Dodaj do ulubionych

do ateistów

IP: 158.194.194.* 26.06.04, 21:29
Przeczytałam trochę Waszych dyskusji na temat katolicyzmu i w związku z tym
mam pytanie - KTO z ochrzczonych (i wliczonych w związku z tym do grupy
Koscioła) zadał sobie tyle trudu, zeby sie z tego Kosciola wymeldowac? Czy to
nie jest przypadkiem tak, że kazdy z Was jest wciąż wg.litery koscielnego
prawa katolikiem? Bo jesli w Polsce jest az tylu niewierzacych to skad, u
licha, te statystyki? Zmian w Kosciele w Polsce nie bedzie dopoki ich
wyznawcy beda stanowic az tak liczna (na papierze) grupę.
Obserwuj wątek
    • Gość: ateistka Re: do ateistów IP: *.nte.uac61.hknet.com 26.06.04, 21:41
      Zostalam ochrzczona, gdy bylam niemowleciem i nie mialam na to zadnego wplywu.
      Nie zadalam sobie trudu wypisania sie z kosciola, bo nigdy sie do niego
      swiadomie nie zapisywalam i szkoda mi czasu na uzeranie sie z wladzami
      kosciola. Poza tym wole nie ryzykowac wyklecia z ambony z podaniem nazwiska i
      moze jeszcze adresu, bo w naszym "tolerancyjnym" spoleczenstwie zawsze moze sie
      znalezc garstka oszolomow, ktorzy wybija mi pozniej szyby w oknach.

      Od kosciola trzymam sie z daleka, ksiedza i ministrantow gonie, gdy raz w roku
      probuja sie nartzucac w celu uzyskania koperty zapewne i nie zamierzam z
      wlasnej woli zalatwiac w kosciele zadnych spraw.
      • raszefka Re: do ateistów 26.06.04, 21:58
        Gość portalu: ateistka napisał(a):

        Poza tym wole nie ryzykowac wyklecia z ambony z podaniem nazwiska i
        > moze jeszcze adresu, bo w naszym "tolerancyjnym" spoleczenstwie zawsze moze sie
        >
        > znalezc garstka oszolomow, ktorzy wybija mi pozniej szyby w oknach.
        >
        Nono, podziwu godna ostrożność
      • Gość: przyjaciel KK Re: do ateistów IP: *.icpnet.pl 28.06.04, 20:01
        ludzie ale w was którzy uważacie się za niewierzących mnóstwo nienawiści...
        pytam każdego niewierzącego: CO ZŁEGO wyrządził wam Kościół Katolicki albo BÓG
        że nienawiść aż z was kipi????
        jeszcze jedno... wg mnie obłudą jest bycie formalnym ateistą bądź nie wierzącym
        i brak cywilnej odwagi to głosić - w końcu chyba chodzi o to żeby sie samemu z
        sobą dobrze czuć i żyć w zgodzie z własnymi poglądami a nie przejmować się tym
        co powie sąsiad czy ciotka na imieninach
        • Gość: konwalia Re: do ateistów IP: *.petrus.com.pl 28.06.04, 20:19
          Zupelnie niewazne jest co powie o mnie sasiad it., ale istotne jest dla mnie co
          mowi o mnie moja wlasna rodzina zwlaszcza ze ciagle jestem jeszcze na ich
          utrzymaniu:) Nie zapominajc o Babci, ktory w swoim wieku chyba by nie
          zdzierżyła takiej informacji, ze ja oficjalnie wystapilam z kosciola.

          We mnie nie ma nienawisci w stosunku do zadnej za stron, wiec Ciebie tez
          pozdrawiam!
        • Gość: tropiciel Re: do ateistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 19:14
          Gość portalu: przyjaciel KK napisał(a):

          > ludzie ale w was którzy uważacie się za niewierzących mnóstwo nienawiści...
          > pytam każdego niewierzącego: CO ZŁEGO wyrządził wam Kościół Katolicki albo BÓG
          > że nienawiść aż z was kipi????

          Piszesz ''ludzie, ale w was...'' i ''pytam każdego niewierzącego'' - to jest sprzeczne.
          Za dużo wkładasz złych emocji w pisanie tego posta.

          Nie wierzę w Boga. Czyli mnie też pytasz.
          Żadnej nienawiści ani nie odczuwam, ani nie mam żalu do KK za żadne czyny w stosunku do
          mnie. Do Boga nie mogę nic czuć, ani sądzić że mi coś mógł zrobić, skoro go, moim zdaniem,
          nie ma. To chyba logiczne?


          > jeszcze jedno... wg mnie obłudą jest bycie formalnym ateistą bądź nie wierzącym
          > i brak cywilnej odwagi to głosić - w końcu chyba chodzi o to żeby sie samemu z
          > sobą dobrze czuć i żyć w zgodzie z własnymi poglądami a nie przejmować się tym
          > co powie sąsiad czy ciotka na imieninach

          Zawsze mówisz co myślisz? na każdy temat? A co z przekonaniami politycznymi? Opiniami o
          przyjaciołach i przełożonych?
          Jeśli odpowiedź jest pozytywna, to słyszałeś o roztropności?
          ''Milczenie jest złotem''...
          Ale zgadzam się, że ukrywanie przekonań, gdy ma to znaczenie dla ludzi, jest wątpliwą
          postawą. Ketman...
          Uważam, że wszystko zależy od konkretnej sytuacji, a nie od bezapelacyjnych regulacji.

        • empeka Do przyjaciela KK 05.07.04, 18:16
          Gość portalu: przyjaciel KK napisał(a):

          > wg mnie obłudą jest bycie formalnym ateistą bądź nie wierzącym
          > i brak cywilnej odwagi to głosić

          Ty na brak cywilnej odwagi nie możesz się powoływać, skoro głosisz co głosisz jako anonim.
    • Gość: sinsemilia Re: do ateistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 22:02
      a jak to sie robi zeby sie wymeldowac??????
      • Gość: konwalia Re: do ateistów IP: *.petrus.com.pl 26.06.04, 22:45
        Słyszałam że należy pojść do proboszcza ze swojej parafii i wyłuszczyć
        sprawę.Może biadolić, ale nie ma prawa odmówić. Powie, że w razie śmierci nie
        zostaniesz pochowana w poświęconej ziemi. I tyle.
        Ja tego nie zrobiłam z prostej przyczyny: Babcia i część rodziny by tego nie
        przeżyła, w domu nie miałabym życia i jeszcze bym sie nasłuchała. A jeszcze
        kilka lat muszę z nimi mieszkać.
        U mnie jest taki problem, że ja nie jestem ateistka (tzn. to akurat nie jest
        problem), wierzę w Boga, tyle że jestem bezwyznaniowa, nie zaliczam siebie do
        żadnego kościoła.
        • Gość: sinsemilia Re: do ateistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 13:33
          rozumiem.. eech- ja jestem ateistka, ale teoretycznie do kosciola chodze- bo
          mialabym w domu pieklo- wiem, przec co przechodzil moj brat :( ta mentalnosc..
    • Gość: melmire Re: do ateistów IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 26.06.04, 23:06
      Nie zadalam sobie trudu, bo po pierwsze nie jestem w kraju (nie wiem czy mozna
      sie wymeldowac na odleglosc), po drugie ksiadz w parafii na pewno wie co ze
      mnie za gagatek, a katolickie statystyki g. mnie obchodza.
      • Gość: melmire Re: do ateistów IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 26.06.04, 23:21
        Hum, w sumie niedlugo jade do domu......moze ktos mi podrzucic info (najlepiej
        jakas strone) jak sie wypisac z KK? Szukam i nie znajduje :) Inaczej bede
        musiala sie postarac o anateme albo co :)
        • diab.lica Re: do ateistów 28.06.04, 22:03
          Gość portalu: melmire napisał(a):

          > Hum, w sumie niedlugo jade do domu......moze ktos mi podrzucic info
          (najlepiej
          > jakas strone) jak sie wypisac z KK? Szukam i nie znajduje :) Inaczej bede
          > musiala sie postarac o anateme albo co :)

          na pewno potrzebujesz 2 swiadkow, ktorzy sa czlonkami kk
          (tak jak do chrztu :)
          • diab.lica Re: do ateistów 28.06.04, 22:04
            naprawde, to nie zart
            znajoma sie "odchrzcila"
          • diab.lica melmire 28.06.04, 22:52
            wyslalam do niej maila. wyglada to tak:
            1. dowiedz sie, do ktorej diecezji nalezy prafia, gdzie odbyl sie twoj chrzest
            2. nalezy na adres odpowiedniej kurii wyslac list (polecony!), w liscie
            napisac, ze masz dwoch swiadkow, sa pelnoprawnymi czlonkami kk, sa pelnoletni,
            musisz podac ich nazwiska i adresy
            3. czekasz az kk nada bieg sprawie
            4. zostanie ustalony termin, przylazisz z nimi, czytaja pare formulek (ze
            tracisz prawa koscielne itd)
            5. i to tyle :)

            • Gość: melmire Re: melmire IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 28.06.04, 22:57
              Paranoja -zeby sie wypisac z kosciola trzeba miec dwoch swiadkow z tegoz
              kosciola? Ja nie mam, mam obcych ludzi na ulicy lapac i prosic o pomoc? :D
    • Gość: adam Re: do ateistów IP: *.ds.uni.wroc.pl 27.06.04, 12:53
      a w jaki sposob chcesz sie "wypisać"???????
      nie wydaje mi sie aby taki paragraf znajdowal sie w prawie kanonicznym.
      mozliwe jest jedynie - jak w przypadku małeństw orzeczenie o niewaznosci (np.
      bo nie zostalo skonsumowane itp.).- tak samo chrzest np. jezeli udowodni sie ze
      zamiast wody(moze byc nawet zwykla)uzyto np. mleka
      • Gość: jona Re: do ateistów IP: 158.194.194.* 27.06.04, 13:30
        Nie masz racji. Ostatecznie, jak ktos napisał wczesniej, niemowle nie moze
        decydować czy ma być ochrzczone, czy nie. Jesli nie odpowiada Ci nauka
        Koscioła, nie wierzysz w Boga i deklarujesz sie jako ateista, masz prawo z tego
        Kosciola wystąpić. Najlepiej skontaktuj się z kurią w swoim województwie i
        powiedzą Ci, co masz zrobić. A wiem, ze tak się da, bo kiedy rozmawialiśmy z
        ksiedzem w parafii o mozliwosci slubu jednostronnego, ksiadz kazal najpierw
        mojemu mezowi sie z Kosciola "wypisac" ...
        • Gość: konwalia Re: do ateistów IP: *.petrus.com.pl 28.06.04, 09:39
          mozna i do kurii, ale wczesniej juz napisalam jak mozna to przeprowadzic
          szybciej :). nie wiem czy latwiej, bo gadka zawsze bedzie:( ale bez proboszcza
          parafii sie chyba nie da.
          Pozdrawiam!
          • Gość: melmire Re: do ateistów IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 28.06.04, 09:49
            Wolalabym do kurii, bo znajac proboszcza skonczylo by sie obiciem go po pysku :/
            Mialam piec lat, ale do tej pory pamietam jak wrzeszczal na moja mame ze mnie w
            grzechu wychowuje. Chyba jednak wyjsciem dla mnie bylaby anatema :)
    • Gość: alex Re: do ateistów IP: *.proxy.aol.com 28.06.04, 11:49
      mialam na tyle rozumnych rodzicow, ze mnie nie ochrzcili, jestem ateistka, ale
      zeby spokojnie zyc i nie byc przesladowanym przez otoczenie wyjechalam z kraju
      i teraz nie mam zadnych obaw glosno mowic: NIE WIERZE!
    • kociamama Re: do ateistów 28.06.04, 13:09
      Ja tez akurat nie jestem ochrzczona, wiec nie poprawiam statystyk zadnemu
      kosciolowi, ale mysle, ze w przypadku ochrzczonych ateistow najlpeiej czarnych
      suknisynow olac. Po co tam lazic? Handryczyc sie? Pchac sie do kurii? No chyba,
      ze dla samej frajdy, zeby zobaczyc jak ksiedzu mina rzednie, widzac jak barnaki
      od stadka uciekaja, ale to chyba troche dziecinne.

      Pozdrawiam serdecznie,
      szczegolnie tych, ktorzy nie boja sie miec wlasnych pogladow w tym
      nietolerancyjnym kraju,
      KOciamama.
      • Gość: Ochrzczony Re: do ateistów IP: 62.233.236.* 28.06.04, 15:19
        Nie wiem z kim się z spotykacie, ale ja jestem ochrzczony, moi znajomi sa mocno
        wierzący i nikt z nas nie robi przykrości naszemu dobremu koledze, który
        deklaruje się jako ateista. Ponadto nie widziałem jeszcze takiego przypadku,
        żeby ktoś się naśmiewał z kogoś, że jest ateistą. Odwrotny widziałem parę razy,
        jak naśmiewano się z czlowieka, że chodzi do kościoła, wierzy czarnym i w te
        wszystkie bajdy.

        Może to Wy jesteście mało tolerancyjni. Jak słyszę zwroty "czarni sukinsyni" to
        przepraszam, ale kto jest w tym kraju nietolerancyjny? Jeśli moja ciotka
        musiała 100 km od Warszawy wysyłać swoje córki do komunii, bo mąż był
        milicjantem, to przepraszam ale kto był w tym kraju dyskryminowany. Podajcie
        choć jeden przykład waszej dyskryminacji z powodu Waszego ateizmu.

        Ponadto nie widzę problemu. Skoro jesteście ateistami, to co was obchodzi czy
        jesteście gdzieś w papierach czy nie i że Kościól ma dobre samopoczucie bo im
        statystykę poprawiacie.
        • kociamama Re: do ateistów 28.06.04, 15:42
          Drogi Ochrzczony,

          przyznaje, wyrazilam sie troche nieelegancko, ale niestety kosiol katolicki sie
          bardzo w naszym kraju panoszy.

          Chcesz przykladow dyskryminacji? Ok.

          Przede wszystkim sam piszesz o corkach milicjanta, to bylo w poprzednim
          systemie!! Co najmniej 15 lat temu, mowmy o tym co jest tu i teraz. (Choc i co
          do rzekomej dyskryminacji katolikow w czasach PRL mam stosunek sceptyczny, za
          stalinizmu religia byla w szkolach, i gnebieni byli cio, co na nia nie
          uczeszczali, i nie byli glebienie z urzedu, bo wladze ludowe tak chcialy, tylko
          ze zwyklej ludzkiej glupoty i braku poszanowania tego co inne)

          Co do dyskryminacji.

          Ja chodzialam do szkol panswtowych, niestety byla w nich religia od mojej 5-tej
          klasy podstawowki. Obiecywano, ze religia bedzie na pierwszej lub ostatniej
          lekcji, zeby Ci, co nie chodza nie musieli bez sensu czekac. Oczywiscie religia
          byla w srodku, musielsmy bez sensu czekac 45 minut na nastepna lekcje.
          Obiecywali, ze w czasie religii bedzie zapewniona etyka, naturalnie etyka byla,
          akurat w mojej szkole (tez o dziwo, bo w wiekoszsci szkol etyki nie bylo,
          pomimi takiego prawa), ale odbywala sie na 9-tej czy 11-stej lekcji i trzeba
          bylo przyjsc specjalnie po lekcjach.

          W okienku kiedy inne dzieci mialy religie my (bylo na 5-cioro, czy 6-cioro nie
          chodzacych na religie) musielismy wykonywac jakies prace, coby nam sie nie
          nudzilo, typu sprztanie poletka lub/i mycie brudnych naczyn po nauczycielach.
          Ja ucieklam, bo stwierdzilam, ze skoro nawet w domu do mycia nayczn mnie nikt
          nie musza, na pewno nie bede robic tego w szkole. Byla wielka afera.

          Dziwne tez, ze skoro sa takie ciecia budzetowe w edukacji i nie stac szkol na
          dodatkowe lekcje przedmiotow typu angielski czy fakultety do matury, sa w
          programie 2 lekcje religii. Kto ma za to placic?

          Dlaczego krzyz wisi w klasach w wielu szkolach? NIe wszyscy sa katolikami, anie
          ma symboli zydowskich, prawoslawnych, muzulmanskich itd.

          Z reszta w wielkich miastach mozna sobie drwic z przejawow nietolerncji
          religijnej, ale w malych miasteczkach, gdzie kazdy wszystko wie o innych
          dochodzi nawet do pobic na tym tle. (Byla taka glosna sprawa, ze kolezanki
          pobily dziewczynke z klasy, powodem byl jej protestantyzm)

          Dlaczego ksiadz puka do moich drzwi na kolede? Nachodzenie ludzi w domach i
          nawracanie na religie jest wbrew konstytucji. Mimo , ze kilkakrotnie juz
          mowilam dziekuje, ksiadz upierdliwie puka co roku. Malo tego, jeszcze obgaduje
          u sasiadow, ze koledy nie przyjelam, bo sie mnie potem saisedzi pytaj czemu
          koledy nie przyjmuje, a skad by wiedzili skoro ja sie nie chwale?

          Co do nasmiewania sie z ateistow, na pewno nie, raczej to budzi politowanie i
          wyzywanie od pogan (tez mi sie zdarzylo).

          No i fenomen radia MAryja, ktore zieje ninawiscia i jawnie propaguje niechec do
          Zydow, a Zydem jest kazdy, kto wystepuje przeciw Rydzykowi.

          Chciales przykladow, prosze.
          KOciamama.





          • Gość: jona Re: do ateistów IP: 158.194.194.* 28.06.04, 16:09
            No i własnie dlatego sądzę, że jesli ktos jest zdecydowanym ateistą to powinien
            przestac byc katolikiem dla statystyk. Bo dopoki "wierzacych" bedzie 97% to nic
            sie w zwiazku z tym co napisalas nie zmieni. Po co? - Wszak w Polsce zyja sami
            katolicy... (Dodam, ze na szczescie nie wszyscy sluchaja Rydzyka)
          • Gość: Ochrzczony Re: do ateistów IP: 62.233.236.* 28.06.04, 16:13
            Co do lekcji religii, to jest to wina dyrektorów szkół, a nie koscioła. Ale
            odkąd pamiętam zawsze byl problem z planem lekcji. Do szkoły chodziłem za
            komuny i w szkole średniej też miałem okienka (połowa klasy) i jako 15 latek
            nie wiedzieliśmy co robić. Oczywiście 15 latkowi jest łatwiej niż 10 latkowi,
            ale to jest błąd szkoły a nie kościoła. Mi jest wszystko jedno gdzie jest
            religia, chodziłem na religię do kościoła, zrobiłem maturę i nic mi to nie
            przeszkadzało.

            Co do nachodzenia powiedz proboszczowi wprost, że jesteś ateistką, jeśli tylko
            mówisz dziękuję, to on może ma nadzieję, że w tym roku zmienisz zdanie. Jednak
            myślę, że inne religie są bardziej natrętne. Świadkowie Jehowi przychodzą w
            niedzielę rano i tez wielokrotnie. Chciałem od Mormonów tylko ich Księgę
            Mormonów, żeby przeczytać i zapoznać się, to rok mnie nachodzili, żebym się
            nawrócił. Już rodzicom mówiłem, żeby za każdym razem mówili, że mnie nie ma
            kiedy przyjdą, ale nie zawsze się dało.

            Nie wiem kto Cię nazwał poganką, może jakieś stare babcie, ale ja od młodych
            ludzi zostałem nazwany ciemnogrodem i drwiono, że mlody jestem a chodzę do
            kościoła, a przecież do takie bagno tam jest, pedofile itp.

            Co do Radia Maryja, jest to fenomen, gdzie zdania wielu biskupów są podzielone
            i nie mogą sobie dać z Rydzykiem rady. Wielu biskupów zamknęło by to radio, ale
            nie ma co ukrywać, że są tacy co przychylnie się odnoszą do niego. Jednak Radio
            Maryja to opinia samego kiędza Rydzyka, a nie całego Koscioła. Jedynie przykro,
            że są tacy w Kościele co go popierają, ale nie jest to większość.

            Natomiast zobacz ile jadu i nienawisci do wierzących jest w antyklerykalnych
            pismach. Już nie mówię o samym "Nie" Urbana, gdzie wiele przyjemności sprawia
            mu opluwanie księży, papieża, wierzących itp. Ile krzyku byście zrobili jak tak
            odnosili by się do was wierzący, jak dziennikarze "Nie" do wierzących. Ile
            byloby krzyku o nietolerancję, chamstwo itd. Radio Maryja jest tylko jedno, a
            takich pism jest więcej, choćby "Fakty i Mity". Kto bardziej bardziej jest
            zawzięty w szerzeniu nienawiści. Wielu wierzących w tym cbiskupi odcina się od
            poglądów Radia Maryja, oddziela treści religijne w tym radiu (swoją drogą
            stanowią większość - nie słuchałem, powtarzam informację) od publicystyki. Nie
            słyszałem, żeby ateści odcinali się od takich pism jak "Fakty i Mity", czy
            też "Nie". Może zastanowisz się nad tym, że z waszej strony też jest dużo
            okazywanej nienawiści.

            Pozdrawiam,
            O.
            • mam-darynka Re: do ateistów 28.06.04, 16:23
              Nie mozna sie "wypisac" z Kosciola. Chrzest jest sakramentem i jako takiego nie
              mozna po prostu zniwelowac. Jedyne, co mozna zrobic to "wypisac sie" z parafi -
              zazyczyc sobie od proboszcza skreslenie nazwiska z listy parafian. Ale wedlug
              prawa kanonicznego, raz ochrzczony pozostaje ochrzczonym na konca zycia. Co
              ciekawe, nawet jesli sie przechrzci lub zmieni wiare, moc sakramentu pozostaje.
              To jest wszystko, oczywiscie, wylacznie kwestia wiary. Ateizm jest pogladem,
              wiara jest uczuciem - dylemat szkielka i oka :-)
            • kociamama Re: do ateistów 30.06.04, 12:11
              Drogi Ochrzczony,

              oczywiscie mozna winic szkole za zle zorganizowany plan. Ale gdyby lecke
              religii odbywaly sie w salkach katechetycznych przy kosciolach jak do 1990 to
              problem ten by w wielu szkolach nie zaistnial.
              Ponadto, uczesczalam do panstwowej szkoly, ktora chyba z zalozenia powinna byc
              laicka. Laickosc nie zagraza religijnosci, ktorej wyraz mozna dawac po lekcjach
              w miejscach do tego przeznaczonych.
              SZkoly celem nie powinno tez byc wyroznianie i segregowanie ludzi, ze wzgdleu
              na ich wyznanie (lub jego brak). Jezeli jakas grupa dzieci na religie nie
              chodzi to jest automatycznie wyrozniona. W mlodszych latach dla malucha bardzo
              wazne jest byc czescia grupy i powstaje konflikt pomiedzy jego potrzbami a
              niechecia rodzicow, zeby go nikt na zadna wiare nie nawracal. Wiec moze lepiej
              dla dziecka byloby juz je poslac na religie, zeby nie odstawal? (NIestety wiele
              rodzicow praktykuje wlasnie to, czyli podporzadkowuje sie wiekszosci z obawy o
              psychiczny komfort dziecka)
              Mozna zatem wysnuc wniosek, ze kosciol katolicki wlasnie na te obawy liczy, bo
              trudniej jest sie wylamac w szkole niz samemu sie zglosic do parafii.

              Ja mieszkam w duzym miescie i bnylam w komfortowej sytuacji, bo oprocz mnie
              jeszcze 4 czy 5 osob na 25 nie chodzilo, wiec clakiem duzy odetek. Gorzej
              sytuacja wyglada na wsiach, gdzie odsetek niechodziacych jest mniejszych, a
              myslenie ludzi bardziej radykalne (i takowez czyny)

              Choc tak sobie mysle, ze nawet w wielkim miescie w latach 80 czy 90 ciezej bylo
              tym niereligijnym bo krolowalo myslenie biegunowe: albo katolik-patriota, albo
              komuch-bezboznik...

              Co do komuni, to nie powiedzialam wprost, ze nie kazdy jest katolikiem a
              nachodzenie ludzi po domach i nagabywanie jest niezgodne z konstytucja.
              Zobaczymy czy przyjda za rok.

              POganka nazwala mnie kolezanka w pierwszej klasie podstawowki jeszcze... Mysle,
              ze nie byla to jej wlasna inicjatywa, ale raczje powtorzyla, co slyszala w domu
              od rodzicow. Po prostu spytala sie mnie na serio czy jestem poganko. A ja sie
              spytalam a ktoto poganka i optrzymalam wyjasnienie (bez drwin, tylko na serio),
              ze to taka osoba, co nie chodzi do kosciola. No to stwierdzilam, ok, jestem
              poganka (nie zdajac sobie sprawy ze znaczenia tego slowa) Powrocilo to do mnie
              po latach ...

              Fenomen Radia MAryja... Coz, wiele katolikow sie z nim nie zgadza. Ale Radio
              MAryja podszywa sie pod katolicyzm, ciagle egzystuje i kosciol sie zdecydowanie
              od Rydzyka ani nie odcial, ani go z kosciola nie usunal, a chyba ma ku temu
              podstawy i do tego prawo. Rydzyk rozpowszechnia faszystoskie, ksenofobiczne
              tresci, obelga jest slowo "Zyd". Podjudza w ten sposob do nienawisci, co jest
              sprzeczne z naukami Chrystusa, na ktrych katolicyzm podobno bazuje.


              Piszesz o pismach antyklerykalnych "NIe" i "Fakty i mity".

              To pierwsze nie jest pismem, ktore wysmiewa wierzacych, jak sugerujesz. To jest
              pismo przesmiewcze, ktore drwi z politykow, kosciola, urzednikow obnazajac i
              wysmiewajac afery, skandale i machloje, w ktore sa zaangazowani. NIe zawsze
              opiera sie na faktach (inaczej Urban by juz siedzial). Dlaczego czujesz sie
              obrazony? Ze ksieza, ktorzy aspiruja do bycia autorytetem w kwestiach moralnych
              czasem nie tylko nieksazitleni nie sa, ale wrecz lamia prawo z premedytacja dla
              zysku? Czy kierowany hipokryzja czujesz sie obrazony bo te postepki ktos
              ujawnia?

              "FAktów i Mitów" nie czytam. Raz kupilam, ale pachnialo tanim skandalem.

              Pozdrawiam,
              Kociamama.



              • facecja Re: do ateistów 30.06.04, 12:25
                kociamama napisała:

                > Choc tak sobie mysle, ze nawet w wielkim miescie w latach 80 czy 90 ciezej
                bylo
                >
                > tym niereligijnym bo krolowalo myslenie biegunowe: albo katolik-patriota,
                albo
                > komuch-bezboznik...
                >

                chciałabym sie jeszcze raz wtrącić. Z niektórymi Twoimi argumentami nie sposób
                się nie zgodzić, tym bardziej, że nie ziejesz nienawiścią do Kościoła dla samej
                nienawiści - i od razu można poznać, że to Twój wybór, a nie pewien etap buntu.

                Tyko 2 sprawy - nie przywołuj konstytucji, bo to nieprawda. Nie ma tak
                sprecyzowanego zapisu (vide punkt 6 i 7 art 53, który zacytowałam tam niżej).

                I druga - wydaje mi się, że jednak trochę przesadzasz jeśli chodzi o
                postrzeganie ateistów. W przeciwieństwie do Ciebie mieszkam w małej
                miejscowości - do koscioła regularnie chodzi może 100 osób. W szkole
                podstawowej - gdy było nas naprawdę malutko - było parę osób, które na religię
                nie chodziły. I nikt ich za to nie wyklinał ze społeczności. Ani - z tego co
                mówili rodzice, dziadkowie - tym bardziej nie identyfikował ich z komunistami,
                tym bardziej, że wielu lokalnych działaczy niepodległościowych było ateistami
                bądź Żydami.
              • paulek1 Re: do ateistów 30.06.04, 13:36
                Ja nie jestem urażony. Jeśli ksiądz coś nabroi to powinien zostać skazany
                sądownie jak ostatnio ksiądz z Tylawy. Jednak trudno nazywać "Nie" gazetą
                prześmiewczą, skoro używa słów powszechnie uznanych za wulgarne jak "chuj" czy
                tym podobne. Obraża rysunkami, które są wyśmiewaniem wiary chrześcijan, sam
                drwiący i obrażliwy sposób pisania o papieżu (nie powiesz mi, że jest
                zamieszany w jakieś afery). Gdyby tak w chrześcijańskim piśmie pisano o
                Prezydencie Kwaśniewskim lub w ogóle o ateistach czy homoseksualistach dopiero
                byłby szum jakie to ksenofobiczne pismo.

                Ja nie mówiłem o komuni, tylko napisałem, żebyś wprost powiedziała księdzu, że
                jesteś ateistką i żeby wykreślił Cię z listy. Jeśli tego nie zrobisz to co roku
                będziesz miała jego wizytę.

                Ciebie nazwała poganką mała dziewczynka, która do końca tego nie rozumiała.
                Sami rodzice może wówczas mylili słowo poganin z ateistą. Ja zostałem nazwany
                ciemnogrodem przez dorosłego i wykształconego czlowieka bo inaczej myślałem, a
                dla niego to głupota.

                Co do lekcji religii w salce katechetycznej, jedynie dociera do mnie argument,
                że część dzieci nie ma co z czasem zrobić. W małym mieście jak część dzieci nie
                pójdzie do salki katechetycznej, to myślisz że pozostałe dzieci nie zauważa
                tego i nie będą się pytały dlaczego nie chodzą na lekcje religii. Jak wyniosą
                nietolerancję z domu to i tak bedą gadać. Może właśnie lepiej uczyć się
                tolerancji i zobaczyć, że są osoby które myślą inaczej od małego dziecka. A
                murzynka lub Wietnamczyka to nie wyśmieją bo jest inny?? To na tym samym
                polega, że w dużym gronie parę osób jest innych. Oczywiście nie mówię, że to
                dobrze, ale przeniesienie religii do salek katechetycznych niczego nie zmieni.

                Pisałem tylko, że chodzenie po domach to nie domena katolików. Spójrz na
                Świadków Jehowy, czy mój przykład Mormonów. Są bardziej natarczywi. Nie polega
                to na łamaniu konstytucji tylko na dobrym wychowaniu. A jak księdzu powiesz
                wprost, że jesteś ateistką i żeby wykreślił Cię z listy to masz dużą szansę, że
                następnym razem do Ciebie nie przyjdzie.
                • kociamama Re: do ateistów 30.06.04, 13:52
                  Uznaje "nie" za gazete przesmiewcza. Czy Ty te gazete regularnie czytasz, ze
                  wiesz tak dokladnie co pisza? (Ja np. nie wypowiadam sie na temat NAszego
                  Dziennika, bo kupilam go raz zciekawosci, jednakze ani napuszony styl boga-
                  ojczyzniany, ani tresc do mnie nie przemawia, jednakze nie czuje sie obrazona,
                  ze ktos tam atakuje ateistow, choc podobno to sie zdarza. Po prostu tej gazety
                  nie nabywam)

                  Co do NIE, nie widzialam nigdy rysuneczkow obnrazajacych wiare. Widzialam za to
                  rubaszne rysuneczki drwiace np. z wymienionego przez Ciebie Kwasnieskiego.
                  Slowo "chuj" figuruje w jesyku polskim, kazdy z nas go czasem uzywa. Po co ta
                  hipokryzja? Kanon dziennikarski sie zmienia. Mnie bardziej razi kiepski styl
                  prasy bulwarowej typu "tina" niz wulgaryzmy, ktore maja na cos zwrocic uwage
                  okreslajac to dosadnie. Styl zmienia sie wraz z epoka, jezyk sie wulgaryzuje, a
                  udawanie, ze to nieprawda pachnie moralnoscia Dulskich.

                  Pozdrawiam,
                  Kociamama.
                  • paulek1 Re: do ateistów 30.06.04, 14:00
                    Nie przesadzaj. Spróbuj na oficjalnych spotkaniach używać słów wulgarnych, w
                    dziennikach informacyjnych lub podobnych sytuacjach. W niektórych oficjalnych
                    sytuacjach (na piśmie, czy w mowie) nie używa się nawet języka potocznego, a co
                    dopiero wulgaryzmów. Nie tlumacz złego wychowania dulszczyzną, bo to zabawne.
                    Jeśli masz wątpliwości to pan prof. Bralczyk lub inny językoznawca wyjaśni Ci
                    na czym to polega.

                    "Nie" nie raz miałem to w ręku, bo niektórzy w rodzinie kupują to i zawsze
                    odkładałem z wielkim niesmakiem.
                    • kociamama Re: do ateistów 30.06.04, 14:15
                      Oficjalne spotkanie to nie gazeta. Dizennik telewizyjny tez nie. Tu celem jest
                      obiektywny precyzyjny przekaz wiadomosci. Uzywanie wulgaryzmow wiaze sie
                      nacechownaniem uczuciowym, lub zeby uzyskac efekt komizmu slownego.

                      Kto powiedzial, ze gazety maja sie trzymac stylu formalnego? Fleitony to nie
                      ksiazka naukowa, styl ma byc przyswajalny dla przecietnego obywatela, dla niego
                      przystepny i zrozumialy. NIE sugeruj, ze w NIE felitonisci uzywaja jedynie
                      wulgaryzmow, bo to nie prawda. GEneralnie ich styl jest zwiezly, uwagi celne i
                      zabawne.
                      Taki styl to nie fenomen NIE. ROzne zine't mlodziezowe w gruncie rzeczy
                      posluguja sie podobnym stylem.

                      Co do odkladania NIE z niesmakiem, masz do tego prawo, ale zastanawiam sie czy
                      rownymmniesmaiem napelnia Cie sztuka wspolczensa? (Literatura, muzyka, dramat,
                      film) Bo we wszsytkich tych dziedzinach pojawiaja sie wulgaryzmy, a rozumiem,
                      ze sztuce i kulturze nie przystoi uzywac takich srodkow.

                      Pozdrawiam,
                      KOciamama.

                      (P.S. NAsz wielki wieszcz narodowy, taki socjalista z Litwym jesli wiesz o kim
                      mowie, tez pisal pieprzne erotyki przepelnione wulgaryzmami po brzegi)
                      • paulek1 Re: do ateistów 30.06.04, 14:22
                        Napewno filmów typu "Psy" nie uważam za arcydzieło. Ale nawet tam jest nie jest
                        to skierowane do konkretnego czlowieka, żeby go obrazić. Kto chce nie musi
                        oglądać.
                        Natomiast w "Nie" skierowane jest to często do konkretnych ludzi, szczególnie
                        do przeciwników politycznych lub kościoła. Zeby nie być gołosłownym. Artykuł po
                        wyborach prezydenckich samego pana Urbana, który pisał, żeby jednego pana zęby
                        bolały, żeby cierpiał całe życie itp, w tej chwili nie wszystko pamiętam, to
                        bylo skierowane to konkretnej osoby, żeby ja obrazić i wprost życzył jej
                        wszystkiego najgorszego, cierpień itp. Gratukuje dobrego smaku.
                        • kociamama Re: do ateistów 30.06.04, 14:41
                          paulek1 napisał:

                          > Napewno filmów typu "Psy" nie uważam za arcydzieło. Ale nawet tam jest nie
                          jest
                          >
                          > to skierowane do konkretnego czlowieka, żeby go obrazić. Kto chce nie musi
                          > oglądać.
                          > Natomiast w "Nie" skierowane jest to często do konkretnych ludzi, szczególnie
                          > do przeciwników politycznych lub kościoła.


                          Kto jest przecinikiem politycznym NIE, zatem? NIE drwi z politykow SLD w rownym
                          stopniu, co z politykow zacieklej prawicy. Wyszydza kazdgeo, kto zrobi cos
                          glupiego czy nieleglanego. NIe staje po jednej slusznej stronie. Umie wykazac
                          sie samokrytyczymem (NIE jest/bylo w SLD) a mimo to nie szczedzono slow krytki
                          i drwiny chociazby panu MIllerowi. NIE nie ma swietych krow, w przeciwienstwie
                          do prasy zorientowanej na prawo, gdzie probuje sie grac na uczuciach
                          patriotucznych i religijnych zeby uzyskac okreslone cele, np. wskazac na kogo
                          glosowac. (I to wg mnie taka maipulajca jest wg mnie bradziej niemorlana niz
                          uzycie wulgaryzmow od czasu do czasu)


                          Co do papieza, to przytocz prosze link, gdzie jest on przez NIE obrazany.
                          NAsmiewanie sie z papieza nie oznacza automatycznie jego obrazy, i nie oznacza
                          tez nasmiewania sie z wiary, bo KArol Wojtyla Bogiem nie jest.


                          Gratukuje dobrego smaku.


                          Obejdzmy sie prosze bez takowych gratulacji. Wulgaryzmy sa obecne nie tylko w
                          Psach, ale i w innych dzialach uznanych za sztuke. CWracajac do wulgaryzmow w
                          PSach, znowu, jest to jedynie konwecja wypowiedzi bohaterow filmu, nie zawsze
                          celem jest obraza kogokolwiek. Tutaj wulgaryzmy maja podkreslic "twrdosc"
                          i "meskosc" postaci, bo oni posluguja sie takim jezykiem caly czas, nie tylko
                          do wyzwisk.

                          JA Tobie radze poczytac troche, (nie tylko gazet, mowie akurat o literaturze)
                          to moze wulgaryzmy w slowie pisanym przestana Cie razic.

                          POzdrawiam,
                          Kociamama.
                          >
                          • paulek1 Re: do ateistów 30.06.04, 14:51
                            kociamama napisała:

                            > Obejdzmy sie prosze bez takowych gratulacji. Wulgaryzmy sa obecne nie tylko w
                            > Psach, ale i w innych dzialach uznanych za sztuke. CWracajac do wulgaryzmow w
                            > PSach, znowu, jest to jedynie konwecja wypowiedzi bohaterow filmu, nie zawsze
                            > celem jest obraza kogokolwiek. Tutaj wulgaryzmy maja podkreslic "twrdosc"
                            > i "meskosc" postaci, bo oni posluguja sie takim jezykiem caly czas, nie tylko
                            > do wyzwisk.

                            To chciałem powiedzieć, że jest to przyjęta konwencja, pokazanie pewnego
                            środowiska, które używa takiego jezyka i jest to usprawiedliwione. Nie jest to
                            skierowane do konkretnego człowieka, żeby go obrazić. Choć napewno za
                            arcydzielo tego nie uznam, ale konwencję filmu przyjmuję. W końcu go oglądałem.

                            natomiast piszę, ze w nie jest to skierowane do konkretnych osób. linków Ci nie
                            podam bo takowych nie posiadam, egzemplarze, które czytałem nie były moje. Co
                            do atakowania SLD, zaczął to robic kiedy poparcie SLD zaczęło radykalnie spadać
                            i trzeba ratować co sie da, choćby wyrzucając Milera. Ponadto trudno porównywac
                            partię do kościoła.


                            > JA Tobie radze poczytac troche, (nie tylko gazet, mowie akurat o literaturze)
                            > to moze wulgaryzmy w slowie pisanym przestana Cie razic.

                            Trochę czytałem literatury, ale tam użycie wulgaryzmów na ogół jest
                            uzasadnione, a nie nadużywane.
                            >
                            > POzdrawiam,
                            > Kociamama.
                            > >
                            • kociamama Re: do ateistów 30.06.04, 15:12
                              Ulatwiam Ci sprawe, podaje linkk

                              www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt
                              Jest tam troche artykulow. MOze znajdziesz ten, o ktorym mowiles?
                              A tak poza tym, przeczytalam wlasnie artykul Dziecioluby, ale najmocniejsze
                              slowo w liczbie jeden (nie wulgarne, ale potoczne) to bachory. I gdzie te
                              wulgaryzmy???

                              Pozdrawiam,
                              Kociamama.
                              • Gość: paulek1 Re: do ateistów IP: *.chello.pl 30.06.04, 17:14
                                Znajdę w tym tygodniu czas, to sobie z chęcią poszperam. Swoją drogą znalazłem
                                sektojeby. Pokaż mi jakąkolwiek inna prasę codzienną, gdzie używa się takich
                                słów. Z przyjemnością chuje i inne słowa znajdę.
                                • kociamama Re: do ateistów 30.06.04, 19:06
                                  Wiesz, Paulek, chodzi jeszcze o kontekst i proporcje, tzn. ilosc takich slow w
                                  proporcji do tekstu. Bo sam fakt uzycia tego slowa nic nie znaczy. (Ty tez ich
                                  wlasnie uzyles, czy to oznacza, ze wszystkie Twoje posty sa wulgarne?)

                                  POzdrawiam,
                                  KOciamama.
                            • kociamama Re: do ateistów 30.06.04, 15:17
                              paulek1 napisał:

                              . Co
                              > do atakowania SLD, zaczął to robic kiedy poparcie SLD zaczęło radykalnie
                              spadać
                              >
                              > i trzeba ratować co sie da, choćby wyrzucając Milera.

                              Nieprawda. NIE bylo przesmiewcze w stosunku do wszystkich absurdów od poczatku.
                              Pamietam chociazby kwesie KWasniewskiego, jak kadydowal po raz pierwszy (okolo
                              8 lat temu) Jak NIE pisalo, ze SLD rozdaje piwo na wiecach wyborczych ale przy
                              tym holduje zasadzie, ze wyksztalcenie nie piwo, nie musi byc pełne.

                              Pozdrawiam,
                              Kociamama.

                              Ponadto trudno porównywac
                              >
                              > partię do kościoła.
                              >
                              >
                              > > JA Tobie radze poczytac troche, (nie tylko gazet, mowie akurat o literatur
                              > ze)
                              > > to moze wulgaryzmy w slowie pisanym przestana Cie razic.
                              >
                              > Trochę czytałem literatury, ale tam użycie wulgaryzmów na ogół jest
                              > uzasadnione, a nie nadużywane.
                              > >
                              > > POzdrawiam,
                              > > Kociamama.
                              > > >
                              >
                              >
                  • mario2 Re: do ateistów 30.06.04, 14:02
                    nic dodac nic ujac. Polecam rowniez "fakty i mity" :)
                    • paulek1 Re: do ateistów 30.06.04, 14:07
                      Pisałem o tym wyżej.
                      • mario2 Re: do ateistów 30.06.04, 14:08
                        wiem- ale mnie nie przekonales. szermujesz argumentami mlodziezy wszechpolskiej
                        i ograna retoryka przedwojennych chadekow.
          • facecja Re: do ateistów 28.06.04, 22:23
            kociamama napisała:


            > Dlaczego ksiadz puka do moich drzwi na kolede? Nachodzenie ludzi w domach i
            > nawracanie na religie jest wbrew konstytucji.

            ;) oj popłynęło się troszeczkę, co?

            Konstytucja RP z 1997r,

            Art. 53.

            Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
            Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według
            własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub
            prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w
            obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie
            świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz
            prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
            Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i
            religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się
            odpowiednio.
            Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji
            prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być
            naruszona wolność sumienia i religii innych osób.
            Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i
            tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku
            publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.
            Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w
            praktykach religijnych.
            Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia
            swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

            Art. 54.

            Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i
            rozpowszechniania informacji.
            Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są
            zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na
            prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.


            • kociamama Re: do ateistów 30.06.04, 12:21
              facecja napisała:

              > kociamama napisała:
              >
              >
              > > Dlaczego ksiadz puka do moich drzwi na kolede? Nachodzenie ludzi w domach
              > i
              > > nawracanie na religie jest wbrew konstytucji.
              >
              > ;) oj popłynęło się troszeczkę, co?
              >
              > Konstytucja RP z 1997r,
              >
              > Art. 53.
              >
              > Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji
              > prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być
              > naruszona wolność sumienia i religii innych osób.



              Czesto niestety jest. Chocby w obliczu zapisu, ze organy wladzy nie moga
              zobowiazac nikogo do ujawnienia swojego wyznania. W szkole trzeba sie okreslic,
              czy chce sie brac udzial w leckji religii czy nie, i w towrzyszacych temu
              praktykach (rekolekcje itp)


              > Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w
              > praktykach religijnych.


              Czy nachodzenie mnie w domu i upierdliwe dobijanie sie do drzwi to nie proba
              wymuszenia? CZy w Twoim rozumieniem zmuszanie mnie to dopiero jak mnie do
              kosciloa zaciagna za wlosy?

              W szkole podstawowej, ktora jest obowiazkowa, przypominam, na apel z oakzji
              Wielkanocy przybyl ksiadz i mowil kazanie na temat Chrystusa, krzyza itd. NIe
              byly to ciekawostki historyczne, ale katolicki przekaz religijny. Jak widac
              dzieci bywaja zmuszane do uczestnictwa w praktykach religijnych bez wiedzy ich
              rodzicow, bez ich pozwolenia.

              Pozdrawiam,
              Kociamama.
              • facecja Re: do ateistów 30.06.04, 12:39
                kociamama napisała:

                > facecja napisała:
                >
                > > kociamama napisała:
                > >
                > >
                > > > Dlaczego ksiadz puka do moich drzwi na kolede? Nachodzenie ludzi w do
                > mach
                > > i
                > > > nawracanie na religie jest wbrew konstytucji.
                > >
                > > ;) oj popłynęło się troszeczkę, co?
                > >
                > > Konstytucja RP z 1997r,
                > >
                > > Art. 53.
                > >
                > > Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji
                > > prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być
                > > naruszona wolność sumienia i religii innych osób.
                >
                >
                >
                > Czesto niestety jest. Chocby w obliczu zapisu, ze organy wladzy nie moga
                > zobowiazac nikogo do ujawnienia swojego wyznania. W szkole trzeba sie
                okreslic,
                >
                > czy chce sie brac udzial w leckji religii czy nie, i w towrzyszacych temu
                > praktykach (rekolekcje itp)

                No widzisz - troszkę inaczej interpretujemy wolność sumienia. Bo moim zdaniem
                to zdecydowanie się an udział w lekcji religii/etyki nie narusza mojej
                wolności, bo sam udział - nieudział nie musi o niczym świadczyć. I samo to, że
                rodzice pisząc Ci papierek, że nie będziesz chodzić na religię usprawiedliwili
                to sumieniem - to moim zdaniem jest ta wolność.





                >
                > > Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w
                > > praktykach religijnych.
                >
                >
                > Czy nachodzenie mnie w domu i upierdliwe dobijanie sie do drzwi to nie proba
                > wymuszenia? CZy w Twoim rozumieniem zmuszanie mnie to dopiero jak mnie do
                > kosciloa zaciagna za wlosy?

                Mówisz o takich rzeczach, że aż ciężko mi się uwierzyć, że takie rzeczy się
                dzieją - na dodatek w dużym mieście. Bo u mnie - na wsi, ksiądz się nie dobija,
                nie wpycha. Puka, nikt mu nie otwiera, to odchodzi. Zapytasz, czemu puka co
                roku? Akurat w mieście można by to wyjaśnić tym, że skąd mógłby wiedziec, czy w
                tym mieszkaniu nie zamieszkał ktoś inny? Choćby studenci wynajmujący
                mieszkanie? U nas puka, bo zdaje sobie sprawę (zresztą sama to widzę), że
                sumienia naszych "ateistów", są raczej "płynne" ;)



                > W szkole podstawowej, ktora jest obowiazkowa, przypominam, na apel z oakzji
                > Wielkanocy przybyl ksiadz i mowil kazanie na temat Chrystusa, krzyza itd. NIe
                > byly to ciekawostki historyczne, ale katolicki przekaz religijny. Jak widac
                > dzieci bywaja zmuszane do uczestnictwa w praktykach religijnych bez wiedzy
                ich
                > rodzicow, bez ich pozwolenia.
                >

                No ale tu włąśnie spełnia się przepis o wyrażaniu swoich pogladów. Czy gdyby
                przyszedł Żyd przed Paschą, tak samo by Ci sie to nie podobało? A w świetle
                prawa i katolik i Żyd mają takie same prawa mówić o swojej religii. Ja w LO
                (choć co prawda to lo, nie szkoła podstawowa, jednak przecież w lo ludzie są
                bardziej podatni na "indoktrynację", a na dzieci w szkole podstawowej raczej
                większy wpływ amją rodzice niż obcy człowiek, nawet z krzyzem) miałam
                nauczyciela - ateistę. Przedstawiał nam 1000 argumentów na to, że Boga nie ma.
                Czy to też można podciagnąć pod przepis o moejj wolności sumienia? Mi się
                raczej wydaje, że miał do tego pełne prawo.

                > Pozdrawiam,

                I nawzajem :)
          • grrrrw Re: do ateistów 01.07.04, 17:10
            Kocia mamo za Stalina religia była w szkole,stalin zmarł w 1953 roku, a religię
            usunięto ze szkół w 1961.
        • Gość: konwalia Re: do ateistów IP: *.petrus.com.pl 28.06.04, 18:49
          rozumiem o czym piszesz, ale ja mam troche inny problem. mnie dyskryminuje
          chocby wlasna rodzina, bo ja wierze w Boga, ale nie jestem katoliczka, nie
          jestem wyznawczynia zadnej religii, ja nawet nie wiem czy tacy ludzie jak ja sa
          umieszczani w jakichkolwiek statystykach, a jesli juz czy aby czasem nie po
          stronie ateistow. W kazdym razie mojej rodzinie w glowie sie nie miesci, ze nie
          tylko mozna wierzyc w Boga, nie bedac katolikiem, ale w ogole ze istnieja inne
          religie, ktore normalnie egzystuja i ich wyznawcy nie sa poganami:) Bo jesli
          juz ktos mowi, ze wierzy w Boga to OCZYWISCIE musi byc katolikiem! Takie
          myslenie nie tylko mnie rani ale tez dyskryminuje.
          Inna sprawa ze kiedy w IV klasie liceum jako pelnoletnia zrezygnowalam z
          przygotowania do zycia w rodzinie to wszyscy sie w glowe pukali i namawiali
          mnie zebym zmienila zdanie (z nauczycielami wlacznie!).
          Pozdrawiam wszystkich wierzacych i nie, a zwlaszcza tych ktrorzy nie boja sie
          pojsc wlasna droga!:)
    • mary_an Re: do ateistów 28.06.04, 20:35
      Ja nie potrafie sie przyporzadkowac do zadnej konkretnej grupy, chyba juz mi
      blizej do ateizmu niz czegokolwiek innego (wyznaje wlasna filozofie zycia :))
      W szkole zarzucilam religie w 8 klasie, z calej mojej klasy (25 osob) na
      religie chodzily 2 (!!!). Wszyscy sa ochrzczeni, wiekszosc ma podobne poglady
      jak ja, ale podejrzewam, ze tak jak i ja, nikt z moich znajomych z kosciola sie
      nie wypisze.
      Dlaczego? Nie mam zamiaru uzerac sie z jakimis nawiedzonymi ksiezmi, nie mam
      ochoty tracic czasu na taka glupote, wypelniac papierki, wysluchiwac glupik
      uwag (bo takie na pewno by byly). W Niemczech, gdzie mieszkam, jest podatek
      religijny, wtedy to, jak sie jest zaklasyfikowanym robi jakas konkretna
      fizyczna roznice. U nas na szczescie nie, nie mam zamiaru sie wypisywac,
      chociaz moj ksiadz proboszcz doskonale wie, co o tym wszystkim mysle (kiedys
      zalapalam sie na dyskusje z nim jak chodzil po koledzie - chyba juz mnie od
      tego czasu nie lubi :))))
    • facecja Re: do ateistów 28.06.04, 22:28
      prawdę mówiac nie wyobrażam sobie sytuacji "wypisania się" z Kościoła
      katolickiego, bo jeśli jest się ochrzczonym, to się do niego należy - już na
      zawsze (dla niektórych niestety)

      załóżmy sytuację, gdy ktoś się wymelduje, a po paru latach się rozmyśli - wtedy
      wraca, ale nie musi ponownie chrzcić, bo dwukrotny chrzest nie am racji bytu

      jedyne, co ateista może, to stwierdzić, że nie życzy sobie byś członkiem
      parafii, wówczas nikt mu nie wypisze aktu chrztu, nie potwierdzi, że był
      bierzmowany, nie ma szans na ślub kościelny - ale to tylko kwestie papierkowe

      ale może jeszcze poszukam, popytam, bo mnie to zaintrygowało
      • mary_an Re: do ateistów 28.06.04, 22:32
        No ale chyba na pewno mozna sie "przepisac" - taka mozliwosc musi byc
        zagwarantowana, a w gre wchodza te sam problemy, o ktorych piszesz. No ale
        swoja droga ciekawe jest, czy mozna byc ochrzczonym, "wypisac sie" a potem
        znowu "zapisac".
        • facecja Re: do ateistów 28.06.04, 22:40
          mary_an napisała:

          > No ale chyba na pewno mozna sie "przepisac" - taka mozliwosc musi byc
          > zagwarantowana, a w gre wchodza te sam problemy, o ktorych piszesz. No ale
          > swoja droga ciekawe jest, czy mozna byc ochrzczonym, "wypisac sie" a potem
          > znowu "zapisac".

          tak tak, zawsze możesz wrócić
          zarówno z protestantyzmu, jak i islamu, a także z ateizmu

          tylko, że Kościół tego powrotu nie traktuje tak, jakby to przyszła nowa osoba,
          tlyko jako powrót - czyli drugiego chrztu nie ma

          a skoro nie ma drugiego chrztu, tzn., że przez ten czas, kiedy byłas np.
          muzułmanką, ciągle byłaś chrześcijanką, tylko, że - i tu nie jestem pewna -
          żyjącą w grzechu (bo np. nie przystępowałaś do sakramentów)
          • Gość: konwalia Re: do ateistów IP: *.petrus.com.pl 29.06.04, 12:38
            W takim razie jesli sakrament chrztu rzeczywiscie liczy sie ZAWSZE niezaleznie
            od tego czy my z kosciola odeszlismy nawet formalnie to po co do cholery
            chrzsci sie male dzieci, ktore nie moga jeszcze same o sobie decydowac!
            Przeciez to bezsens i nawracanie innych na religie, ktor jest przeciez
            niedopuszczalne. Nie wiem w jakich religiach chrzsci sie w starszym wieku, ale
            dla mnie to am sens. Bo oczywiscie mozna to tlumaczyc ze tym samym niemowleta
            chroni sie od tego zeby umarly w grzechu pierworodnym (bo po chrzcie sa juz od
            niego wolne o ile pamietam), ale moze to tylko przykrywka, zeby po prostu
            nabijac kosciolowi liczbe chrzescijan??????skoro sakramentu nie mozna
            odwolac????? Moze to i kontrowersyjne co napisalam, ale tak mi sie wlasnie
            teraz pomyslalo.

            A tak w ogole to wierzta w co chceta:)!
            Nawet jesli to tylko slogan i sama w iego nie wierze.
            :)
            pozdrawiam!
            • Gość: konwalia Re: do ateistów IP: *.petrus.com.pl 29.06.04, 12:40
              mialo byc: nawet jesli sama w to nie wierze!
              :))
            • facecja Re: do ateistów 30.06.04, 00:03
              własnie dokłądnie masz rację - chrzci się dzieci, żeby nie uamrły z grzechem
              pierworodnym, bo wtedy dla nich koniec

              chrzest dorosłych jest bodajże u baptystów i chyba gdzies jeszcze

              Wybacz, bez obrazy, szanuję wybór ateistów, ale mówienie o "nabijaniu
              kościołowi ludzi" to już trochę zalatuje jakąś manią antykościelną, no bo
              przecież ateistom to, czy figurują w jakichś tam papierach powinno (tak mi się
              zdaje) zwisać i powiewać. Nie chcę mieć nic wspólnego - olewam. I wiesz co -
              widząc tą niechęć do Kościoła katolickiego ośmielam się zadać Ci pytanie - czy
              na ateizm nie wpłynęli np. jacyś księża? czy to nie jest wyraz buntu przeciwko
              KK, przeciwko wierzącej rodzinie? Czy jednak naprawde czujesz, że tam Nikogo
              nie ma?

              • Gość: melmire Re: do ateistów IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 30.06.04, 08:27
                Nie wiem jak Konwalia, ale ja....nic nie czuje . Nie mowiac o tym, ze rozumowo
                wydaje mi sie to malo prawdopodobne. A ze kosciol i ksieza jeszcze sie
                dolozyli...
              • Gość: konwalia Re: do ateistów IP: *.petrus.com.pl 01.07.04, 16:57
                wiesz, to byla tylko taka luzna mysl...
                ale ja nie jestem atesitka, pisalam o tym, wierze w Boga tyle ze nie jestem
                wyznawczynia zadnego kosciola, w tym katolickiego.
                Ksieza nie mieli raczj wplywu na moj swiatopoglad, to wynik moich bardzo
                dlugich przemyslen na ten temat (wiary).
                pozdrawiam.
    • Gość: to ja toja Re: do ateistów IP: 129.109.3.* 29.06.04, 20:16
      ja tez jestem katoliczka na papierze bo mnie ochrzczono a nigdy potem w
      kosciele nie bylam, nie jestem ateistka ale agnostykiem
      nie wiedzialam, ze mozna sie "wyrejestrowac" z kosciola a nawet jezeli mozna
      to mnie to nie jest potrzebne, dla mnie nie ma roznicy czy w koscielnych
      papierach figuruje jako katoliczka czy mojego nazwiska tam nie ma. Dla siebie
      jestem tym kim jestem i to jest dla mnie wazne
    • mario2 Re: do ateistów 30.06.04, 09:30
      1) zostalem ochrzczony wbrew wlasnej woli co w swietle prawa jest pogwalceniem
      praw czlowieka
      2) wedlug prawa koscielnego kto raz w roku sie nie spowiada i nie przyjmuje
      komunii sam siebie wyklucza z kosciola- wiec nie musialem sam wystepowac
      3) Juz dawno sie wypisalem z tej sekty- nie dowiarzajac prawu koscielnemu
      cytowanemu w poprzednim punkcie
      • facecja Re: do ateistów 30.06.04, 12:13
        następny popłynął;)

        mario2 napisał:

        > 1) zostalem ochrzczony wbrew wlasnej woli co w swietle prawa jest
        pogwalceniem
        > praw czlowieka

        Art. 53 Kostytucji RP z 1997r., punkt 3: "Rodzice mają prawo do zapewnienia
        dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi
        przekonaniami"
        Twierdzisz, że konstytucja łamie prawa człowieka?? No no, azymut na Strasburg!

        > 2) wedlug prawa koscielnego kto raz w roku sie nie spowiada i nie przyjmuje
        > komunii sam siebie wyklucza z kosciola- wiec nie musialem sam wystepowac

        Od ateistów nie oczekuję, by znali prawo kościelne, ale mogliby przynajmniej
        nie pisać głupstw. Nie spowiadając się raz w roku i nie przystępując do komunii
        nie wykluczasz się z Kościoła, ale popełniasz grzech śmiertelny. To różnica,
        gdyby Cię to interesowało mogłabym wytlumaczyć dokładnie, na czym polega. Ale
        chyba nie ineteresuje?
        • mario2 Re: do ateistów 30.06.04, 12:19
          Prosze, prosze.

          zawsze mialem katoli za dyletantow, ale Ty przechodzisz sama siebie :)

          Dzis wieczorem poszukam w domu, a pozniej Ci podam odpowiedni punkt prawa
          kanonicznego. Ekskomunika, swietokradztwo, nieprzystepowanie raz w roku do w/w
          sakramentow powoduja automatyczne wykluczenie z szeregow tej przestepczej
          organizacji.
          • facecja Re: do ateistów 30.06.04, 12:42
            mario2 napisał:

            > Prosze, prosze.
            >
            > zawsze mialem katoli za dyletantow, ale Ty przechodzisz sama siebie :)
            >
            > Dzis wieczorem poszukam w domu, a pozniej Ci podam odpowiedni punkt prawa
            > kanonicznego. Ekskomunika, swietokradztwo, nieprzystepowanie raz w roku do
            w/w
            > sakramentow powoduja automatyczne wykluczenie z szeregow tej przestepczej
            > organizacji.

            Tylko sprwadź, czy to prawo nie pochodzi z czasów św. Tomasza z Akwinu, bo
            jednak od tego czasu trochę się zmieniło. Miłego szukania.

            PS: Swoją drogą to zastanawiające, że ateista ogłasza katolikowi, że miedzy
            ekskomuniką a grzechem śmiertelnym nie ma różnicy ;)
            • mario2 Re: do ateistów 30.06.04, 12:44
              To prawo kanoniczne posoborowe ( watykanski II)!!

              Ten akurat grzech smiertelny ( nieprzystepowanie do sakramentu pokuty i komunii
              w okresie wielkanocnym) powoduje wykluczenie z kosciola!
              Ciekawe, ze katolicy o tym nie wiedza. A moze nie chca?
              • facecja Re: do ateistów 30.06.04, 12:53
                mario2 napisał:

                > To prawo kanoniczne posoborowe ( watykanski II)!!
                >
                > Ten akurat grzech smiertelny ( nieprzystepowanie do sakramentu pokuty i
                komunii
                >
                > w okresie wielkanocnym) powoduje wykluczenie z kosciola!
                > Ciekawe, ze katolicy o tym nie wiedza. A moze nie chca?

                a wiesz człowieku, że nawet ktoś, kto żył bez ślubu z drugim człowiekiem przez
                50 lat, że nawet kobieta, która dokonałą aborcji - mogą zostać wyspowiadani i
                przyjać komunię św? Oczywiście nie jest to kwestia 5-minutowej spowiedzi, o ile
                pamiętam musi to być w katedrze albo przez odpowiednio wyżeszgo rangą
                duchownego. I chcesz powiedzieć, że jednak nieprzystapienie do komunii w
                ofkresie wielkanocnym jest ejdnak większym grzechem, niż te, które
                przytoczyłam? Ciekawe...
                Co do wykluczenia z Kościoła - nazywa się to ekskomuniką i dokonuje tego
                odpowiednio wyższy duchowny (nie jestem pewna, czy przyapdkiem wyłaczności nie
                ma papież), a nie ktoś z racji swojego widzimisię.

                Powiedz proszę - masz jakąś manię na punkcie Kościoła? Skoro jesteś ateistą, to
                na cholerę tak się tym przejmujesz?
                • mario2 Re: do ateistów 30.06.04, 12:59
                  Nie mam manii, ale denerwuje mnie zaklamanie i ekspansja kruchcianej retoryki w
                  zyciu codziennym, ktora emanuje rowniez na mnie- ateiste!

                  Wieksza radosc jest w niebie z powrotu syna marnotrawnego, nizli z zastepow
                  prawych.... . Fakt. Przebaczenia po nawroceniu moze doznac kazdy. To tylko
                  kwestia ceny, tfu- pokuty :)
                  • paulek1 Re: do ateistów 30.06.04, 13:52
                    Jeśli uważasz, że KK jest organizacją przestępczą to podaj ją do sądu z
                    uzasadnnieniem. Nie mam pojęcia na co czekasz. Możesz też do Starsburga, Hagi,
                    gdzie kolwiek się da. W końcu Kościół nie jest polską organizacją. Będę czekał
                    z niecierpliwością.

                    Gdzie Ty widzisz w życiu codziennym ekspansję kruchcianej retoryki. Jeśli Cię
                    drażnią katolicy wokół Ciebie to już Twój problem, bo ja z Twojego powodu nie
                    mam zamiaru przesiadywac w domu, bo kogoś katolik drażni.
                    • mario2 Re: do ateistów 30.06.04, 13:58
                      To co prezentujesz to wlasnie kruchciana retoryka. Wszedzie tego pelno wokol; w
                      szkolach, urzedach, mediach.... .

                      Co do przestepczosci, to afery gospodarcze ( np. Stella Maris), afery
                      pedofilskie ( tyle tego, ze glowa boli), afery obyczajowe ( tez co drugi news),
                      afery czysto ludzkie ( niewyplacenie poszkodowanej dziewczynie odszkodowania za
                      okaleczenia galezia drzewa na terenie parafii) i wiele innych afer daja obraz
                      KrK jak takiej wlasnie organizacji!
                      • paulek1 Re: do ateistów 30.06.04, 14:06
                        Nie żartuj. To są jednostkowe afery. Jakoś znaczenie więcej możnaby ich
                        naliczyć w SLD. Swoją drogą w Stella Maris zamieszani byli też polityce SLD.

                        Nie widzę u siebie retoryki kruchcianej. Raczej u Ciebie widzę retorykę
                        nienawiści do Kościoła Katolickiego. Właśnie jej jest mnóstwo, również tu na
                        forach gazety. Ile razy jest dyskusja na forum o Kościele Katolickim, to zawsze
                        (pisze to z pełną świadomością) autorem postu był(a) ateista, który miał jakieś
                        ale w jakiejś sprawie. Więc kto tu szerzy retorykę walki i nienawiści. Zastanów
                        się nad tym zanim coś napiszesz.
                        • mario2 Re: do ateistów 30.06.04, 14:12
                          paulek1 napisał:

                          > Nie żartuj. To są jednostkowe afery. Jakoś znaczenie więcej możnaby ich
                          > naliczyć w SLD. Swoją drogą w Stella Maris zamieszani byli też polityce SLD.
                          >
                          ***** gratuluje rzetelnosci i obiektywizmu! Jesli sa to afery jednostkowe (w/g
                          Ciebie) to rzeczywiscie trafilem w 10 nazywajac Twa retoryke kruchciana.
                          Tak a propos. Sluchajac prawiczkow np z LPR dostrzegam w ich wypowiedziach
                          miast milosci blizniego jad nienawisci saczony w uszy spoleczenstwa. RM tez nie
                          jest lepsze. No coz- belki w swym oku nie potraficie dostrzec. Jakiez to
                          znamienne!
                          .
                          Tam jest dobrze gdzie nas nie ma, ale... nie mozemy byc wszedzie (*_-)
                          • paulek1 Re: do ateistów 30.06.04, 14:29
                            Nie jestem wyborcą LPR. Natomiast co to belki to właśnie chyba piszecie o
                            sobie. Zawsze powołujecie się na Radio Maryja. Wielu chrzescijan, katolików,
                            nawet wysokiej rangi przedstawicieli duchowieństwa odżegnuje się od
                            publicystyki tego radia. Pisałem już o tym wyżej. Jakoś nie słyszałem, żeby
                            ateiści odżegnywali się od napastliwej retoryki "Faktów i mitów", czy też "Nie"
                            i innych antyklerykalntych wydawnictw. Nas można atakować. My mamy siedzieć
                            grzecznie cicho i słuchać w milczeniu jaki ten kościół be.
                            • mario2 Re: do ateistów 30.06.04, 14:32
                              Jest pewna roznica miedzy FiM NIE a RM- nie uwazasz?

                              te tygodniki posluguja sie FAKTAMI i DOWODAMI! LPR RM posluguje sie
                              oszczerstwami i nieprawda. To cala roznica!

                              Zreszta czego mozna sie spodziewac po przedstawicielach instytucji, ktora dla
                              wlasnej wygody i dla celow przyziemnych wywalila jedno z 10 przykazan,
                              naginajac dekalod ( rzecz najswietsza dla wierzacych) dla wlasnych
                              partykularnych celow?
                              • paulek1 Re: do ateistów 30.06.04, 14:38
                                Fakty i Mity operują dowodami. Nie żartuj. Nie już przegralo proces z
                                Kaczyńskim. Wielu osobom nie chce się chodzić do sądu. Jeśli powiesz, że boją
                                się, że przegrają, to dlaczego obrażeni przez RM nie pójdą do sądu.

                                Ponadto masz racje jest różnica pomiędzy RM i wymienionymi przeze mnie
                                gazetami. RM publicystyka zajmuje bardzo małą część programu, reszta to
                                programy czysto religijne. Fakty i Mity skupiają się tylko na kościele. Taka
                                jest różnica.
                                • mario2 Re: do ateistów 30.06.04, 14:47
                                  Jeden proces na 15 lat wydawania gazety..... Coz- gratuluje Urbanowi takiego
                                  wyniku.

                                  Czy Rozmowy niedokonczone, kazania o. Dyrektora to tez programy czysto
                                  religijne?

                                  FiM skupiaja sie na demaskowaniu tego, co do tej pory bylo tabu! To tygodnik
                                  ANTYKLERYKLANY a nie antykoscielny! Czy roznica jest dla Twej percepcji zbyt
                                  subtelna?
                                  • Gość: paulek1 Re: do ateistów IP: 62.233.236.* 30.06.04, 16:44
                                    Sam uważnie czytaj. Napisałem, że znacznie więcej jest programów religijnych
                                    niż publicystycznych. Twoja percepcja też tego nie wychwyciła.

                                    Ponadto nie bronię o. Rydzyka, bo to nie moje poglądy. Ale jeśli ktoś zarzuca
                                    chrześcijanom, że atakuje osoby o innych poglądach, to niech najpierw uderzy
                                    się we własną pierś.

                                    PS:
                                    Ile procesów przegrało RM?
                              • Gość: ateistka pytanie do mario2 IP: *.aunacable.es / 213.37.2.* 01.07.04, 20:20
                                > Zreszta czego mozna sie spodziewac po przedstawicielach instytucji, ktora dla
                                > wlasnej wygody i dla celow przyziemnych wywalila jedno z 10 przykazan,
                                > naginajac dekalod ( rzecz najswietsza dla wierzacych) dla wlasnych
                                > partykularnych celow

                                Moglbys powiedziec, o ktore przykazanie chodzi? Bo mnie zainteresowalo.
                                Pozdr
                              • bubster Re: do ateistów 05.07.04, 18:20
                                >
                                > Zreszta czego mozna sie spodziewac po przedstawicielach instytucji, ktora dla
                                > wlasnej wygody i dla celow przyziemnych wywalila jedno z 10 przykazan,
                                > naginajac dekalod

                                ????
    • Gość: obierzyna a kosciol to jest urząd? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 09:48
      że trzeba sie z niego wymeldowywac?! wam juz calkiem odbilo, fanatykom
      religijnym. kosciol to nie jest zadna instytucja, wbijcie to sobie do głowy! to
      księża sprowadzili kosciol do rangi miejsca , w ktorymć jest sprawa chorej
      duszy i sumienia, ktoreych to oczyszczeniu i ozdrowieniu powinien sluzyć.
      jak mam ochote to ide z Bogiem pogadac do kosciola , a jak nie to rozmawiam z
      nim w domu. przynajmniej mnie to nic nie kosztuje, bo tam trzeba od razu dawac
      na tace.
      • Gość: Ochrzczony Re: a kosciol to jest urząd? IP: 62.233.236.* 30.06.04, 11:31
        Odrazu dawać na tacę????? Nie słyszałem, żeby nie wpuszczali do kościoła lub z
        niego wyrzucali jak się nie rzuci na tacę.

        Ludzie, jak coś piszecie, to myślcie. Jak chcecie dokopać kościołowi, to
        najpierw się zastanówcie czy robicie to z sensem.
        • mario2 Re: a kosciol to jest urząd? 30.06.04, 12:20
          No - na tace nie trzeba dawac!

          Wystarczy "co laska" z okazji chrztu, pogrzebu, wesela, komunii itp.

          Zreszta czarni ciepla raczka wyciagaja i tak niezle sumki od skarbu panstwa-
          mnie jako podatnika nie pytajac, czy chce wspolfinanswac np. budowe swiatynii w
          Wilanowie...
        • Gość: obierzyna Re: a kosciol to jest urząd? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 12:29
          oczywiscie ze nie wyrzucaja, ale patrza na ciebie, jak na raroga, jak nie dasz.
          a sprobuj nie dac na kolędzie, ło matko, to dopiero sobie narobisz bigosu!
          jeden raz to jeszce ujdzie, ale jesli kilka razy pod rząd to cie podsumują przy
          okazji pierwszego lepszego pogrzebu. wspolczuje ci ochrzczony naiwnosci i
          niezlomnej wiary w instytucje koscielna. ja tez mam wiare, ale w Boga.
          • paulek1 Re: a kosciol to jest urząd? 30.06.04, 14:15
            Prawie co niedzielę chodzę do kościoła i nie raz zdarzyło mi się nie dać na
            tacę i jakoś nikt krzywo na mnie nie patrzył.

            Slub, pogrzeb, chrzest kosztuje róznie w zależności od księdza. Wszystko zależy
            do księdza. Jest to również instytucja, ksiądz musi jeść, mieszkać, zapłacić za
            światło w kościele, remonty itp. Nic za darmo nie dostanie. To kosztuje. Jest
            tylko sprawą ile i od kogo bierze. Z tym bywa bardzo różnie. Są przypadki które
            bulwersują i dlatego są głośne. Niedawno brałem ślub, poszedłem wziąć odpis
            chrztu. Pytam proboszcza ile. Aby się zwróciło za ksero. Daję 20 zl. Ksiądz, że
            za dużo wystarczy 10 zł, wam potrzeba na nowa drogę życia i oddał mi 10 zl.
            Wiem, że też są odwrotne przypadki. Skoro jednak jesteś ateistką, to skąd wiesz
            jak jest naprawdę. Nasłuchałaś się opowiesci różnych, bo takie się zdarzają i o
            tych ludzie mówią, o normalnych sytuacjach ludzie nie mówią bo to jest
            nieciekawe.

            Nie wiesz nie wypowiadaj się.
            • mario2 Re: a kosciol to jest urząd? 30.06.04, 14:25
              To dlaczego KrK nie chce, by wierni opodatkowali sie na jego rzecz, tak jak to
              jest w krajach niewyznaniowych? Wiesz dlaczego? BO JEST PAZERNY NA
              SZMAL!!!!!!!!!! To jest motor dzialania KrK. Nic wiecej!
              • paulek1 Re: a kosciol to jest urząd? 30.06.04, 14:34
                Dużo wiesz. To wierni nie chcą i państwo. W Niemczech wierni są opodatkowani, a
                to jest ten sam Kościół Katolicki.

                Wielu wiernych nie chodzi do kościoła, tylko od święta i nie zawsze dają na
                tacę. Teraz musieliby co miesiąc z każdej pensji odprowadzać podatek. Jesli
                chcą wysłać dziecko do komuni, mieć pogrzeb katolicki itp. to musieli by
                zarejestrowac się jako katolicy. A tak pójdą do kościoła tylko na Boże
                Narodzenie i Wielkanoc, ślub, chrzest, komunia i tyle ich widać. Taniej to ich
                kosztuje niż co miesiąc płacić podatek.
                • mario2 Re: a kosciol to jest urząd? 30.06.04, 14:36
                  paulek1 napisał:

                  > Dużo wiesz. To wierni nie chcą i państwo.


                  *** dziekuje za rozmowe. To wystarczy!

                  Uebrigens... In Deutschland ist es nicht die selbe Kirche! Solltest du
                  eigentlich das schon lange merken. Nicht wahr?
                • kociamama Re: a kosciol to jest urząd? 30.06.04, 14:58
                  Opadatkowanie kosciola nie wiaze sie jedynie z tym, ze wierni beda musieli sie
                  zadeklarowac ze 1% swoich dochodow przekaza na jaks organizacje charytatywna
                  albo na kosciol. POdatnicy po prostu beda mieli mozliwosc zadecydowania na co
                  chca przeznaczyc jakas tam czesc podatku, ktory I TAK PLACA.

                  Problematyczne to byloby dla ksociola, ktory oficjalnie otryzmywalby regularny
                  dochod i musial by sie co do zlotowki z fiskusem rozliczac, a nie ryczaltem jak
                  do tej pory, wiec wiele dochodow mozna bylo zataic. Takie opodatkowanie
                  ograniczyloby znacznie mozliwosc prowadznenia pol-leglanych interesow, ktore w
                  praktyce sa zarobkowe, choc udaja, ze sa porwadzone dla celow charytatywnych.
                  To nie wierni tego sie boja, ale kosciol. I jezeli jakis wierny uwaza, ze
                  bedzie placic dodatkowy podatek, to jzu sukces propagandowy kosciola.

                  Pozdrawiam,
                  Kociamama.
                • kociamama do PAulek1 30.06.04, 15:03
                  O to link do NIE. prosze powiedz, ktory obraza wiare CHrzescijan.

                  (Mnie tam smieszy bardzo grupa trzymajaca wladze)

                  POzdrawiam,
                  Kociamama.
            • Gość: obierzyna jestem katoliczką, nie ateistą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 14:46
              wierze w Boga i sie do niego modle, poza tym postępuje wg 10 przykazan.
              przyjęlam wszystkie sakramenty. uwazasz , ze to za malo?
              • mario2 Re: jestem katoliczką, nie ateistą 30.06.04, 14:48
                Przepraszam o ktore 10 przykazan chodzi? O te ktore otrzymal Mojzesz, czy te,
                ktore propaguje teraz KrK?
                • Gość: obierzyna Re: jestem katoliczką, nie ateistą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 15:33
                  no te, co to trzeba było wykuc na blache przed Iwsża komunią.
              • Gość: paulek1 Re: jestem katoliczką, nie ateistą IP: *.chello.pl 30.06.04, 17:31
                Możesz się nazywać chrześcijanką, choc jeśli nie chodzisz do żadnego kościoła,
                to żaden kościół nie uzna Cię, za swoją wyznawczynię, żaden kościół
                protestancki, ani katolicki, ani prawosławny. Powiedz zielonoświątkowcowi, że
                jesteś ich wyznawczynia, ale nie chcesz mieć z nimi nic do czynienia, nie
                będziesz chodzić na nabożeństwa, przyjmować sakramentów itp. Napewno nie uznają
                Cię za swoją wyznawczynię.
                • Gość: obierzyna Drogi Paolku, mam to szczerze w d....e IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 11:41
                  co sobie pomysli o mojej aktywnosci zgraja fanatykow jakiegokolwiek zboru czy
                  kosciola. jak sie domyslam, tobie bardzo zalezy na opinii braci i siostrzyczek,
                  więc biegasz do kosciola wlasnie dla nich, a nie dla Boga. ciekawe zo o tym
                  mysli sam Pan Bóg.....
                  • Gość: paulek1 Re: Drogi Paolku, mam to szczerze w d....e IP: 62.233.236.* 01.07.04, 14:14
                    O twoim poziomie w tej dyskusji świadczy, że już drugi raz wiesz z góry jakie
                    są moje intencje, co myślę itp. Poziom żenujący. Ja chodzę do Kościoła modlić
                    się. Msza i sakramenty są dla mnie ważne i robię to dla siebie nie dla księdza.
                    Jeśli grzeszyłem i wiedziałem, że w najbliższym czasie nie poprawię się to nie
                    chodziłem do spowiedzi, bo nie będę odwalał szopki. Spowiedź polega na chęci
                    szczerej poprawy. Ty tego nie potrafisz zrozumieć. Sama pewnie tak latałaś i
                    wydaje ci się, że w pewnym momencie oświeciło Cię, ale innych oceniasz wg
                    siebie. Założyłaś sobie jeden cel, nie wymieniać poglądy, ale dowalić
                    katolikom. To już moja ostania polemika z Tobą, bo poziom dyskusji z Tobą jest
                    zbyt żenujący.
            • kociamama wyjatkowo drogie ksero, albo dlugi ten akt chrztu 30.06.04, 14:50
              paulek1 napisał:
              Niedawno brałem ślub, poszedłem wziąć odpis
              > chrztu. Pytam proboszcza ile. Aby się zwróciło za ksero. Daję 20 zl. Ksiądz,
              że
              >
              > za dużo wystarczy 10 zł, wam potrzeba na nowa drogę życia i oddał mi 10 zl.

              NIe wiem z ilu stron sklada sie akt chrztu, ale ksero po cenach zlodziejskich
              to 30gr/strone. Z ilu stron sklada sie akt chrztu? z 30????

              POzdrawiam,
              zadziwiona Kociamama.
              • Gość: obierzyna Re: wyjatkowo drogie ksero, albo dlugi ten akt ch IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 15:35
                no wiesz! jakby to wyglądało gdyby polozyl księdzu 2 zł przed nosem! banknot to
                zawsze banknot.
                • Gość: paulek1 Re: wyjatkowo drogie ksero, albo dlugi ten akt ch IP: *.chello.pl 30.06.04, 17:37
                  Może nie wyraziłem się precyjnie, ale to był mój wybór, żeby mu zostawiłem 10
                  zl., a nie 2 zł. albo 30 gr. Zdaje się obierzyna napisała, że nie chodzi jej,
                  żeby ksiądz chodził w podartych skarpetach. To przepraszam skąd ma brac
                  pieniądze na te skarpety i utrzymanie kościola, skoro kwestionujecie każdy
                  datek na kościół. Może trochę logiki w tym co piszecie. Przepraszam,
                  zapomniałem, że jestem głupi katolik jak to pisał mario z obierzyną i wiele
                  rzeczy mnie przerasta, nie jestem w stanie zrozumieć.
    • magic00 Re: do ateistów 30.06.04, 12:27
      Myślę, że kościół już sam mnie skreślił. Po podstawówce przestałam chodzić na
      religię. Pamiętam, że gdy religię wprowadzono do szkół (byłam gdzieś w połowie
      ogólniaka) osobiście oddałam wychowawczyni karteczkę z deklaracją iż nie
      zamierzam na tę religię chodzić.
      Konsekwentnie nie wzięłam ślubu kościelnego, ani nie ochrzciłam syna. Mieszkam
      w innym mieście niż to gdzie mnie ochrzczono. Księdzu, co chciał mi kolędować
      grzecznie podziękowałam odmownie. Zapisali to sobie i od lat do mnie nie pukają.
      (A nie myślcie sobie, że nie musiałam w związku z powyższym staczać batali z
      rodziną).
      Chyba się wystarczająco wypisałam z kościoła?
      • facecja Re: do ateistów 30.06.04, 12:47
        Wyrazy szacunku

        To jest akurat postawa, którą mogę zrozumieć, bez użalania się - tak jak
        niektórzy powyżej - że muszą płacić za pogrzeb czy ślub. Jak jest się ateistą,
        to po co ślub koscielny?

        Batalii z rodziną współczuje, ale przynajmniej mozesz teraz powiedzieć, że
        jesteś uczciwa sama w stosunku do swojego sumienia.

        Gratuluję.
        • mario2 Re: do ateistów 30.06.04, 12:51
          Jako ateista musialem pochowac ojca- katolika (jego zyczenie) i niestety "co
          laska" musialo wpasc do kieszeni czarnego.

          Swoja droga ciekawe, czy Wielka Kremowka zdaje sobie sprawe z praktyk jego
          podwladnych...?
          • Gość: obierzyna Re: do ateistów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 12:54
            musisz pisac o ciastkach, kiedy wlasnie przyszla mi ochota?
          • kociamama Czy Wielka Kremowka to..??? 30.06.04, 12:55
            Najwiekszy CZarnoskieznik???

            ;)))))

            Ubawilam sie, bo tego jeszcze nie slyszalam,
            Kociamama.
            • mario2 Re: Czy Wielka Kremowka to..??? 30.06.04, 12:56
              Cos w tym rodzaju :)
              Capo di tutti capi eclesias
              • Gość: ? Re: Czy Wielka Kremowka to..??? IP: 204.52.187.* 30.06.04, 14:50
                Hahaha ale polewa... biegne do toalety... hahaha...
                • willow_girl Gratuluje... 30.06.04, 16:21
                  Wam, drodzy ateisci, tolerancyjnego spojrzenia na swiat. Atakujecie w ten
                  sposob wyznawcow i kaplanow innych wyznan, czy Wasza agresja skupia sie
                  wylacznie na katolikach? Dowcipnisiu, ktory okresliles papieza jako 'Wielka
                  Kremowke' - dla dalajlamy masz tez jakas 'zabawna' ksywke?
                  Niewiele rozsadnych argumentow, za to sporo plucia jadem, obelg i
                  nietolerancji. Cytaty z Faktow i Mitow, czy radosna tworczosc wlasna?
                  W kosciele nie widziano mnie juz dawno, bo przestalam wierzyc w to, co sie tam
                  odprawia. Wiara jako taka jest dla mnie kwetia wciaz nie do konca rozwiazana.
                  Ale nie przyszloby mi do glowy opluwac katolikow jak Wy to robicie, tylko
                  dlatego, ze maja inny swiatopoglad. Dyskusja - owszem, jak najbardziej.
                  Chamskie obrazanie - w jakim celu? Pewnie, ze w Polsce wiele trzeba zmienic,
                  jesli chodzi o role i pozycje kosciola w spoleczenstwie. Ale na pewno nie
                  takimi metodami jak Wasze...
                  • kociamama Re: Gratuluje... 30.06.04, 19:08
                    Droga Willow Girl, a gdziez to w tekscie jest sprecyzowane do kogo wyrazenie
                    Wielka Kremowka sie tyczy? NO a poza tym, co w tym pieszczotliwym, i
                    niewatpliwie slodkim okresleniu wulgarnego?

                    Mysle, ze chcesz sie przyczepic do czegos koniecznie i byc swietsza od
                    papieza...

                    POzdrawiam,
                    KOciamama.
                    • willow_girl Re: Gratuluje... 01.07.04, 18:18
                      kociamama napisała:

                      > Droga Willow Girl, a gdziez to w tekscie jest sprecyzowane do kogo wyrazenie
                      > Wielka Kremowka sie tyczy?

                      Faktycznie, jest cale mnostwo osob, do ktorych mozna to okreslenie odniesc -
                      zwlaszcza w swietle Waszych poprzednich wypowiedzi.

                      NO a poza tym, co w tym pieszczotliwym, i
                      > niewatpliwie slodkim okresleniu wulgarnego?

                      Wulgarnego? Nic. Jest przesmiewcze i w zalozeniu obrazliwe. Przynajmniej ja
                      tak je odebralam. I tyle.

                      > Mysle, ze chcesz sie przyczepic do czegos koniecznie i byc swietsza od
                      > papieza...

                      'Przyczepic sie' to moglam do wielu rzeczy w Waszych wypowiedziach, wymienilam
                      tylko niektore z nich. To byl przyklad, poza tym, bylo z nim zwiazane pytanie.

                      A w swietosc nie wierze. A juz na pewno nie w swoja...:)

                      > POzdrawiam,
                      > KOciamama.

                      Pozdrawiam takoz;)
                      • kociamama Re: Gratuluje... 02.07.04, 16:36
                        Okreslenie przesmiewcze i obarzliwe to nie to samo. Te slowa nie sa
                        synonimiczne.

                        Poza tym, satyryczne podejscie do papieza nie oznacza obrazy wartosci
                        chrzescijanskich i wiary. Papiez jest jedynie czlowiekiem i podobno nawet ma
                        poczucie humoru.
                        Czy sugerujesz jakis kult jednostki? NIe wolno dokonac krytyki lub ironizowac
                        na temat glowy innego panstwa czy instytucji? DLaczgego mozna zartowac z
                        Kwasnieskiego, Blaira, Busha a nie pozna z Wojtyly? NO i sa nawet kawaly o Bogu
                        i Swietych, czy ich opowiadnaie tez razi twoje uczucia?
                        To troszke zakrawa na cenzure...

                        Pozdrawiam,
                        Kociamama.
                  • Gość: obierzyna oskarzasz wszystkich po kolei czy masz na uwadze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 11:50
                    jakies konkretne osoby? bo jesli nie to żądam natychmiastowych przeprosin,
                    poniewaz nikogo nie zamierzalam obrazic i nie zrobilam tego. nie wysmiewalam,
                    nie lżyłam, nie wyzywalałam.
                    • willow_girl Re: oskarzasz wszystkich po kolei czy masz na uwa 01.07.04, 18:20
                      Gość portalu: obierzyna napisał(a):

                      > jakies konkretne osoby? bo jesli nie to żądam natychmiastowych przeprosin,
                      > poniewaz nikogo nie zamierzalam obrazic i nie zrobilam tego. nie wysmiewalam,
                      > nie lżyłam, nie wyzywalałam.

                      A jednak uznalas, ze do Ciebie miedzy innymi kierowalam swoje slowa...
          • grrrrw Re: do ateistów 01.07.04, 17:25
            Ale z Zus i Pzu pieniądze ojca wziałeś ?
        • magic00 Re: do ateistów 01.07.04, 14:43
          Dzięki za uznanie, zwłaszcza, że sporo ludzi uważa moją postawę za dziwactwo i
          ośli upór, chęć robienia na przekór wszystkim. Niektórzy pytają: "Co ci
          szkodziło wziąć ślub kościelny, to takie ładne i romantyczne. Jak nie wierzysz,
          to nie ma dla ciebie znaczenia czy spowiedź i komunia szczere czy nieszczere".]
          Muszę przyznać, że to właśnie autentycznie wierzące osoby uznały moje
          zachowanie za jaknajbardziej naturalne. Najmniej zrozumienia okazywali
          katolicy - figuranci statystyczni.
      • diab.lica Re: do ateistów 30.06.04, 15:39
        > Chyba się wystarczająco wypisałam z kościoła?


        nie do konca, poniewaz wciaz widniejesz jako katoliczka w koscielnych dokumetach
        i potem sa w polsce czeste wizyty kremowki, religia w szkolach itd. poniewaz w
        kraju jest oficjalnie ponad 90% katolikow i taka jest ich wola
        • magic00 Re: do ateistów 01.07.04, 15:06
          diab.lica napisała:

          > > Chyba się wystarczająco wypisałam z kościoła?
          >
          >
          > nie do konca, poniewaz wciaz widniejesz jako katoliczka w koscielnych
          dokumetac
          > h
          > i potem sa w polsce czeste wizyty kremowki, religia w szkolach itd. poniewaz
          w
          > kraju jest oficjalnie ponad 90% katolikow i taka jest ich wola

          Muszę się więc nad tym zastanowić głębiej. Wybieram się do rodzinnego K. i może
          się przejdę wymeldować. Zastanawia mnie jak mogę nadal figurować w kościelnych
          statystykach, skoro w parafii wszyscy o wszystkich wiedzą, i księża wiedzą
          chyba, że nie jestem ich owieczką.
          W ósmej klasie podstawówki chodziłam na religię bo rodzice kazali, jakoś tak
          sie złożyło, że nie odberałam świadectwa zakończenia, nie zależało mi.
          Dowiedziałam się od znajomych, że moje nieodebrane świadectwo wisi na
          kościelnej tablicy ogłoszeń, ku zgorszeniu innych parafian. Postanowiłam że
          niech sobie jeszcze powisi, aż dowcip się wszyskim znudzi. Moja babcia
          przeżywała katusze, rodzice bardzo wierzący nie są, ale też nie w smak była im
          ta sprawa.
          I jeszcze muszę się oficjalnie wymeldować!!! Zapewne zostanie to uznane przez
          otoczenie za pokazówkę i teatrzyk, chęć zwrócenia na siebie uwagi!!! Nie da się
          tego zrobić tak , aby nikt się nie dowiedział, a chciałabym oszczędzić nerwów
          85-letniej babci, resztę ciał opiniotwórczych olewam.
          Ciekawi mnie, czy za wymeldowanie pobierane są jakieś opłaty manipulacyjne?
    • willow_girl Re: do ateistów 30.06.04, 16:35
      Aha, zeby nikt zaraz na mnie nie naskoczyl: moj post nie dotyczyl ateistow jako
      grupy, wszystkich - dotyczyl tylko kilkorga z tych, ktorzy sie tutaj
      wypowiadali. Rozmowy z osobami niewierzacymi, wsrod ktorych sie obracam, sa
      zazwyczaj bardzo ciekawe, bo wiekszosc z nich to ludzie, ktorzy potrafia
      spokojnie, logicznie i inteligentnie przedstawic swoje argumenty i w dyskusji
      nie uciekaja sie do epitetow ani wulgaryzmow.

      'The best way to get rid of a temptation is to yield to it'. Oscar Wilde
      • Gość: paulek1 Re: do ateistów IP: *.chello.pl 30.06.04, 17:45
        Dlatego tych dwoje nie uogolniam do wszystkich ateistów, tylko do ludzi którym
        brak kultury, choc pewnie za takich się uważają bo pokończyli szkoły wyższe.

        Często powtarzałem, że spotkałem wielu prostych, ale wspaniałych ludzi, choc
        byli nie wykształceni, a na uczelni wielu wykształconych chamów.

        Sam osobiście mam dobrego kolegę ateistę, z którym znam się jescze z liceum i
        nie przeszkadza to nam w ogóle. On nie miesza się do moich poglądów, a ja do
        jego. Ale do tego trzeba dorosnąć.
        • kociamama Re: do ateistów 30.06.04, 19:11
          Drogi Paulek,

          to jest forum dyskusyjne, i sluzy do wymiany pogladow (czyli na Twoje, do
          mieszania sie sobie w nie nawzajem, jezeli utozsamiasz to z wyrazaniem swojego
          zdania)

          Jestem tez ciekawa, ktorym to forumowiczom brak kultury. Prosze uzasadnij swoj
          wybor.

          POzdrawiam,
          KOciamama.
    • Gość: lutzek Re: JA SOBIE ZADAŁEM TRUD!!! IP: *.crowley.pl 30.06.04, 21:26
      Niewierzącą osobą, a w zasadzie agnostykiem, jestem od ponad 10 lat. Mniej więcej przed 8-9 laty, a więc w roku bodajże 95 lub 96 zadałem sobie trud by udać się do Kurii Biskupiej w Lublinie (bo mieszkałem wtedy w Lublinie) przy ul. Prymasa Kardynała Wyszyńskiego. Podjęto mnie w Sekretariacie, gdzie sekretarz na wyłuszczony przeze mnie problem odpowiedział z uśmiechem na twarzy, że przyjęcie sakramentów świętych takich jak chrzest, komunia święta czy bierzmowanie stanowi o przynależności do kościoła i nie ma możliwości anulowania tych sakramentów, tym samym nie ma możliwości wystąpienia z koscioła katolickiego. Być może, była to tzw. spuszczenie mnie na drzewo, choć nie sądzę.
      W jednym jednak się tylko upewniłem: moje dziecko samo zadecyduje o przynależności do jakiegokolwiek kościoła. Nie zrobię mu tego, że ochrzczę je bez jego zgody, tak jak to jest powszechnie czynione w Polsce i innych krajach, gdzie fabryka o nazwie kościół katolicki ma tak przemożny wpływ na ludzkie życie. Każdy winien mieć prawo samodzielnie decydować jaką wiarę wybrać lub czy nie wybierać jej wcale. Chrzczenie dzieci uważam za wybieg, którego celem jest stanowienie o przynależności do danej wiary na siłę.

      pzdr.
      lutzek
      • Gość: obierzyna masz racje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 11:47
        chrzczenie niemowląt jest uwazam przestepstwem religijnym. kosciol wymusza na
        rodzicach chrzczenie w jak najkrotszym czasie od urodzenia (sama ochrzcilam
        dziecko kiedy mialo 8 miesiecy). uwazam, ze chrzest powinien miec miejsce ok.12-
        14 roku zycia, kiedy to mlody czlowiek zaczyna miec swiadomosc i potrzebe bądź
        nie przynaleznosci. w katolicyzmie wszystko odbywa sie zbyt wszystko i poza
        swiadomoscią zainteresowanego. a te biedne 8 latki, ktore przystepuja do
        komunii, a jedyne co maja w swiadomosci to to, ze będą ladnie ubrane i będzie
        duzo prezentow.
        • Gość: lutzek Re: masz racje IP: *.crowley.pl 01.07.04, 15:15
          Właśnie!!! Przecież dzieci idące do komunii, nie wiedzą tak naprawdę co się wokół nich i z nimi dzieje. Nie mają pełnej świadomości tego do czego przystępują. A komunia zamiast stanowić podniosły fakt w życiu takiego małego człowieka przeistacza się w szopkę, w której celem jest prześcignięcie sąsiada w ilości otrzymanych prezentów i jakości ubranej sukienki czy ganiturku.

          Zastanawia mnie: czy wielu rodziców, którzy posyłają swoje dzieci do pierwszej komunii jest naprawdę szczerze wzruszonych tym, że ich dziecko przyjmuje po raz pierwszy sakrament święty? Czy też może bardziej myślą o tym, jak ich dziecko prezentuje się na tle pozostałych dzieci. Z obserwacji moich, wieloletnich jednoznacznie wynika, że nawet rodzice nie uważają pierwszem komunii swietej za duchowo podniosły moment w ich życiu. Ot po prostu dziecko ma 8 lat, trzeba je posłać do komunii, bo wszyscy tak robią, to i my tak zrobimy.

          pzdr.
          lutzek
        • magic00 Re: masz racje 01.07.04, 15:28
          Nie zgodziłabym się w pełni, z tym co piszecie o przymusie chrztu. Wyobrażam
          sobie, że dla ludzi prawdziwie wierzących ich wiara przestawia taką wartość, że
          najbardziej naturalnym posunięciem wydaje im się chrzczenie dzieci i wychowanie
          według zasad w które wierzą. W tym kontekście wydaje się to darem nie zaś
          przymusem. Odejście dzieci od wiary uważane jest za porażkę rodzicielską.
          Rodzice mają prawą decydować o tym, co dla ich dziecka jest najbardziej
          wartościowe. W końcu, będcąc rodzicem trzeba podejmować jakieś decyzje względem
          dzieci i kierować się własnymi przekonaniami, no bo czyimi w końcu?
          Oczywiście, czym innym jest przymus chrzczenia pod presją środowiska, bo co ci
          szkodzi, bo będzie awantura w rodzinie itd, itp. - to uważam za kompletny
          bezsens. I to najczęściej taką presję wywierają zwolennicy pokazówek przed
          otoczeniem, nie chcący aby o nich mówiono, iż mają czarną owce w rodzinie. Z
          moich doświadczeń wynika, że osoby prawdziwie wierzące potrafią uszanować
          czyjąś konsekwencje w poglądach.
          Sama nie ochciłam syna, ale nie mam 100% pewności czy to tak dobrze. Na 100%
          pewni są tylko idioci. Moje wątpliwości nie biorą się ze strachu przed reakcją
          otoczenia, z którą potrafie sobie względnei radzić i nauczyć tego syna. Otóż
          nie jestem ateistką czystej wody, trudno mi się określić jednoznacznie. Moje
          poglądy na temat Boga i wiary są dość pokręcone i zdaje sobie sprawę, że daleko
          im do spójności właściwej systemom filozoficznym z prawdziwego zdarzenia.
          Z pewnością nie uważam się za katoliczkę, ale jakoś nie mogę z pełnym
          przekonaniem powiedzieć, że nie jestem chrześcijanką (wychowanie w takiej a nie
          innej kulturze). Na pytanie czy Bóg jest czy nie ma odpowiadam sobie, że nie
          wiem i się za życia tego nie dowiem, a to co sobie ubzduram za prawdę nie musi
          nią wcale być.
          • Gość: lutzek Re: masz racje IP: *.crowley.pl 01.07.04, 17:38
            Ciekawa dyskusja się rozpętała, pozwolę sobie więc ją kontynuować, jeśli i Ty nie będziesz miała nic przeciwko temu.

            >Nie zgodziłabym się w pełni, z tym co piszecie o przymusie chrztu. Wyobrażam
            >sobie, że dla ludzi prawdziwie wierzących ich wiara przestawia taką wartość, >że najbardziej naturalnym posunięciem wydaje im się chrzczenie dzieci i >wychowanie według zasad w które wierzą. W tym kontekście wydaje się to darem >nie zaś przymusem.

            Niestety nie rozumiem, dlaczego chrzest dziecka musi być obligatoryjny, nawet w przypadku gdy rodzice dziecka są głęboko wierzący. Każdy człowiek, nawet dziecko (choć w zawężonym zakresie) ma prawo do samostanowienia o własnym życiu. Jeśli przyjmiemy, że wiara jest czymś wyjątkowym, może nawet darem (nie rozumiem dlaczego chrzest przyrównujesz do daru, ja bym raczej wiarę nazwał darem) to nie należy w tak ważnym elemencie życia człowieka podejmować za niego decyzji. Należy to pozostawić moim zdaniem właśnie do swobodnego wyboru małego człowieka, gdy już osiągnie taką dojrzałość emocjonalną i umysłową, gdy będzie mógł sam świadomie zadecydować: ochrzczę się, czy pozostanę nie ochrzczony).
            Staram się zrozumieć Twoją argumentację, ale nie potrafię. Rozumiem, że rodzić winien zadecydować o kierunku kształcenia dziecka. Ale... jest pewna różnica pomiędzy podjęciem decyzji do jakiej szkoły dziecko pójdzie a tym czy dziecko ochrzcić czy nie. Kształcić bowiem musimy się od małego, to podstawa rozwoju każdego człowieka. Wiara natomiast nie jest niezbędna do życia. Co więcej: można przecież wierzyć i nie być ochrzczonym!
            Stoję niezmiennie na stanowisku, że chrzczenie ludzi bez udziału ich świadomości to wybieg kościoła zmierzający do skupiania wokół tej instytucji jak największej liczby "wiernych".

            >Odejście dzieci od wiary uważane jest za porażkę rodzicielską.

            Moi rodzice (a wychowywany byłem w wierze chrześcijańskiej) powiedzieli tylko tyle: to Twój wybór. Zrobili to co powinni zrobić, po prostu nie ingerowali w to że utraciłem swoją wiarę i zdecydowałem się żyć nie będąc już dalej katolikiem.

            >Rodzice mają prawą decydować o tym, co dla ich dziecka jest najbardziej
            >wartościowe. W końcu, będcąc rodzicem trzeba podejmować jakieś decyzje >względem dzieci i kierować się własnymi przekonaniami, no bo czyimi w końcu?

            Tak jak napisałem wyżej, rodzice powinni, nawet muszą podejmować decyzje dotyczące losu własnych dzieci, ale powinni podejmować tylko te, które są niezbędne dla godnego życia ich dzieci. Bez chrztu da się przeżyć, czego i Twoje dzieci są przykładem, nieprawdaż?

            >Oczywiście, czym innym jest przymus chrzczenia pod presją środowiska, bo co ci
            >szkodzi, bo będzie awantura w rodzinie itd, itp. - to uważam za kompletny
            >bezsens. I to najczęściej taką presję wywierają zwolennicy pokazówek przed
            >otoczeniem, nie chcący aby o nich mówiono, iż mają czarną owce w rodzinie. Z
            >moich doświadczeń wynika, że osoby prawdziwie wierzące potrafią uszanować
            >czyjąś konsekwencje w poglądach.

            Tutaj dwie rzeczy: tzw. "pokazówki" o których napisałaś to niestety jest powszechność. Już zadałem to retoryczne pytanie w innym poście, ilu rodziców rzeczywiście posyła dzieci do chrztu i komunii z potrzeby ducha, a ilu z nakazu tradycji, obyczaju, czy też pod presją środowiska. Odpowiedź jest dla mnie jasna.

            >Sama nie ochciłam syna, ale nie mam 100% pewności czy to tak dobrze. Na 100%
            >pewni są tylko idioci.

            No to wychodzi na to, że jestem idiotą))) Ja nie mam wątpliwości co do działań, które podejmuję, albo wobec których wykazuję się zaniechaniem. Mam świadomość czy robię coś źle, czy robię coś dobrze. Jeśli coś "spieprzyłem" to najczęściej już przed zrobieniem tego mam świadomość, że mi nie wyjdzie, albo że popełniam błąd. A nad tak ważnymi kwestiami jak chrzczenie własnych dzieci zastanawiam się postokroć dokładniej. Bo wg mnie to bardzo ważny aspekt życia człowieka - wiara. Wiara musi płynąć z głębi ducha, z potrzeby, a nie z nadania jej przez rodziców.

            >Moje wątpliwości nie biorą się ze strachu przed reakcją
            >otoczenia, z którą potrafie sobie względnei radzić i nauczyć tego syna. Otóż
            >nie jestem ateistką czystej wody, trudno mi się określić jednoznacznie. Moje
            >poglądy na temat Boga i wiary są dość pokręcone i zdaje sobie sprawę, że >daleko im do spójności właściwej systemom filozoficznym z prawdziwego >zdarzenia.
            >Z pewnością nie uważam się za katoliczkę, ale jakoś nie mogę z pełnym
            >przekonaniem powiedzieć, że nie jestem chrześcijanką (wychowanie w takiej a >nie
            >innej kulturze). Na pytanie czy Bóg jest czy nie ma odpowiadam sobie, że nie
            >wiem i się za życia tego nie dowiem, a to co sobie ubzduram za prawdę nie musi
            >nią wcale być.

            No i to jest właśnie agnostycyzm.

            pzdr.
            lutzek
        • grrrrw Re: masz racje 01.07.04, 17:30
          A czy nie jest naduzyciem nadawanie dziecku imienia i nazwiska, obywatelstwa i
          narodowosci ? Posyłanie do złobka, przedszkola i szkoły, ze o szczepieniu na
          gruźlicę w trzeciej dobie zycia nie wspomne ?
          • Gość: lutzek Re: masz racje IP: *.crowley.pl 01.07.04, 17:45
            >A czy nie jest naduzyciem nadawanie dziecku imienia i nazwiska, obywatelstwa i
            >narodowosci ? Posyłanie do złobka, przedszkola i szkoły, ze o szczepieniu na
            >gruźlicę w trzeciej dobie zycia nie wspomne ?

            Widzisz, różnica jest taka, że imię, nazwisko i obywatelstwo jest dziecku niezbędne podczas jego życia. Takie są choćby wymogi prawne. Co do narodowości: jej się nie nadaje, z nią się rodzi!
            Posyłanie dziecka do żłobka, przedszkola czy szkoły jest także niezbędne dla jego prawidłowego rozwoju umysłowego.
            O szczepieniu nie wspomnę.

            Porównujesz do tego chrzest, wiarę??? Porównanie bynajmniej chybione.

            Wiara jest czymś donioślejszym i wg mnie nikt nie powinien decydować za nikogo w co ma wierzyć i w jakiej wierze winien być wychowywany. Ma być moim zdaniem wychowywany według wartości uniwersalnych, nie sprzecznych z obowiązującym prawem, normami moralnymi, obyczajowymi i społecznymi. A to, że to się akurat w większości cywilizowanych państw pokrywa z dekalogiem, to sprawa wtórna. I bez dekalogu jedni ludzie zabijali inni nie, a teraz gdy dekalog towarzyszy naszej kulturze od tylu wieków wciąż jedni zabijają inni nie.
            Nie trzeba dziecka chrzcić, by wyrosło na porządnego człowieka. A można dziecko ochrzcić i wyrośnie na bandytę, zgodzisz się chyba ze mna?

            pzdr.
            lutzek
            • paulek1 Re: masz racje 02.07.04, 08:47
              Lutzku, powiem jak Wałęsa: masz rację i nie masz racji. Obowiązkiem
              chrześcijanina jest apostołować, czyli swoim przykładem dawać świadectwo innym,
              że Bóg istnieje, że Chrystus zmartwychstał i tak nawracać innych (nie mylić z
              nawracaniem na siłę). Naturalne jest więc, że rodzice będą wychowywać swoje
              dzieci w swojej wierze. Ty też przecież nie będziesz wysyłał swojego dziecka do
              różnych kościołów, żeby sobie wybrał religię, czy też pozostał niewierzącym.
              Przykładem swojego zycia wychowasz go na osobe niewierzącą, choćbyś nic mu na
              ten temat nie mówił, bo dla dzieci rodzice są wielkim autorytetem i wzorują się
              na nich. Zresztą gdzie mają poznać zasady wiary różnych religii, przecież Ty
              ich im nie przedstawisz. To nie jest sklep, że czlowiek wybierze sobie z półki
              jakiś światopogląd, który mu się najbardziej podoba. On się kształtuje od
              małego dziecka. W późniejszym wieku, kiedy faktycznie będzie mógł dokonać
              wyboru, będzie miał już ukształtowany światopogląd. Oczywiście może go zmienić,
              ale to może stać się dopiero pod wpływem spotkania silnej osobowości, która go
              przekona, silnego przeżycia, kontaktu z osobami danej wiary, których obdarzy
              autorytetem. To nie jest takie proste jak Ci się wydaje, że dziecko dorośnie i
              wybierze sobie światopogląd.

              Ja wychowam swoje dzieci w wierze katolickiej, ale kiedy dorosną i zmienią
              zdanie, to będzie ich wybór i nic mi do tego. Będzie to tylko informacja dla
              mnie, że nie byłem dobrym chrześcijaninem, skoro przykład mojego życia nie
              przekonał ich.

              Pozdrawiam,
              P.
      • Gość: konwalia Re: JA SOBIE ZADAŁEM TRUD!!! IP: *.petrus.com.pl 01.07.04, 18:02
        no o tym wlasnie pisalam, moi drodzy!!:)
        bo cos mi tu nie gra z tym chrztem!
      • alpepe Re: JA SOBIE ZADAŁEM TRUD!!! 01.07.04, 18:23
        mój mąż poszedł w 95 roku, żeby się wypisać z kościola, to go ksiądz skreslił
        tylko z ewidencji parafialnej, a kiedy przed paroma laty poszliśmy załatwiać
        ślub kościelny, bo ja akurat jestem katoliczką i to taką, że hej!, to ksiądz
        powiedział, że, żeby moj mąż mógł wystąpić z kościoła, to musiałby w kościele
        przy innych wiernych się głośno wyrzec wiary i kościoła, wtedy nałozona by była
        na niego ekskomunika i dopiero po takich ceregielach na pewno nie przynależałby
        do kościoła. Możesz więc lutzku spróbować... Mój mąż sobie ceregiele odpuścił,
        a ślub brał jako niewierzący, ja go nie próbowałam namawiać na udawanie
        katolika dla picu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka