Dodaj do ulubionych

od redakcji - prośba o pomoc

08.11.04, 10:34
Drodzy Rodzice,
bardzo gorąco prosimy opowiedzcie nam o tym co Was najbardziej stresuje w
wychowywaniu waszych dzieci. Odpowiedzi wysyłajcie na adres redaktor
naczelnej Justyny Dąbrowskiej justyna.dabrowska@agora.pl
Już teraz dziękujemy za pomoc.
w imieniu redakcji miesięcznika ”Dziecko” Monika Staszewska
Obserwuj wątek
    • barbaram1 Re: od redakcji - prośba o pomoc 08.11.04, 10:57
      Na początku najgorsze sa nieprzespane noce, ciągłe zmęczenie i całkowite
      podporzadkowanie się rytmowi dziecka. Np. kąpanie się nie wtedy gdy się ma na
      to ochotę, tylko wtedy gdy jest ktoś jeszcze w domu. ( A nuż dziecko zapłacze i
      trzeba wyskoczyć z piana na głowie!). Gdy dziecko jest starsze stresujące są
      napady złości u malucha, niemożność wytłumaczenia, że np. kontakt nie służy do
      zabawy, a dziecko uparcie i strasznie mocno płacze i rzuca się: " a ja
      chcę!!!" .
      Zostawienie rocznego dziecka nawet z zaufaną osobą na dzień lub dwa - również
      stresujące.
      • lulka77 Re: od redakcji - prośba o pomoc 14.11.04, 18:57
        Witam, dla mnie najbardziej stresujacy i wyczerpujący jest 24-godzinny dyżur.
        Oraz totalne dopasowanie sie do dziecka (nie mam nikogo do pomocy). Kiedyś
        zwykłe czynności: umycie włosów, prysznic, zmycie naczyń-były czymś co sie
        robiło automatycznie. A teraz od humoru mojego malucha zależy z jaką głową bede
        jutro paradować w ogródku.
        Juz nie mozna tak po prostu wyjść narzucając palto-nie da rady. Nastąpiło
        wielkie ograniczenie w zasadzie we wszystkich sferach zycia.
        Wyjście na zakupy i mozliwość zostawienia synka na godzinę z tatą to jak co
        najmniej tydzien w Egipcie. Wybieranie produktów bez przymusu zerkania na lewo
        i prawo (z amokiem w oczach) to dopiero frajda.
        Oczywiscie nie wspomne już o totalnym towarzyskim wyjałowieniu. No ale kto
        chciałby słuchać o pieluchach-może leipiej że nie chodzę !!!!
        Jeżeli juz ktos nawet wpadnie , powalony od progu zapachem oliwki Bambino lub
        innych dobrodziejstw, to raczej na chwilę. No bo o czym tu mówić? O stanikach,
        czy pieluchach, o mleku , czy winie????? Tematy srednio ze soba korelują,
        nieprawdaż.
        Wyglada na to, ze starsznie "obmówiłam" to moje macierzyństwo.
        Ale nie jest ani lepiej ani gorzej- jest po prostu INACZEJ. Dziecko daje tyle
        radosci, tyle sentymentalnych chwil, usmiechów, łez. Daje ciepło, miłość
        cudowny dotyk małych raczek.

        Pozdrawiam forumowiczki i redakcję i zyczę samych ciekawych artykułów.
        L.
      • mariannas1 Re: od redakcji - prośba o pomoc 19.11.04, 13:58
        Trudno określić co jest najtrudniejsze.Ja myślę że zazdrość rodzeństwa,pytania
        w stylu "z kąd się biorą dzieci",niepszespane noce.Macieżyństwo jest ogromnie
        trudne.Ale warto.Dla każdego co innego jest trudne,co innego przyjemne i trzeba
        to uszanować.
    • aniabasia71 Re: od redakcji - prośba o pomoc 08.11.04, 11:30
      W wychowaniu naszych dwóch córeczek (4,5 lat i 18 M)stresuje mnie...otoczenie.
      Wychowujemy je w poczuciu wartości, w których nas wychowano a nie mieszczą się
      raczej w materialnym pojęciu obecnego społeczeństwa. Pomimo niewątpliwych
      zdolności finansowych swoich rodziców moje dzieci nie posiadają lalek Baby
      Born+wszelkich dodatków łącznie z wózkiem za jedyne 400 zł, mają natomiast
      drewniany domek dla lalek zrobiony przez nas, rodziców własnoręcznie (mebelki
      były za trudne, więc zostały zakupione na Allegro). Z racji nieposiadania
      telewizora nie oglądają bajek, czy Cartoon Network, ale mamy wszyscy czas aby
      dużo czytać, starsza córka zaczyna już robić to sama. Nie posiadają wielu
      rzeczy,które mają ich rówieśnicy, ale są szczęśliwymi istotami, gdyż ich
      wyobraźnia jest lepiej wykształcona, dlatego właśnie łatwo im się bawić
      kukiełkami z gałganków w teatr,niż lalkami Barbie w cukierkowym świecie.
      Ponadto nigdy się nie nudzą, co niestety słyszę często od rówieśników staszej
      córki! Potrafią także się dzielić, na przykład z dziećmi biedniejszymi od
      siebie, a tego niestety w otoczeniu ich brakuje.
      To właśnie na nas, rodzicach spoczywa obowiązek wpojenia nieśmiertelnych
      życiowych, które pomogą dziecku w przyszłości już jako dorosłym obywatelom.
      Wychowanie właśnie na tym polega; nie ważne jest czy wybierzemy pzredszkole z
      dwoma językami obcymi, czy tylko z jednym, ale z wypełnionym grafikiem zajęć
      dodatkowych-to my jetseśmy odpowiedzialni za wychowanie naszych własnych dzieci.
      Pozdrawiam,
      Ania
      • cubus1 Odnosnie postu AnnaBasia71 08.11.04, 21:58
        Dlaczego uwazacie ze jesli dziecko ma drogie zabawki,chodzi do drogiego
        przedszkola to jest zaniedbywanie emocjonalnie i intelektualnie?
        Mam 2,5 latka no prawie 3 latka ktory owszem:
        - ma duzo ciekawych zabawek jak inni by to okreslili duzo drogich firmowych
        zabawek
        - jest swietnie ubrany jak inni by to okreslili w drogie ciuchy
        - oglada swoje ulubione bajki jak inni by to okreslili bajki na topie:
        Mysie,Teletubisie,Puchatka,Boba Budowniczego
        Nie odetne dziecka od swiata w ktorym zyje.W takich urodzilo sie czasach i w
        nich musi nauczyc sie zyc.Moje dziecko umie wlaczyc sobie wieże, umie wlaczyc
        telewizor i video ba nawet ma swojego laptopa( no sprzeda 8 lat ale zawsze...)
        z gra w Teletubisie ktora tez umie wlaczyc.
        Umie grac w Gamboya( prosta gra Mario smile).

        Ale :
        - uwielbia ksiazki, ktorych ma pokazna biblioteczke.Umie troszke literek,liczby
        do 10.Probuje czytac smile
        - uwielbia malowac wszystkim a najbardziej swoimi raczkami na duzym arkuszusmile
        -Oj teatrzyk to my potrafimy zrobic cudowny a najlepiej jak on jest smokiem a
        ja krolewna smile
        -NIGDY sie nie nudzimy

        Zapewniam mojemu dziecku start na moje mozliwosci i nie wstydze sie tego.Pewnie
        pojdzie do dobrego przedszkola z jezykiem wykladowym angielskim bo przedszkole
        wydaje sie ciekawe.
        Pewnie na gwiazdke kupie mu jeepa na baterie bo strasznie mu sie spodobal i
        pewnie wiele osob nie wydaloby na to prawie 2tys .

        Nauczmy sie troszke tolerancji i nauczmy sie nie wierzyc w stereotypy ktore
        mowia ze dziecko ktore ma drogie zabawki jest zaniedbywane przez matke.
        Bo tego o moim trzylatku ktorym zajmuje sie sama 24 godziny na dobe powiedziec
        nie mozna smile
        Nianie mialo przez miesiac i mimo ze byla cudowna to powiedzialam sobie:
        - to ja jestem odpowiedzialna za wychowanie mojego syna.

        Oczywiscie nie ganie matek ktore wrocily do pracy a opieke dziecka zostawiaja
        babci lub opiekunce.To kwestia wyborow i wlasnych decyzji.
        Niezwykle trudnych decyzji.

        • aniabasia71 Re: Odnosnie postu AnnaBasia71 17.11.04, 20:40
          No cóż każdy ma przecież prawo do wychowywania dziecka według swoich przekonań.
          W każdym państwie musi być grupa napędzająca ekonomię, bo inaczej cały kraj
          popadłby w długach. Pani syn niewątpliwie będzie dobrym motorem. Każdy kraj
          musi mieć także obywateli, którzy są wyczuleni na potrzeby innych, słabszych,
          biedniejszych od siebie, bo inaczej mielibyśmy katastrofę. Polska jest krajem
          biednym, w którym pomimo wzrostu gosp. długo będzie panowała duża dysproporcja
          pomiędzy klasami społecznymi i dlatego uważam, iz warto wpajać dziecku takie
          wartości etyczne, które pozwolą przynajmniej na pewną odpowiedzialność
          społeczną w jej dorosłym życiu.
          Nie ma nic złego w kupowaniu zabawki z 2tyś zł, tylko nie jestem przekonana,
          czy jest to etyczne. Każdy postępuje inaczej; ja wolałabym kupić za tę sumę
          więcej i obdarzyć jeden z oddziałów onkologii dziecięcej.
          • miss96 Re: Odnosnie postu AnnaBasia71 26.11.04, 21:37
            Daj spokój.
            Niby dajesz możliwość wyboru, niby ważna jest dla ciebie jedna i druga grupa, a
            przywalasz taką bombę z etyką.
            Daj spokój. Niby tolerancyjna, akceptująca a dokuczająca.


          • cubus1 Re: Odnosnie postu AnnaBasia71 26.11.04, 22:39
            Hej, a dlaczego zakladasz takie rzeczy????
            Nie znasz nas.
            Nie wiesz ze raz na jakis czas robimy segregacje w rzeczach synkach i oddajemy
            je do zaprzyjaznionego Stowarzyszenia.
            Nie wiesz rowniez ze wlasnie ze znajmomymi kupujemy prezenty dla dzieciaczkow z
            Domu Dziecka.
            A oddzial Onkologiczny odwiedzam raz w tygodniu bo tam pracuje sad

            Posluchaj, to ze moge sobie pozwolic finansowa na wiele rzeczy nie
            dyskwalifikuje mnie jako czlowieka.

            Trafilas na zlego czlowieka,niestety nie nowobogackiego sad
    • agusiaodkubusia Re: od redakcji - prośba o pomoc 08.11.04, 11:53
      W WYCHOWNIU DZIEKA NAJBARDZIEJ STRESUJĄCE SĄ - JEŻELI CHODZI O POCZĄTKI-
      NIEPRZESPANE NOCE.
      TERAZ NAJWIĘKSZY STRES DLA MNIE ( SYNEK MA 8 MIES.) TO CHOROBY. BOJĘ SIĘ WCIĄŻ,
      KIEDY KASZLNIE CZY KICHNIE, BO PRZEZ 3 MIESIĄCE BYŁ STALE CHORY.
    • kachwi1 Re: od redakcji - prośba o pomoc 08.11.04, 12:01
      wysłałam odpowiedź na podany adres, ale z wami również chcę się tym podzielić:
      Nie musiałam się długo zastanawiać, co jest najtrudniejsze w wychowaniu
      dziecka. To na pewno nie są nieprzespane noce czy tupiący nóżkami pięciolatek w
      sklepie z zabawkami. To normalka. Dam sobie z tym radę. Dla mnie najbardziej
      stresująca jest próba wypośrodkowania. To znaczy - jak przekazać dziecku, że
      obcy ludzie mogą być niebezpieczni, że nie należy bezgranicznie ufać dorosłym,
      bo mogą zrobić krzywdę. Sle z drugiej strony nie chcę wychować małego dzikusa i
      odludka. Przecież to nie jest zdrowe, żeby bać się ludzi. Nie chcę wychowywać
      mojego syna pod kloszem. Chciałabym, żeby mój syn był pewny siebie, żeby
      potrafił zadbać o siebie i walczyć o to, co mu się należy w życiu. Jak nie
      przegiąć? Nie chcę przecież, żeby był ofiarą losu. Jak ktoś go uderzy, powinien
      oddać. I jak tu zachować równowagę i nie wychować dzieciaka na bandytę, który
      będzie pięścią dochodził do tego, co mu się należy? Chcę, żeby mój syn był
      wrażliwy, delikatny. Jak to zrobić? Jak wypośrodkować? To jest bardzo trudne.
      • dorfip Re: od redakcji - prośba o pomoc 08.11.04, 12:30
        Myślę że dla mnie najtrudniejsze będzie nauczenie syna że w życiu nie jest
        najważniejsze mieć tylko być ( kimś z własną tożsamością i poglądami).Że do
        bycia szczęśliwym nie potrzeba tylko i wyłącznie najnowszych zabawek i
        supermodnych ciuchów ( choć pewnie dla małego dziecka będzie to trudne do
        zrozumienia). Że świat można poznawać nie tylko za pośrednictwem telewizora ale
        też z książek, gazet i własnych doświadczeń nabytych np. na podwórku lub
        spacerze.Że nie powinniśmy ulegać wpływom osób pozornie nam życzliwych.
        Problemy dnia codziennego staram się rozwiązywać na bieżąco.
        • verdana Re: od redakcji - prośba o pomoc 08.11.04, 12:40
          Dla mnie najbardziej stresujący jest strach. Że pozornie błahy objaw - to
          pierwsze symptomy poważnej choroby. Że nie poradzi sobie z egzaminami. Że
          będzie miało wypadek. Że nie znajdzie sobie dziewczyny/chłopaka.
          I to, ze tego leku nigdy się nie można pozbyć. Sobą moge się nie przejmować,
          ale dziećmi - będe już do końca zycia.
    • cubus1 Re: od redakcji - prośba o pomoc 08.11.04, 13:38
      Najbardziej stresujące??? Hmmm
      Chyba trafne decyzje.Moje dziecko(2,8 miesiecy) oczekuje ode mnie pomocy w
      roznych sytuacjach.
      Gdy inne dziecko usilnie chce zamienic sie nim samochodzikiem , a on nie
      chce.Mowi nie a dziecko dalej wyrywa mu jego i wtyka swoj.I wtedy oczekuje
      mojej pomocy, jego blagalnie: Mama,nie.
      Uczylam ze ladnie jest sie wymienic,uczylam tez ze to jego decyzja i jego
      samochodzik.
      I czy naprawde jego wina jest ze inne dziecko wpada w histerie ze spazmami?
      Przeciez wybrala na spacer ten samochodzik ktorym chce sie bawic wiec dlaczego
      ma go komus dac?
      Ale z drugie strony czy nie ucze go samolubstwa?
      Innym problemem jest czy naprawde 3 latka musze zostawiac samego z
      rozwiazywaniem swoich problemow???
      Czy slowa : Kochanie,radz sobie sam, sa wlasciwe???

      Dla mnie osobiscie trudno jest uchwycic te granice wlasciwego postepowania.Ale
      w koncu mam mala wprawe smile


      • ankas70 Re: od redakcji - prośba o pomoc 28.11.04, 23:37
        najbardziej stresujące to w sferze kontaktów z dzieckiem:
        pozostać odpornym na prowkacje trzylatka, który jest bardzo ruchliwy, bawi się
        nie zabawkami, ale tym co akurat dostrzeże ( garnki, szczotki itp) a na
        zabranianie mu czegoś reaguje histerią z nasikaniem w majtki włącznie

        a w sferze kontaktów z otoczeniem zewnętrznym - pogodzenie rytmu pracy i opieki
        nad dzieckiem ( to wewnętrzne rozdarcie, które wciaż towarzyszy - pracuję w
        systemie nienormowanym od 2 miesięca życia dziecka jednocześnie karmiąc je
        piersią do 2 lat)
        - brak zaufania do instytucji sprawujacych opiekę zdrowotną i dylematy:
        na ile szczepienia to wytwór marketingu, który moze niekiedy dziecku przynieść
        szkodę a na ile skuteczna forma ochrony,
        i jak znaleźć lekarza niezależnego który nie wypisuje recepty na medykamenty
        proponowane mu przez przedstawicieli firm.
    • mama_szefusia Re: od redakcji - prośba o pomoc 09.11.04, 09:14
      Najgorsze są moje irracjonalne lęki o syna. Często jak zasypiam to na tej
      granicy jawy i snu nagle pojawia mi się obraz jakiegoś wypadku, urazu, choroby.
      Krótki jak błysk flesza ale tak przerażający, że długo jeszcze nie mogę się
      uspokoić.

      Ola mama Jasia
      • allija Re: od redakcji - prośba o pomoc 09.11.04, 09:33
        Dla mnie także najbardziej stresujący był i jest strach. O ich zdrowie i
        bezpieczeństwo. Z resztą zawsze jakoś można sobie poradzić.
        • silije.amj Re: od redakcji - prośba o pomoc 09.11.04, 10:13
          Oczywiście najbardziej stresujące są choroby i strach przed wypadkami.
          Ale na początku stresowały mnie też tabelki w stylu ile powinno jeść, ile
          powinno spać. Teraz wiem że nadają się jedynie do niezwracania na nie uwagi wink
      • patrycja0 Re: od redakcji - prośba o pomoc 13.11.04, 23:45
        Ja też miewam lęki o swoje dziecko. Niezbyt częste, ale paraliżujące wieczorno-
        nocne fobie. Tutaj zresztą widzę różnicę między przed a po zostaniu mamą.
        Wówczas pełna beztroska, szybka jazda samochodem, łażenie po nocy (moje życie,
        moje ryzyko). Teraz dożywotni lęk o jej życie, zdrowie, czy po prostu
        szczęśliwe życie.
    • anek.anek Re: od redakcji - prośba o pomoc 09.11.04, 10:34
      a dla mnie najtrudniejsze jest to, że moje dziecko jest uparte jak osiołek, i
      żadne dobre rady - ani rodziny, znajomych ani bardziej i mniej znanych
      psychologów nie skutkują. Czaem się zastanawiam czy to syn jest taki sprytny,
      czy ja taka głupia, że nie potrafię tych mądrości prawidłowo zastosować.
      Więc chyba najbardziej stresujące jest wszechobecność psychologii, analizy
      postępowania: mojego jako rodzica, i syna - czy wpisuje się w ramy.
      Stresuje mnie ciśnienie otoczenia, nakręcane przez media i młode mamy, na
      naturalność, "bezstresowość" wychowania, a w tym wszystkim , mam wrażenie,
      często zapominamy o naturalności dosłownej i intuicji.
    • monika_staszewska Re: od redakcji - prośba o pomoc 12.11.04, 09:10
      dziękujemy za to co już nadeszło i prosimy o jeszcze smile
      m.s.
      • aleksandrynka Re: od redakcji - prośba o pomoc 15.11.04, 13:06
        Mnie najbardziej stresuje świadomość, że kiedyś puszczę dziecko w świat... Póki
        co jestem z synkiem prawie na okrągło, czasami zostaje na kilka godzin ze
        znajomymi, z rodziną, ale wiem, że nadejdzie taki moment, na przykład
        przedszkole, kiedy nie będzie mnie obok, nie będę mogła czuwać, pilnować go,
        być może ustrzec przed niebezpieczeństwem. Podejrzewam, że to normalne, że tak,
        jak dziecko rozwija się etapami, tak i mama ma swoje etapy, i sytuacje
        wcześniej niedopuszczalne stają się po czasie naturalne... Ale ciągle słyszę,
        czytam o różnych wypadkach, o złych ludziach, ech...
        Kilka dni temu nagle musieliśmy pojechać do szpitala - Olek spędził tam noc
        podłączony do kroplówki, ja nie odchodziłam od niego na krok. Nie wyobrażam
        sobie, że mogłabym go zostawić, było mi go bardzo żal, na szczęście nie działo
        się nic poważnego i byłam pewna, że dziecko zaraz wyjdzie zdrowe do domu. Byłam
        przy nim przy zakładaniu wenflonu, przy zastrzyku, oboje cierpielibyśmy o wiele
        bardziej, gdybyśmy nie mogli być w tych trudnych chwilach ze sobą. Widziałam
        też przez szybę zapłakaną matkę niemowlęcia, u którego wykryto jakąś chorobę.
        Zdrowie mojego dziecka jest najważniejsze, nie ma znaczenia, czy już chodzi,
        mówi dwa czy pięć słów, to wszystko traci w takich chwilach znaczenie.
        Inna sprawa, związana jakoś z tą pierwszą: boję się, że mi sie może coś stać.
        I - jak wyżej. Czasami nachodzą mnie takie myśli - co by było z miom synkiem,
        gdyby mi się coś stało? Na pewno cała rodzina troskliwie by się nim zajęła, ale
        wiadomo, co mama to mama... Ach te czarne myśli! smile
    • monika_29 Re: od redakcji - prośba o pomoc 12.11.04, 09:20
      Moja coreczka ma prawie 3 latka. I prze ten caly okres jej dotychczasowego
      zycia najbardziej stresujace sa dla mnie jej choroby. Jak tylko zaczyna kichac,
      prychac czy tylko zakaszle od razu sie bardzo denerwuje i boje aby nie zaczela
      sie choroba. Doswiadczenia jakie mnie spotkaly zwiazane z
      chorobami/przeziebieniami corki. Daly mi wystarczajaco w kosc na baaaaaardzo
      dlugo. Tak wiec choroby i ataki placzu, krzyku i zlosci. To zachowania, nad
      ktorymi bardzo trudno jest zapanowac i racjonalnie cos wytlumaczyc malemu
      dziecku. Ktore i tak cie nie bardzo slucha i rozumie.
      pozdrawiam
      Monika
      • miss96 Re: od redakcji - prośba o pomoc 26.11.04, 21:48
        Ja mam ten sam problem.
        Chciałabym z tobą porozmawiać na ten temat.
        Może rozwieję swoje obawy, lęk.
        Moja mała choruje od listopada zeszłego roku.
        Do dziś dnia nie jest w idealnej formie.
        Mam też synka 13MC, który łapie od niej wszystko.
        Tak więc moje życie kręci się 24 godz, wokół nich.
        Nie śpię, tylko nasłuchuję, nie dbam o siebie.
        A mam też męża, który jest na straconej pozycji.

        Każdy wieczór, kiedy idą spac moje dzieci, gdzieś tam po głowie kotłują mi się
        myśli, że dzień był cakiem udany, bo Jagoda zjadła siemie lniane, owoce,
        warzywa,wypiła wystarczająco wody, wymyłam jej pupę, ale czy dobrze wymyłam
        muszelkę?Mam wrażenie, że gdybym tego nie zrobiła to ona by umarła.

        Jestem wykończona.
    • natalia19 Re: od redakcji - prośba o pomoc 12.11.04, 09:23
      Dziecko me jeszcze malutkie (4 miesiące), ale najbardziej stresujące są
      sytuacje, kiedy jestem zupełnie bezradna, gdy dziecko płacze a ja w żaden sposób
      nie moge go uspokoić, a jestem dodam sama w domu i znikąd pomocy, bo mąż pracuje daleko. Stresująca jest także myśl, ze cokolwiek zjem to się odbije na
      moim dziecku, stąd ciągłe obawy że znowu wysypka, że znowu jakieś zmiany na skórze, że znowu bolący brzuszek. Ale są to stresiki a nie stresy prawdziwe, których żadnym mamom oczywiście nie życzę. Pozdrawiam Natalia
    • daretka Re: od redakcji - prośba o pomoc 12.11.04, 10:40
      Jako mama chce dla swoich dzieci jak najlepiej - na poczatku bardzo sterusujący
      był sam fakt, że mam malutkie dziecko co z tym związane, czy się najada, czy
      dobrze śpi. Stresujące bywają sytuacje mojej calkowitej bezradnośi, bezsilności
      gdy dziecko płacze itp. Teraz gdy dzieci sa duże stres nadal isteniejc tylko
      zmieniają się jego parametry - stres związany z chorobami, z przedszkolem, czy
      dobrze czuje sie w otoczeniu rówieśników...stres bedzie mi towarzyszył do końca
      mojego życia...
      • tatjana Re: od redakcji - prośba o pomoc 12.11.04, 10:56
        Stresujący jest ciągły, często irracjinalny, strach o bezpieczeństwo i zdrowie
        dziecka. Zwłaszcza, kiedy nie mam go obok siebie. Mam wrazenie, że nikt tak o
        niego nie zadba, jak ja.

    • mamaidwiebaby Re: od redakcji - prośba o pomoc 12.11.04, 12:15
      Myślę że dla każdego rodzica co innego jest najbardziej stresujące.To zależy od
      charakteru rodzica i dziecka.Nie można powiedzieć że np.nieprzespane noce,bo
      może ktoś inny nie miał z tym najmniejszych problemów.W moim przypadku było to
      uświadomienie zkąd się biorą dzieci.Ten temat(choć robimy wszystko by tak nie
      było)nadal jest bardzo wstydliwy i raczej"nie dla dzieci" trudno jest więc
      rozmawiać o takich sprawach z dzieckiem które widzi że mama jest zażenowana
      kiedy o tym mówi i nie rozumie dlaczego...
      • aszar.kari Re: od redakcji - prośba o pomoc 12.11.04, 14:49
        Najbardziej stresuje mnie poczucie niemoznosci poprawienia tego, co sie
        niezamierzenie psuje wychowujac dziecko. I swiadomosc, ze w momencie psucia nie
        ma sie zadnych danych, ze to nastepuje. Wychowywanie to totalny eksperyment na
        zywym organizmie bez zadnej szansy powtorzenia lub poprawienia czegokolwiek.
        Eksperyment dokonywany w poczuciu, ze to, co sie uda to najczesciej przypadek a
        to, co sie nie uda to na pewno moja wina smile
        A strach, o ktorym pisano, mam podobny jesli chodzi o mojego meza - typowy,
        wszechobecny strach o ukochanych wiec nie odnosze tego do wychowywania jedynie.
        • mamajula Re: od redakcji - prośba o pomoc 13.11.04, 17:21
          To jest dokładnie to czego ja się boję.Najgorsze są obawy,że na pewne rzeczy
          będzie za późno a teraz kiedy jest czas -nie zdajesz sobie sprawy że coś robisz
          źle. Chodzi mi o tzw. poważne sprawy, tj. nauka szcunku dla innych ludzi,
          stosunek do rodziców, wpajanie wartości dziecku.Mój synek ma 6,5 m-ca i póki co
          jego charakter jest dla mnie zagadką. Chciałabym móc przewidzieć przyszłe
          konsekwencje swoich metod wychowawczych i uniknąć błędów.
          Strach o dziecko także mi towarzyszy, jak większości mam, których posty
          czytałam. Boję się chorób, wypadków i złych ludzi na jego drodze.
          Pozdrawiam
    • ppjw Re: od redakcji - prośba o pomoc 12.11.04, 15:19
      stres numer jeden - depresja poporodowa sad, czy poradzę, czy będę dobrą matką
      itp..
      I oczywiście strach o zdrowie i bezpieczeństwo dziecka, każde badania to stres,
      czy wszystko będzie w porządku.
      I niestety dla mnie nie uniknięcia w dobie miliona poradników o wychowaniu lęk
      o poprawność mojego postępowania, o to, czy jestem wystarczająco konsekwentna,
      czy przekazuję dziecku prawdziwy obraz świata, czy zaszczepię pozytywne
      nastawienie jednocześnie uczulając na grożące niebezpieczeństwa.
    • dunska Re: od redakcji - prośba o pomoc 12.11.04, 16:35
      myślę, że najbardziej stresująca jest dla mnie wizja braku porozumienia i
      konkatu z własnymi dziećmi. Boję się, że przeoczę jakiś szczegół i dla dzieci
      ważniejsze będą inne wartości niż te które są naprawdę w życiu ważne. Boję się
      narkotyków,sekty oraz bezsilności wobec tego. Wszystkie inne problemy to
      poprostu pikuś.
      (mama 7-latki i 7-miesięczniaka)
    • makowapanienka2 Re: od redakcji - prośba o pomoc 12.11.04, 21:08
      Może to śmieszne ale mnie stresują a właściwie stresowały czasopisma na temat
      wychowania dzieci. Kiedy córeczka była mała dużo czytałam na temat opieki i
      wychowania dzieci bo w rodzinie nie było małych dzieci i wiedzy praktycznej nie
      miałam skąd czerpać i bardzo one mi pomogły, ale jednocześnie jeśli np. nie
      chcialo mi się ugotować pełnowartościowej zupki albo byłam chora i córcia nie
      była na spacerze to miałam straszne wyrzuty sumienia że nie jestem dobrą matką
      bo przecież było napisane że dziecko powinno dużo przebywać na świeżym powietrzu
      i mieć odpowiednio skomponowaną diete. Było jeszcze wiele innych takich powodów
      do stresu np że czasem krzyczałam na dziecko a to może spaczyć charakter dziecku
      itp. teraz jestem już ,,starą" mamą i troche mi przeszło a może t dla tego że
      nie ma gazet dla rodziców siedmiolatków i starszych dziecismile A tak właściwie to
      może warto pomyśleć o jakimś chociaż kwartalniku dla rodziców starszych dzieci?
      Pozdrawiam całą redakcje
    • neospasmina Re: od redakcji - prośba o pomoc 12.11.04, 21:57
      Najbardziej stresującymi sytuacjami w codziennym obcowaniu z dziećmi jest dla
      mnie ich płacz. Natychmiast chciałabym zlikwidować źródło ich cierpienia, ale
      przecież w wiekszości wypadków to niemożliwe lub zgoła niepotrzebne czy
      niewskazane nawet. Wiem, że łzy są sposobem odreagowania emocji, komunikatem,
      prośbą; wiem to wszystko, ale jak któreś z dzieci zaczyna płakać, wpadam w
      panikę i to podwójną, bo wiem, że muszę ukryć przed płaczącym swoje emocje,
      strach, niepewnośc i dać mu poczucie pewności, którego właśnie potrzebuje.
      Dziecko - jak to dziecko - szybko znajduje pocieszenie i biegnie do swoich
      spraw, ale jego płacz zostają we mnie. I ciagle muszę walczyć ze soba, żeby nie
      bać się tego ich płaczu, bo dzieciarnia, zwąchawszy pismo nosem, zaczyna mnie
      tym płaczem szantażować i wtedy dodatkowo muszę się stresować przy
      rozróżnianiu "płaczu terrorystycznego" od "płaczu spontanicznego".
      Dodam, że mąz jest niewzruszony na dziecięce łzy i przy nim dzieci nie płaczą.
      Za to go całują smile
    • laura_eliza Re: od redakcji - prośba o pomoc 12.11.04, 23:19
      Najbardziej mnie stresuje ilość błędów które pewnie popełniam, zbyt "duża"
      miłość, która nie pozwala na bezwzględną konsekwencjęwobec corki, czy
      pozwolenie na szturchanie jej przez inne dziecko na dworzu. Najbardziej
      stresująca jestem ja sama – boję się że otoczę Laurę parasolem zamiast nauczyć
      żyć i być szczęśliwym!!
    • steffa Re: od redakcji - prośba o pomoc 13.11.04, 01:02
      Co prawda miało być na jakiś adres mejlowy, ale nie chce mi się wysmażać
      mejla wink Więc:
      Nie stresuje mnie przyszłość, bo żyję teraźniejszością. Nie chcę się martwić
      na zapas, bo po co. Takie to byłoby poganianie czasu. Teraz stresuje mnie, że
      moje metody wychowawcze nie zawsze przynoszą widoczne pozytywne wyniki i wtedy
      boję się, że może nie tędy droga. Stresuje mnie także, że z jednej strony
      muszę dopasować się do dziecka, a z drugiej nie chciałabym zatracić siebie. I,
      że mam dużo schizofrenicznych odczuć. I, że mój mąż krzyczy na syna, gdy nie
      ma cierpliwości. A tak w ogóle staram się nie być zestresowana. Dziecko mnie
      najmniej stresuje, bardziej praca.
    • emilatys Re: od redakcji - prośba o pomoc 13.11.04, 15:53
      Myślałam że jestem przewrażliwioną matką. A tu proszę jestem normalna, mam
      takie same obawy w stosunku do moich dzieci co inni rodzice... smile)) Pozdrawiam
      przewrażliwione mamusie i tatusiów
    • djanka Re: od redakcji - prośba o pomoc 13.11.04, 19:04
      Ja mam te same stresy co inni rodzice, dylematy czy dobrze postępuje tak
      wychowując, czy nie popełniam za dużo błędów, itp. Mamy trójke dzieciaczków
      wiec czasami martwie sie za trzy, z tym że dochodzi również to iż córka
      pochodzi z pierwszego małżeństwa i boje się że kiedyś moi mali teraz synkowie
      powiedzą kiedyś do swojej przyrodniej siostrzyczki że to jest ich tatuś a nie
      jej, "że ona ma swojego". Mimo iż córcia jest przez nas tak samo mocno kochana
      jak synkowie to i tak myślami wybiegam w przyszłość martwiąc sie tym tematem,
      no ale mam nadzieję że moje obawy się nie sprawdzą
      • anmanika Re: od redakcji - prośba o pomoc 13.11.04, 19:22
        Najbardziej stresujaca dla mnie jest swiadomosc, ze powielam wzorzec rodzinny
        czego bardzo nie chcialam. Bardzo sie staram by nie byc jak moja matka i jestem
        swiecie przekonana, ze jestem taka jak ona.
        • magic00 Re: od redakcji - prośba o pomoc 14.11.04, 11:56
          Mam podobnie, chciałabym nauczyć swojego syna, tych wartościowych rzeczy,
          których nie nauczyła mnie moja matka (porządek, dyscyplina, cieprliwość,
          wytrwałość w dążeniu do celu). A tu nic z tego, nie przeskoczę siebie, nie
          nauczę tego, czego sama nie potrafię.
          Stresuje mnie, że dziecko wymaga ciągłej uwagi na okrągło i bez przerwy. Swoimi
          rzeczami mogę sie zająć tylko jak on śpi.
    • gabi54 Re: od redakcji - prośba o pomoc 13.11.04, 20:06
      Ja do tych wszystkich strachów o zdrowie, bezpieczeństwo mojej córeczki (1,5
      roczku) dołącze jeszcze jeden, boję się o samą siebie, o moje zdrowie i życie,
      o to że mogłaby zostac sama, że nie byłabym z nią w tych najważniejszych
      chwilach, że nie przekazałabym najważniejszych wartości, w pierwszym dniu w
      peredszkolu, w szkole, na pierwszej randce, w trudach dorastania, bo wiem że
      nikt jej tak nie kocha jak ja, całym sercem.
      --
      gabi
    • sarabi1 Re: od redakcji - prośba o pomoc 13.11.04, 21:14
      U mlodszego dziecka napady zlosci nad ktorymi trudno zapanowac.W koncu
      dwulatkowi pewnych rzeczy nie wytlumacze ale wymagac musze.U 7 -letniego syna -
      jego trudnosci w kontaktach z otoczeniem.Wiele godzin przegadalismy z mezem jak
      go wypchnac spod spodnicy nie tracac jednoczenie dobrego kontaktu.
      A najbardziej- jak w tej samej chwili poswiecic czas trojce dzieci bedac sama w
      domu z nimi a kazde cos chce w tej samej chwili.czasem to tylko siasc i plakac!
    • matkatina Re: od redakcji - prośba o pomoc 13.11.04, 21:22
      A ja się boję, że nie będę umiała wychować swoich dzieci na dobrych i prawych
      ludzi.
      • rysia_mama_wiktorka Re: od redakcji - prośba o pomoc 14.11.04, 12:56
        Moje obawy wychowawcze wzrastają wraz z wiekiem mojego dziecka. Niektóre co
        prawda przemijają ale zaraz rodzą się nowe. Przeminęły kolki, nieprzespane noce
        oraz bezradność wobec małego człowieka. Teraz kiedy moje dziecko ma 3 latka i 7
        miesięcy to najbardziej mnie martwi oprócz chorób oczywiście, to czy otoczenie/
        np. przedszkole/ nie zmieni mojego dziecka w małego potworka. Czy pod wpływem
        innych dzieci nie zacznie być agresywny, oczywiście mam tu na mysli jedno lub
        dwoje dzieci w grupie, które ma problemy z opanowaniem własnych emocji. Czy
        nauczycielki w przedszkolu nie popsują mojej pracy, jaką próbowałam wykonać
        poprzez 2.5 roku, które spędziłam z nim w domu. Jak na razie na szczęście nic
        takiego się nie dzieje, przedszkole super, panie bardzo konkretne, dzieci
        owszem różne łącznie z jednym gryzącym, a moje dziecko jakie było takie jest.
        I jest jeszcze jedna rzecz, która teraz po trochu odchodzi w zapomnienie czyli
        porównywanie, szczególnie na podwórku. Dla mnie osobiście był to koszmar.
        Najpierw, że jest najniższy z chłopców na podwórku, potem jak wszedł wiek lat 2
        nie dzielenia się zabawkami. Było to dla mnie baaaardzo trudne, tym bardziej że
        miałam do czynienia z osobą dużą starszą, której nie wypadało powiedzieć co się
        myśli.
        To tak w skrócie oczywiściesmile

        Paulina mama Wiktorka
    • anusiamamusia Re: od redakcji - prośba o pomoc 14.11.04, 12:39
      Mam dwójkę dzieci, niedugo trojkę. I tak naprawadę chyba najbardziej stresuje
      mnie to, czy aby na pewno moje decyzje względem dzieci są własciwe. Póki są
      mali, to na mnie spoczywa podejmowanie wszelkich decyzji począwszy od tego
      jakie pieluchy czy zabawki wybiorę, przez to co będą jadły na obiad po naprawdę
      ważne reguły moralne wpajane dzieciom, naszą akceptację bądź nie róznych
      zachowań.
      W sumie dla małych dzieci jestem wzorem, wyrocznią... Muszę sobą dawać dobry
      przykład a nie zawsze jest to łatwe.
      Dla mnie to jest najtrudniejsze w wychowywaniu dzieci.

      Pozdrawiam anuś
      • grzalka Re: od redakcji - prośba o pomoc 14.11.04, 17:06
        Dla mnie najtrudniejsze w wychowaniu jest powszechna presja na bycie rodzicem
        idealnym- takim co to idealnie kontroluje swoje emocje, zawsze reaguje zgodnie
        z zaleceniami psychologów. Ta presja jest powszechna- i w czasopismach i na
        forum edziecko i wśród rodziców. `
        • pesteczka5 Re: od redakcji - prośba o pomoc 14.11.04, 23:40
          Co za pytanie...
          Toż lista każdego rodzica mogłaby nie mieć końca...

          Obecnie (obecnie!) najbardziej stresują mnie problemy związane z posiadaniem
          dwójki dzieci. A mianowicie:
          1. kłótnie pomiędzy rodzeństwem. Jak ja mam u licha reagować, żeby nie
          spowodować rozdźwięków między dziećmi, żeby stanowili zgrany team, żeby się nie
          pozabijali i żeby moje mądre posunięcia nauczyły ich świetnego egyzstowania w
          grupiesmile coby w kącie nie siedzieli i coby nie szli jak tarany (co im raczej
          nie grozi)
          2. równe obdzielanie miłością - to znaczy nie po równo, ale według potrzeb i
          żeby któryś z nich, albo i obaj nie podsumowali kiedyś, że byli tym mniej
          kochanymsad
          3. znalezienie czasu, chęci i klimatu na tę jedyną, niepowtarzalną, kosmicznie
          bliską więź z każdym z dzieci

          No i jeszcze, żeby mąż nie uważał, że odkąd jesteśmy w Bartusiowie i
          Kubusiowie, brakło mi czasu, etc, etc na jedyną, niepowtarzalną, bliską więź z
          nim.... i żeby, na litość, nie miał racji...

          P.S. Jestem mamą dwóch chłopców 2 i 3,5 roku. Mam nadzieję, że pani Justyna tu
          zajrzy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka