wenus.z.willendorfu
11.08.05, 08:24
Dzisiaj włączyłam telewizor, żeby pokazać Frutce teletubisie. Byłam ciekawa,
jak zareaguje, bo generalnie telewizora nie odróżnia od szafy. Czasem tylko,
gdy jest jakaś muzyczka, podchodzi do niego (nos ma 2 cm od ekranu) i
podryguje.
Do rzeczy: włączyłam teletubiśki i mała oszalała! Zachowywała się, jakby
zobaczyła psa ( a to jest najwyższy stopień entuzjazmu)! Później się
stopniowo uspokajała, a już po pięciu minutach straciła zainteresowanie
programem. I tak jestem w szoku, że zainteresowała się jakimś programem... Ci
wszyscy psychologowie dziecięcy- autorzy teletubiśków, faktycznie znają się
na swojej robocie...