wenus.z.willendorfu
14.09.05, 08:44
czyli mój wisielczy humor, gdy już tracę do Frutki i jej pomysłów wszystkie
siły.
"Zamienię opiekę nad dzieckiem na jakąś lżejszą pracę. Może być w
kamieniołomach"
"Zamienię małą dziewczynkę na jakieś łagodniejsze stworzonko. Może być
wściekły tygrys ludojad"
"Szukam spokojnego i cichego azylu. Może być techno party"
A może Wy też macie czasem podobne pomysły na poprawienie nastroju w chwilach
zwątpienia?