Dodaj do ulubionych

MALI NATURYŚCI

18.07.05, 12:40
------------------------------------------------------------------------------
--
Zwracam się z apelem. Drogie mamy proszę - będąc nad wodą, na plaży
zakładajcie swoim pociechom majteczki!
Sama jestem mamą 5 letniej dziewczynki, dodam ,że nie jestem osobą pruderyją
ale od najmłodszych lat w miejscach publicznych (a takim jest równiez plaża)
zakrywam jej intymność i zakładam majteczki.
Uważam że niesmacznie wygląda widok całkiem nagich maluchów a inne dzieci
wcale nie muszą widzieć intymnych miejsc swoich rówieśników (i nie tylko).
Obserwuj wątek
    • misia311 Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 13:23
      nie mówiąc już o kwestiach higienicznych
    • acorns Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 13:26
      > Sama jestem mamą 5 letniej dziewczynki, dodam ,że nie jestem osobą pruderyją
      > ale od najmłodszych lat w miejscach publicznych (a takim jest równiez plaża)
      > zakrywam jej intymność i zakładam majteczki.

      Oczywiście najlepsza opalenizna tylko w paski albo ciapki.

      > Uważam że niesmacznie wygląda widok całkiem nagich maluchów

      Panowie z owłosionymi piwnymi brzuchami i panie o posturze zawodnika sumo
      wyglądają natomiast bardzo "smacznie". A taka pupa małej dziewczynki...
      fuuuuuu. Chyba zaraz na samą myśl zwrócę śniadanie na blat.

      > a inne dzieci
      > wcale nie muszą widzieć intymnych miejsc swoich rówieśników (i nie tylko).

      Zapewne po tak szokującym widoku niezbędna im będzie pomoc psychologa. Będą też
      mieli koszmary nocne przez najbliższe pół roku. Dodatkowo dziewczynki mogą mieć
      nieczyste myśli jak zobaczą siusiaka kolegi.
      • leli1 Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 13:32
        i po co ta ironia??
        w sumie dlaczego dorosli (raczej) nie biegaja na golasa po plazy?,a maluszki maja biegac, czemu to ma słuzyc?
        Ja tez jestem przeciwnikiem wystawiania na golaska naszych pociech i dlatego moj synek biegał w majteczkach.
        • acorns Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 14:16
          To ma służyć wygodzie dziecka i ładnej opaleniźnie. Lepiej Ci w obcisłym
          kostiumie, czy nago? Oczywiście Tobie nie wypada na plaży tekstylnej biegać
          nago, ale takiej pięciolatce albo trzylatkowi to ujdzie. Naprawdę. Nie ma co
          dzieciaka męczyć. Jak czytam takie tematy to się cieszę, że pozwalałem i nadal
          pozwalam córce, żeby czuła się dobrze i była szczęśliwa bez względu na zdanie
          innych ludzi.
    • milenia14 Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 13:55
      Acorns, pewnie jesteś jedną z tych mam które jeszcze robią zdjęcia swoim
      dzieciom "naturystom"....a potem pokazują rodzinie i komentują jakiego synek
      miał małego siusiaczka....itp.
      Twoje prawo,jednak dzięki moim rodzicom nigdy nie biegałam nago po plaży i
      jestem im za to wdzięczna.
      Wielu psychologów także opowiada się za ty aby wpoić dziecku znaczenie
      słowa "intymny" aby potem wiedziało co jest dobre a co złe (chodzi mi tutaj o
      dotyk).
      • acorns Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 14:15
        Jestem ojcem i mam córkę, więc siusiaczka nie komentujemy. Zdjęcia jakieś tam
        były robione, ale raczej mało zdjęć robimy w ogóle, więc i tych z plaży trzeba
        by dobrze poszukać.
        To co mówią psychologowie akurat mało mnie interesuje. Teraz mamy nadprodukcję
        psychologów, więc będą mówić różne dziwne rzeczy, żeby tylko "wypłynąć". A już
        na pewno nie będę zmuszał dzieciaka do pocenia się w obcisłym kostiume bo jakiś
        psycholog coś sobie powiedział.
    • weronikarb Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 14:23
      Mi nie przeszkadzaja inne dzieci - naturysci.
      Jednak synkowi zakladam majteczki na plazy, albo jak ktos przyjdzie do nas w
      gosci.
      Na ogrodzie i w domku biega nago jak nikogo poza domownikami niema.
      Mysle, ze to nie chodzi o obcisly kostium ale poprostu o o zeby na widok mojego
      synka jakis oblesny zboczeniec sie nie slinil.
      • leli1 Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 14:31
        przeciez nie musisz wciskac coreczki w obcisły kostium, sa piekne bawełniane majteczki i top, lub nawet same majtusie.
        No i kto wyznacza magiczna date kiedy NIE NALEZY dziecka wystawiac na golaska?
        Osobiscie zdarzylo mi sie widziec na plazy "dzieci", ktore chyba raczej nie powinny paradowac bez odzienia smile
        Tu nie chodzi o przegląd mody plażowej tylko o nauke pewnych zachowań. Nie jestem naturystką i póki mam wpływ na wychowanie mojego dziecka to pewne zasady bedę mu wpajać, m.in to, ze niektore części ciała nie są do oglądania przez innych.
        A opalenizna??? i tak byl smarowany filtrem 50, po co mam dziecku niszczyc skórę.
    • milenia14 Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 14:26
      Tu nie chodzi o psychologa a raczej o Twoje czy moje poglądy. Wiem już że masz
      odmienne. Każdy wychowuje dziecko jak chce, ludzie maja różne poglądy...
      Ja poruszyłam ten wątek po to aby zaprezentować swoje poglądy, wysłuchać innych
      ewentualnie kogoś przekonać.
      • babsee Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 14:31
        Opalenizna w paseczki???Doprawdy- argument mnie powalił.A majteczki dla mojej
        14 mies. córeczki są z bawełny.Na myśl by mi nie przyszło,żeby biegała na
        golaska na basenie a widziałam właśnie takiego 5-latka i powiem że jego widok
        mnie lekko...zadziwił.Chodzi tylko o higienę i o to,że wśród plażowiczów może
        sobie siedzieć jakiś pedofil który bedzie się słinił na widok mojej córeczki. I
        to jest obrzydliwe a nie opalenizna w paski.
        • gagunia Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 14:37
          Mam dwulatka i ani teraz ani rok temu nie biegal po plazy nago tylko w
          bawelnianych majtkach. A opalanie to najglupszy argument za golym tylkiem jaki
          w zyciu slyszalam.
        • acorns Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 14:56
          Obsesja społeczna jest chyba groźniejsza niż sami pedofile. Wszędzie sami
          pedofile. W szkole pedofil, na basenie pedofil, na plaży pedofil, w parku
          pedofil, na placu zabaw pedofil, co krok to pedofil i każdy z nich pożera
          wzrokiem te nasze niewinne dzieciaczki. To jakieś chore przecież jest.
          Potencjalna obecność pedofilów jest dla mnie akurat dużo mniej uciążliwa od
          fizycznej i rzeczywistej obecności stada drechów. Pedofil podglądacz jako taki
          jest niegroźny, bo sobie tylko popatrzy i w nocy popędzi konika pod kołdrą. Nie
          stratuje mi dziecka biegnąc do wody, nie rozbije butelki tam, gdzie bawią się
          dzieci, nie będzie mi napier....ł subwooferem ze stuningowanego szrota. Dziecka
          też nie zgwałci, no bo niby jak miałby to zrobić na tej plaży?
      • utalia Re: MALI NATURYŚCI 22.07.05, 13:36
        A mnie sie wydaje, ze Ty nie wyglaszasz swoich pogladow ale APELUJESZ czyli
        chcesz narzucic je innym. A te poglady jak dla mnie sa chore i mnie sie robi
        np. niedobrze jak patrze na dziewusie w kostiumikach jak lale barbie, to ci
        dopiero niezdrowe i co wpajaja dziecku tacy rodzice?
    • chimba Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 15:40
      To nie tylko chodzi o pedofili. Ale jakos widok kilkuletniego dziecka nagiego
      na plaży nie jest czyms o czym marzę.
      Mam synka, ma 23 miesiące i zarówno jak w zeszyłym roku jak i w tym czy to na
      plazy czy basenie zakładam mu majteczki, nawet w baseniku przy domu także
      zakładam mu majteczki nie wyobrażam sobie inaczej. Co do wygody no nie wiem czy
      siadając gołą pupą na piasku, na goracym piasku to takie wygodne - raczej nie.
      Co do opalania - co prawda nowa teoria głosi, ze przez 15 min., bez kremu z
      filtrem dobrze robi, ale po tych pietnastu minutach dobrze jednak zabezpieczyć
      skórę przed słońcem, a co za tym idzie, jełsi chodzi przynajmniej o mojego
      synka - nie opala się - tym bardziej w paseczki.
      Nagość dzieci na plaży tudzież na innych tego typu zbiorowiskach jak dla mnie
      świadczy o niskiej inteligencji rodziców - przepraszam jeśli kogoś uraziłam,
      ale tak sądzę.
      • utalia Re: MALI NATURYŚCI 22.07.05, 13:37
        "Ale jakos widok kilkuletniego dziecka nagiego
        na plaży nie jest czyms o czym marzę." A co ci sie marzy widok nagiego
        mezczyzny w siel wieku?
    • mamakacperka1 Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 16:12
      Zgadzam się smileMojemu 2 letniemu synkowi też zakładam
      majteczkismile
      • utalia Re: MALI NATURYŚCI 22.07.05, 13:41
        i to okreslenie "majteczki" jakiez niesmaczne. Nie mozecie napisac, ze
        zakladacie po prostu majtki? A zakladajcie sobie co chcecie, jednak widok golej
        pupy mojego dziecka bedziecie musialy znosic
        • ibulka Re: MALI NATURYŚCI 31.07.05, 20:11
          utalia napisała:

          > i to okreslenie "majteczki" jakiez niesmaczne. Nie mozecie napisac, ze
          > zakladacie po prostu majtki? A zakladajcie sobie co chcecie, jednak widok
          golej
          >
          > pupy mojego dziecka bedziecie musialy znosic


          "Majteczki" są niesmaczne, tak?! To powiedz mi w takim razie, jak mówił do
          ciebie twój chłopak/narzeczony/mąż, kiedy chciał się kochać? "Zdejmuj te gacie"
          czy raczej "Czy ściągniesz swoje jakże sexowne majteczki?" lub coś w tym stylu?!
        • ibulka Do utalia 31.07.05, 20:13
          utalia napisała:

          > i to okreslenie "majteczki" jakiez niesmaczne. Nie mozecie napisac, ze
          > zakladacie po prostu majtki? A zakladajcie sobie co chcecie, jednak widok
          golej
          >
          > pupy mojego dziecka bedziecie musialy znosic

          "Majteczki" są niesmaczne, tak?! To powiedz mi w takim razie, jak mówił do
          ciebie twój chłopak/narzeczony/mąż, kiedy chciał się kochać? "Zdejmuj te gacie"
          czy raczej "Czy ściągniesz swoje jakże sexowne majteczki?" lub coś w tym stylu?!
    • aniko16 Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 16:29
      Tu chyba wcale nie chodzi o dobroczynny wpływ słońca, kwestie higieny czy
      wygody. Problem jest głębszy. Niektórym rodzicom goła pupa wydaje się
      nieprzyzwoita i nagość dzieci rozpatrują wręcz w kategoriach (nie)moralności.
      Znamienne są wątki o czających się podglądaczach czy pedofilach - po prostu
      zwaliły mnie z nóg. Ja uważam, że małe dziecko powinno być wychowywane w
      atmosferze swobody a naturalne traktowanie wszystkich części jego ciała jest
      tego elementem. Przeciaż zakrywanie pupy jest niczym innym jak traktowaniem tej
      części ciała jako czegoś wstydliwego co należy ukryć. A maluch nie jest w
      stanie pojąć dlaczego pupę ma mieć zakrytą. Wykształca się w nim zupełnie
      niepotrzebnie poczucie wstydu. Zupełnie nie drażni mnie widok nagich dzieci,
      raczej smucą mnie maluchy które nawet przy zmianie majteczek gorączkowo się
      czymś zakrywają. Rozwinięcie poczucia wstydu u tak małego dziecka świadczy o
      nieudolności wychowawczej rodzica z powodu zerowej znajomości psychologii
      dziecięcej.
      • nangaparbat3 Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 17:41
        Oj, Aniko, jak się cieszę, że piszesz co piszesz, bo juz się zaczęłam
        podejrzewać o jakieś straszliwe błędy wychowawcze. Moja córka latała goło mając
        4 lata, to były wakacje na wsi, nie plaża, ogród przy domu, tylko najblizsza
        rodzina, a ona na golasa, jak była w spódniczce, to bez bluzki, i można bylo
        mieć pewność, że bez majtek. Wcześniej też się zdarzało, ze latała goła po
        plaży, mnie do głowy nie przyszło, ze jest w tym coś niestosownego. Natomiast
        dech mi zaparła mama, która w tym wątku każe dwuletnim dziewczynkom nosić
        majteczki z topikami, te topiki mnie dobiły po prostu, jak swiat światem
        cycuszki sie stawały tabu (jesli w ogóle) jak zaczynały rosnąc, ale przecież
        nie u dwulatki.
        W róznych kulturach dzieci lataja goło i nie są to wcale kultury wyuzdane, moze
        być wręcz na odwrót.
        Mnie to ubieranie małych dzieci jakos niepokoi, zwłaszcza że wydawało mi się
        dotąd, że jest obyczjową normą, że dzieci do jakichs 4-5 lat biegają goło. Czy
        ja się myliłam, czy norma sie zmienia? A jesli sie zmienia, to dlaczego? Może
        dlatego, ze trzeba stworzyć popyt na kostiumy dla dwulatek, a my dajemy sie w
        to wpuscić?

        • leli1 Re: MALI NATURYŚCI 19.07.05, 08:56
          hmmm, jedyna mama piszacą o topach bylam ja, ale nie przypominam sobie abym kazała je zakładac 2 letnim dziewczynkom. Znowu ktos nadinterpretuje czyjes slowa.
          Fakt, norma sie zmienia bo zmienia się świat, zmieniaja sie ludzie.
          A ubieranie dziecka w majteczki wcale nie musi napedzać popytu na kostiumy kąpielowe, wystarczą przeciez zwykłe kolorowe majtusie.
          • nangaparbat3 Re: MALI NATURYŚCI 19.07.05, 09:06
            leli1 napisała:

            > hmmm, jedyna mama piszacą o topach bylam ja, ale nie przypominam sobie abym
            kaz
            > ała je zakładac 2 letnim dziewczynkom. Znowu ktos nadinterpretuje czyjes
            slowa.
            > Fakt, norma sie zmienia bo zmienia się świat, zmieniaja sie ludzie.
            > A ubieranie dziecka w majteczki wcale nie musi napedzać popytu na kostiumy
            kąpi
            > elowe, wystarczą przeciez zwykłe kolorowe majtusie.
            OK, nie było o dwulatkach. Ale nawet starszej dziewczynce top do niczego nie
            słuzy, a mnie nawet wydaje sie u dziewczynki, której biust jeszcze nie zaczął
            rosnąć, czyms z lekka nie na miejscu. Chociaż bez przesady, jesli chce wygladac
            jak mamusia i sama sie doprasza, nie ma sprawy.
      • umasumak Re: MALI NATURYŚCI 20.07.05, 09:07
        Tu chyba wcale nie chodzi o dobroczynny wpływ słońca, kwestie higieny czy
        wygody. Problem jest głębszy. Niektórym rodzicom goła pupa wydaje się
        nieprzyzwoita i nagość dzieci rozpatrują wręcz w kategoriach (nie)moralności.

        A guzik! Będąc na plaży, zwałaszcza piaszczystej ubieram dziecku pieluchę i
        lekki podkoszulek. Nie z powodu pruderii, ale dla ochrony przed słońcem i
        infekcjami, a także po to, żeby moje dziecko, które jeszcze nie kontroluje
        oddawania moczu, nie posikiwało gdzie popadnie.
        Natomiast w ogorodzie koło domu, mała goni jak ją Pan Bóg stworzył, bo w
        czystym, zadbanym miejscu (czego nie można powiedzieć o plaży na którą smieci
        tysiace rodaków), infekcji raczej nie chwyci, ogród jest zacieniony, więc
        problem ochrony przed słońcem też odpada, a i jak zdaży jej się wpadka z
        posikaniem, to jest to na naszym terenie i nikomu nie przeszkadza.
        Pzdr
      • utalia Re: MALI NATURYŚCI 22.07.05, 13:42
        Tak jest! Swieta prawda, podpisuje sie pod twoim postem
        • utalia Re: MALI NATURYŚCI 22.07.05, 13:45
          cos mi sie zle kliknelo a podpisywalam siempod aniko16
      • migotka2000 Re:Aniko -BINGO! 27.07.05, 14:26
        Dodam,że im póżniej wprowadzi się tabu dotyczące płci, tym poźniej dziecko
        wkracza w sferę pojęć związanych z erotyką, a o to tu chyba wszyskim walczącym
        z naturystami chodzi - o zachowanie niewinności dzieci.

        Przypomnijćie sobie przypowieść o Adamie i Ewie...
    • mieszkowamama Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 17:55
      Temat, patrzę, kontrowersyjny! Mój Niuniek także biega nago po plaży i są to
      dla niego najradośniejsze chwile w ciągu dnia. Potrafię zrozumieć tych, którzy
      są temu przeciwni, ale na Boga, nie macie większych problemów?! Niech każdy
      robi to, co uważa za słuszne!
      Nagiego odpoczynku, kochane dzieciaczki!
      • ibulka Re: MALI NATURYŚCI 31.07.05, 20:17
        mieszkowamama napisała:

        > Temat, patrzę, kontrowersyjny! Mój Niuniek także biega nago po plaży i są to
        > dla niego najradośniejsze chwile w ciągu dnia. Potrafię zrozumieć tych,
        którzy
        > są temu przeciwni, ale na Boga, nie macie większych problemów?! Niech każdy
        > robi to, co uważa za słuszne!
        > Nagiego odpoczynku, kochane dzieciaczki!

        Moje bliźniaki są na plaży/trawce w pieluszkach, ale Julka (w październiku 2
        latka) biega albo w majteczkach, takich zwykłych bawełnianych, albo w takich od
        kostiumu. Pozwalam jej chwilę polatać nago, bo to ponoć zdrowe, a dzieci to
        lubią. Moje dzieci są tak wychowane, że pupcię zakrywamy, więc Julka sama
        zakłada majtki na plaży.
    • kaja5 Re: nuda... 18.07.05, 21:33
      Już to czytałam na forum eMama....
      Czy na kazdym forum to wypisujesz?
    • marcel_i_mama Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 22:24
      A ja popieram poprzednie wątki. Niektóre mamy za dużo czytają gazet i oglądają
      zbyt często "uwagę". Z tymi śliniącymi pedofilami na każdym kroku to lekka
      przesada. Ja mam 1,5 rocznego syna i właśnie wróciłam z nim znad morza. Owszem
      zakładałam mu kąpielówki na plaży, bo słodko w nich wyglądał, ale jak wykąpał
      się w morzu i miał całe mokre to denerwowało mnie że później siedzi na plaży w
      mokrych majtkach i ma mokro w pupę. Owszem mogłam mu brać kilka par i co chwilę
      przebierać ale czy o to chodzi? Zresztą jak taki bobas cały rok chodzi z
      pampersem to naprawdę jak ma okazję poszaleć na golasa, to trzeba mu to
      umożliwić. I prawdę mówiąc nie widziałam małego dziecka które zgorszyłby widok
      gołego rówieśnika.
      Myślę że do wszystkiego trzeba podchodzić z umiarem.
      • lilka.w Re: MALI NATURYŚCI 18.07.05, 23:57
        Nie sądzę ,aby roczniak,czy dwulatek biegający na golaska na plaży wygladał
        niestosownie.Starsze dzieci same zaczynaja sie krempować i domagaja sie
        majteczek.Nalezy do tego podchodzic bardziej naturalnie ,jak i w ogóle do
        problemu nagości-nie epatować, ale nie chować się panicznie w domu,gdy nas
        nasza latorośl zobaczy bez listka figowego smile . Na pewno tak wychowywane
        dziecko nie będzie potem z wypiekami na twarzy oglądać ukratkiem w markecie
        gazet z nagimi paniami.Moje dzieci biegały po plaży ze względów higienicznych w
        majtkach-do momentu,gdy wszystkie zostały zmoczone w morzu.Później,by nie
        siedzieć w mokrych -biegały szczęśliwe bez.A moja wówczas dwuletnia córka
        zapowiadała po wakacjach z rozmarzeniem ,że za rok tez pojedziemy nad morze i"
        będę była DADONIEM...."(co znaczyło w jej języku-będę golasem).NIGDY nie
        zwróciła bym uwagi mamie małego dziecka,ze postępuje niestosownie wypuszczajac
        golaska na plażę.Pruderia i już.A swoja drogą T.Mann napisał kiedyś takie
        opowiadanie o rodzince na plaży w jakimś znanym kurorcie.Doszło do afery,gdy
        mała dziewczynka poczęła biegać bez ubrania po plaży.Mamy więc problemy jak
        inne narody przed stu laty...
        • alpepe Re: MALI NATURYŚCI 20.07.05, 20:34
          czy to nie aby to opowiadanie Manna, w którym starszy facet się podniecał
          nieletnim Tadziem. Ach ten posmak pedofilii i homoseksualizmu u Manna...
          • lilka.w Re: MALI NATURYŚCI 21.07.05, 00:56
            Nie.Takiego opowiadania raczej nie znam.
            Ale powaga z jaką niektóre mamy podchodzą do tematu nagich pup maluchów na
            plaży przyprawia mnie o mdłości.Czy nie lepiej byłoby wypowiadac się przeciw
            obscenie w reklamie i mediach? To chyba większy problem.Że nie wspomnę o
            nieestetycznej modzie na majtki wystające ze spodni i wylewajace się z nich
            sadło,co zdecydowanie bardziej uderza w moje poczucie estetyki. smile
    • tomduska Re: MALI NATURYŚCI 19.07.05, 08:10
      zgadzam sie z Tobą!! Tez zakłądam synkowi kapielówki na plaży. Proponuje
      wszystkim rodzicom, lubiącym gołe pupki dzieciaczków na plaży, udac się na
      plaże naturystów. Wszyscy tam czują się tacy nei skrępowani no i wtedy
      będziecie mogli w praktyce pokazać na czym polega ten luz i dobre wychowanie
      swoich dzieci.
    • pia_ Re: MALI NATURYŚCI 19.07.05, 12:06
      Nie uważam, że widok małych golasków jest obsceniczny, ani, że w każdych
      krzakach czai się pedofil z aparatem fotograficznym. Zakładałam jednak córce na
      plaży i majteczki i koszulkę, a powody są proste: zapalenie cewki moczowej u
      dzieci tarzających się gołymi pupami w piachu to nagminna przyczyna
      powakacyjnych infekcji u maluchów (to wg statystyki mojej pediatry, która musi
      później to leczyć). Druga przyczyna jest także oczywista, dziecko do lat 3 nie
      powinno być wystawiane na słońce - takie są zalecenia, ale wiadomo, że to
      iluzja, dlatego oprócz smarowania kremami z filtrami, chronię skórę zakładaniem
      majteczek i cieniutkiej koszulki z kr. rękawkami. A na golasa moje dziecko
      biega w cieniu, po ogrodzie i kiedy kapie się w swoim baseniku.
    • katarzyna11 Re: MALI NATURYŚCI 19.07.05, 21:10
      Mój synek (2 latka) biegał po plaży w kąpielówkach. Jeśli nie ma nic złego w
      nagości i jest ona rzeczą naturalną, to czemu sami zakrywamy naszą intymność?
      Po domu owszem, biega jak mu pasuje, ale przy obcych zawsze ubrany. I mówcie co
      chcecie, ale widok pięciolatki idącej główną ulicą (miejscowości w której
      spędzaliśmy urlop) w kusej koszulce i bez majtek jest po prostu nie na miejscu.
      Dodam, że szanowna mamusia szła obok w ubraniu bynajmniej nie plażowym. Nie był
      to widok odosobniony, wielu rodziców prowadziło swoje pociechy nago przez
      środek miasteczka. Mam pytanie: kiedy w takim razie uczyć dziecka poczucia
      wstydu i konieczności zakrywania swojej intymności? W wieku 3, 4, a może 10
      lat? Zgoda, że roczny bobas pluskający się z gołą pupą w wodzie jest może
      słodkim widokiem. Ale ten sam bobas nie jest już taki uroczy kiedy zrobi kupę
      prosto do tej wody gdzie obok bawi się moje dziecko. Więc powraca również
      aspekt szeroko pojętej higieny. Jestem zdecydowanie za kąpielówkami, czy
      majtusiami w miejscach publicznych.
      • alicja0 Re: MALI NATURYŚCI 21.07.05, 12:05
        Aniko16, napisałaś, że:

        1. małe dziecko powinno być wychowywane w atmosferze swobody a naturalne
        traktowanie wszystkich części jego ciała jest
        tego elementem.

        Nie wiem dlaczego uważasz, że zakładanie majtek to brak swobody i naturalnego
        traktowania wyszystkich części własnego ciała przez dziecko. Jeśli nauczy się
        dziecko, że w miejscach publicznych ZAWSZE ma na sobie majtki i będziesz
        traktowała to normalnie, naturalnie, to dziecko również NAUCZY SIĘ, że majtki
        na pupie są naturalne i normalne. Dopiero jest problem, gdy dziecko
        przyzwyczajone do latania z gołą pupą w miejscach publicznych np. na plaży,
        nagle osiągnie magiczny wiek, w którym jego rodzice dotychczas postulujący za
        swbodnym wychowaniem będą chcieli wprowadzić straszne ograniczenie w postaci
        majtek - wtedy wytłumacz dziecko, dlaczego wcześniej mogło biegać bez majtek, a
        teraz nie. Dopiero wtedy będziesz wić się jak piskosz, żeby nie wyrobić
        niezdrowego poczucia wstydu u dziecka.

        2.zakrywanie pupy jest niczym innym jak traktowaniem tej części ciała jako
        czegoś wstydliwego co należy ukryć.

        Póki co, na naszych tekstylnych plażach wszyscy zakrywają pupy (poza stringami,
        które ich nie zakrywają, a takie są obecnie niektóre stroje plażowe dorosłych),
        stąd biedni ci dorośli, tacy wstydliwi i skrępowani ciasnymi majtkami. Po
        prostu, jak przy obiedzie nie robimy na stole babek z piasku, bo na to jest
        miejsce w piaskownicy, tak na plaży chodzimy w majtkach, gdy w łazience
        spokojnie bez wstydu możemy je ściągnąć.

        3.maluch nie jest w stanie pojąć dlaczego pupę ma mieć zakrytą. Wykształca się
        w nim zupełnie niepotrzebnie poczucie wstydu.

        Poczucie wstydu jest jak najbardziej normalnym poczuciem, odróżniającym nas od
        zwierząt. Co innego chore kompleksy i fobie, ale między poczuciem wstydu a
        fobią jest zdecydowana różnica i jak sądzę, w tym wątku mówimy o zwykłym,
        normalnym poczuciu wstydu, który przejawiają w większości bywalcy tekstylnych
        plaż.
        A co do zrozumienia dziecka... hmm.. Nie wątpiłabym tak bardzo w intelektualne
        możliwości naszych dzieci. Znam ponad roczne, ledwo chodzące dziecko, które
        jeszcze nic nie mówi, a które doskonale wie o co prosi mama, mimo iż może nie
        zdać dogłębnie tajników motywacji mamy. Grunt, aby o majtkach i wstydzie mówić
        z naturalnością do dziecka, a nie z głupim uśmieszkiem na twarzy i wzbudzającym
        niezrozumienie tłumaczeniem. Jeśli mama naturalnie nosi majtki, to i córka,
        synek też uzna to za naturalne.

        4. Rozwinięcie poczucia wstydu u tak małego dziecka świadczy o
        nieudolności wychowawczej rodzica z powodu zerowej znajomości psychologii
        dziecięcej.

        A ja poproszę uprzejmie o wskazanie wiodących myślicieli tego nurtu psychologii
        dziecięcej, którzy powinniśmy jako rodzice poznać, a którzy to stwierdzają, że
        wstyd jest czymś nienormalnym i należy go wykorzenić u podstaw. Czyż nie na
        nich powołują się zwolennicy naturyzmu? A może odwrotnie: czyż sami zwolennicy
        naturyzmu nie tworzą takich super nowoczesnych teorii o wstydzie?

        • milenia14 Re: MALI NATURYŚCI 21.07.05, 13:40
          Alicjo0, cudowna kontrargumentacja!
          Przy okazji gratuluję polotu pisarskiego.


          Oczywiście podzielam Twoje opinie.
          • nangaparbat3 Re: MALI NATURYŚCI 21.07.05, 13:59
            A ja nie gratuluje, noszenie majtek absolutnie nie jest naturalne, jest
            elementem kultury, nie zawsze sie je nosiło, nie wszędzie sie je nosi, i faktem
            jest, ze zdecydowanie - zwłaszcza w upał - przyjemniej bez majtek niż w
            majtkach.
            Rozmawiałam o tej sprawie z mamą, powiedziała, ze kiedy była w Rumunii, dzieci
            do 7 lat biegały poplazy na golasa. Zresztą w wielu lulturach dzieci ganiają
            gołe, przesłaniać ciało zaczynają w momencie osiagania dojrzałości płciowej.
            Tak wiec słowo NATURALNE absolutnie nie jest tu na miejscu.
            Że czlowiek swobodniej czuje się goły niż ubrany, to wiem w taki sam sposób jak
            to, że zimą przyjemniej sie ubrać niż nie. Ale moze o tym nie pamiętacie,
            trudno.
            A pupe dobrze czasem po prostu przewietrzyć, wystawić na powietrze, niech skóra
            pooddycha swobodnie. Zwłaszcza w wieku, kiedy na co dzień dziecko jest
            poowijane w pieluchy - same wiecie, ile trzeba smarowania, namaszczania etc
            żeby sie nie odparzało. Oczywiscie przed slońcem chronić trzeba, ale to już
            całe dziecko, a najbardziej może przyzwoitą przecież w końcu główkę.
          • alicja0 Re: MALI NATURYŚCI 21.07.05, 14:06
            Nie cieszmy się za wcześnie.
            Teraz będą strzelać z drugiej strony wink)
            Przy okazji ukułam hasło dnia na plażę:
            BOSO, ALE W MAJTKACH (parafrazując tytuł znanej książki).
            smile)
            • alicja0 Re: MALI NATURYŚCI 21.07.05, 14:31
              O proszę, nie trzeba było długo czekać smile)

              nangaparbat3 napisała:

              > A ja nie gratuluje, noszenie majtek absolutnie nie jest naturalne, jest
              > elementem kultury, nie zawsze sie je nosiło, nie wszędzie sie je nosi, i
              faktem
              >
              > jest, ze zdecydowanie - zwłaszcza w upał - przyjemniej bez majtek niż w
              > majtkach.
              > Rozmawiałam o tej sprawie z mamą, powiedziała, ze kiedy była w Rumunii,
              dzieci
              > do 7 lat biegały poplazy na golasa. Zresztą w wielu lulturach dzieci ganiają
              > gołe, przesłaniać ciało zaczynają w momencie osiagania dojrzałości płciowej.


              Jak ja się pytałam babci, to na plaży siedziało się w znacznie bardziej
              zabudowanych ciuszkach plażowych. I co z tego?
              Tak na poważnie:
              forma ubioru jest wyrazem kultury, to fakt i róznie to się kształtowało przez
              wieki na naszych polskich plażach wink
              Jednak nie szukajmy wytłumaczeń naszych dziwactw w innych kulturach, gdzie
              takie dziwactwa są traktowane jako normalne.
              W Polsce 7 latkowie nie biegają z gołą pupą po plaży (póki co).
              To, że Papuasi ganiają bez majtek przez cały dzień, nie będzie wytłumaczeniem
              dla delikwenta, który do sklepu (namiastka polowania) uda się bez majtek.
              W naszej kulturze więcej się odziewamy, niż rozbieramy, stąd nie tylko
              jednostki razi widok dziecka bez majtek. Bez majtek na plaży, bo już nie w
              łazience itp.
              Naturalne jest to co robimy naturalnie, co uważamy za normalne i za swoje, a że
              to może być efektem kultury w jakiej nas wychowano, to insza inszość.
              Poza tym, wskazując na aspekty innych kultur należy odczytywać je w całości
              tzn. okaże się, że równolegle przy podobającym się nam zwyczajowi ganiania po
              plazy bez majtek przez 7 latka, stoi inny zwyczaj rumuński, który będzie przez
              nas nie do przyjęcia i uważany za prymitywny itp.

              A co do wietrzenia pupy niemowlaka - oczywiście, że nikt nie zaprzecza
              zbawiennym wpływom powietrza na zakutaną w pieluchę pupę. Jednak nie wszędzie i
              nie zawsze musimy wietrzyć tą pupę. Domyślam się, że nie każdemu zwolennikowi
              wietrzenia pupy na plaży odpowiadałoby to samo wietrzenie odbywające się np. na
              stole w stołówce zakładowej w porze obiadu. Choć może niektórym by odpowiadało..

              Naprawdę nie przeszkadza mi, gdy na plazy mama zmieni pieluchę niemowlakowi i
              ukaże się jego pupa w całej okazałości. Nie przeszkadza mi, gdy 2 latek na
              kocyku u mamy zmieni mokre majtki na suche (to chyba nie taki ciężar zabrać ze
              sobą jeszcze jedną sztukę majtek), ale niech nie gania z gołą pupcią po plaży,
              bo i lepiej to wygląda, i lepsze wychowawczo na przyszłość, a przy okazji
              uniknie problemów zdrowotnych, o których już niektóre mamy wspominały.
              • nangaparbat3 Re: MALI NATURYŚCI 21.07.05, 15:16
                O innych kulturach pisałam, żeby nie wciskać, że chodzenie w majtkach jest
                naturalne. I tyle.
                Co do higieny i szkodliwosci biegania z gołą pupą, to na pewno bardziej w upał
                szkodzi pielucha (opinia pediatry). Moje dziecko z biegania na golasa dawno
                wyrosło, a cudze gołe mi nie przeszkadzają. Po prostu jest mi to doskonale
                obojętne, nigdy nie zastanawiałam się nawet nad tym, aż znalazłam taki wątek. I
                okazało się,że przeszkadza mi, ze komus przeszkadza, fakt. Że zlości mnie, że
                ktoś w gołej pupie czy siusiaku dwulatka moze widzieć coś nieprzyzwoitego.
                Nieprzyzwoite to dla mnie są stringi (a jakie niewygodne do tego!) O wiele
                nieprzyzwoitsze niz chodzenie bez majtek. Nieprzyzwoite - dla mnie - jest
                chodzenie z majtkami na wierzchu i z rowkiem miedzy posladkami widzocznym przy
                każdym pochyleniu. Ale pamietam, ze są kultury, gdzie na golasa, i nikt od tego
                nie ginie, i ludzie nie są bardziej rozwiaźli od nas, choc może mniej
                pruderyjni i mniej tam hipokrytow. Więc może nasze obyczaje się zmieniają i
                coś, co dla mnie jest nieprzyzwoite, za chwile juz dla nikogo takim nie bedzie.
                Tym dziwniejszy ten watek.
              • jola_ep Re: MALI NATURYŚCI 21.07.05, 20:45
                > W Polsce 7 latkowie nie biegają z gołą pupą po plaży (póki co).

                7-latkowie. Ty - o ile dobrze rozumiem - postulujesz, aby dzieci na plaży były
                ubrane, niezależnie od wieku.

                > to może być efektem kultury w jakiej nas wychowano, to insza inszość.

                Mam wrażenie, że właśnie dokonuje się przemiana kulturowa - nie tylko starsze
                dzieci mają być na plaży w strojach kąpielowych - także zupełne maluszki, które
                jeszcze nie dawno nikogo nie raziły. Być może jest to wynkiem obawy przed
                pedofilią. Innego sensownego wytłumaczenia nie widzę.

                > Nie przeszkadza mi, gdy 2 latek na
                > kocyku u mamy zmieni mokre majtki na suche (to chyba nie taki ciężar zabrać
                ze
                > sobą jeszcze jedną sztukę majtek),

                Pisałam już - to nie jest kwestia jednej pary wink Czasem nawet wielki zapas
                suchych majteczek nie pomaga - bo dziecko ich nie akceptuje.

                > ale niech nie gania z gołą pupcią po plaży,
                > bo i lepiej to wygląda,

                To goła pupa przy przewijaniu jest dobra, a jak dziecko lata golutkie to już
                nie? Mi malutkie dzieci nie przeszkadzają. Nie są jak dla mnie obiektem
                seksualnym wink Bardziej przeszkadzał mi tatuś, który nerwowo krzyczał na swoją
                trzylatkę, gdy ta zdjęła majteczki na plaży sad(

                > i lepsze wychowawczo na przyszłość

                Nie zostałam do tego przekonana. Dzieci uczą się stopniowo - przez tłumaczenie,
                naśladownictwo itd. Lepsze wychowawczo jest jak dla mnie normalne, naturalne
                podejście do nagości. Dwulatki bardzo często się rozbierają do golaska.
                Niektóre robią to bardzo wytrwale wink Jak mawiał kiedyś pewien mądry człowiek do
                mojej mamy - "niech się pani nie martwi, będzie miała 17 lat, nie będzie goła
                po podwórku biegać". Dzieci bardzo naturalnie i stopniowo uczą się tego, co
                nazywamy wstydem. Czasem nie warto kruszyć kopii o to, co za rok przyjdzie
                naszemu dziecku naturalnie. Ale ja jestem z tej frakcji, co czeka, aż dziecko
                dorośnie i do nocnika, i do samodzielnego zasypiania. Ja jedynie w tym procesie
                pomagam i prowadzę dziecko.

                > uniknie problemów zdrowotnych, o których już niektóre mamy wspominały.

                Z tego co pamiętam, mój dwulatek na plaży miał piasek wszędzie - także w
                majteczkach. Jak biegał bez - miał go mniej, niż jak nosił mokry, zapiaszczony
                kompres na pupie. Nie wszystkie dzieci bawią się grzecznie w piaseczku, czasem
                tylko wchodząc do wody... Problemów zdrowotnych nie miał żadnych.

                Pozdrawiam
                Jola
        • jola_ep Re: MALI NATURYŚCI 21.07.05, 14:39
          > Dopiero jest problem, gdy dziecko
          > przyzwyczajone do latania z gołą pupą w miejscach publicznych np. na plaży,
          > nagle osiągnie magiczny wiek, w którym jego rodzice dotychczas postulujący za
          > swbodnym wychowaniem będą chcieli wprowadzić straszne ograniczenie w postaci
          > majtek - wtedy wytłumacz dziecko, dlaczego wcześniej mogło biegać bez majtek,
          a
          >
          > teraz nie.

          Nie musi tak być. Ja przynajmniej nie przypominam sobie, aby się wiła jak
          piskorz wink

          > A co do zrozumienia dziecka... hmm.. Nie wątpiłabym tak bardzo w
          intelektualne
          > możliwości naszych dzieci. Znam ponad roczne, ledwo chodzące dziecko, które
          > jeszcze nic nie mówi, a które doskonale wie o co prosi mama, mimo iż może nie
          > zdać dogłębnie tajników motywacji mamy.

          I tu właśnie jest problem. Moje dziecko bez problemu wykonywało moje polecenia
          tylko wtedy, gdy rozumiało ich sens. A sensu noszenia majteczek w wieku 2 lat
          na plaży nie było w stanie pojąć. Owszem - ja nakładałam, potem synek moczył je
          w wodzie (jak wiadomo najlepsza jest zabawa blisko wody wink ) i ściągał (mokre
          się zdejmuje, no nie? wink ). Ja nakładałam suche, on je moczył i ... ściągał.
          Albo biegł "popływać" i ... ściągał. Miałam ze sobą tylko pięć par. Co radzisz?

          Mogłam
          - A. Zastosować "przemoc" - czyli wlać bachorowi po czterech literach
          - B. Pozwolić mu biegać na golaska. (przy okazji - moje dziecko kontrolowało w
          pełni swoje czynności fizjologiczne).

          Wybrałam to drugie rozwiązanie. A Ty?
          Tak, wiem, Twoje dziecko by Ciebie posłuchało, bo skoro Ty nosisz majteczki, i
          Tata nosi, i wszyscy na plaży... wink Też tak myślałam, jak miałam tylko
          córeczkę smile))

          > niezrozumienie tłumaczeniem. Jeśli mama naturalnie nosi majtki, to i córka,
          > synek też uzna to za naturalne.

          Niestety, niektóre dzieci nie działają od razu na zasadzie "naśladownictwa". To
          przychodzi z czasem. Mój synek w wieku trzech lat już bez problemu nosił
          kąpielówki. Naśladował koleżankę wink))

          > wstyd jest czymś nienormalnym i należy go wykorzenić u podstaw.

          To zależy jaki wstyd. Jeśli dziecko krępuje jego ciało, to może mieć w
          przyszłości problemy w życiu intymnym. Chodzi tylko o to, aby zachowywało pewne
          normy społeczne. A to przychodzi wraz z wiekiem i obserwacją otoczenia.

          Pozdrawiam
          Jola
          • lilka.w Re: MALI NATURYŚCI-a jak to jest ze starszymi 22.07.05, 00:07
            Myślę,że "mania majteczkowa" ma też jeszcze jeden aspekt.Jakis czas temu byłam
            z grupa dziewczat na obozie w Niemczech.Panienki były w wieku 10-15 lat.Trzeba
            je bylo wykapac grupkami pod wspolnymi prysznicami(tzn. bez kabin) i był
            ogromny problem.Miały tak zakorzenione "poczucie skromności",że szczególnie te
            młodsze(sic)musialam długo zachecac i to własnym przykladem,aby nie kapały się
            w majtkach!Obserwujace nas Niemki najpierw kompletnie nie mogły zrozumiec o co
            chodzi,a później śmiały sie jak z jakiś panienek "z godziny pąsowej róży",ktore
            chcą sie kąpać w koszulach zapiętych pod szyją.Podobne problemy ma znajoma
            nauczycielka wf,która prowadzi zajecia na basenie.Jestem za skromnoscią
            iumiarkowaniem w zachowaniu i stroju,ale nie za pruderią i przesadnym wpajaniem
            dziecku poczucia skrępowania nagością i własnym ciałem.
          • alicja0 Re: MALI NATURYŚCI 22.07.05, 02:25
            Widzę, że mój poprzedni wpis przyczynił się do rozwinięcia dyskusji smile)
            Postaram się odpowiedzieć jakoś zwięźle, bo późna pora, a od jutra mam tysiąc
            zajęć na głowie.
            1.
            ja również wyznaję zasadę, że dziecku należy wszystko tłumaczyć, gdyż
            tłumaczone lepiej przyswajalne. Jednak wyznaję również zasadę, że dziecko ma
            respektować polecenia rodzica, nawet jeśli ich nie zrozumie, a więc nie zawsze
            rodzic musi każde polecenie uprzedzać wykładem na temat słuszności jego
            poleceń, bo nie zawsze jest na to czas i pora i konieczność. Dziecko powinno
            reagować na polecenia z zaufaniem, że rodzic wie lepiej, co w tak młodym wieku
            dziecka jest zgodne z prawdą. Sama mam na razie jedną, prawie 8-miesięczną
            córeczkę, więc doświadczenia mało (choć byłam kilkukrotnie wychowawcą na
            koloniach dla dzieci w różnym wieku, więc nie jest ze mną aż tak źle), ale w
            gronie moich znajomych mam również wiele małżeństw z kilkorgiem dzieci "na
            wyposażeniu" i widzę, że takie podejście sprawdza się w ich rodzinach, a przy
            tym zapewnia radosne współżycie rodzinne.
            2.
            co do Twojego przykładu z synkiem - nie mogę nic poradzić w tym względzie, bo
            to Ty wychowujesz go od dzieciństwa, więc wiesz, na co synka stać smile)
            Nauczyłaś go, że należy zdejmować mokre majtki (co jest słuszne swoją drogą),
            to synek zdejmuje i teraz odkręcić to, bo plaża to inna okoliczność, nie da się
            za pomocą jednej, złotej rady smile))
            Wychowanie to na pewno nie jest posługiwanie się zestawem uniwersalnych
            narzędzi, które jak pstryczek-elektryczek u każdego powodują pożądaną reakcję
            natychmiast. Sama zresztą wiesz o tym smile) A przy tym, to samo dziecko może
            nagle zareagować inaczej, niż dotychczas reagowało na daną sytuację.
            Taka refleksja naszła mnie właśnie, że wychowanie to w sumie fajna, rozwijająca
            nas, rodziców sprawa smile) Rodzic co rusz staje przed nowymi wyzwaniami, które
            prezentuje mu młody człowieczek i trzeba być plastycznym, pomysłowym itd. aby
            odpowiednio reagować, żeby dziecko szło w swoim wychowaniu w dobrym kierunku.
            3.
            oczywiście, że wstyd nie ma powodować fobii u dziecka, a później u dorosłego
            człowieka. Normalny wstyd jest zbawienny dla naszego zdrowia psychicznego, bo
            uczy nas, że mamy swoją intymność, nie tylko fizyczną, ale również psychiczną,
            do której nie każdy ma dostęp na wyciągnięcie ręki, a do której możemy
            dopuszczać innych, jeśli chcemy. Intymność chroni nasze najwrażliwsze miejsca -
            zarówno fizyczne, jak i psychiczne.
            Noszenie majtek ułatwia naukę intymności, choć może nie zawsze brak majtek
            przesądza już o nieodwracalnej utracie okazji do nauki zdrowego wstydu.
            Aczkolwiek im później ta nauka następuje, tym idzie trudniej.
            Dlatego ten następny wpis, gdzie wychowawca na koloniach w Niemczech zmusza
            nastolatki do kąpieli nago, łamiąc ich poczucie wstydu i intymności, jest dla
            mnie czymś okropnym i nie do przyjęcia!
            Rodzice wychowują dzieci wg swoich zasad, a potem wychowawca na kolonii
            kontestuje te zasady i każe dzieciom robić coś odwrotnego do tego, co nauczyli
            ich rodzice. Wychowawca na koloniach ma być opiekunem współpracującym i
            szanującym wychowanie rodziców, a nie zmieniającym to wychowanie, bo nie ma do
            tego prawa.
            Co do wychowania Niemek - jest to znane jak świat, że Niemki są zupełnie
            inaczej wychowywane, gdzie w zasadzie nie ma miejsca na wstyd fizyczny i sama
            doskonale wiem, jak Niemki rozbierają się bez krępacji również przy
            mężczyznach, a w doroślejszym wieku także prezentują większą swobodę seksualną
            niż Polki. Dla mnie nie jest to jednak objawem wyższości kulturalnej, ale nie
            jest to miejsce, aby rozwijać ten temat w tym wątku.
            Późno już. Czas spać. Na pewno nie napisałam wszystkiego, co mi po głowie
            chodzi, ale co nieco tylko chciałam wskazać, w jakim kierunku ja chciałabym
            wychowywać dziecko, ale jestem elastyczną mamą i jeśli córeczka na plaży mi się
            zbisurmani, na pewno nie będę jej lała po nagiej pupie wink)
            Dlatego zapewne nie będę jeździła na plażę w sezonie, bo bardziej od
            dziecięcych nagich pupek zaczynają mi przeszkadzać stroje kąpielowe dorosłych w
            postaci stringów (widziałam i u mężczyzn) czy nieśmiało atakujący nas topless
            plażowy.
            • jola_ep Re: MALI NATURYŚCI 22.07.05, 09:54
              > ja również wyznaję zasadę, że dziecku należy wszystko tłumaczyć, gdyż
              > tłumaczone lepiej przyswajalne. Jednak wyznaję również zasadę, że dziecko ma
              > respektować polecenia rodzica, nawet jeśli ich nie zrozumie,

              Podrzucę Ci mojego synka wink
              Ja wyznaję zasadę, że jeśli nie potrafię wytłumaczyć dziecku zasadności mojego
              polecenia, to powinnam je jeszcze raz dogłębnie je przemyśleć. I bardzo często
              okazywało się, że nie muszę się przy nim upierać, a moje dziecko ma w sumie ...
              rację smile

              > Dziecko powinno
              > reagować na polecenia z zaufaniem, że rodzic wie lepiej, co w tak młodym
              wieku
              > dziecka jest zgodne z prawdą.

              Uha, ha, ha smile))

              > Sama mam na razie jedną, prawie 8-miesięczną
              > córeczkę,

              Sorry, to wszystko wyjaśnia smile)))
              Miej kobieto swoje złudzenia wink)))
              A tak poważenie, to dziewczynki zwykle są z natury posłuszniejsze, więc może
              nie będzie tak źle smile

              > więc doświadczenia mało (choć byłam kilkukrotnie wychowawcą na
              > koloniach dla dzieci w różnym wieku, więc nie jest ze mną aż tak źle)

              Dwulatki też były?

              > ale w
              > gronie moich znajomych mam również wiele małżeństw z kilkorgiem dzieci "na
              > wyposażeniu" i widzę, że takie podejście sprawdza się w ich rodzinach, a przy
              > tym zapewnia radosne współżycie rodzinne.

              Obserwujesz z boku. Z boku patrząc moje dzieci są posłuszne. Tak też je
              odbieram. Jeśli spotkasz się z całą naszą rodziną, też pewnie zaliczysz nas do
              rodzin, gdzie dzieci respektują polecenia rodziców. Ale tak naprawdę nic nie
              będziesz o nas wiedziała - o tym, jak zachęcam dzieci do sprzątnia, o ich
              buntach, o naszych dyskusjach itd.

              > co do Twojego przykładu z synkiem - nie mogę nic poradzić w tym względzie, bo
              > to Ty wychowujesz go od dzieciństwa, więc wiesz, na co synka stać smile)
              > Nauczyłaś go, że należy zdejmować mokre majtki (co jest słuszne swoją drogą),
              > to synek zdejmuje i teraz odkręcić to, bo plaża to inna okoliczność, nie da
              się
              >
              > za pomocą jednej, złotej rady smile))

              Proszę - nie wymiguj się smile Ja znalazłam rozwiązanie - pozwoliłam mu je zdjąć -
              i przyszłość pokazała, że słuszne. Ty twierdzisz, że jest błędne. Wskaż inne -
              dobre. Co Ty byś zrobiła?

              > Taka refleksja naszła mnie właśnie, że wychowanie to w sumie fajna,
              rozwijająca
              >
              > nas, rodziców sprawa smile)

              Żebyś wiedziała jak bardzo smile Moje drugie dziecko wychowywałam dużo spokojniej -
              wiem, że są pewne etapy w życiu dziecka i nie warto kruszyć kopii o drobiazgi.
              A czasem warto zadziałać sposobem.
              Teraz stoję przed nowym wyzwaniem, bo moje starsze dziecko niedługo będzie
              nastolatką i już jestem przerażona wink

              > Noszenie majtek ułatwia naukę intymności, choć może nie zawsze brak majtek
              > przesądza już o nieodwracalnej utracie okazji do nauki zdrowego wstydu.

              Moim zdaniem o niczym nie przesądza. Dziecko wychowuje się w pewnej kulturze i
              do niej się dostosowuje.

              > Aczkolwiek im później ta nauka następuje, tym idzie trudniej.

              Nieprawda. Dzieci nauczyły mnie, że jeśli nauka nastąpi we właściwym momencie,
              to idzie dużo łatwiej. Właściwy - nie znaczy najwcześniejszy. To jak z
              odstawianiem dziecka od piersi. Wszyscy trąbią, że im później, tym trudniej. Ja
              odstawiałam moją dwójkę bardzo późno - wtedy, gdy według mnie do tego dojrzały.
              I poszło mi bez problemu, bez płaczu i tęsknoty dziecka (i mojej).

              > jeśli córeczka na plaży mi się
              >
              > zbisurmani, na pewno nie będę jej lała po nagiej pupie wink)

              Cieszę się. Tylko...

              > Dlatego zapewne nie będę jeździła na plażę w sezonie

              Ale mam nadzieję, że nie z obawy, że Twoja mała będzie biegać nago? Bo wiesz
              co - trochę szkoda. Jak widzę, jak mój synek wariuje w wodzie, jak się tapla w
              letnich kałużach (i co z tego, że według mnie zimne i błotnistewink, jak szalał w
              zaspach, albo rozstapiających się kałużach... Jest taki szczęśliwy, a ja staram
              się nie myśleć jak kwoka wink O tym, że zmarźnie, że zachoruje, że jest taki
              brudny wink

              Pozdrawiam
              Jola
              • kilovolt Re: MALI NATURYŚCI 22.07.05, 12:28
                Nic na siłę. Zgadza się z tym, że u dwulatka nie należy wykształcać
                niepotrzebnego poczucia wstydu, to jest bez sensu taki dwulatek nie ma takiego
                poczucia i nie należy jego tego uczyć, bo jest mu to zupełnie zbędne. Do dzieci
                nie stosujmy naszych kategorii zachowań, ich postrzeganie świata jest inne niż
                nasze i nie należy im wpajać jeszcze naszych zasad, które są dla nich
                niezrozumiałe. Na wszystko przyjdzie czas, nie uważam że trzeba tego uczyć
                dziecka, po prostu kiedyś do tego samo dojrzeje.
              • alicja0 Re: MALI NATURYŚCI 22.07.05, 20:35
                jola_ep napisała:
                Ja wyznaję zasadę, że jeśli nie potrafię wytłumaczyć dziecku zasadności mojego
                > polecenia, to powinnam je jeszcze raz dogłębnie je przemyśleć. I bardzo
                często okazywało się, że nie muszę się przy nim upierać, a moje dziecko ma w
                sumie ... rację smile

                Jeśli nie wiesz dlaczego wydajesz takie a nie inne polecenie, to faktycznie
                pewnie nie masz racji smile)
                Natomiast mi chodzi o to, że nie zawsze i nie w każdym miejscu muszę wszystko
                dziecku tłumaczyć. Czasem okoliczności wymagają natychmiastowej reakcji i tu
                oczekuję tzw. posłuszeństwa, a nie przekonywania dziecka do moich pomysłów,
                gdybania dziecka, czy mu się chce, czy nie, zrobić co ja zalecam. Uważam, że
                posłuszeństwo dziecka powinno być efektem autorytetu rodzica, a autorytet nie
                bierze się z powietrza, ale z naszego sposobu zachowania, konsekwencji w życiu
                itp. Czyli: wpierw należy wypracować sobie u dziecka autorytet, żeby potem nie
                mieć większych problemów z posłuszeństwem u dziecka smile)
                Co nie znaczy, że dziecko nie będzie się nigdy buntować smile)

                Śmiejesz się, że mając tylko jedną, 8-miesięczną córeczkę mogę jeszcze żyć
                złudzeniami smile) I moje doświadczenie wychowawcy na koloniach poddajesz w
                wątpliwość.
                Tak się składa, że swego czasu opiekowałam się chłopcem przez blisko rok, dzień
                w dzień po 9 godzin, zaczynając od czasu, gdy miał 7 miesięcy i mam takie
                spostrzeżenia: chłopiec robił z rodzicami, co chciał, a mnie się słuchał i
                nadal słucha, a przy tym bardzo się lubimy, choć to już 11-letni byku smile
                Z opinii dzieci na koloniach (z różnych grup i różnych lat) powtarza się jedna
                uwaga na mój temat: podobno mam coś takiego w głosie i twarzy, że nie sposób
                mnie nie posłuchać wink)
                W wychowaniu mojej córeczki też mam już pewne sukcesy, więc nadal będę żyć
                naiwnością smile)

                "Jeśli spotkasz się z całą naszą rodziną, też pewnie zaliczysz nas do
                > rodzin, gdzie dzieci respektują polecenia rodziców. Ale tak naprawdę nic nie
                > będziesz o nas wiedziała - o tym, jak zachęcam dzieci do sprzątnia, o ich
                > buntach, o naszych dyskusjach itd. "

                Ależ ja nie przeczę, że wychowanie dzieci to trudna sprawa i często towarzyszy
                temu bunt czy złość dziecka, przegrane rodziców itp. Dla mnie rodzina, gdzie
                dziecko jest posłuszne rodzicom i ich szanuje, to taka rodzina, gdzie rodzice
                nie raz łamali sobie głowy nad tym, jak dotrzeć do własnego dziecka, ale
                ostatecznie krok po kroku ten autorytet osiągnęli, ale nadal muszą nad tym
                pracować smile)

                Wracając do Twojej sytuacji z synkiem: nawet jeśli podam Ci pomysł, to
                spacyfikujesz go, "bo Twój synek tego i tak by nie zrobił". Ja natomiast wiem,
                że by zrobił wink)))))))
                bo ... "mam coś w głosie" wink)))

                A tak poważnie, jak ja mam Ci odpowiedzieć na Twoje pytanie? Trzeba by
                sprawdzić to doświadczalnie, a nie tak sobie gdybać via internet. Tym bardziej,
                że wykonanie danego polecenia przez dziecko nie zależy wyłącznie od tego, jak
                to się mówi, ale też od tego, kto to mówi, gdzie dziecko wie na ile może sobie
                pozwolić. Prawdopodobnie Twój synek nie zareagowałby na Twoje polecenie
                noszenia mokrych kąpielówek na sobie do czasu, aż wyjdzie z wody i wróci na
                kocyk w celu odpoczynku, gdzie mokre majtasy zmieni na suche, ponieważ synek
                wie, że może tak Ci odpowiedzieć.
                Ale nie będę teraz udowadniać czy Twój synek naprawdę by mnie posłuchał, gdybym
                była jego mamą czy nie, bo przecież to SF "co by było, gdyby było".

                Co do etapów rozwoju dziecka, też się zgadzam, że nie wszystko na raz, ale w
                odpowiednim momencie, jednak akurat posłuszeństwo rodzicom wg. mnie można
                kształtować od najwcześniejszych lat, a nawet miesięcy. Dopiero potem
                przychodzi zrozumienie poleceń rodziców. Dwulatek może dyskutować ze mną czy
                chce zrobić to co ja mu zalecam, ale w ostatecznym rozrachunku, jeśli uważam to
                za stosowne, niestety/stety musi to wykonać i to również nazywam posłuszeństwem.
                I też prawda, że nie ma co sprawdzać przy każdej okazji czy dziecko się nas
                słucha, z każdej sytuacji tworzyć arenę do walki. W przypadku plażowych majtek,
                które są w temacie wątku, od którego "nieco" odbiegłyśmy wink) jednak byłabym
                konsekwentna i tu akurat dziecku nie uległabym.
                Dla mnie obecne plaże, jak wyżej pisałam ubarwione męskimi i żeńskimi
                stringami, toplessem, a także swobodnym zachowaniem co poniektórych
                zakochanych, nie są atrakcyjnym miejscem do wypoczynku poczynając od moich i
                męża estetycznych odczuć, a kończąc na aspekcie wychowawczym dla dziecka.
                Mam nadzieję, że dość jasno się wyraziłam i z góry przepraszam, że nie mogę
                dalej kontynuować tej ciekawej wymiany poglądów, gdyż rzeczywistość skrzeczy,
                służba nie drużba i czas zająć się intensywnie domem smile)

                • jola_ep Re: MALI NATURYŚCI 22.07.05, 23:27
                  > Jeśli nie wiesz dlaczego wydajesz takie a nie inne polecenie, to faktycznie
                  > pewnie nie masz racji smile)

                  Proszę, nie przekręcaj moich słów. Napisałam: "Jeśli nie potrafię wytłumaczyć
                  mojemu dziecku", a nie "nie wiem dlaczego wydaję takie polecenie".
                  Przykład: taplanie w kałużach. Bardzo "walczyłam" z tym u mojego dziecka.
                  Najpierw wytłumaczyłam, że będzie miał mokre nogi, o ile nie nałoży kaloszy.
                  Skutkowało do momentu, gdy niechący w nią nie wszedł. Wtedy przestał się mnie
                  słuchać. Długo walczyłam z tymi kałużami (a chodziło mi o okres zimy). Doszło
                  do sytuacji, gdy prosił "mama odwróć się" - bo wiedział jak na to wchodzienie
                  do kałuży zareaguję wink Miał wtedy jakieś 3,5 lat. Pamiętam, jak mnie olśniło -
                  dlaczego nie? Jeśli mu nie potrafię wytłumaczyć zasadności mojego polecenia, to
                  może mój synek ma trochę racji? Więc ustaliłam, że może w nie wchodzić, gdy
                  wracamy do domu. Odtąd był całkowicie posłuszny smile

                  > Natomiast mi chodzi o to, że nie zawsze i nie w każdym miejscu muszę wszystko
                  > dziecku tłumaczyć. Czasem okoliczności wymagają natychmiastowej reakcji i tu
                  > oczekuję tzw. posłuszeństwa, a nie przekonywania dziecka do moich pomysłów,
                  > gdybania dziecka, czy mu się chce, czy nie, zrobić co ja zalecam.

                  Przykłady?

                  >Czyli: wpierw należy wypracować sobie u dziecka autorytet, żeby potem nie
                  > mieć większych problemów z posłuszeństwem u dziecka smile)

                  Wypracowanie autorytetu - jednym z jego elementów jest to, że moje dziecko
                  przekonało się, że wszystkie moje polecenia są zasadne. Ale to jest pewien
                  proces. Nie oczekuję całkowitego posłuszeństwa od np. dwulatka. Uważam, że nie
                  chodzi o to, aby dziecko wykonywało moje polecenia, ale aby robiło, to co jest
                  właściwe. Subtelna różnica, ale dla mnie ważna. I jeszcze jedno - inaczej
                  traktuję dzieci w zależności od ich wieku. Czego innego oczekuję od dwulatka,
                  czego innego od czterolatka. Jak mój synek miał 3 latka zamieniałam sprzątanie
                  w zabawę (zbieranie klocków to było np. ratowanie rozbitków). Jednocześnie
                  tłumaczyłam sens sprzątania (bo mama się poślizgnie na klocku i upadnie, albo
                  go rozdepcze wink ). Jak miał 4 lata mówiłam "synku, pozbieraj klocki, bo
                  zakończyłeś zabawę" i on je zbierał.

                  > Śmiejesz się, że mając tylko jedną, 8-miesięczną córeczkę mogę jeszcze żyć
                  > złudzeniami smile)

                  To nie był śmiech, tylko życzliwe wspomnienie mnie samej sprzed 10 lat smile

                  > I moje doświadczenie wychowawcy na koloniach poddajesz w
                  > wątpliwość.

                  Nie poddaję w wątpliwość, tylko zwracam uwagę, że rozmawiamy o kilkulatkach.

                  > Tak się składa, że swego czasu opiekowałam się chłopcem przez blisko rok,
                  dzień
                  >
                  > w dzień po 9 godzin, zaczynając od czasu, gdy miał 7 miesięcy i mam takie
                  > spostrzeżenia: chłopiec robił z rodzicami, co chciał, a mnie się słuchał i
                  > nadal słucha

                  To fajnie. Ale nadal nie świadczy to o doświadczeniu z dwulatkami smile

                  > uwaga na mój temat: podobno mam coś takiego w głosie i twarzy, że nie sposób
                  > mnie nie posłuchać wink)

                  Miło. Mojego męża też się dzieci słuchają. A ja nie mam czegoś takiego w głosie
                  i twarzy, że moje dzieci od razu mnie słuchają. I co? Mam załamać ręce? wink

                  > Prawdopodobnie Twój synek nie zareagowałby na Twoje polecenie
                  > noszenia mokrych kąpielówek na sobie do czasu, aż wyjdzie z wody i wróci na
                  > kocyk w celu odpoczynku, gdzie mokre majtasy zmieni na suche, ponieważ synek
                  > wie, że może tak Ci odpowiedzieć.

                  Mój synek nie odpoczywał na kocyku - on cały czas bawił się na granicy wody i
                  plaży. Cały - aż nie padł zmęczony i nie usnął. Wtedy mogłam mu zmienić na
                  suche.

                  > była jego mamą czy nie, bo przecież to SF "co by było, gdyby było".

                  Właśnie, dlatego nie lubię, jak ktoś z góry wyrokuje i ocenia. Moja ocena
                  sytacji była taka, że bieganie mojego dwulatka na golaska było najlepszym i
                  nawłaściwszym rozwiązaniem.

                  >W przypadku plażowych majtek,
                  >
                  > które są w temacie wątku, od którego "nieco" odbiegłyśmy wink) jednak byłabym
                  > konsekwentna i tu akurat dziecku nie uległabym.

                  Nie przedstawiłaś mi jednak żadnych rzeczowych argumentów, które przekonałyby
                  mnie, że warto by było "walczyć" z dzieckiem. Oprócz tego, że dziecko ma być
                  posłusze... A nie w tym tkwi IMHO sedno dyskusji. Choć przyznam - miło mi się
                  dyskutowało smile

                  Bo argument, że jak dwulatek nie będzie biegał w majteczkach, to pięciolatek
                  ich nie założy jakoś mnie nie przekonał.

                  Pozdrawiam
                  Jola
                  • nangaparbat3 Re: MALI NATURYŚCI 22.07.05, 23:38
                    Oj, Jola, Ty po prostu nie dysponujesz takim głosem, ktorego nie można nie
                    posluchać, jak wydaje polecenia.
                    Ale sie nie martw, postępowałam tak jak Ty, dziecko ma 14 i jest krytyczne -
                    też w stosunku do kolezanek, ktore miewają naprawdę kretyńskie pomysły,
                    niebezpieczne, a córka nie ma problemu z mówieniem "nie".
                    Zawsze zresztą posługiwałam sie prosba, pomysł, zeby dziecku wydawac polecenia,
                    wydaje mi sie co najmniej watpliwy. Czasem, ale bardzo rzadko, w wyjatkowych
                    sytuacjach mówiłam: Na ten temat nie będziemy dyskutować - i wtedy była
                    posłuszna, bo wiedziała, ze sprawa poważna, i że posłuchać tym razem trzeba.
                    Ale to były naprawdę wyjatkowe sytuacje, zazwyczaj chodziło o bezpieczeństwo.
      • utalia Re: MALI NATURYŚCI 22.07.05, 13:48
        a czemu dzieciom powalamy umorusac sobie buzie przy jedzeniu a sami tego nie
        robimy, Katarzynko coz za porownanie. Dzici sa dziecmi i im wlasnie uchodza
        rozne rzeczy, ktore nam doroslym wlasnie nie
        • utalia Re: MALI NATURYŚCI 22.07.05, 13:55
          Tak sobie mysle i przypomnialo mi sie jak bedac na basenie dorosle kobiety nie
          potrafily sie bez kostiumu wymyc pod wspolnymi prysznicami. Grzebaly cos sobie
          reka pod kostuiumem, w majtkach bo byly tak "skromne" tak mialy wpojone
          poczucie intymnosci (to pewnie te ktore zawdzeczaja to, ze rodzice trzymali je
          w "majtoseczkach, majtusiach " na plazy). Wspolczuje wszystkim okaleczonym,
          ktore traktuja wlasne cialo, ktore jest czyms pieknym jak cos zlego, grzesznego
          i nie moga stanac ubrane tylko w we walsna skore, bo zabobony, bo choroby, bo
          intymnosc..... stad wiele stresow i wlasnie chorobliwych zachowan. Utalia
          • katarzyna11 Re: MALI NATURYŚCI 22.07.05, 19:38
            To mnie chyba też ciężko skrzywdzono w dzieciństwie, bo majtusie noszę do dziś.
            Wybacz, ale umorusana buzia i goła pupa pięciolatka idącego przez środek miasta
            to mimo wszystko nie to samo.
            • utalia Re: MALI NATURYŚCI 22.07.05, 23:36
              ale mnie sie wydawalo, ze mowimy o golej pupie na plazy a nie w srodku
              miasta.... i o majtusiach u doroslych kobiet podczas oblucji na basenie a nie
              podczas pisania postow. Ze masz majtki w tej chwili to nie ma w tym nic
              dziwnego ale jesli za nic nie zdjemiesz ich w gronie kobiet w przebieralni to
              juz problem
    • beata132 Re: MALI NATURYŚCI 24.07.05, 23:27
      Jestem "za" jeśli chodzi o zakładanie majtek dzieciom. Mnie także drażni widok
      gołych pup na plaży. Nie przemawiają do mnie argumenty typu "to moje dziecko i
      nikomu nic do tego,że lata na golasa". Niech sobie lata we własnym ogrodzie lub
      domu i tam wietrzy pupę. O ile się orientuję to plaże są publiczne i należałoby
      się dostosować do ogólnie przyjętych norm. Chyba, że to jest plaża prywatna lub
      naturystów smile Nie chcę dublować wypowiedzi poprzedniczek, które już wspominały
      m.in. aspetk higieniczny. I darujcie sobie komentarze dotyczące wyglądu
      niektórych kobiet lub mężczyzn. Owszem, gdyby paradowali nago po plaży raziłby
      mnie ich widok. Jeśli są w satrojach to ok. Niestety nie wszyscy mamy figury
      Pameli Anderson lub Brada Pitta. A szkoda smile
      I jeszcze jedna uwaga. Mam rocznego synka i już powolutku staram się mówić mu,
      co jest dobre, a co złe. Mam dosyć dzieciaków wychowywanych bezstresowo. Jeśli
      za rok założę mu majtki na plaży to nie widzę powodu dlaczego miałby się
      buntować.
      • jola_ep Re: MALI NATURYŚCI 25.07.05, 11:59
        > Mnie także drażni widok
        > gołych pup na plaży.

        Pytam z zupełnej ciekawości. Dlaczego drażni Cię widok gołej pupy dwulatka na
        plaży? Nie chodzi mi o względy higieniczne. Czy to tylko kwestia estetyki?
        Chyba nie? Po prostu chciałabym zrozumieć.

        > Mam rocznego synka [...] Jeśli
        > za rok założę mu majtki na plaży to nie widzę powodu dlaczego miałby się
        > buntować.

        smile)))

        A o tzw. buncie dwulatka słyszałaś?

        Pozdrawiam
        Jola
    • ikaes Re: MALI NATURYŚCI 25.07.05, 12:50
      to nawet nie jest kwestia czy mi się to podoba czy nie, ale kwestia zdrowia
      tych dzieci, bo nie wolno wystawiać np. u chłopców na słońce siusiaków. ale
      powiem szczerze, że też mnie rażą gołe dzieci - ostatnio na plaży widziałam
      tatusia z dwoma córeczkami - 1,5 roku i ok. 5 letnią. O ile u tej młodszej
      nagość tak bardzo nie raziła, o tyle na tą 5-letnią nie mogłam patrzeć. Ja
      swojemu zawsze zakładałam majteczki
      • mamajka6 Re: MALI NATURYŚCI 25.07.05, 13:50
        Czytam i czytam-temat rzeka i dwa odmienne poglady...Jestem pewna,że nikt
        nikogo nie przekona.Ja jestem w grupie zwolenniczek małych naturystów i gołe
        bobaski wydają mi się przesłodkie-zwłaszcza moje własne.Mieszkam nad morzem,
        więc na plaży bywam często i do tej pory nie spotkałam sie z dziwnymi
        spojrzeniami czy głosami sprzeciwu.Dla mnie to naturalne puszczać małe dzieci
        na golasa po plaży,bo ganianie w wiecznie mokrych od wody majteczkach uważam za
        dużo gorsze dla naszych pociech niż zapiaszczona pupa.Moim dzieciom nic się nie
        dzieje i są szczęśliwe z tych chwil "swobody".Ale też nie bywamy na
        zatłoczonych plażach i wybieramy bardziej ustronne i spokojne miejsca,gdzie
        można się poczuć bardziej intymnie, a koc do koca nie przylega.Po prostu raj na
        ziemi.Starszej córci już zakładam majteczki,ale do lat pięciu biegała na
        golasa.I nigdy nie przyszło mi nawet na myśl,że komuś to może się nie spodobać
        i wydawać niesmaczne.A tak na marginesie to niedawno pod moim blokiem-duże
        osiedle,przy chodniku na trawie opalała się topless 16-18 letnia dziewczyna,i
        to mnie poruszyło.Ale małe golaski na plaży???
        • utalia Re: MALI NATURYŚCI 25.07.05, 19:18
          "Niech sobie lata we własnym ogrodzie lub domu i tam wietrzy pupę. O ile się
          orientuję to plaże są publiczne i należałoby
          się dostosować do ogólnie przyjętych norm."
          Na szczescie jeszcze nie ma takiego rozporzadzenia aby sie zabranialo dzieciom
          chodzic bez majtek na plazy i nikt przy zdrowych zmyslach czegos takiego nie
          zrobi wiec widok ten bedzie cie nadal draznil. Ale co moze byc drazniacego w
          takiej malej pupie to doprawdy nie wiem. Tylko chora wyobraznia moze byc
          powodem zniesmaczenia ale to chyba raczej jestes zniesmaczona sama soba a nie
          ta pupa.....Zastanowcie sie wszystkie anty czy aby pomoc psychologa nie jest
          niezbedna. Utalia
          • beata132 Re: MALI NATURYŚCI 25.07.05, 22:42
            Czy do Ciebie nie dociera, że komuś gołe pupy na plaży mogą przeszkadzać? I
            mają prawo do takiego zdania? Trochę więcej tolerancji na poglądy innych. Ja
            wyraziłam tylko swoje zdanie, bo mam do tego prawo. Nie oceniam ludzi lecz
            wyłącznie przedstawiam swój punkt widzenia. Czy każdego kto ma inne zdanie niż
            Ty, wysyłasz do psychologa. Pozostawię to bez komentarza.
        • lola211 Re: MALI NATURYŚCI 25.07.05, 19:37
          gołe
          > bobaski wydają mi się przesłodkie-zwłaszcza moje własne.

          Owszem, wlasne wydaje mi sie przeslodkie, ale obce juz niekoniecznie.Mnie razi
          widok gołych dzieci, nie podoba mi sie to, nie uwazam tego widoku za slodki ani
          troche.Niedawno bylam swiadkiem, gdy dzieciak walnal kupe- biegal sobie na
          golasa, kucnał i heja, na oczach wszystkich.Zrobilo mi sie niedobrze.
          Moja córka w miejscach publicznych zawsze ma majteczki - zabieram 2 pary, gdy
          jedne sa mokre od kąpieli, zdejmuje je i zaklada suche, tamte na sloncu szybko
          schna i wcale nie jest skazana na siedzenie w mokrych.

          I nigdy nie przyszło mi nawet na myśl,że komuś to może się nie spodobać
          > i wydawać niesmaczne.

          No i wlasnie, to jest sedno sprawy.Kazdy sadzi według siebie.Zwolennicy
          zakrytych pup wiedza, ze widok golasa moze razic i dlatego zaoszczedza tego
          widoku postronnym, mimo ze ich wlasny golasek wydaje sie taki slodki.

          • utalia Re: MALI NATURYŚCI 25.07.05, 23:42
            A ja wiedzac jak idiotycznie wyglada mala dwuletnia dziecinka w kostuiumiku z
            lycry albo chlopaczek w kapieloweczkach zaoszczedzam tego widoku innym i
            puszczam mojego bobasa z gola przepiekna pupeczka.
            A gdyby wszyscy byli tak wrazliwi jak co niektore mamusie co to ich mdlosci
            nachodza na widok golizny malych dzieci to wszyscy musielibysmy chodzic z
            torebkami do rzygania bo na ulicach jest setki innych obrazkow, ktore wstertem
            napawaja.
            • beata132 Re: MALI NATURYŚCI 26.07.05, 00:02
              Oto odpowiedź na poziomie.
              Jest różnica pomiędzy "nie akceptowaniem" a, jak to ujęłaś w bardzo "elegancki"
              sposób "rzyganiem na widok gołej pupy", ale Ty ślepo zapatrzona w swój punkt
              widzenia tego nie zrozumiesz. Bo niestety do tego potrzeba odrobinę
              inteligencji. Kończę dyskusję, bo mdli mnie od Twoich postów.
              • lola211 Re: MALI NATURYŚCI 26.07.05, 10:27
                Ja wcale nie jestem zaskoczona poziomem, to da sie przewidziec po kims,
                kto "uszczesliwia" wszystkich wkolo widokiem golasa, oczywiscie "przeslodkiego".
                Widok robiacego kupe na piach dzieciaka tez powinien mnie wzruszyc, a mnie,
                wredna estetke , obrzydzil.
                Na szczescie, jak zauwazylam, dzieci stosownie ubranych w sliczne kąpielowki
                jest duzo wiecej niz tych paradujacych bez niczego.
            • acorns Re: MALI NATURYŚCI 26.07.05, 00:29
              Niektórzy ludzie mają już tak, że wszystko im przeszkadza, wszystko ich oburza,
              zniesmacza, obrzydza, denerwuje. To jest taka grupa ludzi, co im nikt nie
              dogodzi. Jak wszystkie dzieci będą w majtkach na plaży, to zacznie im
              przeszkadzać fakt, że wypinają pupy grzebiąc w piachu. Jak dzieci przestaną
              wypinać pupy i będą grzebać w piachu siedząc, to znowu będzie problem, bo
              siadają w rozkroku, a tak nie wypada. I tak całe życie im pod górkę i coraz to
              nowe problemy i przeszkody. Na szczęście to oni mają problem, a nie rodzice
              dzieci, które biegają z gołymi pupami po plaży.
              • edytkus Re: MALI NATURYŚCI 26.07.05, 04:28
                acorns napisał:

                Na szczęście to oni mają problem, a nie rodzice
                > dzieci, które biegają z gołymi pupami po plaży.

                Ot i kolejne podsumowanie na "wysokim" poziomie sad Najwyrazniej prostakiem sie urodziles i
                prostakiem zostaniesz sad (to dygresja takze do watku o publicznym zalatwianiu potrzeb gdzie m.in.
                napisales ze twoja corka siusia w autobusie do butelki, fuj).


                Utalia, jesli nie odpowiada Ci kostium z lycry to moze pomysl o bawelnianym, wpolczesne sa
                przewiewne, szybkoschnace, oraz maja dol przystosowany do ewentualnych niespodzianek lub zakrycia
                pieluchy smile
                • acorns Re: MALI NATURYŚCI 26.07.05, 09:02
                  > Ot i kolejne podsumowanie na "wysokim" poziomie sad Najwyrazniej prostakiem
                  sie
                  > urodziles i
                  > prostakiem zostaniesz sad

                  Ta odpowiedź za to jest "na poziomie".

                  > (to dygresja takze do watku o publicznym zalatwianiu
                  > potrzeb gdzie m.in.
                  > napisales ze twoja corka siusia w autobusie do butelki, fuj).

                  Tak. Ale to nie teraz siusia bo już za stara na to tylko siusiała jak była
                  mała. Lepiej do butelki niż w zejściówce jak to się czasami zdarza. I nie tylko
                  dzieci, ale również czasami młodzież i pijaki też.
                  • edytkus Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 02:51
                    acorns napisał:

                    > Ta odpowiedź za to jest "na poziomie".

                    Co masz na mysli? przeciez nie bylam wulgarna?!
              • beata132 Re: MALI NATURYŚCI 26.07.05, 09:57
                Kobiety opanujcie się! Czy do Was naprawdę nie dociera, że ktoś może mieć
                odmienne poglądy od Was? To takie trudne? Pomyślcie trochę. Zapewniam,że to nie
                boli! Jeśli Wasze dzieci latają na golasa po plaży to Wasza sprawa, ale chyba
                nie ma przymusu aby mi się to podobało? I nie jest tak jak piszesz, że to nasz
                problem, bo po prostu ja żadnego problemu nie widzę. Może zrozumiesz jak
                napiszę drukowanymi literami:po prostu mi się to NIE PODOBA kropka.
              • lola211 Re: MALI NATURYŚCI 26.07.05, 10:30
                Acorns, mylisz sie.To wyłacznie kwetia poczucia estetyki oraz wyczucia, co
                wypada, a co nie, a nie malkontenctwa.
                • kilovolt Re: MALI NATURYŚCI 26.07.05, 22:12
                  Każdy widać ma inne poczucie estetyki. Z tym, że w przypadku np. 5-latka
                  oczywiście może znaleźć się parę osób których to razi, o tyle w przypadku np.
                  roczniaka widok taki NIE MOŻE nikogo razić. Problem jest tylko w przypadku
                  trochę starszych dzieci. Zresztą i w tym przypadku nikt nie może narzucać swoich
                  poglądów innym, każdy ma prawo postępować wedle swojego uznania. Wszystkim nie
                  dogodzimy, jednych razi np. dwuletni golasek, innego wręcz przeciwnie bedzie
                  raził taki dwulatek w kostiumie. Zatem jedni drugim nie mogą narzucać swojej
                  woli, nie mogą żądać żeby było tak jak oni chcą bo i tak miedzy sobą się nie
                  dogadają, jedni drugich muszą uszanować. Zatem jeśli kogoś to razi to trudno,
                  ale nie żądajcie od takich mam żeby postępowały jak wy chcecie, powiedzcie że to
                  szanujecie, niech sobie biegają na golaska skoro to im ani ich mamom nie
                  przeszkadza. Czy tak trudno to uszanować?
                  • lola211 Re: MALI NATURYŚCI 26.07.05, 22:30
                    o tyle w przypadku np.
                    > roczniaka widok taki NIE MOŻE nikogo razić.

                    Taki widok moze tylko zastanawiac, jak rodzic rozwiazuje sprawe zalatwiania
                    fizjologicznych potrzeb dziecka, chodzacego bez pieluchy.

                    Ja nie apeluje o przymusowe ubieranie dzieci, a jedynie staram sie unaocznic
                    tym rodzicom, ze widok tych golasów jest dla wielu niepozadany.Co zrobia z ta
                    wiedza, ich sprawa.
                  • rrhadane Re: MALI NATURYŚCI 26.07.05, 22:40
                    jednych razi np. dwuletni golasek, innego wręcz przeciwnie bedzie
                    > raził taki dwulatek w kostiumie. Zatem jedni drugim nie mogą narzucać swojej
                    > woli, nie mogą żądać żeby było tak jak oni chcą bo i tak miedzy sobą się nie
                    > dogadają, jedni drugich muszą uszanować


                    I tu sie mylisz. Opowiadałam o tej dyskusji mamie, i powiedziała, ze pamieta,
                    jak latem 1939 była na basenie z rodzicami i półtoraroczną siostrzyczka, i
                    rodzicom wlepiono mandat za gołą pupę mojej cioci. Idzie odnowa moralna i
                    jeszcze wszystko może sie zdarzyć.
                    • kilovolt Re: MALI NATURYŚCI 26.07.05, 23:06
                      rrhadane napisała:

                      >
                      > I tu sie mylisz. Opowiadałam o tej dyskusji mamie, i powiedziała, ze pamieta,
                      > jak latem 1939 była na basenie z rodzicami i półtoraroczną siostrzyczka, i
                      > rodzicom wlepiono mandat za gołą pupę mojej cioci. Idzie odnowa moralna i
                      > jeszcze wszystko może sie zdarzyć.

                      Czasy na szczęście się zmieniły i o pomyłce nie ma mowy. Świat idzie naprzód,
                      nigdy się nie cofa. Nie może być wszystko tak jak ty chcesz, każdy robi tak jak
                      uważa.
          • mamajka6 Re: MALI NATURYŚCI 26.07.05, 13:34
            Mnie osobiście bardziej razi na plaży pozostawiony bajzel przez dorosłych typu
            pety,pestki,ogryzki,puszki,papiery itp.W sezonie wszędzie tego tony,a nasze
            dzieciaki biorą to wszystko do buzi.Dlatego uciekam na wyludnione plaże.A
            pupcie naszych dzieci-wszystkie takie same i co w nich takiego obrzydliwego?Ale
            każdy ma prawo do swojego światopoglądu.Mnie ogarniają np.ciarki kiedy ktoś
            raczy mnie dymem od papierosa w miejscu publicznym...
            • umasumak Re: MALI NATURYŚCI 26.07.05, 22:40
              mamajka6 napisała:

              > Mnie osobiście bardziej razi na plaży pozostawiony bajzel przez dorosłych
              typu
              > pety,pestki,ogryzki,puszki,papiery itp.W sezonie wszędzie tego tony,a nasze
              > dzieciaki biorą to wszystko do buzi.Dlatego uciekam na wyludnione plaże.A
              > pupcie naszych dzieci-wszystkie takie same i co w nich takiego obrzydliwego?
              Ale
              >
              > każdy ma prawo do swojego światopoglądu.Mnie ogarniają np.ciarki kiedy ktoś
              > raczy mnie dymem od papierosa w miejscu publicznym...

              A co ma piernik do wiatraka? Można nie zachwycać sie golizna dziecka, a
              jednocześnie nietolerować śmiecenia na plaży czy gdziekolwiek.
    • migotka2000 Re: MALI NATURYŚCI 27.07.05, 14:21
      Nie do mnie ten apel.
      Nie będę zmuszać mojego trzylatka do chodzenie w wiecznie mokrych majtkach i
      nie uważam, za nienormalne czy tym bardziej nieestetyczne, że dzeci biegają
      nago po plaży.
      • lola211 Re: MALI NATURYŚCI 27.07.05, 23:48
        > Nie będę zmuszać mojego trzylatka do chodzenie w wiecznie mokrych majtkach
        Wystarczy miec przy sobie suche na zmiane i po klopocie.
        • nangaparbat3 Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 00:27

          > > Nie będę zmuszać mojego trzylatka do chodzenie w wiecznie mokrych majtkac
          > h
          > Wystarczy miec przy sobie suche na zmiane i po klopocie.

          Ale własciwie po co?
          • acorns Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 00:54
            Odpowiedź na to pytanie jest oczywista - po to, żeby dzieciak natychmiast po
            założeniu czystych suchych majtek wszedł w nich do wody a następnie usiadł w
            piach i dalej chodził z piaszczystym mokrym kompresem. Ale za to wszelkie normy
            cywilizacyjne, estetyczne, społeczne, kulturowe itd. zostaną zachowane i
            niczyje poczucie estetyki nie zostanie skalane widokiem gołej pupy malucha. A
            dziecko niech się męczy...
            • edytkus Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 02:49
              acorns napisał:

              > Odpowiedź na to pytanie jest oczywista - po to, żeby dzieciak natychmiast po
              > założeniu czystych suchych majtek wszedł w nich do wody a następnie usiadł w
              > piach i dalej chodził z piaszczystym mokrym kompresem. A
              > dziecko niech się męczy...

              Czy ciebie bardzo mecza mokre kapielowki? Bo wiesz, gdy ja jestem na plazy jakos nie ma znaczenia
              czy stroj mam mokry czy suchy, nie odczuwam dyskomfortu a przeciez wchodze do wody, wychodze
              polezec na piasku i znowu do wody nawet nie czekajac az stroj wyschnie i jakos nigdy nie mialam
              wrazenia ze "chodze z piaszczystym mokrym kompresem".
              • nangaparbat3 Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 08:46
                > Czy ciebie bardzo mecza mokre kapielowki? Bo wiesz, gdy ja jestem na plazy jak
                > os nie ma znaczenia
                > czy stroj mam mokry czy suchy, nie odczuwam dyskomfortu a przeciez wchodze do
                > wody, wychodze
                > polezec na piasku i znowu do wody nawet nie czekajac az stroj wyschnie i
                jakos
                > nigdy nie mialam
                > wrazenia ze "chodze z piaszczystym mokrym kompresem".
                >
                A to tak akurat najlepszy sposób, zeby złapać infekcję dróg moczowych, wiesz?
              • ibulka Re: do acorns i edytkus 31.07.05, 20:32
                edytkus napisała:

                > acorns napisał:
                >
                > > Odpowiedź na to pytanie jest oczywista - po to, żeby dzieciak natychmiast
                > po
                > > założeniu czystych suchych majtek wszedł w nich do wody a następnie usiad
                > ł w
                > > piach i dalej chodził z piaszczystym mokrym kompresem. A
                > > dziecko niech się męczy...
                >
                > Czy ciebie bardzo mecza mokre kapielowki? Bo wiesz, gdy ja jestem na plazy
                jak
                > os nie ma znaczenia
                > czy stroj mam mokry czy suchy, nie odczuwam dyskomfortu a przeciez wchodze
                do
                > wody, wychodze
                > polezec na piasku i znowu do wody nawet nie czekajac az stroj wyschnie i
                jakos
                > nigdy nie mialam
                > wrazenia ze "chodze z piaszczystym mokrym kompresem".
                >


                Ja także nigdy nie mam takiego wrażenia, edytkus! =)
                A co do Ciebie, acorns. Kiedy ja mojej córci zmieniam mokre majtki na suche to
                mówię, żeby przez chwilę nie wchodziłą do wody, żeby zbudowała zamek, tunel,
                zrobiła babkę albo poszła z tatusiem na spacer, np. do plaży strzeżonej, do
                wyjścia, do łódki ratownika... A jeśli już wejdzie do wody w suchych majtkach,
                to chilę biega bez, żeby inne zdążyły wyschnąć na Słońcu i na wietrze =) Potem
                majtuśki znowu są założone, bo jakoś nie uśmiecha mi się leczenie Julki, gdy
                dostanie zapalenia cewki moczowej, gdy wetrze się w nią piach smile
            • lola211 Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 09:57
              > Odpowiedź na to pytanie jest oczywista - po to, żeby dzieciak natychmiast po
              > założeniu czystych suchych majtek wszedł w nich do wody a następnie usiadł w
              > piach i dalej chodził z piaszczystym mokrym kompresem.

              Majtki przebiera sie wowczas, gdy dziecko z wody juz wyszlo, jest wyziebione na
              tyle, ze nie pojdzie NATYCHMIAST z powrotem sie kąpac.Inaczej po co w ogole je
              zmieniac.Jesli dziecko przebywa non stop w wodzie to nie lata po plazy i nie
              siedzi na kocu w mokrych, wiec zmiana nie ma sensu.
              Rozwiazanie jest tak proste, a tu czytam, ze jak dziecko nie lata na golasa to
              na pewno siedzi w mokrych gatkach i przeziebia drogi moczowe.
              • jola_ep Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 15:21
                lola211 napisała:
                > Majtki przebiera sie wowczas, gdy dziecko z wody juz wyszlo, jest wyziebione
                na
                >
                > tyle, ze nie pojdzie NATYCHMIAST z powrotem sie kąpac.

                Są takie dzieci, które po wyjściu z wody, od razu kucają sobie przy brzegu i
                radośnie bawią się w płytkiej wodzie (na granicy morza i plaży). Majteczki
                stają się wtedy błyskawicznie mokre.

                > Jesli dziecko przebywa non stop w wodzie to nie lata po plazy i nie
                > siedzi na kocu w mokrych, wiec zmiana nie ma sensu.

                Moje dziecko nie siedziało na kocu smile)) Nie bawiło się na suchej plaży (a po
                co - ma piaskownicę pod bokiem). Nie było całkiem mokre (w wodzie), ale
                majteczki dziwnym zrządzeniem losu robiły się błyskawicznie mokre.

                Tak więc weź poprawkę, że są różne dzieciaki i różne mają pomysły na zabawę.

                > Rozwiazanie jest tak proste, a tu czytam, ze jak dziecko nie lata na golasa
                to
                > na pewno siedzi w mokrych gatkach i przeziebia drogi moczowe.

                No właśnie, moje cały czas siedziałoby w mokrych...

                Pozdrawiam
                Jola
          • lola211 Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 09:52
            Po to, zeby dziecko nie siedzialo w mokrych majtach, to chyba
            oczywiste.Polozone na kocu obok mokre majteczki schna blyskawicznie, wiec gdy
            dziecko zmoczy poprzednie, ma zawsze drugie na zmiane- suche.
            • nangaparbat3 Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 10:23
              lola211 napisała:

              > Po to, zeby dziecko nie siedzialo w mokrych majtach, to chyba
              > oczywiste.Polozone na kocu obok mokre majteczki schna blyskawicznie, wiec gdy
              > dziecko zmoczy poprzednie, ma zawsze drugie na zmiane- suche.
              Ależ tym bardziej nie bedzie siedziało w mokrych, jesli nie bedzie mialo na
              sobie żadnych.
              • lola211 Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 10:40
                Bez watpienia.Jednakze nagosc w miejscach publicznych, nawet dzieci, jest
                niedopuszczalna.Ani to ladne ani praktyczne- dziecko gola pupa siada w brudnych
                miejscach, ryzykujac zlapanie infekcji.Nie ma zadnych argumentow
                przemawiajacych za takim rozwiazaniem.Jak zauwazylam zdecydowana wiekszosc
                rodziców mysli tak samo- na basenie mignelo mi jedno dziecko bez majtek, reszta
                miala na sobie kapielowki i stroje.
                • acorns Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 11:28
                  lola211 napisała:

                  > Bez watpienia.Jednakze nagosc w miejscach publicznych, nawet dzieci, jest
                  > niedopuszczalna.

                  A ja zadam tu zaczepno - prowokacyjne pytanie - a kto kur.. zabroni mojemu
                  dziecku biegać z gołym tyłkiem po plaży? Zapewniam Cię, że jak ktokolwiek
                  zwróciłby jej uwagę to tak bym mu przygadał, że więcej by się już nie odezwał.
                  A może nawet nie musiałbym przygadać bo córka też potrafi nieźle komuś dogryźć
                  zwłaszcza paniom z cellulitisem, niewydepilowanymi nogami, kłębami włosów
                  wyłażącymi spod kostiumu, zwałami tłuszczu, rozlazłym bebechem i figurze tak
                  filigranowej i kształtnej jak pniak 100 letniego dębu. Takie widoki są na
                  plażach bardzo popularne i walą w moje poczucie estetyki dużo bardziej niż goła
                  pupa dziecka. Analogicznie do Twojego postępowania powinienem więc ogłosić, że
                  przebywanie takich pań na plażach jest niedopuszczalne. To w żadnym wypadku nie
                  jest jakaś wycieczka osobista, bo przecież CIę nie znam i nie widziałem. Daję
                  tylko życiowy przykład. Dodam też że moje dziecko nie smrodzi innym ludziom
                  dymem z papierosów, nie chleje piwa i nie robi wielu innych rzeczy uciążliwych
                  na plaży.
                  • lola211 Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 12:05
                    Nie napisalam, ze latanie bez majtek jest zabronione.Piszac "niedopuszczalne"
                    przedstawiam wlasna ocene zjawiska, a powodów jest kilka, najwazniejszy to
                    dostosowanie sie do norm spolecznych.Idziesz miedzy ludzi to przestrzegaj
                    zasad, kultury.W takim samym stopniu niedopuszczalnie jest dla mnie plazowanie
                    w bieliźnie osobistej, jak to maja zwyczaj czynic starsze panie.Cos okropnego,
                    ale one tez oczywiscie uwazaja, ze taki widok jest jak najbardziej na miejscu i
                    ochoczo prezentuja swoje biustonosze.
                    > A może nawet nie musiałbym przygadać bo córka też potrafi nieźle komuś
                    dogryźć
                    > zwłaszcza paniom z cellulitisem, niewydepilowanymi nogami, kłębami włosów
                    > wyłażącymi spod kostiumu, zwałami tłuszczu, rozlazłym bebechem i figurze tak
                    > filigranowej i kształtnej jak pniak 100 letniego dębu. Takie widoki są na
                    > plażach bardzo popularne i walą w moje poczucie estetyki dużo bardziej niż
                    goła
                    >
                    > pupa dziecka. Analogicznie do Twojego postępowania powinienem więc ogłosić,
                    że
                    > przebywanie takich pań na plażach jest niedopuszczalne.

                    Dla mnie jest niedopuszczalne, co nie znaczy karalne czy zabronione.
                    Dlatego dbam o siebie, gole co trzeba, zanim udam sie nad wode i dlatego tez
                    nie zmuszam postronnych do ogladania mojego dziecka nago, bo zdaje sobie
                    sprawe, ze innych moze to razic, tak jak razi mnie.Wynika to zapewne z tego, ze
                    w odroznieniu od pewnych osób wiem, ze widok obcego dziecka nago wcale nie jest
                    słodki, ladny, wzruszajacy.Zwlaszcza, gdy dzieciak zalatwia publicznie swoje
                    potrzeby, zanim matka zdazy zareagowac.

                    Dodam też że moje dziecko nie smrodzi innym ludziom
                    > dymem z papierosów, nie chleje piwa i nie robi wielu innych rzeczy
                    uciążliwych
                    > na plaży.
                  • edytkus Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 15:59
                    acorns napisał:


                    > A ja zadam tu zaczepno - prowokacyjne pytanie - a kto kur.. zabroni mojemu
                    > dziecku biegać z gołym tyłkiem po plaży? Zapewniam Cię, że jak ktokolwiek
                    > zwróciłby jej uwagę to tak bym mu przygadał, że więcej by się już nie odezwał.
                    > A może nawet nie musiałbym przygadać bo córka też potrafi nieźle komuś dogryźć

                    czego sie spodziewac po prostakach surprised
                • rrhadane Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 11:49
                  Njlepszy sposob zlapania infekcji latem to siedzenie w pieluchach albo w
                  mokrych kapielowkach. W mojej rodzinie (najszerzej pojetej) małe dzieci, gdzieś
                  do 3-4 lat, zawsze latały na golasa, AŻ SAME STWIERDZAŁY, ŻE CHCĄ BYC UBRANE.
                  Ponieważ w rodzinie są sami - dosłownie - lekarze, na pewno ktoś by
                  zaprotestował w związku z tymi infekcjami. I zadnych infekcji nie było.
                  Natomiast w przeciwieństwie do Ciebie uważam, ze goła pupa dziecka jest własnie
                  ładna - bo w ogóle ciało człowieka jest ładne, nawet to niedoskonałe. I pewnie
                  nie jest problem to, ze jedne dzieci bedą na plazy w majtkach a inne bez - ale
                  jest problemem (dzieci) przekonanie matek, że ich pupy nie są ładne.
                  • lola211 Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 12:07
                    ale
                    > jest problemem (dzieci) przekonanie matek, że ich pupy nie są ładne.

                    Nie, no , pupa mojej córki jest dla mnie najpiekniejsza w swiecie.Co nie
                    znaczy, ze musi sie podobac obcym.Dla nich moze byc to widok razacy i ja to
                    potrafie uszanowac, zakladajac jej majtki w miejscach publicznych.
                    • kilovolt Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 23:01
                      Ależ nie obawiaj się, zapewniam cię że pupa twojej córeczki nie będzie dla mnie
                      widokiem rażącym tak samo jak i dla ciebie. Zatem możesz spokojnie puszczać ją
                      na golaska.
                      • lola211 Re: MALI NATURYŚCI 29.07.05, 08:33
                        Ani mysle.
                        Oprócz osób z takim podejsciem jak Twoje sa cale rzesze tych, ktorzy takiego
                        widoku nie akceptujasmile.
                    • kilovolt Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 23:01
                      lola211 napisała:

                      > ale
                      > > jest problemem (dzieci) przekonanie matek, że ich pupy nie są ładne.
                      >
                      > Nie, no , pupa mojej córki jest dla mnie najpiekniejsza w swiecie.Co nie
                      > znaczy, ze musi sie podobac obcym.Dla nich moze byc to widok razacy i ja to
                      > potrafie uszanowac, zakladajac jej majtki w miejscach publicznych.

                      Ależ nie obawiaj się, zapewniam cię że pupa twojej córeczki nie będzie dla mnie
                      widokiem rażącym tak samo jak i dla ciebie. Zatem możesz spokojnie puszczać ją
                      na golaska.
        • migotka2000 Re:lola-dzęki za radę... 28.07.05, 10:42
          ... sama bym na to nie wpadła!

          Musiałabym mieć ich z piętnaście par, a zresztą jak piszę poniżej - ja nie
          widzę problemu w naturyźmie u maluchów.
          • lola211 Re:lola-dzęki za radę... 28.07.05, 10:52
            Alez prosze bardzo.Domyslam sie, ze bys nie wpadla, skoro piszesz o "zmuszaniu
            dziecka do chodzenia w mokrych majtkach".Z iloscia przesadzilas, nie zapominaj,
            ze slonce szybko je wysuszy.



      • edytkus Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 06:56
        migotka2000 napisała:


        > Nie będę zmuszać mojego trzylatka do chodzenie w wiecznie mokrych majtkach i
        > nie uważam, za nienormalne czy tym bardziej nieestetyczne, że dzeci biegają
        > nago po plaży.

        Nikt Ci nie kaze zmuszac dziecka. Niech sobie biega i siada gola pupa gdzie chce, najlepiej tam gdzie
        wlasnie inny golasek zalatwil wlasna potrzebe ;O Tylko po co sie w takim razie wybierac na plaze skoro
        mozna potaplac sie we wlasnym kibelku?
        • nangaparbat3 Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 08:49
          Poza jednym jedynym przypadkiem - babcia wysadzała dziecko do morza, a ono
          waliło kupę - i wtedy jej powiedzialam, ze przesadza - nie widziałam, a juz
          sporo lat chodzę poświeci - dzieci sikajacych na plaży na piasek, tam gdzie
          leżą inni ludzie. Sama sie zastanawiam, jak to mozliwe, ale nigdy, naprawdę.
          • edytkus Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 15:52
            nangaparbat3 napisała:

            > Poza jednym jedynym przypadkiem - babcia wysadzała dziecko do morza, a ono
            > waliło kupę - i wtedy jej powiedzialam, ze przesadza - nie widziałam, a juz
            > sporo lat chodzę poświeci - dzieci sikajacych na plaży na piasek, tam gdzie
            > leżą inni ludzie. Sama sie zastanawiam, jak to mozliwe, ale nigdy, naprawdę.

            nie czytalas postow Acornsa? on znalazl sposob zeby publiczne zalatwianie potrzeb nie rzucalo sie w
            oczy surprised
        • migotka2000 Re: edytkus 28.07.05, 10:56
          edytkus napisała:
          >Tylko po co sie w takim razie
          > wybierac na plaze skoro
          > mozna potaplać sie we wlasnym kibelku?

          Ha ha ha, Może ty lubisz takie rozrywki? Ja bym na to nie wpadła.


          Co do higieny, bo rozumiem, że ona Ci leży szczególnie na sercu:
          Plaże wybiera się w miarę czyste, jak się jedzie na nie z dzieckiem, po
          plażowaniu dziecko się kąpie, a na samej plaży obmywa przynajmniej wrażliwe
          miejsca mineralką, jakbyś nie wiedziała.

          Daj sobie spokój, nie przekonasz mnie. Tak jak ja nie próbuję przekonać Ciebie
          do puszczania gołego dziecka. Zabrałaś głos w duskusji, powiedziałaś co sądzisz
          i raczej daruj sobie to zacietrzewienie, bo to raczej niczemu nie służy..
          • edytkus Re: edytkus 28.07.05, 15:57
            migotka2000 napisała:


            > Ha ha ha, Może ty lubisz takie rozrywki? Ja bym na to nie wpadła.

            Wiem ze bys nie wpadla, nie grzeszysz zbytnia inteligencja, w koncu na golasa lataja ludy prymitywne.
            A rozrywek takich nie uznaje dlatego moje dziecko nosi stroj kapielowy i na polskich plazach nie
            bywam - jak czytam takie watki mam wrazenie ze Polska to kraj "moczem i syfem plynacy," szkoda sad
        • jola_ep Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 15:23
          > Nikt Ci nie kaze zmuszac dziecka. Niech sobie biega i siada gola pupa gdzie
          ch
          > ce, najlepiej tam gdzie
          > wlasnie inny golasek zalatwil wlasna potrzebe ;O

          Moje dziecko od 1,5 roku doskonale kontrolowało i zgłaszało swoj potrzeby
          fizjologiczne. Za to jeszcze bardzo długo zdarzały mu się wpadki, gdy był w
          majteczkach. Tak więc jeśli dbasz o czystość piasku, to pomyśl, że może rodzice
          puszczając golutkie dziecko też o to dbają.

          Majteczki nie ochronią plaży, gdy dziecku zdarzy się wpadka... Ale przynajmniej
          nikt nie zauważy wink Były mokre i są mokre wink))

          Pozdrawiam
          Jola
          • edytkus Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 15:58
            jola_ep napisała:


            > Moje dziecko od 1,5 roku doskonale kontrolowało i zgłaszało swoj potrzeby
            > fizjologiczne. Za to jeszcze bardzo długo zdarzały mu się wpadki, gdy był w
            > majteczkach. Tak więc jeśli dbasz o czystość piasku, to pomyśl, że może rodzice
            >
            > puszczając golutkie dziecko też o to dbają.
            >
            > Majteczki nie ochronią plaży, gdy dziecku zdarzy się wpadka... Ale przynajmniej
            >
            > nikt nie zauważy wink Były mokre i są mokre wink))

            sama sobie zaprzeczasz
            • nangaparbat3 Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 17:52
              edytkus napisała:

              > jola_ep napisała:
              >
              >
              > > Moje dziecko od 1,5 roku doskonale kontrolowało i zgłaszało swoj potrzeby
              >
              > > fizjologiczne. Za to jeszcze bardzo długo zdarzały mu się wpadki, gdy był
              > w
              > > majteczkach. Tak więc jeśli dbasz o czystość piasku, to pomyśl, że może r
              > odzice
              > >
              > > puszczając golutkie dziecko też o to dbają.
              > >
              > > Majteczki nie ochronią plaży, gdy dziecku zdarzy się wpadka... Ale przyna
              > jmniej
              > >
              > > nikt nie zauważy wink Były mokre i są mokre wink))
              >
              > sama sobie zaprzeczasz
              >
              >
              Co do umiejetnośći dziecka, to rzeczywiscie, ale co do tego, ze z
              zanieczyszczaniem plaży majteczki (czy ich brak) nie mają wiele wspólnego, to
              sie zgodzę.
              A Ty, Edyktus, nie wolalabys zająć mysli jakimiś milszymi sprawami niż siki i
              syfy, o których wciąż piszesz?
            • jola_ep Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 20:39
              > sama sobie zaprzeczasz

              Przepraszam. Rzeczywiście nie dopisałam paru słów, więc się poprawiam smile

              "Moje dziecko od 1,5 roku doskonale kontrolowało i zgłaszało swoj potrzeby
              fizjologiczne - o ile było bez majteczek (i oczywiście pieluch wink ). Za to
              jeszcze bardzo długo zdarzały mu się wpadki, gdy był w majteczkach. Tak więc
              jeśli dbasz o czystość piasku, to pomyśl, że może rodzice puszczając golutkie
              dziecko też o to dbają."

              A w tym co napisałam niżej chyba sprzeczności nie widzisz, choć też ten
              fragment zacytowałaś?

              "Majteczki nie ochronią plaży, gdy dziecku zdarzy się wpadka... Ale
              przynajmniej nikt nie zauważy wink Były mokre i są mokre wink)) "

              Pozdrawiam
              Jola
              • utalia Re: MALI NATURYŚCI 28.07.05, 23:51
                No rzeczywiscie, pruderyjne te apelujace mamuski! Nie potrafia oddziel;ic
                robienia kupy w miejscu publicznym od chodzenia na golsa. A ja zupelnie nie
                widze zwiazku. Chyba, ze jak poprzedniczka, uwazaja ze "majteczki" ochronia i
                widac nie bedzie. Bo faktycznie wazne zeby widac nie bylo fakt zrobienia kupy
                nie jest istotny. A pozniej wyrastaja z takich dzieci ludzie, dla ktorych seks
                to cos brzydkiego, po ciemku, pod koldra bo maja niechec do wlasnego ciala
                wpojona od najwczesniejszego dziecinstwa. Kobit! Krywde robicie wlasnym
                dzieciom.
                • edytkus Re: MALI NATURYŚCI 29.07.05, 04:02
                  utalia napisała:

                  >. A pozniej wyrastaja z takich dzieci ludzie, dla ktorych seks
                  > to cos brzydkiego, po ciemku, pod koldra bo maja niechec do wlasnego ciala
                  > wpojona od najwczesniejszego dziecinstwa. Kobit! Krywde robicie wlasnym
                  > dzieciom.

                  Nie pozwalano mi biegac "przy ludziach" na golasa co nie znaczy ze sie wstydze wlasnego ciala albo
                  unikam seksu ale ani jednego ani drugiego nie eksponuje publicznie (nie sadze zebys i Ty to robila smile).
                • lola211 Re: MALI NATURYŚCI 29.07.05, 08:43
                  Utalio,to nie ma nic wspolnego z pruderia.
                  Inaczej wszystkich na basenie czy plazy nalezaloby tak okreslic, bo jak dotad
                  nie spotkalam sie z naturyzmem w tych miejscach(oprócz oczywiscie specjalnych
                  plaz).
                  A pozniej wyrastaja z takich dzieci ludzie, dla ktorych seks
                  > to cos brzydkiego, po ciemku, pod koldra bo maja niechec do wlasnego ciala
                  > wpojona od najwczesniejszego dziecinstwa. Kobit! Krywde robicie wlasnym
                  > dzieciom.

                  Dla dziecka to tak oczywiste jak zakladanie majtek i nie ma nic wspolnego ze
                  wstydem, chyba ze mowa o kilkulatku, ktory moze go juz odczuwac.DZiecko nie
                  wnika, po co mu kapielowki, tym bardziej ze widzi, iz rodzice na golasa nie
                  lataja.
                  Twoje wnioski sa pozbawione calkowicie podstaw.
                  A dziecko trzeba uczyc, ze rozebrane moze byc w domu, u lekarza, a w miejscach
                  publicznych nalezy byc ubranym, tak to juz jest w cywilizowanym swiecie.
              • edytkus Re: MALI NATURYŚCI 29.07.05, 04:06
                jola_ep napisała:

                > A w tym co napisałam niżej chyba sprzeczności nie widzisz, choć też ten
                > fragment zacytowałaś?
                >
                > "Majteczki nie ochronią plaży, gdy dziecku zdarzy się wpadka... Ale
                > przynajmniej nikt nie zauważy wink Były mokre i są mokre wink)) "

                wrecz przeciwnie, rece mi opadly po tym fragmencie - nie sadzilam ze odpisanie cos da ale ciesze sie
                ze jednak sama widzisz bezsens takeigo postepowania. Dzieci ktore nie kontroluja potrzeb powinny
                nosic odpoweidnie pieluchy!
                • nangaparbat3 Re: MALI NATURYŚCI 29.07.05, 08:29
                  > "Majteczki nie ochronią plaży, gdy dziecku zdarzy się wpadka... Ale
                  > > przynajmniej nikt nie zauważy wink Były mokre i są mokre wink)) "
                  >
                  > , rece mi opadly po tym fragmencie - nie sadzilam ze odpisanie
                  > cos da ale ciesze sie
                  > ze jednak sama widzisz bezsens takeigo postepowania. Dzieci ktore nie kontrolu
                  > ja potrzeb powinny
                  > nosic odpoweidnie pieluchy!

                  WPADKA to jest coś , co zdarza się rzadko, raz na parę dni, czasem tygodni - z
                  tego powodu dziecko ma nosic całymi dniami pieluchję? w upał? teraz mnie ręce
                  opadają
                  • jola_ep Re: MALI NATURYŚCI 29.07.05, 10:28
                    > WPADKA to jest coś , co zdarza się rzadko, raz na parę dni, czasem tygodni -
                    z
                    > tego powodu dziecko ma nosic całymi dniami pieluchję? w upał? teraz mnie ręce
                    > opadają

                    Dokładnie smile
                    Dyskutujemy o majteczkach na plaży.
                    Twierdzę, że dziecko biegające na golaska nadal potrafi zgłaszać swoje potrzeby
                    fizjologiczne (a nawet zdecydowanie łatwiej jest mu je zauważyć), a fakt, że ma
                    majteczki nie gwarantuje czystości plaży. Edytkus sądzi, że golaski oznaczają
                    automatycznie zasikane plaże i obraża przy tym kraj, gdzie mieszkam(nie będę
                    cytować jej wypowiedzi - ale chyba wiadomo o co chodzi).

                    To, że dziecko, które jeszcze w ogóle nie kontroluje czystości nosi pieluchę
                    jest chyba oczywiste i nie o tym rozmawiamy.

                    Pozdrawiam
                    Jola
                    • nangaparbat3 Re: MALI NATURYŚCI 29.07.05, 10:51
                      To, że dziecko, które jeszcze w ogóle nie kontroluje czystości nosi pieluchę
                      > jest chyba oczywiste i nie o tym rozmawiamy.
                      >
                      E tam. Ja juz co prawda za dobrze nie pamietam, miałam malucha lata temu, ale
                      wydaje mi sie, ze dziecko nie kontrolujace sikania jest tak małe, że w ogole
                      niewiele moze przebywać na plazy, może z pół godziny, plaża to naprawde nie
                      miejsce dla niemowląt, po drugie jak nawet siknie, to i ilość, i jakość tego
                      naprawdę jest nieszkodliwa, wsiąknie natychmiast w piasek i tyle.
                      • lola211 Re: MALI NATURYŚCI 29.07.05, 12:50
                        Wyprowadze sie z bledu- na basenie sporo dzieci w wieku od niemowlaka po
                        poltoraroczne(czyli te, ktore raczej potrzeb nie kontroluja).Tam piasku nie ma,
                        zdarza sie, ze dziecko nasika na beton(czy co tam jest), po ktorym wszyscy
                        chodza na bosaka.
                        • nangaparbat3 Re: MALI NATURYŚCI 29.07.05, 14:21

                          > zdarza sie, ze dziecko nasika na beton(czy co tam jest), po ktorym wszyscy
                          > chodza na bosaka.

                          I co? Nózka odpadnie? A ilu DOROSŁYCH sika do basenu, w którym sie kapiemy, w
                          którym zanurzamy twarze, a czasem nawet zdarzy sie napić wody?
                          • lola211 Re: MALI NATURYŚCI 29.07.05, 14:27
                            Tego nie wiem, sama tak nie robie, ba, nawet moja córa do wody sie nie
                            wysika.Co innego sie domyslac, co innego widziec.Mnie to brzydzi, ale jak ktos
                            lubi deptac po ludzkich wydalinach, to na zdrowie,.
                            • nangaparbat3 Re: MALI NATURYŚCI 29.07.05, 15:33
                              W sprawie sikania Amerykanie robili badania i wiekszośc sika, tak im wyszło. A
                              gdybym chodząc boso zaczeła rozmyslać, po czym stąpam - mój Boże, na szczęście
                              mam ciekawsze tematy do rozmyslania.
                    • edytkus Re: MALI NATURYŚCI 29.07.05, 15:41
                      jola_ep napisała:

                      Edytkus sądzi, że golaski oznaczają
                      > automatycznie zasikane plaże i obraża przy tym kraj, gdzie mieszkam(nie będę
                      > cytować jej wypowiedzi - ale chyba wiadomo o co chodzi).

                      Znowu mnei zaskakujesz swoim sposobem myslenia. Ja stwierdzam fakty - Twoje dziecko (jak sadze
                      Ty pewnie tez) olewasz w sensie doslownym "kraj w ktorym mieszkasz" a mnie sie dostaje za
                      obrazanie?! Paranoja jakas.
                      • jola_ep Re: MALI NATURYŚCI 29.07.05, 21:27
                        > Znowu mnei zaskakujesz swoim sposobem myslenia. Ja stwierdzam fakty - Twoje
                        dz
                        > iecko (jak sadze
                        > Ty pewnie tez) olewasz w sensie doslownym "kraj w ktorym mieszkasz"

                        Możesz mi wytłumaczyć, co masz na myśli? Bo Twoją wypowiedź można
                        zinterpretować jako wyjątkowo obraźliwą sad((
                        Mam nadzieję, że tak nie jest i to tylko niejasne sformułowanie uncertain

                        Nie olewam mojej ojczyzny, tym bardziej w sensie dosłowym. Moje dziecko też na
                        razie tego nie robi i mam nadzieję, że tak nie stanie się nigdy sad

                        Proszę Cię jeszcze raz: jakie fakty stwierdzasz? Czy imputujesz, że moje dzieci
                        załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne tam, gdzie akurat stoją, a ja robię to
                        wraz z nimi???? Zwracam Ci tylko uwagę, że tak można odebrać Twoją wypowiedź.

                        Zdarzyło mi się dawniej z Tobą dyskutować i Twoje odpowiedzi wydawały mi się
                        konkretne, na temat i było to dyskusja oparta na faktach... Naprawdę mi
                        przykro... Może więc przywrócisz mi wiarę w ludzi i odniesiesz się bezpośrednio
                        do moich wypowiedzi, a nie będziesz brała jakieś swoje wyobrażenia i mi je
                        wciskała? smile Proszę smile))

                        > dostaje za
                        > obrazanie?! Paranoja jakas.

                        Chodzi mi o Twoje stwierdzenie: "Polska to kraj "moczem i syfem plynacy," " sad

                        Pozdrawiam mimo wszystko
                        Jola

                        PS. Chyba że Ci chodzi o to, że muszę codziennie chodzić do łazienki - tak,
                        przyznaję się - nie potrafię się powstrzymać wink Moje dzieci zresztą też.
    • ibulka Re: MALI NATURYŚCI 30.07.05, 01:06
      A nie mówiąc już o tym, że jak siępiach wetrze do pisi albo siusiaczka to
      będzie niefajnie =/ Moje maluchy też w majtkach są, a Julka w kosiumiku, ale
      nie jest jej wcale ciasno :]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka