Dubluję ten wątek z forum Niemowlęta i młodsze dzieci, ale liczę, że tutaj mi
ktoś odpowie.
Swoją drogą, to jako moderator powinnam sama siebie zganić za takie
praktyki

Eeeh, chyba rozdwojenia jaźni dostanę...
Dziewczyny, mam problem: muszę Frutce zrobić badania moczu. Niestety od
trzech dni nie udaje się nam zebrać próbki. Cała historia "polowania na
kropelkę moczu" wygląda tak:
- Dzień pierwszy
mała z gołą pupą śmiga na metrze kwadratowym podłogi między rodzicami, którzy
mają przygotowany gustowny nocniczek. Jest wniebowzięta, bo chyba jeszcze
nigdy nie wpatrywali się w nią z takim napięciem

Cała impreza trwała
półtorej godziny bez żadnego rezultatu i w końcu daliśmy za wygraną.
Oczywiście zesikała się dopiero w momencie, gdy zakładałam pampersa
- Dzień drugi
wyczytałam, że są specjalne woreczki na mocz dla niemowląt, więc zakupiłam
dwa takie cuda. Oba okazały się kompletnie do niczego, bo pierwszy odkleił
się zaraz po kontakcie z kropelką wilgoci, a drugi z... może kilkoma
kropelkami więcej...
- Dzień trzeci (czyli dzisiaj)
Z braku innych pomysłów znów próbowałam wariantu z gołą pupą i nocniczkiem,
ale bez pomocy taty ograniczjącego drogę ucieczki z drugiej strony zadanie to
okazało się być awykonalne i wymiękłam.
Macie może jakieś pomysły?? Naprawdę muszę zrobić te badania