Dodaj do ulubionych

ale mi sie chce czegos dobrego

18.09.05, 18:24
najlepiej tiramisu, albo kawalek jakiegos dobrze nasaczonego, niezbyt
slodkiego tortu...
mogla by tez byc lasagne, albo jakas pyszna zapiekanka...
albo szarlotka z lodami...
albo szaszlyk, byle nie drobiowy, duuuzo warzyw i zimne piwko...
o tak - kiedys sobie jeszcze pojem...
Obserwuj wątek
    • mmala6 Re: ale mi sie chce czegos dobrego 18.09.05, 19:00
      bylismy dzis w ogrodzie botanicznym we W-wiu i tam jest obok kawiarnia
      Katedralna i tamze wypilismy pyszna coffe au lait z kremowka papieska....mniamsmile
      ale lasagne tez bym zjadla!!smile
    • kangur4 Re: ale mi sie chce czegos dobrego 18.09.05, 19:08
      A ja mam w lodówce całą tacę profiterolków. Mąż kupił jak kto głupi ze 30 sztuk
      Mniam, mniam!
      • schaapje a co to sa 18.09.05, 20:18
        profiterolki???
        • kangur4 Re: a co to sa 18.09.05, 20:21
          to takie spore kulki z ciasta ptysiowego ze smietankowym kremem w środku,
          oblane suto musem czekoladowym. Zjesz trzy i masz z głowy sniadanie, obiad i
          kolację.
    • aada100 A ja jadłam ciasto toffi dzisiaj! 18.09.05, 19:56
      I kafkę, ale pychota!
      • xemm1 Re: A ja jadłam ciasto toffi dzisiaj! 18.09.05, 22:07
        oj oj takie zachciewajki... to ja ostatnio w ciąży miałam.... hmmm czy chcecie
        się czymś pochwalić?? hihihi
    • viviene12 Owieczko, a ile Ty jeszcze zamierzasz poscic 18.09.05, 21:28
      tzn. karmic?? Czy u dieta owa to wynik alergii u Glizdeczki czy tez boli
      brzuszka? Bo jak kolek, to moze przewod pokarmowy juz dojrzal i mozesz
      skosztowac czegos dobrego...

      ...czego zyczy viviene wylizujac czarke po lodach smietankowo-kawowych z
      platkami migdalowsmile
      • mmala6 Glizdeczka ma skaze bialkowa o ile dobrze 18.09.05, 22:36
        pamietam, tak?
        Jezeli tak, to rzeczywisice krucho...synek mojej kolezanki ma 7-mcy i nadal ma
        skazesad(A kolezanki juz prawie nie widac....sad
    • viviene12 My podejrzewalismy i nadal troche 18.09.05, 22:42
      podejrzewamy skaze u Mysza, bo czesto (sorry za doslownosc) kupy ze sluzem robi.
      Nie sa takie papkowe, tylko wlasnie jak karmel, jak miod ciemny. Ostatnio lekarz
      sugerowal ewentualnie infekcje, ale zrobilismy badanie i nic nie bylo. Dwa
      tygodnie nie jadlam mleka krowiego, sera itd. i nic sie nie zmienilo. Moze
      niedlugo sprobuje jeszcze z pszenicznymi przetworami, bo to podobno drugi glowny
      uczulacz. Poza tym Mysz nie ma zadnej wysypki, przybiera b.dobrze, jest b.zwawy i
      zadowolony.
      • agagaby Re: My podejrzewalismy i nadal troche 18.09.05, 22:49

        • viviene12 >agagaby 18.09.05, 22:57
          Tu chodzi o moja diete, bo moj Maly jest wylacznie na piersi. Hee heee ja raczej
          na Sinlaca nie przejdesmile A soja uczula, to fakt, bardzo czesto dzieci ze skaza
          bialkowa maja tez niestety uczulenie na mleko sojowe.
          • mmala6 Viviene, gardzisz Sinlackiem?;-) 18.09.05, 23:01
            nie chce byc zlym prorokiem ale podobno alergen moze dosc dlugo dzialacsadtzn te
            dwa tyg to moglo byc za krotko zeby sprawdzic ze to na pewno nie skaza...a moze
            cos innego? dziwne ze tylko ta kupka podejrzana..hmm..
            • viviene12 kurcze, moze powinnam skosztowac? 18.09.05, 23:09
              Bo skad moge wiedziec czy smaczne, jak nie probowalam?
              No wlasnie, chidzi tylko o te kake. jest po prostu taka wodnistawa,
              przezroczystawa a nie papka. Kurcze, chyba popadne w paranoje, bo to trwa juz 2
              miesiace.
              A jak to jest u dzieci, ktore maja faktycznie skaze bialkowa - jakie pija mleko
              sztuczne? i czy potem moga pic normalne mleko jak maja kilka lat? A co z
              serkami, jogurtami itp????
              • mmala6 Re: kurcze, moze powinnam skosztowac? 18.09.05, 23:19
                W wiekszosc przypadkow ze skazy bialkowej sie wyrasta mniej wiecej w drugiej
                polowie pierwszego roku.Sa mleka modyfikowane dla alergikowsmile)jest mleko sojowe
                (ale duzo dzieci uczulonych na krowe jest tez uczulonych na soje), jest
                Nutramigen, Bebilon pepti i chyba cos tam jeszcze.
                A jezeli dorsle dzieci maja skaze, to coz, musza uwazac...pal licho mleko,
                serki, jogurty ale wyobraz sobie, ze dziecko nie je slodyczy!no bo w kazdej
                czekoladzie masz mleko a w ciastkach maslo...
                Synek mojej kuzynki bardzo dlugo byl uczulony na krowe i nagle mu przeszlo jak
                mial chyba 5-6 lat.
              • schaapje no to u nas jest tak 19.09.05, 07:48
                skazy nikt nie stwierdzil, ale zaczynamy ja rozwazac. co do kupek - wodniste i
                musztardowe, czy jak to okreslila kolezanka 'jajecznic lekko scieta' (przez te
                grudki w srodku). ja nie wiem, czy to dobrze, czy zle, bo kurcze ciagle nie
                wiem, jak powinna wygladac 'dobra' kupa sad. ale ciagle jest cos nie tak, bo
                Glizdeczka non stop ma problemy z brzuszkiem. juz nawet myslalam, ze mam
                urojenia, albo ze tak jak jest to po prostu musi byc, ale lekarz w piatek
                wyprowadzila mnie z bledu - jej sie po brzuchu (znaczy Glizdeczce nie lekarce)
                po prostu przewala, gulgocze, swiszcze, a jak karmie, to jakby do studni
                wpadalo taki odglos sad.
                pani doktor wspomniala cos o nietolerancji laktozy (to jest chyba ta skaza,
                nie?), ale najpierw kazala zrobic posiew. wlasnie w weekend lapalam kupke, co
                naprawde nie jest latwe u dziecka, ktore nie dosc, ze z kazda kupka meczy sie
                kilka godzin, to jeszcze ta kupka od razu wsiaka w peluszke. no ale sie udalo i
                zobaczymy, co wychoduja (znaczy czy to, co wychoduja to jest to, co powinno tam
                byc).

                poki co od wczoraj stosujemy smecte (no najpierw musialam te kupke zlapac) i
                wydaje mi sie, ze jest troche lepiej. w kazdym razie dzisiaj Glizdeczka cala
                noc przespala smile. polozylismy ja jak zwykle kolo 20.00, o 21.00 i 23.00 alarm,
                ale chwilowy i sama od razu usnela (moze cos sie snilo?), potem o 2.30 placz na
                mleczko, ale jak wrocilam z kibelka, to spala smile. o 4.00 wzielam ja spiaca do
                karminia, bo piersi mialam juz jak kamienie i od tej pory spi smile. a juz prawie
                8.00. wiec albo to ogolne zmeczenie ostatnimi nocami, albo po prostu jest
                lepiej smile.

                a do tego dochodza oczywiscie zabki, ale dzis juz nie dam na noc paracetamolu
                wiec troche sie tej nocy boje. no nic - pozyjemy zobaczymy.

                acha i jeszcze na buzi Glizdeczka zaczyna miec tarke sad. to prawdopodobnie
                uczulenie, nie? tylko ktora z tych 6 rzeczy, ktore moge jesc mogla ja uczulic???
                • schaapje sorry za bledy - chyba zaprzyjaznie sie 19.09.05, 08:15
                  ze slownikiem ortograficznym smile))
                • pampeliszka Re: no to u nas jest tak 19.09.05, 09:50
                  Pani doktor w Polsce powiedziala, ze kupa ma przypominac musztarde, a w
                  Czechach, ze "michana vajiczka" czyli jajecznice. To Twoja pociecha miesci sie
                  idealnie w okresleniach, wiec czym sie martwisz?
                  • viviene12 Owieczko 19.09.05, 12:47
                    jajecznica zolta moze byc, grudki biale sa tez ok (zobacz link na gorze forum
                    "jak powinna wygladac kupka" czy cos takiego). Wodnista przy piersi tez jest OK.
                    Tylko nie jest podobno dobrze, jak jest sluz w niej (takie bialko kurze, moze
                    byc w pasmach)- a u nas wlasnie jest.
                  • schaapje Re: no to u nas jest tak 19.09.05, 19:40
                    martwie sie cala reszta, ktora dzieje sie z jej brzuszkiem sad. ale poczekamy na
                    wynik posiewu i mam nadzieje, ze potem bedziemy juz madrzy...
                • viviene12 Owieczko 20.09.05, 10:08
                  Tak, z ta laktoza chodzi o skaze bialkowa. Nietolerancje latozy ma rowniez sporo
                  doroslych ludzi.
                  Z tego co piszesz o tych swistach i gulgotaniu w brzuszku to dla mnie bylby
                  typowy objaw nalykania sie powietrza, czyli nieprawidlowego ssania. Nawet jesli
                  dziecko ssie prawidlowo ale robi przerwy, placze, krzyczy (rowniez przed
                  jedzeniem, to z pewnoscia nalykalo sie powietrza. Na "wiazanie" pecherzykow
                  powietrza ze spienionego mleka dobry jest sab simplex - powoduje, ze mleko sie
                  nie spienia podczas jedzenia, a co za tym idzie nie jest przechodzi dalej do
                  traktu jelitowego (na butelce podaje: przeciw wzdeciom i uczuciu przepelnienia).
                  Nam pomoglo. Nie wiem, czy tego juz probowalas? Podaje sie na lyzeczce przed
                  kazdym jedzeniem, albo dokrapia do butelki z mlekiem.
                  Krople nie sa wchlaniane przez organizm, wiec bezpieczne. No i odbijaj rowniez w
                  trakcie jedzenia, np. w polowie.

                  Odczekaj na wynik posiewu. Z tego co wiem, probek alergicznych u tak malych
                  dzieci sie nie robi. Ja wlasnie teraz po 2 tygodniach bezmlecznych robie 2
                  tygodnie bezpszenne, oj nie jest latwo znalezc chleb zytni, w ktorym nie byloby
                  domieszki maki pszennej. Odpadaja kluski, herbatniki, ciasto...
                  • kasia.sz2 Re: Laktoza nie jest białkiem 20.09.05, 10:26
                    Specjalistą nie jestem, ale laktoza jest cukrem mlecznym. Nietolerancja laktozy
                    to coś innego niż skaza białkowa. Nietolerancja laktozy może utrzymać się do
                    konca życia. Laktoza jest także w mleku ludzkim. Natomiast skaza białkowa
                    dotyczy białka mleka krowiego, które spożywane przez matkę przenika do mleka a
                    stąd do układu pokarmowego dziecka. Jako, że jest to białko obcego gatunku,
                    wywołać może reakcję alergiczną.
                    • viviene12 ... 20.09.05, 10:30
                      Czyli ze nietolerancja laktozy to jakby cos wiecje niz skaza?
                      Bo wtedy nie mozna by bylo karmic piersia nawet bedac na diecie bezmlecznej.
                      Czy dobrze to rozumiem?
                      Poza tym skaza bialkowa podobno sie czesto cofa.
                    • schaapje no nie strasz mnie 20.09.05, 10:41
                      nie chce niczego, co mogloby sie utrzymac do konca zycia...

                      ja juz nic nie wiem i nie chce juz gdybac - zobaczymy, co powie lekarz...
                      • viviene12 schaapje 20.09.05, 11:13
                        to bylo do kasi, bo wiedzialam z ta laktoza ze dzwonia ale niedokladnie gdzie.
                        I chciala sie zapytac, czy dobrze zalapuje roznice i to sie tyczylo Mysza a nie
                        Glizdeczki.

                        Pewnie, ze odczekaj na posiew, nie ma cos sie wszystkim martwic na zapas...
                        Kurde, latwo mowic tak, ja juz sama od dwoch miesiecu zachodze w glowe co to u
                        nas moze byc. Najpierw lekarz mowil: to przy piersi normalne (taka kupa) i nie
                        zadna alergia na mleko. Potem po kilku tygodniach: jak tyle trwa to pewnie
                        infekcja. Zbadal kupe, wszystko Ok i powiedzial: moze jednak alergia na mleko,
                        sprobowac odstawic na tydzien. Odstawilam na dwa, nic sie nie zmienilo.
                        Scheisse, scheisse...sad(
                • jakw Re: no to u nas jest tak 20.09.05, 13:57
                  nietolerancja laktozy to nie jest skaza białkowa. Choćbyś nie jadła nie wiadomo
                  czego, laktozę w mleku mieć będziesz
                  • viviene12 ok juz zalapalam 20.09.05, 14:38
                    tak mi sie skojarzylo... mleko-laktacja-laktoza... racja, toz to cukier przeciez
                    a nie bialkosad na usprawiedliwienie me dodam, zem po klasie mat-fiz i biologii
                    duzo nie mialam, a do tego strasznie dawno to bylo temu...
              • wenus.z.willendorfu Viviene 19.09.05, 17:09
                Frutka miała skazę białkową od 2 do 7 miesiąca życia. Trzymałam ostrą dietę
                przez prawie cały ten czas aż w końcu się zbuntowałam i zjadłam coś
                niedozwolonego- małej nic nie było. Odczekałam tydzień- i znowu nic. w ten
                prosty sposób doszłam do wniosku, że już jej przeszło i zaczęłam jeść
                normalnie. Jakie życie zaczęło mi się wtedy wydawać piękne! Dla pewności
                jes\zcze przez kilka tygodni dostawała mleko HA (chociaż nie wiem czemu, bo
                równocześnie karmiłam też piersią, a sama jadłam już nabiał)- wcześniej miała
                nutramigen (straszny smierdziel!). Niedługo potem zaczęłam jej dawać normalne
                serki i jogurty.
                Lekarz mówił, że skaza najczęściej sama się cofa jeszcze przed ukończeniem
                pierwszego roku życia, tak więc nie jest źle. Później takie dziecko je
                normalnie- nie musi sobie niczego odmawiać.
          • agagaby Re: >agagaby 20.09.05, 22:05

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka