Dodaj do ulubionych

14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myślicie?

17.10.05, 00:00
Krzyś skończył 14 miesięcy i ciągle budzi się w nocy. Wygląda to tak: godzina
19.00 kąpiel, około 20.00 - 250 ml kaszki z butli, 21.00 - spanko, potem
pobudka gdzieś o 2.00 - butla, następne jedzonko (i zazwyczaj pobudka) o 7.00.
Do niedawna tak sobie myślałam, że tego po prostu potrzebuje ale właśnie
jestem w trakcie lektury: Język dwulatka. I tak sobie czytam o tych mamach co
im się tylko wydaje, że ich dzieci kiedyś z czegoś tam wyrosną i zastanawiam
się czy może mnie też coś zaślepiło. Choć z drugiej strony: za każdym razem
kiedy budzi się w nocy ciągnie z butli jak smok i nie zostawia ani kropelki
(pomomo tego że w ciągu dnia ślicznie je), z zasypianiem też nie ma żadnych
problemów - właściwie od kiedy skończył 3 miesiące zasypia samodzielnie w
swoim łóżeczku więc. Może jednak faktycznie jeszcze potrzebuje tej butli w
nocy? (specjalne dokarmianie przed snem nic nie daje - zjada tyle ile
potrzebuje w danym momencie i ani grama więcej).
Co o tym myślicie?
Martka
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 17.10.05, 00:29
      Ech, jakbym ja przejmowała się tym, co wypisuje słynna Tracy w soich książkach,
      dawno wpadłabym w depresję. Są dzieci niereformowalne i do takich należy moja
      Ania, która ma 13 miesięcy i potrafi 4 razy w nocy wypić pełną porcję mleka z
      piersi. I ja też uważam, że z tego wyrośnie, i nie uważam tego za żadne
      zaślepienie. Skoro potrzebuje jeść, niech je. Ciekawe, że nocne picie np.
      herbatki czy wody przez dziecko nie jest już tak potępiane.
      Co do zaślepienia, u wielu osób (nie mam na myśli autorki wątku) dotyczy ono
      gloryfikowanej wielokrotnie na tym i innych forach Tracy Hogg.
      Pozdrawiam cieplutko
      Marta + Ich Dwoje
    • em_em71 Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 17.10.05, 01:12
      Pytasz co myślimy? Na przykładzie mojego dziecka stwierdzam, że abolutnie nie
      musi dojadać w nocy, chyba, że ma deficyt w ciągu dnia i nocą nadrabia. Mój też
      budzi się w nocy, ale żadna siła nie wygoniłaby mnie z lózka do kuchni. Czasem
      daję wodę, ale generalnie wystarcza jak przełożę do mojego wyrka, z reguły
      zasypia od razu i następną pobudkę mam ok. 7.30-8.00. Zanim wygrzebiemy się z
      betów - mija kolejne 0,5 godz - 40 min. Synek żyje, ma się dobrze, 15,5 mca i
      waży 11,2 kg przy wzroście 82 cm, więc trzyma normę.
      Acha... Nie dokarmiam nocą już od kilku miesięcy, moze 0,5 roku...
      • babsee Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 17.10.05, 10:48
        To że "piersiowe: dziecię sie budzi to mnie nie dziwi.Ale butelkowe? Wydaje mi
        sie ze to bardziej kwestia nawyku niz glodu.
        • 82nati Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 17.10.05, 11:36
          moja ma 14 miesiąc i pije co dwie godzinki w nocy, a co 3 w dzień cyca. Ale już
          zaczynają być problemy w stylu"to" "daj" "tu" i czasami są o to płacze bo
          karmię ją tylko w domciu, a ona jak jest śpiąca to nawet na dworze się domaga.
          • 82nati Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 17.10.05, 11:37
            moim zdaniem butelkowy bobas powinien przesypiać całą noc, ale ja tam nie wiem,
            nie przerabiałam tego
            • dentystka2 Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 17.10.05, 11:58
              Z powodu bardzo wysokiego ryzyka prochnicy butelkowej koniecznie trzeba
              zrezygnowac z nocnego karmienia butelka!! Inaczej- za najwyzej kilka miesiecy-
              bezpowrotnie zegnajcie przespane noce, gdy zaczna bolec zniszczone zabki..
              Jesli cokolwiek w nocy podawac, to jedynie przegotowana nieslodzona wode. Ale
              14-miesieczniak w nocy budzi sie nie z powodu glodu, ale z przyzwyczajenia.
              Niepotrzebnie dziecko utrwala sobie nieprawidlowe nawyki (zwlaszcza niejadki,
              ktore jadaja wylacznie w nocy). Je sie w dzien, w nocy sie spi. Radykalne
              odstawienie nocnego karmienia na poczatku- przez moze 2-3 noce- bedzie bardzo
              bolesne dla wszystkich, ale potem zycie stanie sie piekne smile Nie widze innego
              wyjscia- butelka w nocy musi sie skonczyc, dla dobra dziecka.
              • weronikarb Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 18.10.05, 14:06
                watpie. Gdybym przestala karmic w nocy na żądanie maly nie przytylby ani
                odrobine. Teraz jako 2 latek wazy 11 w porywach do tej pory byl ledwie na 10
                centylu.
                Lekarz pediatra proponowal abym nadal karmila go w nocy.
                Nic nie daje ze on nie je w nocy - bo w dzien to i tak nie zwieksza apetytu.
                Wiec po co??? Dla zębów?? A jak 2 latek ssie smoka to zeby sie nie zniszcza???
                Moj za to od 5 m-ca życia nie uzywa wogole smoka i butelke ma tylko i
                wylaczniew nocy.
                Acha moj brat pil mleko z butelki do 5 r.z. i ma lepsze zeby jak ja
                • joanna1982 Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 18.10.05, 14:33
                  Moja córcia ma 16 miesięcy i też nadal w nocy je. Co prawda kolacje ma o 19-20
                  i potrafi nawt 3 kromki zjeść (tyle co i ja) a na butle budzi sie około 23 i 5
                  nad ranem. W ciągu dnia jes dużo bo śniadanie 2 kromki chlebka, obiad z dwóch
                  dań, owoc (zazwyczaj jabłko) porcje kisielu lub budyniu lub jakies ciastko lub
                  drożdżówka i kolacja no i butla 200-250 ml. Jakbym jej nie dała jesc to wylazła
                  by z łóżeczka przyszła do mnie i nie poszłaby juz spac i wołałaby amu i już.
                  Waga w normie tylko że 3 minut w miejscu nie usiedzi. A ja do 4 r.ż. ciągłam
                  manne przez smoka i próchnicy nie mam.
                  Pozdrawiam
              • anet22 Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 25.10.05, 16:27
                brawo!

    • mama_misi Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 18.10.05, 14:39
      Misia ma 28m-cy i nadal je raz w nocy!!! Je bo chce a ja nie mam serca ją na
      siłę odzwyczajać. O ząbki dbamy i jak narazie są zdrowe. Mysle, że to czy
      odstawić małego na siłę, to powinien byc twój wybór.
      A co do tego że dzieci cyckowe mają prawo budzic się w nocy a butelkowe nie -
      to sie nie zgadzam. Nocne jedzenie to nocne jedzenie i juz. (oczywiscie mówię
      tu o dzieciach po 1 roku zycia)
      Pozdrawiam
    • thrier Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 19.10.05, 09:53
      Moja Martusia ostatecznie pożegnałą się z butelką około 2 urodzin, czyli
      całkiem niedawno. Nie chciałam jej radykalnie odstawiać i tak ma doość stresów
      na co dzień big_grin
      Podobnie jak w przypadku starszej córki zaczęłam od rozcieńczania mleka . Dość
      szybko doszłam do wesji: 1 miarka mleka na 250 ml wody. Marta nie zuważyła
      różnicy. Potem zaczęłam dawać samą wodę. Teraz przesypia całą noc, jedynie
      budzi się na siusiu późnym wieczorem i nad ranem.
      • weronikarb Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 19.10.05, 12:20
        u mnie by to nie przeszlo.
        Zaczełam dodawac mniej kaszki do mleka- efekt maly budzil sie czesciej
    • anet22 Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 19.10.05, 21:46
      Chciałam Wam powiedzieć, ze byłam dziś u dentysty i równolegle na drugim fotelu
      usiadł tatuś z dwuletnim synkiem na kolanach. Tak jak to dziecko płakało, to
      się nie da wyrazić. Taki kochany chłopczyk, a tyle musiał się nacierpieć. Serce
      mi się krajało i łzy same wciskały się do oczu...
      Jak sie dowiedziałam od mamy dziecka, mały Krzyś ma próchnicę w 3 ząbkach,
      mimo, ze miał myte ząbki od dawien dawna - co wieczór. Ale za chwilę ta pani
      dodała: no, ale niestety nie umieliśmy go odzwyczaić od butelki - zasypia
      trzymjąc butelkę z mlekiem w buzi...
      A mój dentysta skomentował to w ten sposób: należałoby wziąć oboje tych
      rodziców i porządnie ich wytrzaskać po dupie! Bo to oni są winni cierpieniu
      tego dziecka! Nie geny, słabe zęby czy inne cuda - tylko lenistwo i zaniedbanie
      rodziców.
      Życzę Waszym dzieciom mądrych rodziców...

      Pozdrawiam
      Anet
      • yenna_m Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 25.10.05, 23:33
        > A mój dentysta skomentował to w ten sposób: należałoby wziąć oboje tych
        > rodziców i porządnie ich wytrzaskać po dupie! Bo to oni są winni cierpieniu
        > tego dziecka! Nie geny, słabe zęby czy inne cuda - tylko lenistwo i
        zaniedbanie
        >
        > rodziców.

        jakiw to rozczulające, że obcy ludzie są takimi specjalistami od wychowywania
        cudzych dzieci

        niech mi kto mądry wyjasni, czy mleko matki tez nie moze powodowac ubytków u
        dziecka (jesli dziecko w nocy cyca i po każdym jedzeniu nie wymyje tych zębów?)
        czy mleko matki rzeczywiscie nie zawiera żadnego cukru, który moglby stanowic
        pozywke dla bakterii? (mysle o laktozie)

        mądra matka dostosowuje się do potrzeb wlasnego dziecka

        acha - i to d*** ten dentysta. Dobry (bardzo dobry) stomatolog dziecięcy
        potrafi leczyc dziecku zęby tak, żeby tego płaczu nie było. Serio.
        • anet22 Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 26.10.05, 01:39
          yenna_m napisała:
          > jakiw to rozczulające, że obcy ludzie są takimi specjalistami od wychowywania
          > cudzych dzieci


          Tak się składa, ze ten dentysta ma rocznego synka. Nie mówi więc jako laik,
          lecz jako doświadczony rodzic.


          > niech mi kto mądry wyjasni, czy mleko matki tez nie moze powodowac ubytków u
          > dziecka (jesli dziecko w nocy cyca i po każdym jedzeniu nie wymyje tych
          zębów?)


          A czy ja gdzieś coś takiego napisałam? To nie chodzi o butelkę! tu chodzi o
          karmienie w nocy. Obojętnie - butelką czy piersią.
          Ja odstawiłam synka od nocnego karmienia piersią gdy miał 11 miesięcy. W dzień
          popijał jeszcze do 17 miesiąca.

          > acha - i to d*** ten dentysta. Dobry (bardzo dobry) stomatolog dziecięcy
          > potrafi leczyc dziecku zęby tak, żeby tego płaczu nie było. Serio.

          Ten chłopczyk się darł w niebogłosy już na sam widok fotela i bałego fartucha
          (a byli pierwszy raz u dentysty) Płakał z powodu wbijanej igły ze
          znieczuleniem. A pani dentystka jest super- znana i ceniona w całym mieście
          jako super stomatolog dziecięcy...
          Nie wiem więc co takiego robi ten Twój bardzo dobry stomatolog, ze nie ma
          płaczu.. wozi dzieci na barana??
          Może trzylatkowi da się wytłumaczyć pewne rzeczy, ale dwulatkowi jeszcze nie
          bardzo - to nie wina dentystki, ze dziecko pałcze - jeszcze raz powtórzę - to
          wina rodziców i ich zaniedbania.

          > mądra matka dostosowuje się do potrzeb wlasnego dziecka

          A co to znaczy?? Że jak dziecko chce pić w nocy, to należy mu pozwolić?
          Przecież w każdym piśmie dla rodziców wyczytać mozna, ze dziecko nie odczuwa
          głodu w nocy po skończeniu pół roku. I że jest to tylko przyzwyczajenie, które
          należy zwalczyć.
          I idąc dalej, co to wg Ciebie oznacza? Że jak nie chce myć zębów, to myć ich
          nie trzeba? Że jak ma ochotę coś zniszczyć, to mu pozwalasz? Że spełniasz każdy
          kaprys dziecka??
          Bo właśnie należy umieć rozróżnić prawdziwą potrzebę od kaprysu czy szkodliwego
          przyzwyczajenia. I dopiero wtedy nazwij siebie mądrą matką!

          Anet

          • yenna_m Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 26.10.05, 22:46
            dziecka nie wychowuje sie wg ksiazki czy pisma dla rodzicow wink Totalny
            idiotyzmem jest wychowywanie dziecka wg poradnikow. I generalnie zycie wg
            poradnikow. Poradnik co najwyzej ma byc wskazowka, ma natchnąc do mądrego,
            indywidualnego podejscia do dziecka.


            co do stomatologa - ciagle utrzymuje, ze cos z nim nie tak. Kto znieczula
            dzieciaka tak, żeby pokazywac mu igle? Toz wiadomo, że bedzie histeria (jeszcze
            nie spotkalam dziecka, ktore na widfok igly by nie plakalo). I ten ryk to juz
            mogl trwac dla semego trwania, bo dzieciaka dziabneli tą strzykawą a nie
            dlatego, że mu te zeby leczą.

            co do stomatologa - nasza stomatolog po prostu dziecku zanim przystapi do
            leczenia - wszystko pokazuje i poswieca na to mase czasu. Nawet ma
            zainstalowana specjalna kamere, ktora pokazuje dziecku, co sie dzieje w buzi w
            tkracie leczenia zeba. Rezultaty są powalajace.

            Tak wiec uwazam, ze ze stomatologiem cos nie tak wink Leczenie zebow nie musi byc
            trauma (leczylam zeby 2,5-latkowi bez placzu)

            co do dzieci - kazde dziecko jest inne i wymaga indywidualnego potraktowania
            jego potrzeb. KAzda doswiadczona tongue_out matka o tym wie wink Zwlaszcza matka
            wiekszej ilosci dzieci niz jednego wink

            Acha, patrze na problem dokarmiania malucha juz jako matka 5-latka i 3-latka.
            Wiec z troche wiekszym dystansem i nie traktuje sprawy emocjonalnie. Wiec nie
            wydaje mi sie, że musisz od razu mnie obrazac za to, że mam inne zdanie od
            Ciebie.
            • dentystka2 Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 26.10.05, 22:52
              Dla mnie sytuacja, gdy musze leczyc prochnice u dwu-trzylatkow (ze o mlodszych
              dzieciach nie wspomne) jest nienormalna i nie znajduje zadnego
              usprawiedliwienia: winni sa rodzice i opiekunowie, poza nielicznymi wyjatkami
              wad rozwojowych tkanek zeba. Koniec!! Moge byc cierpliwa i miec duzo serca dla
              malych pacjentow, mozemy robic chocby 10 wizyt adaptacyjnych (o ile rodzic
              zaplaci za poswiecony czas), ale niezmiennie w srodku sie gotuje i polykam
              najgorsze przeklenstwa pod adresem rodzicow, ktorzy doprowadzili do cierpienia
              wlasnego dziecka.
              • yenna_m Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 26.10.05, 23:22
                wybic tych wyrodnych rodzicow

                albo jeszcze lepiej - odebrac im dzieci i umiescic je w domach dziecka. Tam na
                pewno nikt dziecka nie nakarmi w nocy (piersią czy tez butelką).
                • weronikarb yenna_m Popieram 27.10.05, 08:22
                  Wstrętne, wyrodne matki co to dają jeść w nocy smile
                  Serce by mi pękło jakbym nie dała mojemu synkowi jeść, gdy on woła
            • anet22 Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 26.10.05, 23:31
              yenna_m napisała:
              >cryingleczylam zeby 2,5-latkowi bez placzu)

              No i to wszystko wyjaśnia.
              Postaram się, zeby moje dziecko nia musiało mieć leczonych zębów w wieku 2,5
              lat.Bo to od tego zależy - od mojego starania...

              • yenna_m Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 27.10.05, 12:07
                nie, wszystko zalezy od uwapnienia zębów.
                znam mase dzieci, ktore nie pojadaly nocą i stan zębow podobny.

                nie ma regul
                ale swiadomosc tego przychodz dopiero z czasem wink i z dorzeniem do wywalenia
                poradnikow na smierci wink
                • anet22 Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 27.10.05, 21:45
                  yenna_m napisała:

                  > nie, wszystko zalezy od uwapnienia zębów.
                  > znam mase dzieci, ktore nie pojadaly nocą i stan zębow podobny.
                  >
                  > nie ma regul
                  > ale swiadomosc tego przychodz dopiero z czasem wink i z dorzeniem do wywalenia
                  > poradnikow na smierci wink


                  Bzdura!
                  Proszę, przeczytaj sobie: www.twojedziecko.pl/index.php?
                  option=com_content&task=view&id=93&Itemid=47
                  Jasno i wyraźnie napisano tam, ze prócnica to wynik niemycia zębów!
                  No, ale skoro Ty nie uznajesz żadnych poradników, to cóż ja Ci mogę udawadniać.
                  Powiem Ci wobec tego co ja o tym sądzę. Postawa taka jak Twoja jest
                  charakterystyczna dla matek, których dzieci mają zęby z próchnicą i które nie
                  umieją przyznać się same przed sobą, ze to jest ich zaniedbanie. Zwalają wtedy
                  winę na geny, uwapnienie, niedobór białka i inne cuda. I wszem i wobec głoszą,
                  ze nieważne co mówią lekarze i naukowcy - to ja jestem najmądrzejsza i wiem
                  lepiej. Co tam, ze od kilkudziesięciu lat medycyna zajmuje się tym aspektem -
                  ja mam dwoje dzieci - wiem dużo lepiej niż wszyscy naukowcy razem wzięci.
                  Prawda? :o

                  Takie jest moje zdanie. Nie musisz odpisywać, bo ja uważam dyskusję za
                  skończoną.
                  Anet
                  • yenna_m Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 27.10.05, 21:57
                    no i dobrze
                    i dzieciak ma prochnice

                    tylko pytanie: co "lepsze" - próchnica, czy niedowaga i mieszczenie się z
                    ledwoscią w najnizszym centylu podczas, gdy wzrost oscyluje w centylu 75? (bo
                    takie bardzo dlugo mialam dziecko wlasnie - przerazliwie chude, prawie
                    przezroczyste, dodatkowo nie jedzące mięsa bo nie lubilo, i nie pijace mleka i
                    nie dostajace nabialow bo nie wolno). Wiec rzeczywiscie ladowalam nutramigen
                    przez sen, bo dziecko na przytomnego mleka nie przyjmowalo.

                    Mądra matka potrafi dokonywac wyborow.
                    Matka intuicyjnie wie, co dla dziecka najlepsze.
                    Niestety - prochnice latwiej sie leczy niz niedokrwistosc czy osteoporoze.

                    Kwestia mniejszego zla.

                    Ale do zrozumienia tego trzeba dorosnac.

                    I nie ma sie co nawzajem obrazac o ewentualna prochnice cudzego dziecka.
                    A tym bardziej emocjonalnie podchodzic do CUDZEGO życia.

                    Prawda?
                    • anet22 Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 27.10.05, 22:21
                      Yenna_m, pierwszy raz piszesz o problemach zdrowotych Twojego dziecka.
                      My tu rozmawiamy o zdrowych dzieciach, bez tego rodzaju kłopotów.
                      To są dwie różne sprawy...
                      Pozdrawiam
                      Anet


              • yenna_m Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 27.10.05, 22:02
                > No i to wszystko wyjaśnia.
                > Postaram się, zeby moje dziecko nia musiało mieć leczonych zębów w wieku 2,5
                > lat.Bo to od tego zależy - od mojego starania...

                nie tylko od starania.
                Zalezy tez od checi dziecka do mycia zebow (mysle tutaj o wspolpracy - sa
                dzieci, ktore takie malutkie wspolpracuja chetnie, a sa dzieci, że musza
                wszystko robic same, inaczej sobie nie pozwola dokladnie umyc zębow).

                Sa po prostu rozne dzieci tak, jak ludzie sa rozni.

                Pani dentystko, prochnica powstaje rowniez od lekow wziewnych na astmę. Zęby
                potrafią lecieć w tempie zatrważającym... A masa dzieci teraz jest leczona
                wziewami i nie kazdy lekarz powie, że BEZPOSREDNIO po ihnalacji trzeba nie
                tylko wyplukac dokladnie usta i krtan, co rowniez dokladnie wymyc zęby. I kolko
                sie zamyka, poniewaz są dzieci, ktore chca robic wszystko same i nie pozwola
                sobie dokladnie wyszczotkowac zębow...
                • dentystka2 Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 27.10.05, 22:26
                  dwojka moich dzieci od kilku lat niemal stale przyjmuje wziewne leki
                  przeciwastmatyczne i prochnicy nie maja. W poscie powyzej sama napisalas o
                  nocnym karmieniu nutramigenem. Oczywiscie wybralas to, co wedlug Ciebie dla
                  dziecka bylo lepsze, ale teraz nie zwalaj prochnicy u dzieci na krasnoludki i
                  slabe geny. Prochnica to choroba bakteryjna- infekcyjna, pochodzenia
                  zewnetrznego, wiec geny maja stosunkowo niewielki wplyw na jej aktywnosc.
                  Zdecydowanie na pierwszym miejscu znajduja sie nawyki zywieniowe i higieniczne.
                  • yenna_m Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 28.10.05, 10:25
                    alez ja nie zwalam prochcy na cos tam. Po prostu wybralam mniejsze zlo, szybko
                    zeby wyleczylismy bez placzu i po krzyku. I już. Dla mnie - no problem.
                    Prochnice leczy sie tak samo jak inne choroby bakteryjne. A uwazam, że szybko
                    wyleczone ubytki w zębach mlecznych to naprawde nie jest powod do histerii.

                    Ale droga dentystko, przyznaj, ilu lekarzy indformuje, że dzieciakowi po lekach
                    wziewnych nalezy umyc dokladnie paszcze, żeby własnie nie leciały zęby?
                    Wiesz, mi o tym, że leki osadzają się na zębach powiedziała znajoma matka a nie
                    lekarz pierwszego kontaktu wypisujący lek czy alergolog, który zlecił takie
                    inhalacje...
                • anet22 Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 27.10.05, 22:30
                  yenna_m napisała:
                  Zalezy tez od checi dziecka do mycia zebow (mysle tutaj o wspolpracy - sa
                  > dzieci, ktore takie malutkie wspolpracuja chetnie, a sa dzieci, że musza
                  > wszystko robic same, inaczej sobie nie pozwola dokladnie umyc zębow).


                  Mam dwuletnie dziecko, które wszytsko chce robić samo. Pawełek jest szybki,
                  silny, w miejscu nie posiedzi, nie da sobie wytłumaczyć pewnych rzeczy i koniec.

                  Dlatego co wieczór tato siada na skraju wanny, bierze na kolana Pawełka, ja
                  biorę szczoteczkę elektryczną z minimalną ilością Elmexu dla dzieci i drącemu
                  się dziecku wkładam ja na siłę do buzi. I wtedy dziecko przestaje się drzeć, bo
                  sobie przypomina, ze to przeciez nie boli. Nie powiem, zdarza się, ze się nadal
                  wyrywa, bo chce, zebym już skończyła. Ale nic złego mu się przecież nie dzieje,
                  dlatego myję mu te ząbki porządnie pomimo protestów. Jest coraz lepiej. Pawełek
                  sam już owiera buzię, bo wie, ze mama jest konsekwentna i i tak mu te ząbki
                  umyje...
                  I tak co wieczór u nas wygląda.
                  • yenna_m Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 28.10.05, 10:28
                    a nie zafundujesz dziecku tym sposobem jednak urazu do mycia zębów?
                    Skoro robisz to wbrew dziecku, na siłę?

                    No nie wiem, czy nie odbierałabym tego jako łamanie psychiki dziecka i jako
                    pewnego rodzaju gwałtu na nim (gdybym to robila wlasnemu dziecku).

                    No, ale sa rozne dzieci. Moje na przyklad są wrażliwe i takie mycie zębów na
                    sile spowodowałoby powstanie trwałego urazu do wykonywania takich czynnosci.
                    Inne dzieci tak nie musza miec (od razu zastrzegam).
                    • dentystka2 Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 28.10.05, 12:16
                      No to moze jestem matk- sadystka, bo stresuje dzieci czasami przymusowym myciem
                      zebow, tak samo jak torutuje je brakiem przyzwolenia na zabawe urzadzeniami
                      eletrycznymi, brakiem codziennie podawanych slodyczy, obowiazkiem codziennej
                      kapieli i zapinania pasow w samochodzie... Od pewnych zachowan i obowiazkow nie
                      ma odstepstw, bez wzgledu na to, czy dziecko chce, czy nie- musza byc zrobione.
                      dziecko dostaje jednoznaczny, czytelny sygnal, ze pasy w samochodzie zapinamy
                      zawsze i zeby tez myjemy codziennie, bez wzgledu na to, czy sie chce, czy nie.
                      Na ten temat nie negocjuje z dziecmi. A uraz zwiazany nawet z przymusiwym
                      myciem zebow jest niczym w stosunku do stresu zwiazanego z leczeniem
                      stomatologicznym.
                      • anet22 Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 28.10.05, 13:58
                        Dentystko, brawo!
                        Muszę Ci powiedzieć, ze czytałam Twoje posty na temat mycia zębów u dzieci
                        będąc jeszcze w ciązy i stąd właśnie moja postawa. To, ze teraz codzień myję
                        synkowi zęby to m.in. Twoja zasługa. Dzięki!
                        Pozdrawiam
                        Anet
                      • yenna_m Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 28.10.05, 14:01
                        no i widzisz, u nas tego urazu po leczeniu nie ma
                        trafilismy na stomatoga z powolaniem i ze swietrnym podejsciem do leczenia
                        pacjenta
                        i chyba o to podejscie do dziecka sie wszystko rozbija

                        pozatym leczenie odbywa się incydentalnie, natomiast takie mycie na gwalt (a
                        przeciez myjąc na sile mozna szamoczącemu sie dziecku zrobic krzywde, rozciąć
                        dziąsło, nabić siniaka na wewnętrznej stronie policzka, placzące dziecko moze
                        sie zadlawic pasta do zębow i te de i te pe...) to chyba nic dobrego i wcale
                        NIE JEST bezpieczne.

                        nie wiem, może mam chore podejscie do tych spraw, ale uwazam, że jesli dziecko
                        się wdroży do mycia zębow w inny sposob, nie gwałtem, ale raczej zachętą, a ja
                        jako matka dyksretnie zaproponuje mu poprawkę po umyciu zębów - wiecej sie
                        zdziala.

                        no i ciagle krecimy sie w kolko - mycie zębow na gwalt dzieciakowi ma jednak
                        inny ciezar gatunkowy niz np nie zapinanie dziecka w foteliku czy nie
                        pozwalanie na bawienie się prądem. Tu - bijemy się codziennie o zabieg
                        higieniczny, do którego na dobrą sprawę mozna dziecko wdrożyć powoli i po
                        dobroci bez dramatycznych skutkow dla jego zdrowia i zycia (niestety, dla
                        dziecka wizyta u dentysty tez musi byc jakims standardem dbania o siebie, o
                        wlasne zdrowie, nawykiem i te de bo wiadomo), natomiast nie zapiecie w foteliku
                        wiąże się z ryzykiem utraty życia przez dziecko. Tu takiego ryzyka nie ma.
                        Jest co najwyzej ryzyko narazenia dziecka na dosc nieprzyjemne skutki w postaci
                        leczenia przez zle przygotowanego do leczenia dzieci fachowca (czyli osobe ze
                        zlym podejsciem do dziecka). I znow - kazda matka, karmiac w nocy dziecko, musi
                        sobie na szali polozyc, co bedzie dla jej dziecka lepsze - nocne karmienie czy
                        tez brak tego nocnego karmienia i nieprzespane, przeplakane noce (dziecko
                        gorzej spiace niestety gorzej sie rozwija i niestety daje w kosc tak rodzicom,
                        że zamiast miec fajnych, usmiechnietych rodzicow, ma wiecznie przemeczonych i
                        co chwile wybuchajacych ze zmeczenia starych wink - znacie to, prawda? ), albo
                        też złe przybieranie na wadze.

                        Mysle, że po prostu kazda matka musi sie wsluchac w dziecko, posluchac wlasnej
                        intuicji i zdecydowac, która opcja dla nich wszystkich jest najlepsza.

                        PS: Moje mlodsze dziecko tez bywalo karmione w nocy, chyba do 2 r. z. , ale
                        dokladnie nie pamietam. Facet ma 3 lata. Ubytków brak. Zęby w idealnym stanie.
                        Po dziadku chyba wink (dziadek dopiero trzy lata temu po raz pierszy leczył zęby
                        bo mu sie po prostu nie psuly, a ma ponad 60 lat...).
    • mmu Re: 14 miesięcy i ciągle je w nocy -co o tym myśl 25.10.05, 23:00
      Miałam ten sam problem. Hania miała 13 mies. jak powiedziałam: dość. I nie
      jakieś tam rozcieńcznie mleka, tylko od razu woda (słyszałam o 2 metodach).
      Pomyslałam, że radykalna zmiana będzie lepsza. Pierwszej nocy była zdziwiona,
      wypiła 180 ml. wody, drugiej nocy to samo, a trzeciej nie obudziła się już
      wcale. Według mnie to nie jest żadne dręczenie dziecka. To dla jego dobra. A od
      2 miesięcy wprowadziłam zmianę harmonogramu, czyli najpierw kolacja a potem
      kąpiel. Przed snem tylko woda, w nocy się nie budzi już na picie. Myślę, że
      powinnaś spróbować, warto. A co do mówienia - nie odzwyczajam, bo mi szkoda
      dziecka, to dla mnie raczej brzmi - nie odzwyczajam, bo mi się nie chce, tak
      jest wygodniej.
      pozdr
      M.
      • weronikarb mmu i głupoty piszesz 26.10.05, 09:38
        WSZYSCY trąbią że każde dziecko jest inne. Każde dziecko ma też inne potrzeby.
        Wyobraź sobie że mój synek miał najniższą wagę poniżej 10 centyla i właśnie
        dzieki jedzeniu w nocy (nie na spiku) wszedł na 10 centyl. Gdybym nie karmila
        jak chce w nocy to prawdopodobnie maly bylby na kroplowkach.
        Nawet w spzitalu przy grypie jelitowej, gdzie nie powinno sie przy niej
        podawac mleka, to przynosili mi w nocy. Kazali najpierw dawac ryżanke, pozniej
        wode z glukoza, wode - nic nie chcial to mialo byc mleko. Lekarz pediatra kazal
        karmic w ten sposob tak dlugo jak sie da.
        Gdy dziecko wage ma super, wszystko w normie i da sie oszukac, to mozna
        probowac oduczyc.
        • dentystka2 Re: mmu i głupoty piszesz 26.10.05, 09:58
          Nie zgadzam sie. Jestem w stanie uwierzyc, ze dwumiesieczne niemowle potrzebuje
          nocnego karmienia. Nie uwierze, ze roczne-poltoraroczne dziecko musi jesc w
          nocy. Jesli jest niejadkiem-byc moze wlasnie dlatego nim jest, bo zostalo
          przyzwyczajone do nocnego karmienia. Wpadlo sie w bledne kolo- trzeba je
          przerwac i przywrocic naturalny harmonogram doby ( w dzien sie czuwa i je, w
          nocy spi). Po krotkim czasie odmawiania nocnego karmienia dziecko zapewne sie
          zlamie i zacznie jesc w ciagu dnia. Pod warunkiem oczywiscie np. wyeliminowania
          dokarmiania slodkimi produktami w ciagu dnia (czekoladka, herbatnik itp), co
          zaburza poczucie laknienia i odbiera apetyt na konkretniejsze jedzenie.
          Oczywiscie, w przypadku chorego dziecka w szpitalu rzecz sie ma inaczej,
          natomiast nocne karmienie ponadrocznego zdrowego dziecka to slepa uliczka. A
          tak z ciekawosci, jak wyglada stan uzebienia twojego dziecka?
          • anmala Teorie same tylko teorie 26.10.05, 21:38
            Ja tez dołoże jeszcze jedna teorię. Organizm sam wie czego mu potrzeba, a jeżeli
            tę rzecz może dostac tylko w nocy to się jej dopomina. Ograniczanie nocnego
            jedzenia tak ale trzeba jeszcze zwiększyć dawkę jedzenia dziennego. Wcale nie
            jest to łatwe, a zanim to nastąpi minie troszkę czasu. A jeżeli bedziemy
            podchodzić do całej sprawy tak schematycznie to wyjdzie na to, że dziecko może
            dostać do jedzenia tylko tyle ile podają normy,ani mniej ani więcej, niezależnie
            od apetytu, upodobań i własnych możliwości. Do picia tylko tyle ile mówią w
            broszurkach itp, itd. Wcale mi się to nie podoba, bo nie zawsze moje dziecko ma
            taki sam apetyt, nie wszystko mu smakuje. Zęby owszem są ważne, ale czy
            najważniejsze? Ja uważam, że każde dziecko musi dorosnąć do pewnych zmian
            zarówno w żywieniu jak i w zachowaniu.
            • yenna_m Re: Teorie same tylko teorie 26.10.05, 22:51
              nie karmienie dziecka w nocy nie daje gwarancji, że dzieciakowi nie polecą zęby.
              Niestety zęby w duzej mierze to sprawa dziedziczna - kwestia uwapnienia miedzy
              innymi.
            • weronikarb Re: Teorie same tylko teorie 27.10.05, 08:25
              Anmala dokładnie tak było 30 lat temu - może co neiktóre mamy były karmione
              na "godzinę" i nie wolno było odstępować od tych norm bo... wiadomo jakas tam
              teoria nt. rozwoju.
              Zwiększenie ilość jedzenia w dzień nie wchodzi w gre bo musiałabym go karmic
              chyba dożylnie lub na sile. Je ile chce, kiedy chce i na ogół co chce.
              Jedynie co jest normą to obiad wszyscy razem.
          • yenna_m Re: mmu i głupoty piszesz 26.10.05, 23:28
            jesli dziecko zwroci przed snem z roznych powodow kolacje - to czasem obudzi
            sie glodne. Albo bedzie plakac z glodu.

            POoza tym znam całą mase doroslych, którzy budza sie w srodku nocy z uczuciem
            totalnego ssania w zoladku (ja tak nie mam, ale znam takich, co tak maja)

            droga pani doktor, czlowiek to nie maszyneria

            do czlowieka trzeba podchodzic indywidualnie a nie jak do kolejnego typowego
            przypadku.

            kazde dziecko jest inne i są takie dzieci, które mają potrzebe jeśc w nocy.

            pomijam juz skrajne przypadki, gdy dzieciak nie chce w dzien mleka (bo ma
            zapisany nutramigen) a jakos ten nabial dzieciakowi wlasnie ze wzgledu na
            dbanie o uwapnienie koścca i o ogolny rozwoj trzeba podac (zwlaszcza dziecku,
            które z wlasnego wyboru - bo organicznie nie znosi mięsa - jest wegetarianskie).

            generalnie to nie lubie takich gotowych recept na chów dziecka. Zwlaszcza
            takich niezdobytych na tym konkretnym egzemparzu dziecka, które się chce
            reformowac wink
          • weronikarb Re: mmu i głupoty piszesz 27.10.05, 08:16
            Stan uzębienia bardzo dobry. Przed ukonczeniem roku 16 na wierzchu obecnie ma
            20 sztuk.
            No i widzisz lecisz typowo poradnictwem - nawet nie znając dziecka.
            Powiedziałam wyżej, że oduczenie nie pomaga i niema wplywu na apetyt dziecka w
            dzień. Wiem sprawdzałam, waga zaczeła spadać, a przy dziecku o tak malej wadze
            nie moge sobie na to pozwolić. Pozatym nie je slodyczy wcale bo nie lubi (od
            malego ograniczalam i taki jest skutek-z ktorego sie ciesze)
            Myślę że przyjdzie czas gdy sam zrezygnuje. Pije mniej niz np. 4 m-ce temu.
            Moj brat pil do 5 roku życia w nocy, w dzien do 7 - z butelki.
            Ach i żeby nie bylo zeby zdrowe i proste mimo smoka do 5 r.ż.
            Pozatym powiedz mi jaki ma sens to że ja mu nie dam jesc on bedzie plakał,
            zanosil sie i wołał "am"? (i to nie jedna, dwie noce) Co mi to da? Wygode że
            mogę spać cała noc tak?
            • yenna_m Re: mmu i głupoty piszesz 27.10.05, 12:12
              olej
              też mialam wczesniaka, ktory byl totalnym niejadkiem, na nutramigenie (ktorego
              nie cierpial i ktory tylko przez sen wchodzil).

              Dziecko mialo 2 ubytki i to nie od jedzenia nocnego, bo to ni cholery na
              prochnice butelkowa nie wygladalo.

              zęby to i od wziewów moga leciec dzieciakowi.
        • mmu Re: mmu i głupoty piszesz 26.10.05, 22:37
          Autorka postu nie wspomina, że dziecko jest niedożywione i grozi mu
          kroplówka.Rozmawiamy o dziecku zdrowym!Sama Mama zastanawia się nad zmianą
          nawyków, nie wbrew zaleceniom lekarza. Dziwne, że odbierasz to tak osobiście,
          nie pisałam o TWOIM dziecku, bo nie TY się dopytywałaś, Twoja historia jest
          zupełnie inna
          pozdr
          M.
          • weronikarb Re: mmu i głupoty piszesz 27.10.05, 08:29
            MMU nie piszę o pierwszym akapicie Twojej wypowiedzi, ale o drugim - zaczęłaś
            mówić do ogółu - nie oducza bo jej sie nie chce i tu dałam Ci odpowiedź że nie
            wszyscy mogą i nie wszystkie dzieci jednakowe.
            Przyznam może ciut za ostro, ale na temat jedzenia jestem bardzo wrażliwa. Też
            chciałabym sobie pospać, też chciałabym już wywalić butelki i też chciałbym aby
            synek usiadl ze spokojem i zjadł smile
            • mmu Re: mmu i głupoty piszesz 27.10.05, 09:00
              Pospać, to ja też bym chciałasmile Hania ma 17 mies a w nocy budzi sie
              kilkakrotnie z płaczem!Więc wyeliminowanie nocnego karmienia wcale nie oznacza
              super nocy, niestety
              pozdr
              M.
              • weronikarb Re: mmu i głupoty piszesz 27.10.05, 09:05
                No u nas jzu tylko to zostalo. Od 4 m-ca nie przesypia nocy bo od wtedy zaczely
                wychodzic zeby i nieszly nigdy pojedynczo - przed ukonczeniem roku 16 sztuk sad
                • monika121975 Re: mmu i głupoty piszesz 28.10.05, 15:11
                  Martusia ma 16,5mca. Je w nocy Bebilon 3 z kleikiem ryżowym - ok godz 2 -
                  pomimo bardzo urozmaiconej diety w ciągu dnia (obiad z 2 dań, śniadanie, owoce,
                  serki, kolacja-kanapka itp a przed spaniem kasza manna na zwykłym mleku 3,2% -
                  po zjedzeniu kaszy mycie zębów). Mierzy 86cm waży 11 kg. Dwa razy próbowaliśmy
                  oduczyć ją jedzenia - próby trwały po 1 tygodniu każda polegały na podawaniu
                  wody zamiast mleka. Bez rezultatu. Przestaliśmy się tym przejmować - pewnie w
                  końcu się oduczy sama smile A ja się ciesze, że ładnie przesypia noc - tylko z
                  jedną jedzeniową pobudką, bo gdy karmiłam ją piersią (9 miesięcy) to potrafiła
                  budzić się co godzinę.
                  Także karmiące mamy - nie przejmujcie się i róbcie tak jak Wam serce i własne
                  doświadczenie z własnym dzieckiem dyktuje smile
                  • bylinka Re: mmu i głupoty piszesz 28.10.05, 17:38
                    Dentystka podpisuje sie pod Twymi postami obiema rekami.

                    Mnie pediatra zmobilizowal do zaprzestania nocnych karmien, jak synek mial 8
                    miesiecy, pomimo, ze byl w 10 centylu wagowo i tak tez zrobilismy, dziecko na
                    tyle male, ze mozna bylo oduczyc bez protestow, zaczal od razu przesypiac cale
                    noce. Jest nadal wysoki i szczupky, ale taka jego uroda, za to zdrowy jak kon.
                    Je w dzien, w nocy spi, zadnej wody, soczkow, mleka, niczego. Pozniej nas
                    zmobilizowal do skonczenia butelkowania na rzecz kubeczka, kiedy maly mial 13
                    miesiecy, bylo troche walki i placzu, ale to ja jestem rodzicem i przepraszam,
                    ale wiem lepiej niz dziecko co dla niego dobre, lepsza ta mala trauma niz
                    pozniejsza prochnica, zapalenia uszu, problemy z waga. Mnie mama dzieki nocnym
                    karmieniom zrujnowala zeby nie tylko mleczne, pozniej tez mnie nie chciala
                    stresowac myciem zebow jak marudzilam i cene place do dzisiaj i mam ogromny zal
                    do niej, ze w tym wieku juz mam kilka koronek, a moj maz ani jednej plomby. NIe
                    jestescie w stanie przewidziec wyniku koncowego, wiec po co grac w rutelke. Nie
                    kazdy palacz umrze na raka pluc, ale po co ryzykowac?

                    Roczne dziecko nie potrzebuje nocnych karmien. Poza tym to jest rowniez kwestia
                    wyrabiania dobrych nawykow zywieniowych, dziecko jedzace we snie nie kontroluje
                    stanu sytosci, bedzie ssalo nie tylko dla glodu, ale i komfortu, ktory moglby
                    mu zapewnic przytulanka albo mama. Za duzo jest juz dowodow wskazujacych
                    prochice butelkowa, oraz powiazanie przekarmiania dzieci z problemami z
                    otyloscia w pozniejszym wieku.

                    Moj madry pediatra
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka