krzysiowamama1
17.10.05, 00:00
Krzyś skończył 14 miesięcy i ciągle budzi się w nocy. Wygląda to tak: godzina
19.00 kąpiel, około 20.00 - 250 ml kaszki z butli, 21.00 - spanko, potem
pobudka gdzieś o 2.00 - butla, następne jedzonko (i zazwyczaj pobudka) o 7.00.
Do niedawna tak sobie myślałam, że tego po prostu potrzebuje ale właśnie
jestem w trakcie lektury: Język dwulatka. I tak sobie czytam o tych mamach co
im się tylko wydaje, że ich dzieci kiedyś z czegoś tam wyrosną i zastanawiam
się czy może mnie też coś zaślepiło. Choć z drugiej strony: za każdym razem
kiedy budzi się w nocy ciągnie z butli jak smok i nie zostawia ani kropelki
(pomomo tego że w ciągu dnia ślicznie je), z zasypianiem też nie ma żadnych
problemów - właściwie od kiedy skończył 3 miesiące zasypia samodzielnie w
swoim łóżeczku więc. Może jednak faktycznie jeszcze potrzebuje tej butli w
nocy? (specjalne dokarmianie przed snem nic nie daje - zjada tyle ile
potrzebuje w danym momencie i ani grama więcej).
Co o tym myślicie?
Martka