Dodaj do ulubionych

wyobrazacie sobie

04.11.05, 07:54
jak kobiety mialy dzieci 20 lat temu?
Juz nie wspomne o tym, ze nie bylo tego forum, ale pomyslcie- pieluchy tetrowe
prane recznie, spiochy prane recznie (a swoja droga, dlaczego one tego nie
wrzucaly do Frani?), mleko w proszku na kartki.Zadnych sloiczkow i soczkow.
Toz to bohaterki byly.
Obserwuj wątek
    • mamapauli1 Re: wyobrazacie sobie 04.11.05, 08:04
      A 40 lat temu np. nasze babcie??
      one nawet tetry nie miały, nie miały podpasek i musiały jakieś szmatki prać?
      Rozmawiałam ostatnio z moją mamą na ten temat i mówię jej, że my to dopiero mamy
      dobrze a ona mi na to, że moje dzicko może mieć jeszcze lepiej np. wymyślą
      pieluszkę, którą starczy jedna na dzień itp.
      • jakw Re: wyobrazacie sobie 04.11.05, 11:22
        mamapauli1 napisała:

        > A 40 lat temu np. nasze babcie??
        Błagam, nie pisz tak, bo od razu czuję się staro. Moi rodzice za 2 lata będą
        mieli 40 rocznicę ślubu. A moje babcie to były młodymi mamami około 60 lat temu.
        To dopiero był czad: albo wojna, albo czasy tuż powojenne. Z obu moich babć i
        7-rga ich dzieci 1 urodziło się w szpitalu (to najmłodsze), troje z asystą
        akuszerki, a reszta przy pomocy sąsiadek chyba...
    • kasiulek11 Re: wyobrazacie sobie 04.11.05, 08:12
      Moja mama wspomina lata mojego wczesnego dzieciństwa jako czasy, w których
      kwitło "donosicielstwo" wśród dzieci w naszej rodzinie (pewnie w innych
      rodzinach też). Młodsze dzieci donosiły po starszych ubranka, buciki,
      tornistrysmileW albumie rodzinnym można zauważyc jak co roku przy choince inna
      kuzynka ma na sobie czerwony sweterek z misiem a coraz to inny - młodszy kuzyn
      jest dumnym posiadaczem sztruksowych ogrodniczek...
    • pampeliszka Re: wyobrazacie sobie 04.11.05, 08:21
      Z drugiej strony, byly tez plusy. Ja spedzilam dziecinstwo na wsi, wszyscy sie
      znali, a my dzieciaki spedzalismy czas fantastycznie.Rano sie wychodzilo z domu,
      wracalo wieczorem, zawsze ktoras mama nakarmila cale towarzystwo...Malgos tak
      fajnie juz miec nie bedzie.
      • barbi1 Re: wyobrazacie sobie 04.11.05, 08:37
        I podobno tamto mleko w proszku to się rozrabiać nie chciało za bardzo i grudy wychodziły i smoczki zatykały...
        A jak czasem mam sprać ręcznie jakąś marchewkę z pieluchy czy nie daj Boże kupę to ojojojojoj!
        • xemm1 Re: wyobrazacie sobie 04.11.05, 11:10
          moja mama do dzisiaj wspomina jak to jechali do dziadków i po drodze się mleko
          dla mojego brata zważyło i nie miała mu co podać, a on darł się wniebogłosy....
          a teraz woda z termosu siup do tego mleczka parę łyżek i Młodzież zadowolona,
          to dla tych butelkowych, dla biustowych - cyc spod koszulki siup wink
          • enja11 Re: wyobrazacie sobie 04.11.05, 22:52
            No akurat cyc to się chyba nie zmienił?????????????
            • viviene12 hehe 04.11.05, 22:53
              to samo sobie pomyslalamsmile)
              • xemm1 Re: hehe 04.11.05, 22:56
                tak tylko że wtedy była nagonka na sztuczne karmienie wink
                • agagaby Re: hehe 04.11.05, 23:21

                  • xemm1 Re: hehe 05.11.05, 08:59
                    Agagaby ja mam się sprostować?? wink))
                    • pampeliszka Re: hehe 05.11.05, 09:18
                      a jak to bedzie wygladac, jak sie zaczniesz prostowac?
                    • xemm1 Re: sprostowanie 05.11.05, 09:32
                      uwaga prostuję się... nawet mi się to przyda bo młodzież znowu w nocy zagościła
                      w naszym łóżku i jakaś taka pokręcona jestem wink))

                      1. z mlekiem sztucznym to wiadomo nie było kiedyś takich mieszanek, możliwości
                      wyboru .... etc
                      2. w sprawie cyca - chodziło mi o to, że:
                      a) mało która kobieta karmiła swoje dziecię dłużej niż 2-3 m-ce, nagonka na
                      sztuczne karmienie - i to wspominają moja mama, teściowa, ciotki....
                      (najczęściej od początku było to sztuczne karmienie, bo tak lepiej, zdrowiej,
                      witaminy...... co oczywiście jest bzdurą)
                      b) te które mimo wszystko karmiły nie miały takiej odwagi, aby w miejscu
                      publicznym po prostu wyjąć cyca i nakarmić swoje dziecko, co teraz jest dość
                      częstym zjawskiem, wiele razy spotykam (no może jak było cieplej), mamy
                      karmiące na spacerku, w parku, na placu zabaw, w przychodni, na przystanku...
                      etc.
                      c) aczkolwiek może w niektórych państwach Europy, karmienie na ulicy nie jest
                      tak powszechne, np. W Szwajcarii patrzyli na moją koleżankę karmiącą w parku
                      jak na dziwoląga...
                      koleżanki na Obczyźnie jak to jest u Was?
                      sprostowanie przyjęte??? wink))) a i tak boli mnie kręosłup wink)
                      • wiolkak Re: sprostowanie 05.11.05, 09:47
                        z tym "sztucznym" karmieniem to święta prawda, sama jestem pasiona na krowim
                        mleku i kaszy manny!
                        • pampeliszka Re: sprostowanie 05.11.05, 09:56
                          alez pieknie sie poprostowalas (a jak kregoslup w zwiazku z tym?)
                          moja mama mnie krotko karmila biustem, a potem miala tendencje do przegrzewania
                          mnie, wiec polowe podstawowki przelezalam w lozku, ciagle cos łapałam
                          w Czechach karmienie piersia w miejscach publicznych jest przyjmowane bardzo
                          cieplo, czasem ktos podejdzie i zapyta, czy "muze se podivat na miminko", co
                          bywa lekko klopotliwe, bo Malgol oczywiscie biust wypuszcza i w rewanzu sie
                          patrzy na osobe patrzaca, a ja zostaje z cycem na wierzchu...
                          • wiolkak Re: sprostowanie 05.11.05, 09:58
                            ty podziękuj dziecku bo może twój biust zauważy jakiś wydawca playboya i
                            kariere zrobisz w czasopismach dla panów!
                            • pampeliszka Re: sprostowanie 05.11.05, 10:02
                              hehe, ale to glownie panie podchodza...
                              • wiolkak Re: sprostowanie 05.11.05, 10:05
                                a kto powiedział że wydawca pism meskich nie moze być kobieta?!
                          • xemm1 Re: sprostowanie 05.11.05, 17:07
                            sprostowałam się... wink, ale ból kręgosłupa nadal dokucza, nawet po basenie....
                            no tak ale to nie ja dziś pływałam tylko Malunio wink
                            jak Malunio tak częściej będzie wskakiwał do naszego łóżka to kręgosłup do
                            wymiany ;-(
                            • wiolkak Re: sprostowanie 05.11.05, 17:11
                              wiem coś o tym bo Kaska co rano po nocnym karmionku ląduje u nas - i mam stereo
                              z prawej chrapie gruba, z lewej jej tatko, 2 sztuki śpią snem sprawiedliwego,
                              mi w udziale przypada ból kręgosłupa, zdrętwiała ręka i nerwica
                              • xemm1 Re: sprostowanie 05.11.05, 17:14
                                Malunio tak ze dwa tygodnie już nie spał z nami, ale oczywiście wczoraj tatuś
                                pochwalił jaki to nasz synek już dorosły i pięknie śpi, no i wiedziałam, że się
                                tak skończy...
                                • wiolkak Re: sprostowanie 05.11.05, 17:19
                                  w łeb go! tatusia znaczywink
                                  • xemm1 Re: sprostowanie 05.11.05, 20:23
                                    Wiolka toż to przemoc w rodzinie wink)))... ale uzasadniona he he he...
                      • agagaby Re: sprostowanie 05.11.05, 22:56

                        • xemm1 Re: sprostowanie 05.11.05, 23:02
                          prostowanie się to czysta przyjemność wink))))
    • kangur4 ja dobrze to wiem 05.11.05, 11:54
      a to daltego, że mój brat, młodszy ode mnie o lat 10, skończy w tym roku 21 lat.

      1. pieluchy tetrowe + takie obrzydliwe ceratki, które po kilkukrotnym zmoczeniu
      obrzydliwie twardniały. Całe szczęście moja mama nie prasowała, miała w nosie.
      Pralka chodziła nonstop.
      2. pampersy. Koleżanka mojej mamy, mieszkająca na stałe za granicą, podarowała
      jej kiedyś 2 (DWA!) pampersy. ani razu nie były w uzyciu - moja mama pokazywała
      je wszystkim jak jakąś świętą relikwię.
      3. Ubranka: żadnych body, tyko kaftaniki, zrolowane oczywiście pod brodą.
      Donaszanie, kupowanie w komisach zagramanicznych piżamek za chore pieniądze.
      Szycie śpiworków, dzierganie czapeczek i szaliczków, szycie kołderek ze
      ścinków.
      4. Butelki: ciężkie, szklane obrzydlistwa. Tylko do soczków mój brat miał
      lekką, plastikową, KOLOROWĄ butelkę, podarowaną przez kogoś z zagranicy.
      5. Witaminy: ucieranie w moździerzu pastylek. Nie było kropelek (czy ktos mi
      może wytłumaczyć dlaczego?)

      Reszta - nic się nie zmieniło: Dzieci jak ząbkowały tak ząbkuja, mają kolki
      jak miały, rosną, wychowują się, rozwijają podobnie, tylko mamom jest trochę
      lżej..
    • el_sylwana Re: wyobrazacie sobie 05.11.05, 20:38
      taka mysl mnie naszla ze mim wszystko chyba lepiej mialy... bo chyba mniej
      stresu o jutro ... znaczy sama nie wiem czy lepie inaczej chyba ...bezpieczniej
      sie czuly jezeli chodzi o oslone socjalna bo reszta to faktycznie przerabane
      nie bylo strachu ze jak zajdziesz w ciaze to cie z roboty wywala tak jak teraz
      to w wielu przypadkach jest albo ze po wychowawczym czy maciezynskim twojego
      miesca pracy i stanowiska niebedzie w tamtych czasach matka byla kims a teraz
      mamy pieluchy, mamy sloiczki, prywatne przedszkola ale matka jest pracownikiem
      drugiej kategorii i musi sie niezle nagimnastykowac zeby udowdnic ze jest dobra
      matka, zona, kochanka i pracownica
      dlaczego wiekszosc z nas zdecydowla sie na dziecko ok 30 ? czy wlasnie
      przypadkiem m.in praca nie byla powodem
      • pampeliszka Re: wyobrazacie sobie 06.11.05, 09:27
        My sie zdecydowalismy na dziecko dopiero po wyjezdzie za granice, kiedy
        wiedzielismy, ze pensja meza spokojnie wystarczy na utrzymanie naszej trojki, a
        ja nie bede musiala oddawac Malgola obcej niani. Wczesniej mieszkalismy w
        garsonierze-wlasnej, ale troche malej jak na troje.
        Ja mysle, ze one mialy mniejsze wymagania- zgadzaly sie mieszkac z tesciami,
        babcie sie wtedy zajely dziecmi. A ja sobie tego nie wyobrazam, to bylby
        najwiekszy koszmar.
        • wiolkak Re: wyobrazacie sobie 06.11.05, 10:02
          podobnie jak my, Kaśka powstała jak było nas na nią stać: czyli mieliśmy już
          domek i odłozone pieniądze, żebym mogła przynajmniej rok z nią posiedzieć.
          ps. jak tam dziś spała Małgol, bo Dziobu rewelacyjnie
          • pampeliszka Re: wyobrazacie sobie 06.11.05, 18:28
            tez swietnie
            hmmm, to kto dzis sie wyspi? i kto nie spal tamtej nocy? Jachu chyba...
            Mialas racje, ze Kaska "tez łysawa".
            a chlopaki maja takie bujne loki, dziwne to bardzo
            • wiolkak Re: wyobrazacie sobie 06.11.05, 18:33
              nic nie szkodzi jak naszym babkom zaczną rosnać to oni będą akurat łysieć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka