Dodaj do ulubionych

Bilans czterolatka

12.09.05, 15:49
JAk wyglada?
Mamy go przed soba i moje dziecko zapowiedzialo ze " zmierzyc i zwazyc sie do
lekarza nie pojdzie"
Ja go znam i wiem jak sie zachowuje u lekarza.
Histeria to malo powiedziane.
Czy tylko ja mam takie dziecko?
Moze jakies rady? Wsparcie?

Obserwuj wątek
    • paacynka Re: Bilans czterolatka 13.09.05, 00:03
      sama wielu grymasom ulegam, ale bez przesady, twój post brzmi trochę
      prowokacyjnie. Mowisz, nastawiasz dziekco na wizytę, powiedz że p. doktor
      sprawdzi ile dziecko umie słówek powiedzieć, czy ma ładne stópki(płaskostopie)
      No wymyśl do tego najwyzej jakąś "historię" i już jak to nie pójdzie. to ty
      decydujesz o tym i nie ma mowy że ma cię dzieciak "z terroryzować" wink on cię
      wyczuwa a ty się mu dajesz oj mama big_grin
      • haga78 do paacynki 13.09.05, 11:50
        paacynka napisała:

        > sama wielu grymasom ulegam, ale bez przesady, twój post brzmi trochę
        > prowokacyjnie. Mowisz, nastawiasz dziekco na wizytę, powiedz że p. doktor
        > sprawdzi ile dziecko umie słówek powiedzieć, czy ma ładne stópki
        (płaskostopie)
        > No wymyśl do tego najwyzej jakąś "historię" i już jak to nie pójdzie. to ty
        > decydujesz o tym i nie ma mowy że ma cię dzieciak "z terroryzować" wink on cię
        > wyczuwa a ty się mu dajesz oj mama big_grin


        Nie szukaj prowokacji tam gdzie jej nie ma.
        Zmienilam nawet lekarza(wczesniej mielismy czarnego lekarza), teraz mamy pania
        doktor.
        Do poprzedniego lekarza chodzilismy tylko na bilanse i raz z przeziebieniem, do
        obecnej pani poszlismy raz.
        I za kazdym razem sytuacja wyglada tak samo.Dziecko na widok lekarza sztywnieje
        i zaczyna sie szal.
        I wlasnie takie komentarze jak twoje skutecznie mnie stresuja.
        Bo jak wychodzilam z wrzeszczacym dzieckiem od lekarza to bardzo "mile i
        przyjazne" panie musialy w podobny sposob jak ty skomentowac.
        Moje dziecko jest bardzo spokojne, ale tylko lekarza potwornie sie boi.Nie wiem
        czemu, przeciez jestesmy rzadkimi pacjentami w przychodni.

        Myslalam nawet o tym by kupic jakos zabawke, ktora na wizycie pani doktor
        dziecku podaruje za to ze bedzie grzeczny i da sie przebadac?
        Czy tylko rzeczywiscie ja tak mam?
    • anek.anek Re: Bilans czterolatka 13.09.05, 10:11
      zmierz go i zważ w domu sama.
      Mój syn nie daje się badać w przychodni, więc nie powiem ci jaki masz na to
      sposób wymyśleć, do nas "po prostu" przychodzi pediatra do domu. Siedzi godzinę
      i bada syna w trakcie zabawy.Niestety oczywiście za słoną opłatąsadAle warto.
      • haga78 Re: Bilans czterolatka 13.09.05, 11:54
        anek.anek napisała:

        > zmierz go i zważ w domu sama.
        > Mój syn nie daje się badać w przychodni, więc nie powiem ci jaki masz na to
        > sposób wymyśleć, do nas "po prostu" przychodzi pediatra do domu. Siedzi
        godzinę
        >
        > i bada syna w trakcie zabawy.Niestety oczywiście za słoną opłatąsadAle warto.

        Anek.anek
        o wizycie w domu nie pomyslalam, dzis sie dowiem czy taka opcja istnieje.
        Jestem w stanie zaplacic (no nie kazda kwote wink)by tylko jak najmniej malego
        stresowac, a i zeby nie sluchac durnych komentarzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka