diara
19.09.05, 21:14
Synek ma 1,5 roku i do tej pory nie mieliśmy większych problemów ze spaniem. Zasypiał sam w swiom łóżeczku, koło ósmej, po kąpieli. W dzień też wystarczyło go położyć w łóżeczku i po chwili zasypiał.
Od kilku dni nie chce spać w ogóle. Już nie wiem co robić.
Teraz jak o tym myślę to przypomniało mi się, ze koszmar zaczął się od jednej nocy. Obudził się w środku nocy ze strasznym krzykiem i wyskoczył z łóżeczka. Wzielismy go do nas i jeszcze długo nie mógł zasnąć. Chodził po domu, sprawdzał co jest w łazience i zachowywał się strasznie dziwnie. Jak już w końcu usnął (w naszym łóżku) spróbowaliśmy go przenieść do łóżeczka, ale zaraz się obudził i znowu wyskoczył z rykiem. Został u nas juz do rana.
Od tej pory nie dał się w ogóle położyć w łóżeczku. Nauczył się już szybko z niego wyskakiwać. I od tej pory tj od trzech dni, nie może usnąć, chodzi spać koło północy (wstaje o 7 rano). Wczoraj w dzień spał w naszym łóżku, a wieczorem usnął dopiero po 23.
Postanowiliśmy zmienić łóżeczko na tapczanik. Myśleliśmy, że może akurat się przekona. Z resztą nie mógłam pozwolić zeby wyskakiwał na głowę z łożeczka.
Ale jest to samo. W dzień nie spał nic, a teraz jest już po 21 a on nadal nie śpi! Po całym dniu i nieprzespanej nocy.
Już nie wiem co robić. Poradźcie coś!