Dodaj do ulubionych

czy budki??????

12.01.05, 15:02
Mam do Was pytanie. Czy zawsze stawiacie budki w wózkach na spacerze?
Jestem mamą roczniaka. Przeżyłam z nim poprzednią zimę jako z noworodkiem. A
pamiętajcie, że poprzednia zima była bardziej zimowa niż tegoroczna.
Stawiałam budę kiedy padał mocno śnieg, lub strasznie wiało. Od momentu jak
zaszłam w ciążę zwracałam baczną uwagę na wózki. Mam takie wrażenie, że
większość mam wychodzi ze sobą na spacer a dzieci chroni od dostępu powietrza
i słoneczka wszelkimi sposobami. Czy może to ja mam charakter eskimosa. Pytam
o to na forum, bo głupio mi podchodzić do ludzi w parku.
P.S. Przy wyrażaniu odmiennych od moich opini przszę nie wyzywać mnie od
głupków itp... jak to zauważyłam w innych wątkach.
Obserwuj wątek
    • milarka Re: czy budki?????? 12.01.05, 15:07
      nie stawiam, chyba że małego razi słońce, albo pada deszcz czy coś w tym stylu
      • mamand Re: czy budki?????? 12.01.05, 15:29
        ja też nie stawiam (no chba że leje lub sypie smile))
        ale widywałam mamy z wózkami całkowicie zafoliowanymi i zapokrowcowanymi, ale
        nie mam pojęcia poco one wychodzą na dwór skoro te maluszki mają więcej
        powietrza w domu wink
    • mama_maksa Re: czy budki?????? 12.01.05, 15:34
      Mam 10 miesięcznego synka. Budkę stawiam tylko wtedy jak wieje wiatr lub cos
      pada z nieba. Również nie raz widziałam dzieciaki tak opatulone w wózkach, że
      nie wiem czy miały tam jakies "świeże" powietrze. Jestem za hartowaniem
      dzieciaków i nie widzę potrzeby (nawet jak są przymrozki), aby zakładać na
      wózek wszystko co się ma.
    • klubiale1 Re: czy budki?????? 12.01.05, 20:03
      Dla leżącego w gondoli maluszka zawsze stawiałam budkę chociaż do połowy tzn
      tak by twarzyczka była przykryta. Dzięki temu na twarz maluszka nie spadały
      liście czy paprochy nawiewane przez wiatr lub nie narobił mu przelatujący
      ptaszek. Na początku też nie stawiałam budki dopóki nie miałam przykrej
      przygody z ptaszkiem - narobił naszczęście na kocyk przykrywający nóżki
      dziecka, ale potem juz stawiałam budkę, aby uniknąć tego typu niespodzianek.
      Co innego dla dziecka siedzącego, nie ma ryzyka że coś mu spadnie z góry w oko
      lub na twarz i jeździmy w spacerówce bez budki.
      pozdr
    • vvega Re: czy budki?????? 13.01.05, 09:13
      ja też nie stawiam jak nie ma potrzeby (deszcz,śnieg nie pada, wiatr za mocno
      nie wieje, słonce po oczach nie daje) - uwazam że jek wychodze z dzieckiem na
      dwór to musi czuc że jest na dworze Ja jeszcze zauwayłam że niektórzy zakładają
      folię na wózek (opócz budki i pokrowca) kiedy wieje silny wiatr ale deszcxze
      nie pada, dziwny jest ten świat - pozdrowieniasmile
    • karinka17 Re: czy budki?????? 13.01.05, 19:47
      nie stawiamy wcale, chyba, że leje, ale teraz to ona ma peleryne i gumowce smile
      a jak była mała to tylko jak słoneczko bardzo swieciło bo jak był wiatr to
      miałam wrażenie że buda go łapie do środka smile.
    • lidia.d Re: czy budki?????? 14.01.05, 07:05
      Ja też nie stawiam, chyba że mocno wieje lub popaduje. Jak mocniej pada, to
      raczej odpuszczamy sobie spacer.
    • guinda Re: czy budki?????? 19.01.05, 00:41
      Wiecie co dziewczyny? Ja do tej pory tez nie stawialam budki i zastanawialo
      mnie dlaczego niektorzy przy ladnej pogodze ja stawiaja i nawet mialam tu o tym
      napisac, ale przedwczoraj sama sie przekonalam, ze roznie bywa... Otoz wyszlam
      na spacer, pogoda mrozna ale zero wiatru, ide sobie z wozeczkiem, budka
      opuszczona az nagle 15 metrow przede mna spadla z wysokiego drzewa galaz!!!
      Ona sie nie urwala, tylko po jakims mocnym wietrze lezala sobie na innych
      galeziach i nagle postanowila sobie spasc! Na szczescie przed nami a nie na
      nas! A gdyby tak wpadla na glowke mojej spiacej coreczki??? Az strach jak o tym
      pomysle. Od tego zdarzenia jak ide pod drzewami, to stawiam budke, czyli
      praktycznie zawsze, bo na mojej trasie jest pelno drzew!
    • rtex1 Re: czy budki?????? 19.01.05, 09:37
      Witam
      Poprzednie zimy mój synek miał około 10 miesięcy i budę stawiałam jak wiało lub
      padało w innym przypadku nie. Teraz tak samo. W większości buda jest złożona, a
      i mój maluch teraz często sam chodzi, a ja popycham pusty wózek.
      pozdrawiam
    • driadea Re: czy budki?????? 19.01.05, 09:53
      Moje obserwacje są podobne. Budki, śpiworki, folie, choć wcale nie pada. Więcej
      tlenu takie dziecko ma w mieszkaniu, nie wiem, po co w ogóle się z nim
      fatygować na dwór.
      Zresztą, latem też niektóre mamuśki ubierają dzieci w swetry, mimo upału 30
      stopni. Argument? "to przecież dziecko". Żal, żal...
      Pozdrawiam, Agnieszka
    • rocha_mama Re: czy budki?????? 19.01.05, 13:43
      Dziękuję za Wasze odpowiedzi. Wiem już, że nie tylko ja jestem eskimoską. W
      moim otoczeniu widziałam naprawdę nieliczne dzieci wystawione na działanie
      przyrody. Niestety nawet takie starsze, siedzące już w wózkach. Może po prostu
      tamte mamy nie czytają "Dziecka"?
      • driadea Re: czy budki?????? 19.01.05, 13:58
        E tam ja też nie czytam "Dziecka" wink
    • aleksandrynka Re: czy budki?????? 19.01.05, 13:49
      Mój maluch urodził się w grudniu i budkę stwaiałam, bo w większości wiało albo
      padało. Ale bez potrzeby nie przykrywałam wózka folią. Zasłaniałam mu też buźkę
      przed nadmiernym słońcem. Teraz mój chłopak już śmiga na nóżkach, w wózku
      jedziemy tylko na zakupy. Nie ma rażącego słońca, rzadko wieje więc budki nie
      podnoszę, bo nie ma takiej potrzeby. Po półgodzinie puszczam go samopas. A
      eskimos by Cię wysmiał, jakby zobaczył tą naszą zimę! smile
    • paulina62 Re: czy budki?????? 19.01.05, 15:50
      Co chwilę spotykam tu podobne tematy (nawet sama pisałam o rozbieraniu w
      kościele czy markecie) i za każdym razem dochodzę do wniosku, że jednak jestem
      normalna - może to faktycznie sprawa czytania i dowiadywania się o nowszych
      sposobach pielęgnacji i wychowywania dzieci. To, co widzę dookoła to właśnie:
      podniesione budy, zakapturzone dziecię w sklepie, czterolatek z butelką
      słodkiego sztucznego napoju, przykryty niemowlak w dzień upalnego lata (w mojej
      miejscowości to nagminne). I myślę, że to pochodzi stąd, iż to babcie tych
      dzieci narzucają (podpowiadają ?)swoim córkom. Bo kiedy idę w odwiedziny do
      babci mojego męża, to słyszę ciągle:
      - daj jej grysiku (kiedy Maja miała 4 miesiące),
      - przykryj ją kocem (ok. 25 stopni, a Maja bynajmniej nie śpi),
      - Boże, zamrozicie ją!(Maja ma zimne rączki, bo nie dała sobie założyć
      rękawiczek),
      - a Kacper to wszystko je! (nie daję Mai zwykłego mleka)
      - o Boże, zakrztusi się (Majka już od dwóch miesięcy je różne rzeczy w
      kawałkach i uwielbia to, jak ugryzie za dużo to wypluwa)
      itp.
      Dzięki Wam upewniłam się, że postępuję normalnie i nie daję się takim sugestiom.
      • rocha_mama Re: czy budki?????? 20.01.05, 21:14
        To nie chodzi o czasy ale o upodobania ludzi. Moja opiekunka (rodzice
        pracowali} robiła awantury w parku o postawione budy. Wtedy były jeszcze całe
        foliowe do tego nakrycie na wózek z szbką do połowy budy. W domu było ok 17 st.
        Panowie w kotłowni palili, a jakże, tylko papierosy - tak jak w "Misi-u". Ja
        byłam ubierana lekko - bluzeczka, śpiochy, może cienki sweterek. Zachorowałam
        pierwszy raz przy zmianie opiekunki - ubrała mnie tak, że nie mogłam się ruszać.
    • kalina_p Re: czy budki?????? 20.01.05, 21:29
      Budke stawiam, jak trzeba, przeciez spacer jest po to, zeby sie mala nawdychala
      tlenu...Natomiast SZLAG MNIE TRAFIA, jak widze w lato bobasy w swetrach i pod
      kocami. Moja sie urodzila w maju i jak miala 2-3 tyg. to juz z nia latalam na
      dlugie spacery, ubrana byla tylko w body bez rekawkow, ew.skarpety, jak
      chlodniej to cienki kocyk. Jakby wzrok niektorych mam mogl zabijac, to bym nie
      zyla! W dodatku Kinga byla malenka (ur.2350gr.) wiec chyba myslaly,ze ja z
      premedytacja morduje. A same pchaly przed soba w wozkach czerwone, spocone,
      parujace wrecz bobasy w kaftanach i pod kocami. O ZGROZO!!! A poki co moja ani
      kataru ani nic, a ma 8,5 m-ca...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka