allaround
08.09.18, 23:22
Bardzo sie martwie o moja corke, ma 2 lata i 3 miesiace i zaczela sie bardzo jakac. Od kilku tygodni troche sie jakala ale od kiedy tydzien temu zaczelysmy adaptacje w przedszkolu to bardzo sie to nasililo, co dziwne jaka sie gdy jest wesola i podekscytowana i duzo mowi, czesto powtarza wtedy wielokrotnie pierwsze sylaby np. `popopopopokaz mi....`. Corka mowi bardzo wyraznie i duzo jak na swoj wiek, wczesnie zaczela mowic. Martwie sie, czy to nie przez przedszkole, corka nie bardzo chce tam zostawac, moze nie urzadza histerii ale jest smutna, wtula sie we mnie, a jak pojdzie to dzieci to po jakims czasie placze i mowi, ze chce do mamy. Ja jestem w ciazy, za 3 miesiace mam termin. Nie mamy nikogo do pomocy i myslalam, ze jak corka na kilka godzin dziennie pojdzie to przedszkola to bedzie miala jakies urozmaicenie i kontakt z dziecmi. Ale teraz boje sie, ze to jakanie przez stres w przedszkolu. Przedszkole wydaje mi sie bardzo fajne. Nie mam jednak noza na gardle, moge jeszcze corke zostawic w domu i szukac ew. niani. Czy z tym jakaniem isc do logopedy? Dodam, ze moj brat sie jaka od dziecka i wiem jak jemu utrudnilo to zycie.