Dodaj do ulubionych

co sie stało z moim synkiem?:-(

05.08.05, 10:02
Wiatajcie drogie e-mamy...potrzebna mi pomoc....za kilka dni mój syncio
skończy 1,5 roczku....od 2 tygodni nie chce jeść, poprostu go odrzuca od
jedzenia, najgorsze że nie chce też pićsad(wciskamy mu na siłę jedzonko, pije
po kilka łyczków w trakcie zabawy.Zęby pan pediatra wykluczył,nie widzi nic
złego wybadał go i kazał podawać homeopatyczne czopki uspakajające....ale to
jeszcze nic...od miesiąca zawsze z zegarkiem w ręku budzi się ok.3.30-no może
4 nad ranem i nie może spać...wierci się unosi dupcię do góry i strasznie się
denerwuje...poza tym jest strasznym złośnikiem stosuje swoiste ataki histerii
jak coś jest nie po jego myśli...gryzie ciągnie za włosy itd.W domu panuję
absolutny spokój i harmonia.Jak jesteśmy z mężem w pracy mały jest z
dziadkami których uwielbia i z ochotą do nich idzie...nie prze.żył sytuacji
stresogennych więc skad takie zachowanie?jak mam pomóc mojemu synkowi, sobie
samej bo zaczynamy z mężem tarcić nerwy, znajoma z piskownicy, matka 3
dzieciaczków radzi żeby dawć małemu klapsy za jego rozdarcie i "złe maniery"
nie jestem zwolenniczką karania...błagam o pomoc.....

e-mamuśka
Obserwuj wątek
    • weronikarb Re: co sie stało z moim synkiem?:-( 05.08.05, 10:17
      Czopki podawajcie to jest chyba viburcol jak sie nie myle co?
      Klapsy nic nie pomoga moga aby zaszkodzic - zrobi sie bardziej nerwowy.
      Niestety zlosci i wyladowywanie sie to normalne tylko spokoj i konsekwencja -
      nie uleganie szantażowi uspokoi dziecko. Moj to przechodzil i do teraz mu to
      powraca czasami.
      To sa emocje i dziecko niewie jak sie rozladowac smile
      Jedzenie i picie tj. problem.
      A probowaliscie przeczekania?
      U nas zadzialalo karmienie w nocy - maly potrafi w nocy wypic 1l mleka 2% z
      kaszka manna i w dzien ma luz na jedzenie je ile chce i kiedy chce.
      • bea-ta Re: co sie stało z moim synkiem?:-( 05.08.05, 10:29
        Zachowanie takie w tym wieku to norma. jesli hcodzi o jedzenie to co je dziecko
        w ciagu dnia?Możeszc napisać?Czasem mama pisze, że smyk nie je nic, a jednak
        sie okzauje, że cos tam podjada. To nie niemowlak. Dziecko w 2 rż. przyrasta na
        wadze śr. 2,5 kg i 12 cm na wzroście to duuuuużo mniej niż w 1rż i stąd róznica
        w jedzeniu. Poza tym dzieci z reguły mało piją i nie maja czasu na jedzenie
        zajete poznawaniem świata. Lek na uspokojenie radze Tobie wink - sama tez chyba
        zaczne braćsmile, bo czasem osiwieć mozna a pracuje i non stop jestem z synem
        sama - mąz to wogóle nieobecny( praca, budowa), a nocy nie przespałam od 5m i
        cóż - nikt nie powiedział, że bedzie lekko. Teraz to się zacznie, bo 2-3 rok
        zycia wcale nie jest łatwiejszy niz okres niemowlęcy, wręcz na odwrótsmileBeata
    • julamimi Re: co sie stało z moim synkiem?:-( 05.08.05, 10:29
      adlema napisała:

      > jeszcze nic...od miesiąca zawsze z zegarkiem w ręku budzi się ok.3.30-no może
      > 4 nad ranem i nie może spać...wierci się unosi dupcię do góry i strasznie się
      > denerwuje...poza tym jest strasznym złośnikiem stosuje swoiste ataki histerii
      > jak coś jest nie po jego myśli...gryzie ciągnie za włosy itd.W domu panuję

      adlema, na 90-pare procent stawiam na owsiki. I na nic tu badanie kalu, wyjdzie
      ujemne (mozesz probowac wymas, tzw. test celofanowy, ale ten tez ma marne
      szanse wyjsc). Jak masz cierpliwosc, to jak sie dziecko obudzi w nocy, to
      latarka i dokladne ogladanie pupy. Jak bedziesz miec szczescie to zobaczysz
      robaki. Ale i na to raczej bym nie liczyla.

      Moim skromnym zdaniem badania laboratoryjne na owsiki mozna sobie odpuscic
      (albo inaczej - zrobic, zeby sie upewniec, ze nie ma jeszcze dodatkowego
      dziadostwa, jakiegos robaka, lamblii albo grzyba) i po prostu przeleczyc
      dziecko w ciemno pyrantelum (dziecko i cala rodzine). Ale nie raz, tylko
      przynajmniej 2 razy, a najlepiej 3-4 w odstepach 1-2 tygodni. I baaardzo
      dokladne sprzatanie mieszkania 1-2 dni po podaniu lekow (mycie podlog, zmiana
      poscieli i recznikow, umycie zabawek wrzatkiem itd)

      I nigdy nie daj sobie wmowic, ze dziecko jest za male na pasozyty. Nawet
      noworodki moga je juz miec (np zlapac od rodzicow)

      pozdr
    • adlema Re: co sie stało z moim synkiem?:-( 05.08.05, 11:05
      Dzięki za podpowiedzi...owsiki sprawdzaliśmy nie ma ...na szczęście
      moja "wszystkowiedzącainajmądrzejsza"ciotka uważa ze uwaga cyt."trzeba mu po
      dupie dać jak się złości" jak pisałam to u nas nie wchodzi w grę, jesteśmy z
      mężem pacyfistycznie nastawieni do wychowania...leki na uspokojenie łykam ja a
      mały faktycznie viburcol ma przepisany,,,cóż będę czekac na poprawę jak
      osiwieję to się przefarbujęwink)

      Dziękuję, ciut mi lepiej
      • julamimi Re: co sie stało z moim synkiem?:-( 05.08.05, 11:10
        adlema, ja z czystej ciekawosci - jak sprawdzaliscie, ze nie ma? nie zebym Ci
        chciala wiercic dziure w brzuchu, po prostu jestem ciekawa smile
        pozdr
        ps. w takim razie rzeczywiscie viburcol i przeczekac; u nas klapsy przynosza
        dokladnie odwrotny skutek od oczekiwanego, wiec tego na podstawie wlasnych
        doswiadczen nie polecam
        • bea-ta Re: co sie stało z moim synkiem?:-( 05.08.05, 11:20
          Julamimi ma racje jesli chodzi o badanie kału na pasozyty. Też o tym pomyslałam.
          Podobnie jak o badaniu moczu - analiza + posiew. ZUM przechodza bezobjawowo lub
          dając rózne inn eobjawy np. brak apetyt, drażliwość. Profilaktycznie nie
          zawadzi przebadać, ja nawet nie ide po skierowanie, a płace, bo mam czasem dośc
          tłumaczenia co i dlaczego.Cóz wzięli diabli krowe to i niech wezna bykasmile)))
          Czasem na brak apetytu wpływa nadmiar wit d3. Przy czym generalnie jak pisałam -
          dzieci zwalniaja przyrost i znacznie zmniejsza sie apetyt. Ja najpierw sie
          martrwiłam, że je jak smok, a teraz w druga strone. Z pulchnych bobasów
          wyrastaja chuderlawe 2-latki. Knabrne, zloszczace sie - zajrzyj do języka 2-
          latka, właśnie jestem w czasie lektury. Pozdrawiam, Beata
          • adlema Re: co sie stało z moim synkiem?:-( 05.08.05, 11:48
            Badanie było robione z kału ale podobno w prywatnym laboratorium maja jakąś
            lepsza metodę, chyba się zdecydujemy jeszcze na to badanie,,,jeju zaczynam
            popadać w paranoję i wmawiam chyba dziecku pasozożyty...czopki dajemy ale one
            nie pomagają. Moja koleżanka poi synka syropkiem z melisy na uspokojenie, jej
            mały wydaje mi się apatyczny, przyznam że czasami mam ochotę moim synkiem
            potrząsnąć,ale jak pisałam nie robię tego...własnie dzwoniłam kontrolnie do
            rodziców zapytac jak syncio, podopno grzeczniutki był a teraz odsypia zarwaną
            nockę, moja mam mówi że mój synek się mści za to ze jak byłam w ciąży nie
            spałam w nocy tylko czytałam hihi myślę ze pozastaje mi tylko łykać proszki
            ziołowe na ukojenie moich nerwów, popijać kawę za kawą, a od poniedziałku
            urlopik już ja się zajmę moim małym tyranem...
            pozdrawiam mamuśkismile))
            • julamimi Re: co sie stało z moim synkiem?:-( 05.08.05, 11:59
              zrobisz jak uwazasz, ale napisze tak: nie licz na pozytywny wynik
              jakiegokolwiek badania w kierunku owsikow (nieistotne, prywatnie czy
              panstwowo), nawet jak jest ich tyle, ze widac golym okiem. Badanie kalu nie
              wyjdzie na 99%. Jesli jakikolwiek test ma szanse wyjsc, to celofanowy (np
              zwykla tasma klejaca na odbyt dziecka raniutko zaraz po przebudzeniu, to do
              sloiczka i do laboratorium), ale i na to bym nie liczyla. Ja bym przy takich
              objawach po prostu dala leki.
              Ale to Twoja decyzja smile
              zycze powrotu 'dawnego' synka smile
    • turkusek Re: co sie stało z moim synkiem?:-( 05.08.05, 12:42
      To, co opisujesz wygląda na normalny etap rozwoju dziecka w drugim roku życia.
      wiele dzieci w tym czasie ma okresy niejedzenia, które są związane z
      negatywizmem oraz rosnącą niezależnością. W tym wieku dziecko samo chce
      decydować co i kiedy je, używa też jedzenia do drażnienia się z rodzicami.
      Jedyna rada to po prostu nie zmuszać dziecka do jedzenia a w końcu samo zacznie
      jeść (zmuszając zmieniamy jedzenie w czynność stresującą). W czasie posiłku ile
      zje tyle zje, jesli zaczyna się bawić jedzeniem, wiercić lub krzyczeć to
      kończymy posiłek i co istnotne nie wolno próbować wciskać jedzenia "podstępem",
      nie wolno próbować "jeszcze jedną łyżeczkę".
      Dziecko raczej nie zagłodzi się na amenwink
      W okresie niejedzenia braki witamin i minerałów najlepiej uzupełniać
      farmakologicznie i nie stresować się. (wiem wiem łatwo powiedzieć)

      druga rzecz - napady złości - są związane z wewnętrznymi emocjami dziecka,
      które niedawno zyskało dużo niezależności ale samo nie wie jeszcze co chce. Te
      emocje można porównać do emocji w okresie dojrzewania (a przecież je uważamy za
      normalne). W czasie napadów histerii najlepiej nie zwracać uwagi na dziecko
      (nie ulegać, a z drugiej strony nie próbować uspokajać - bo to tylko wzmancnia
      złość). Złość dziecka jest również prośbą o ustalenie granic: co moze robić a
      czego nie.
      Te mądrości wyczytałam w książce B.T. Brazeltona - ukochanego pediatrę i
      dziecięcego psychologa amerykanówsmile
      Najważniejszą jego radą dla rodziców jest: nie obwiniać się - to normalne
      zachowanie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka