciągłe i nieustające, histeria jakby ją spotykały tortury.
A staram się myć szybko i delikatnie.
Daje ręcznik do osłony oczu przed cieknącą wodą.
I ona mi przez ten ręcznik wyje jak syrena alarmowa, przez całe mycie, po czym pół godziny ją uspokajam.
Przekupstwa, tłumaczenie i zabawianie nic nie dają.
Nerwy mam czasem takie na to, że chyba mnie trafi. Nigdy mycia wlosow nie lubiła, ale należała do tych dzieci, które w wieku 2l mają 4 włosy na krzyż, więc jakoś to szło. A teraz gorzej i gorzej. Myjemy więc włosy tylko gdy już trzeba, ale jest mi momentami już głupio, bo i uczesac też się nie daje.
Macie jakieś rady? Podobne doświadczenia?