malanieszczesliwa
26.08.18, 20:52
Rozstałam się z partnerem ok 2 tygodni temu. To był toksyczny związek. Były krzyki, kłótnie, przepychanki. Mój partner to prawdopodobnie psychopata. Cieszę się ze odeszłam. Wszyscy musza się przystosować do nowej sytuacji.
Mam problem z dzieckiem 4 letnim. Na pocztatku dziecko było zadowolone. Tak mi się wydawało. Zaczęło być pewniejsze siebie i spokojniejsze. Ale dziś odwiedziliśmy dziadków i moje dziecko kopało dziadka, gryzło babcie i skopało psa. W sklepie wczoraj zrobiło mi awanturę o nic... ryczało na cały sklep, wymuszało zabawkę, biło mnie po twarzy. Wszystkie te zachowania nigdy wcześniej nie miały miejsca. Moje dziecko zaczęło być agresywne. Jestem tym trochę przerażona bo boje się z nim gdziekolwiek iść taka ma agresje w sobie.
Ojca odwiedza pełne 3 dni w tygodniu i jedna noc spędza u niego. Często jednak i wcześniej się dużo zajmował dzieckiem.
Dziecko ma problemy zdrowotne i jest bardzo nerwowe. Nie chodzi do przedszkola bo nie może. Jak ja chodzę do pracy opiekuje się nim moja mama+ jego tata. Moja mama nie da rady opiekować się nim na cały etat. Gdybym tacie ograniczyła kontakty to musiałabym wyjaśniając opiekunkę, czyli wprowadzić nowa osobe co jest trudne bo nie każda umie zajmować się takim dzieckiem. ( dziecko jest normalne umysłowo, ma problemy ze zdrowiem fizycznym).
Ojciec sporo czasu zajmował się dzieckiem, jednak nigdy w nocy i tak długo. Dziecko jest bardzo związane ze mną bo ojciec ciagle krzyczał i dawał jej klapsy wiec doszło do takiej sytuacji przed wyprowadzka ze się go po prostu bała. Teraz jak jedzie do ojca to musze mu ja przyprowadzać do domu bo na parkingu nie możemy się spotkać bo jest jeden wielki płacz i błaganie żebym jej nie zostawiała.
Jednak jak dziecko odbieram to wydaje się być zadowolone. Ojciec dziecka jest ciężkim człowiekiem, nikogo nie lubi i nikt jego nie lubi jednak wydawało mi się ze dzieckiem zajmuje się dobrze.
A jednak dziecko jest agresywne, czyli coś nie gra... czy uważacie ze to reakcja na rozstanie czy na to ze zostaje z ojcem tyle czasu sama? Nie chce skrzywdzić ojca ograniczając spotkania ale nie chce tez krzywidzc dziecka. Poczekać trochę i zobaczyć jak się sytuacja rozwinie?
Jak dziecko jest ze mną w mieszkaniu jest spokojne i zadowolone. Nie mam pojęcia co robić. Ojciec dziecka może mieć takie hamskie zagrywki. Coś małej mówić coś sugerować... ostatnio dziecko do mnie mówi ze tata sam biedny w domu siedzi... nie wiem czy jej coś mówił czy to jej myśli... czy ja o coś obwinia...co mam robić?