Dodaj do ulubionych

chyba mam depresje

24.10.05, 13:54
mam wszystkiego dosc.wstawania rano,mycia sie,karmienia malego bo i tak z
tego nic nie wychodzi,mam dosc chodzenia na spacery i nawet nie mam z kim
pogadac.siedze sama,tata w pracy,ale moze to i lepiej bo i tak bysmy sie
poklucili ze jestem zla matka bo nie umiem nakarmic syna i jak nie zje to ja
placze.mam dosc ciszy-nie mam z kim pogadac,na spacerach chodze sama i juz mi
sie znudzily.maly ostatnio marudny,nie je,pobawi sie troche i znowu marudzi a
ja placze z nim.dzisiaj to wogole caly czas placzesad(czuje sie nie rozumiana
przez meza,jestem zaniedbana,nie umyta i wogole jest mi zle.czuje sie ze
wszystkim sama,siedze z dzieckiem calymi dniami a jak przychodzi weekend i
mysle ze sobie odpoczne to i tak nie odpoczywam...jakos tak mi smutno
ostanio:..((
Obserwuj wątek
    • myszka785 Re: chyba mam depresje 24.10.05, 15:01
      stan, który opisujesz faktycznie może zaniepokoić!!!... nie wiem co Ci poradzić
      bo nie byłam w takiej sytuacji i "doły", które czasem miałam były chwilowe...
      może spróbuj na początek jednak o siebie zadbać, nie dla męża, ale dla siebie,
      mi z reguły pomaga jak się ładnie ubiorę i umaluję to zaraz lepiej się czuję!!!-
      ale mi się zrymowało...
      no i wychodż na powietrze, spróbuj się zmusić, a jak Ci takie spacery wejdą w
      nawyk to już będzie lepiej!
      rozumiem co to znaczy spacerować wiecznie bez towarzystwa i nie mieć do kogo
      gęby otworzyć, bo jestem za granicą i kiedy mój mąż jest w pracy to pozostaje
      mi tylko dziecko, albo AŻ dziecko!!!
      spróbuj się zrelaksować, kiedy się wyluzujesz to dziecko też będzie lepiej
      jadło itd. w jakim wieku jest Twoja pociecha?... dziecko wyczuwa Twoje napięcie
      i dlatego może nie potrafisz sobie z nim poradzić!!!...
      spróbuj myśleć o czymś przyjemnym, ja często wykonując jakieś codzienne
      czynności typu: mycie garów, przypominam sobie swoje najlepsze wakacje albo
      jakieś inne miłe chwile swojego życia - to pomaga!!!...
      ale jeżeli mimo starań ten stan będzie się u Ciebie utrzymywał to radzę udać
      się do lekarza, bo z deprasją nie ma żartów!!!
      jakby co zawsze służę pomocą! o ile moje maleństwo rozbrykane mi pozwoli!!!
      głowa do góry!
      pozdrawiam!
    • viviene12 z wlasnego podworka 24.10.05, 15:03
      ja jakis czas temu rozpoczelam taki watek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32911&w=29916460&v=2&s=0
      To, co opisalam, to byly w zasadzie objawy fizyczne, ale dodam, ze miewalam dni,
      kiedy nie chcialo mi sie wstawac, ze zmeczenia, niewyspania, znuzenia
      codziennoscia, a jak wstalam, to chcialam, zeby byl juz wieczor i maz wrocil z
      pracy i zajal sie Malym, a ja zebym mogla cokolwiek porobic sama. Poza tym
      czasem zrobienie 3 czynnosci domowych po kolei naraz bylo dla mnie nie lada
      wyczynem, choc wczesniej potrafilam pracowac zawodowo bardzo intensywnie, w
      stresie i to z powodzeniem. Oczywiscie dodac nie musze, ze humor mialam pod
      psem, a na kazdy weekend planowalam odpoczac oraz tysiac innych rzeczy z ktorych
      mi niewiele najczesciej wychodzilo i konczylo sie kolejnym stresem i
      niezadowoleniem - taka samonakrecajaca sie negatywna spirala.
      W zeszlym tygodniu udalo mi sie isc do lekarza, zrobic badania krwi i
      porozmawiac z lekarzem. Badania wyszly mi lepsze niz przed ciaza!
      Lekarka (mam fantastyczna lekarke, sama ma dwoje dzieci) powiedziala od razu
      ze to typowy burn out syndrom - czyli syndrom wypalenia albo wyladowania
      akumulatorow - jak kto woli. Przychodzi najczesciej ok.3,4 miesiaca po porodzie
      - pierwsza euforia i adrenalina, a nierzadko tez strach "jak sobie poradze" z
      powodu przyjscia na swiat dziecka opada, a dochodzi zmeczenie, niewyspanie i
      zmiana(ograniczenie) stylu zycia.
      I jest na to tylko jeden sposob: zaczac ladowac akumulatory od nowa.
      Znalezc sobie cos, sprawia przyjemnosc i odrywa od monotonii zwiazanej z
      zjamowaniem sie dzieckiem - sport np., wyjscia z domu od czasu do czasu, ale
      regularnie bez dziecka itd.
      Bo tylko naladowanie akumulatorow sprawi, ze nadal bedziesz funkcjonowac jak
      dawniejsmile
      To trudne, ale wykonalne. Zorganizuj sobie od czasu do czasu jakas opieke nad
      dzieckiem (maz??) i przewietrz glowe!wink
      • mamuska21 Re: z wlasnego podworka 24.10.05, 15:25
        oto chodzi ze ja wychodze na dwor,wietrze glowe w sumie to 5 godzin dziennie.i
        to wlasnie mnie tak dobija.o 5miesiecy codziennie to samosad(
        • viviene12 mnie chodzilo o wyjscie samemu 24.10.05, 15:26
          czyli symboliczne "przewietrzenie glowy"
      • kangur4 burn out syndrom 27.10.05, 16:17
        No popatrz, ciekawe, miałam to, kiedy M. miała 3 i pół miesiąca. Nawet
        przypuszczałam, że to musi mieć jakąś nazwę. U mnie objawiało się to w ten
        sposób, że kiedy kładłam M. spać wieczorem, to kiedy usnęła, uginały sie pode
        mną kolana, jak na gwizdek. CZasem nawet nie mogłam mówić ze zmęczenia. Dziwne
        było to, że w ciągu dnia działałam normalnie. Po prostu wieczorem, kiedy
        wiedziałam, że już "nie muszę", całe zmęczenie wyłaziło.

        Całe szczęście mi przeszło.
    • viviene12 mamuska21_no i jak Ci? 27.10.05, 10:35
      lepiej sie czujesz? Postanowilas cos, porozmawialas moze z malzonkem?
      • mamuska21 Re: mamuska21_no i jak Ci? 27.10.05, 11:12
        sloneczko wyszlo ,juz mi lepiej,dziekuje.maz tez juz mnie kocha hihi.a ja sie w
        koncu umalowalam i mi lepiej
        • myszka785 cieszę się, że humorek się poprawił!... 27.10.05, 16:08
          u nas też dziś słoneczko wyszło i zaraz mi lepiej!...
          poszłam na ogródek, pograbiłam liście, mała siedziała w wózku i śmiała się ze
          mnie... teraz smacznie śpi a ja klikam!
          pamiętaj, żeby się uśmiechać, no i że na forum zawsze jest z kim pogadać! no
          może prawie zawsze!
    • s.z-n ,,dzien swistaka'' i kazdy jak wiecznosc ? 27.10.05, 12:29
      tak to chyba tylko gwiazdy tv i muzyki nie maja...

      • viviene12 e no jak codzien musisz wstac o 15 godzinie 27.10.05, 12:32
        i nalozyc pol kilo tapety, to tez w koncu "dzien swistaka", nie?smile))
    • pampeliszka Re: chyba mam depresje 27.10.05, 13:24
      A, to taka zwykla depresja jesienna Cie dopadla.Dobrze, ze przeszlo.
      • guruburu Re: chyba mam depresje 27.10.05, 15:50
        ja tez mieszkam za granica i nie mam zbyt wielu znajomych tutaj, wiec rozumiem
        problem. Ale staram sobie urozmaicac spacery - czasem wejde do jakiegos sklepu (
        w koncu dziecko nie umrze, ajk nie bedzie tylko w parku smile, pójdziemy na wystawe
        do muzeum. teraz nawet kombinuje jakby tu pójśc do kina (i z mężem i z małą) -
        tzn. w niedziele, rano, bo wtedy tylko kilka osób jest na sali i bilety tansze,
        wiec jak bede musiala wyjsc to nie strace tak duzo. Bo jestem przekonana, ze
        jesli mnie do kina wpuszcza z córką to ona krótki film (80 min) przespi bez
        jednego dzwieku smile
        • mamuska21 Re: chyba mam depresje 27.10.05, 16:17
          dzieki dziewczyny za wsparcie.bylam na super spacerku,spotkalam sie z kolezanka
          ktora jest w ciazy wiec byly tematy,z mezem minely dni ciszy i juz jest
          spoko.fajnie ze jest takie forum na ktorym dodadza inni sil do dalszego
          egzystowania.tapeta na twarzy tez mi chumor poprawila hehee
    • ajtb Re: chyba mam depresje 27.10.05, 19:03
      hej.....wiecie,jak przeczytałam ten post to poczułam się jakbym pisała to
      ja...tyle, że mnie nachodzą dodatkowo myśli i słuszności bycia żoną....może i
      jestem dorbą wife bo staram się,dbam o męża kocham synka mojego kochanego i
      męża chyba też ale nie czuję tego co kiedyś czułam...chłonie mnie codzienność i
      monotonia i sama nie wiem co jeszcze..co z tego że może nie mamy problemów
      finansowych i że mogę siedzieć z synkiem w domu podczas gdy inne dziewczyny
      oddałyby wszystko by zostać jak najdłużej ze swoimi skarbami...ja też się z
      tego cieszę ale....może sama nie wiem czego chcę i dać sobie w twarz bo
      wymyślam ale jest mi źle i chciałam się wyżalić....bo własnie siedzę i ryczę...
      • pampeliszka Re: chyba mam depresje 27.10.05, 20:36
        Oj,co Ty. Kazdy ma prawo do gorszego dnia. Ja po dzisiejszym jestem tak
        padnieta, ze juz nie moge.Dobrze, ze mala zasnela w lozeczku przed chwila i moge
        wreszcie odetchnac.Czasem sie musi jakos odreagowac i zrobic cos innego. Mnie
        przy zyciu trzymaja weekendowe wycieczki, nie wiem, co to bedzie zimą. Znajdz
        sobie jakies miejsce, gdzie bedziesz mogla wychodzic z dzieciakiem i spotykac
        inne mamy. Ja np.chodze na basen.Trzymaj sie, pewnie jak sie jutro obudzisz, to
        juz bedzie lepiej.
        • guruburu Re: chyba mam depresje 27.10.05, 20:53
          pamietajcie, ze wymagania wobec kobiet/zon/matek tylko rosna a nie maleja smile
          Choc naturalnei, teraz to jest normalne, zeby kobieta i mezczyzna dzielili sie
          obowiazkami domowymi. Ale... Wiele kobiet nie ma juz tego wsparcia duzej
          rodziny, matki, babci, ciotek, kum itd. - warunków, dzięki którym nie było się
          samej, trud przyjęcia nowego człowieka był rozłożony na wiele par rąk i matka
          też mogła odsapnąć smile
        • ajtb Re:pampeliszka :-)))) 27.10.05, 22:47
          dzieki bardzo za to co napisałaś...jakos fajniej mi się zrobiło jak
          przeczytałam..bo w sumie fajowejest to,że choć sie kogoś nie zna to znajdziesz
          parę ciepłych słów.. smile)))))))).A w ogóle to co oznacza pampeliszka?bardzo
          wesoły nick .buziaki
          a co do basenu to panicznie boje się wody i chyba tak już pozostanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka