Jutro moja Frutka kończy rok! Imprezy rodzinne odbywaliśmy wczoraj i dzisiaj,
ale dopiero teraz do mnie dociera, że to już rok. Przypominam sobie szpital,
pierwsze chwile razem- wydaje się, że to wszystko było kilka tygodni temu, a
nie 12 miesięcy! Przez ten czas tak wrosła w nasze życie, że absolutnie sobie
nie wyobrażam, jak by ono wyglądało bez niej, bez jej uśmiechów, chichotów,
gdy coś spsoci, dzikich dinozaurzych okrzyków radości i chwil "czułości", gdy
z miłości chce odgryźc mamie swoimi sześcioma ząbkami policzka
a tak przy okazji- jeżeli teraz czuję się stara, to co będzie, gdy Frutka
skończy 18?